Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Komnata Primrose
AutorWiadomość
Komnata Primrose [odnośnik]15.10.20 11:05

Komnata Primrose

Pokój Primrose znajduje się we wschodnim skrzydle z oknem wychodzącym na wzgórza hrabstwa. Jego właścicielka wprowadziła kolor niebieski do wystroju, który przełamywał półmrok i kontrastował z ciemnymi meblami. W samym centrum pyszni się łoże z baldachimem, zaś przy oknie ustawiono stolik, na którym codziennie wymieniane są świeże kwiaty. W pomieszczeniu nie brakuje również biurka z sekretarzykiem, pokaźnej szafy i komody gdzie trzymane są ubrania panny Burke. Pod jedną ścianą stoi  biblioteczka z książkami i notatkami, zaś zaraz obok fotel "uszak", w którym kobieta lubi usiąść i zatopić się w lekturze. Oczywiście miejsce znalazło się też dla stylowej toaletki z owalnym lustrem, na której blacie stoją puzderka wypełnione biżuterią i kryształowe flakoniki perfum. A wszystko skąpane w delikatnej poświacie promieni słonecznych tłumionych przez ciężkie kotary.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Komnata Primrose Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Komnata Primrose [odnośnik]28.10.20 19:25
7 września 1957


Potężna posiadłość rodziny Burke górowała nad okolicą. Ciemne i grube mury Durham przywodziły na myśl warownię niż posiadłość do mieszkania, a jednak ród miał zamek w posiadaniu od pokoleń. Nikomu nie przeszkadzał klimat posiadłości, która świadczyła o rodzinie, która ją zamieszkiwała. Ród Burke wyróżniał się na tle innych rodzin szlacheckich. Nie od dziś wiadomo, że Burke'owie rzadko zjawiają się na oficjalnych uroczystościach, trzymają się również z dala od polityki. Często maczają palce w nielegalnych interesach – chodzą słuchy, że zajmują się między innymi przemytem opium i dostarczaniem go bogatej klienteli. Mało kto znajdował te pogłoski jako mało wiarygodne, wszakże ród wsławił się w bojach podczas XIX-wiecznych wojen angielsko-chińskich, gdzie walczył o wpływy handlowe. Wychowując dzieci Burke'owie większą wagę przywiązują do szlacheckich aktywności fizycznych niż do nauki stosownych manier; bywają nieokrzesani i małomówni, a gdy już zabiorą głos – często zbyt otwarcie mówią o tym, o czym naprawdę myślą. Mocno dbają jednak o wiedzę i wykształcenie młodych latorośli. Prim była chodzącym dowodem na te wszystkie plotki i opinie. Jazda konna oraz szermierka były wpisane w codzienne aktywności młodej panny, następnie zajmowała się badaniem artefaktów i pogłębianiem swojej wiedzy, którą wykorzystywała przy tworzeniu amuletów. Często kursowała na trasie Nokturn, gdzie mieścił się sklep, a domem. Korzystała z bardziej swobodnego podejścia do tego czym powinna zajmować się panna z dobrego domu. Była Burkiem  i pozwalała aby łatka „nieokrzesanych mruków” do niej przylgnęła. Dzięki temu mogła pozwolić sobie w towarzystwie na więcej niż inni.
Jednak Primrose na pewno nie można było nazwać nieokrzesaną pannicą z dzikich wzgórz, choć zdarzało się jej wracać potarganą z szalonych przejażdżek konnych. I na pewno nie należała do nietowarzyskich osób. Ceniła sobie ciekawą i stymulującą konwersację ale o wiele bardziej lubiła czas spędzać w towarzystwie naukowców niż innych dam z towarzystwa, nie licząc paru wyjątków. Dlatego też cieszyła się na spotkanie z Frances. Niezwykle jej schlebiła prośba o pomoc w nauce. Nie dalej jak dwa miesiące temu sama pobierała nauki w kwestii starożytnych run, a dziś sama miała swoją wiedzą się podzielić z numerologii. W czasach szkolnych zdarzało się jej pomagać innym uczniom przyswoić dany materiał, ale było to wiele lat temu. Czy teraz sprosta zadaniu i będzie w stanie przekazać odpowiednio wiedzę?
Tego dnia ubrała wełnianą czarną spódnicę, która miękko opływała biodra i opadała na dół i pasujący do niej sweter, również w kolorze czarnym, jednak zamiast go grzecznie zapiać pod szyję narzuciła jedynie na siebie prezentując jedwabną koszulę w kolorze ceglanym wiązaną w kokardę na dekolcie. Spódnica podkreślała talię panny Burke, a trzewiki sięgające ponad kostkę z lekkim obcasem dopełniały całości stroju. Włosy miała puszczone luzem i sięgały aż do pasa wijąc się miękkimi falami, jedynie po bokach były zebrane i spięte z tyłu ozdobną spinką w kształcie czaszki. Ot, taki akcent o lekko makabrycznym, ale jakże dla Prim, zabawnym znaczeniu.
Zeszła schodami do pokaźnego holu, w którym czuło się symboliczną obecność poprzednich pokoleń rodziny Burke. Patrzyli na przebywających ze swoich portretów i wymieniali znaczące spojrzenia. Prim już nauczyła się ich ignorować, ale zdawała sobie sprawę jakie wrażenie może to wywierać na gościach nie przywykłych do przebywania w posiadłościach szlacheckich. Frances była jedną z takich osób, ale Prim wolała lekcji udzielać u siebie wiedząc, że nikt nie będzie im przeszkadzał ani zakłócał spotkania. Następnym razem może udadzą się do biblioteki. Wszystko będzie jednak zależeć od Frances i jej decyzji, czy będzie chciała się jeszcze spotkać czy jeden dzień jej wystarczy.
Obok Prim pojawił się skrzat domowy oznajmiając, że herbata i poczęstunek już są gotowe i czeka w komnacie panny Burke. To oznaczało, ze Frances też powinna za chwilę się pojawić. Kontrolnie spojrzała na zegar w holu, a potem swój zegarek na nadgarstku.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Komnata Primrose E331336106fb118b6485453aee90de3a
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Komnata Primrose [odnośnik]01.11.20 14:26
Panna Burroughs nigdy nie była zainteresowana polityką. Do kwietnia była przekonana, iż ignorowanie tego tematu równa się z bezpieczeństwem, a teraz… Nadal nie rozumiała, o co chodzi w konflikcie. Udawało jej się jednak jakoś w tym wszystkim lawirować, skupiając się na nauce oraz rozwijaniu swoich umiejętności. Dobrzy alchemicy, znający najskrytsze tajniki ich dziedziny byli w cenie, choćby przez fakt, iż po tym świecie nie kroczyło ich wielu. Same rody szlacheckie również nie cieszyły się zainteresowaniem Frances. Alchemiczka, jako kobieta nauki, wychodziła z założenia, iż ludzi winno się szanować za ich osiągnięcia oraz wiedzę. Nie za rodzinę, w której przyszło im dorastać. Odwiedzenie rodzinnej posiadłości panny Burke napawało ją dwojakimi uczuciami - z jednej strony wzbudzało naturalną ciekawość nieznanego miejsca, z drugiej niepewność. Nie była w stanie przewidzieć, jak potraktują ją bliscy Primrose, jeśli w ogóle przyjdzie jej ich spotkać.
Ubrana w czarną sukienkę podkreślającą kobiecą figurę, z dłońmi skrytymi pod materiałem satynowych rękawiczek, Frances stanęła przed drzwiami imponującej posiadłości. Siedziba rodu Burke była majestatyczna i mroczna jednocześnie, wywołując mieszane uczucia w młodej alchemiczce. Gdyby nie znajomość z Prim, panna Burroughs z pewnością nie zapuściłaby się w podobne miejsce sama. I gdzieś w środku ukuła ją myśl, że wolałaby mieć przy sobie swojego rycerza. Wzięła głęboki oddech, poprawiła materię czarnej sukienki po czym kontrolnie przejechała dłonią po jasnych puklach okalających delikatną buzię. Dopiero wtedy mogła zapukać do wielkich wrót, by już po chwili przekroczyć ich progi.
Szaroniebieskie spojrzenie z wyraźnym zaciekawieniem rozejrzało się po wnętrzu, nie wiedząc, na czym dokładnie powinno się zatrzymać. Na szczęście Primrose czekała już na nią w korytarzu, alchemiczka skupiła się więc na znajomej postaci. Delikatny uśmiech przyozdobił jej usta, gdy podeszła do dziewczyny by w przyjacielskim geście powitania, musnąć malinowymi ustami jej policzek.
- Dzień dobry, Primrose! - Zaczęła uprzejmie, pomijając jednak wszelkie tytuły o których mogła nie mieć nawet pojęcia. Jej maniery bywały nienaganne, lecz zapewne nie wystarczające dla wyższych sfer. Takich, w których obracała się panna Burke. Nie to było w tym momencie istotne; obie były kobietami w świecie nauki przepełnionym męskimi postaciami. To dla eterycznej alchemiczki było rzeczą ważniejszą, wytwarzającą chęć zacieśnienia relacji z Prim. Wsparcie w naukowym świecie było sprawą istotną. Szaroniebieskie spojrzenie po raz kolejny uważnie przebiegło po otoczeniu. - Naprawdę imponująca posiadłość. - Wypowiedziała krótki komplement, dotyczący jej miejsca zamieszkania. Zamek w Durham niczym nie przypominał jasnego i przytulnego Szafirowego Wzgórza, nie można jednak było mu odmówić majestatu.
- To jak? Możemy zaczynać? - Spytała, z zaciekawieniem unosząc brew ku górze. Panna Burroughs była głodna wiedzy, tego nie dało się ukryć. Numerologia była nauką zawiłą, nie raz wymagającą tłumaczeń ze strony osoby, bardziej zaznajomionej z tematem. Frances chciała się rozwijać w swoich badaniach oraz wypełniać lepiej obowiązki, jakie wyznaczał jej Aegis - a to oznaczało odpowiednią ilość nauki. Poczęła stawiać już pierwsze kroki w tym kierunku, była jednak pewna, że nauka w towarzystwie Primrose będzie przyjemniejsza oraz skuteczniejsza.
- Zabrałam ze sobą kilka podręczników, jaki podarował mi mistrz Lacework. Mam nadzieję, że pomogą nam w nauce. - Dodała, unosząc kąciki malinowych ust w delikatnym uśmiechu.


Sometimes like a tree in flower,
Sometimes like a white daffadowndilly, small and slender like. Hard as di'monds, soft as moonlight. Warm as sunlight, cold as frost in the stars. Proud and far-off as a snow-mountain, and as merry as any lass I ever saw with daisies in her hair in springtime.
Frances Wroński
Zawód : Alchemiczka
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zamężna
Even darkness must pass. A new day will come. And when the sun shines, it'll shine out the clearer.
OPCM : 8
UROKI : 0
ALCHEMIA : 40
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f254-surrey-okolice-redhill-szafirowe-wzgorze https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Re: Komnata Primrose [odnośnik]01.11.20 19:01
-Frances – panna Burke uśmiechnęła się ciepło na widok dziewczyny i również przywitała się muśnięciem ustami policzka dawnej koleżanki z dormitorium. - Witam w progach Durham. Niezwykle miło mi cię gościć. Zapraszam za mną.
Primrose ruszyła w kierunku ciemnego korytarza, by zaraz wkroczyć na pokaźne schody, które pięły się mocno w górę. Tamtędy przeszły kolejnymi korytarzami, gdzie na ścianach wisiały obrazy oraz lustra, a przestrzeń oświetlały kandelabry ze świecami. W powietrzu unosił się lekko zapach mieszaniny starego drewna, kamiennych murów i kurzu. Zapach, którego Prim nawet nie rejestrowała, a towarzyszył jej każdego dnia od narodzin. W końcu przystanęły przed dużymi, ciężkimi drzwiami, które uchyliły się zapraszają do wnętrza. Był o pokój w którym właścicielka wprowadziła kolor niebieski do wystroju, a przełamywał półmrok i kontrastował z ciemnymi meblami. W samym centrum pyszniło się łoże z baldachimem, zaś przy oknie ustawiono stolik, na którym codziennie wymieniane są świeże kwiaty, a teraz stał dzbanek z herbatą, dwie filiżanki oraz patera różnego rodzaju ciastek. W pomieszczeniu nie brakowało również biurka z sekretarzykiem, pokaźnej szafy i komody gdzie trzymane są ubrania panny Burke. Pod jedną ścianą stała biblioteczka z książkami i notatkami, zaś zaraz obok fotel "uszak", w którym kobieta lubiła usiąść i zatopić się w lekturze. Oczywiście miejsce znalazło się też dla stylowej toaletki z owalnym lustrem, na której blacie stały puzderka wypełnione biżuterią i kryształowe flakoniki perfum. A wszystko skąpane w delikatnej poświacie promieni słonecznych tłumionych przez ciężkie kotary.  Primrose podeszła do stolika przy oknie, gdzie czekało już krzesło dla Frances i zachęciła towarzyszkę aby zajęła miejsce.
-Dziękuję – odpowiedziała na pochwalenie posiadłości i spojrzała na książki, które przyniosła blondynka – Mogę?
Wskazała na pozycje i gdy tylko je wzięła od razu spojrzała z czym na do czynienia. Rozlała w międzyczasie jaśminową herbatę do filiżanek i jedną podała Frances.
-Wszystko we wszechświecie działa według ściśle określonych reguł. To nie los, nie przypadek i nie zbiegi okoliczności regulują energie planet czy strukturę ciał. Wszystko to sprawka praw matematycznych. Całym światem rządzą liczby, a każdej liczbie możemy przypisać pewną energię, którą manifestuje. - Zaczęła mówić Prim starając się aby jednak nie brzmieć jak wymądrzająca się pannica. - Mogę mówić o numerolgii godzinami, może będzie łatwiej jak mi powiesz co dokładnie cię interesuje albo na jakim aspekcie numerologii chcesz się skupić? Może masz jakiś konkretny problem?
Spojrzała z zaciekawieniem na Frances, gdyż jej samej łatwiej się pracowało na przykładach i tłumaczyło pewne zasady i prawidłowości mają do rozwiązania sytuację. Numerologia była to dziedzina dość zawiła i kompleksowa, aż dziw brał, że Primrose w latach szkolnych zbytnio za nią nie przepadała. Ba! Nawet żałowała w pewnym momencie, że wzięła ten przedmiot. Dziś jednak cieszyła się, że nie zrezygnowała z nauki tylko przełamała swoją niechęć i teraz czerpała każdego dnia z nauki tego przedmiotu. Samo zaś przekazywanie wiedzy komuś innemu sprawiło, że musiała sama odświeżyć sobie parę zagadnień czy doczytać w paru książkach kilka rozdziałów. Chętnie też wsparła koleżankę, gdyż podobnie jak ona czuła, że są nielicznymi w świecie nauki kobietami i wiedziała, że muszą trzymać się razem.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Komnata Primrose E331336106fb118b6485453aee90de3a
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Komnata Primrose [odnośnik]03.11.20 14:24
Szaroniebieskie spojrzenie z zaciekawieniem wędrowało po otoczeniu, w jakim przyszło się jej znaleźć. Zapach starego drewna oraz kamiennych murów uderzył do jej nozdrzy, jakże inny od kwiatowego zapachu wypełniającego całe Szafirowe Wzgórze. Była ciekawa, jak dorastało się w takim otoczeniu, jakże kontrastowym z niewielkim, dwupokojowym mieszkankiem w którym dorastała wraz z trójką rodzeństwa oraz chorą matką. Nie czuła jednak zazdrości, coraz bardziej czując, iż musiała przejść wyznaczoną jej ścieżkę aby znaleźć się w miejscu, w którym przyszło jej teraz się znajdować. Starała się jednak nie rozglądać zbyt ostentacyjnie, nie chcąc przypadkiem urazić dawnej koleżanki. Gdzieś w głowie przemknęła jej myśl, iż rodzinny dom panny Burke przypominał jej w pewien sposób Hogwart. Wielką twierdzę z kamienia, zdającą się być miejscem nie do sforsowania. Ten jednak miał w sobie dziwny mrok, którego nie było w szkole magii… Bądź którego panna Burroughs w szkole magii nie zauważała.
Z ciepłym uśmiechem wymalowanym na malinowych ustach Frances zajęła wskazane miejsce, skupiając spojrzenie szaroniebieskich oczu skupiając na buzi towarzyszącej jej czarownicy. Cieszyła się, że przyjdzie im współpracować, nawet jeśli obecnie ta współpraca zakładała jedynie wspólną naukę. W końcu, co dwie głowy to nie jedna, czyż nie?
- Oczywiście. - Odpowiedziała na wspomnienie o książkach. Chwilę później zatopiła dłonie w torbie przewieszonej przez ramię, by wręczyć pannie Burke kilka podręczników, jakie wybrał dla niej profesor Lacework. Skinęła głową w podziękowaniu za herbatę, po czym uniosła filiżankę do ust, by upić z niej łyk gorącego, jaśminowego napoju. Ten zapach rozpoznała jeszcze nim przyszło jej przytknąć usta do porcelany.
Uważnie wsłuchiwała się w słowa, jakie padały z ust Primrose. Sama niezmiernie żałowała, iż nie przyszło jej zapoznać się z numerologią mocniej jeszcze w szkolnych czasach. Wtedy jednak nie miała pewności, jaki tor obierze jej kariera zawodowa. Wolała skupić się na samej alchemii oraz astronomii. Teraz musiała nadrobić wszelkie braki, nie chcąc zawieść swojego mistrza.
- Najbardziej interesuje mnie wszystko, co jest połączone z czynnikiem magicznym. Widzisz, w swoich projektach próbuję używać go do manipulacji ingrediencjami, aby przyniosły mi odpowiedni efekt… W jednym z eliksirów, zmanipulowałam z nim jad czarnej wdowy, by odpowiednio uplastycznił umysł, aby dało się wprowadzić w niego pewne manipulacje… To było jednak działanie odrobinę na oślep, musiałam wykonać kilkanaście testów nim posiadłam pewność, że wszystko pójdzie tak, jak założyłam. Bardzo zależy mi na zgłębieniu tego pojęcia… - Zaczęła, w zamyśleniu poszukując kolejnych zagadnień, które były dla niej istotne. Numerologia była dziedziną obszerną. Frances posiadała świadomość, że aby zgłębić te najistotniejsze tematy będzie potrzebowała całej masy innych, równie istotnych pojęć. Zupełnie jak przy astronomii, która nie stanowiła już dla niej najmniejszych tajemnic. - Chciałabym poznać zasady samego czynnika, sposoby w jaki można przewidywać jego działanie oraz wszystko, co jest z nim powiązane. - Dodała, unosząc delikatnie usta w delikatnym uśmiechu. Miała nadzieję, iż nie mierzy zbyt wysoko. - Dopiero zaczęłam nadrabiać zaległości z numerologią, powoli przyswajam podstawy powiązane z tym zagadnieniem. - Miała nadzieję, że Primrose będzie w stanie wyjaśnić jej to, co jawiło jej się jako najważniejsze.


Sometimes like a tree in flower,
Sometimes like a white daffadowndilly, small and slender like. Hard as di'monds, soft as moonlight. Warm as sunlight, cold as frost in the stars. Proud and far-off as a snow-mountain, and as merry as any lass I ever saw with daisies in her hair in springtime.
Frances Wroński
Zawód : Alchemiczka
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zamężna
Even darkness must pass. A new day will come. And when the sun shines, it'll shine out the clearer.
OPCM : 8
UROKI : 0
ALCHEMIA : 40
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f254-surrey-okolice-redhill-szafirowe-wzgorze https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Re: Komnata Primrose [odnośnik]04.11.20 20:21
Primrose usiadła naprzeciwko Frances i uważnie wysłuchała tego co miała do powiedzenia. Wiedziała już, że podobnie tak jak panna Burke Frances podejmuje wiele prób i stara się zrozumieć istotę magii, bo właśnie tym była numerologia. Niektórzy myśleli, że o tylko zbiór cyfr opisujących świat wokół nich, ale to też sztuka zrozumienia tego co ich otacza. Młoda kobieta poczuła dreszcz podniecenia kiedy pomyślała tylko ileż kryje się przed nimi możliwości, ileż rzeczy jeszcze nie odkryli. Ostatnie anomalie tylko udowodniły to, że czarodzieje opanowali skrawek magii, poznali jej ułamek, a cała reszta nadal pozostaje w ukryciu, ale tylko czeka na odkrycie.
-Numerologia to nauka o magii, aby zrozumieć samą numerologię należy skupić się definicji magii – zaczęła powoli formułować swoje myśli, aby je jak najlepiej przekazać. - Magię wyczuwamy i naginamy do własnej woli, musimy jednak pamiętać o tym, że wszystko ma swoje granice. Możemy modyfikować przedmioty magią, aby posłużyły nam do konkretnego celu. Tak jak różdżka jest właśnie modyfikacją, tak również taki świstoklik. Kształtujemy magię i nakazujemy jej czymś się stać. Staramy się ją kontrolować również poprzez talizmany czy eliksiry. Wzory i obliczenia są nam niezbędne do opisania procesu twórczego, do stworzenia wzoru i różnych możliwości. Kiedy pracuję nad nowym talizmanem, również używam numerologii do zrozumienia działania każdego ze składników i staram się przewidzieć możliwości i sytuacje, w  których dane połączenie nie będzie skuteczne.
Sięgnęła po filiżankę herbaty aby zwilżyć usta i gardło. Ponownie skupiła swoją uwagę na Frances.
-Możesz spróbować sobie wyobrazić magię jako coś materialnego i plastycznego, coś co możesz dotknąć i uformować jak... - szukała odpowiedniego porównania. -... jak ciasto albo glinę. Na sam początek magia jest formą bez kształtu, ale ty nadajesz jej taki jaki ciebie najbardziej zadowala. Zgodnie z zasadami każdy przedmiot, każda substancja ma wibracje wewnętrzne i zewnętrzne. Kiedy zsumujemy obydwie wibracje dowiemy się z czym mamy do czynienia.  Weźmy na przykład akwamaryn.
Primrose sięgnęła po kartkę i napisała na niej słowo – akwamaryn.
-Wibracja wewnętrzna to samogłoski, czyli a liczymy jako jeden, jako że mamy trzy litery a, to wibracja wewnętrzna wynosi nam trzy. Co mówi nam cyfra trzy? - Prim spojrzała na Frances. - Trójka jest symbolem intuicji, magii, sił twórczych i radości. Symbolizuje też czas. Wibracje zewnętrzne to samogłoski, a to daje nam k jako dwójkę, w jako piątkę, w jako czwórkę, r jako dziewięć, y jako siedem i n jako pięć. Łącznie trzydzieści dwa, a trzy plus dwa daje nam pięć. Wibracja zewnętrzna to pięć. Piątka zaś symbolizuje  ruch, zmianę i nieprzewidywalność. Znaczenie liczby pięć wskazuje na ogrom chaosu w przyrodzie a także na jego dzikie piękno i potęgę. Wobec tego co możemy wywnioskować z tych informacji o samej substancji?
Prim spojrzała uważnie na Frances. Miała nadzieję, że nie przekazuje informacji za szybko i za dużo. Chciała podzielić się wszystkim co wiedziała i żałowała teraz, że nie zrobiła sobie notatek czy ściągawki, która by jej ułatwiła prowadzenie zajęć. Jednak nie wiedziała z czym dokładnie przyjdzie do niej dawna koleżanka ze szkoły.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Komnata Primrose E331336106fb118b6485453aee90de3a
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Komnata Primrose [odnośnik]06.11.20 19:20
Szaroniebieskie spojrzenie błysnęło zaciekawieniem, gdy Primrose rozpoczęła wyjaśniać jej pojęcia powiązane z numerologią. Miała już okazję zasięgnąć kilku lekcji numerologii z rąk starego Aegisa, stale wymagającego od swojej asystentki zdobywania nowej wiedzy, nie raz w sposób dość specyficzny. Zarzucał ją podręcznikami oraz zlecał najdziwniejsze zadania, a pannie Burroughs coraz częściej zdarzało się pracować ponad wyznaczone godziny, parę razy zasypiając przy dębowym stole. Miała również okazję aby odebrać kilka lekcji od jakże przyjemnego pana Genthona, również posiadającego wiedzę w tym aspekcie, lecz trochę bardziej praktyczną, powiązaną z zupełnie innymi aspektami niż to, o czym mówiła panna Burke.
Uważnie przysłuchiwała wszystkiemu, co padało z ust ciemnowłosej towarzyszki. O tym, że magię można wyczuwać oraz naginać do swojej woli, przyszło jej już słyszeć. Powoli dochodziła do wrażenia, że spojrzenie na numerologię różniło się od badacza, z którym przyszło jej rozmawiać.
Frances wyjęła z torby rolkę pergaminu, pióro oraz kałamarz, aby rozpocząć sporządzanie notatek, które według niej były kluczem do odpowiedniej, efektywnej nauki. Pamięć bywała zawodna, a pergamin potrafił przechowywać nawet najbardziej ulotne informacje przez bardzo długi czas.
- Ja do tej pory nie używałam numerologii przy moich eliksirach, ich działanie bazowałam na wiedzy alchemicznej oraz astronomicznej. Prościej było mi polegać na doskonale znanej mi wiedzy. - Wtrąciła, delikatnie wzruszając wątłym ramieniem. Zarówno talizmany jak i eliksiry bazowały na wiedzy alchemicznej, panna Burroughs miała jednak wrażenie, że znacznie się różniły. Wiedziała, że do stworzenia eliksiru nie potrzebowała numerologii, miała jednak wrażenie, że zrozumienie jej podstaw pomoże jej przy bardziej skomplikowanych planach, jakie posiadała… Oraz planach Aegisa, których było równie wiele.
Konsternacja pojawiła się na buzi panny Burroughs, gdy Primrose wytłumaczyła jej teorię. Nie przerywała jednak, czekając aż dziewczyna dokończy wszystkie tłumaczenia. Próbowała odnaleźć odpowiedź w bystrym umyśle, nie do końca jednak będąc pewną, czy jej tok myślenia jest dobry. Podana teoria jawiła jej się jako czysta abstrakcja.
- Zsumowanie tego o czym mówisz, wskazuje na substancję wzmagającą intuicję, magię oraz siły twórcze, ewentualnie taką która może być wykorzystywana przy manipulowaniu nastrojem. Jednocześnie jednak będąc składnikiem wymagającym odpowiedniej stabilizacji… Czy dobrze myślę, Primrose? - Spytała, unosząc z zaciekawieniem brew ku górze, nie do końca pewna zrozumienia teorii, jaką przedstawiła jej ciemnowłosa.
- Jednej rzeczy nie rozumiem, droga Primrose. Z Twoich słów wynika, że czynniki przedmiotu dotyczą tego, jak go nazywamy… Wybacz, lecz mam problem ze zrozumieniem Twoich słów. Czy to oznacza, że wynik będzie zmieniał się wraz z językiem, jakim posługuje się dany czarodziej? Czy, jeśli w innym język akwamaryn nosi inną nazwę, będzie posiadał inne właściwości? A może nie jest to powiązane? - Marszcząc brwi w delikatnym zamyśleniu wyrzucała kolejne pytanie jakie pojawiały się w jej głowie. Miała nadzieję, że jej pytania nie brzmiały głupio w uszach lady Burke.


Sometimes like a tree in flower,
Sometimes like a white daffadowndilly, small and slender like. Hard as di'monds, soft as moonlight. Warm as sunlight, cold as frost in the stars. Proud and far-off as a snow-mountain, and as merry as any lass I ever saw with daisies in her hair in springtime.
Frances Wroński
Zawód : Alchemiczka
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zamężna
Even darkness must pass. A new day will come. And when the sun shines, it'll shine out the clearer.
OPCM : 8
UROKI : 0
ALCHEMIA : 40
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f254-surrey-okolice-redhill-szafirowe-wzgorze https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Re: Komnata Primrose [odnośnik]06.11.20 22:20
Patrząc na notatki Frances była wstanie zrozumieć Setevena kiedy patrzył na takie samo zachowanie Primrose w czasie ich lekcji z run. Uświadomiła sobie w tym momencie jak są z Frances podobne i to ją mocno uderzyło. Pochodziły, z dwóch różnych światów, a jednak łączyło je tak wiele. Tiara Przydziału potrafiła wyczuć człowieka już kiedy miał jedenaście lat. Różne pochodzenie, zupełnie inne wychowanie, a jednak dwie Krukonki jako dorosłe kobiety pochylały się nad zagadnieniem i starały się je zrozumieć. Patrzyła na koleżankę z dormitorium trochę inaczej, z większą sympatią niż do tej pory. Coś drgnęło w pannie Burke, jakby otworzyły się kolejne drzwi, jakby zobaczyła coś więcej. Mimowolnie spojrzała na pismo Frances widząc co notuje i poczuła się dumna, choć nie uznawała siebie za eksperta z numerologii, sama musiała jeszcze wiele się nauczyć i doskonale o tym wiedziała.
-Nie wiem jak przy eliksirach, nie jestem specjalistką – przyznała otwarcie Prim. - Jednak przy talizmanach znajomości wibracji składników bardzo pomaga. Wibracje składnika to jedno, ale ważne jest też z jaką cyfrą dany składnik najlepiej oddziałuje. Dlatego talizmany najlepiej tworzyć spersonalizowane, dostosowane do osoby. Wtedy najlepiej działają.
Widziała konsternację na twarzy Frances i zmartwiła się, że źle podeszła do tłumaczenia teorii. Nie było to łatwe, każdy miał inny system uczenia się, a chciała pomóc. Zmarszczyła lekko brwi i założyła za ucho zabłąkany lok. Sięgnęła po kartkę papieru i pióro, zaczęła pisać.
1 – A J S
2 – B K T
3 – C L U
4 – D M V
5 – E N W
6 -  F O X
7 – G P Y
8 – H Q Z
9 -  I R
- To nasz alfabet numerologiczny, każdej literze przypisana jest cyfra. Każda rzecz i każda osoba wytwarza wibracje zewnętrze i wewnętrzne – Podsunęła kartkę w stronę Frances – Wibracja zewnętrzna ukaże nam  zewnętrzną projekcję osobowości, czyli wrażenie, jakie wywiera dana osoba na otoczeniu, jej zachowanie, styl bycia, stosunek do ludzi, do pracy, a także „maski”, pod jakimi skrywa swe prawdziwe, ja. To samo dotyczy się ingrediencji, będziemy wiedzieć jak wywiera na otoczenie. Wibracja wewnętrzna mówi nam ona o sile wewnętrznej, ukrytych skłonnościach i motywacjach kierujących postępowaniem ludzi, w przypadku składników mówi tej silne wewnętrznej, tym co może wzmocnić lub osłabić osobę, która z przedmiotu będzie korzystać.
Ponownie podniosła wzrok na Frances czy teraz to co mówi ma większy sens i jest bardziej klarowne. Ta jednak była bardzo zaangażowana w to robiły i podłapywała myśl Primrose przez co na twarzy panny Burke pojawił się cień uśmiechu. Kiwnęła głową.
-Dokładnie tak. Mamy więc do czynienia z substancją, która daje nam wiele możliwości i pozwala na szerokie spektrum wykorzystania, jednocześnie musimy liczyć się z tym, że będzie od nas wymagało sporo pracy... wiemy na co się porywamy.
Pytanie Frances zbiło ją trochę z tropu i jednocześnie zmusiło do myślenia oraz zastanowienia się. Spojrzała na słowo „akwamaryn” oraz rozpiskę cyfrową. Przygryzła dolną wargę rozważając jej pytanie. Nie była zła z tego powodu, o nie. W ten sposób zawsze testował ją Edgar, drążył i pytał. Zmuszał do szukania innych możliwości, wskazywał problemy i potencjalne przeszkody. Frances zrobiła w tej chwili dokładnie to samo.
-Nie wiem – powiedziała po chwili - Nigdy nad tym się nie zastanawiałam, ale możemy spróbować to teraz przetestować.
Nic tak nie pchało nauki na przód jak sprawdzanie różnych teorii i teraz miały taką możliwość.
-Po francusku akwamaryn to Aique-marine. - Zapisała słowo na kartce i rozdzieliła je na spółgłoski i samogłoski. Westchnęła cicho jakby napotkała duży problem badawczy, nad którym należy się mocniej pochylić. - Wibracje wewnętrzne to sześć, czyli piękno, prawa oraz wyzwanie, chaos, który można przekuć w harmonię. Wibracje zewnętrzne to również sześć. Czyli mamy spotęgowaną trójkę. Jakby spojrzeć na to z tej strony, może się nam to pokrywać z tym... co wyszło nam wcześniej.
Spojrzała na Frances czekając na jej opinię.
-Nie jestem mistrzem, trochę zagłębiłam tematykę ale wciąż poszukuję i nadal mam wiele pytań, na które nie znam odpowiedzi. - Dodała patrząc na rozkład cyfr. - Jest to kwestia, którą będę musiała omówić z mądrzejszymi od siebie.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Komnata Primrose E331336106fb118b6485453aee90de3a
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Komnata Primrose [odnośnik]06.11.20 23:53
Zdawać by się mogło, że dwa odmienne światy odsuną od siebie dwie kobiety. Teraz jednak, podczas wspólnej nauki panna Burroughs miała wrażenie, że znajdują się w hogwarckiej bibliotece, a nie w posiadłości rodu do którego należała Primrose. Wspólne ambicje oraz podobne ścieżki zawodowe zdawały się zbliżać. Delikatny uśmiech zagościł na buzi eterycznej alchemiczki, gdy szaroniebieskie tęczówki napotkały spojrzenie panny Burke.
- Mogę kiedyś pokazać moje notatki z badań. - Zaproponowała, delikatnie wzruszając wątłym ramieniem. Powoli nabierała zaufania do ciemnowłosej pani naukowiec i chętnie poznałaby jej zdanie dotyczące pewnych kwestii, zwłaszcza, gdy zdawała się być bieglejsza w innych dziedzinach, niż ona.
Uważne spojrzenie blondynki spoczęło na rozpisce, którą - w ramach utrwalenia - szybko i sprawnie przepisała swoją rolkę pergaminu, otaczając ramką, mającą w późniejszym czasie pomóc jej odnaleźć te, jakże istotne wiadomości.
- Każda osoba? - Spytała, z wyraźnym zainteresowaniem, wypisanym na delikatnej twarzyczce. Nie sądziła, że numerologia jest również w stanie określić osobowości… Choć z początku wydało jej się to odrobinę lepkie. W ten specyficzny sposób, w jaki lepka potrafiło być wróżbiarstwo. Zdawać by się mogło, że numerologia będzie najlogiczniejszą ze wszystkich nauk, panna Burroughs miała jednak wrażenie, że posiadała w sobie równie wiele abstrakcji, co mniej naukowe dziedziny nauki.
- Jak bardzo dokładne są wibracje wewnętrzne oraz zewnętrzne, w porównaniu do rzeczywistości? Czy to, co z nich odczytamy, zawsze będzie prawdziwe? I… czy da się oddziaływać na te wibracje? - Kolejne pytania opuściły usta alchemiczki, dopiero zaznajamiającej się z tym tematem. Miała nadzieję, że jej pytania nie będą problematyczne oraz - co najważniejsze - nie sprawią, że Primrose zacznie mieć jej dość. Dociekliwa, naukowa natura nie potrafiła milczeć. Zwłaszcza w otoczeniu podręczników i chłonnych umysłów.
Uśmiechnęła się delikatnie, gdy panna Burke przyznała, że jej założenia były odpowiednie. Materiał był dla niej trudny, głównie przez przyzwyczajenie do stałych, logicznych danych oraz statystyk. Magia jednak nie raz przeczyła logice. I wszelkie te działania zaprzeczające podstawowej logice, bywały dla uporządkowanej Frances odrobinę problematyczne.
- Och, nic nie szkodzi. Mam nadzieję, że moje pytania nie sprawiają ci problemu… Lubię dużo pytać, dla pełni obrazu. - Rzuciła odrobinę nieśmiało, szaroniebieskie spojrzenie na dłużej lokując w buzi dziewczęcia. Aegis znacznie zmienił jej podejście do nauki - gdy nie zadawała pytań powiązanych z tematem, zwykł czuć się urażonym o brak jakiejkolwiek uwagi. Chwilę później spojrzenie dziewczyny powędrowało w kierunku kartki, na której panna Burke zapisała francuskojęzyczne słowo. Niestety, sama Frances nie mogła pochwalić się znajomością języków obcych, przyszło jej więc jedynie obserwować działania towarzyszki.
Skupienie pojawiło się na delikatnej twarzy, gdy Primrose wypowiadała kolejne słowa oraz przypuszczenia, dotyczące wysnutej przez nią teorii.
- Mogłoby się pokrywać… Chyba, że w jakiś sposób ta zasada jest uściślona, bądź są odpowiednie zasady dotyczące obliczeń przy obcych nazwach… - Odpowiedziała w wyraźnym zamyśleniu, dłonią odruchowo przejeżdżając po jasnych obojczykach.
Chwilę później ostrożnie ułożyła dłoń na dłoni towarzyszki, nie chcąc aby czuła się źle z powodu swojej niewiedzy. Każdy jakoś zaczynał, czyż nie? Frances o numerologii wiedziała jeszcze mniej.
- Och, jeśli tylko się dowiesz, daj mi proszę znać. Spróbuję podpytać o to profesora Lacework, ostatnio jednak ma trochę gorsze dni… - Nie dało się ukryć, że profesor który chciał przekazać jej wiedzę nie posiadał najlepszego zdrowia. Dlatego też postanowił w końcu wziąć pod swoje skrzydła ucznia, któremu przekaże posiadaną wiedzę z nadzieją, że ten dokończy jego dzieła.
- Czy jest jakaś teoria dotycząca łączenia substancji z różnymi wibracjami? - Spytała, chcąc wrócić do tematu lekcji.



Sometimes like a tree in flower,
Sometimes like a white daffadowndilly, small and slender like. Hard as di'monds, soft as moonlight. Warm as sunlight, cold as frost in the stars. Proud and far-off as a snow-mountain, and as merry as any lass I ever saw with daisies in her hair in springtime.
Frances Wroński
Zawód : Alchemiczka
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zamężna
Even darkness must pass. A new day will come. And when the sun shines, it'll shine out the clearer.
OPCM : 8
UROKI : 0
ALCHEMIA : 40
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f254-surrey-okolice-redhill-szafirowe-wzgorze https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Re: Komnata Primrose [odnośnik]07.11.20 14:29
Numerologia była używana kiedyś do wróżbiarstwa wyłącznie, aż w końcu paru czarodziei wpadło na pomysł sprawdzenia czy liczby nie opisują całego świata, który ich otacza. Okazało się, że cała materia jest szeregiem cyfr, które składają się na budowę świata. W ten sposób odkryli, że każda rzecz i istota również ma przypisaną do siebie cyfrę lub ich szereg, które pozwalają ją określić. Długo sama Prim nie mogła tego pojąć i zajęło jej parę wieczorów i rozmów z innymi aby pojąć pewne aspekty numerologii i zrozumieć, że jest to fascynujący przedmiot, który jeszcze wszystkiego przed nimi nie odkrył, ale tylko czeka aż ciekawska ręka sięgnie za kotarę tajemnicy i niewiadomej.
Na wspomnienie o udostepnieniu notatek uśmiechnęła się z wdzięcznością. Prawie jak w szkole, kiedy uczniowie starali się sobie pomóc.
-Dziękuję – odpowiedziała, a na kolejne pytanie Frances pokiwała głową. - Każdą osobę da się opisać numerologicznie ale musimy pamiętać, że my jesteśmy zmienni. Oczywiście, kierują nami pewne cechy charakteru, ale jesteśmy wystawieni na wiele bodźców takich jak emocje, rodzina, środowisko, wydarzenia, które nas otaczają. Poza tym nie da się powiedzieć, że skoro jestem numerologiczną piątką to zawsze  będę nieprzewidywalna, będę wprowadzać chaos do życia innych oraz moja dzika natura będzie sprowadzała stale kłopoty, ale... te cechy mogą zostać spotęgowane lub przytłumione zależnie od sytuacji.
Jeżeli chodziło o numerologią przy ludziach była to abstrakcyjna dziedzina, która wymagała ogromnej ilości kreatywności ale też wyczucia. Nie mniej była fascynującą nauką. Jednak panna Burke wolała skupiać się na tej części numerologii gdzie zmienność nie zależała od emocji czy wydarzeń ale zastosowania odpowiednich substancji. Dzięki temu zmiany można było kontrolować w mniejszym lub większym stopniu. Wszystko zależało od umiejętności użytkownika.
-Pytaj śmiało, gdyby nie pytania nauka nie poszłaby do przodu – pokręciła głową zapewniając Frances, że pytania jej nie denerwują. - Twoja pytania pomagają też mnie uporządkować informacje i poruszyć pewne aspekty, o których czasami nie pomyślę.
Sięgnęła po filiżankę aby upić łyk herbaty i też zebrać myśli, które kotłowały się w głowie Primrose. Przez chwilę dumała nim podjęła się kolejnej odpowiedzi. Gdy poczuła dłoń koleżanki na swojej w pierwszym odruchu chciała ją wycofać, ale się powstrzymała. Byłoby to bardzo nieeleganckie, a dziewczyną nie kierowały złe intencje. Chciała okazać wsparcie i zrozumienie, co sprawiło, że ciemnowłosa uśmiechnęła się delikatnie i z wdzięcznością.
-Jak tylko się dowiem od razu dam znać, gdyż sama jestem ciekawa tego zagadnienia. A co do pytania o łączenie substancji z wibracjami, to sama często z tego korzystam przy tworzeniu talizmanów. Tutaj nauka nam bardzo pomaga, ponieważ substancje same z siebie nie są zmienne jak ludzie. Mają konkretne cechy, które możemy podbić lub osłabić. Wobec tego, gdy znamy wibracje każdej substancji możemy odpowiednio je połączyć. Na szczęście, ktoś już kiedyś podał spis wibracji danych rzeczy by ułatwić nam pracę. Przynajmniej częściowo. - Prim sięgnęła po jedną z książek, które przyniosła Frances i otworzyła na odpowiednim rozdziale. - O, tutaj.
Wskazała spis podstawowych substancji takich jak złoto, srebro, różnego rodzaju drewna czy kamieni. Oczywiście było tylko paręnaście pozycji, ale wiedząc jak wyliczać wibracje o wiele łatwiej było połączyć odpowiednie substancje, a mając opisane inne w książce można było oszczędzić czas z własnymi wyliczeniami.
-Wszystko zależy od tego co chcesz uzyskać. Jeżeli chcemy aby talizman czy też eliksir był nośnikiem sukcesu i szczęścia warto łączyć ze sobą substancje, które są numerologicznymi jedynkami czy ósemkami. W tym przypadku myślę, ze numerologia bardzo się przydaje, gdyż łatwiej nam wyselekcjonować te składniki, które są nam potrzebne do konkretnego działania. Nie jest to oczywiście złota zasada, gdyż czasami może się wydarzyć, że dane połączenie nie będzie idealne, ale łatwiej nam odkryć to pożądane.
Jeżeli cały świat składał się z cyfr i każda miała swoje znaczenie i odpowiednio się je zestawiało teoretycznie można było uzyskać produkt niemalże idealny, ale wiedziała, ze tak nie jest, ponieważ otaczała ich magia, a one korzystały z substancji magicznych i to właśnie czynnik magiczny był tym, który mógł popsuć szyki. Magię naginali do swojej woli, ale czarodzieje nie byli jej panami. I każdy kto z niej korzystał musiał się z tym liczyć.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Komnata Primrose E331336106fb118b6485453aee90de3a
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Komnata Primrose [odnośnik]07.11.20 17:11
Zamyślenie pojawiło się na buzi eterycznego dziewczęcia, gdy wsłuchiwała się w odpowiedź Primrose. Możliwość opisania charakterów czarodziejów, nawet w pewnym stopniu, dzięki jakiejś dziedzinie nauki wydawała jej się być fascynująca…
- Och, rozumiem. Powiedz mi, czy liczbę czarodzieja wylicza się na postawie samego imienia, czy bierze się pod uwagę imię oraz nazwisko? - Spytała, unosząc z zaciekawieniem brew ku górze. Kto wie, może zgłębienie tej teorii pomogłoby jej, chociaż odrobinę, rozwiązać problemy powiązane z komunikacją z niektórymi czarodziejami? Nie wiedziała. I nie przekona się, jeśli nie przyjdzie jej spróbować. Nic nie stało na przeszkodzie, aby wypróbować teorię i zobaczyć, czy w czymś jej pomoże dostrzegając przydatność tej części numerologii. Kto wie, może wtedy dałoby się dostosować miksturę do osoby, która miała ją spożyć? To z pewnością zrewolucjonizowałoby jej dziedzinę.
Uśmiechnęła się ciepło na odpowiedź, dotyczącą pytań. Doskonale wiedziała, że nie wszyscy czarodzieje doceniali wartość pytań oraz zastanawiania się nad niewiadomymi. W swojej karierze miała do czynienia z tymi, uważającymi się za nieomylnych oraz niechętnych do eksploracji zagadnień, będących na granicy zrozumienia bądź poznania, woląc pozostawać w ramach sztywnych przekonań.
-  A co ze składnikami, których nazwa jest dwuczłonowa? Weźmy na przykład krew reema, będący sercem o naturze szlachetnej. Czy jego wibracje wylicza się na podstawie całej nazwy krew reema czy jedynie nazwy zwierzęcia, od którego pochodzi? - Dopytała, nie będąc pewna jak wygląda ta zależność. Podejrzewała, że oblicza się wibracje dla całej nazwy, gdyż z jednego zwierzęcia bądź rośliny, nie raz można było pozyskać co najmniej kilka, najróżniejszych ingrediencji. Czasem różniących się nawet naturą, czego najlepszym przykładem był ciemiernik - jego płatki były składnikiem szlachetnym, łodyga składnikiem plugawym, a korzeń neutralnym. Wątpiła, aby wszystkie trzy składniki posiadały te same wibracje.
Szaroniebieskie spojrzenie utkwiło w tabelce, jaką pokazała jej panna Burke. Uważnie prześledziła wszystkie nazwy, wypisane na pożółkłej stronie oraz zapisane przy nich numery, mające ustalić ich właściwości. Przez chwilę uważnie analizowała zapisane słowa, by chwilę później znaleźć spojrzeniem szarozielone tęczówki swojej towarzyszki. Przez chwilę zamyślenie widniało na jej buzi, gdy rozważała kolejne słowa, jakie wypowiedziała czarownica.
- Tak, to z pewnością jest przydane. Chociażby do zawężenia listy potencjalnych składników. Ja do tej pory wybierałam składniki do eliksirów przez dokładną analizę każdego z nich… To bardzo czasochłonny proces, odnalezienie serce zajmowało mi nie raz tydzień. - Odpowiedziała z delikatnym rozbawieniem w głosie. Nie znając metody, o której opowiadała jej panna Burke, Frances działała tak, jak potrafiła. Teraz jednak zauważała, iż było to odrobinę jak dłuższą, bardziej okrężną drogą do znalezienia odpowiedzi.
- Dobrze, czyli każda substancja posiada wibracje zewnętrzne oraz wewnętrzne. Wibracje wewnętrzne oblicza się ze samogłosek i oddają siłę wewnętrzną oraz ukryte skłonności. Wibracje zewnętrzne oblicza się ze spółgłosek i oddają to, co oddają ingrediencje oddają otoczeniu. Tak? - Powtórzyła, uważnie obserwując buzię czarownicy, aby upewnić się, czy myśli dokładnie tak, jak powinna. Ostrożnie wyjęła kawałek czystej kartki, aby zapisać na niej nazwę wcześniej wspomnianej ingrediencji.  Uważnie wyliczyła wibrację wewnętrzną tej ingrediencji. - Szesnaście, a to znaczy, że musze dodać jeden i sześć, bo wibracja wewnętrzna to siedem, tak? - Upewniła się, czy odpowiednio podeszła do praktyki, bez której nie umiałaby w pełni zrozumieć tematu. - Och, czy mogłabyś mi wytłumaczyć, co oznacza każda liczba przy wibracjach wewnętrznych oraz zewnętrznych, jeśli chodzi o substancje? Nie mogłam znaleźć dobrego opracowania… - Delikatny rumieniec pojawił się na buzi eterycznej alchemiczki. Większość opracowań jakie wynajdywała dotyczyła głównie czarodziejów, a nie substancji. A to nie pozwalało jej dokonać dalszej analizy.


Sometimes like a tree in flower,
Sometimes like a white daffadowndilly, small and slender like. Hard as di'monds, soft as moonlight. Warm as sunlight, cold as frost in the stars. Proud and far-off as a snow-mountain, and as merry as any lass I ever saw with daisies in her hair in springtime.
Frances Wroński
Zawód : Alchemiczka
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zamężna
Even darkness must pass. A new day will come. And when the sun shines, it'll shine out the clearer.
OPCM : 8
UROKI : 0
ALCHEMIA : 40
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f254-surrey-okolice-redhill-szafirowe-wzgorze https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Re: Komnata Primrose [odnośnik]08.11.20 0:09
Dociekliwość mogła być cnotą jak również przekleństwem. Zdarzało się, że zadawanie zbyt dużej ilości pytań prowadziło do miejsca, do którego nikt nie chciał wkraczać. Jednocześnie chęć poznania prawdy, odkrycia czegoś nowego było zbyt kuszące aby zrezygnować z pogoni za wiedzą. Dwie młode kobiety dopiero rozpoczynały swoją przygodę, krążyły wokół tematów już poruszanych, rozkopanych przez innych, było jednak pewne, ze któregoś dnia same wejdą na ścieżkę, w której będą musiały zdecydować co jest ważniejsze. Odkrycie prawdy czy spokój i wygoda.
-Przeważnie z imienia, choć spotkałam się, ze też z nazwiska, ale jak wiadomo nazwisko można zmienić. Imię zwykle z jakiegoś powodu rodzice wybierają i spotkałam się z teoria, ze już jego nadanie zaczyna definiować osobę. Jednak stworzenie numerologii nazwiska pokaże ci czym kieruje się rodzina, z której pochodzi dana osoba.  - Odpowiedziała na zadane pytanie, choć wiedziała, że czasami lepiej tego nie wiedzieć. Sięgnęła znów po pióro oraz czystą rolkę pergaminu. Napisała na niej imię Frances oraz każdej literze nadała liczbę zgodnie z poprzednią rozpiską: F6, R9, A1, N5, C3, E5, S1, następnie 30, zaś liczbę  trzy wzięła w kółko.
-To jest podstawowa twoja liczba, czyli Trójka. Jeżeli chcemy poznać twoje wibracje zewnętrzne musimy policzyć tylko samogłoski, co daje nam szóstkę, a wewnętrzne również daje nam sześć. Razem daje nam dwanaście czyli trzy, twoją podstawową liczbę. - Primrose spojrzała z nieukrywanym zdumieniem na koleżankę.
-Niesamowite, jesteś potęgą trójki – w jej głosie słychać było lekkie podniecenie. - Trójka jak wspomniałam wcześniej jest symbolem intuicji, magii, sił twórczych i radości. Szóstka zaś symbolizuje równowagę, harmonię, miłość i prawdę. Liczba ta przypomina również swoim znaczeniem o konieczności wybaczania. Rzadko kiedy spotyka się takie ułożenie. Ja sama jestem piątką, a moje zewnętrzna wibracja to trzy, zaś wewnętrzna dwa.
Primrose podeszła do swojej biblioteczki i zaczęła przeszukiwać jej zawartość. Wyciągała książki, przeglądała, a potem odkładała na bok. Po chwili utworzył się nie mały stos woluminów. W końcu jednak znalazła to czego szukała. Z jednej pozycji wydobyła złożone ciasno kartki.
-Wiedziałam, że gdzieś tu są. - Mruknęła pod nosem i wróciła do Frances. - Proszę. Dokładna rozpiska co znaczy co.
Wibracja zewnętrzna substancji – pokazuje jaki wpływ substancja wywiera na inne lub może wywierać na substancje słabsze lub  o podobnym przeznaczeniu. Wibracja wewnętrzna substancji- mówi nam o samej sile substancji oraz o tym jak działa indywidualnie. Wobec tego...
Prim przewertowała swoje notatki, które były zapisane drobnym pismem, ale nadal czytelnym.
-Wobec tego... o jest. - Rozłożyła na stole dłuższą rolkę pergaminu z cyframi oraz ich opisem.
1 – Podstawa wszystkiego co istnieje, liczba doskonała, oznacza sukces.
2 - oznacza dualizm. Jest to liczba pasywna, podporządkowana, usłużna wobec innych, ale stanowi także harmonię porządek. Idealna baza do wszelkich eliksirów oraz talizmanów.
3 - Symbolizuje czas, składający się z trzech elementów: to co jest teraz, to co było oraz tego co będzie.
4 – Stabilność. Wszystkie procesy, nawet te bardzo dynamiczne zachodzą w pewnych ramach czasowych i przestrzennych, a ramy te są niezmienne.
5 - wskazuje na ogrom chaosu w przyrodzie a także na jego dzikie piękno i potęgę. Substancja ciężka do opanowania, wymaga doświadczenia, warto równoważyć dwójką lub jedynką.
6 – Harmonia i równowaga, jednak mało stabilna, łatwo ją stłumić, niezwykle delikatna.
7 - Siódemka jest najbardziej tajemniczą z wszystkich cyfr. Podobnie jak cyfra trzy, siódemka jest liczbą magiczną. Warto używać przy trudniejszych zagadnieniach. Ostrożnie przy piątce, odpowiednio użyta może ją opanować w silniejszym stopniu niż dwójka czy jedynka.
8 – Pewność realizacji, cyfra szczęśliwa, substancja łatwa do opanowania, raczej ciężko ją zniszczyć czy źle wykorzystać. Dobra baza pod bardziej skomplikowane twory.
9 - Jest to liczba zamykająca cykl numerologiczny a tym samym stawiająca podstawy do rozpoczęcia kolejnego. Dobry łącznik pomiędzy innymi substancjami. Wykorzystywać jako dodatek, a nie baza lub serce.
-Jeżeli masz substancje dwu członowe to na pewno musisz określić numerologicznie obydwie składowe. Inaczej nie będzie sensu... - Spojrzała na wyliczenia Frances i kiwnęła głową. - Tak, dokładnie siódemka. Czyli zgodnie z zapiskami, które stworzyłam na bazie trzech książek z tego co widzę, to masz do czynienia z substancją o właściwościach mocno magicznych i której warto użyć przy skomplikowanych projektach. - Prim westchnęła i spojrzała krytycznie na swoje zapiski. - Wymagają lepszego opracowania, ale na razie nie mam nic innego, co może nam pomóc. Twoja prośba Frances sprawia, że będę musiała przysiąść na nowo nad numerologią.
Zaśmiała się cicho z całej tej sytuacji i przebiegła wzrokiem notatki oraz otwarte książki.
-Oczywiście nie jest to wyrocznia. Numerologia ma pomóc w określeniu substancji, ułatwić ich łączenie, ale musimy zwracać uwagę na wiele zmiennych. Na pewno jednak ułatwia zrozumienie tego z czym pracujemy i dlaczego zachowuje się tak a nie inaczej w danej sytuacji czy połączeniu. Myślę, ze twoje badania substancji też doprowadziło do wielu ciekawych wniosków, czasami takich, do których nie doprowadziłaby numerologia. Cyfry są zimne i czasami zabijają potrzebę szukania, bo są łatwe. Niektórzy bazują tylko na tym. Osobiście uważam, że to za mało. Numerologia jest pomocą, ale nie odpowiedzią sama w sobie.



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Komnata Primrose E331336106fb118b6485453aee90de3a
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Komnata Primrose [odnośnik]08.11.20 17:43
Panna Burroughs z zainteresowaniem przyglądała się zapiskom wykonywanym przez jej towarzyszkę. Nigdy nikt nie wykonał dla niej choćby jednej wróżby, nigdy również nikt nie analizował numerologii powiązanej z jej osobą. Zaciekawienie błysnęło w szaroniebieskim spojrzeniu, ciekawa, czy dowie się czegoś nowego o czym do tej pory nie miała pojęcia. Delikatnie skrzywiła się, na wspomnienie o rodzinie.
- Och, wolę nie wiedzieć, czym kieruje się moja rodzina. - Odpowiedziała odrobinę ciszej. Od dawna nie miała dobrego kontaktu z rodziną, która zdawała się nie być przekonana do naukowych pasji Frances przez co od momentu wyprowadzenia się z doków, eteryczna alchemiczka nie miała z nimi kontaktu.
Uważnie słuchała słów, jakie padały z ust Primrose.
- Potęga trójki… To dobrze, czy wręcz przeciwnie? - Spytała, z zaciekawieniem unosząc brew ku górze. Sama nie potrafiła dojrzeć podobieństw do swojego charakteru, przynajmniej nie teraz, nim nie rozłoży słów panny Burke na czynniki pierwsze. - Czy w ten sposób można sprawdzić, z kim się dogadamy, chociażby przy wspólnej pracy? - Spytała z wyraźnym zaciekawieniem w głosie. Taka, drobna magiczna analiza, pomogłaby jej rozwiązać pewien spór, jaki jeszcze niedawno miał miejsce w jej życiu, bez wystawiania się na ryzyko ponownej, okrutnie nieprzyjemnej atmosfery, jakiej doświadczyła podczas jednej naukowej próby.
Czas, jaki Primrose wykorzystała na poszukiwanie odpowiedniej książki, panna Burroughs wykorzystała na spisanie swoich spostrzeżeń, przejrzenie notatek oraz wynotowanie tego, czego jeszcze w nich brakowało. Porządne notatki były kluczem do odpowiedniego zapamiętania materiału oraz możliwością przypomnienia zagadnień, które przypadkiem uciekną z pamięci.
- Och, jesteś cudowna, Primrose! - Rzuciła z zachwytem w głosie, gdy czarownica przekazała jej dokładną rozpiskę tego, czego Frances poszukiwała od kilku długich tygodni. Uważnie przesunęła spojrzeniem po kartkach, by rozpocząć dokładne kopiowanie listy, która z pewnością przyda się jej podczas dalszych naukowych badań. Kto wie, może Aegis w końcu okaże się zadowolony z jej pracy, miast rzucać kolejnymi wymogami? Nie, nie sądziła, aby kiedykolwiek było to możliwe. Stary profesor był niebywale wymagającym czarodziejem, szczędzącym jakichkolwiek pochwał. Z biegiem czasu Frances zaczynała przyzwyczajać się do jego podejścia, presja zadowolenia nowego pracodawcy nadal pozostawała jednak spora.
- Wybacz, nie chcę sprawiać ci kłopotu. Jednocześnie jestem niezmiernie wdzięczna za twoją pomoc, o wiele prościej zrozumieć mi podstawy numerologii gdy tłumaczy mi je ktoś, kto jest z nią obeznany. - Odpowiedziała uprzejmie, posyłając pannie Burke delikatny, przyjazny uśmiech. Nie chciała stanowić problemu, lubiła jednak korzystać z pomocy znajomych, obeznanych ze sztukami, które dla niej pozostawały tajemnicą. Taka nauka była o wiele przyjemniejsza od żmudnego przekopywania podręczników… A każdy, mógł nauczyć się czegoś od drugiej osoby. Frances z przyjemnością wyjaśniłaby zawiłości eliksirów, jeśli Primrose potrzebowała ich zrozumienia.
Pokiwała delikatnie głową, wsłuchując się w słowa padające z ust towarzyszki.
- Och, z pewnością numerologia nie może być wyrocznią. Przy eliksirach liczy się również charakter składnika, działanie mikstury, czynnik magiczny umieszczany w niej oraz czynniki astronomicznie. Jestem jednak pewna, że numerologię dałoby się ciekawie wykorzystać. - Zaczęła, chcąc wypowiedzieć swoją myśl. - Przy moich badaniach wpierw określałam dokładne działanie mikstury, by później rozłożyć ją na czynniki pierwsze. Wtedy, dobierałam odpowiednie składniki, ustalałam wpływ astronomii na nie oraz kombinowałam, jak użyć czynnika magicznego, by odpowiednio je zmanipulować… Och, muszę kiedyś pokazać ci moje notatki. - Odpowiedziała, z wyraźną ekscytacją wypisaną w tonach jej głosu. Nie często miała okazję aby wdać się w naukowe dysputy z kimś innym, niż profesor Lacework. - Jeśli potrzebowałabyś kiedyś alchemika daj znać, z przyjemnością popracowałabym z Tobą nad jakimś problemem. - Wyznała, a delikatny rumieniec pojawił się na jej jasnej buzi.


Sometimes like a tree in flower,
Sometimes like a white daffadowndilly, small and slender like. Hard as di'monds, soft as moonlight. Warm as sunlight, cold as frost in the stars. Proud and far-off as a snow-mountain, and as merry as any lass I ever saw with daisies in her hair in springtime.
Frances Wroński
Zawód : Alchemiczka
Wiek : 21
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zamężna
Even darkness must pass. A new day will come. And when the sun shines, it'll shine out the clearer.
OPCM : 8
UROKI : 0
ALCHEMIA : 40
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7986-frances-burroughs https://www.morsmordre.net/t8010-poczta-frances#228801 https://www.morsmordre.net/t8009-frances-burroughs#228799 https://www.morsmordre.net/f254-surrey-okolice-redhill-szafirowe-wzgorze https://www.morsmordre.net/t8011-skrytka-bankowa-nr-1937#228805 https://www.morsmordre.net/t8012-frances-burroughs#228806
Re: Komnata Primrose [odnośnik]08.11.20 22:11
Primrose uśmiechnęła się kącikami ust i spojrzała uważnie na Frances. Ta, drobna blondynka należała do niezwykle miłych i uprzejmych osób. Nie pasowała do ciemnych murów Durham oraz do spraw, którymi zajmował się ród Burke. Wiedziała, że ta eteryczna dziewczyna nie dowie się o części badań nad jakimi pracuje Prim oraz jej bracia i kuzyn. Istniała obawa, że blask, który wokół siebie roztacza zostanie zgaszony, tłumiony, ze szkoda dla dawnej koleżanki ze szkoły.
-Ciężko stwierdzić czy dobrze czy źle – odpowiedziała z nieukrywanym rozbawieniem w głosie. - Uważam, że to ty decydujesz sama o sobie. Numerologia może wskazać ci twoje mocne i słabe strony, ale nie definiuje tego kim jesteś.
Podsunęła Frances swoje notatki aby mogła spokojnie przepisać, po czym podała kolejną filiżankę herbaty.
-Na pewno pomoże ci określić z kimś masz do czynienia, ale to czy pomoże się porozumieć zależy już od twojego podejścia.
Gdyby numerologia ułatwiała wszystko Prim nie popełniała by takich wtop towarzyskich jakie jej się zdarzało robić. I to dość często. Usiadła naprzeciwko Frances czekając spokojnie aż tak uzupełni notatki. Sama zaś przeglądała te, które już zostały wykorzystane widząc pewne braki i możliwości rozwinięcia pewnych zagadnień.
-Cieszę się, że mogłam pomóc, a to co mówisz o eliksirach. Widzę, że jesteś w tym dobrze obeznana. Przyznam, że chodziło mi po głowie skorzystanie z twojej wiedzy. Zwłaszcza w kwestii wykorzystania astronomii przy doborze składników. Kieruję się głównie numerologią oraz wiedzą z książek, ale chętnie poznam tajniki z wiedzy astronomii.
Upiła łyk herbaty, która zdążyła już ostygnąć w filiżance, ale nie straciła swojego smaku. Usłyszała bicie zegara i uniosła do góry lekko brwi. Spędziły nad notatkami dobre trzy. Nie poczuła upływu czasu. Jak zwykle gdy chodziło o naukę czy prowadzone badania.  Spotkanie z Frances przypomniało jej, że musi odświeżyć swoją wiedzę, a pytanie zmusiły do zastanowienia się nad pewnymi kwestiami, które mocno ją zaintrygowały i nie pozwoli aby leżały bez wyjaśnienia.
-Postaram się zbadać kwestię numerologii i zmienności nazw, niezwykle mnie to zaintrygowało i na pewno zgłębię ten temat. Wtedy od razu dam znać co udało mi się ustalić. - Zapewniła ciemnowłosa gorliwie. Kiedy notatki zostały poczynione, a książki wróciły na swoje miejsce Primrose odprowadziła do wyjścia Frances i uścisnęła jej dłonie na pożegnanie.
-Ogromnie się cieszę z tego spotkania. Dziękuję. - Na twarzy panny Burke pojawił się uśmiech, który można było nazwać przyjacielskim, objął też szaro – zielone oczy i złagodził groźbę ciemnych murów Durham. - Wypatruj mojej sowy. Jestem przekonana, że niedługo się zjawi.



zt x2 :pwease:



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Komnata Primrose E331336106fb118b6485453aee90de3a
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Komnata Primrose [odnośnik]07.01.21 20:21
14 lipca 1957

Tego dnia miała za zadanie rozpracować jeden artefakt. Edgar poinformował ją, że w pokoju czeka na nią mała niespodzianka więc czym prędzej się tam udała. Na stoliku leżała mała, czarna skrzyneczka, a obok złożona równo kartka na cztery. Odwiesiła na oparcie krzesła płaszcz i sięgnęła po kartkę, na której starannym pismem brata była zaadresowana do niej wiadomość.

Droga Primrose,
W środku znajduje się Pierścień Rozporoszeni, tak przynajmniej twierdził przemytnik, od którego Wroński go zdobył. Ofiarowany ponoć przez Panią Jeziora. Według legendy potrafi rozwiązać każde zaklęcie. Otrzymała go Eida de la Charrette, by przekroczyć Most Mieczy. Sprawdź czy jest to rzeczywiście pradawny artefakt czy może coś stworzone na jego wzór. Następnie wróć do mnie ze swoimi wnioskami.
Edgar.

Odłożyła notatkę na bok. Słyszała legendę o Pierścieniu Rozproszenia był to artefakt ochronny z klejnotami w czterech różnych kolorach. Zwiększa obronę przed magią, wręcz ją rozpraszał. Miał być ponoć stworzony przez wróżki i przechowywany przez Panią Jeziora.  Zestrojenie mocy czterech różnych kamieni w jednym pierścieniu to prawdziwe mistrzostwo. Wieli twórców artefaktów wzorowało się na micie jeszcze z czasów pogańskich, ale mało komu udało się zespolić energię czterech różnych kamieni i skutecznie je związać ze sobą runami. Czyżby miała przed sobą jeden z takich artefaktów? Ostrożnie otworzyła szkatułkę by zobaczyć jak na atłasowej poduszce leży potężny, z czterema kamieniami pierścień. Od momentu uchylenia wieczka wyczuła mocną afirmację magiczną. Zdecydowanie miała do czynienia z artefaktem. Pytanie brzmiało jak potężnym i czy obłożonym do tego klątwą. Podeszła do biblioteczki, aby wciągnąć książki oraz notatki, które rozłożyła na stoliku, po czym nałożyła rękawiczki aby na wszelki wypadek skóra nie miała styczności z przedmiotem. Sięgnęła po lupę, a drugą dłonią ujęła pierścień i uważnie mu się przyjrzała pod szkłem powiększającym. Na pewno miała do czynienia z kamieniami reprezentującymi żywioły. Był zielony szmaragd – symbol ziemi, niebieski akwamaryn odpowiadający wodzie, ogień był reprezentowany przez jaspis, a powietrze przypisane było do mikki. Zanotowała te uwagi na pergaminie i obserwowała dalej przedmiot. Widziała w nim niezwykłą dbałość o detale, każda wypukłość, każdy grawer był wykonany z ogromną precyzją, która świadczyła o mistrzostwie tego, kto go wykonał. Doświetliła sobie stół zapalając kolejne świece, gdyż musiała dokładnie obejrzeć wnętrze pierścienia oraz jego koszyk. Powietrze wibrowało od gromadzącej się magii, czuła jak ta zbiera się wokół przedmiotu, który trzymała w dłoni. Jak wręcz zniekształca obraz. Była silna, ale Primrose nie potrafiła jeszcze stwierdzić czy mogła oddziaływać negatywnie. Sama nie czuła jeszcze żadnych efektów, więc postanowiła działać dalej. W końcu dojrzała jedną z pierwszych run – Laguz, która symbolizowała wodę. Była to mocna runa, która też wspierała wiele innych run, dodając im sił. W kartach zwykle przedstawiana jako tur, zwierzę reprezentujące siłę. Kolejną runą, którą dojrzała była Kenaz, którą od razu przypisała do ognia, kolejne znalazła już z łatwością, a były to Jera odpowiednik ziemi i Dagaz jako powietrze. Fakt, że została napisana runa Dagaz, która należała do symboli pozytywnych nie było mowy aby artefakt został obłożony klątwą. Nie zdejmować jednak jeszcze rękawiczek, gdyż mogła się mylić i jak tylko dotknie gołą dłonią pierścienia to wyzwoli niewyobrażalną moc. Musiała mieć pewność. Rozpisała na kartce dokładnie to co już odnotowała:


Ziemia – szmaragd, Jera
Woda – akwamaryn, Laguz
Ogień – jaspis, Kenaz
Powietrze – mikka, Dagaz



Spojrzała uważnie na to co zanotowała. Jak na razie wszystko było zgodne z hipotezą zawartą w książce, którą znalazła. Pierścień Rozproszenia miał skupić w sobie cztery żywioły, cztery kamienie, których połączona siła miała być nie do zatrzymania. Jedynie prawdziwy czarodziej mógł go użyć. Jednak co znaczy „prawdziwy czarodziej”? Nigdy nie poznała pełnej definicji, choć pewnie znalazło by się paru, którzy zaraz by ją stworzyli. Skoro znała już kamienie oraz przypisane im żywioły i runy, musiała poznać samą energię kruszców aby zrozumieć czy rzeczywiście mają na celu rozpraszanie magii jak tak legendarny artefakt. Nie była jednak aż tak biegła więc posiłkowała się książką, którą znalazła w swoim małym zbiorze. Otworzyła na odpowiedniej stronie i poszukała fragmentu, który ją interesuje. Następnie sięgnęła ponownie po pióro by poczynić notatki. Na pierwszy rzut poszedł szmaragd, o którym dowiedziała się paru interesujących faktów. Dla starożytnych filozofów był kamieniem mądrości i dobrobytu. W Persji ludzie wierzyli, że symbolizuje on życie wieczne w niebie. Herodot, zafascynowany kamieniem, w swojej pracy opisuje szmaragdowe kolumny Świątyni Heraklesa. Szmaragd znany był również starożytnym Inkom i Aztekom, którzy uważali go za święty kamień. W średniowieczu natomiast stał się bardzo popularny wśród alchemików. Ostatnia informacja była dla niej bardzo ważna więc podkreśliła ją dwiema kreskami i czytała dalej. Zaskoczyły ją właściwości kamienia, gdyż ma związek z Księżycem, wiosną oraz płodnością, Nazywano go często kamieniem miłości. Zawarta jest w nim bowiem kosmiczna energia planety Wenus. Oznacza ona nie tylko miłość, ale również piękno oraz harmonię. Według legend, gdy jeden z małżonków jest niewierny kamień rozpada się na drobne kawałki. Spojrzała z zainteresowaniem na pierścień, w którym mienił się zielony kamień. Następnie odszukała informacje o akwamarynie. Nazywany jest „kamieniem odwagi”. Dodaje jej ludziom nieśmiałym bądź tym, którzy mają trudności ze szczerym wyrażaniem emocji, uczuć, myśli oraz z asertywnością. Pomaga także w płynnym wyrażaniu myśli i uczuć, co ma duży wpływ na pozytywne kontakty z otoczeniem i trwałe relacje z innymi ludźmi. Niczym woda koi i uspokaja. Nie dziwiła się teraz, że przypisywany był do żywiołu wody. Co w takim razie mógł powiedzieć jej Jaspis? To kamień ochronny gdyż pochlania negatywne energie. Dodaje witalności i energii, potrafi być talizmanem samym w sobie. Odnotowała kolejne informacje, powoli dochodząc do pewnych wniosków, ale aby być ich pewną musiała znaleźć w książce informacje o ostatnim kamieniu. Mikka, bardzo niedoceniany kamień gdyż nie jest tak piękny jak szmaragd czy rubin, a jednak pomaga na poczucie braku bezpieczeństwa, niepewność i niewiarę w siebie. Eliminuje zagubienie i nerwowość, przywraca elastyczność w reagowaniu na różne sytuacje.
Primrose odłożyła pióro i wstała od stołu aby przejść się po pokoju i zebrać myśli. Odwaga, walka z negatywną energią, ukojenie, płodność i miłość. Czy takie połączenie mogło rozpraszać magię, czy może jednak ją skupiać. Z tego co zauważyła bardzo silne pole magiczne powstawało właśnie wokół pierścienia. Zmarszczyła lekko brwi, nie miała złudzeń, że ma przed sobą silny artefakt jednak wciąż się wahała czy ma na celu rozpraszanie magii. Może runy by jej więcej powiedziały. Podeszła do stolika, aby sięgnąć po swoją rozpiskę. Te symbole i znaki nie były już dla niej taką tajemnicą jak kamienie szlachetne. Mając w rodzinie łamacza klątw było naturalne, że wiedziała o nich sporo. Sama zresztą pochłaniała wiedzę na ich temat z ogromną przyjemnością.
-Zobaczmy... - mruknęła do siebie kreśląc dokładnie pierwszą runę Jerę. Przemijanie, cykl życia, zakończenie pewnych spraw nim rozpocznie się kolejne. Runa ta mówiła wprost: „sytuacje wydarzają się wtedy, gdy nadchodzi na nie czas, a nie gdy jesteśmy na nie gotowi.” Laguz, zaś łączy w sobie elementy zmienności, płynności, ciągłości i braku kontroli. Woda jest przyjemna, ciepła ale bywa też silna i okrutna, potrafi zmyć i zniszczyć wszystko na swej drodze. Człowiek bez wody nie może żyć, dlatego żywioł ten należy przyjmować takim, jaki jest, podobnie jak sytuacje życiowe. Woda należy do pierwotnych żywiołów, trudnych do okiełznania. Symbolizuje płynność, zmienność, umiejętności adaptacji oraz życie spontaniczne, bez kontroli rozumu. Jakże adekwatne do artefaktu, który mógłby skupiać magię, którą należy przyjmować taką jaka jest. Kenaz, który przypisany był do ognia  symbolizuje wizję, oświecenie, elementarną siłę ognia. Nagłe olśnienie, inspiracja. Zdolności twórcze. Zapowiada gwałtowną miłość, zakochanie się, silną namiętność lub w przypadku artystów, błysk, natchnienie, wenę twórczą. Ostatnią runą był Dagaz. Kiedy inne runy w odwróconej pozycji mogły wywierać negatywne wpływy lub mieszać się i powodować rzeczywiście silny odpór magii tak Dagaz tu zupełnie nie pasował. Transformacja, lekkość i rozwój. Kiedy zebrała wszystkie informacje związane z runami, żywiołami i kamieniami była już pewna, ze nie ma przed sobą legendarnego artefaktu, a coś co miało go przypominać swym wyglądem. Ewidentnie twórca inspirował się oryginalnym pierścieniem. Raczej z opowieści, Primrose szczerze wątpiła aby posiadał prawdziwy Pierścień Rozproszenia. Jednak artefakt, który miała przed sobą skupiła magię wokół siebie, mógł być katalizatorem lub wykorzystywany do rzucania silniejszych zaklęć niż ich rozpraszania. Choć, być może gdyby czarodziej używał defensywnych czarów z pomocą tego artefaktu mógłby w pewnym sensie rozproszyć magię. Jednak maniera wykonania pierścienia odpowiadała rycinom z XVIII wieku, więc nie mógł pochodzić jeszcze z czasów arturiańskich.
Lady Burke odłożyła pierścień do szkatułki i przepisała dokładnie swoje spostrzeżenia, które dołączyła do pierścienia. Teraz mogła przekazać wszystkie informacje Edgarowi, a sam pierścień wystawić w sklepie za nie małą cenę. Jednak takie przedmioty zawsze znajdowały kupca.

|zt
1432 słów



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 5
UROKI : 6
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 8
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Komnata Primrose E331336106fb118b6485453aee90de3a
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke

Strona 1 z 4 1, 2, 3, 4  Next

Komnata Primrose
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach