Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Strych

Go down 
AutorWiadomość
Tom Genthon
Tom Genthon

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8696-tom-genthon https://www.morsmordre.net/t8745-drusilla#260227 https://www.morsmordre.net/t8746-tesla-za-2-knuty#260261 https://www.morsmordre.net/f290-kent-reculver-domek-na-klifie https://www.morsmordre.net/t8743-skrytka-bankowa-numer-1211#260222 https://www.morsmordre.net/t8753-tom-genthon
Zawód : Złota rączka/czyściciel
Wiek : 33
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Kto pod kim zaklęcie rzuca, ten sam w siebie celuje.
OPCM : 11
UROKI : 14
ELIKSIRY : 1
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 8
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Strych Empty
PisanieTemat: Strych   Strych I_icon_minitime06.09.20 22:18

Strych

Niewielkie pomieszczenie znajdujące się nad kuchnią i sienią, do którego prowadzą wąskie, skrzypiące schody. Przy ścianach znajdują się zakurzone kufry, szafki pełne książek i części, a także pokryte pajęczynami lustro i kociołki. Z okien rozpościera się widok na latarnię morską. Strych służy nie tylko za graciarnię, ale też za tymczasową pracownię - Tom może tu eksperymentować z czarami, nie bojąc się o ewentualne zniszczenia.




Jakieś tęsknoty się we mnie szamocą,

Za świa­tłem, ży­ciem, spo­ko­jem i mocą.
I próż­no, próż­no sen du­szy mej zło­ty
ści­gam bez­gwiezd­ną oto­czo­ny nocą.


Powrót do góry Go down
Michael Tonks
Michael Tonks

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7124-michael-tonks https://www.morsmordre.net/t7131-do-michaela https://www.morsmordre.net/t7129-wilkolak-mugolak https://www.morsmordre.net/f139-mickleham-old-london-rd-1 https://www.morsmordre.net/t7132-skrytka-bankowa-nr-1759#189352 https://www.morsmordre.net/t7130-michael-tonks
Zawód : wygnany auror
Wiek : 35
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chcąc zmienić świat, zacznij od siebie.
OPCM : 36
UROKI : 18
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/8
SPRAWNOŚĆ : 11/13
Genetyka : Wilkołak
Strych 1yGOSmf

Strych Empty
PisanieTemat: Re: Strych   Strych I_icon_minitime17.09.20 7:11

data do ustalenia

Wiadomość o powrocie Toma do kraju przyjął z przedziwną mieszaniną radości i niepokoju. Z jednej strony, oczywiście cieszył się, że po latach znów zobaczy przyjaciela. Od wyjazdu Genthona z kraju, ich relacja była głównie listowna - przemieniając szkolnych kolegów w prawdziwych przyjaciół na odległość. Tonks lubił czytać i pisać, zawsze przyjmując listy od Toma z uśmiechem. Wieści z Francji były miłą odmianą po ciężkim dniu pracy. Z biegiem lat odnaleźli własny rytm, odnajdując też czas na regularny kontakt. Gdy Michael wyjechał do Norwegii, życie w Oslo okazało się zbyt absorbujące na częste kontakty z rodziną, ale o Tomie jakoś nie zapominał. Pewnie dlatego, że spokojnie mógł pisać do niego raz w miesiącu, ich zażyłość nie wymagała cotygodniowego kontaktu (którego oczekiwała chyba mama Michaela - co wtedy go drażniło, a teraz oddałby wszystko by mógł wymienić ze zmarłą panią Tonks choć jeden list).
Może to ten rytm - a raczej połączenie starego nawyku i bezpiecznej odległości - pozwolił Michaelowi odpisać Tomowi nawet na początku 1955 roku. Kilka tygodni po ugryzieniu. Na tyle wcześnie, by kontakt nie zerwał się całkiem i na tyle późno, by przyjaciel zdążył zaniepokoić się milczeniem. Przyznał się mu wtedy do swojej przypadłości, choć nie chciał przyznawać się nikomu. Nie chciał nawet z nikim rozmawiać. Długie miesiące 1955 roku splotły się w jedną, monotonną całość depresji, samotności i odtrącania od siebie niemal wszystkich. Podtrzymywanie kontaktu z kolegą z Francji wymagało silnego samozaparcia i Tom pewnie do dzisiaj nawet nie wiedział, że Michael kontaktował się z nim wtedy chętniej (rzadkie i lakoniczne listy raczej tego nie sugerowały) niż z najbliższą rodziną.
Odległość wszystko ułatwiała. Nawet wyznanie najbardziej upokarzającego sekretu, tajemnicy skazanej na światło dziennej. Michaelowi został w końcu odebrany nawet wybór utrzymywania swojej choroby w całkowitej dyskrecji. Został przecież ranny na służbie, a zatem zarejestrowany z automatu. Całe angielskie Ministerstwo znało już jego nazwisko, jego twarz, jego klątwę. Wychodzenie z domu w środku lasu przerażało bardziej niż wysłanie kilku słów do Francji.
Przysłane od Toma pogłoski o pracach nad eliksirem tojadowym dały Michaelowi coś więcej niż pokrzepienie, dały mu nadzieję. Motywację do wyjścia z domu, wzięcia udziału w badaniach. To dzięki nim mógł wrócić do pracy. To wszystko pośrednio zmotywowało go do naprawienia kontaktów z rodziną, zaangażowania się w coś więcej niż własną rozpacz, do walki w Zakonie Feniksa. Odkąd widzieli się po raz ostatni, Tonks zdążył zmienić się wielokrotnie. Najpierw pochłonęły go praca, balangi, romanse, beztroska; potem upadł na samo dno i myślał, że na zawsze zostanie w szponach rozpaczy. A potem zdołał chwiejnie powstać, niczym feniks, i to Zakon Feniksa dodawał mu teraz siły i motywacji. Przynajmniej do niedawna.
Czasami miał w głowie... same wątpliwości.
Na przykład teraz, gdy zmierzał na osobiste spotkanie z Tomem. Czy będzie inne, niż wymiana listów? Na pewno tak. Czy w ogóle chciał spotykać się osobiście? Obnażyć, jak się zmienił? Przekonać się jak - i czy - zmienił się Tom? Jakaś jego cząstka pragnęła, by przyjaciel pozostał jednak daleko. W bezpiecznym dystansie - i dla Michaela i dla samego Toma.
Niezależnie od własnych uczuć, uważał bowiem powrót za szaleństwo. Umówił się z Tomem w bardzo praktycznym celu, chcąc zabezpieczyć jego chatę. Wybadać czemu wrócił, być może zachęcić do powtórnego wyjazdu. Widział w nim zwykłego i porządnego faceta, nie aurora, nie wojownika. A dla porządnych ludzi nie było już miejsca w tym kraju.
Obracał w dłoniach magiczny kompas, wymagający nie tyleż naprawy, co udoskonalenia. W myślach ważył odpowiednie słowa, wiedząc, że przedstawienie ich może być wyzwaniem. Czułby się mocniejszy na piśmie niż osobiście, choć zwykle lubił rozmawiać. Ale nie o takich rzeczach. Namawiał już przecież Hannah do porzucenia jej sklepu w Londynie i tylko ją rozzłościł - do wyjazdu ze stolicy skłoniły ją dopiero listy gończe.
Zapukał do drzwi, choć gospodarz się go spodziewał. Mieli skierować się na strych, do pracowni, ale najpierw Michael obrzucił Toma przyjaznym spojrzeniem, rozpoznając dawnego młodzieńca w uśmiechu Genthona.
-Dobrze cię widzieć. - zapewnił, choć w głębi duszy nie wiedział, czy aby nie kłamie. Dlaczego Tom wrócił do tego wojennego bagna?




You can tame a big bad wolf
if you don't feed him

Powrót do góry Go down
 

Strych

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Kent, Reculver, domek na klifie-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20