Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
we met for a reason
AutorWiadomość
we met for a reason [odnośnik]08.12.20 14:47
First topic message reminder :



Maj 1951 roku, Hogwart
Wokół rozłożonego na hogwarckich błoniach koca leżały szkolne torby, tuż obok czarne wsuwane pantofle Evandry, która nie potrafiła odmówić sobie okazji do poczucia chłodu zielonej trawy pod bosymi stopami. W uczniowskiej codzienności niewiele było okazji do swobodnego i beztroskiego spędzania wolnego czasu, zwłaszcza na piątym roku, kiedy termin zdawania SUMów zbliżał się nieuchronnie. Dziewczyna krążyła przez chwilę, nie zwracając uwagi na zebranych z nią towarzyszy, czerpiąc jak najwięcej z pięknej, majowej pogody. Znajdujący się w lochach pokój wspólny Ślizgonów był bardzo wygodny, lecz nie dość, że nie dochodziło tam prawdziwe słońce, to nie mogła się w nim widywać ze wszystkimi przyjaciółmi. Podwinięte do łokci rękawy białej koszuli odsłaniały bladą skórę, tym samym wystawiając ją na szkodliwe działanie letnich promieni. Zdawała się jednak nie zwracać uwagi na ryzyko zyskania szpetnej opalenizny - pragnienie ciepła i wolności było zbyt silne, by przejmować się w tym momencie wyglądem.
Zaraz po tym, jak upewniła się, że żaden z niechcianych uczniów nie znajdował się zbyt blisko nich - bo przecież mieli spędzić ten czas we własnym gronie! - tanecznym krokiem zbliżyła się do rozłożonego na trawie koca i zajęła nań miejsce, kładąc się na plecach. Srebrzyste włosy spięte luźno spinką ozdobioną drobnymi perłami rozsypały się wokół rozpromienionej uśmiechem twarzy. - Przychodzimy tu zdecydowanie zbyt rzadko - stwierdziła nieco nadąsanym tonem, jakby w jej gronie znajdowała się osoba za to odpowiedzialna. Mimo iż żadne z nich nie układało planu zajęć, o niezadowoleniu Evandry musieli wiedzieć wszyscy. Dzieliła się zwykle wszystkimi emocjami, od radości po smutek, tak aby nikt nie miał żadnych wątpliwości co do nastroju lady Lestrange. Nie potrzebowała jednak klepania po ramieniu czy głaskania po głowie, wystarczyło jej wywrócenie oczu Primrose, której mogłaby odpowiedzieć tym samym. - Czy obiecujecie, że od przyszłego semestru, gdy już będziemy mieć to wszystko za sobą, znajdziemy więcej czasu na docenianie uroków otaczającego nas świata? - Zadane pytanie poprzedzało tęskne spojrzenie w kierunku jeziora, które przypominało jej o rychłym powrocie na Wight. Brak przyjaciół nie był jej tak straszny, bo przecież widywali się zdecydowanie częściej, niż inni uczniowie Hogwartu mieliby kiedykolwiek szansę. Rozrzuceni po całej Anglii wciąż mieli liczne okazje do spotkań, nie dając sobie możliwości, by za sobą zatęsknić.
Dostrzegłszy spojrzenie lady Burke Wanda westchnęła cicho i sięgnęła do swojej torby po książkę. Przewróciła kilka stron podręcznika, unosząc go ponad głowę, by przesłonił świecące prosto w oczy słońce.
- ”Wymień pięć głównych wyjątków od Prawa Gampa o Elementarnej Transmutacji.” - przeczytała na głos, odnajdując w tekście wybrany punkt. Sama zaczęła przekopywać we własnym umyśle zapisane wcześniej notatki, jednak zaraz uciekła gdzieś w dal, błyskawicznie się rozpraszając. - Rigel, jak ty poradziłeś sobie ze stresem przed swoimi egzaminami? - spytała, zezując na Blacka spod podręcznika. Chłopak podchodził do SUMów rok wcześniej i dziewczyny wspierały go wtedy z całych sił, choć Evandra nie do końca zdawała sobie sprawę z ich powagi. Nauka była ważna, to prawda, ale należało uczyć się regularnie, a nie na ostatnią chwilę. Nawet jeśli obleje egzaminy, to co złego może się stać? Przecież nie wyrzucą jej ze szkoły. Prawda… ?



Why do I like thunderstorms? Because it shows that even nature needs to scream sometimes.
Evandra Rosier
Zawód : Arystokratka
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
I am blooming from the wound where I once bled.
OPCM : 0
UROKI : 4 +1
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 11 +4
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Półwila

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8762-evandra-rosier https://www.morsmordre.net/t8771-dzwoneczek#260729 https://www.morsmordre.net/t8766-wanda#260651 https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t9233-skrytka-bankowa-nr-2076#280737 https://www.morsmordre.net/t8767-evandra-rosier#260654

Re: we met for a reason [odnośnik]17.10.21 21:47
-Wiesz, że lubię sobie utrudniać życie - zażartował w odpowiedzi na słowa siostry, chociaż było w tym wiele prawdy, do której sam Black nigdy by się nie przyznał. A i nie myślał o tym właśnie w tych kategoriach. - Chciałbym kiedyś zostać Niewymownym. Tylko sobie wyobraźcie, jakie to musi być fascynujące! Badać wszelkie możliwe sekrety życia i magii…
Pomysł ten przyszedł mu stosunkowo niedawno - podczas kolacji świątecznej w domu rodzinnym, kiedy to jedna z ciotek zażartowała, że z jego ciekawością świata to prosta droga do Departamentu Tajemnic.
-Tylko sobie wyobraźcie, co oni tam badają. To może być wszystko!
I na bank jest to niebezpieczne, bo inaczej to by się podzielili z resztą świata tą wiedzą…
Ale o tym Rigel nie odważył się powiedzieć na głos. Wolał się skupić na rzeczach ciekawszych - takich jak książka, znaleziona u Primrose.
-Będziemy mogli - sprostował słowa Evandry. - Też chciałbym rzucić na nią okiem, jak już skończysz, Prim. Może dowiedziałbym się… więcej o, no nie wiem. Co podoba się dziewczynom?
Było to kłamstwo szyte grubymi nićmi, ponieważ odpowiedzi na wszelkie pytania tego typu mógł uzyskać od przyjaciółek. Po prawdzie, gdyby młody lord Black użył całej swojej wiedzy, to prawdopodobnie nie mógłby się opędzić od dziewcząt. Problem polegał na tym, że nie czuł się na tyle pewnie by spróbować. Dlatego po prostu wolał skupić się na nauce i unikać wszelkich niewygodnych rozmów i sytuacji. Jednak książka, w której były opisane romantyczne uniesienia, bardzo go zafascynowała. Nie mógł tylko zrozumieć dlaczego.
Wino wyraźnie przyciągnęło uwagę reszty paczki i Rigel na własnej skórze poczuł ich wyczekujące spojrzenia.
-No dobra, dobra… już - powiedział, przewracając oczami, po czym postawił butelkę między dziewczynami. - Na pewno nie jest trujące. Ale, błagam, pijcie ostrożnie. Żeby później żaden nauczyciel nie zadawał niewygodnych pytań. Zrozumiano?
Był najstarszy z nich wszystkich, był również prefektem, dlatego przynajmniej musiał stwarzać pozory tego, że jest odpowiedzialny… Ale tak na wszelki wypadek już zaczął myśleć nad możliwymi złymi scenariuszami oraz tym, co powie w sytuacji, jeśli któryś z profesorów się domyśli, że nie pili soku dyniowego podczas nauki.


The truth may be out there
But the lies are inside your head.

Rigel Black
Zawód : Stażysta w Departamencie Tajemnic, naukowiec
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
We are all roamers of vast spaces and travellers in many ages.
OPCM : 0
UROKI : 16 +2
ALCHEMIA : 13 +5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0 +1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8887-rigel-black https://www.morsmordre.net/t9011-apt#270971 https://www.morsmordre.net/t9014-skeletons-in-my-closet#271101 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t9012-skrytka-bankowa-nr-2091#270977 https://www.morsmordre.net/t9026-rigel-a-black#271647
Re: we met for a reason [odnośnik]25.10.21 14:47
Pozwoliła, by sprzeczające się przyjaciółki kontynuowały swój dialog bez jej ingerencji. Evandra była w stanie usłyszeć przewracanie oczami Primrose, jak i dostrzec maskowane oburzenie Aquili. Na ile było to przyjacielskie przekomarzanie, a na ile zarzewie prawdziwego konfliktu - nie można było tego ocenić, bo zaraz negatywny nastrój rozmył się pod wpływem nowego tematu. Jeszcze przez krótką chwilę przenosiła wzrok ze Ślizgonki na Krukonkę, zastanawiając się jakie myśli kotłują się w ich głowach, nim odwróciła się do młodego czarodzieja.
- Wszystko? - zainteresowała się półwila, słysząc o nieograniczonych możliwościach. - To może i ja zostanę Niewymownym? Poznam sekret wiecznej młodości i urody, by nigdy nie wdać się w seniorkę Lestrange - zaśmiała się rozbawiona, choć doyenne była wciąż jedną z najpiękniejszych lady w murach Thorness Manor. - Nie, żebym cierpiała na brak komplementów, ale dlaczego zadowalać się kilkoma, kiedy można mieć je wszystkie? - Puściła oczko do Aquili, kiedy ta odgarniała hebanowe kosmyki na jedno z ramion. - Niemniej życzę ci, by twój plan się powiódł w dowolnym z departamentów, na który się zdecydujesz. - Rigel nieczęsto dzielił się swoimi myślami oraz planami, zapewne z obawy o mało przychylne przyjęcie i krytykę. Był bardzo inteligentnym młodym czarodziejem i jego przyszła kariera była bardziej, niż pewna, tym bardziej lady Lestrange pragnęła wspierać go w podejmowanych działaniach. Evandra nie miała pojęcia co można znaleźć w Departamencie Tajemnic, ani tym bardziej jakie badania tam prowadzono, ale skoro podchodził do nich z tak wielkim zapałem, musiał spróbować.
- Będziemy mogli - poprawiła się ze skinieniem głowy, zaraz jednak zachichotała na myśl o potencjalnej wiedzy, jaką Rigel mógłby wyciągnąć z tej lektury. - Nie wiem tylko czy zawarte w niej opowieści będą najlepszymi dla… - zawahała się, przesuwając spojrzeniem po wszystkich zebranych na pikniku przyjaciół - młodych arystokratów. Na pewno będą za to wskazówkami godnymi rozważenia w przyszłości - wybrnęła dyplomatycznie, szczerze wątpiąc, że któraś z hogwarckich uczennic chciałaby znaleźć się w stodole z rozgorączkowanym mężczyzną sam na sam. Na Evandrowych policzkach pojawił się natychmiast delikatny rumieniec, znów trwające zaledwie jedno uderzenie serca spojrzenie utkwione w bladej twarzy panny Black i już wyciągnęła rękę, by sięgnąć do postawionej między nimi butelki.
- Oczywiście, panie prefekcie! - zachichotała od razu, rozglądając się jeszcze niepewnie za przedmiotem do potencjalnej przemiany w kielich, finalnie idąc jednak tropem Rigela i podsuwając butelkę do ust. Cierpki smak rozlał się po przełyku, blondynka skrzywiła się i zaraz podała wino dalej. - Doprawdy wykwintne, nigdy nie piłam lepszego - skłamała gładko, ale przybrany na powrót uśmiech mógł zdradzić jej towarzyszom prawdę.

| zt dla Evandry



Why do I like thunderstorms? Because it shows that even nature needs to scream sometimes.


Ostatnio zmieniony przez Evandra Rosier dnia 19.01.22 8:38, w całości zmieniany 1 raz
Evandra Rosier
Zawód : Arystokratka
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
I am blooming from the wound where I once bled.
OPCM : 0
UROKI : 4 +1
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 11 +4
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Półwila

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8762-evandra-rosier https://www.morsmordre.net/t8771-dzwoneczek#260729 https://www.morsmordre.net/t8766-wanda#260651 https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t9233-skrytka-bankowa-nr-2076#280737 https://www.morsmordre.net/t8767-evandra-rosier#260654
Re: we met for a reason [odnośnik]02.12.21 22:40
Wstyd już mijał jak książką na powrót znalazła się w jej torbie. Czy będzie miała odwagę ponownie po nią sięgnąć skoro przyjaciele odkryli jej sekret i będą wiedzieć jakie myśli błądzą po głowie Primrose i to takie nie związane z nauką run czy numerologii. Cieszyła się, że rozmowa zaczęła schodzić na inny temat więc skupiła się na tym, a nie na własnym wstydzie.
-Departament Tajemnic brzmi bardzo poważnie i dostojnie. - Skomentowała starając się ignorować przytyki Aquili, choć kusiło ją mocno aby jeszcze się odgryźć. -Dziewczyny to żadna tajemnica. - Odpowiedziała kiedy Rigel zaś oznajmił, że też chce zapoznać się z książką. -To raczej jest o fantazjach… - No tak, powiedziała to na głos i znów oblała się rumieńcem zdając sobie sprawę jak to zabrzmiało. Matka to chyba by się zapowietrzyła gdyby usłyszała co jej córka wygaduje na błoniach. -Jednak chyba warto znać fantazje płci przeciwnej… - Zerknęła na przyjaciela ciekawa co też siedzi w głowach chłopców, czy myślą o czymś innym niż ciągnięcie koleżanek za włosy i lataniu na miotle? Albo jak dokuczyć molowi książkowemu takiemu jak Primrose. -Pić rozsądnie! Damy radę. - Zapewniła gorliwie czekając aż Evandra upije łyk jako pierwsza i po chwili przejęła od niej wino robiąc dokładnie to samo co ona - pijąc prosto z butelki. Coś czego nigdy wcześniej nie robiła, a smak trunku drażnił gardło i sprawiał, że język cierpł. Był to jednak smak wolności, buntu i czegoś zakazanego, więc kusił. Chyba jedna z bohaterek romansu też na sekretnym pikniku tak się właśnie zachowywała - piła wino w cieniu drzew wraz z ukochanym, co potem skończyło się migdaleniem na kocu i kacem moralnym następnego dnia, ponieważ była dziewicą i oddała swój wianek. Bała się, że zajdzie w ciążę… Panna Burke odpędziła od siebie wspomnienia ostatniego romansu jaki czytała pod kołdrą nie chcąc być przyłapaną na znajomości takich lektur. Teraz słuchała rozmów przyjaciół i cieszyła się miłym popołudniem w ich towarzystwie, bo z czasem zrozumie, że może być przy nich sobą i nie obawiać się oceny. Nie wiedziała jeszcze, że za parę lat spotkają się w tym samym gronie i będą rozprawiać o innych sprawach, a rzeczywistość będzie bardziej przytłaczająca nadając obrazom z popołudnia na błoniach patyny tęsknoty za beztroską tych dni.

|zt dla Prim



May god have mercy on my enemies
'cause I won't

Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 4 +1
UROKI : 1
ALCHEMIA : 28 +5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 6 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
we met for a reason - Page 2 E331336106fb118b6485453aee90de3a
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: we met for a reason [odnośnik]16.01.22 1:05
Myśl o Evandrze, przemykającej tajemniczymi korytarzami Ministerstwa Magii wywołał w młodym lordzie pewien niepokój. Wiedział, że przyjaciółka miała prawdziwy talent do radzenia sobie z uwagą całego stada adoratorów. A co by się stało, gdyby posiadała jeszcze tą całą tajemną wiedzę, zamknięta za drzwiami Departamentu Tajemnic? Merlin jeden wie. Prawdopodobnie świat zadrżałby w posadach.
-Ty się śmiej, ale jestem pewien, że mają gdzieś tam wciśnięty w kąt zwój z sekretem nieśmiertelności. - inaczej przecież nie mogło być.
Black rzucił pytające spojrzenie najpierw w stronę lady Lestrange a później swojej siostry. Miał dość mocne wrażenie, że coś ważnego go omija, ale uznał, że nie będzie tego drążył. Kto wie, o czym rozmawiają sobie wieczorami w pokoju wspólnym? Jeśli by chciały się tym podzielić i byłoby coś ważnego, to na pewno by to zrobiły. Przecież nie mają między sobą żadnych sekretów.
Prawda?
-Dziękuję. Jak przeżyje egzaminy, to przetrwam już wszystko. - odpowiedział przyjaciółkom pogodnie. Chciałby porozmawiać z nimi o przyszłości i planach, usłyszeć, jaki mają pomysł, na czym będą się skupiać, kiedy już opuszczą szkołę… jednak wiedział, że mają one dość ograniczone pole do manewru. Od tej myśli zrobiło mu się tak okropnie smutno, że perspektywa napicia się wina była niczym światełko w ciemnym tunelu.
-Chyba nie ma nic złego w zdobywaniu wiedzy, prawda? - spojrzał badawczo na Evandrę i Primrose. - Oh, właśnie o to mi chodzi! Fantazje!
Odpowiedział z entuzjazmem, kompletnie nie przeczuwając jeszcze, co będzie go czekać, kiedy pierwszy raz zatopi się w tę jakże fascynującą lekturę. Mógł się przecież tego domyślić, wystarczyło spojrzeć na lekki rumieniec na policzkach dziewcząt i wsłuchać się w sposób, w jaki mówiły o lekturze. Ten drobny fragment, który przeczytali na głos, był tylko małym okruchem tego, co czekało na kolejnych stronach powieści. Jednak po latach Rigel stwierdzi, że była to bardzo ważna i wartościowa lekcja życia.
Wino wprawiało w dobry nastrój i wszystkie myśli, czarne, jak burzowe chmury, odpływały w siną dal. Czarodziej nie przejmował się już poirytowanym ojcem, z którym będzie zmuszony w końcu porozmawiać, żeby zaprezentować plan na przyszłość, o pracy domowej, nauczycielach i o swoim…przyjacielu. "Przyjacielu".

/zt


The truth may be out there
But the lies are inside your head.

Rigel Black
Zawód : Stażysta w Departamencie Tajemnic, naukowiec
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
We are all roamers of vast spaces and travellers in many ages.
OPCM : 0
UROKI : 16 +2
ALCHEMIA : 13 +5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0 +1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8887-rigel-black https://www.morsmordre.net/t9011-apt#270971 https://www.morsmordre.net/t9014-skeletons-in-my-closet#271101 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t9012-skrytka-bankowa-nr-2091#270977 https://www.morsmordre.net/t9026-rigel-a-black#271647

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

we met for a reason
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach