Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Sypialnia Just
AutorWiadomość
Sypialnia Just [odnośnik]27.08.20 21:16
First topic message reminder :

Sypialnia Just

Niewielki pokój w którym nie mieści się niewiele więc niż duże łóżko, szafa z ubraniami i komoda. Tonks nie potrzebuje więcej, zwłaszcza, że większość dni spędza i tak poza domem, powracając tylko na noce.



And oh, stupid things I do. I'm far from good, it's true. But still, I find you
next to me.
Justine Tonks
Zawód : Rebeliantka
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58
UROKI : 37
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Sypialnia Just - Page 3 Just6
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks

Re: Sypialnia Just [odnośnik]06.04.22 0:08
1 kwietnia nad ranem

Już od dwóch dni Justine czuła bóle mięśni, karku, lędźwi, ale wszystko wskazywało na wiosenne przeziębienie. Wieczorem, ostatniego marca do tego doszła lekka gorączka i dreszcze. Czarownica wiedziała, jak radzić sobie z takimi symptomami i położyła się spać z myślą, że wszystkie obrane przez nią sposoby przyniosły zamierzony rezultat. Nocą jednak gorączka powróciła, podobnie jak dreszcze a wraz z nimi młodą kobietę nawiedziły męczące, uciążliwe koszmary. Pościel zawilgła od hektolitrów potu, wokół zrobiło się jakby chłodniej; trzęsła się przez wiele godzin na granicy jawy i snu. Silnym bodźcem do zbudzenia się okazał się jednak ból w lekko zarysowanym już podbrzuszu. Wraz z nim pojawiły się skurcze — intensywne, silne i nieregularne. Zaalarmowały czarownicę jednak od razu. Jej samopoczucie było fatalne, gorączka była wysoka, łamało ją w kościach. Była słaba, obolała i nieprawdopodobnie zmęczona, ale każdy kolejny skurcz przypominał ostrza lamino wbijane nagle w bardzo wrażliwy i mocno unerwiony organ. Ból znikał i powracał znów, ze zdwojoną siłą. Wilgotna pościel nie była wcześniej niczym niezwykłym, lecz kiedy Justine zdecydowała się odkryć ujrzała plamę szkarłatu na wysokości własnych bioder. Od krwi brudne było jej nocne ubranie, prześcieradło, kołdra. Brudne były także jej nogi — krwawienie było obfite. Niedoświadczona, ale posiadająca odpowiednią wiedzę czarownica zdawała sobie sprawę, że był to bardzo zły omen. Krwawienie nasilało się, ale Tonks wiedziała, że tylko sama mogła sobie pomóc, a do wszystkiego niezbędny jest czas.

Justine, niezależnie od tego jakie podejmiesz akcje i co zrobisz, nastąpiło późne poronienie. Nie jesteś w stanie uratować tej ciąży — została odpisana z Twojego stanu zdrowia. Jeśli nie zdecydujesz się podejmować żadnych kroków proces będzie trwał kilka dni, w tym czasie będziesz osłabiona, zmęczona, wyczerpana. Pogorszy się twoje samopoczucie, będziesz drażliwa, senna i rozchwiana. Po tygodniu organizm wróci do normy. Nie musisz reagować na tę wiadomość w żaden sposób.

Mistrz Gry nie kontynuuje rozgrywki.
Ramsey Mulciber
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Just - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sypialnia Just [odnośnik]16.04.22 3:17
Świat nie bywał sprawiedliwy.
Przekonała się o tym już nie raz w ciągu trzydziestu lat życia, które na nim spędziła. Właściwie nawet w to nie wątpiła. Była o tym przekonana. Doświadczyła już jego bezwzględności nie raz. Ale gdzieś, w środku, podświadomie, pozwoliła sobie mieć nadzieję. Pozwoliła sobie odetchnąć, może nawet poczuć coś, co odsunęła od siebie już tak dawno.
Nie podejrzewała niczego. Bóle mięśni w ciele, czasem pobolewanie głowy pozwalały jej wystawić krótką diagnozę wiosennego przeziębienia, które miało przejść, tak jak zawsze mijało. Nikt w nich nie postrzega większych zagrożeń. Gorączka oznaczała jedynie walkę ciała z wirusami, musiała mu pomóc, pozwolić, by zrobiło swoje wspomóc eliksirami. Nic więcej.
Śniła wtedy, dręczące, nieprzyjemne, choć znajome koszmary. Lepkie i ciepłe, przyprawiające o mdłości. Znów była w Azkabanie, znów męskie ręce przesuwały się po niej bez jej własnej zgody. Twarze wykrzywione w kpinie, ona cała zalana krwią tych, którzy stracili życie. Mrugnięcie, dwa, była gdzie indziej. Widziała ich twarze, znajome tak bardzo. Wokół ogarnął ją tylko las. Chyba płakała, chyba biegła tu wcześniej, nie mogąc złapać tchu nie wiedząc kiedy znów znajdując się na znajomym jej klifie. A potem znów ogarniała ją ciemność jej własnego pokoju. Oddychała ciężko, czując drżenie, przymykając powieki słuchała szumu fal. Morze też było dzisiaj niespokojnie. Pochłaniało ją w kolejne senne wizje, wyrzucało i wciągało naprzemiennie. Aż w końcu ból wyciągnął ją na jawę bez zapowiedzi wyciągając z jej ust spazm. Zacisnęła zęby w pierwszej chwili nie rozumiejąc co się dzieje. Łapała hausty powietrza, czując jak jej ciało zwilżone jej jej własnym potem. Coś było nie tak. Ból znów przedarł się przez jej ciało lokując na podbrzuszu. Nieznośny, okropny wręcz, palący. Zaciskała zęby, kiedy przyjmowała kolejną dawkę bólu. Wypuszczając powietrze przez nos, napinając mięśnie ciała. Przychodził falami, jak morze, obijające się o brzeg. Wtedy, gdy się cofał, łapczywie nabierała tlenu, próbując przygotować się na kolejną falą. Ale ta bolała z każdym razem coraz mocniej. Zaciskała dłoń na prześcieradle. Próbując… przetrwać. A w jej głowie. W jej głowie pojawiła się tylko jedna, niewyraźna myśl.
Traciła je.
Do oczy napłynęły jej łzy, kiedy zaciskała je przy kolejnej fali wbijającej się w jej podbrzusze. Głupia, naiwna. Nie powinna była. Nie powinna była sobie na to pozwolić. Na - choć odległą - radość. Bo choć skrywana głęboko w sercu, choć skrywana przed wszystkimi nawet przed nią samą ona znajdowała się obok. Skrywała ją z poczucia winy, obowiązku, Skrywała nie chcąc cieszyć sie na coś, co nie nadeszło. I robiła dobrze, gdyby była w stanie zabezpieczyć się odpowiednio. Nie czuć nic, ale czuła, nawet, jeśli wiele z uczuć, potrafiła odsunąć dalej. To była jej wina, kara, za wszystko, czego się dopuściła.
Chciała go, pragnęła, wiedziała o tym nie od dzisiaj. I to był kolejny żart sprawiedliwości tego świata. Kiedy to wszystko zrozumiała, kiedy zobaczyła krew pod pierzyną, kiedy świadomość strzeliła w nią jak policzek, który piekł po zadanym ciosie noc przeciął ją krzyk. Rozdzierający serce, przenikający, wyrzucający wszystko to, co zbierała od tak dawna. Łzy kapały z jej policzków, a ona cierpiała, nie tylko przez pochodzące raz po raz skurcze, ale i przez siebie i świat. Kłamała, oh, jak okropnie kłamała kiedy mówiła, że niczego nie oczekiwała i na nic nie czekała. Teraz było już za późno. Teraz mogła zrobić już tylko jedno. Dotrwać do końca. Zadbać o to, by być w pełni sił do działania jak najszybciej z nową blizną na porozrywanym na strzępy sercem.
- Zawołaj Archibalda. - to były jedne z niewielu słów, które wypowiedziała do pierwszego intruza, zakazując wejścia komukolwiek. Chciała zostać sama. Była zepsuta, wiedziała o tym od dawna. Przez chwilę jeszcze łudziła się, że może być cokolwiek warta jako kobieta. Teraz miała już na to dowód. Potwierdzenie.
Była narzędziem wojny, płaciła cenę za to, że na chwilę o tym zapomniała.

zt podkówka



And oh, stupid things I do. I'm far from good, it's true. But still, I find you
next to me.
Justine Tonks
Zawód : Rebeliantka
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58
UROKI : 37
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 13
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Sypialnia Just - Page 3 Just6
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Sypialnia Just
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach