Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 [SEN] A whole new world

Go down 
AutorWiadomość
Forsythia Crabbe
Forsythia Crabbe

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8816-forsythia-a-crabbe https://www.morsmordre.net/t8824-maypole#262975 https://www.morsmordre.net/t8825-my-awful-tragedy#262980 https://www.morsmordre.net/f299-brook-street-72 https://www.morsmordre.net/t8821-skrytka-bankowa-nr-1923#262964 https://www.morsmordre.net/t8822-forsythia-crabbe#262969
Zawód : Magizoolog w Ministerstwie Magii
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
My face is falling off.
OPCM : 15
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

[SEN] A whole new world Empty
PisanieTemat: [SEN] A whole new world   [SEN] A whole new world I_icon_minitime10.10.20 20:28

| LIZZIE WYŚNIŁA SEN… |

Zapach jabłkowej tarty i kompotu z rabarbaru roznosił się po pałacowych korytarzach, wypełnionych kwiecistymi wiązankami krzewów różanych, a strażnicy już dawno odstąpili od gardy drzwi Królowej Świata, aby spożyć szarlotkę zapakowaną przez ich żony na drugie śniadanie. Wtem stukot srebrnych kopyt rozległ się echem, przeskakując między jasnymi ścianami. Zaraz za nim rytmicznie odbijał się dźwięk obcasów, których właścicielką była prawa ręka Królowej Świata. Strażnicy leniwie zerknęli w kierunku zbliżającej się pary i natychmiast podnieśli się do pionu, zdając sobie sprawę, kto do nich podąża. Ich zbroje błyszczały, stworzone z najznamienitszych kryształków i szkiełek, służące w pełni do ozdoby, a nie walki. Wszak w tym świecie nie było wojen, był pokój, w każdym zakamarku i zakątku, emanujący dobrobytem i pogodą ducha. Broni nie mieli, a ich mocą była miłość i dobro, to nimi mieli walczyć z nieproszonymi gośćmi. Ale czy tacy goście istnieli? Nie w tym świecie.
Jeden jegomość odkaszlnął, przełykając szarlotkę, zaś drugi uśmiechnął się, poprawiając pukle, starannie zaczesanych loków. W tle rozległa się dziwnie znajoma muzyka… a srebrnowłosy wierzchowiec, zaczął rytmicznie stukać kopytem, sam nie rozumiejąc dlaczego.
- O nie, nie, nie… - pokręciła głową doradczyni Królowej Świata i przytknęła palec wskazujący do ust strażnika, który najwyraźniej brał już wdech, aby zacząć swą cudną pieśń. – Nie dziś, proszę – uśmiechnęła się wręcz szelmowsko, całując strażnika w policzek, a tym samym przemykając się obok niego i rozpościerając drzwi do komnaty królewskiej. – KRÓLOWO! Oto dziś! Nastał dzień słodkiego… Królowo? Lady Elizabeth?
Tak jak rozmach towarzyszył jej we wkroczeniu do pomieszczenia, tak przygasł natychmiast, widząc wciąż słodko drzemiącą Królową Lizzie. Jednorożec zarzucił głową na ten widok i parsknął, w końskim zwyczaju.
- Azaliż dama jeszcze śpi, wątpię, aby budzenie jej było roztropne. Wszak sen dla urody i dobrego humoru jest najważniejszy - dźwięk wydobywający się z chrap końskiego towarzysza, zdawał się nazbyt melodyjny, jak gdyby parzystokopytny szykował się po tych słowach do rozpoczęcia słodkiej pieśni. Niemniej jednak to nie nastało, ale za uchylonym oknem można było usłyszeć skandujący tłum poddanych, pragnący ujrzeć swą cudowną, mądrą i wspaniałomyślną władczynię. Długie, misternie zdobione drobnymi brylancikami firany zafalowały, a do pokoju wlał się ponownie zapach tarty i kompotu, lecz prócz tego skradała się w tym kwiecista świeżość. Jedynym mącącym zapach zdawały się zionąć szaty smukłej kobiety, jej woń przywodziła na myśl skoszoną trawę i może właśnie dlatego jednorożec tak chętnie oparł głowę o jej ramię.
Doradczyni pogładziła się po swym szpiczastym uchu w zamyśleniu, jednocześnie kierując kroki do wystawnego łoża, pełnego pierzyn i poduszek. Parzystokopytny towarzysz zwiesił łeb i czubkiem rogu trącił materiał okalający łoże. Wówczas również drobna wróżka zleciała z baldachimu siadając na ramieniu Forsythii, uprzednio rozsypując wokół pyłek ze swych skrzydełek. Kobieta zastukała o ramę łóżka i odsunęła delikatnie ażurowy baldachim o kwiecistym wzorze.
- Lady Elizabeth? – Sythia uniosła jedną brew, starając się nie naruszać nad to prywatności swojej Królowej, lecz również wiedziała, że czas gonił i nie mogła dłużej zwlekać z obudzeniem Najjaśniejszej. Słońce przebijało się przez kolorowe witraże okien, malując pomieszczenie w barwach niezwykłych, odrealnionych wręcz od świata – zwykłego świata. Pobłyskujące odbicia, niby przez pryzmat zaczęły uderzać w baldachim, łaskocząc delikatne powieki królowej, jak gdyby na rozkaz doradczyni.




the lighted mouth
rather chokes

Powrót do góry Go down
Elizabeth Dearborn
Elizabeth Dearborn

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8855-elizabeth-cornelia-dearborn#263872 https://www.morsmordre.net/t8860-vivaldi#264039 https://www.morsmordre.net/t8858-ladybug#264029 https://www.morsmordre.net/t8863-przedpokoj#264132 https://www.morsmordre.net/t8916-skrytka-nr-2089#266537 https://www.morsmordre.net/t8861-lizzie-dearborn#264115
Zawód : uzdrowicielka
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
if you like your coffee hot
lemmie be your coffee pot
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 25
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarodziej

[SEN] A whole new world Empty
PisanieTemat: Re: [SEN] A whole new world   [SEN] A whole new world I_icon_minitime24.10.20 16:30

Trzynaście słodkich snów można wyśnić, gdy zbity puch okryty jedwabnym materiałem otulał smukłe ciało damy. Rozłożone w pościeli ręce tonęły w miękkiej pościeli, zatapiając się w nich tak, że jedynie z góry mogły być dostrzeżone. Nie śniła dzisiaj nic, bo jakie piękne sny można mieć, gdy każdego dnia otula cię kraina z najpiękniejszych snów. Rozchylając powieki wczesnym porankiem, nad sobą dostrzegała miękki, półprzezroczysty materiał, obsypany ferią maleńkich punkcików, mieniących się w świetle na wszystkie kolory tęczy. Rozchyliła powieki. Dłoń przy głowie lekko zacisnęła palce, w zrelaksowany sposób wygięła plecy, wydając z siebie rozkoszny pomruk miłego wypoczynku. W sypialni pachniało ciastem z różaną konfiturą, bzem i rabarbarem, ten zapach budził ją każdego dnia, a magiczne kadzielnice rozpryskiwały zapach podobny do tego, który dawał miłosny eliksir, jednak bardziej łagodny, gaszący złe humory, nie powodujący silnego odurzającego uczucia. Prawdziwe marzenie, upajać się swoimi ukochanymi zapachami. Satynowa pościel zsunęła się nieznacznie z przeciągającego się ciała królowej, ukazując niepełny strój dzienny, biały gorset, bardzo słabo zaciśnięty, jednocześnie redukujący postawę, obszyty ferią beżowych i białych koronek, dobrany do białych pantalonów, równie bogato zdobionych. Królowa miała również, oczywiście, królewskie pończochy, drogie i pięknie szyte. Nie czuła zesztywnienia mięśni, nie czuła żadnego bólu. W jej świecie takich problemów nie było. Wpierw nie wypowiedziała nawet słowa, choć świat od tego nie zadrżał, nie zadrżała nawet wystraszona mucha, która wesoło błądziła wśród wypełnionych słodkimi zapachami kadzielnic. Uniosła w końcu biodra, łopatki, a zaraz za nimi pociągnęła głowę do pozycji siedzącej, a na koniec przesunęła się w całości na krawędź swojego łóżka, siedząc prosto, usztywniona swoim gorsetem. Włosy miała zawinięte bardzo dokładnie w papierowe papiloty, w taki sposób, że podczas snu tylko jeden zakręcony kosmyk z przodu się nieco wysunął, stanowiąc ramę dla zarumienionej, jasnej twarzy. Rozchyliła w końcu swe brązowe oczy. - Forsythio... - Mruknęła, unosząc przy tym lekko ręce, by jasnym było, że oczekuje włożenia na ramiona szlafroka. Musiała mieć coś na sobie przy przejściu do garderoby. - Co Cię do mnie sprowadza samym świtem, moja droga? - spytała łagodnie.




I still get a little scared of something new but i feel a little safer when I'm with you. Falling doesn't feel so bad when I know you've fallen this way too.
Powrót do góry Go down
Forsythia Crabbe
Forsythia Crabbe

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8816-forsythia-a-crabbe https://www.morsmordre.net/t8824-maypole#262975 https://www.morsmordre.net/t8825-my-awful-tragedy#262980 https://www.morsmordre.net/f299-brook-street-72 https://www.morsmordre.net/t8821-skrytka-bankowa-nr-1923#262964 https://www.morsmordre.net/t8822-forsythia-crabbe#262969
Zawód : Magizoolog w Ministerstwie Magii
Wiek : 24
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
My face is falling off.
OPCM : 15
UROKI : 15
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

[SEN] A whole new world Empty
PisanieTemat: Re: [SEN] A whole new world   [SEN] A whole new world I_icon_minitime26.10.20 22:35

Doradczyni uśmiechnęła się ciepło na widok aktu podnoszenia się z pierzyn, po czym zwinnie sięgnęła po szlafrok, który włożyła na ramiona Najjaśniejszej. Co prawda tym winna zająć się służąca, lecz tego dnia sama Forsythia odprawiła kobietę, chcąc towarzyszyć Królowej nawet w tym. Nie byłby to już pierwszy raz, wszak bycie prawą ręką wiązało się z wieloma obowiązkami, jednak nie tylko tymi politycznymi. Przygryzła lekko wargę w rozbawieniu, obserwując zaspane oczęta, które każdego dnia zdawały się błyszczeć coraz mocniej. Ujęła twarz lady Elizabeth w dłonie, pochylając się, tak aby zrównać się z nią wzrokiem. – Dziś obchodzimy Przesilenie Letnie – jej głos miękko wędrował wraz z ciepłym oddechem ku uszom królowej, a smukłe palce złapały zbłądzonego loka, by ostatecznie wsunąć go za ucho brunetki. – Wszyscy już nie mogą się doczekać – dodała, prostując się, a jej dłoń leniwie przejechała po szczęce Najjaśniejszej, by ostatecznie odpłynąć, wraz z rytmicznym krokiem Forsythii, damy elfów. Jednorożec zarżał na powitanie, kłaniając się lekko łbem. – Zapowiada się cudowny dzień, zobaczysz – zachichotała doradczyni i machnęła dłonią, a z jej palców wytoczyły się iskry formujące wstążkę, która w pyle zaczęła ujawniać się coraz dalej i dalej, aż za drzwi, zupełnie jak nić Ariadny, która miała do czegoś doprowadzić. Druga dłoń wykonała inny gest i na ten sygnał drzwi od garderoby rozchyliły się, a z nich wpadły trzy suknie, samoistnie wirujące w tańcu. Pierwsza cudownie złota, sugerująca, że nie zazna ciszy kto się tak migota. Druga kwiecista, co ciało omszałą łąką porastała. Zaś trzecia wróżebnymi nićmi szyta i piórami memortków okryta. Tańczyły we trzy, do muzyki skocznej, brzmiącej raz po raz za oknem, gdzie tłum wciąż skandował imię Najjaśniejszej. Najpierw obsypały się perlistym pyłem, rozrzucając go w powietrzu niczym kwiaty swój pyłek, a zaraz potem wokół nich pojawiły się dobrotliwe wróżki. – Czekamy pani na twe poprawki, coś zmienić? Może kolor lub wzór? – pytały chóralnie, trzepocząc swoimi maluteńkimi skrzydełkami. Natomiast Forsythia wolnym krokiem podeszła do krzesła i stolika, na którym znajdowały się poranne przysmaki. Przywiązała wstążkę do nóżki mebla, rzecz jasna zaledwie gestem, bo magia zrobiła swoje.




the lighted mouth
rather chokes

Powrót do góry Go down
 

[SEN] A whole new world

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Myślodsiewnie-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20