Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Przedsionek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Przedsionek   05.08.15 16:06

First topic message reminder :

Przedsionek

Z zewnątrz budynek przypomina odrapaną starą chatę, wątłe drewniane drzwi niewątpliwie nie są skuteczną ochroną przed złodziejami - prowadzą do nich trzy lekko spróchniałe schodki. Przez otwarte okno wiatr wypycha pożółkłą firankę splecioną z bluszczem, a wokół roztacza się mało przyjemny zapach zgnilizny...

Wewnątrz przedsionka miejsca znajduje się niewiele  - a większość zajmuje miękkie legowisko trolla będącego strażnikiem tego miejsca.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 1:12

The member 'Cassandra Vablatsky' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 56

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Zawód : Szeptucha
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 8
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 8/34
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 1:22

Punkty żywotności 121/232; +39 (psychiczne)
zabliźnione rozcięcie na łuku brwiowym;
kanapka Cassandry (+1);
pęknięty nos (-10),
osłabienie (-10);
migrena (-2);
osłabienie (-5);
czarna magia (-80);
sinica
cięte (-5)

Jednak nie - wiązka zaklęcia za drugim razem okazała się dość silna, by skutecznie rozluźnić mięśnie śmierciożercy; wyraźnie wyczuwała to pod palcami. Obejrzała się przez ramię na rycerzy znajdujących się w pomieszczeniu - nie wszystkich znała, ale wiedziała, że pośród nich nie było Craiga Burke'a - wiedziała jednak również, że dyspozycje wydawane przez Ignotusa nie były kierowane do niej - miała do wykonania inne zadanie.
- Nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo - dodała cichym pomrukiem, nie wyobrażasz sobie jak dobrze mnie widzieć, Ignotusie, nikt inny nie zaleczy twojej choroby. Słowa nie wytrąciły jej ze skupienia, Cassandra dokładnie badała ciało Mulcibera, doglądając ran i upewniając się w pierwszej kolejności, że jego wewnętrzne narządy wydawały się być całe. Czy zainfekowane - sprawdzi to później.
- Curatio Vulnera - szepnęła, dostrzegłszy szramę na jego ciele.





bo ty jesteś
prządką


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 1:22

The member 'Cassandra Vablatsky' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 97

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Zawód : Szeptucha
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 8
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 8/34
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 1:29

Punkty żywotności 126/232; +5 (cięte)
pęknięty nos (-10),
osłabienie (-15);
migrena (-2);
czarna magia (-80);
sinica

Obserwowała, jak blada wiązka zaklęcia delikatnie przemywa szramę, a rozcięcie zrasta; zgrubiona blizna nie wyglądała przyjemnie, ale z pewnością przez najbliższe dni będzie znacznie mniej bolesna. Przeniosła dłoń na twarz starszego Mulcibera, kładąc jej wnętrze na jego policzku  - obracając ją ku sobie tak, by mieć lepszy widok na jego nos. Kość wyglądała na pękniętą - bez wątpienia pęknięta była.
- To może zaboleć - ostrzegła, powoli, ostrożnie przysuwając ku jego twarzy różdżkę, której kraniec zatrzymała tuż przy nim. - Fracutra texta - wypowiedziała inkantację równie spokojnie, z uwagą przyglądając się samej kości - oczekując natychmiastowego zrośnięcia się.





bo ty jesteś
prządką


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 1:29

The member 'Cassandra Vablatsky' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 99

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Zawód : Szeptucha
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 8
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 8/34
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 1:37

Punkty żywotności 136/232; +10 (zrośnięty nos)
osłabienie (-15);
migrena (-2);
czarna magia (-80);
sinica

I obserwowała - jak kość przywraca swój naturalny kształt, powoli zrastając się pod skórą; na krótki moment przymknęła powieki - choć odpoczęła po zajęciu się rycerzami, którzy napłynęli ku niej w pierwszej i drugiej fali, to odczuwała już duże zmęczenie. Nawet w dniu, w którym spłonęła Biała Wywerna - nie miała tylu wymagających pacjentów jednocześnie, na krótki moment jej lecznica zamieniła się w rycerskie schronienie. Nabrała powietrza w płuca głębszym haustem, kontynuując badanie Mulcibera - ale wyglądało na to, że był cały. Nosił te same oznaki, co jego towarzysze; był podtruty, a czarna maga wsiąkła w niego głęboko. Winien czym prędzej odpocząć, zaznać snu - i pić dużo wody.
- Boli cię głowa? - W zasadzie nie musiała o to pytać, migreny dokuczały w zasadzie każdemu, kto pojawił się u niej tej nocy - Mulciber nie mógł być wyjątkiem. - Decephalgo - wyrecytowała spokojnie, wykonując różdżką odpowiedni gest.
- Powinniście tutaj zostać, wszyscy - stwierdziła bez zawahania, unosząc lekko głos, tak, by słyszeli ją również Sigrun, Deirdre i Ramsey. - Upewnię się, że to zatrucie nie postępuje. To potrwa kilka dni, nim wrócicie do siebie  - zapowiedziała bez namysłu, miała dość czasu i wystarczająco dużo obiektów badawczych, by móc wysnuć podobne wnioski. - Są u mnie Magnus, Apolinaire i Antonia - dodała, informacyjnie - mogli chcieć z nimi pomówić.





bo ty jesteś
prządką


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 1:37

The member 'Cassandra Vablatsky' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 15

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Zawód : Szeptucha
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 8
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 8/34
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 1:44

190 / 200 Smile

Przymknęła oczy, nie potrzebowała anomalii, żeby czuć zmęczenie, a jednak wyraźnie odczuwała niepokój, lekki dreszcz, chłód - odruchowo przyłożyła wierzch dłoni do czoła, tak, miała gorączkę. Wygladało, jakby winna była temu anomalia, ale równie dobrze mogła być po prostu zmęczona - choć wszechogarniająca ją niezwykle szybkim tempie słabość sugerowała jednak zasługę anomalii. Dźwignęła się do pozycji stojącej, chcąc uczynić to, póki była w stanie stać, po czym ponowiła formułę zaklęcia, nie zamierzając zostawiać Mulcibera z ćmiącym bólem głowy:
- Decelphago.





bo ty jesteś
prządką


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 1:44

The member 'Cassandra Vablatsky' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 37

--------------------------------

#2 'Anomalie - CZ' :


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 14:08

Ramsey został wyleczony przez Cassandrę. Był jednak wciąż słaby. Jego samopoczucie z czasem ponownie jednak zacznie się pogarszać. Chodzenie w przemoczonych ubraniach po zimnym Azkabanie miało swoją cenę, młodszy Mulciber nabawił się zapalenia płuc.

| Ramsey, chorobę możesz odegrać w dowolnym momencie w tym okresie fabularnym, nie wymaga ona mechanicznego leczenia (choć go nie wyklucza), konieczny jest jednak przynajmniej jeden wątek bądź przynajmniej jeden, dłuższy post (min. 600 słów) o chorobie i jej leczeniu.
Nieodegranie choroby grozić może negatywnymi konsekwencjami przewidzianymi w mechanice.

/Mistrz Gry out.


Powrót do góry Go down
Cassandra Vablatsky
avatar

Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
Jednostka badawcza (Rycerze Walpurgii)
https://www.morsmordre.net/t569-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/t943-poczta-cassandry#4959 https://www.morsmordre.net/t687-cassandra-vablatsky https://www.morsmordre.net/f94-ulica-smiertelnego-nokturnu-17 https://www.morsmordre.net/t2811-skrytka-bankowa-nr-3#45477 https://www.morsmordre.net/t1510-cassandra#13947
Zawód : Szeptucha
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
methinks i see... where? - in my
mind's eyes
OPCM : 0
UROKI : 0
ELIKSIRY : 8
LECZENIE : 30
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 8/34
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 15:12

- To wszystko, co mogę dla was zrobić - oświadczyła, cicho, nieco bełkotliwie; czuła znacznie osłabienie - pogłębiające się, coraz silniejsze, miała gorączkę - musiała zbić ją jak najszybciej, zanim to wszystko się rozwinie. Nie mogła wiedzieć, czy to wszyscy, czy oczekiwała kogoś więcej; co gorsza nikt spośród tutaj obecnych nie był w stanie jej o tym poinformować - najwyraźniej nie wiedzieli, kogo tutaj oczekiwali. - Powinniście tu zostać i odpocząć, potrzebujecie snu. Spróbujcie zamknąć oczy - ponowiła prośbę, wycofując się chwiejnym krokiem wgłąb korytarza. Mijając Mancaira, zatrzymała się przy nim na krótki moment.
- Przynieś im wodę - poprosiła - i zawołaj mnie, jeśli zjawi się ktoś jeszcze - ledwo stała na nogach, miała dziś naprawdę dużo pracy i słabła z sekundy na sekundę. Powoli zniknęła w czeluściach korytarza, schodząc do pracowni - musiała przygotować dla siebie odpowiedni medykament.

/zt





bo ty jesteś
prządką


Powrót do góry Go down
Deirdre Tsagairt
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1037-deirdre-tsagairt https://www.morsmordre.net/t1043-moira#6174 https://www.morsmordre.net/t1045-panienka-lekkich-obyczajow-zaprasza#6178 https://www.morsmordre.net/f217-kent-wyspa-sheppey-biala-willa https://www.morsmordre.net/t4825-skrytka-bankowa-nr-301#103486 https://www.morsmordre.net/t1190-deirdre-tsagairt
Zawód : służebnica króla
Wiek : 25
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna


I've tasted blood and I want more


OPCM : 35
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 46
ZWINNOŚĆ : 16
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarownica
I will eat you alive

PisanieTemat: Re: Przedsionek   06.06.18 17:37

Początkowo była zbyt słaba, by orientować się w czasie i przestrzeni. Dryfowała gdzieś pomiędzy świadomością a strachem, w końcu pozwalając sobie odpuścić. Dawała się przesuwać i rozbierać - ufała Cassandrze całkowicie, wiedząc, że trafiła w najlepsze uzdrowicielskie ręce. Tu nic jej już nie groziło, zniknął potworny chłód Azkabanu i szelest setek dementorów, kłębiących się wokół anomalii. Oddychała coraz spokojnej, cichym jękiem ulgi przyjmując kolejne lecznicze zabiegi, minimalizujące ból promieniujący z każdego centymetra poważnie potłuczonego ciała. Dopiero po dłuższej chwili opanowała drżenie, ogniskując wzrok na tym, co działo się w pomieszczeniu. Przesunęła nieco błędne spojrzenie po twarzy Drew, widocznie aspirującego do roli pomocnika Cassandry, zatrzymując wzrok na znajdujących się obok Mulciberach, głównie na Ramseyu. Żył, Vablatsky doprowadzała go do stanu względnej używalności - a więc istniała nadzieja, że Rosier również się tu zjawi. Ile czasu minęło, odkąd opadła na kolana w przedpokoju lecznicy? Lodowatymi dłońmi przetarła twarz z krwi i potu, unosząc się na kocu. Uzdrowicielka zniknęła za drzwiami - przy niej nie miała odwagi sprzeciwiać się jej wytycznym, ale nie mogła okazać niezadowolenia, gdy coś umykało jej pięknym, czujnym oczom. Niezgrabnie wstała z koca przyniesionego jej przez Macnaira, robiąc kilka kroków w stronę miejsca, w którym leżał Ramsey.
- Anomalia wyrzuciła mnie razem z Bagmanem - powiedziała słabym tonem, lecz wyraźnie; wyrazy radości z ich przeżycia zostawiając na później lub - zapewne, biorąc pod uwagę jej niezwykłą wrażliwość - na nigdy. Musiała poinformować ich o tym, co zadziało się tuż rozdzieleniu. - Doprowadziłam go świstoklikiem do Czarnego Pana - ściszyła głos, który mimo wyraźnego osłabienia zadrżał z dziwnej fascynacji i szacunku. Przymknęła na chwilę oczy, przytrzymując się ręką oparcia łóżka. - Wydawało się, że On wie, gdzie jest Burke - i że jest cały - podzieliła się przypuszczeniem, podejrzewając, że Lord Voldemort doskonale wiedział co działo się z poszczególnymi członkami straceńczej misji. - Był też...zadowolony - wychrypiała z nieprzytomnym, niepokojącym uśmiechem, podszytym jednak strachem. Mogła się mylić, lecz gdyby zawiedli, spotkałaby się z okrutną karą. Miała upewnić się, że śmierciożercy otrzymają niezbędną pomoc. - Gdzie inni? - spytała a jej myśli ciągle powracały do Rosiera. Spojrzała na bladego Ramseya intensywnie, niecierpliwie, szybko jednak przesuwając wzrok w bok, na Ignotusa. - Muszę wracać - powiedziała bezgłośnie, do siebie, zapinając guziki brudnej szaty. Chciała wrócić do Białej Willi, tam przecież spotka Tristana, upewni się, że żyje, że ciągle jest obok. Miała nadzieję, że zdoła zniknąć z lecznicy zanim powróci Cassandra, uziemiając ją tutaj na dobre. Na razie jednak znów usiadła na brzegu łóżka Ramseya, pochylając się w dół, aż czarne włosy zakryły ramiona i twarz. Ciągle była za słaba; powinna posłuchać Cassandry i odpocząć - a lęk o Rosiera ściskał jej żołądek w lodowym imadle.

| deirdre pewnie zt




there was an orchid

as beautiful as the
seven deadly sins
Powrót do góry Go down
Ramsey Mulciber
avatar

Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t2225-ramsey-mulciber https://www.morsmordre.net/t2290-greyjoy-aka-fetor#34823 https://www.morsmordre.net/t2283-sorry-not-sorry#34612 https://www.morsmordre.net/f137-pokatna-3-6 https://www.morsmordre.net/t2922-skrytka-bankowa-nr-624#47539 https://www.morsmordre.net/t2326-ramsey-mulciber
Zawód : Chwilowo bezrobotny
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Tańcz na me skinienie, rozświetl czernię nocy, rozgoń mroczne cienie, oświetl drogi kręte, ciemne skrzyżowania, a pobocza wyrwij z nocy panowania.
OPCM : 35
UROKI : 20
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 45
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Jasnowidz

PisanieTemat: Re: Przedsionek   08.06.18 22:19

Podniósł wzrok na Ignotusa kiedy się pojawił, choć nie był pewien, czy to co odczuł to ulga, czy zadowolenie, że żył a oni nie stracili silnego i bystrego czarodzieja; że Czarny Pan nie utracił wyjątkowego poplecznika i sługi. Skinął mu głową, na znak, że jest w porządku — choć był słaby, wykończony i blady — żył, miał wszystkie kończyny i głowę. Cassandra go poskładała, choć nie był do końca świadom tego, z czym do niej dotarł, przytomność odzyskał po czasie.
— Nie — odparł powoli Cassandrze, spoglądając na dziwny twór — To nasz Minister Magii — wychrypiał jeszcze, napierając ciałem na ramię, próbując na nim podeprzeć się i podnieść do góry. Pozostawił nadpalone szaty ministerstwa na ziemi, pozostając w samych spodniach, oparł sie o zimną ścianę, zwolnił umęczone mięśnie karku, pozwolił, by i głowa opadła do tyłu. Spoglądał na pracę Cassandry, to jak leczyła jego ojca. Była wyjątkowo zmęczona, widział to po niej. Dostrzegł też objawy Ignotusa. Nie miał nigdy do czynienia z sinicą, lecz znał skutki tej choroby. Zmarszczył brwi, przyglądając się starszemu Mulciberowi. To był zły znak, zły omen, kiepsko wróżył przyszłości. Musiała odnaleźć antidotum, lekarstwo, które zablokuje rozwój choroby, a może nawet cofnie ją i pozwoli mu tak jak do tej pory funcjonować.
Jego spojrzenie spotkało się ze wzrokiem Drew, który wyglądał jakby zobaczył ducha, a później Deirdre, która odpowiedziała na jego pytanie, rozwiewając wątpliwości. Kiwnął głową i przymknął na moment oczy. Nie odnieśli porażki, może nie będą musieli korzyć się i błagać o litość. Dostarczyli Bagmana do Czarnego Pana, zgodnie z jego wolą i zgodnie z poleceniem wydostali Burke'a z zimnych murów najgorszego na świecie więzienia.
Owe słowo: inni nakazało mu na nią spojrzeć spod wpół zamkniętych powiek. Doskonale wiedział, co miała na myśli.
Inni żyli, kiedy przekazaliśmy moc dementorom.— Mówienie wciąż sprawiało mu problem, lecz musiał podzielić się z nią tą informacją, miała prawo wiedzieć, co z pozostałymi. Zerknął też na Eir, która z pewnością martwiła się o Cadana. Przez krótką chwilę chciał jej powiedzieć, że bardzo chce zobaczyć jej minę, kiedy go spotka, ale z braku sił i chęci dyskusji zaniechał tego pomysłu. Nie powstrzymywał też Deirdre, była dorosła i sama potrafiła podejmować najlepsze dla siebie decyzje. On nie zamierzał się stąd nigdzie ruszać i bynajmniej nie z powodu możliwego gniewu Cassandry. Był wycieńczony, potrzebował odpoczynku, regeneracji, ale nie chciał spać. Po raz pierwszy, odkąd rozpoczął żmudną walkę z bezsennością nie chciał zmrużyć oka, wiedział, że wtedy gdy pochłonie go znów ciemność pojawią się myśli, a one przywołają koszmary, do których wcale nie chciał wracać.

| zt





pan unosi brew, pan apetyt ma
na krew
Powrót do góry Go down
Sigrun Rookwood
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t5310-sigrun-rookwood https://www.morsmordre.net/t5379-astrid#121534 https://www.morsmordre.net/t5378-sigrun https://www.morsmordre.net/f100-harrogate-skala https://www.morsmordre.net/t5380-skrytka-bankowa-nr-1330#121543 https://www.morsmordre.net/t5381-sigrun-n-rookwood#121544
Zawód : łowczyni wilkołaków
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa

It's her soul I fear and not her demons for her soul is darker than any demon I've ever met

OPCM : 21
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 26
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Metamorfomag
I am insane

PisanieTemat: Re: Przedsionek   12.06.18 21:15

- Dam radę - mruknęła w odpowiedzi; czuła się już zdecydowanie lepiej, choć wciąż była bardzo słaba i zatrucie czarną magią przyprawiało ją o mdłoci. Była jednak silna, dużo silniejsza, niż wcześniej sądziła; nie przypuszczała nawet, że będzie w stanie przetrwać takie piekło jakie zgotował im Azkaban - a jednak dokonała tego. Kosztowało to wiele, minie jeszcze wiele czasu, nim dojdzie do siebie; może nie fizycznie, dzięki umiejętnościom Cassandry z pewnością niedługo wróci do formy, lecz umysłu nie dało się uleczyć tak łatwo. Podążyła spojrzeniem za wzrokiem Cassandry; nagle dopadło ją wrażenie, że więzienny pasiak pali jej skórę, chciała się go pozbyć jak najszybciej, tak jak wspomnień o Azkabanie.
- Zniszczyliśmy kotwicę - wyrzekła głucho, gdy Cassandra wspomniała o sukcesie; ich grupa miała za zadanie pozbyć się kotwicy, czymkolwiek ona była - zrobili to, była tego coraz bardziej pewna. Nie wyjaśniła jednak nic więcej, jeszcze będzie na to czas, wiele czasu. Na pytanie Cassandry pokręciła głową; gdy ostatni raz widziała Deirdre, Ignotusa, Yaxleya i Craiga byli żywi, nie miała pojęcia ile od tego spotkania minęło czasu, jak długo była nieprzytomna. O Ramseyu, Tristanie i Cadanie wiedziała tyle, co Vablatsky - czyli nic.
- Wątpię. Wciągnęła go anomalia Azkabanu, tak jak mnie - odparła natychmiast, choć w głosie zabrakło właściwej Sigrun pewności.
Zacisnęła dłonie na pasiaku, chciała go z siebie zedrzeć, natychmiast się go pozbyć, lecz usłyszała znajomy głos; odwróciła głowę tak szybko, że aż coś rozbolało ją w karku - dostrzegła jednak tylko Macnaira, a więc też żył.
- Alkohol - wychrypiała takim tonem, jakby wygłupił się pytając o takie banały.
Nagle pojawiła się też Deirdre; skoro ona także żyła i była w stanie się tutaj dostać, były coraz większe szanse na to, że pojawią się także i inni. Sigrun wypuściła z ulgą powietrze z ust. Odsunęła się od Cassandry, aby przeszła swobodnie do Śmierciożerczyni; nie odpowiedziała jej już, nie była i tak w stanie nigdzie się stąd dziś ruszyć. Usiadła pod ścianą, opierając się o nią plecami; wciąż drżała lekko z zimna, miała nadzieję, że Macnair się pośpieszy i przyniesie te cholerne koce. W pierwszym odruchu chciała wspomóc Cassandrę światłem Lumos, lecz zrezygnowała z tego pomysłu; wciąż miała jedynie cudzą różdżkę, która nie słuchała Sigrun wcale - wolała nie ryzykować wybuchem. Drew zjawił się jednak prędko z naręczem koców i wyciągniętą różdżką; odebrała od niego jeden i opatuliła nim szczelnie.
Mimo to wciąż dziwnie drżała z zimna. Jak gdyby szkielet miała z lodu, a nie kości.
Ujrzawszy żywego Ramseya poczuła jak z żołądka spada jej kolejny z kamieni; a więc przetrwał, skurczybyk, przetrwał to! Czy oznaczało to, że i druga grupa odniosła sukces... ?
Nie ruszała się spod ściany, nie miała na to sił; siedziała pod nią kuląc się pod cienkim kocem, wciąż drżąc z zimna, słaba i wycieńczona. Usta miała spierzchnięte z pragnienia, gdzie był Drew?! Mógłby chociaż przynieść im wody, skoro wódki nie miał zamiaru. Otworzyła oczy, gdy usłyszała słaby głos Ramseya; niedługo potem zjawił się i Ignotus. Dobrze było widzieć go żywego.
Przysłuchiwała się rozmowom, ale brakowało jej energii, by wziąć w nich udział; jeszcze będzie na to czas, by wszystko przedyskutować. Nie była nawet w stanie zareagować na informację, że mają tu pieprzonego Ministra Magii... Dźwignęła się z ziemi resztkami sił i dowlokła do pierwszego wolnego łóżka; w przeciwieństwie do Deirdre miała zamiar usłuchać Cassandry i tu zostać.
Była przecież zbiegłym więźniem. Czy mogli jej juz szukać? W lecznicy była bezpieczna. W końcu dostała dzbanek wody i szklankę, lecz odtrąciła ją; chwyciła dzban i piła prosto z niego - aż do dna. A potem już tylko legła bezwładnie na łóżko, owinęła się w kilka koców, robiąc z nich prawdziwy kokon - i zasnęła. Tak twardo, jakby zapadła w sen wieczny.

| zt




she wears strenght
and darkness eqully well.
the girl has always been
half goddess, half hell.
Powrót do góry Go down
Drew Macnair
avatar

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6211-drew-macnair https://www.morsmordre.net/t4416-avari https://www.morsmordre.net/t4381-to-nie-jest-pokoj-zyczen https://www.morsmordre.net/f277-smiertelny-nokturn-13-18 https://www.morsmordre.net/t4418-skrytka-bankowa-nr-1139 https://www.morsmordre.net/t4417-drew-macnair
Zawód : Poszukiwacz i przemytnik artefaktów, fascynat nakładania klątw
Wiek : 29
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Dan­ger is a beauti­ful thing when it is pur­po­seful­ly sou­ght out.
OPCM : 12
UROKI : 9
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 30
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Przedsionek   13.06.18 17:07

-Przypuszczam, że to Tuft, minister magii.- odpowiedział, zgodnie z posiadanymi przez siebie informacjami, na jej pytanie, co z resztą niedługo po tym potwierdził Ramsey. Nie miał pojęcia jakim cudem ten się tutaj znalazł i to jeszcze w takim stanie, jednak nie było to nader istotne. Przenosząc wzrok na młodszego Mulcibera uśmiechnął się kpiąco pod nosem widząc jak ten poruszył się – żył pieprzony symulant.
Widząc zmęczenie Cassandry nie wyobrażał sobie powrócić do pracowni, gdzie mógł w ciszy i spokoju przeczekać noc, by bladym świtem powrócić do mieszkania. Znajdowało się one w bliskiej odległości od lecznicy, toteż właściwie mógł udać się od razu po ustąpieniu największego bólu, jednak świadomość przybywania kolejnych rannych utwierdzała go w przekonaniu, iż postąpił właściwie oferując swą znikomą pomoc. Magia lecznicza była mu obca, ale wykonywanie prostych zaleceń już nie, toteż bez zająknięcia spełniał prośby czarownicy.
Powróciwszy na piętro chwycił resztę pozostałych koców, a następnie powrócił do pacjentów, którym zaczął takowe rozdawać. Zatrzymawszy się przy Ignotusie dostrzegł objawy choroby, której nie potrafił jednak zdefiniować – mógł jedynie domyślać się, iż powodem jej były cholerne anomalie.
Sinica?- powtórzył w myślach, gdy padła diagnoza. Słyszał o niej kiedyś pod kątem nader częstych spotkań z czarną magią, ale obce mu były jej konsekwencje.  Wiedział, że starszy Mulciber z tego wyjdzie, w końcu mieli w swych szeregach naprawdę dobrych fachowców , którzy z pewnością nie pozwolą, aby ten musiał uporać się z chorobą samodzielnie.
Wodę w szklankach przyniósł po krótkiej chwili i rozdając ją uśmiechnął się szyderczo na prośbę Rookwood. Alkohol był zakazany i obiecał, że takowego nikomu nie rozda. -Zapomnij.- rzucił do niej, a następnie opadając tuż obok upił siarczystego łyka z piersiówki – był wredny, ale do tego mogła się już przyzwyczaić.

/zt






The eye sees only what the mind is prepared to comprehend
Powrót do góry Go down
 

Przedsionek

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 11 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: City of London :: Ulica Śmiertelnego Nokturnu :: Lecznica-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18