Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Evelyn Despenser
AutorWiadomość
Evelyn Despenser [odnośnik]11.12.20 10:10
Wsiąkiewka

Żywotność w ludzkiej postaci
Wartość żywotności postaci: 170
żywotnośćzabronionekarawartość
81-90%brak-5137 - 153
71-80%brak-10120 - 136
61-70%brak-15103 - 119
51-60%potężne ciosy w walce wręcz-2086 - 102
41-50%silne ciosy w walce wręcz-3069 - 85
31-40%kontratak, blokowanie ciosów w walce wręcz-4052 - 68
21-30%uniki, legilimencja, zaklęcia z ST > 90-5035 - 51
≤ 20%teleportacja (nawet po ustaniu zagrożenia), oklumencja, metamorfomagia, animagia, odskoki w walce wręcz-60≤ 34
10 PŻPostać odczuwa skrajne wycieńczenie i musi natychmiast otrzymać pomoc uzdrowiciela, inaczej wkrótce będzie nieprzytomna (3 tury).-701 - 10
0Utrata przytomności


Żywotność w wilkołaczej postaci
Wartość żywotności postaci: 320
żywotnośćzabronionekarawartość
81-90%brak-5259 - 288
71-80%brak-10227 - 258
61-70%brak-15195 - 226
51-60%potężne ciosy w walce wręcz-20163 - 194
41-50%silne ciosy w walce wręcz-30131 - 162
31-40%kontratak, blokowanie ciosów w walce wręcz-4099 - 130
21-30%uniki, legilimencja, zaklęcia z ST > 90-5067 - 98
≤ 20%teleportacja (nawet po ustaniu zagrożenia), oklumencja, metamorfomagia, animagia, odskoki w walce wręcz-60≤ 66
10 PŻPostać odczuwa skrajne wycieńczenie i musi natychmiast otrzymać pomoc uzdrowiciela, inaczej wkrótce będzie nieprzytomna (3 tury).-701 - 10
0Utrata przytomności

Przedmioty


zdjęcie otrzymane z podróży Herberta



Przydatne
karty tarota
zaopatrzenie
złote myśli
tablica na pintereście



Myślodsiewnia
Wspomnienia
KIEDY? | KTO? | GDZIE?
OPIS

Sny
- Zapomniałem ci wspomnieć, że pod Carcass pojawił się Whitman. - Oboje dobrze znali to nazwisko. Pan Zachodu był rozpoznawalną figurą oraz wieloletnim adoratorem królowej. Co prawda była cały czas zamężna, lecz jej małżeństwo z Lugosem było farsą, którą łatwo mogła sama unieważnić. Mogła zakopać byłego męża w lochach tak głęboko, że wszyscy zapomnieliby o jego istnieniu lub po prostu powiedzieć słowo, a cały naród uznałby tylko jedną prawdę. Jej prawdę. - Nie jest głupi. Nie przyjechał tam za darmo - dodał już poważniej, wiedząc, że Evelyn nie mogła tego ignorować. Wcześniej zbywała króla sąsiadującego państwa wystarczająco długo, ale teraz okazał jej wsparcie, chociaż nie musiał i musiała na to zareagować. Musiała odpowiedzieć. Postawił ją pod ścianą, ale rozegrał to znakomicie. Whitman był silnym królem i najistotniejszym kandydatem, który mógł zetrzeć innych w proch. Był zdobywcą, a Jayden rozumiał go lepiej niż ktokolwiek. - Każdy dostaje swoją królową balu.




Rozgrywka
Sierpień '57
✓20.08 | Lyall Lupin | Szkocja, Balmaha, farma Despenser
- Gdzie jest Soren, Evelyn? - Nie wiedział, kiedy o to spytał, ale nie zamierzał czekać z tym w nieskończoność. Nie dawał jej zbyt wiele czasu na przebranie się i chociaż trzymał się z daleka, gdy to robiła, ton wydawał się niemalże na równi bezczelny jak podglądanie półnagiej kobiety. Mogła go nie rozpoznać pod kożuchem otępiałych myśli, przytłumionych zmysłów, lecz wystarczyła dłuższa chwila, by doskonale uplasowała rysy jego twarzy, głos z nazwiskiem, które jeszcze niedawno było jej przychylne. Trzy lata a wydawały się wiecznością. Wiecznością, której Lyall chciałby nigdy nie musieć się wyuczać.


Wrzesień '57
✓01.09 | Michael Tonks | Szkocja, Balmaha, farma Despenser
- Spokojnie... - zaczął łagodniejszym tonem, pojednawczo unosząc lekko dłonie na wysokość łokci. Zdawał sobie sprawę, że jest od niej o głowę wyższy i sporo większy (przynajmniej w tej postaci), że jest tu intruzem, a podróżne ubranie i niedogolony zarost nie sprawiały, że wyglądał jak niegdysiejszy porządny urzędnik Ministerstwa. Spróbował uśmiechnąć się blado, choć kręcący się pod nogami niuchacz (instynktownie chciałby sięgnąć do sakiewki, ale obiecał sobie trzymać dłonie na widoku) i ostre spojrzenie Evelyn jakoś wybijały go z równowagi.


Październik '57
16.10 | Vincent Rineheart | Szkocja, Samotny klif, Aberdeen
Gdy nagły krzyk rozdarł mlecze warstwy, rozszerzył jasne źrenice i pobiegł w górę ślizgając się na kamieniach. To nie mogła być prawda. Profil niebezpiecznie wychylający się poza bezpieczną krawędź, oddalił się gwałtownie i spojrzał w tą samą stronę. Nie zważając na nic krzyknął najgłośniej jak potrafił: – Wszystko w porządku? – zaczął zbliżając się, czyżby do kobiety? – Słyszysz mnie? – czy aby na pewno jesteś realna? Czy nic ci nie jest? Czy ratuje ją przed ostatecznym czynem? Dlaczego się zawahała?

✓18.10 | Jayden Vane | Anglia, Wrzosowisko, Derbyshire
Nie znał jej imienia, a jednak czuł z nią dziwne porozumienie, którego nie umiał wyjaśnić. Widząc ją więc roztrzęsioną, upadającą na kolana w brudne leśne runo, wstał momentalnie, by podejść do niej pewnie i również zniżyć się do jej poziomu. Nie patrzył już na to, że jego ubranie miało być brudne. Że garnitur, który ubrał tego dnia, mógł naprawić jedynie najlepszy krawiec. Nie interesowały go trywialne rzeczy, gdy chodziło o coś więcej. Gdy chodziło o drugiego człowieka. Gdy chodziło o kogoś, kto potrzebował jego obecności do dalszego działania. Złamał granice osobistej przestrzeni, ale potrzebował, by na niego spojrzała - dlatego ujął jej twarz w dłonie i nakazał patrzenie we własne oczy, w których przejawiała się pewność. Musiała patrzeć i rozumieć. Był nieprzyzwoicie blisko, ale nie miało to znaczenia. - Damy radę. - Nie kłamał.

✓24.10 | Herbert Grey | Szkocja, Bar Old Forge, Knoydart
- Zdefiniuj kłopoty, Despenser. - Polecił jej bawiąc się szklanką. Wiedział, że się martwiła choć nigdy nie powiedziała tego wprost. Opierdol, czynienie wyrzutów, a potem podanie herbatki miętowej, to był jej sposób na okazanie troski. Za co był jej zawsze i wielce wdzięczny. Nie wiedział tylko jak jej powiedzieć o tym, że zdecydował się pomóc walczącym o wolność, jak tylko potrafił najlepiej.

✓31.10 | Drew Macnair | Londyn, Polana Świetlików
- A co jeśli powiem, że nie lubię, kiedy ktoś daje mi fory? - spytałem mając w pamięci poruszoną kwestię bezpieczeństwa. Nie usłyszałem jasnej odpowiedzi, nic nie zadeklarowała, jednakże wyraz jej twarzy, szeroki uśmiech i spokój sugerowały tylko jedno rozwiązanie. Było to ważne, gotów byłem nawet powiedzieć, iż wyjątkowo istotne, albowiem poczucie swobody i braku zagrożeń stanowiło fundament, niepodważalny grunt do zdrowej relacji. Chciałem, aby takowa była – pełna uczucia, bliskości i szczerości. Pasowaliśmy do siebie, jak nikt inny. Zasługiwaliśmy na odrobinę szczęścia.


Listopad '57
✓07.11 | Everett Sykes | Szkocja, Balmaha, farma Despenser
Znałem ją już na tyle długo, by wiedzieć, że prowadzenie tej rozmowy musiało być dla niej prawdziwym koszmarem. Ziszczeniem najgorszych snów. Niezależna, dbająca o swą prywatność, nienawykła do tłumaczenia się z czegokolwiek i przed kimkolwiek. – Nie skrzywdzi – przyznałem cicho, osowiałym tonem głosu, spoglądając gdzieś w bok, za okno; czułem, że słowa te mają drugie dno, że są nie tylko zaklęciem, gorącą prośbą, ale i podsumowaniem jej obecnej sytuacji. I nie chciałem się z nią kłócić, na siłę przekonywać, że znajdzie jeszcze kogoś, komu będzie mogła zaufać, kto ofiaruje jej wsparcie i bezwarunkową miłość. Merlin raczył wiedzieć, czy tak będzie. Ja mogłem jedynie zaoferować, że gdyby ktoś znowu spróbował ją złamać, będę obok.

✓15.11 | Jayden Vane | Szkocja, Loch Ness, stary most
- Evelyn. - Chciał, żeby spojrzała na niego jeszcze raz. Żeby zrozumiała, że mówił prawdę i nie robił niczego, by poczuła się lepiej. Nie mówił tego, by jej ulżyć albo by usprawiedliwić się w jej oczach. Chciał, żeby nie pozostawały między nimi niedomówienia, bo nawet jeśli nie mieli się już zobaczyć, nie chciał tego zostawiać w takim stanie. Nie chciał żałować, że nie wyjaśnił wszystkiego nieprzypadkowej nieznajomej. Chciał, aby wiedziała, że mimo wszystko... - Przepraszam.

✓21.11 | Sheila Doe | Londyn, Pokątna, Bank Gringotta
- To chyba dobry czas, aby się tam udać, chociaż w tym momencie postaram się uzyskać pomoc od nieco sprytniejszego goblina, niż ten poprzedni. Powodzenia, pani…- Doszło do niej, że nawet nie wiedziała, z kim rozmawiała. Kobieta nigdy jej się nie przedstawiła, stąd i Sheila nie mogła powiedzieć o niej cokolwiek więcej. – Powodzenia. Mam nadzieję, że jeżeli przyjdzie nam się jeszcze spotkać, będzie to w przyjemniejszych warunkach.


Grudzień '57
Wrócił jednak spojrzeniem ku Evelyn, wyłapując - lub mentalnie - zmuszając ją, by i ona podniosła na niego wzrok. A gdy to zrobiła, wiedział, że dostrzegła wdzięczność nie tylko na jego twarzy, lecz również i w oczach - tak spokojnych i ciepłych. Doceniających. Rozumiejących. W końcu tak mało osób w ogóle teraz zajmowało się materią wspólnych relacji, a jego oczyszczenie przyszło ze strony, która była z nim najmniej związana. Potrzebował tego. Potrzebował pojawienia się w swoim życiu nawet na krótką chwilę Evelyn Despenser i miał być za to wdzięczny. Uśmiechnął się ponownie już nieco wyraźniej. - Uważaj na siebie. - I na wszystkie pułapki w okolicy.



Styczeń '58
✓03.01| Richard Moore | Szkocja, Balmaha, farma Despenser
- (...)Może też pani na spokojnie go przejąć, jeżeli jest taka - nie zdążył skończyć całego zdania kiedy coś nagle wbiegło mu na kurtkę. W odruchu chciał oczywiście strzepnąć go z siebie, ale w tym momencie zajęła się tym kobieta, a on nie zamierzał uderzyć ją przez przypadek (chociaż z tego co zauważył, to ona wcale sobie nie żałowała tego, aby pacnąć go mocniej raz czy dwa), dopiero po chwili oddychając, kiedy zdjęła z niego… zwierzę. Nie wiedział nawet co to i wierzcie mu przodkowie, wcale nie wiedział, czy chciał wiedzieć...

14.01 | Sebastian Bartius | Szkocja, Zamglone wzgórza
Nie złapałaś mnie za rękę. Z drogi! — Warknął gardłowo w stronę nieznajomej. Nie przyłapała go na gorącym uczynku, podczas strzelania z kuszy do tego stworzenia. Samica testrala nie żyła. Starania kobiety były daremne. On mógłby zdziałać więcej, gdyby tylko się nie wmieszała. Dla własnego dobra powinna zejść mu z drogi. Nie wyglądała na taką, która rozumiała proste polecenia. Nie była też myśliwym i nie mogła zrobić nic więcej, niż to, co robiła w tym momencie.

Luty '58
01.02 | Everett Sykes | Lancashire, Forest of Bowland, Gawra
OPIS

✓05.02 | Herbert Grey | Dorset, Greengrove Farm
- Jestem tak samo uparty jak ty. - Rzucił jej jeszcze sięgając po butelkę. - Dziś mogę spasować, ale jutro zacznę od nowa. - Choćby wyrzucała go drzwiami i oknami, wykopywała ze swojego życia przeklinając nieszczęsną głowę Greya, ten jak zły szeląg będzie zawsze wracał.

✓08.02 | Drew Macnair | Szkocja, Dunbar Castle
Wpatrywałem się w jej puste spojrzenie, kiedy w końcu udało mi się zmusić ją do spojrzenia mi w oczy. Nie pamiętałem ich w ten sposób. Wspomnienie dziewczyny przywodziło mi na myśl stalowoniebieskie, płomienne i radosne tęczówki, w które wówczas byłem gotów się wpatrywać dzień i noc. Grała? Czy może dopiero teraz ukazała swą prawdziwą twarz? Pewność siebie i swego rodzaju ironiczna nuta nie była niczym nowym, ale chłód i wrogość już owszem.

✓09.02 | Thalia Wellers | Wiedźmia kryjówka
Oh tak, kobiety takie jak ona. Oczywiście, że próbowała się powstrzymać, oczywiście, że mogła to zignorować, ale…ale nie. Ostrożnie odstawiła kufel na stół, zwijając dłoń w pięść i wyprowadzając cios w jego nos, który na tyle zaskoczył mężczyznę że nie osłonił się przed nim, łapiąc się zaraz kiedy krzyknął z bólu. Ściągnęli uwagę pozostałych klientów, co w tym momencie mogło nie podobać się to kobiecie, zwłaszcza że jej przeszkodziła. - Przepraszam, może pani sama chciała to zrobić?(...)

✓15.02 | Thalia Wellers | Schronisko dla magicznych stworzeń
Nie ukrywała, że ucieszyła się z tej lekkiej zmiany w postawie Evelyn, którą zdążyła zaobserwować – ostatnio coraz lepiej wychodziła jej obserwacja innych ludzi i dostrzeganie tych drobnych detali, w których prezentował się również ludzki charakter. Ona zaś wydawała się już o wiele swobodniejsza w sytuacji, kiedy mogła znaleźć się w towarzystwie w którym nie musiała się tłumaczyć z bycia sobą, ani z tego, jakie zadania dziś wybrała i co zamierzała zrobić. Teraz zaś spoglądała z zainteresowaniem na drogę, w którą miała się udać wraz z niedawno poznaną znajomą.

Marzec '58
10.03 | Thomas Doe | Szkocja, Glen Nevis
OPIS



Kwiecień '58
08.04 | Petronica Fenwick | Szkocja, Balmaha, farma Despenser
Z zamyślenia wyrwały ją krzyki dobiegające zza drzwi. Nie były wyraźne, dopóki nie nachyliła się bliżej - za chwilę jednak tego żałowała. Otworzyły się z takim impetem, że aż zachybotała się na piętach, tracąc przy tym równowagę i wbijając się plecami na pal podtrzymujący niewielki daszek nad wejściem. Zamrugała rozkojarzona, patrząc skonfundowana na kobietę stojącą przy progu. Przybłęda zahukała niezadowolona faktem, że tak niedelikatnie się z nią obchodzą.
- Ja p-przepraszam - wybełkotała trochę, wciąż zaskoczona tak nagłym przyjęciem. I ilością zgłosek „x” i „s” w wypowiadanych jeszcze chwilę temu słowach. Co to było? Jakiś starożytny język? - Bo polec... - ale tamta kobieta już przyglądała się sowie, kompletnie nie zwracając uwagę na Petronicę.

10.04 | Drew Macnair | Szkocja, Balmaha, farma Despenser
OPIS

13.04 | Herbert Grey | Szkocja, Balmaha, farma Despenser
OPIS

OPIS

Maj '58
KIEDY? | KTO? | GDZIE?
OPIS

Czerwiec '58
KIEDY? | KTO? | GDZIE?
OPIS





It's in your nature to survive
Evelyn Despenser
Zawód : hodowca aetonanów
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Gdy niebo mi oporne, piekło wzruszę do dna.
OPCM : 13
UROKI : 8
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Wilkołak
Evelyn Despenser  Ee1d988fa9eb05c30d519762d91857f8
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9065-evelyn-despender https://www.morsmordre.net/t9070-wloczykij#273545 https://www.morsmordre.net/t9069-evelyn-po-prostu-eve#273540 https://www.morsmordre.net/f168-szkocja-balmaha-farma-despenser https://www.morsmordre.net/t9075-skrytka-bankowa-2130 https://www.morsmordre.net/t9076-evelyn-despender#273691
Evelyn Despenser
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach