Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Aquila Black
AutorWiadomość
Aquila Black

Żywotność
Wartość żywotności postaci: 205
żywotnośćzabronionekarawartość
81-90%brak-5166 - 184
71-80%brak-10145 - 165
61-70%brak-15125 - 144
51-60%potężne ciosy w walce wręcz-20104 - 124
41-50%silne ciosy w walce wręcz-3084 - 103
31-40%kontratak, blokowanie ciosów w walce wręcz-4063 - 83
21-30%uniki, legilimencja, zaklęcia z ST > 90-5043 - 62
≤ 20%teleportacja (nawet po ustaniu zagrożenia), oklumencja, metamorfomagia, animagia, odskoki w walce wręcz-60≤ 42
10 PŻPostać odczuwa skrajne wycieńczenie i musi natychmiast otrzymać pomoc uzdrowiciela, inaczej wkrótce będzie nieprzytomna (3 tury).-701 - 10
0Utrata przytomności

Ekwipunek


Przedmioty

Różdżka
11 calowa, dość sztywna różdżka wykonana z grenadilli z rdzeniem jadu pikującego licha. Bardzo elegancka, czarna, o wysokim połysku. Lśni niemal tak samo jak jej właścicielka.

Baśnie Barda Beedla
Kopia Baśni Barda Beedla, którą Aquila bada. Niczym się nie wyróżnia.

Dziennik panny Dolohov
Rosyjski dziennik z XVIII wieku z kwiecistą okładką pokrytą kozią skórą zawierający, oprócz miłosnych opisów, tajemnicze zapiski. Tatiana Dolohov przekazała dziennik Aquili do zbadania, a ta w wolnych chwilach stara się odkryć jego historie.

Marudek
Wychowany ciężką ręką skrzat domowy, który wybrał sobie Aquilę jako ulubioną właścicielkę. Jego wyraz twarzy bardzo rzadko oddaje jakieś emocje. Jest pracowity i prawie nie śmierdzi.

Moissanite
Prezent od Celine na otarcie łez po pogrzebie Alpharda. Z początku Aquila była wobec kotki sceptycznie nastawiona, jednak obecnie uwielbia miękkość jej futra, a Moissanite zawsze jest przy niej gdy dziewczyna czyta lub pracuje.



rozwój:



[bylobrzydkobedzieladnie]



Może nic tam nie będzie. może to tylko fantazja. Potrzeba poszukiwania, która mnie wzmacnia. Potrzeba mi tego by wzrastać.


Ostatnio zmieniony przez Aquila Black dnia 29.09.21 13:13, w całości zmieniany 105 razy
Aquila Black
Aquila Black
Zawód : badaczka historii, filantropka
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Czas znika, mija przeszłość, wiek niezwrotnie bieży,
A występków szkaradność lub cnoty przykłady,
Te obrzydłe, te święte zostawują ślady.
OPCM : 5
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8834-aquila-black https://www.morsmordre.net/t8844-sunshine https://www.morsmordre.net/t8843-child-of-the-sun#263595 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t8846-skrytka-bankowa-nr-2087 https://www.morsmordre.net/t8845-aquila-black

Powrót do góry Go down

Myślodsiewnia1947
październik | Jonathan Bojczuk | We didn't start a fire
Black schowała się za filarem, przystając odrobinę na swojej własnej szacie i w ostatniej sekundzie łapiąc równowagę by nie paść jak długa na kamienną podłogę. Jeśli ten Bojczuk cokolwiek knuł to 12-latka zamierzała to odkryć, w końcu wydawało się to takie proste. Obok nie było dosłownie nikogo, większość uczniów była już w Wielkiej Sali na kolacji, czasem tylko jakiś duch przelatywał nad ich głowami. Aquila obserwowała jeszcze jak czerwony krawat chłopaka znika za prawym zakrętem i na palcach podążyła za nim.

1948
październik | Forsythia Crabbe | Jezioro Łabędzie
Dno porośnięte było wodorostami, a pomiędzy nimi poruszały się małe ślimaczki, znacznie mniejsze od tych które jeszcze chwile temu pełzały po nogach nastolatki. Życie pod wodą wydawało się odległe. Żaden ze ślimaków nie martwił się tam o swoją krew i o to czy była wystarczająco czysta i szlachetna. Podróżowały po dnie jeziora, to był ich jedyny cel. To musiało być strasznie nudne.

1949
czerwiec | Trixie Beckett | Króliki też mają takie zęby
Liczyło się tylko to, aby dopaść do gabinetu nauczyciela i poskarżyć się na parszywą i okropną dziewuchę, która śmiała podnieść na nią różdżkę. Potem na pewno list do ojca i oby jak najszybciej ją wydalili. Wyrzucenie tej wydry ze szkoły nie było jednak na tyle wspaniałą nagrodą za to cierpienie, aby Aquila kiedykolwiek była w stanie o tym zapomnieć. Nienawidziła czerwonych krawatów tylko bardziej z każdym dniem, ale dzisiaj... Dzisiaj to już przegięli! Wredne szumowiny jeszcze zapłacą. Może nie jutro, może nie za tydzień, ale kiedyś los się odmieni! Historia im udowodni!

1951
maj | Evandra, Primrose, Rigel | We met for a reason

październik | Primrose Burke | Starcie z Gryfonami

Lady Aquila Black, pierwsza tego imienia, szlachetnie urodzona, lepsza od innych, wkurzona niemiłosiernie. Chciała się jedynie zrelaksować, odpocząć w bibliotece pośród dziesiątek książek, które prawiły o dawnych wiekach, a JAK ZWYKLE ktoś musiał jej w tym przeszkodzić. Jak śmieli wpuszczać chołotę do biblioteki? Jak śmieli wpuszczać chołotę do Hogwartu? Szkoła na pewno wyglądała zupełnie inaczej kilkanaście lat temu, a przynajmniej tak wyobrażała sobie młoda dama, wściekła na obecność kogokolwiek w czerwonym krawacie, na bliżej niż 15 metrów od niej. Gdy więc siedziała sobie spokojnie przy jednym z ładniejszych stolików i wertowała germańskie baśnie i mitologie, zwykły hałas, zwykły dźwięk zbyt głośnego szeptu z ich strony, potrafił rozwścieczyć ją do czerwoności.
1952
luty | Evandra Rosier | Forbidden things have a secret charm
Uwielbiała patrzeć na zafascynowane spojrzenie półwili, pewna, że wzrok ten nigdy nie ucieknie. Odgarnęła jeszcze kosmyk włosów z twarzy Lestrange, który leżał tam zupełnie nieświadomy swojego położenia. Ale tak przecież wyglądała ich przyjaźń, przecież były nierozłączne.
1956
wrzesień | Belvina Blythe | Lęk
OPIS

spoiler:

wspomnienie | Vincent Rineheart | cyrk

wspomnienie | Forsythia Crabbe | FAQUILA

Starcie z Gryfonami | Primrose Burke | https://www.morsmordre.net/t9967-starcie-z-gryfonami

wspomnienie | Perseus Crabbe | przed śmiercią



Sny
sen | Frederick Fox | Dobry, zły i brzydki

sen | Mr | let it snow

sen | Anthony Macmillan | Czarny Ślub

sen | Augustus Rookwood | Dziewczynka z narkotykami




spoiler:
sen | Jonathan Bojczuk | dziewczynka z narkotykami

[bylobrzydkobedzieladnie]



Może nic tam nie będzie. może to tylko fantazja. Potrzeba poszukiwania, która mnie wzmacnia. Potrzeba mi tego by wzrastać.


Ostatnio zmieniony przez Aquila Black dnia 18.09.21 16:21, w całości zmieniany 37 razy
Aquila Black
Aquila Black
Zawód : badaczka historii, filantropka
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Czas znika, mija przeszłość, wiek niezwrotnie bieży,
A występków szkaradność lub cnoty przykłady,
Te obrzydłe, te święte zostawują ślady.
OPCM : 5
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8834-aquila-black https://www.morsmordre.net/t8844-sunshine https://www.morsmordre.net/t8843-child-of-the-sun#263595 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t8846-skrytka-bankowa-nr-2087 https://www.morsmordre.net/t8845-aquila-black

Powrót do góry Go down

lato 1957:
lato 1957Lipiec
NP | 3 lipca | Isabelle Carrow | Błękitny Salon w Sandal Castle

Wgapiła się w oczy kobiety jakby chciała wyczytać z nich prawdę, ale szczerze wątpiła, że właśnie ją usłyszy. Była podejrzliwa. Dla Black nie do pomyślenia byłoby, że żona Percivala Notta nie miała pojęcia o jego planach. Przecież Isabella musiała cokolwiek podejrzewać, domyślać się. Nie była pustą damą, miała swój intelekt, musiała wiedzieć. Uczucie współczucia mieszało się z kompletnym brakiem zaufania. Chociaż brat Aquili, Alphard, traktował Carrow z sympatią, to jednak tym razem miała wątpliwości wobec jego osądów. Czy na pewno żona zdrajcy sama nie była zdrajczynią? Nigdy w życiu nie wypowiedziałaby tych podejrzeń głośno, nie traktowała ich nawet zbyt poważnie. Jej umysł miał to do siebie, że potrafił analizować sytuację zbyt szczegółowo, wyciągając czasem zbyt daleko idące wnioski. Ale co jeśli...

10 lipca | Forsythia Crabbe | Czekoladowa Perła
- Tak, masz rację - odpowiedziała na zapewnienia kuzynki o jej bezpieczeństwie. - Ojciec też tak mówi, więc o nic się nie obawiam.
Ojciec zakazał jej jedynie chodzenia po zmroku po niepewnych dzielnicach. Sam mówił, że w mieście wszyscy byli po ich stronie, że każdy doskonale zdawał sobie sprawę z powagi sytuacji i samo jej nazwisko miało ją ochronić przed każdym złem tego świata. Ufała mu. Była Blackiem. Co takiemu Blackowi miało stać się w jego własnym mieście, w środku Londynu? Oczywiście tylko do zmroku i tylko w tych dobrych dzielnicach.

15 lipca | Evandra Rosier | Stoliki w Zaciszu Kirke
rozliczony
Nie była pewna znaczenia tego wszystkiego, nie chciała ryzykować kolejnych słów, które mogłyby zostać odebrane źle, a już zwłaszcza po jej ostatniej wypowiedzi. Niewypowiedziane myśli dręczyły najbardziej, a każde słowo które nie padło z jej ust było głośniejsze niż jakikolwiek szum w tej drogiej restauracji.

16 lipca | Melisande Rosier | Butik madame Malkin
Ostatnie czego by chciała to by Alphard miał jej cokolwiek za złe. Dziwiła się nawet, że sam nie przedstawił Melisande co może wyglądać dobrze w oczach pani matki. Ale widocznie, pisane im było to spotkanie. I tak niedługo będą musiały żyć pod jednym dachem Grimmauld Place 12. Przyszłość zdawała się byś tak świetlana. Prawda?

23 lipca | wśród szlachty | Sala Burz w Château Rose
Ojciec był dość przewidywalny. Działał wedle ściśle ustalonych własnych schematów, podpartych wieloletnim doświadczeniem zarówno w Ministerstwie Magii, jak i w rodzinie Blacków. Każdy ród miał swoje zwyczaje, tak samo jak każdy członek danego rodu. Pollux Black był skupiony na rodzinie tak samo mocno jak na komentowaniu sytuacji politycznej i gospodarczej w której znalazła się Anglia. Sojusz z Rosierami miał w końcu ziścić się dzięki małżeństwu Alpharda i Melisande, a prawdopodobnie nikt nie był z tego tak dumny jak jego własny ojciec. Aquila doskonale zdawała sobie z tego sprawę i ta myśl trzymała ją jedynie przy poczuciu jak potrzebne było to wydarzenie, niezależnie od tego jak bardzo trudny był pobyt w Château Rose.

29 lipca | Craig Burke | Salon na Grimmauld Place 12
rozliczony
Miłymi były słowa którymi Craig karmił Aquilę, choć ta nie była w stanie domyślić się co rzeczywiście drzemie w jego sercu i czemu je wypowiada. Był inny niż takim jakim go zapamiętała. Zapewne wydarzenia z ostatnich lat odbiły się mocno. Wszechobecne widmo śmierci, ciągłe zmiany w świecie i stres który ostatecznie potrafił dobić najsilniejszych mężczyzn. Szaleństwo w oczach miał dalej, pożoga drzemała w tych źrenicach. Jednak coś jakby z nich uleciało przez ten czas kiedy się nie widzieli, a w Lordzie Burke więcej było zrozumienia i ciepła niż kiedyś. Ciekawe zjawisko.

Sierpień
5 sierpnia | Irina Macnair | Cmentarz dla magicznych
rozliczony
Grobowce były piękne i choć miały w sobie dużo zimna i mroku, to jednak ukrywane pod nimi tajemnice stanowiły o wielkości, a ta otoczka jedynie dodawała smaku goryczy i chęci poznania. Sztylet znaleziony pod grobem przodka zapewne skrywał jednak coś więcej niż tylko opowiastkę, nie mógł być zwykłym żartem.

14 sierpnia | Primrose Burke | Altana na skraju lasu
rozliczony
Wyniosły wzrok jakim Aquila karmiła służbę, zawsze dumnie uniesiona głowa oraz rozmowy na temat jej własnych ambicji nie oznaczały, że w głębi duszy nie była tą samą głupią dziewuchą marzącą o romantycznych uniesieniach. Co jedynie zmieniały jej się obiekty tych westchnień.

15 sierpnia | Forsythia Crabbe | "Pod Ziemią" i Sypialnia Forsythii

rozliczony
Czy była to wina wszystkich łyków które już zdążyła wziąć czy może faktu, że Forsythia po prostu potrafiła wzbudzić zaufanie? Obietnica kuzynki o tym, że nie wyda tajemnicy była pokrzepiająca. W końcu ostatnie czego szlachcianka mogłaby chcieć to wyjawienie własnych sekretów dotyczących niespełnionych miłostek.

16 sierpnia | Tatiana Dolohov | Ogródek Pani Turner
rozliczony
- Elżbieta Romanowa nigdy nie wyszła za mąż, więc jeśli ten dziennik należał do niej i opisuje w nim swoje uczucia musiał być to... hm... zakazany owoc - odsłoniła białe zęby w uśmiechu i uniosła brwi. - Formułki zaklęć... - zmarszczyła ponownie czoło. - Panno Dolohov, przyznaje, że daleko mi do czarodziejki która mogłaby wykładać zaklęcia, ale miałam już szansę badać zbliżone zagadnienia. Dzienniki takie jak ten mogą zawierać wszystko. Mam nadzieję, że nie próbowała Panna sama używać tych czarów. Kto wie jakie sekrety pozostawiła właścicielka...

21 sierpnia | Rigel Black | Jadalnia na Grimmauld Place 12
Rodzina zimnych polityków, biurokratów skupiających swe myśli jedynie na korzyściach, reprezentowała sobą jednak więzi, które w tych czasach tak rzadko spotykane były w innych podobnych rodach. Rodzeństwo trzymało się blisko, wierząc, że ich nazwisko zawsze ich ocali. Być może zgubnie. Aquila lubiła myśleć o opoce jaką miała we własnych braciach, głęboko wierząc, że oni, tak samo jak ona, zrobią dla niej wszystko, byleby była szczęśliwa, zdrowa i bezpieczna.

26 sierpnia | Rigel Black | Szpital Św. Munga
Widziała go już w tym stanie. Zmęczonego, potrzebującego tego lenistwa, choć zapewne ból wcale nie odpuszczał, a każdy fragment ciała Rigela krzyczał w swej bezradności. Gdyby tylko istniało antidotum które mogłoby zabrać od nich te wszystkie cierpienia, wszystko byłoby łatwiejsze. Tymczasem powoli umierali, brodząc w swej czystej krwi, za nic nie chcąc oddać jej niczemu plugawemu. Można byłoby mieć wrażenie, że nikt tego dobrze nie przemyślał, że od lat wszystko działa tak po prostu, ale Blackowie nie słynęli ze spontaniczności i lekkiego ducha. Zimne korytarze starej kamienicy, bliskość Ministerstwa Magii i potężne kariery jakie stawiane były wręcz za wymagania, kreowały rzeczywistość rodu.

27 sierpnia | Madame Orianne Géroux | Salon na Grimmauld Place 12
rozliczony
Po raz trzeci powtórzyła ten sam utwór, czytając te same nuty i uderzając w te same klawisze, coraz bardziej nabierając pewności, że są one poprawne i mają sens. W miarę upływu czasu melodia zaczynała nawet mieć sens i brzmieć coraz bardziej jak rzeczywisty utwór, a nie tylko dziecięca zabawa z pianinkiem.

Wrzesień
2 września | Zachary Shafiq | Stoliki w "Wenus"
Rozproszona przez kelnera, oburzona brakiem kawioru, nie mogła jednak skupić się dalej. Kto to widział, aby takich gości jak ona, jak jej towarzysz, nie potrafiono obsłużyć z należytym szacunkiem. Niemal śmiała się nerwowo na każde kolejne słowo lorda Shafiq, które ten kierował do kierownika sali, była absolutnie oburzona i nienawidziła tego miejsca i tej chwili. Chciała zjeść kawior.

4 września | Daniel Wroński | Kasyno w Norfolk
rozliczony
Do czego mógłby jej się przydać taki Wroński? Nie prowadziła żadnych nielegalnych interesów, nie oszukiwała, nie potrzebowała charakteru który wykona za nią czarną robotę. Takie rzeczy nie były zresztą dla niej. Ciche szepty na salonach, otwarte i żywe dyskusje na temat tradycji nie współgrały z knuciem, to należało do mężczyzn z jej rodu. Z drugiej strony ochrona mogłaby być opłacalna, nikt tak naprawdę nie wiedział jakie czasy ich czekają. Chociaż wszystko wskazywało na to, że wygrana w tej straszliwej, lecz potrzebnej wojnie, leżała po stronie szlachetnie urodzonych czarodziejów, to jak wiele razy już w historii ich świata, szala przechylała się na drugą stronę? Ostatecznie przecież nie zawsze wygrywało dobro.

7 września | Wendelina Selwyn | Foyer w La Fantasmagorie
Aquila być może spojrzałaby łaskawszym okiem na Wendelinę, gdyby nie list od Primrose, otrzymany zaledwie miesiąc temu. Przyjaźniły się niemal od zawsze. Stanowiąc wraz z Evandrą Rosier, niegdyś Lestrange, trójcę w Hogwarcie niemal nie do zdarcia, zawsze trzymającą się razem. Słowa przyjaciółki opisujący lady Selwyn nie były wszak przyjemne. Zarzuciła ona podobno rodowi Burke marazm, podobno oceniała wygląd ukochanej Prim niepochlebnymi spojrzeniami. Aquila nie miała najmniejszego powodu by nie ufać osobie tak bliskiej jej sercu. Już w liście widać było jak bardzo wyprowadziło ją to z równowagi. Jak więc sama mogła zaufać rudowłosej, skoro ta w ten sposób potraktowała jej ukochaną przyjaciółkę?

10 września | Francesca Borgia | Zapisane w Gwiazdach
Obawy ustępowały gdy tylko wzrok Aquili mierzył wzdłuż i wszerz kamień który się przed nią znalazł. Kamień był piękny, ale to myśl, że mógł on być specjalnie dla niej rozpalała w dziewczynie wyobraźnie. Na wygłoszona możliwość jakoby kamień został sprowadzony specjalnie dla niej, Aquila speszyła się, a krótki rumieniec zalał jej blade policzki. To nie mogło być tanie, a już na pewno nie było nieprzemyślane, przecież taki wniosek był absolutnie logiczny. Nie zamierzała bazować na zwykłej intuicji, robiła to zresztą bardzo rzadko, a tu potrzebne były raczej zimne kalkulacje i surowe wnioski, chociaż na takich w tej chwili ciężko było jej się skupić. W czasie gdy kobieta wstawała od stołu i powoli odgarniała włosy szlachcianki ta zdążyła już dokładnie przemyśleć swoje pragnienia.

11 września | Wren Chang | Sypialnia Aquili
rozliczony
Wren Chang oznajmiła koniec kąpieli co wywołało lekki szok na twarzy dziewczyny. Zabieg miał trwać 20 minut, a tymczasem wydawało się jakby spędziła w wannie zaledwie 3. Widocznie w doborowym towarzystwie czas płynie o wiele szybciej. Tematy które dziś przedyskutowały jeszcze na długo zaburzały myśli dziewczyny. Aquila zgięła kolana i przytuliła się do nich opierając na nich twarz. Krew powoli zniżała swój poziom, aż w końcu w balii nie została ani jedna kropla, jedyne te które zdążyły lekko odbarwić ciało szlachcianki.

12 września | Frances Burroughs | Biblioteka Londyńska
Wrońska wydawała się zrozumieć jakie zależności występują w oryginałach i falsyfikatach, ile czasu trzeba na to poświęcić i jak wiele energii kosztuje dobre zbadanie dzieła. Była inteligentną kobietą, miała to spojrzenie. Lekko zadziorne, pełne ambicji i takiej pewności siebie. Aquila lubiła takie spojrzenia.

12 września | sama | Sypialnia Aquili

opowiadanie pracowe
To zapewne też nie miało okazać się przydatne. Wielka czarownica, która stworzyła zaklęcie zapomnienia nie mogła przecież mieć wiele wspólnego z krwią mugolek. Jej wizerunki często przedstawiały ją jako starszą kobietę, wyraźnie zmęczoną przez swoje lata. Nawet jeśli Caramilla ją znała to z pewnością nie chciała jej pomóc. Często to jednak wrogowie stanowili lepszy trop niż przyjaciele.

13 września | Gwendolyn Grey | Ruiny Mer-Akha

rozliczoneCo za parszywy dzień. Nie dość, że 13stego to jeszcze w piątek. Do tego wszystkiego brakowało już tylko złamanego paznokcia... Aquila stanowczo postanowiła, że po powrocie do domu zamierza tym razem wdać się w swoją matkę i usiąść w salonie przechylając kielich wina do ust. Upokorzenie którego dzisiaj doświadczyła było prawdopodobnie jednym z najgorszych w jej życiu.
parszywka

16 września| Primrose Burke | Ławka nad rzeką
rozliczone
Jak przytłaczająca była ta myśl, myśl poddania się. Cała energia spędzona nad dziesiątkami książek wydawała się teraz zmarnowana. Black traciła ochotę na jakiekolwiek działania od tygodni, ale gwoździem do trumny był fakt, że nawet dla Primrose te runy nie miały oczywistego sensu, chociaż czy kiedykolwiek Aquila mogłaby się spodziewać, że miały one sens? Być może właśnie dlatego ten temat nigdy nie został poruszony przez grono szanowanych historyków, być może właśnie dlatego był on tak bardzo bez celu.

17 września | Jayden Vane | Pałac Zimowy
rozliczone
Lato powoli zabierało nogi za pas, pozostawiając miejsce na nadchodzącą wielkimi krokami jesień. W zimowej krainie w Ludlow świat zapomniał już dawno o tym jak to jest nie być pokrytym śniegiem, jak to jest nie obijać się o zawieruchy pełne mroźnych padających płatków. Chociaż każdy z nich był wyjątkowy, to wszystkie wyglądały dokładnie tak samo jeśli spojrzeć na nie z dalszej perspektywy. Słońce pozwalało im lśnić i odbijać jego promienie, a tylko dzięki potężnym czarom, nie niszczyło ich obecności na polanie.

17 września, popołudnie | Cornelius Sallow | Ministerstwo Magii
Nie przywykła do wypowiadania swojego zdania obcym. Od zawsze miała swoją rolę, którą było bycie przeznaczonym komuś odpowiedniemu. Matka nie oczekiwała więcej, ojciec też. Uczył ją, zresztą od dziecka, opowiadał o historii, o polityce, o przyszłości i przeszłości. Była jego oczkiem w głowie, najmłodszą córeczką, ale to nic nie zmieniało w tym kim miała się stać. Dobrą żoną, odpowiednią kandydatką na objęcie miana matki. Nawet jeśli miała wsparcie swego rodu w tej pasji. Nawet jeśli nie pomysł o książce dopiero urodził się w jej głowie, miała wsparcie. Chyba.

18 września | Craig Burke | Biblioteka w Durham
Milczała słuchając tylko jak powoli słowa wypływały z ust mężczyzny. Milczała gdy skończył mówić i gdy kot zeskoczył z jej kolan, zainteresowany swoją przyjaciółką. Milczała gdy Craig siadał na kanapie i gdy dziwny skurcz w kręgosłupie mówił jej, że pora uciekać. Nie ruszyła się jednak na krok. Wspominała chwilę gdy we Francji, na jednym z zakrapianych balów, już nieco wstawiona cydrem, spytała go jakim byłby śniadaniem. Nawet przez chwilę chciała do tego wrócić, ale nie było potrzeby. Craig Burke byłby przecież idealnym tostem z dżemem.

20/21 września | Rigel Black, Mathieu Rosier, Claude Cunningham | Grimmauld Place 12
Pollux kiwnął jedynie głową i ruszył do przodu, przecierając po drodze zmęczone oczy. Na chwilę zniknął im z oczu za rogiem, ale potrzeba wiedzy i poznania tej tajemnicy była silniejsza niż potrzeba snu. Aquila cichym krokiem podeszła do ściany i starała się usłyszeć jakiekolwiek słowo, gdy tuż obok niej niemal pędem przemknął służący, a sekundy po nim po schodach zbiegała zaspana matka, bosymi stopami uderzając w stopnie. Trąciła dziewczynę, niemal jej nie zauważając i pognała do swojego męża. Irma głośno wciągnęła powietrze do płuc, znacznie głośniej niż można byłoby uznać to za naturalne, a młoda Black wychyliła głowę zza rogu korytarza, starając się dostrzec co się dzieje. Wstrzymała oddech.

21 września, świt | Forsythia Crabbe | Szklane lodowisko
Otworzyła usta i zaczęła krzyczeć, a przeraźliwy jęk niósł się echem po całej przestrzeni, odbijając się od ścian i trafiając z powrotem do jej uszu. Nie mogła go już powstrzymać. Nie widziała ani wschodzącego powoli słońca ani poranionych opuszek palców w które wbijały się odłamki zdrapywanego paznokciami szkła. Jedyne co czuła to ból. Jedyne co słyszała to własny krzyk. Jedyne co widziała to otoczony jej własnymi łzami czarny całun otulający martwe ciało Alpharda.

30 września | Rigel Black | Fish'n'Chips
Miała już rzeczywiście dość, potrzebowała spokoju, tak upragnionego i utęsknionego w tych okropnych czasach. Zamknąć się w pokoju z książką i nie myśleć, odgonić od siebie wszystko to co działo się dookoła, każdą potworną ranę w sercu. Żyć tak jak żyła wcześniej, nawet jeśli to lato było potwornie nudne, to kto mógł spodziewać się, że to zwiastowało taki koniec. Może jednak powinna zacząć korzystać z porad wróżbity, choć to nie miało sensu. Wszystko dało się przewidzieć jedynie analizując fakty, nie było potrzeby by wykorzystywać do tego dodatkowe  umiejętności, nawet jeśli rzeczywiście mogły one być prawdą. Przemyśli to jeszcze kiedyś, ale nie teraz, teraz potrzebowała spokoju, by za chwilę nie wybuchnąć i nie zacząć krzyczeć na ulicy jak poparzona.


[bylobrzydkobedzieladnie]



Może nic tam nie będzie. może to tylko fantazja. Potrzeba poszukiwania, która mnie wzmacnia. Potrzeba mi tego by wzrastać.


Ostatnio zmieniony przez Aquila Black dnia 08.06.21 10:46, w całości zmieniany 12 razy
Aquila Black
Aquila Black
Zawód : badaczka historii, filantropka
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Czas znika, mija przeszłość, wiek niezwrotnie bieży,
A występków szkaradność lub cnoty przykłady,
Te obrzydłe, te święte zostawują ślady.
OPCM : 5
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8834-aquila-black https://www.morsmordre.net/t8844-sunshine https://www.morsmordre.net/t8843-child-of-the-sun#263595 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t8846-skrytka-bankowa-nr-2087 https://www.morsmordre.net/t8845-aquila-black

Powrót do góry Go down

Zaopatrzenie
jesień:
jesień 1957
Październik
2 października | Celine Lovegood | Sypialnia Aquili
Nawet przez chwilę zrobiło jej się przykro, nie chciała, aby Celine posmutniała, a słowa, które padły z jej ust były gorzkie, odbierające nadzieje. Nie wycofała się jednak z nich. Jak ktoś, kto nie żyje, mógł być szczęśliwy? Black wiedziała, że kiedyś też odejdzie, każdy kiedyś musiał odejść. Coś jednak w głębi duszy kuło ją i nie pozwalało odejść. Piekące poczucie niesprawiedliwości tego świata. Alphard nigdy nie powinien odejść, była w stanie za niego poświęcić dziesiątki innych. Kolejne pytanie wybiło ją z rytmu. Nie spodziewała się go, nie z jej ust.

3 października, poranek | Cygnus Black | Salon
Nie, żeby kiedyś Aquili to szczególnie przeszkadzało, ale teraz ściśnięty z nerwów żołądek wydawał się wykręcać na drugą stronę. Napije się potem, alkohol uśmierzał ból. Cygnus miał do tego niezwykły talent, potrafił przed siostrą rozwinąć wizje świata, w którym ona odniesie sukces, jakiego tak bardzo pragnęła. Dodawał wiary w siebie i swoje możliwości, chociaż te przez ostatnie wydarzenia zostały zachwiane. Uśmiechnęła się ledwie blado, wdzięczna za ciepłe słowa. Czas przed pogrzebem był wyjątkowo trudny, do niczego nie miała już głowy.

3 października, wieczór | Rigel Black | Sypialnia Rigela
To przeszłość miała znaczenie, bo można było wyciągać z niej wnioski. Jednak ta dawna, ta zakopana pod kurzem starych wieków - ta była bezpieczna. Przeszłość dnia wczorajszego, w którego trakcie jej własny rodzony brat zrobił coś tak chorego... To musiał zakopać głębiej, wykopać temu wspomnieniu grób i nigdy więcej do niego nie powrócić. Oddać te myśli i wyrzucić je głęboko na dno morza, by utonęły.

4 października | Wren Chang | Sypialnia Aquili
OPIS

4 października | Celine Lovegood | Sypialnia Aquili
Jak to nic? Przecież coś było na rzeczy, coś zupełnie nie tak i chociaż Aquila nie była w stanie rozpoznać, z czym wiąże się stan służki, coś musiało się z nią dziać. Jeśli Celine udzieliła się atmosfera panująca na Grimmauld Place, jeśli to w ten sposób mała Lovegood przeżywała żałobę po zmarłym lordzie Alphardzie to musiała być nawet bardziej wrażliwa niż na pierwszy rzut oka było widać. O ile oczywiście, to było powodem. Aquila nie wyobrażała sobie zresztą żadnego innego, cóż niby mogło takiego dziać się w umyśle tej biednej baletnicy w dniu takim jak ten, dniu poprzedzającym pogrzeb Blacka?

5 października | wszyscy | Krypta Blacków
Trzymając się brata, pozwalając sobie na tę chwilę zawahania, obdarzyła ostatni raz spojrzeniem grobowiec Alpharda. On najmocniej w świecie bał się, że jego bliscy się od niego odwrócą. Teraz jednak oddawali mu cześć nie tylko Blackowie, ale także jego przyjaciele, współpracownicy i inni, którzy walczyli wraz z nim o dobro tego świata.

5 października | Craig Burke | La Fantasmagorie
Dzisiaj Craig Burke potwierdził, że należy do nich. Sama nie była pewna, dlaczego dokładnie ją to interesuje. Właściwie mógł być to efekt zwykłej chęci poznania, wśbiskości, którą zwykła określać ładnym słowem ciekawość. Zawahała się więc na chwilę, przed udzieleniem odpowiedzi.

6 października | Cygnus, Rigel | Korytarz
OPIS

9 października | Benedict Waffling | Pasaż Laverne de Montmorency
Aquila uśmiechnęła się nieco na entuzjastyczny głos zegarmistrza. Zbyt prosta była to chwila, zwłaszcza gdy on nie zdawał sobie sprawy, z kim tak naprawdę rozmawiał. W pewien sposób jednak, nawet ją rozbawił. Zwykle Ci gorzej urodzeni nie rozmawiali tak chętnie, ale pan Waffling wydawał się być pochłonięty, gdy opowiadał o swoim ojcu, Jeanie Paulu. Nawet miło im się rozmawiało. Kiedyś jeszcze tu wróci, podywagować o historii.

10 października | Evandra, Primrose | Salon
Nie mogła pozwolić sobie na zaburzenie stosunków z Selwynami. Nie były pozytywne, ale istniała przecież ciągła gra pozorów. Tam samo zresztą jak z Rosierami, przy czym z nimi akurat miało dojść do politycznego sojuszu podpartego ślubem Alpharda i Melisande. Teraz wszystko wisiało na włosku, a cała nadzieja opierała się na Cygnusie i Rigelu. Sama Aquila nie myślała nawet o własnym ślubie, chociaż w głowie wciąż miała kuzyna Prim, Craiga. Teraz jednak przywdziewała czerń, nie było mowy o kroku na przód. Nie było również gdzie iść. Przecież ciągle łudziła się, że się zakocha, że ten ślub nie będzie krokiem politycznym, że będzie miłością. Jutro jednak mogła wstać i dowiedzieć się, że została przeznaczona choćby kuzynowi nestora Rosierów. Cała nadzieja w Cygnusie i Rigelu...

11 października | Celine Lovegood | Pokój Celine
Tymczasem Celine postanowiła osłodzić jej wszystko, prezentując żywego i prawdopodobnie prawdziwego kota. Aquila powróciła szybko myślami do kotów Craiga, które miała okazję poznać miesiąc temu, gdy jeszcze wszystko wyglądało inaczej. To słodkie wspomnienie teraz było zbyt odległe, by mogła powrócić do tamtych beztroskich emocji. Dwoma rękoma wyciągnęła małego białego kotka, sadzając go sobie na kolanach. Mruczał. Ohhh...

12 października, rano | Cordelia Malfoy | Dom Mody Parkinson
Nie skomentowała też tego co młoda Cordelia mówiła o prawie, wiedząc, w jaki sposób prawo się ustanawia. Nie jest to kwestia zasad moralnych, te bowiem miały inny wymiar w przypadku innych jednostek. Cały wic polegał na tym, aby odpowiednio kreować ich odbiór w społeczeństwie. Zabijanie nie było legalne, ale przecież ochrona wartości ich świata była priorytetem dla wszystkich mężnych czarodziejów, a jeśli to musiało wiązać się z unieszkodliwieniem złych ludzi, to było to społecznie akceptowalne, a nawet pochwalane.

12 października, wieczór | Francis Lestrange | Wspólny Salon
OPIS

14 października | Eurydice Nott | Ogrody Kensington
OPIS

20 października | Tristan Rosier | Galeria sztuki
OPIS

25 października | Ares, Saggita | Yorkshire
OPIS

26 października | Forsythia Crabbe | Jezioro Loch Lomond
OPIS

28 października | Demelza Fancourt | Pałac Lodowy
OPIS

Listopad
2 listopada, popołudnie | Xavier Burke | Liquid Paradise
Równie dobrze jednak nadawało się na spotkanie takie jak to, nieco bardziej biznesowe. Black nie miała wybitnego umysłu kobiety biznesu, dopiero uczyła się odpowiednich zależności, jednak na czymś znała się doskonale, a tym czymś był Londyn. Stolica była specyficzna, zwłaszcza, gdy jeszcze przeciskał się przez nią tłum mugoli. Teraz było czyściej, swobodniej, bezpieczniej.

2 listopada, wieczór | Belvina Blythe | Ruchome schody
OPIS

3 listopad, popołudnie | Craig Burke | Zaczarowany Park
OPIS

3 listopada, wieczór | Evandra Rosier | Ogródek na tyłach
Złożyła jeszcze na jej czole delikatny pocałunek. Pocałunek, który świadczyć miał, że jest obok, że wciąż się nie rozpadły, że trwały tak, odporne na wszystkie zawieruchy, odporne na ten okropny los, który nie oszczędzał ich. Nagle...

10 listopada | Sheila Doe | Camden Market
Spojrzała jeszcze z lekkim uśmiechem na dziewczynę, wciąż panując, by w miejscu publicznym w trakcie żałoby, nie było widać na jej twarzy rozbawienia. Black widziała w niej potencjał, odpowiednio ukierunkowany, może kiedyś mogłaby zostać nawet poważną artystką, której obecność będzie uświetniać szlacheckie przyjęcia. W tym świecie jednak jeden błąd mógł skutkować absolutną katastrofą dla Sheili Doe.

11 listopada | Marcelius Sallow | Dworzec King Cross
Została tam sama. W środku dnia, w Londynie. To jej miasto, ale... Wewnętrzny strach pozostał. Nie zamierzała się, póki co ruszyć z miejsca, wciąż trzymając różdżkę w pogotowiu, jakby bandyta planował wrócić. Gdy tylko na horyzoncie pojawił się pierwszy patrol policji, ruszyła z miejsca w ich stronę, aby poprosić o odprowadzenie do domu. Po powrocie będzie miała wiele pracy... Co by tu z Tobą zrobić, Marceliusie Carringtonie? Oby tylko go złapali. A Celine... Aquila chciała odpuścić, pozwolić sobie zapomnieć, licząc, że ta nigdy już się nie odezwie. Cóż, szkoda...

15 listopada | Szlachta | Palarnia opium
OPIS

19 listopada | Octavia Lestrange | Wyspa Wight
OPIS

24 listopada | Maghnus Bulstrode | Statkiem po Tamizie
OPIS

Grudzień
4 grudnia | Cressida Fawley | Pomnik Cronusa Wyzwoliciela
OPIS

7 grudnia | Ramsey Mulciber | Salon na III piętrze
OPIS

20 grudnia | Evandra, Prim | Connaught Square
OPIS

22 grudnia | Cordelia Malfoy | Stadion Os
OPIS

24 grudnia | rodzina | Wspólny salon
OPIS

spoiler:

KIEDY? | KTO? | GDZIE?
OPIS


13 października | Pan Sallow | GDZIE?
krzyk

18 października | Evandra, Primrose, Rigel | GDZIE?
ogień

grudzień | Craig | GDZIE?
randezvous

nie wiem | Melisande Rosier | w rezerwacie
prackowy


zima:
[bylobrzydkobedzieladnie]



Może nic tam nie będzie. może to tylko fantazja. Potrzeba poszukiwania, która mnie wzmacnia. Potrzeba mi tego by wzrastać.
Aquila Black
Aquila Black
Zawód : badaczka historii, filantropka
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Czas znika, mija przeszłość, wiek niezwrotnie bieży,
A występków szkaradność lub cnoty przykłady,
Te obrzydłe, te święte zostawują ślady.
OPCM : 5
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8834-aquila-black https://www.morsmordre.net/t8844-sunshine https://www.morsmordre.net/t8843-child-of-the-sun#263595 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t8846-skrytka-bankowa-nr-2087 https://www.morsmordre.net/t8845-aquila-black

Powrót do góry Go down

Aquila Black

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach