Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Przedsionek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Przedsionek   05.08.15 16:06

First topic message reminder :

Przedsionek

Z zewnątrz budynek przypomina odrapaną starą chatę, wątłe drewniane drzwi niewątpliwie nie są skuteczną ochroną przed złodziejami - prowadzą do nich trzy lekko spróchniałe schodki. Przez otwarte okno wiatr wypycha pożółkłą firankę splecioną z bluszczem, a wokół roztacza się mało przyjemny zapach zgnilizny...

Wewnątrz przedsionka miejsca znajduje się niewiele  - a większość zajmuje miękkie legowisko trolla będącego strażnikiem tego miejsca.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Ramsey Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t2225-ramsey-mulciber https://www.morsmordre.net/t2290-greyjoy-aka-fetor#34823 https://www.morsmordre.net/t2283-sorry-not-sorry#34612 https://www.morsmordre.net/f137-pokatna-3-6 https://www.morsmordre.net/t2922-skrytka-bankowa-nr-624#47539 https://www.morsmordre.net/t2326-ramsey-mulciber
Zawód : Chwilowo bezrobotny
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Tańcz na me skinienie, rozświetl czernię nocy, rozgoń mroczne cienie, oświetl drogi kręte, ciemne skrzyżowania, a pobocza wyrwij z nocy panowania.
OPCM : 35
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 45
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Przedsionek   05.06.18 20:07

| stąd,

Cichy dźwięk, choć całkiem inny od teleportacji zaanonsował pojawienie się kolejnych gości, w tym jednego, pozbawionego przytomności pacjenta. Wylądowali na podłodze przedsionka, który nagle wydawał się za ciasny, by pomieścić tyle osób, jak za małe spodnie, które nie chciały dopiąć się na guzik po niedzielnym obiedzie. Kilkanaście minut wcześniej złote włosy Eir, rozwiane pędem i pośpiechem podobnie jak szata, odznaczyły się w ciemnym pomieszczeniu. Brak światła świec nie przeszkodził jej, by nie tracąc chwili zgrabnie minąć rannych, pracującą w pocie czoła uzdrowicielkę i posłać sowę po wsparcie, które było niezbędne w zimnych murach prosektorium. Powróciła tu znów, w towarzystwie dumnego arystokraty i spetryfikowanego powtwora, który jeszcze kilka godzin wcześniej pełnił funckję Ministra Magii. Ignatius Tuft przypominał inferiusa, ale nie wyglądał ani na żywego, ani na całkiem martwego. Białka jego oczu były całkiem czarne, niczym wymoczone w smole, twarz przypominała maskę z zastygłą na niej krwią, a z uda wystawała złamana kość. Prócz nieruchomych wciąż pozostałości po czarodzieju, w tej bezpiecznej oazie zjawił się i Ramsey.
Jego różdżka poturlała się w wzdłuż korytarza, zatrzymując dopiero pod czyjąś nogą. Pchnięty w ciemność wyglądał jakby spał. Krwawe strugi wydostające się z oczu, uszu, nosa zaczynały zasychać, powoli ciemniejąc na bladej jak mąka twarzy, odmrożone ramię już mu nie doskwierało, podobnie jak drażniona nadpalonym materiałem oparzona pożogą skóra na karku. Nie śnił o niczym, pod zamkniętymi powiekami gałki tkwiły nieruchomo, klatka piersiowa unosiła się nieznacznie, płytko, powoli. W jego głowie huczała pustka. Nie nękały go żadne myśli, nie dręczył strach, nie paraliżowały wspomnienia z Azkabanu, z którego udało im się wydostać. To było już za nimi, zostawione gdzieś w tyle, za sobą. Nie wiedział, nie mógł wiedzieć, że dotarł w końcu tutaj, wreszcie do niej, nie towarzyszyła mu więc nadzieja, że jej ciche szarlatańskie szepty wzmocnią jego ciało i ukoją rozszalałego ducha.
Woda zamarzła. Zbiła się w twardą, trwałą bryłę lodu, łączącą prawy brzeg z lewym. Wystarczająco silną, by móc po niej pewnie stąpać przez pewien czas, póki nie pęknie.

Punkty żywotności: 14/211 kara: -70
oparzenia -5;
czarna magia -95;  
obite żebra, pośladki, lewa łopatka: -25;
odmrożone prawe ramię: -5;
psychiczne: -62
podduszenie: -5





pan unosi brew, pan apetyt ma
na krew
Powrót do góry Go down
Drew Macnair
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 12
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 30
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Przedsionek   05.06.18 21:26

Obserwował Sigurn w chwili, gdy Cass udzielała jej niezbędnej pomocy. Była skupiona, angażowała cały swój kunszt starając się pokonać ogarniające zmęczenie, które gołym okiem można było dostrzec na jej twarzy. Podziwiał uzdrowicieli – ich siłę oraz precyzję, dla niego magia lecznicza stanowiła zagadkę, nigdy nader nie wnikał w owe tajniki trwoniąc cały swój czas na szlif w zupełnie innym kierunku. Nie chciał przeszkadzać, nie ponaglał zatem odpowiedzi.
Momentalny huk sprawił, iż obrócił głowę zerkając w kierunku kolejnej, skarnie wyczerpanej i sprawiającej wrażenie nieprzytomnej, osoby. Tylko śmiech przeradzający się w jęk paskudnego bólu wydobywanego wprost z gardła dziewczyny upewnił go w fakcie – właściwie istotniejszym, niżeli wszystko inne – że żyła. Słysząc głos Vablatsky jedynie skinął głową w pełnym zrozumieniu. Nie był to dobry moment na pytania, a tym bardziej propozycje konkretniejszej pomocy, której przecież i tak nie byłby w stanie udzielić. W takich momentach nierzadko liczyły się minuty, więc czym prędzej spełnił polecenie udając się na piętro w poszukiwaniu jak największej ilości koców zapewniających choć odrobinę komfortu rannym. W teorii sam do takowych należał, jednak porównując własny stan z tym, co przyszło mu zobaczyć mógł jedynie dziękować, iż los potraktował go wyjątkowo łaskawie. Mógł swobodnie stać, przemieszczać się, a ból głowy i klatki piersiowej nie był na tyle uporczywy, aby zaniechać owych podstawowych czynności. Być może miał szczęście, być może ich misja wcale nie była taka trudna, a jakimkolwiek uszczerbkom winni byli oni sami, lecz skoro druga grupa zawiodła to z pewnością ich także mogła znaleźć swój finał w podobnym punkcie.
Chwyciwszy cały stos złożonych w kostkę koców momentalnie wyprostował się, bowiem coś ponownie huknęło jednak w zupełnie inny sposób niżeli chwilę wcześniej. Ledwie przenikająca smuga światła znikła, a dobiegający głos dziewczyny wyraźnie zakomunikował, iż powstały nowe, cholerne komplikacje. Anomalie nie dawały im chwili wytchnienia i coraz rzadszym było korzystanie z magii bez skutków ubocznych niosących za sobą nie tylko kolejne problemy, ale i niebezpieczeństwo.
-Lumos- wypowiedział zaraz po wyciągnięciu różdżki, a następnie skierował się z powrotem do przedsionka. -Jestem. Wszystko w porządku?- spytał dość naiwnie po czym ułożył stos na ziemi i sięgnąwszy po dwa z góry przykrył obie kobiety. Złożywszy jeszcze kolejne w rulon wsunął je pod głowy rannych.
Znajomy świst powietrza zwiastował następne osoby. Skierowawszy różdżkę w owym kierunku uniósł wysoko brwi, bowiem podobnego widoku kompletnie się nie spodziewał. Z każdym krokiem dostrzegał coraz wyraźniej rysy przybyłych, a w tym Mulcibera, którego twarz pokryta była zaschniętą krwią. Posłał spojrzenie Cass, kompletnie ignorując przy tym Tufta, jakoby licząc na jakiekolwiek słowa sprzeciwu. Nie mógł być martwy, złego diabli nie biorą do cholery.






The eye sees only what the mind is prepared to comprehend


Ostatnio zmieniony przez Drew Macnair dnia 05.06.18 23:02, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Zawód : Szeptucha
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 8
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 8/34
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Przedsionek   05.06.18 21:52

- Eir...? - Złocisty włos ledwie mignął w przejściu, czarownica musiała się śpieszyć; Cassandra nie mogła odejść od Deirdre i Sigrun, upewniając się co do stanu ich zdrowia - gdy w lecznicy pojawili się kolejni czarodzieje. Wstała, przechodząc w stronę korytarza, by upewnić się co do ich tożsamości, na dłużej zatrzymując spojrzenie na spetryfikowanym czarodzieju. Nie rozpoznawała jego twarzy, tedy ostrożnie przesunęła spojrzenie na Blacka, pytająco:
- Co to jest? - Już nie kto, krótkie oględziny wystarczyły, by mieć pewność, że w tym czymś ustały już wszelkie funkcje życiowe; nie była zdolna tego odratować - i miała głęboką nadzieję, że to nie było wysoko postawionym rycerzem, którego Czarny Pan zamierzał z rana ujrzeć w doskonałym stanie. Do odratowania był za to trzeci z nich - dopiero teraz przeniosła spojrzenie na Mulcibera. Wreszcie. Wiedziała, że tu trafi.
Skinęła głową Blackowi z niemą prośbą o transport nieprzytomnego bliżej ściany, gdzie będzie można przygotować dla niego prowizoryczne posłanie nie zawalając drogi innym rycerzom, którzy mogli się jeszcze tego dnia zjawić - po czym przykucnęła przy nim ostrożnie, rozchylając kołnierz zbyt obcej szaty.
- Co tak długo? - mruknęła z wyraźną pretensją, zła na to, że trafił do niej nieprzytomny - miała mu przecież dużo do powiedzenia, skoro Sigrun i Deirdre zdołali dotrzeć tutaj wcześniej, on tez był w stanie - i być może dziwny twór znajdujący się nieopodal powinien stanowić pewną wskazówkę, ale Cassandrę nieszczególnie ona interesowała. Przeciągnęła dłonią wzdłuż jego klatki piersiowej, rozpinając wierzchnie odzienie, by móc obejrzeć jego ciała; wówczas z ukosa spojrzała na Drew.
- Rozpal świecie - poprosiła, przenosząc dłoń ku krtani Mulcibera, wyczuwając jego puls, później znów na klatę piersiową - sprawdzając nierówny, zakłócony czymś oddech. - Znasz go? - Bez wątpienia miała na myśli spetryfikowanego jegomościa - Będą potrzebowały wody - Skinęła głową na Sigrun i Deirdre, nic nie wskazywało na to, by zatrucia postępowały, ale musiały oczyścić swoje organizmy - trafisz do kuchni - dodała cichym pomrukiem, stykając kraniec różdżki z szyją Ramseya.
- Paxo Horribilis - wypowiedziała inkantację szeptem. - I więcej koców - dodała, znów spoglądając na Macnaira.





bo ty jesteś
prządką


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przedsionek   05.06.18 21:52

The member 'Cassandra Vablatsky' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 70

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Zawód : Szeptucha
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 8
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 8/34
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Przedsionek   05.06.18 22:19

Punkty żywotności: 76/211 (paxo horribilis +62)
oparzenia -5;
czarna magia -95;  
obite żebra, pośladki, lewa łopatka: -25;
odmrożone prawe ramię: -5;
podduszenie: -5

Ze spokojem obserwowała - czuła też, pod dłonią - jak jego mięśnie zaczynają się rozluźniać, mniej spięte miały okazać się bardziej podatne na jej praktyki; ściągnęła lekko brew, osuwając szatę z jego ramion - wyczuła dziwny chłód; odmrożenia, bez wątpienia. Odkryła skórę mocniej, kierując ku jego prawej stronie kraniec różdżki - ostrożnie szepcząc kolejną inkantację zaklęcia:
- Figidu - wyszeptała ostrożnie inkantację, cicho, ale dokładnie, dbając o poprawną artykulację; obawiała się anomalii i tego, w jaki sposób zakłócą leczenia - pierwsza z tych, które pojawiły się dzisiejszego dnia, wydawała się niezwykle... imponująca i jeszcze bardziej niebezpieczna, mieli szczęście, że znajdowali się pod dachem - i piorun, który trzasnął, nie mógł trafić w nikogo spośród nich. Przekrzywiła lekko  głowę wpatrując się w lśniącą w ciemnościach ranę, zaczerwienioną skórę, od której biło ziąbem.





bo ty jesteś
prządką


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przedsionek   05.06.18 22:19

The member 'Cassandra Vablatsky' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 69

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Zawód : Szeptucha
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 8
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 8/34
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Przedsionek   05.06.18 22:57

Punkty żywotności: 81/211 (figidu +5)
oparzenia -5;
czarna magia -95;  
obite żebra, pośladki, lewa łopatka: -25;
podduszenie: -5

I wciąż było spokojnie, zbyt spokojnie, uśpione anomalie czaiły się w oddali jak senne mary, atakując zawsze wtedy, kiedy były najmniej spodziewane; uzdrowicielska sztuka wydawała się najbardziej niebezpieczna w kontekście zaburzeń magicznych - ryzykowała wszak zdrowiem pacjenta, który szukał u niej ratunku. Zastanowiła ją bariera nad Mungiem - słyszała, że wnętrze szpitala było przed nimi chronione. Czy ona - byłaby zdolna roztoczyć podobną nad swoją lecznicą? Ona sama nie - z pewnością nie, ale inni rycerze służący Czarnemu Panu - być może. Przygryzła lekko wargę, obserwując znikające zaczerwienienie, po czym - pewna, że zaklęcie zadziałało - dotknęła skóry dłonią, zamierzając upewnić się, że miała odpowiednią temperaturę - nie wyczuła chłodu. Ale przebarwień było na jego ciele więcej - choć w innych miejscach skóra wydawała się nieco... cieplejsza. Odmrożenia, oparzenia... musieli sporo przejść.
- Cauma sanavi - wyrecytowała spokojnie, miarowo przesuwając różdżką nad raną.





bo ty jesteś
prządką


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przedsionek   05.06.18 22:57

The member 'Cassandra Vablatsky' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 82


Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Zawód : Szeptucha
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 8
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 8/34
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Przedsionek   05.06.18 23:06

Punkty żywotności: 86/211 (cauma sanavi +5)
czarna magia -95;  
obite żebra, pośladki, lewa łopatka: -25;
podduszenie: -5

Obrażenia zniknęły; przebarwienia zlały się z jasną skórą Mulcibera - z wolna dochodził do siebie, choć miał na ciele podobne oznaki, co Sigrun i Deirdre - pożółkłe białka oczu, którym rozchyliła powieki wyraźnie wskazywały na poważne zatrucie - jeśli nie postępowało u żadnej z rycerek, u niego też nie powinna - nie wykonała więc ruchów celem ich zaleczenia, zajmując się pilniejszymi ranami. I tak będzie musiał zostać na obserwacji - w razie zaostrzenia sytuacji podejmie odpowiednie środki, wiedziała, że jej oku nie umknie żaden szczegół. Taki jak sińce - wpierw dostrzegła je na łopatce. - Drew - zwróciła się do mężczyzny, zerkając na niego z ukosa - mógłbyś mi pomóc? - Musieli odwrócić go na brzuch, tak, by miała do tych sińców łatwiejszy dostęp. Dopiero, gdy Macnair jej pomógł, mogła przyjrzeć się również żebrom - sińce schodziły aż na pośladki, choć nie były szczególnie poważne.
- Episkey - Tyle powinno wystarczyć, inkantacja padła z jej ust łagodnie - spokojnie.





bo ty jesteś
prządką


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przedsionek   05.06.18 23:06

The member 'Cassandra Vablatsky' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 65

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Ramsey Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t2225-ramsey-mulciber https://www.morsmordre.net/t2290-greyjoy-aka-fetor#34823 https://www.morsmordre.net/t2283-sorry-not-sorry#34612 https://www.morsmordre.net/f137-pokatna-3-6 https://www.morsmordre.net/t2922-skrytka-bankowa-nr-624#47539 https://www.morsmordre.net/t2326-ramsey-mulciber
Zawód : Chwilowo bezrobotny
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Tańcz na me skinienie, rozświetl czernię nocy, rozgoń mroczne cienie, oświetl drogi kręte, ciemne skrzyżowania, a pobocza wyrwij z nocy panowania.
OPCM : 35
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 45
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Przedsionek   05.06.18 23:31

W ciemności ujrzał rozdarcie. Światło wnikało pod powieki i rozchylało je gwałtem, nachalnie, choć były ciężkie i oporne, tak jak na siłę otwiera się mosiężną bramę prowadzącą do domu. Pozioma szczelina powiększała się stopniowo z każdą chwilą, nie ukazując wcale więcej ponad oślepiający blask. Z niezadowoleniem przyjął ten stan — niepewny i nieoczywisty. Nie czuł jeszcze nic, nic też nie słyszał i o niczym nie wiedział, ciało było poza jego kontrolą. W końcu przyszedł chłód walczący z ciepłem, ogień topiący lód, woda gasząca ogień. Nie czuł podmuchu powietrza, a jednak czuł trzepot ciężkich skrzydeł, słyszał wronie skrzeczenie, słodki cichy szept, pełne wyrzutów krakanie. Był pewien, że to jej głos, że to właśnie ona wirowała nad nim jak sęp, krążąc wokół, czekając na odpowiedni moment, by przebić wietrzną spiralę i wniknąć do oka cyklonu. Cisza wokół była coraz bardziej zmącona. Czuł coś, choć jeszcze nie wiedział, czy był to dobry znak. Rozdzierane powieki w końcu ustąpiły. Wrogiem okazał się blask czyjejś różdżki, był tego pewien. Drgnął, próbując się podnieść, lecz coś go trzymało w miejscu, dłonią przeciągnął po podłodze, palcami próbując odszukać swoją różdżkę. Pytania zaczynały zlatywać się do pustego umysłu. Gdzie podział się Bagman? Musieli wrócić do Azkabanu, musieli wrócić po Bagmana, przyprowadzić go przed oblicze Pana.
Zamiast na różdżkę natrafił na miękki materiał, na spódnicę, na której zacisnął mocno palce. Ptasi kształt nabrał innej formy, długie czarne lotki zmieniły się okalające bladą twarz włosy, mógłby przysiąc, wypadające z luźnego warkocza niedbale zarzuconego na ramię. Nie idź, zacisnął palce mocniej. Nie chciał by się stąd ruszała. Nie obchodził go w tej chwili los innych, choć wraz z powracającą świadomością zaczynał zdawać sobie sprawę, że potrzebujących w jej progach musiało być o wiele więcej. Nie dbał o to, dbał teraz tylko o siebie i chciał, życzył sobie, by przy nim została, choć nie potrafił w żaden sposób zwerbalizować swego pragnienia.
— Bagman — wychrypiał, wznosząc na nią wzrok. Gdzieś wokół majaczyły sylwetki innych; nieistotne. Nic nie było już istotne, poza misją, którą musieli w finezyjny sposób zawalić, skoro się tu znalazł w takim stanie, próbując dojść do siebie. Czy jego ojciec tu był? Czy Ignotus dotarł przed nim? Czy ocalał? Nie puszczając skrawka materiału podniósł się na boku, rozglądając. — Gdzie jest mój ojciec?— zatrzymał wzrok na Deirdre, musiała wiedzieć. Widok Sigrun nie zaskoczył go, choć powinien — próbował sobie przypomnieć, co się wydarzyło, nie było jej w planach.
Zostań.





pan unosi brew, pan apetyt ma
na krew
Powrót do góry Go down
Ignotus Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1112-ignotus-mulciber https://www.morsmordre.net/t1438-listy-ignacego-vitkowskiego#12506 https://www.morsmordre.net/t1377-ignasiowo-vitkowe#10929 https://www.morsmordre.net/f272-smiertelny-nokturn-34-2 https://www.morsmordre.net/t4270-skrytka-bankowa-nr-324 https://www.morsmordre.net/t4143-ignotus-mulciber#82512
Zawód : pośrednik nielegalnych transakcji
Wiek : 51
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You’ll find my crown on the head of a creature
And my name on the lips of the dead
OPCM : 14
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarodziej
pozdrawiam i wielbię mój wiek, mego stwórcę i mistrza

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 0:23

Pojawiliśmy się w znajomej lecznicy Cassandry, gdzie ponownie upadłem na kolana zbyt słaby, żeby ustać o własnych siłach. Nie byłem w najlepszej kondycji, zakrwawiony, wycieńczony psychicznie bardziej niż fizycznie. Byłem w zasadzie pewien, że moja blada skóra znacznie odcinała się od panującej na dworze ciemności. Nie byłem nawet pewien czy zdołałem skutecznie ukryć przerażenie, które ponownie ogarnęło mnie, gdy ujrzałem Czarnego Pana. Potrzebowałem odpoczynku, tak bardzo go potrzebowałem.
- Ramsey? - Wychrypiałem przez zaschnięte gardło szukając znajomych oczu Cassandry albo mojego syna. Nie tylko chciałem wiedzieć, że żyje, mógł odpowiedzieć na pytania, na które nie sam nie znałem odpowiedzi. Wyjaśnić, co dokładnie stało się w Azkabanie. Powiedzieć, czy nie zawidliśmy.
- Gdzie jest Craig? - Było kolejnym z pytań, na które musiałem poznać odpowiedź. - Niech ktoś się dowie, czy Burke wydostał się z Azkabanu - było tu wystarczająco wiele osób, by ktoś mógł mi odpowiedzieć na pytanie, czy nasza część misji zakończyła się powodzeniem. Nie zamierzałem wrócić przed oblicze Czarnego Pana z radosną informacją, że muszę uaktualnić mój skąpy raport sprzed chwili o pewne szczegóły. Takie jak chociażby śmierć Craiga. Nie mógł umrzeć po tym jak wyrwaliśmy go z łap dementorów. Byłaby to najgorsza śmierć ze wszystkich możliwych. Znacząco zmniejszająca także i nasze szanse na przeżycie.
Odszukałem ręką ramienia Quentina, który wreszcie, po drobnym przystanku odeskortował mnie na miejsce.
- Dziękuję, Burke - jakby na to nie spojrzeć, uratował mi życie, gdy zabrał ze mnie próbującego wydrapać mi wnętrzności Russela. Czując znajomy zapach, oglądając znajome ściany wiedziałem, że zdołam wrócić do siebie. Jakoś. Kiedyś.
- Dobrze cię widzieć, Cassandro - chyba przedawkowałem czarną magię. Ślady po wybroczynach spowodowane anomalią cały czas doskwierały mi, gdy ruszałem rękami. Miałem wrażenie, że wciąć tam są, nie do końca zagojone, napędzając tylko nieustający strach. Kolejny powód do bycia przerażonym do dopisania na listę. Przymknąłem oczy oddychając z ulgą po raz pierwszy od opuszczenia Azkabanu. Byłem wolny. Przynajmniej na teraz. Przynajmniej dopóki nie zasnę. Przynajmniej do pierwszego koszmaru, który miał nadejść jeszcze tej nocy. Ale póki co, byłem wolny, po raz kolejny.

Punkty żywotności 82/232; Kara: -40
zabliźnione rozcięcie na łuku brwiowym;
kanapka Cassandry (+1);
pęknięty nos (-10),
osłabienie (-10);
psychiczne (-39);
migrena (-2);
osłabienie (-5);
czarna magia (-80);
sinica
cięte (-5)




Opadły kraty na jasne okno
cień na kamienie rzucając długi.
"Cieniu, ach cieniu, na co Ty, po co,
gdy nie należysz do ludzi?"

W nocy po ścianie wędrują upiory,
umysłu widma, co na świat wypłyną,
niematerialne i straszne zmory,
co tylko w słońcu giną.


Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Zawód : Szeptucha
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 8
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 8/34
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 1:05

Słysząc hałas, odwróciła się za jego źródłem - dopiero wówczas poczuła zaciśniętą pięść na swojej spódnicy; Ramsey zaczynał odzyskiwać przytomność, wracał do siebie, pewnie osłabiony, ale nie powinien już czuć bólu. Przeciągnęła spojrzeniem ku jego dłoni, wyszarpując materiał z jego dłoni.
- To jest Bagman? - zapytała, ściągając brew, spoglądając na dziwaczny spetryfikowany półmartwy twór. Wyglądał mało imponująco jak na tak ryzykowną eskapadę - co gorsza, nie wyglądał tez jakby był w formie. Jeśli miała się nim zająć, będzie potrzebowała silniejszych środków. Zamaszystym ruchem dłoni wyszarpała materiał spódnicy z uścisku Mulcibera, siłowanie się z nim, kiedy był osłabiony, podtruty i ledwo żywy, nie było takie trudne. - Właśnie się zjawił - odparła na jego słowa - Spóźniłeś się - powtórzyła, już nie oczekując odpowiedzi, odchodząc, by zająć się Ignotusem.
- Więcej koców, Drew - poprosiła, wraz z Quentinem pomagając Ignotusowi przenieść się pod ścianę, w spokojniejsze, cieplejsze i wygodnie miejsce. Już dawno temu zabrakło jej łóżek - ale miękkie posłanie z koca powinno wystarczyć.
- Nic mu nie jest - odparła na słowa starszego z Mulciberów, kiedy uchwyciła jego spojrzenie jako pierwsza, nic mu nie jest i przed chwilą o niego pytał - być może było to delikatne nadużycie, ale uzasadnione, kiedy byli w jej rękach już nic im nie groziło - czyżby? Ściągnęła brew, obserwując wybroczyny na jego rękach, zbyt silne, zbyt wyraźne. Tak podobne, co te u Magnusa.
- To sinica - stwierdziła głucho - zaawansowane stadium - infekcja. Miał szczęście, pracowała na remedium, ale opracowanie go miało zająć jeszcze trochę czasu. Powinien się oszczędzać. Przede wszystkim - zapomnieć o bólu, odprężyć i rozluźnić mięśnie, odpocząć. - Nie jest dobrze - mruknęła, unosząc różdżkę jednocześnie wypowiadając inkantację zaklęcia:
- Paxo Horribilis - ostrożnie, uspokojona długim wyciszeniem anomalii; miała nadzieję, że nieprawidłowości już nie wrócą.





bo ty jesteś
prządką


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 1:05

The member 'Cassandra Vablatsky' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 32

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Zawód : Szeptucha
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 8
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 8/34
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 1:12

Skrzywiła się lekko, wiązka, która wydobyła się z jej różdżki, była zdecydowanie za słaba, żeby skutecznie rozluźnić Mulcibera - cóż, przynajmniej anomalie wciąż wydawały się wyciszone. Krytycznym okiem przyglądając się raz jeszcze wybroczynom na jego rękach - czy to możliwe, by to one zakłóciły działanie zaklęcia? - ponowiła różdżką ten sam gest, zataczając nad jego piersią delikatny półokrąg, wypowiadając inkantację zaklęcia:
- Paxo Horribilis - miękko, ale ze zdecydowaniem, ostro akcentując drugi człon zaklęcia; Mulciber wymagał silnego zaklęcia - i zamierzała tym potrzebom sprostać.





bo ty jesteś
prządką


Powrót do góry Go down
 

Przedsionek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9, 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Śmiertelnego Nokturnu :: Lecznica-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18