Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Trochę morza, piasku, nieba...

Go down 
AutorWiadomość
Mathieu Rosier
Mathieu Rosier

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7310-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/t7326-ehecatl https://www.morsmordre.net/t7325-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t7421-skrytka-bankowa-nr-1782#202976 https://www.morsmordre.net/t7339-mathieu-rosier
Zawód : Igram ze smokami
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony
Here’s the misery that knows no end
OPCM : 24
UROKI : 5
ELIKSIRY : 3
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 18
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.

Trochę morza, piasku, nieba...  Empty
PisanieTemat: Trochę morza, piasku, nieba...    Trochę morza, piasku, nieba...  I_icon_minitime27.08.20 18:36




Kent, Dover, Château Rose13 lipiec 1937

Trzynasty dzień lipca okazał się dla Rosierów zbawieniem. Wtorkowe popołudnie było wolne od nauki, a to nie zdarzało się zbyt często. Siedmioletni Mathieu ciągle marudził mamie, że chce iść na plażę... w końcu było lato, czas beztroskiej zabawy, ale najwyraźniej wysokie urodzenie zabierało również fantazyjne dzieciństwo. Nie mieli lekko, musieli przykładać się i słuchać człowieka-żaby, który tak bardzo zanudzał. Dla Mathieu nie było to nic interesującego, wiele spraw bagatelizował, a pragnąca ekscytacji i podróży niepokorna dusza, nie mogła znieść ciągłego zamknięcia w małej sali. Diane też ciągnęło do morza, więc postanowiła zabrać chłopców na plażę, aby wsłuchali się w szum fal i przyjemnie spędzili popołudnie. Nic dziwnego, że Mathieu tak przepadał za tym miejscem... W jego żyłach płynęła krew Traversów, zawsze istniało ryzyko, że pociągnie go w stronę bezkresnych mórz i oceanów, gdzie fale piętrzyły się, aby finalnie zakończyć swój kres rozbijając się o ląd.
Teraz jednak kroczył koło mamy, a przynajmniej do momentu aż nie zobaczył piasku, pognał w tamtym kierunku jak najszybciej. Miał wspaniały plan, chciał zrobić piękny zamek, zebrać muszelki i udekorować go. Tristan na pewno będzie wspaniałym kompanem, przynajmniej do momentu aż nie każą im wrócić na nudne lekcje. Mathieu miał nawet do tego odpowiedni sprzęt! Matka wzięła dla niego foremki i pojemniczki, które mógł wykorzystać do tworzenia rozmaitych form, a całość złożyć w wyśmienitą konstrukcję. Może nawet zamku będzie bronił smok! Będzie musiał tylko ułożyć małe muszelki w odpowiedni sposób na kształcie smoka... Tak, to był świetny pomysł!
- Musimy pozbierać małe muszelki, wiesz? - powiedział wesoło, niemal świergocząc. - Zrobimy smoka, poukładamy muszelki i będą jak łuski... wspaniała sprawa... - dodał, padając na kolana na piasku i od razu zabrał się do formowania kształtu smoka. Będzie obrońcą zamku, który stworzą za chwilę... No chyba, że Tristan nie będzie zainteresowany. Diane tylko z uśmiechem spojrzała na chłopców i przysiadła na wyczarowanym krześle z książką w dłoni. Szkoda, że tak mało czasu mieli dla siebie i nie mogli beztrosko bawić się trochę dłużej. Według Mathieu to niesprawiedliwe, że inne dzieci mogą psocić i bawić się długie godziny, a oni muszę słuchać... tych wszystkich nudnych rzeczy. Na całe szczęście teraz o tym zapomniał i całkowicie skupił się na zabawie i robieniu smoka z piasku!




Mathieu Rosier

Powrót do góry Go down
Tristan Rosier
Tristan Rosier

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t633-tristan-rosier#1815 https://www.morsmordre.net/t639-vespasien https://www.morsmordre.net/t637-tristan-rosier#1838 https://www.morsmordre.net/f97-dover-upper-rd-13 https://www.morsmordre.net/t2784-skrytka-bankowa-nr-96 https://www.morsmordre.net/t977p15-tristan-rosier
Zawód : Arystokrata, smokolog
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
Nie ma nic piękniejszego niż śmierć pięknej kobiety.
E. A. Poe
OPCM : 40
UROKI : 30
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 65
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej
Trochę morza, piasku, nieba...  SkyAum4

Trochę morza, piasku, nieba...  Empty
PisanieTemat: Re: Trochę morza, piasku, nieba...    Trochę morza, piasku, nieba...  I_icon_minitime03.09.20 1:40

Ciepłego lata żar lał się z nieba, był wdzięczny za możliwość odpoczynku - szedł obok Mathieu i ciotki, ubrany w elegancki strój przystający młodemu paniczowi - krótkie spodenki, kończące się nad kolanem i koszulę spiętą przy kołnierzu broszą, którą dostał od ojca - złotą broszą róży symbolizującej ich dziedzictwo. Miał ją przy sobie zawsze, za dnia, w nocy, nie do końca pojmując jej sentymentalną wartość i nie do końca spodziewając się, z jak wielkim wzruszeniem dwie dekady później odda ją własnemu synowi. Chciał, żeby Marianne mogła pójść z nimi - jego siostra była w wieku Mathieu, z pewnością nie byłaby problemem dla cioci, bo zawsze była grzeczna - jak anioł. Ale powiedziano mu, że miała odebrać w tym czasie lekcje haftu. I trochę się cieszył, że on tego robić nie musiał.
Nie potrafił też wykrzesać z siebie tyle entuzjazmu, ile miał w sobie jego cioteczny brat. Tłumaczył sobie, ze to dlatego, że był starszy, ale nie było w tym prawdy - dzielił ich tylko rok, a rok w tym wieku powoli przestaje być bardzo widoczny. Tak naprawdę Tristan nie potrafił, bo nigdy nie nauczył się tak po prostu bawić. Nigdy nie dawano mu na to czasu. Nigdy mu nie pozwalano. Spojrzał za nim - biegnącym w kierunku do wody - samemu idąc wolniej obok jego matki, podchodząc bliżej niego, kiedy ten zaczął już formować swoją budowlę. Spojrzał na nią z łagodnym uśmiechem, nadmorski wiatr delikatnie szarpał jego włosy, czuł zapach lata.
- Myślisz, że Traversom w naszym wieku wolno wypływać już na morze? - zapytał, wpatrując się w pieniące się fale; szukał w tym wolności, miejsca, w którym nikt nie będzie patrzył mu na ręce. Nikt nie będzie go pilnował. Miał tylko osiem lat, ale wydawało mu się, że był już dorosły. Fantine była przecież dwa razy mniejsza od niego.  - Ciekawe, czy tu żyją morskie smoki - dodał zaraz, poniekąd wyjawiając znaczenie swojej ciekawości. Okręty Traversów przebyły wiele ciekawych przygód, bez wątpienia, oboje byli też z rodem żeglarzy spokrewnieni, Mathieu miał matkę, Tristan babkę od strony matki. Z tego miejsca czasem było widać Francję - kanał la Manche łączył dwa bardzo bliskie sobie brzegi. W miejscu, w którym się znajdowali, w Dover, były sobie najbliższe. Ale dzisiaj nie potrafił go dostrzec, zasłaniała go mgła. Skinął głową na jego propozycję, po czym wstał, by zbliżyć się do falującej wody - przystanąc na brzegu i wpierw pozwolić wodzie obmyć bose stopy, zbyt niskiej, by sięgnęła krawędzi spodenek. Obejrzał się przez ramię, ciotka czujnie uniosła głowę, choć wyglądała na zaczytaną. Wiedział, że ich obserwowała. Dorośli potrafili czasem widzieć wcale nie patrząc. - Jak myślisz? - zwrócił się do kuzyna, sięgając dłońmi do wody, szukając w niej muszelek, które mogłyby nadać się na smoczy pancerz. Jego palce natrafiły na dziwny kamień o przeźroczystej piwnej barwie, nie wiedział, że tak wyglądały bursztyny.





the vermeil rose had blown
in frightful scarlet, and its thorns
outgrown
Powrót do góry Go down
Mathieu Rosier
Mathieu Rosier

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7310-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/t7326-ehecatl https://www.morsmordre.net/t7325-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t7421-skrytka-bankowa-nr-1782#202976 https://www.morsmordre.net/t7339-mathieu-rosier
Zawód : Igram ze smokami
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zaręczony
Here’s the misery that knows no end
OPCM : 24
UROKI : 5
ELIKSIRY : 3
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 18
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.

Trochę morza, piasku, nieba...  Empty
PisanieTemat: Re: Trochę morza, piasku, nieba...    Trochę morza, piasku, nieba...  I_icon_minitime06.09.20 14:04

Zabawy wśród dzieci szlachetnie urodzonych odbiegały od tych którymi życie rozpieszczało inne dzieci. Każde działanie młodych lordów musiało być zgodne z ogólnie przyjętymi zasadami, zgodne z tradycją. Z jednej strony to przykre, że byli ograniczani w taki sposób, a z drugiej przygotowywało ich do dorosłego życia, pod dyktando zasad świata, w którym żyli. Co nie oznaczało, że zostali całkowicie pozbawieni możliwości korzystania z życia. Kiedy Mathieu bywał razem z matką w Corbenic Castle często bawił się z kuzynostwem. Ojciec jednak przykładał większą wagę do nauki i rozważnego patrzenia na świat, ale również do umiejętności, które młody Lord powinien posiadać. Matka mu pobłażała, nie chciała, aby jej jedynie dziecko działało jak mała maszyna napędzana tłokami, całkowicie podporządkowując swoje życie zasadom. Może dlatego Mathieu był tak... roztrzepany i nie mógł się nigdy skupić na zajęciach, jego umysł gnał przez różane ogrody i niebezpieczne morskie fale. Brakowało mu pokory i ogłady, zapewne dlatego nigdy nie będzie taki jak Tristan. Nie porównywał się jednak do niego, pomimo bliskości i wspólnej krwi płynącej w żyłach. Dwa różne charaktery, ale z jakiegoś powodu zawsze Mathieu chciał ciągnąć Tristana w swoją stronę. Też powinien się bawić, był przecież dzieckiem tak jak on.
- Hmmm... Pewnie nie. Morskie podróże są długie i bywają bardzo niebezpieczne. Może pływają łódkami niedaleko domu? - odpowiedział w zamyśleniu. Nie sądził, aby dzieci w ich wieku zabierali na takie morskie wyprawy. Pewnie jego mama mogłaby powiedzieć coś więcej na ten temat, w końcu pochodziła z tego rodu i wychowała się w Corbenic Castle. Mathieu i tak zawsze był bardziej piękną różą niż morskim żeglarzem, co nie zmieniało faktu, że nadal ciągnęło go w stronę nieznanego. Patrząc jednak na historię obu rodów, to połączenie całkiem do siebie pasowało, skoro w obu chłopcach płynęła krew i jednego i drugiego.
Spojrzał gdzieś na linię horyzontu, dzisiaj niewiele było widać, ale zdarzały się takie dni, kiedy mogli dostrzec Francję. Jeszcze trochę i będą tam uczęszczać do szkoły, a z tego akurat Mathieu cieszył się całkiem mocno i do nauki francuskiego przykładał wielką uwagę. Nie mógł się doczekać szkoły i poznawania magii w głębszym sensie, to było chyba coś, na co czekał każdy młody czarodziej. Pytanie o morskich smokach było jednak ciekawszym tematem. Aż mu oczy zabłyszczały.
- Pewnie żyją, ale na pewno teraz polują... - odparł, nie miał nawet nadziei na zobaczenie smoka morskiego, bo pewnie i tak by do nich nie podeszły. O ile uważał, że Albiony są podległe krwi Rosierów, to morskie smoki pewnie miałyby gdzieś ich nawoływanie. Poza tym, trochę słabo się prezentowali chodząc boso po piasku. Jaki smok słuchałby bosego lorda! - Chciałbyś wypłynąć na jakąś morską wyprawę? - spytał podchodząc bliżej kuzyna i kucając obok, woda obmywała jego bose stopy, a Mathieu palcami przesiewał piasek szukając w nim skarbów. - Może jak będziemy całkiem dorośli to popłyniemy gdzieś razem? Po szkole... - dodał, odwracając głowę w stronę Tristana, spoglądał na niego z zaciekawieniem w czekoladowych oczach. Nie sądził, żeby Fantine czy Melisande chciały tak po prostu płynąć w morze... ale Tristan to co innego!




Mathieu Rosier

Powrót do góry Go down
 

Trochę morza, piasku, nieba...

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Myślodsiewnie-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20