Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Amelia Moore
AutorWiadomość
Amelia Moore [odnośnik]16.11.20 12:43

Amelia Rose Moore

Data urodzenia: 12.12.1950 r.
Nazwisko matki: Bell
Miejsce zamieszkania: Irlandia, Góry Derryveagh/razem z tatą, Williamem Moorem
Czystość krwi: mugolska
Wzrost: 115 cm
Waga: 20 kg
Kolor włosów: blond
Kolor oczu: zielone
Znaki szczególne: słodkie rumieńce na twarzy



Przyszła na świat zupełnie niespodziewanie, w całkiem zwykły i zimny dzień, w grudniu. Tak, jak tajemniczo się pojawiła, tak i pozostała tajemnicą na długo dla wielu.

Zamiast z mamą, mieszkała na wsi pod Londynem z dziadkami. Przyzwyczajona do takiego stanu od samego początku, nie pytała dlaczego. Mama jednak zawsze była dla niej najważniejsza. Być może dlatego, że była piękną kobietą, a być może dlatego, że buchała z niej energia, której nie dało się przeciwstawić i która sprawiała, że wszystko było zabawniejsze i lepsze. Tylko mamie mogła się zwierzyć ze wszystkiego – i z tego, że nie lubiła groszku, i z tego, że ścięła różę babci, bo jej się spodobała, ale potem się wystraszyła i zakopała ją w ogródku. Nikt nie czytał bajek lepiej od mamy i nikt (nawet babcia) nie śpiewał tak ładnie kołysanek! Nikt też nie wymyślał lepszych zabaw i nikt lepiej nie potrafił bawić się z nią w chowanego! Tym bardziej nikt dla Amelii nie był większym bohaterem od mamy, która dzielnie pomagała ludziom, gdy ci byli chorzy lub przypadkiem zrobili sobie krzywdę!

Były jednak i te smutne momenty rozstania, których nikt nie mogła powstrzymać – ani prośbą, ani płaczem. Poza mamą nie miała z kim się bawić. Właśnie dlatego, babcia wymyśliła dla niej postać przyjaciela, pana Królikowskiego – ręcznie wykonanego z wełny królika, którego elementem towarzyszącym była apteczka pierwszej pomocy, symbol pracy mamy. Pan Królikowski okazał się być idealnym kompanem, o ogromnej (choć zmyślonej przez dziewczynkę, mamę i dziadków) wiedzy. Razem z nim odnajdywała kolejne przejścia w żywopłocie i razem z nim wykonywała kolejne wyznaczone przez dziadków zadania, które na moment pozwalały zapomnieć jej o tęsknocie za mamą. Robiła dosłownie wszystko, od sprzątania do pomocy przy gotowaniu, a nawet asystowaniu przy wbijaniu gwoździ przez dziadka! Najchętniej jednak dbała o kwiaty w ogródku i ganiała za motylami! W ten sposób chciała udowodnić mamie, że radziła sobie sama i że była równie pracowita, co ona! Choć wiązanie butów zawsze sprawiało jej trudność…



Z całą pewnością nie była przygotowana na życie w magicznym świecie. Nie wiedziała o nim nic, pomijając wróżki, złych czarodziei i zaczarowaną fasolę z bajek opowiadanych przez mamę. Nikt też nie chciał zdradzić jej sekretu istnienia drugiego świata. Dziadkowie byli przekonani, że ich wnuczka będzie zwykłym dzieckiem; że nie spotka na swojej drodze przerażającej (jak dla nich) magii. Z całą pewnością nie chcieli, żeby poszła w ślad swojej matki. Martwili się i obawiali się tego, co było dla nich do pewnego stopnia nieznane – po raz drugi w swoim życiu. Mama z kolei przystała na to, żeby nie mówić dziewczynce o „drugim” świecie, chyba że sama pokazałaby, że ma w sobie magię.

To nie jedyna rzecz, którą skrywała przed nią rodzina. Mała Bell nie wiedziała nic o swoim tacie. Nic poza tym, że był znanym sportowcem (ale nikt nie potrafił wyjaśnić jej co dokładnie robił) i że z tego powodu nie mógł się z nią widywać. Było to tłumaczenie, którego Amelia nie potrafiła zrozumieć i zwyczajnie zaakceptować. Widziała jednak, że pytanie o ojca sprawiało nieprzyjemności mamie, dlatego też przestała o niego pytać. W tajemnicy jednak wyczekiwała momentu, w którym mogłaby poznać swojego tajemniczego tatę i w którym mogłaby zamieszkać ze swoimi rodzicami w jednym domu.



Przełom kwietnia i maja 1956 roku okazał się być tym najstraszniejszym. Dziwne piski i pękające szyby sprawiły, że Amelia obudziła się wtedy w środku nocy. Była przerażona, z całą pewnością nie mniej niż jej dziadkowie i zapewne większość Anglii (o czym jednak nie miała pojęcia). Pan Królikowski tego dnia milczał i nie chciał się z nią bawić. Kolejnych kilka dni później też nie, dopóki dziadkowe nie wrócili do domu ze złymi wieściami.

Mała Bell nie rozumiała dotychczas czym jest śmierć, nie wiedziała więc jak sobie poradzić ze śmiercią kogoś, kogo kochała i uwielbiała najbardziej. Śmierć mamy była dla czymś, czego nie potrafiła zwyczajnie zaakceptować i zrozumieć. Choć babcia długo opowiadała jej o chmurach, aniołkach i wróżkach, i o mamie obserwującej ją z daleka, dziewczynka wyczekiwała jej każdego dnia przy bramie wejściowej do domu, dopóki dziadkowie nie wzięli sprawy w swoje ręce przy pomocy króliczo-wełnianego kompana. W zamian przysięgła więc panu Królikowskiemu, na mały paluszek, że w przyszłości, tak jak mama, będzie pomagać innym.

Jej magia ujawniła się zupełnie niespodziewanie. Podczas gotowania z babcią, drewniana łyżka sama zaczęła mieszać zupę. Fakt ten najpierw przeraził dziadków (bowiem tak samo ujawniły się zdolności ich córki), a potem skłonił ich do trudnej (dla nich) decyzji o odnalezieniu ojca dziewczynki i oddaniu jej we „właściwe ręce”. Dziewczynka natomiast zamknęła się w sobie, przekonana że dziadkowie albo się jej boją, albo zwyczajnie mają jej dosyć, nawet jeżeli pan Królikowski mówił inaczej. Z pogodnego, ruchliwego i ciekawskiego świata dziecka stała się cichym. Nie chciała rozmawiać z nikim, a jedynym wyjątkiem był ulubiony królik.

Pytanie taty ponownie się pojawiło. W jej wyobrażeniach był wysokim, silnym, ale wyjątkowo zapracowanym mężczyzną. Kimś, kto zapewne nie miał dla niej czasu, jeżeli dotychczas w ogóle jej nie odwiedził. Czasem nawet pytała pana Królikowskiego czy tata w ogóle o niej wiedział i czy się nią interesował. A może jej nie lubił i dlatego nie przychodził? Wełniany przyjaciel jednak nie odpowiadał. W jej głowie pojawiały się kolejne pytania. Czy tata w ogóle potrafił czytać bajki? Jaką zupę lubił najbardziej? I czy będzie miły dla pana Królikowskiego, i czy przyszyje mu oko, jeżeli mu odpadnie? Dlaczego nie mogła zostać z babcią? Czy tata lubił bardziej ciasto jabłkowe, czy może jednak porzeczkowe, tak jak ona? No i czy miał brodę i był tak stary jak mama, czy może przypominał tego pana z gazet z okularami? Czy zamierzał jej pomagać przy wiązaniu bucików? Czy miała mieć swój pokój? Czy tata miał ogród, a w nim kaczki i kury jak babcia? I czy zjadłby za nią groszek, którego tak bardzo nie lubiła?

Podczas pierwszego spotkania długo wpatrywała się w wysokiego mężczyznę i nie potrafiła nic powiedzieć. Wyobrażała sobie ten moment zupełnie inaczej. Wszystko poszło nie tak! Zamiast się przywitać, zawstydziła się, wybuchła płaczem, którego nikt się nie spodziewał, ani którego tym bardziej nikt nie potrafił powstrzymać i schowała się za dziadkiem. Przekonanie jej trwało długo, a rozstanie było bolesne. Przyzwyczajenie się do nowej sytuacji i nowego nazwiska zajęło jej kilka miesięcy. Musiała nauczyć się wszystkiego od początku! Szybko jednak przyzwyczaiła się do zaistniałej sytuacji, a jeszcze szybciej zrozumiała, że nie wolno korzystać z miotły tata w celu posprzątania domu. Przy tym też starała się jak najwięcej pomagać przy domowych obowiązkach, a i nawet przy majsterkowaniu i polerowaniu miotły (choć nie potrafiła dość długo zrozumieć dlaczego w ogóle się ją polerowało). Chciała wykazać się przed tatą, którego nie widziała większość swojego życia! Zdarzały się jednak dni, kiedy powtarzała panu Królikowskiemu, że chętnie wróciłaby się do dziadków i do mamy, i koniec kropka. Tata był miły i troszczył się o nią równie dobrze, co babcia i dziadek, ale nie był ani babcią, ani dziadkiem, ani mamą! No i nie potrafił upiec ciasta porzeczkowego!

Otwierała się i przyzwyczajała do niego powoli. Zupełnie zmieniła swoje zdanie o powrocie do dziadków, kiedy okazało się, że tata także potrafi robić magiczne rzeczy! Choć nigdy nie mówiła nie odwiedzinom, szczególnie że zawsze czekało na nią ciasto porzeczkowe! Najbardziej jednak podobało jej się to, że nie krzyczał na nią, kiedy przypadkiem pojawiała się jej magia. Obietnice zobaczenia magicznych zwierzątek i nauki latania sprawiły, że zamiast bać się magii, polubiła ją. Amelia ponownie stawała się radosną dziewczynką, pełną życia, zupełnie jak wtedy kiedy w pobliżu była mama.



Los okazał się być przekorny. Czym się otworzyła, wszystko znowu wywróciło się do góry nogami i to zaledwie jakiś rok po zamieszkaniu z tatą.

Nie rozumiała czym jest wojna, ani co takiego im zagrażało. Znów musiała się przenieść i znów nie chciała tego robić. Nie potrafiła zrozumieć ani dlaczego, ani gdzie dokładnie się przenosili. Bała się o babcię i dziadka, i o wszystkie ich kaczuszki i kury. Nie chciała się przenosić, ale pan Królikowski powiedział jej (głosem taty), że powinna, więc niechętnie się zgodziła. Znowu zamknęła się w sobie i znowu zwierzała się tylko swojemu oddanemu i jedynemu wełnianemu przyjacielowi. No i tacie… ale tylko wtedy, kiedy dał jej w prezencie magicznego bączka w formie „przeprosin” (przynamniej tak to ona odbierała).

W jej życiu jednak szybko pojawiły się kolejne osoby, przed którymi dopiero zaczęła się otwierać.





Patronus: -




Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 0 Brak
Zaklęcia i uroki: 0 Brak
Czarna magia: 0 Brak
Magia lecznicza: 0 Brak
Transmutacja: 0 Brak
Eliksiry: 0 Brak
Sprawność: 2 Brak
Zwinność: 8 Brak
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
Ukrywanie sięI2
KokieteriaI2
SpostrzegawczośćI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Mugoloznawstwo II 0
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Rozpoznawalność I 0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
GotowanieI ½
MajsterkowanieI ½
Literatura (wiedza)I ½
AktywnośćWartośćWydane punkty
BadmintonI½
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak-0
Reszta: 4

Emocjak10Efekt
Ambicja
A
M
B
I
C
J
A
1-3Magia się nie przebudziła.
4Przedmiot, na którym skupi się dziecko, spokojnie przenosi się do jego rąk; jeśli dziecko tego zechce, przedmiot ten zacznie zachowywać się tak, jakby rzucono na niego facere - zaczyna jednak wykonywać czynności w sposób niezwykle dokładny i pedantyczny (np. pianino gra najtrudniejsze melodie, szczotka wykonuje piękną i skomplikowaną fryzurę, a miotła poleruje na błysk).
5Uroczy uśmiech dziecka przekona do jego słów każdego; dziecko kłamie jak z nut, zupełnie tak, jakby znalazło się pod wpływem łez nimfy.
6Dziecko za cokolwiek się bierze, wykonuje swoją pracę perfekcyjnie nawet, jeśli podchodzi do danego zadania po raz pierwszy. Dotyczy zajęć, które nie wymagają wiedzy a praktyki.
7Wygląd dziecka niezależnie od jego pozycji wyjściowej staje się nagle niezwykle schludny; włosy stają się dobrze ułożone, ubranie czyste i wyprasowane. Dziecko nabiera również daru przekonywania i sprawia wrażenie niezwykle grzecznego.
8Pozwala wymusić bezwzględne posłuszeństwo na niewielkim dzikim zwierzęciu lub domowym pupilu, jeśli takie znajduje się w pobliżu.
9Zmienia właściwości obiektu, na którym dziecko się skoncentruje: może zmienić jego wielkość i kolor.
10W przestrzeni wokół dziecka nastaje natychmiastowy porządek; znikają kurze, brudy, przesuwają się meble, obrazy, by znaleźć się w pedantycznej symetrii, przedmioty układają się w idealnej harmonii.

Wyposażenie

fałszoskop



Amelia Moore
Zawód : sprzątam, zamiatam i pomagam
Wiek : 6
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Pan Królikowski wie wszystko
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8990-amelia-moore https://www.morsmordre.net/t8993-pani-krolikowska#270437 https://www.morsmordre.net/f181-oaza-skamielina https://www.morsmordre.net/t8997-a-moore#270523
Re: Amelia Moore [odnośnik]18.11.20 19:30

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana

INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam PW lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Brak

Kartę sprawdzał: Deirdre Mericourt
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Amelia Moore Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Amelia Moore [odnośnik]18.11.20 19:31


KOMPONENTYlista komponentów

BIEGŁOŚCIbiegłości

HISTORIA ROZWOJU[17.11.20] Karta postaci; -50 PD
[28.01.21] Aktualizacja postaci
[23.07.21] Spokojnie jak na wojnie: +7 PD
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Amelia Moore Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Amelia Moore
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach