Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Gnomi krzew

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
Autor toWiadomość
Mistrz gry
Mistrz gry

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gnomi krzew - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500

Gnomi krzew - Page 2 Empty
PisanieTemat: Gnomi krzew [odnośnikGnomi krzew - Page 2 I_icon_minitime13.10.20 19:21

First topic message reminder :

Gnomi krzew

Pod jednym z krzewów rosnących nieopodal leśnej lecznicy mieszkają gnomy. Są to stworzenia niezbyt rozgarnięte, jednak od czasu do czasu potrafią zaleźć człowiekowi za skórę. Parę razy zdarzyło im się już ukraść fiolki z eliksirami albo drobny sprzęt medyczny. Wtedy wystarczy jednak urządzić na nie małe polowanie i przypomnieć stworzeniom, żeby nie zbliżały się do chatki. Oczywiście nauczka prędko pójdzie w zapomnienie, ale kilka rzutów w dal przy użyciu gnoma pozwala na przynajmniej parę dni spokoju.

Rzut kością k3: ilość pochwyconych gnomów.
Rzut kością k100 + sprawność x2: odległość, na którą gnom zostaje wyrzucony (na każdego gnoma należy wykonać osobny rzut k100).
Łapać gnomy i rzucać nimi można do znudzenia.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
Morsmordre

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Gnomi krzew - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500

Gnomi krzew - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gnomi krzew [odnośnikGnomi krzew - Page 2 I_icon_minitime12.04.21 21:58

The member 'Kerstin Tonks' has done the following action : Rzut kością


#1 'k20' : 2

--------------------------------

#2 'k100' : 55


Powrót do góry Go down
Isabella Presley
Isabella Presley

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7405-isabella-selwyn https://www.morsmordre.net/t7416-iskierka https://www.morsmordre.net/t7414-bardzo-nieprzykladna-lady#202782 https://www.morsmordre.net/f84-boreham-palac-beaulieu https://www.morsmordre.net/t7417-skrytka-bankowa-nr-1810#202799 https://www.morsmordre.net/t7415-isabella-selwyn
Zawód : płomień
Wiek : 21
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Zaręczona
Najmilszy sercu jest prawdziwy w nim pożar.
OPCM : 2
UROKI : 3
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 20
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 1
Genetyka : Czarownica
Gnomi krzew - Page 2 A8172ec5839139146051f7b54e49c5d0

Gnomi krzew - Page 2 Empty
PisanieTemat: Re: Gnomi krzew [odnośnikGnomi krzew - Page 2 I_icon_minitime30.04.21 19:23

Zawsze nie bez zaintrygowania przyglądała się sprawom i zawirowaniom wokół swoich przyjaciółek. Przychodziła do nich ze wsparciem i miłą radą, uczyła się słuchać zrozpaczonych melodii i podekscytowanych okrzyków. Jakiekolwiek te nastroje nie były wszystkie drogie kuzynki i damy stanowiły ważną cząstkę jej towarzystwa. Siła brała się bowiem z ludzi, dzięki obyciu pośród licznych głosów i umysłów, sama stawała się bardziej odważna. Przyjmowała historie i nimi także się dzieliła, pragnąc skonfrontować własne odczucia z tymi koleżeńskimi. Lekcje otrzymane na salonach, a już szczególnie w gronie salamander, zakładały dynamiczny dialog, dość przemyślany, nie tak lekki i niewinny, jak to zwykle bywało. Selwynowie byli przecież mistrzami w czarowaniu słowem, prezentowali światu niesamowite spektakle, od wieków parali się misterną intrygą. Isabelli rzadko kiedy brakowało słów, opowieści snuła chętnie, dzieląc się swymi wielkimi przeżyciami. Gdy jednak panienka Tonks wspomniała o szczęśliwym losie, jeszcze raz poczuła się mocno powiązana ze swoją wewnętrzną fortuną. Być może wciąż wszechpotężna Wendelina czuwała nad wytraconą z paleniska iskrą.  
– On… mój Steffen, nigdy nie powinien pojawić się na drodze lady. A jednak dziś ja jestem tutaj, a on niedaleko przy mnie. Nasza przyszłość jest jednością. – Westchnęła głośno, czując, jak ciepło od policzków przechodzi przez całą twarz, aż po końcówki palców. Była zakochana, podczas gdy długie lata opowiadano jej o obowiązku małżeństwa i powinnościach wobec rodów. Tymczasem Isabella tak po prostu chciała trwać w tym wspaniałym uczuciu, doświadczyć miłości, o której szeptano, a która wydawała się czymś niemożliwym do zaistnienia między dwoma obcymi sobie ludźmi, za których ktoś podjął decyzję. Odkrywała od kilku miesięcy zupełnie nową definicję zakochania, wszystko różniło się od jej bujnych wyobrażeń. – Och, obawiam się, moja droga, Kerry, że to jest już jego wielkim sekretem. Jest zawsze taki uroczo chaotyczny i tryskający energią. Powiedziałabym, że wcale tego nie zaplanował, ale skąd mogę  wiedzieć, jak było naprawdę? Byłam zbyt przejęta, aby zadać mu takie pytanie. I zbyt szczęśliwa tym, jak bliskie sobie są nasze marzenia – wyjaśniła szczerze, wyraźnie promienna i nieco chyba na sam koniec zamyślona. Kto wie? Może któregoś dnia mogłaby usiąść przy swoim narzeczonym i w skromnej ciszy, bez ciekawskiego otoczenia podpytać o…te szczegóły. Niemniej nie wydawało jej się to aż tak ważne, kiedy przed nimi malowała się tak wspaniała przyszłość. – Gdy poczujesz smutek lub wątpliwość, wyślij sówkę, albo poszukaj mnie. Gdziekolwiek, może w Kurniku, może w lecznicy. Ale zawsze cię wysłucham, droga Kerstin. I tak, trzeba wierzyć. Dziś ufam cudom i niebywałym przygodom jeszcze bardziej. I ty na takie zasługujesz – obiecała, a jej radosne spojrzenie szykowało się do odpędzenia tych wszystkich czarnych chmur ponad ich głowami.
Puściła jednak lekko jej dłonie, bo należało w koszyczku umieścić jeszcze dodatkowe dwie marchewki, a potem zabrać się za odpędzanie ciekawskich, wstrętnych stworzeń. Co za złośliwość! Stworzenia cwanie próbowały zakraść się i odebrać im łupy. – Ojej, ty naprawdę to robisz! – pisnęła z zaskoczeniem i aż otworzyła szerzej oczy. Patrzyła, jak gnom frunie gdzieś w ciemniejące leśne tajemnice. Była na to gotowa. Miała jednego złapanego, ale wysunął się z uścisku i pomknął w swoją stronę. – Ja tego nie potrafię, nie mogłabym. Ale będę bronić marchewek, a sio! Niedobre gnomy, idźcie sobie stąd – zaczęła wdzięczną przemowę i odbiegła kawałek. Chyba powinny już wracać.



zt x2 :pwease:


Powrót do góry Go down
 

Gnomi krzew

Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Anglia i Walia :: Somerset :: Leśna lecznica-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21