Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Annie Beddow
AutorWiadomość
Annie Beddow [odnośnik]29.01.21 15:13


Annie Beddow 820c26c2ac5191c45e01f32caab96e7b  Annie Beddow UkTnf2E  Annie Beddow ZM4n9OO
anne with an e

Żywotność
Wartość żywotności postaci: 205
żywotnośćzabronionekarawartość
81-90%brak-5166 - 184
71-80%brak-10145 - 165
61-70%brak-15125 - 144
51-60%potężne ciosy w walce wręcz-20104 - 124
41-50%silne ciosy w walce wręcz-3084 - 103
31-40%kontratak, blokowanie ciosów w walce wręcz-4063 - 83
21-30%uniki, legilimencja, zaklęcia z ST > 90-5043 - 62
≤ 20%teleportacja (nawet po ustaniu zagrożenia), oklumencja, metamorfomagia, animagia, odskoki w walce wręcz-60≤ 42
10 PŻPostać odczuwa skrajne wycieńczenie i musi natychmiast otrzymać pomoc uzdrowiciela, inaczej wkrótce będzie nieprzytomna (3 tury).-701 - 10
0Utrata przytomności

Posiadane przedmioty
różdżka
10-calowa, poręczna i odpowiednio giętka.
Wykonana z drewna cyprysu, ze rdzeniem ze smoczej łuski. Delikatna, o orzechowym kolorze lakieru, z subtelnymi zdobieniami przy rękojeści.

szalik gryffindoru
Kilkukrotnie cerowany, nieco wyleniały, przybrudzony, o naciągniętych splotach czerwono-musztardowej wełny.

szczur
Bezimienne, małe zwierzątko, które przygarnęła pewnego razu; dziwnym trafem po kilkukrotnych próbach wypuszczenia go "na wolność" wciąż wraca - finalnie więc zajmuje miejsce w jej torbie.




Myślodsiewnie i sny

SEN | ... | ...

...







[bylobrzydkobedzieladnie]


czekam na wiatr co rozgoni ciemne skłębione zasłony;
stanę wtedy na raz ze słońcem
twarzą w twarz


Ostatnio zmieniony przez Anne Beddow dnia 05.11.21 16:18, w całości zmieniany 16 razy
Anne Beddow
Zawód : powsinoga
Wiek : 18
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
świat dziwny jest jak sen
a sen jak świat
OPCM : 14
UROKI : 6
ALCHEMIA : 2
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 13
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9261-anne-beddow#281746 https://www.morsmordre.net/t9589-listy-do-ani#291635 https://www.morsmordre.net/t9276-anne-with-an-e#282533 https://www.morsmordre.net/t9277-annie-beddow#282540
Re: Annie Beddow [odnośnik]29.01.21 15:14
Rok 1957Październik
2 październik | Celine Lovegood | leśna polana
Żyli wśród róż, nie znali burz, rzecz najzupełniej pewna - przez chwilę zastanawiała się, czy są jeszcze miejsca, w których róże wciąż kwitną, burze nie nadchodzą, a liście nie spadają smętnie z wielkich drzew, tak jak ten, który właśnie osiadł na złotawych pasmach zaplecionych w gruby, długi warkocz.
rozliczone


4 październik | Marcelius Sallow | ruiny na old church
Jeden z dzienników – odrobinę zniszczony i porysowany, naznaczony kilkoma rysunkami – zsunął się z dłoni, upadając z łoskotem na podłogę; zaraz za nim dziewczęce kolana spotkały się z zabrudzoną posadzką, a z ust nie zdążyło ulecieć nawet krótkie och, za to wokół wybrzmiał donośny łoskot.
rozliczone


4 październik | Marcelius Sallow | arena carringtonów
Podniosła na niego spojrzenie tylko na moment – zaaferowane, zupełnie jakby przyprowadził ją pod piękny, królewski pałac – równie prędko znów obejmując nim okolicę.
Arena. Cyrk. Cyrkowa arena.

rozliczone


6 październik | Steffen Cattermole | brzeg
Stopy zapadały się w wilgotnym piachu, spowalniały krok i przewodziły dreszcz pnący się szybko w górę ciała. Dopiero gdy piasek począł ustępować wysokiej trawie i resztkom mchu na krańcach plaży, otrzepała stopy i wsunęła na nie trzewiki.
Wciąż nieświadoma swoistej, zwierzęcej tragedii.

rozliczone


8 październik | James Doe | most w richmond
Nieistotne; po prostu postawiła stopę w złym miejscu, podniosła spojrzenie nie na tych co trzeba, nie zareagowała odpowiednio, gdy brzydkie słowo na sz bezlitośnie przecięło gęstą rzeczywistość, poprzedzając kolejne wyzwiska, groźby, a później bieg; ten jego i jej własny.

rozliczone


14 październik | Celine Lovegood | opuszczona chata
Wmawiała sobie, że obietnica pożywienia determinuje jej kroki, ale gdzieś w środku miała wrażenie, że przypadkowe spotkanie z eteryczną, blondwłosą niemal zjawą odcisnęło na niej większe piętno, niż sama by tego chciała.

rozliczone


16 październik | Neala Weasley | lynmouth
Chwilę później liczyły się także pierwsze oznaki, że trafiła do dobrego miejsca; majaczące gdzieś w tle domki i dróżki wywołały szczery, pełen ulgi uśmiech. Przyspieszyła kroku, z jakąś dziwną, budzącą się do życia ekscytacją – i kolejną falą uzasadnionego niepokoju – zagryzając nieco wargę.
rozliczone


16/17 październik | Nela, Marcel, Jimmy | lynmouth
Wzrok od razu zaczął krążyć po pomieszczeniu, dostrzegać skromne, acz napawające radością dekoracje, drobne stoliki, przy których siedziały pary i grupki przyjaciół. Dźwięki przemykały między meblami w powiększonym za sprawą magii pomieszczeniu, gościły na drewnianym parkiecie i pulsowały na twarzach poszczególnych ludzi – po chwili nawet i na jej buzi.
rozliczone


17 październik | Nela, Marcel, Jimmy | rzeka lyn
Przez cały czas ich wędrówki milczała, nie licząc ciężkiego oddechu; część trasy pokonała podtrzymując jeden z boków Marcela, część drepcząc z wzrokiem wlepionym w podłoże, raz po raz mimowolnie próbując wytrzeć zakrzepłą krew na dłoniach w ubrudzony materiał sukienki.
rozliczone


18 październik | Nela, Marcel, Jimmy, Reggie | lyn
Wędrówka nie zajęła długo, bo imię w ustach Neali zagłuszyły słowa tego, do którego ów miano należało; Beddow intuicyjnie zatrzymała się w pół kroku, gdzieś w międzyczasie wysuwając ramię, którym chciała zatrzymać także Marcela i Jamesa.
1, 2, 3, 4, 5

rozliczone


23 październik | Celine Lovegood | las w londynie
Było nawet słychać ptaki; te, które jeszcze nie zdecydowały się na podróż w dalekie miejsca, nieznające dotyku wojny, niosły pieśń między koronami poszczególnych krzewów i drzew, wyrastających nad ulicą – niegdyś okropnie zatłoczoną, dziś wypełnioną gęstniejącą w trzewiach ciszą.
rozliczone


26 październik | Julien de Lapin | dolina godryka
Zsunęła się po ścianie w dół, zajmując miejsce gdzieś w kącie, obok jakiejś wygiętej blachy – niedługo pewnie zrobi z niej coś na kształt daszku – i wysunęła z kieszeni różdżkę, by lichym światłem słabego lumos dodać sobie odrobiny otuchy.
rozliczone


27 październik | Caleb Macnair | wzgórza doliny
Stawiając kolejne kroki była pewna, że gdy tylko odnajdzie brata, opowie mu o tym miejscu; opowie o życzliwości ludzi, i o tym, że magia jest wszędzie. Że wcale nie trzeba uważać, gdy wysuwa się różdżkę z kieszeni, i wcale nie trzeba myśleć o czym mówi się na głos.
rozliczone


28 październik | Trixie Beckett | dolina godryka
Na początku Annie jej nie poznała, nie do końca zarejestrowała pozornie znajomy widok ciemnych pukli, pewnego kroku siebie, uśmiechu na buzi; wystarczyło krótkie, miękkie, ładne Peter, by poszła za nią. Po drodze krążyły opowiastki, takie pospieszne, wspomnienia i dawne dzieje, których – wstyd się jej było przyznać – nie pamiętała.
rozliczone


31 październik | Frances Wroński | plumpkowa studnia
Może dlatego czuła się nieco pewniej, może dlatego skryte wieczorem ulice nie były tak przerażające. I może dlatego pochylająca się nad studnią sylwetka, którą w zwyczajnych okolicznościach nie tylko by zignorowała, co zwyczajnie się oddaliła, tym razem ją zaciekawiła.

rozliczone


31 październik | Jayden Vane | kupidynek
Wraz z cięższym podmuchem wiatru, który rozwiał pszeniczne kosmyki, ale nie poradził sobie ze słodką nutą, która unosiła się znad dyniowego ciasteczka, a teraz wciąż i wciąż gdzieś krążyła, otumaniając zmysły, na trawiastym polu coś się pojawiło. Ktoś...się pojawił.

rozliczone


Listopad
20 listopad | Marcel Sallow | plac zabaw
Charakterystyczny świst sprawił, że gwałtownie odwróciła głowę w stronę źródła dźwięku, a później niekontrolowanie uśmiechnęła się ciepło, z ulgą, jakimś zwyczajnym komfortem w środku, choć jeszcze nawet się nie zbliżył; sama przez chwilę walczyła z odruchem podniesienia się z miejsca i uściskania go, tak po prostu.
rozliczone


22 listopad | Konstantyn Kalashnikov | plumpkowa studnia
Ale chłopak, który nachylał się nad taflą nie był stąd. I choć ów fakt był niewystarczający, by przyjrzeć mu się dokładniej, tak przemoczone ubranie i błysk czerwieni w okolicy bladego nadgarstka drgnął czymś w dziewczęcym żołądku.
rozliczone





[bylobrzydkobedzieladnie]


czekam na wiatr co rozgoni ciemne skłębione zasłony;
stanę wtedy na raz ze słońcem
twarzą w twarz


Ostatnio zmieniony przez Anne Beddow dnia 13.03.22 10:12, w całości zmieniany 10 razy
Anne Beddow
Zawód : powsinoga
Wiek : 18
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
świat dziwny jest jak sen
a sen jak świat
OPCM : 14
UROKI : 6
ALCHEMIA : 2
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 13
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9261-anne-beddow#281746 https://www.morsmordre.net/t9589-listy-do-ani#291635 https://www.morsmordre.net/t9276-anne-with-an-e#282533 https://www.morsmordre.net/t9277-annie-beddow#282540
Re: Annie Beddow [odnośnik]05.08.21 21:32
Rok 1958
Styczeń
31 grudnia | Thomas Doe | dom Bathildy
Po wymianie pospiesznych zdań została oddelegowana do swojego zadania, co przyjęła z wyraźnym zadowoleniem; werwa w ruchach znalazła swoje odzwierciedlenie także w uniesionych kącikach ust, kiedy Anne z pośpiechem stawiała kolejne kroki w górę drewnianych, nieco skrzypiących schodów.
rozliczone


31/01 stycznia | zabawa sylwestrowa | dom bathildy
Może były jakieś zaklęcia, które dodawały brokatu czy innych świecidełek, ale finalnie stwierdziła, że chyba nie jest to jej potrzebne; szykowało się prawdziwe przyjęcie, a powód samej jego organizacji w dość niespodziewany dlań sposób sprawiał, że uśmiechała się, zupełnie szczerze 1, 2, 3, 4, 5, 6
rozliczone


10 stycznia | Demelza Fancourt | brighton
Coś było nie tak.
Wyraźna na buzi konsternacja i zbyt długie milczenie nie pasowało do niej; ograniczała słowa do krótkich odpowiedzi na pytania, wzrokiem otaczając okolicę niźli samą Fancourt, paradoksalnie chcąc porozmawiać z nią jak najszybciej.

rozliczone


12 stycznia | Thomas Doe | central park
Wstrzymując oddech, uskoczyła na bok, między rzędy wysokich pnączy uśpionych w zimowej hibernacji róż, starając się uspokoić dudnienie serca i własną paranoję - bo musiało jej się wydawać, prawda?
rozliczone


12 stycznia | Marcelius Sallow | arena
Nie wiedziała czego się spodziewać. Nie wiedziała jakie pytania i komu powinna zadać, ani czy jest gotowa na odpowiedzi.
Chciała się tylko upewnić.
Upewnić, że nic mu nie jest, że jest cały i zdrowy. Że żyje.



31 stycznia | Jayden Vane | dolina
Podczas kiedy kobieta odpakowywała zawiniątko, Beddow rozglądała się po pomieszczeniu niemalże beztrosko; ale beztroska prędko zbledła, kiedy ekspedientka wyjawiła cenę za naprawę uszkodzeń.
Znacznie przewyższającą wartość schowanych w płaszczu monet.

rozliczone



Luty
6 lutego | Fantine Rosier | tawerna
Zachwiała się, a spomiędzy ust uleciało ciężkie westchnięcie, gdy starała się zachować równowagę. Ale to nie było potknięcie się; zderzyła się z czymś. A raczej kimś. Wzrok prędko wyłapał sylwetkę – kobiety, ubranej w piękną kreację, wokół której unosił się ładny zapach czegoś w rodzaju pachnideł.


11 lutego | Ollie Marlowe | lecznica
Powoli przyglądała się twarzy chłopaka, jak gdyby chciała się upewnić, że wciąż jest; cały i zdrowy, bez niepokojąco dużych cieni pod oczami. Nikomu teraz nie żyło się dobrze.
Miała nadzieję, że dla niego było chociaż znośnie.



12 lutego | Kerstin Tonks | lecznica
Zwlekła się z łóżka niechętnie, choć w pośpiechu; nie mieszkała już tutaj, niegrzecznym było nadużywać gościnności, tym bardziej w momencie, kiedy tak wielu mogło potrzebować skorzystać z dobrodziejstw i schronu, jaki oferowała lecznica.
rozliczone


15 lutego | Cornelius Sallow | zaczarowany młyn
I choć ona nigdy nie miała wiele, w ostatnich miesiącach miała wrażenie, że bywa głodna zdecydowanie zbyt często.
Odgłos łamanego w zębach pożywienia zagłuszył pierwsze kroki; kolejne już usłyszała, by zaraz potem zastygnąć w bezruchu. Naprawdę coś słyszała?

rozliczone


Marzec
data | kto | miejsce
...


data | kto | miejsce
...


data | kto | miejsce
...




czekam na wiatr co rozgoni ciemne skłębione zasłony;
stanę wtedy na raz ze słońcem
twarzą w twarz
Anne Beddow
Zawód : powsinoga
Wiek : 18
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
świat dziwny jest jak sen
a sen jak świat
OPCM : 14
UROKI : 6
ALCHEMIA : 2
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 13
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9261-anne-beddow#281746 https://www.morsmordre.net/t9589-listy-do-ani#291635 https://www.morsmordre.net/t9276-anne-with-an-e#282533 https://www.morsmordre.net/t9277-annie-beddow#282540
Annie Beddow
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach