Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Rubeus Hagrid

Go down 
Autor toWiadomość
Rubeus Hagrid
Rubeus Hagrid

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t8954-rubeus-hagrid https://www.morsmordre.net/t8983-gog https://www.morsmordre.net/t8964-chlop-jak-dab#267986 https://www.morsmordre.net/t8982-skrytka-bankowa-nr-2106 https://www.morsmordre.net/t8963-rubeus-hagrid
Zawód : robol w porcie
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I should NOT have said that...
OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 41
Genetyka : Półolbrzym

Rubeus Hagrid Empty
PisanieTemat: Rubeus Hagrid [odnośnikRubeus Hagrid I_icon_minitime01.11.20 23:24

Wsiąkiewka
Żywotność
Wartość żywotności postaci: 492
żywotnośćzabronionekarawartość
81-90%brak-5398 - 442
71-80%brak-10349 - 397
61-70%brak-15300 - 348
51-60%potężne ciosy w walce wręcz-20250 - 299
41-50%silne ciosy w walce wręcz-30201 - 249
31-40%kontratak, blokowanie ciosów w walce wręcz-40152 - 200
21-30%uniki, legilimencja, zaklęcia z ST > 90-50103 - 151
≤ 20%teleportacja (nawet po ustaniu zagrożenia), oklumencja, metamorfomagia, animagia, odskoki w walce wręcz-60≤ 102
10 PŻPostać odczuwa skrajne wycieńczenie i musi natychmiast otrzymać pomoc uzdrowiciela, inaczej wkrótce będzie nieprzytomna (3 tury).-701 - 10
0Utrata przytomności

Rubeus Hagrid Ezgif-com-crop

Posiadane:

Złamana różdżka
Złamana podczas jego III roku w Hogwarcie różdżka z wykonana z drzewa mopane o rdzeniu z łuski popiełka. Hagrid zostawił ją sobie na pamiątkę o starych czasach. Może kiedyś uda mu się ją naprawić, ale póki co o tym nie myśli.

Zepsuty motocykl
Mugolski motocykl, który Rubeus kupił za pieniądze zarobione przy rąbaniu drewna. Z pomocą mugolskiego mechanika udało mu się, przy wkręceniu kilku dodatkowych rur, powiększyć go tak by dostosować motor do rozmiarów półolbrzyma. Obecnie zepsuty, czekaj w krzakach na naprawę.

Siekierka
Zabrana z Keswick siekiera służy mu tylko i wyłącznie na wszelki wypadek. Rączka ma odkrytą po latach farbę, przez co delikatniejszej dłoni zostawiałaby drzazgi. Hagridowi to nie grozi. Ciężko było się rozstawać z narzędziem które pierwszy raz rzeczywiście go słuchało, nie to co różdżka. Może pociąć mordę.

Flet
Własnoręcznie wyrzeźbiony flet na którym Hagrid nauczył się grać. Umilało mu to samotne chwile w mieszkaniu albo gdy przesiadywał nad rzeką. Flet wykonany był ze ściętego kawałka pieńka, znacznie większy niż taki dla przeciętnych czarodziejów.

Jednorożce:
 


[bylobrzydkobedzieladnie]





No i idę z tym brzemieniem ku Golgocie
Co ja pieprzę idę przecież w
jasną dal


Ostatnio zmieniony przez Rubeus Hagrid dnia 21.01.21 0:16, w całości zmieniany 12 razy
Powrót do góry Go down
Rubeus Hagrid
Rubeus Hagrid

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t8954-rubeus-hagrid https://www.morsmordre.net/t8983-gog https://www.morsmordre.net/t8964-chlop-jak-dab#267986 https://www.morsmordre.net/t8982-skrytka-bankowa-nr-2106 https://www.morsmordre.net/t8963-rubeus-hagrid
Zawód : robol w porcie
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I should NOT have said that...
OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 41
Genetyka : Półolbrzym

Rubeus Hagrid Empty
PisanieTemat: Re: Rubeus Hagrid [odnośnikRubeus Hagrid I_icon_minitime06.11.20 19:56

MyślodsiewniaWspomnienia
grudzień 1945 | Anthony Macmillan | Wypijmy za błędy
OPIS


czerwiec 1957 | Tangwystl Hagrid | A co u wuja?
OPIS



[bylobrzydkobedzieladnie]





No i idę z tym brzemieniem ku Golgocie
Co ja pieprzę idę przecież w
jasną dal


Ostatnio zmieniony przez Rubeus Hagrid dnia 29.12.20 8:17, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Rubeus Hagrid
Rubeus Hagrid

Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t8954-rubeus-hagrid https://www.morsmordre.net/t8983-gog https://www.morsmordre.net/t8964-chlop-jak-dab#267986 https://www.morsmordre.net/t8982-skrytka-bankowa-nr-2106 https://www.morsmordre.net/t8963-rubeus-hagrid
Zawód : robol w porcie
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
I should NOT have said that...
OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 41
Genetyka : Półolbrzym

Rubeus Hagrid Empty
PisanieTemat: Re: Rubeus Hagrid [odnośnikRubeus Hagrid I_icon_minitime06.11.20 19:56

Lipcosierpniowrzesień 1957Lipiec
11 lipca | Frances Burroughs | Linne Mhoireibh
Gdy Frances mówiła o Londynie i o bezpieczeństwie na jego ulicach, Rubeus nie domyślał się nawet jak dokładnie może to wyglądać. Przypadkowe kontrole różdżek nie brzmiały dobrze, zwłaszcza, że jego różdżka leżała głęboko w wewnętrznej kieszeni płaszcza, złamana na pół lata temu przez samo Ministerstwo Magii. Uważnie zapamiętywał to co kobieta opowiadała o Londynie. Mało uczęszczane drogi, nie zaczepiać patrolów, nie ufać nikomu. Czym się ten świat stał?

12 lipca | Gwendolyn Grey | Brzeg jeziora
Hagrid wpatrywał się dalej co rusz w kobietę, w kamyczki i czasem w jezioro, wypatrując słynnego potwora z Loch Ness, ale dalej nie zobaczył nic. Skupiony tak mocno na głodzie który wręcz sam zjadał jego żołądek, nie zauważył nawet jak niemal znikąd wyskoczył na nich mężczyzna. Podniesiony przez niego krzyk przestraszył Hagrida tak, że niemal podskoczył. Facet zbiegał ze wzgórza wrzeszcząc w niebogłosy, jakby albo go coś goniło albo jakiegoś ducha zobaczył. Półolbrzym nawet podejść bliżej chciał co by go uratować przed tym potworem, aż nie zobaczył, że ten biegnie prosto do niego i krzyczy... też prosto do niego dosłownie każąc mu uciekać.

16 lipca | Michael Tonks | Ferrels Wood
Wpatrywał się w chłoptasia i wszystkie słowa które wymawiał. Wydawał się nawet spokojny gdy tak nie machał różdżką. Rubeus uspokoił się w końcu i po raz pierwszy rzeczywiście wsłuchał w to co miał mu do przekazania. Nie chciał odpowiadać na te pytania, za często łapał się na tym, że ma za długi jęzor i w końcu przyszło mu schować do w gębie, daleko za zębami. Gdy znów on wspomniał o olbrzymach, i o tym kogo te głupki wsparły, zawahał się na chwilę i pokręcił tylko głową.

19 lipca | Marcelius Sallow | w Malinowym Chruśniaku
OPIS

20 lipca | Pani Boyle | Kuchnia w Parszywym Pasażerze
Obejrzał jeszcze kuchnię wzrokiem. Przestrzeń mała, trochę nisko nawet, niżej niż na tej głównej sali, ale to nic. Po przeżytym już kawałku życia w mieszkanku pod Keswick, żadna wysokość sufitu nie była straszna. Jajeczniczkę to dałoby się bez problemu zrobić, kawał mięsa usmażyć, a może nawet piekarnik zadziała i coś słodkiego by mógł upichcić. Jak na zawołanie gdy myśli Hagrida zmierzyły na niebezpieczne tory jedzenia, tuż obok niego przemknęła stara kobieta o jakiejś orientalnej urodzie, jakby nie z Anglii, i dobrała się do parujących garów. Piękny zapach gotowanej kiełbaski roznosił się po pomieszczeniu i dopiero słowa o Panu Boyle wybiły Rubeusa z myśli o wciągnięciu 4 funtów mięcha.

23 lipca | Rain Huxley | Parszywy Pasażer
Nie chciał sobie dalej wyobrażać co DOKŁADNIE odbywa się na tym łóżku albo co odbywało się na jego łóżku, na którym od kilku dni dzięki uprzejmości Pani Boyle, śpi. Sam zresztą nigdy okazji nie miał żeby, no... Wiadomo co. Nie żeby był jakiś wybrakowany, czasem się zdarzało, że jakaś dziewczyna ze wsi milej podeszła, ale to mu potem koledzy powiedzieli o co jej chodziło, sam się nie zorientował za szybko. Nie tak, że nie chciał. Może i by kiedyś chciał, ale to się wiązało z tym, że trzeba by było przed kimś bliżej być, a przecież to nie takie proste, zwłaszcza jak się jest takim Hagridem. Nikt mu nigdy nie usiadł i nie wytłumaczył, bo i kto? Tatko odszedł dawno, wuja nie pytał, bo to głupio, a w Keswick to już myśleli widocznie, że wie. Dopiero gdzieś tam przy okazji rozmów, jak słuchał co chłopy z tartaku opowiadają, to do niego wtedy dochodziło. Dziwne rzeczy robili, oj dziwne.

27 lipca | Ramsay, Philippa, Jade | Parszywy Pasażer
OPIS

29 lipca | Francis Lestrange | Ruiny elektrowni
Że Hagrid się nie wyniósł to logiczne było, przecież dopiero przyszedł tak naprawdę i to w jedynym celu, słusznym by nawet można było powiedzieć. Miał na wojenkę iść i chociaż w pubie utknął, to tam też dobrze było, a i roboty sporo. Szkoda tylko, że z Keswick wyjechać musiał i, że go szef były pewno to znienawidził, ale no sprawa wagi wyższej, co poradzić.

Sierpień
4 sierpnia | Frances Burroughs | Surrey, RedHill
Miła to czarownica była, inne niż te co w porcie widywał, to też ciężko było uwierzyć, że kiedyś to tego miejsca przynależała jak on teraz. Niby blisko i podobny adres, a jednak różnili nie strasznie. Ta była mała, miła i delikatna, a ten przecież łapą mógł jej te wszystkie małe buteleczki z eliksirami potrzaskać. Jeśli Hagrid miał być kiedyś dumny, że kogoś zna to Frances należała właśnie do tych osób. Mądra to czarownica była, a jakie serce dobre miała to głowa mała.

6 sierpnia | Wren Chang | Zwierzyniec Pani Pickle
Niemiły to był zwierzaczek, to rzeczywiście trzeba mu było przyznać. Gdzieś zza regału dało się wysłuchać kroki tej samej ekspedientki co jeszcze chwile temu z nudów magazyn przeglądała. Widocznie albo gazetka jednak nie taka ciekawa albo ten cały hałas, pootwierane klatki, pożar i unosząca się pod sufitem babeczka, ją tak pospieszyły. Hagrid nawet nie chciał myśleć ile by to wszystko kosztowało, bo nieważne jaką kwotę by zaśpiewali, i tak by nie było stać. Pańcia nieco lepiej wyglądała, ubranka jakby nowsze miała chociaż włos potargany jak cholera, ale i pewno ona by za to nie płaciło.

7 sierpnia | Luna Lupin | Pub Baggins
Wysokość to takie pojęcie względne było zupełnie, każdy co innego widział. Jasne, że półolbrzymów pewnie dużo nie widywali na ulicach, tu też się nie musiał bardzo ukrywać skąd się tak naprawdę taki wziął, choć zawsze mówienie, że matka mu w kołysce piwo i czerwone mięso dawała, działało. Jakoś nawet wygodniej było, jak się tak na to szerszym polem spojrzało. Mało kto w ogóle mógł wierzyć, że olbrzymka i czarodziej normalny ze sobą ten. Czasem ktoś dopytał, ale skąd Hagridowi było wiedzieć co i jak? On wolał się za bardzo w tym nie udzielać.

14 sierpnia | Michael Tonks | Stara Kuźnia
Poeta by to ładniej powiedział, coś, że "skorzystaj z własnych doświadczeń by zniszczyć przeciwności swego losu", ale Hagrid ani poetą nie był ani nawet takich słów za bardzo nie znał. Nie znał też za bardzo takiego słowa jak "krnąbrny". Znał "rąbny", znał "nietomny", ale żeby "krnąrbny"? Może to jakiś rodzaj głazów? Na drzewach w miarę się znał, na zwierzątkach też, ale na kamykach nie do końca.

22 sierpnia | Regi Weasley | Parszywy Pasażer
Jak się komuś dobrze w główkę przypieprzyło to już taki wcale wygadany nie był. Na sali trochę zamarło, bo do końca nie było wiadomo czy koleś tak właściwie przeżył. Coś tam jednak oddychał, a przynajmniej tak się wydawało. Dobrze. Hagrid nie chciał go przecież zabić, bez przesady. Po prostu milej był jak miał gębę w kubeł schowaną, a jak się po dobroci nie chciał przymknąć to jakoś trzeba było zareagować.

27 sierpnia, rano | Effie Potter | Dolina Godryka
Hagrid spojrzał jeszcze na kotka, który też taki niewyjątkowy był i tej swojej niewyjątkowoście roztapiał jego serce. Zwierzaczki tak już zresztą miały, lepiej rozumiały niż ludzie. Centaury raczej z natury niemiłe były, ale ten Zakała to dobry chłop, co Hagridowi pomógł to jego. Przemilczał temat, bo już wcześniej przecież o tych imionach całych mówił. Jego też przecież źle nazywali. Czasem trollem, czasem mieszańcem, a czasem plugawym śmieciem. Ot takie towarzystwo czasem bywało, takie życie. Popatrzył się jeszcze na blondynkę i już miał dupę w troki zawijać gdy go zatrzymało.

27 sierpnia, przedpołudnie | Kerstin Tonks | Dolina Godryka
OPIS

27 sierpnia, popołudnie | Alex Farley | Dawny dom rodziny Dumbledore
Hagrid odszedł na chwilę, na taki większy krok dosłownie i spojrzał w niebo. Biedny Aragog, oby zdrowy był. Wcale nie miał ochoty mówić czegokolwiek więcej, ale skoro to człowiek od Tonksa był, skoro te same wartości wyznawali, skoro to dla niego ważne było i skoro Hagrid już powiedział, że zrobi to co mu powiedzą, co by tylko testament starego Dumbledore'a zrealizować, to powie.

Wrzesień
4 września | Rigel Black | Namiot Dziwów
Reputacja... Oj, jakby biedny paniczek wiedział jaka reputacja do półolbrzyma przystała to by się zdziwił i o swojej przestał tak gadać. Chłopina niby niezbyt wredny, różdżki nie wyciągnął, naparzać się nie chciał, ale wcale za duży nie był, to i pewnie szans by nie miał szczególnych. Wiadomym było nawet dla Hagrida, że reputacja tego gościa może ucierpieć jakby ktoś zobaczył jak się z takim jak on za rękę pod trybunami trzyma. Wyjątkowe to pierwsze spotkanie, no takiego to jeszcze na pewno nie przeżył żaden z nich. Coś tam jednak o byznesie wiedział, takie buty miał, że chyba się dorobił w życiu. Niczego mu zresztą Hagrid psuć nie chciał, nie jego wina, że się tymi łapami skleili. Wyszczać się jednak musiał, no co poradzić?

11 września | Forsythia Crabbe | Tron księcia
Słuchał jeszcze jak mu opowiadała o kelpiach. Coś tam wiedzieć wiedział, nawet więcej niż coś, bo u profesora Kettleburna wszystko słuchał, a i potem u wujostwa to jeden temat do rozmów miał. Pani jednak mówiła ciekawie i z taką pasją prawdziwą. Pewnie dużo by go mogła nauczyć, może warto było z taką kontakt utrzymać. Tylko takiej to głupio pewnie w Parszywym się pokazać albo z półolbrzymem być widzianą.

13 września | Philippa Moss | Zachodni Port i Tower
Nie był ucieknierem czy jakimś dezerterem, z wojny nie chciał się wypisywać. Słowo się raz rzekło, to trzeba było dotrzymać, w końcu był honorowym prawie człowiekiem. Ich było dwóch i naprawdę myślał, że sobie poradzą. Takich mugoli to na dwa strzały ściągał, mocniej klepnął i już leżeli. Ale jak jeden z drugim złapali za różdżki to kto mógł wiedzieć jak się skończy ta batalia? Parszywy los, ot co.

20 września | Caelan Goyle | Aleja Theodousa Traversa
Coraz się bardziej przekonywał do mężczyzny, ale z drugiej strony wyboru nie miał. Jednak to, że on też za tymi policjami nie przepadał to jakoś Hagrida nawet na duchu podniosło. Mniejsze ryzyko było, że jak cokolwiek nie tak by zrobił, to że ten zgłosi to od razu. Przez całe swoje życie trochę kapitanów poznał, ale to raczej mugole byli. Niewiele się w sumie różnili od niego. Dużo szacunku wymagali, ale też twardzi byli i swój pogląd mieli. Dalej jednak we łbie siedziało mu to co Tonks powiedział miesiąc temu ledwo. Pan Goyle popierał tych co te wszystkie straszne rzeczy robili. Tych co na mugolaczków napadali i powybijali wszystkich. Plotki chodziły, że na palu nadziany ktoś zawisł też słyszał. Teraz wolał o tym po prostu nie myśleć. Jakoś to będzie.


spoiler:
 
[bylobrzydkobedzieladnie]





No i idę z tym brzemieniem ku Golgocie
Co ja pieprzę idę przecież w
jasną dal
Powrót do góry Go down
 

Rubeus Hagrid

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Woreczki z wsiąkiewki-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21