Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Łazienka i pracownia
AutorWiadomość
Łazienka i pracownia [odnośnik]26.08.20 9:56

Łazienka i pracownia

Dobudowana w późniejszym czasie wykonana jest w całości z drewna - nie licząc kamiennej posadzki. Widok z ogromnych okien rozchodzi się na otaczający dom las, a ogromna, głęboka wanna zawsze napełniona jest ciepłą wodą. Wilgotne, ciepłe powietrze sprzyja roślinom, które zasadził Solas. Pomieszczenie jest na tyle duże, że w jego głębi znajduje się stanowisko do pracy z kociołkiem. Schody prowadzą bezpośrednio do sypiani. 




What I create is chaos
Jade Sykes
Zawód : łamaczka klątw, paserka
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
Her attitude kinda savage
but her heart is gold
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7327-jade-sykes https://www.morsmordre.net/t7337-carnelian#200427 https://www.morsmordre.net/t7340-dziewczyna-z-tatuazem#200443 https://www.morsmordre.net/f266-lancashire-abbeystead-peregrine-hill https://www.morsmordre.net/t7338-skrytka-bankowa-nr-1785#200430 https://www.morsmordre.net/t8674-jade-sykes#256273
Re: Łazienka i pracownia [odnośnik]22.09.20 20:01
3 lipca

Kociołek zawsze miał swoje miejsce w łaźni, choć od dłuższego czasu cynowa misa świeciła pustkami, stając się miejscem popisu architektoniczych umiejętności pajęczaków. Końcem różdżki zebrałam srebrne nitki, uznając, że idealnie nadadzą się do eliksiru. Jeśli chciałam na poważnie zabrać się za tworzenie talizmanów, wiedziałam, że muszę zacząć od czegoś łatwiejszego. Sprawdziłam zawartość skrytki z ingrediencjami, uznając, że przy oszczędnym rozdysponowaniu i samodycyplinie byłam w stanie uwarzyć co najmniej kilka różnych mikstur. Jako pierwsze na dnie kociołka znalazło się żądlo mantykory. Chwilę później dołączyła do niego zebrana wcześniej pajęczyna, kilka larw motyla i olej z wątroby rekina. Eliksir po chwili zęstniał, przybierajc barwę długo leżakującej whisky, co uznałam za dobry omen, choć do piankowej konsystencji sporo mu jeszcze brakowało; formułę zwieńczyłam ulubionym anyżem, który zawsze trzymałam w szafe, delikatnie mieszając i utrzymując stałą temperaturę.

Eliksir kociego kroku, st 30 zużywam żądło mantykory




What I create is chaos
Jade Sykes
Zawód : łamaczka klątw, paserka
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
Her attitude kinda savage
but her heart is gold
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7327-jade-sykes https://www.morsmordre.net/t7337-carnelian#200427 https://www.morsmordre.net/t7340-dziewczyna-z-tatuazem#200443 https://www.morsmordre.net/f266-lancashire-abbeystead-peregrine-hill https://www.morsmordre.net/t7338-skrytka-bankowa-nr-1785#200430 https://www.morsmordre.net/t8674-jade-sykes#256273
Re: Łazienka i pracownia [odnośnik]22.09.20 20:01
The member 'Jade Sykes' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 91
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Łazienka i pracownia Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Łazienka i pracownia [odnośnik]22.09.20 20:14
Eliksir zdawał się wyglądać idealnie. Sama byłam zaskoczona efektem, ale krótko po dodaniu anyżu jego struktura z gęstej mazi nabrała porowatości, przemieniając się w lekką, przyjemną piankę. Pewna sukcesu przelałam eliksir do fiolki, machnięciem różdżki czyszcząc kociołek i zabierając się za kolejną miksturę. Za oknami powoli zmierzchało, a w powietrzu lewitowały już świece, stwarzając atmosferę idealną do pracy. Tym razem za serce wybrałam ślaz, a wraz z nim na dnie kociołka wylądowała nieodłączna gryfonia i kilka gwiazdek anyżu. Zgodnie z zasadą, dla wzmocnienia działania eliksiru dodałam smoczą wątrobę i trzy żywe świerszcze, które złapałam przed domem. Z mieszanką antydepresyjną byłam aż za dobrze zaznajomiona, był czas, kiedy mama warzyła mi ten wywar niemal codziennie. Doskonale wiedziałam, jak miała pachnieć - i jak działać. Polepszała nastrój, stanowiła w zasadzie bazę domowej apteczki. Wszystko wskazywało na to, że i z nią sobie poradzę.

Mieszanka antydepresyjna, st 25, zużywam ślaz




What I create is chaos
Jade Sykes
Zawód : łamaczka klątw, paserka
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
Her attitude kinda savage
but her heart is gold
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7327-jade-sykes https://www.morsmordre.net/t7337-carnelian#200427 https://www.morsmordre.net/t7340-dziewczyna-z-tatuazem#200443 https://www.morsmordre.net/f266-lancashire-abbeystead-peregrine-hill https://www.morsmordre.net/t7338-skrytka-bankowa-nr-1785#200430 https://www.morsmordre.net/t8674-jade-sykes#256273
Re: Łazienka i pracownia [odnośnik]22.09.20 20:14
The member 'Jade Sykes' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 13
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Łazienka i pracownia Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Łazienka i pracownia [odnośnik]22.09.20 20:23
Kociołek przez chwilę zabulgotał złowrogo, ale po chwili ucichł - wszystko wydawało się w porządku. na pierwszy rzut oka. Kiedy powąchałam eliksir, wyczuwałam jakąś obcą nutę. Nie pachniał dokładnie tak jak mieszanka, którą przygotowywała mi mama, w eliksirze było coś obcego, jakby lekko stęchłego, ale poza tym wydawał się w porządku. Po chwili zawahania on także wylądował we fiolce, choć poza nazwą na etykiecie zaznaczyłam go kropką, dla pamięci, aby przed wypiciem upewnić się co do zawartości.
Nie zwalniałam tempa. Niebo na zewnątrz mocno przeszło granatem i było już widać pierwsze gwiazdy, kiedy w kociołku znalazła się krew reema. Wykorzystałam pozostałe świerszcze i pajęczyny, rozgniotłam żabi skrzek, wrzucając go do wywaru wraz z rozmarynem, który znalazłam wśród kuchennych ziół. Czuwającego strażnika używałam rzadko, nie wiedziałam jednak, jak w inny sposób mogłam wykorzystać znalezione serce.

Czuwający strażnik, st 30, zużywam krew reema




What I create is chaos
Jade Sykes
Zawód : łamaczka klątw, paserka
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
Her attitude kinda savage
but her heart is gold
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7327-jade-sykes https://www.morsmordre.net/t7337-carnelian#200427 https://www.morsmordre.net/t7340-dziewczyna-z-tatuazem#200443 https://www.morsmordre.net/f266-lancashire-abbeystead-peregrine-hill https://www.morsmordre.net/t7338-skrytka-bankowa-nr-1785#200430 https://www.morsmordre.net/t8674-jade-sykes#256273
Re: Łazienka i pracownia [odnośnik]22.09.20 20:23
The member 'Jade Sykes' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 86
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Łazienka i pracownia Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Łazienka i pracownia [odnośnik]22.09.20 20:31
Wywar ponownie przybrał ładną barwę i wylądował we fiolce. Może jednak posiadałam ukryty talent do eliksirów, a moje opory przed zagłębieniem się w trudniejszą alchemię były całkowicie zbędne. Noc trwała już w pełni, postanowiłam więc wykorzystać dobrą passę na ostatni eliksir. Serce ze strączków wnykopieńki idealnie nadawało się do wywaru ze szczuroszczeta, kolejnego niezbędnika domowej apteczki. Znalazły się w kociołku razem z ogonem szczuroszczeta i śliną niuchacza. Mętny wywar na moment zrobił się niemal przezroczysty, gdy dodałam aloesu, co zaniepokoiło mnie tylko na chwilę. Po wrzuceniu gałązki rozmarynu zaczął przybierać docelową barwę, a ja byłam niemal pewna, że i ta próba zakończy się powodzeniem.

Wywar ze szczuroszczeta, st 25, zużywam strączki wnykopieńki




What I create is chaos
Jade Sykes
Zawód : łamaczka klątw, paserka
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
Her attitude kinda savage
but her heart is gold
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7327-jade-sykes https://www.morsmordre.net/t7337-carnelian#200427 https://www.morsmordre.net/t7340-dziewczyna-z-tatuazem#200443 https://www.morsmordre.net/f266-lancashire-abbeystead-peregrine-hill https://www.morsmordre.net/t7338-skrytka-bankowa-nr-1785#200430 https://www.morsmordre.net/t8674-jade-sykes#256273
Re: Łazienka i pracownia [odnośnik]22.09.20 20:31
The member 'Jade Sykes' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 21
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Łazienka i pracownia Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Łazienka i pracownia [odnośnik]20.10.20 19:10
31.08

Jade to jednak była zdolna bestia - to umiała, na tym się znała, tamto załatwiała, no prawdziwy człowiek orkiestra, a ja dzisiaj postanowiłem skorzystać z jej usług; co prawda surowce musiałem kraś... zdobywać samemu, ale przysłużyła się swoją wiedzą, dając mi wytyczne co właściwie powinienem przynieść i dobrze, bo w przeciwnym wypadku pewnie nazbierałbym mnóstwo niepotrzebnych śmieci i tylko bezsensownie wypełnił kieszenie. I tak z owej wycieczki przywlokłem jakiś dziwny, śmierdzący kaktus, bo leżał taki biedny na śmietniku, a w przeciwieństwie do zwierząt, roślinek nam brakowało. Teraz tylko wypadałoby się dowiedzieć co to właściwie jest i jak się tym zajmować, ale spoko, to się ogarnie z czasem, póki co miałem ważniejsze rzeczy na głowie. W każdym razie aportuję się niedaleko jej chaty i resztę drogi pokonuję na nogach, pogwizdując sobie cicho pod nosem bo pomimo ogólnego spierdolenia sytuacji, miałem dzisiaj nawet niezły humorek. Horoskop jednak miał rację - pomimo tego, że wojenne nastroje zaostrzały się coraz bardziej, ja paradoksalnie czułem się po prostu lepiej, już nie tak zmięty i sponiewierany jak jeszcze kilka miesięcy wstecz. Może po prostu pogodziłem się z myślą, że życie zawsze kończy się śmiercią, a czy przyjdzie prędzej czy później - to bez znaczenia. W końcu docieram pod drzwi i pukam w nie wiele razy zanim gospodyni raczy wpuścić mnie do środka - Jade, dobrze cię widzieć - szczerzę się w debilnym uśmiechu, przy okazji rozkładając ramiona żeby ją uściskać na powitanie - Jak się masz? - mam nadzieję, że równie wybornie co ja. A potem przechodzę do rzeczy, poprawiając na ramieniu pasek swojej magicznej torby - Mam wszystko, srebro i w ogóle, a oprócz tego - odrzucam wieko torby, przez chwilę grzebiąc w środku, po czym zaciskam palce wokół chłodnej, szklanej szyjki butelki, wyciągając na widok flachę Quintina, a co, stać mnie kurwa - To, jeśli będzie co świętować - kiwam głową, odkładając alkohol na pierwszą lepszą szafkę - I słuchaj, mam jeszcze coś dziwnego, wpadło mi ostatnio w ręce, przypadkiem, ot, znalazłem se, ale w sumie nie mam pojęcia do czego służy, poczekaj - marszczę w skupieniu brwi, ponownie zanurzając dłonie w odmętach torby; ja jebie, jeśli kobiety miały w swoich pierdolnik, to w mojej panował kompletny rozpierdol; czujecie różnicę? - O! Jest! - pokazuję jej kryształ - Spotkałaś się kiedyś z czymś takim? - pytam i zanim w ogóle zdąży odpowiedzieć wystawiam język, przykładając go do kamienia - zaczyna delikatnie musować - Ydzi? Musłe - bełkoczę z rozwartymi ustami, ale chyba wiadomo o co mi chodzi? W każdym razie ostatecznie odsuwam kryształ od twarzy i wbijam spojrzenie w kobietę - Smaku to to nie ma, trujące też chyba nie jest, bo liże od rana po trochu i żyję - być może to takie słabe ćpanie i stąd ten mój wyborny humorek, ale wolałem zapytać kogoś mądrzejszego i bardziej obytego.




Johnatan Bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 25
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
kto kombinuje ten żyje
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Re: Łazienka i pracownia [odnośnik]02.11.20 21:15
Zawsze był małym Johnnym.
Pamiętam, kiedy byłam jeszcze nastolatką - ostatnia z rodzeństwa, która nie przekroczyła magicznej bariery lat siedemnastu, ta z mlekiem pod nosem, ubrana jeszcze w szkolny mundurek - i wówczas stawiano mnie obok małego Bojczuka. Zawsze przecież taki był - mały wiercipięta, gadał za dużo i zaniżał mój wiek. A ja przecież chciałam być szybko dorosła, bardziej ciekawa tego, co do powiedzenia mieli rośli mężczyźni niż chłystek, który ledwie sięgał mi do ramion.
Teraz byliśmy niemal równi wzrostem, teraz już przyzwyczaiłam się do tego, że przestał być chłopcem dobrych kilka lat temu. W porcie odnaleźliśmy się na nowo, początkowo może trochę zaskoczeni swoim towarzystwem, przywykając z czasem, że byliśmy już innymi ludźmi. Ja nosiłam się ze zgorzkniałą miną, a Bojczuk z pęczkiem komplementów na ustach i wianuszkiem dziewcząt.
Zawsze zastanawiałam się, ile razy konfrontował się z zazdrosnymi absztyfikantami. Musiał mieć niebywały talent w wywijaniu się, na co w zasadzie byłam skłonna postawić galeona. Może i ja powinnam była zasięgnąć u niego korepetycji - chociaż ze swoją delikatnością buchorożca nie byłam dobrym materiałem na złotoustą.
Zbiegam po schodach, po drodze odkładając na wpół wypalonego peta do ceramicznej popielniczki stojącej w salonie, a na widok rozbrajającego uśmiechu miękną mi rysy twarzy. Muszę oduczyć się marszczenia czoła, bo za chwilę żaden eliksir mi nie pomoże.
- Johnny - Odwzajemniam uścisk, nieświadoma tego, że kazałam na siebie czekać; lżej mi się robi na jego widok, bo od kilku dni chodzę podminowana, nie rozumiejąc, dlaczego tak mocno tknęłą mnie publiczna egzekucja, na którą przypadkiem trafiłam odwiedzając Londyn. - Świetnie, a ty? - Odpowiadam dla świętego spokoju; nie powinien wyczuć, że nastrój mam nieco obniżony - może przez to, czego byłam świadkiem, a może przez okres. - Nasze spotkanie to niewystarczający powód? - Mrużę oczy i chwytam odłożoną butelkę. - Postarałeś się - Dodaję, nie kryjąc podziwu za dobór alkoholu i skinieniem różdżki przywołuję z szafki szkło. Teraz już na pewno nic nie wyczuje. Wątły nastrój to nie fermentujący w żołądku alkohol. - Poka… - Sięgam dłonią w kierunku tajemniczej zdobyczy, urywając w połowie drogi - i głos, i zamiar, z niedowierzaniem patrząc, jak Bojczuk kładzie sobie kamień na języku. - Widzę. - Przyznaję, nie do końca przekonana co do brawurowej metody badawczej Bojczuka, jednocześnie zastanawiając się, czy w razie wypadku mam w domu bezoar albo inne antidotum. - Aha. - Mruczę, patrząc na ten kamień, co to go przed chwilą lizał, po czym biorę go do ręki, bez najmniejszego obrzydzenia, pochodzę do okna i badam uważnie. - Przykro mi, Johnny, ale w wyższy stan świadomości to ty z tym nie wejdziesz. Masz też szczęście, że cię nie zatruje. A ja mam szczęście, że nie będę miała trupa w domu. - Ostatnio wszyscy padali jak muchy, a ja miałam wyjątkowe szczęście do trupów. - To kryształ. Ten chyba powinien poprawiać nastrój. Ale nie w sposób, jaki myślisz. - Wyjaśniam szybko. - W zasadzie, skoro liżesz go od rana, to by tłumaczyło twoją beztroskę. - Podsumowuję, oddając mu kamień, po czym zapełniam szkło alkoholem. - Przejdźmy z tym do pracowni, co? - Proponuję, wskazując na przyniesiony dobytek, po czym z kuchni przechodzimy do salonu, skąd zgraniam resztkę papierosa, aż w końcu trafiamy do pracowni, gdzie jest trochę parno, trochę ciepło, a w powietrzu czuć rozmaryn i pomarańczę. I moje fajki. - Więc, srebro, i co dalej? Od tego będzie zależało, co będziemy mogli zrobić.




What I create is chaos
Jade Sykes
Zawód : łamaczka klątw, paserka
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
Her attitude kinda savage
but her heart is gold
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7327-jade-sykes https://www.morsmordre.net/t7337-carnelian#200427 https://www.morsmordre.net/t7340-dziewczyna-z-tatuazem#200443 https://www.morsmordre.net/f266-lancashire-abbeystead-peregrine-hill https://www.morsmordre.net/t7338-skrytka-bankowa-nr-1785#200430 https://www.morsmordre.net/t8674-jade-sykes#256273
Re: Łazienka i pracownia [odnośnik]05.12.20 0:53
- Dawno nie czułem się tak dobrze - kiwam energicznie głową; to w zasadzie święta prawda - po kilku ponurych, wyjątkowo przygnębiających tygodniach, kiedy to niejednokrotnie rozważałem rzucenie się pod pędzący powóz, albo chociaż skoczenie z jakiegoś mostu, na nowo zacząłem odnajdywać szczęście w prozie codziennego życia. Poza tym ledwie na początku miesiąca dostałem nową pracę i czułem się tam mniej więcej tysiąc razy lepiej niż w okropnej, hamującej moje awangardowe myślenie Fantasmagorii, gdzie nawet jebany odźwierny traktował mnie jak gówno (trochę lepiej po tym, jak skorzystałem z rady Morgana i zacząłem dawać mu w łapę) - Wiesz, że zatrudnili mnie w Ognisku Artystycznym? U pani Pinkstone? Już nie w roli modela, teraz, słuchaj, NAUCZAM - to brzmi prawie tak samo abstrakcyjnie jak dostaję zlecenia z baletu Rosierów, bo pomyślmy - czego ja mogłem kogokolwiek nauczyć? - o to moglibyśmy spytać na początku, ale im więcej czasu poświęcić na myślenie, tym sprawa staje się jakby bardziej jasna - przecież miałem talent, szlifowany od lat, całkiem sporą wiedzę o malarstwie bardziej niszowym niż ci wszystkim doskonale znani artyści, sporo energii i jeszcze większy zapał; na szczęście stara Winifreda dostrzegła to wszystko i tchnęła we mnie całkiem nową radość, do niedawna przytłumioną przez ogrom problemów, po kolei zwalających mi się na łeb. Kto by pomyślał, że wszystko zacznie się od nieszczęsnego rozpadu załogi kapitana Traversa?... Nie, teraz zdecydowanie nie chcę wracać do tego myślami - Masz rację! - rzucam, trochę zbyt głośno i entuzjastycznie, ale sąsiedzi raczej mnie nie słyszeli; niemniej faktycznie - nasze spotkanie zdecydowanie zasługiwało na celebrację i oblanie jakimś wyszukanym alkoholem, w końcu ile to już minęło czasu? Tyle, że dostrzegam na jej czole nową zmarszczkę, jednak z racji tego, że przecież jestem dżentelmenem, nie mówię o tym głośno, ba! Z moich ust wyrywa się coś zupełnie innego - Pięknie dziś wyglądasz - komplement z dupy, ale okraszony szerokim uśmiechem. A potem oddaję jej kryształ, skoro już liznąłem swoje i poczułem kolejną falę niezidentyfikowanej radości oraz beztroski. Milczę, przyglądając się badawczo Jade, jak ogląda kryształ i skupiając się na jej słowach tak mocno, że i na moim czole pojawiają się kolejne zmarszczki - Szkoda, miałem nadzieję, że trafiło mi się darmowe ćpanko - parskam śmiechem, tak głośnym i długim, że kiedy proponuje przejście do pracowni, kiwam tylko głową, wciąż zacieszając się jak debil. I idę za nią, w dłoni ściskając kamień; przez kuchnię oraz salon, wprost do łazienki. Zamykam za nami drzwi, chociaż w pomieszczeniu jest tak duszno, że już zaczynam to czuć - No i jeszcze kwarc, więc? Co mi z tego wymodzisz? - pytam, opierając się o jedną z szafek, dokładnie nad stojącym nań szkłem z alkoholem. Obracam kamień w dłoniach, przyglądając mu się uważnie , po czym rzucam radośnie - Chcesz trochę kryształu do drinka? - dopiero po chwili orientując się, że brzmię trochę jak jakiś zwyrol; o tyle dobrze, że nie dorzuciłem jej tego na nieświadomce, bo wtedy to już w ogóle bym wyszedł na jakiegoś pojeba, albo zboka, który niewinnym dziewczętom dorzuca do alkoholu białe proszki niewiadomego pochodzenia.




Johnatan Bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 25
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
kto kombinuje ten żyje
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Re: Łazienka i pracownia [odnośnik]21.12.20 20:00
Ledwie wszedł, a jego energia wypełniła całą kuchnię. Uniosła zasłony, poruszyła klatkę na sowy i wepchnęła się między słoiki, sprawiając, że aż zadrżały. Może gdyby nie wydarzenia w Londynie, których byłam świadkiem, a może gdyby to był jakiś inny dzień miesiąca, przyjęłabym jego radość z większym entuzjazmem. Nie dałam odczuć po sobie, że coś nie gra. Na przekór rzeczywistości, kącik moich ust zadrgał, wyginając się w uśmiechu; ukrywanie emocji nie było do mnie podobne - nie byłam też pewna, czy chciałam w ten sposób uniknąć niewygodnych tematów, czy może nie psuć Johnny’emu dnia.
- Zaraz, Bojczuk… czy ty chcesz powiedzieć, że masz normalną pracę? - Wyrywam się z jego uścisku po krótkiej chwili, sięgając do drzwi, by zablokować zamek. - Kolejny powód do świętowania. - Zauważam, bez skrupułów odkorkowując butelkę - ale wstrzymując się z przelaniem jej zawartości do przywołanych kieliszków. Nie dla jakiegoś budowania napięcia; ponoć dobre wino potrzebuje chwili oddechu. - Czego nauczasz? Co to w zasadzie za praca? Opowiesz mi? - Zachęcam go, bo Ognisko Artystyczne u pani Pinkstone nie budzi u mnie żadnych skojarzeń. Nie jestem szczególnie obyta ze sztuką, co nie znaczy, że jestem na nią niewrażliwa - choć zwykle jej nie rozumiem. Może poza muzyką. Muzyka zawsze wywołuje u mnie zastrzyk endorfin. - Aha, zdecydowanie cię wzięło… - Przytakuję na komplement, mrużąc oczy - i licząc na to, że nie będzie więcej krzyczał. Nie obawiam się sąsiadów, w promieniu kilometra nikt nie mieszkał - zwyczajnie nie byłam zwolenniczką intensywnych dźwięków. A Bojczuk… Bojczuk był dziś jak cała cygańska orkiestra na mocno zakrapianym weselu. - Wiesz, jak tak na ciebie patrzę, to chyba więcej do szczęścia ci nie trzeba. - Zauważam, gestem dając mu do zrozumienia, żeby podążył za mną. - Nie zamyk… - zaczynam, ale jest za późno, zanim kończę zdanie. Ten stoi przy drzwiach uchachany, jakby zaraz miała pojawić się pierwsza gwiazdka. Odkładam wino i kieliszki, wzdycham i machnięciem różdżki otwieram drzwi i okna, żebyśmy nie skończyli jak smażone rybki. - Kwarc i srebro - Zastanawiam się głośno, napełniając w końcu kieliszki alkoholem. Sięgam w głąb pamięci - i mija chwila, zanim odpowiadam. - Z takimi komponentami myślę, że wyszłaby nam runa zajęczego skoku. Tego, kto ją nosi, wspomaga swoją moją przy fizycznym unikaniu wiązek zaklęć. Co ty na to? Czego właściwie oczekujesz? Chcesz tylko, żebym wykonała ten talizman, czy mam ci tłumaczyć wszystko, co robię? - Dodaję szybko, nie pytając, skąd wziął komponenty. Czasami wolę nie wiedzieć. - W zasadzie… czemu nie. - Wzruszam ramionami, wyciągając kieliszek w kierunku Bojczuka.
Może jeśli będzie nas dwójka, nie będę miała wyrzutów sumienia, że zaniżam jego wyśmienity humor.




What I create is chaos
Jade Sykes
Zawód : łamaczka klątw, paserka
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
Her attitude kinda savage
but her heart is gold
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7327-jade-sykes https://www.morsmordre.net/t7337-carnelian#200427 https://www.morsmordre.net/t7340-dziewczyna-z-tatuazem#200443 https://www.morsmordre.net/f266-lancashire-abbeystead-peregrine-hill https://www.morsmordre.net/t7338-skrytka-bankowa-nr-1785#200430 https://www.morsmordre.net/t8674-jade-sykes#256273
Re: Łazienka i pracownia [odnośnik]07.01.21 20:42
- Nie dość, że normalną to jeszcze najlepszą na świecie - kiwam głową dla potwierdzenia swoich słów. Chociaż wróć, przeca praca na statku też była normalna i co więcej - dla mnie nawet lepsza, aaaaale co było - minęło, teraz chcę iść dalej i być może rozwijać inne talenty niż stawianie żagli (nie brzmi to zbyt dobrze) czy nieustanne pakowanie się w kłopoty - Nauczam, moja kochana, malarstwa. Mam swoją pracownię i swoją grupę, a jak trzeba to pomagam także w innych, jest z tym trochę pierdolenia i generalnie nie mam czasu żeby się obijać, ale jeśli wziąć pod uwagę ostatnie - marszczę brwi, zamyślając się na krótką chwilę - pół roku to mogę z czystym sumieniem uznać, że to jedna z najlepszych rzeczy jaka mnie spotkała. Nooo, wiadomo, niektórzy mnie denerwują - w tym momencie wspominam pannę Warbeck i krzywię się nieznacznie bo to bezczelne dziewuszysko doprowadza mnie do szewskiej pasji, ale zawsze to jakieś wyzwanie, a ja lubiłem wyzwania - ale wiesz? Chyba naprawdę lubię to robić - wzruszam lekko ramionami. Później uśmiecham się słodko i mrugam kilka razy - Aktualnie do szczęścia brakuje mi tylko kilku łyków wina - przyznaję, ale nie poganiam. Niech pooddycha, w końcu to zacny trunek, a nie jakiś sikacz, którego się wali prosto z butelki i ma nadzieję, że nie przeora za bardzo wnętrzności. Macham ręką, bo już za późno - wrota się za mną zatrzaskują; nie mija jednak chwila, a te znowu stają otworem i oddycham głęboko, przyglądając się pannie Sykes. W milczeniu, żeby nie zakłócić jej myślowych procesów - ostatecznie od tego zależało czy dostanę swój wymarzony talizman, czy jednak będę musiał obejść się smakiem - Ooooo, biorę to - z zachwytu aż klaszczę w dłonie; nie jest tajemnicą, że byłem raczej słaby w magii... właściwie w każdej, za to ponadprzeciętna zwinność nie raz uratowała mi dupsko przed oberwaniem nieprzyjemnym zaklęciem, więc jeśli dostanę coś, co sprawi, że będę jeszcze bardziej skoczny to biorę w ciemno i nie pytam o szczegóły - Mów mi wszystko - dodaję; podejrzewam, że połowy nawet nie zrozumiem, ale może chociaż nauczę się kilku mądrych słów i będę mógł udawać intelektualistę, w udawaniu byłem całkiem niezły - No i bajka! - znowu mam ochotę zaklaskać, tylko, że ręce mam zajęte, więc zamiast tego kruszę kryształ i dzielę go na dwa kieliszki. Później unoszę swój w geście toastu - No to, droga Jade, pod to nasze spotkanie - stukam szkłem w jej szkło i spijam porządny łyk. Jakie to... wykwintne. Chyba zbyt na moje plebejskie podniebienie, ale przełykam dzielnie i odkładam naczynie, zacierając rączki na czekającą nas robotę - To co teraz? Co mam robić? Mogę ci jakoś pomóc? - kto wie, może nawet będę mógł dołożyć do tego przedsięwzięcia swoje trzy knuty. W sensie metaforycznym, nie dosłownym - w tym dosłownym już wyłożyłem.




Johnatan Bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 25
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
kto kombinuje ten żyje
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t5329-ahoj-przygodo#119234 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Re: Łazienka i pracownia [odnośnik]16.01.21 9:45
Oczy mu błyszczały, kiedy opowiadał o nowej pracy. W każdej sylabie dało się wyczuć pasję równą tej, z którą ja opowiadałam o runach. Trochę mu tego zazdrościłam; sztuka wydawała się fascynująca i piękna, ale sama nigdy nie miałam do niej zacięcia. Potrafiłam ją jednak rozumieć, na swój sposób. Przypominała mi trochę runy; tak jak odpowiedni dobór kolorów, zapach farb, ukryte przesłanie czy kompozycja wprowadzały w stan ekstazy artystę, tak samo ja zdawałam się przemieniać w inną osobę, gdy chociaż zaczynałam mówić o runach Znikała wtedy szorstkość, znikał dystans, ustępując miejsca miękkiemu głosowi i zakrawającej o romantyzm pasji.
- To w Londynie? - Dopytałam; nie miałam wątpliwości, że Bojczuk potrafi o siebie zadbać, ale chciałam upewnić się, a może trochę też pociągnąć go za język, jak odnajduje się w tym nowym porządku. - Widzę po tobie, że naprawdę przynosi ci to satysfakcję. - W moim głosie nie było zazdrości, jedynie szczere uznanie. - I jak wygląda to nauczanie? Przychodzą wam pozować ładne panienki? Au naturel? - Spojrzałam na niego zaczepnie, zadzierając kącik ust ku górze. Trudno było mi sobie wyobrazić jak działały takie ogniska artystyczne, ale roznegliżowane damy były pierwszym, co przychodziło mi do głowy. No i tłumaczyłoby poziom ekscytacji Johnny’ego. - Jeszcze tylko chwila, obiecuję. - Wino zawsze pieczętowało najlepsze chwile, jedna lampka przyjemnie pobudzała i pozwalała zapomnieć o gryzących troskach. Kiedy już znaleźliśmy się nad kociołkiem, moją własna lampkę doprawiłam nietypowym kamieniem, a na powierzchni czerwonego płynu pojawiła się biała, gąbczasta piana; wino syczało przez chwilę, a kiedy kryształ opadł na dno, dało się zauważyć, że nieustannie uwalnia się z niego wir drobnych bąbelków.
Czary.
- Mam już przygotowany do wywar do przetapiania metali. - Wskazałam na kociołek. - Trzeba go tylko rozgrzać, możesz się tym zająć. Ten bazuje na jadzie zwierzęcym, ale można używać też roślinnych. - Głos wyraźnie mi się zmienił; dało się w nim słyszeć nutę ekscytacji, prostą radość z posiadanej wiedzy - i z możliwości jej przekazania. Nie bałam się o to, czy będę zanudzać, czy Bojczukowi nie spodoba się to, co mówię. Po prostu czułam, że tak. - Dwa komponenty, które przyniosłeś, to serca. Najpierw potrzebujemy bazy. Powinnam mieć gdzieś glinę… - urwałam, spoglądając na wysoką, drewnianą szafkę uginającą się od najróżniejszych składników, wzrokiem szukając, czego jeszcze z moich własnych zapasów mogłam użyć. - Accio glina. Accio kość królicza. - Przywołałam do siebie składniki, po czym podałam je Bojczukowi. - Śmiało. Przetapiaj. - Zachęciłam go, pilnując jego ruchów, chociaż ten etap trudno było popsuć. - Wiesz, niektórzy robią z tego sztukę jubilerską, przyniesione przez ciebie serca można by wpierw obrobić, ale na tym się nie znam. Więc ten talizman będzie… artystyczny inaczej. - Wyjaśniałam dalej, popijając wino i czekając, aż surowce będą gotowe. Sięgnęłam po drobną, kamienną formę, układając ją obok kociołka; trochę się tym wszystkim ekscytowałam, dawno nie praktykowałam wytwarzania amuletów. A może to po prostu przyniesiony przez Bojczuka kryształ zaczął działać? - Teraz trzeba ostrożnie przelać. - Wskazałam na naszykowane naczynie. Ponownie pozwoliłam mu działać, wiedząc, że był to ostatni krok, który mógł wykonać sam, pod moim czujnym okiem.




What I create is chaos
Jade Sykes
Zawód : łamaczka klątw, paserka
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
Her attitude kinda savage
but her heart is gold
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7327-jade-sykes https://www.morsmordre.net/t7337-carnelian#200427 https://www.morsmordre.net/t7340-dziewczyna-z-tatuazem#200443 https://www.morsmordre.net/f266-lancashire-abbeystead-peregrine-hill https://www.morsmordre.net/t7338-skrytka-bankowa-nr-1785#200430 https://www.morsmordre.net/t8674-jade-sykes#256273

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Łazienka i pracownia
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach