Wydarzenia


Ekipa forum
Raven Baudelaire
AutorWiadomość
Raven Baudelaire [odnośnik]08.08.15 14:37

Raven Baudelaire

Data urodzenia: 31.05.1935
Nazwisko matki: Tonks. Raven jednak nie zna tożsamości swojej prawdziwej matki; według oficjalnej wersji jej matką była Therese Fawley.
Miejsce zamieszkania: dawniej posiadłość Baudelaire’ów, obecnie Londyn
Czystość krwi: półkrwi
Zawód: praca w księgarni Esy i Floresy
Wzrost: 160
Waga:  52
Kolor włosów: ciemny brąz
Kolor oczu: niebieskie
Znaki szczególne: blizny po klątwach ojca, które ukrywa pod ubraniami lub maskuje zaklęciami


William Baudelaire z roku na rok był coraz bardziej sfrustrowany faktem, że jego żona, Therese z domu Fawley, nie jest w stanie zapewnić mu wymarzonego potomstwa. To małżeństwo i urodzone z niego dzieci miały być dla niego przepustką do świata czystokrwistych rodów. Nie wiedział, że Fawleyowie tak łatwo zgodzili się na zaaranżowanie jego związku ze swoją córką, bo wiedzieli już, że najprawdopodobniej była bezpłodna i w związku z tym nie nadaje się na żonę dla kogoś o szlachetnej krwi, bo to mogłoby rzutować na stosunki między rodami. Gdyby wiedział, z pewnością czułby się bardzo upokorzony takim potraktowaniem. Był w końcu błyskotliwy, uzdolniony, bogaty i posiadający wysoką pozycję w Ministerstwie Magii, choć wciąż było to dla niego zbyt mało. Poglądami i sposobem bycia aspirował do rodów o szlachetnej krwi, i mimo posiadania skazy na rodowodzie był nie mniej butny i wyniosły niż oni.
Nie żeby William był jakimś szczególnie rodzinnym typem; po prostu, jak większość czarodziejów z najstarszych rodzin, pragnął posiadać swojego następcę. Kiedy kolejne lata nadal nie przynosiły efektów, postanowił uciec się do innej metody, a mianowicie, uprowadził młodą mugolkę. Nigdy nie uważał mugoli za równych czarodziejom, ale chęć ujścia bez konsekwencji i bez ryzyka utraty pozycji przeważyła i zdecydowała, że wybrał właśnie ją. Mugole nigdy nie domyślą się, że za jej zaginięciem stał czarodziej, a inni czarodzieje także nie będą niczego podejrzewać; w końcu nie interesowali się zbytnio tym, co działo się z mugolami. Dziewczyna była bardzo młoda, naprawdę ładna i przy tym niedoświadczona życiowo, więc łatwo udało mu się ją omotać i uprowadzić. Mógłby co prawda rozwieść się z Therese i wziąć inną żonę, ale to nie wyglądałoby zbyt dobrze w towarzystwie, no i mimo pozycji i majątku nie miałby zbyt wielkich szans na ponowny tak korzystny ożenek. A że był człowiekiem o dość spaczonej moralności, to, co zrobił, nie budziło w nim większych emocji czy wątpliwości. Jeden wgląd w myśli dziewczyny wystarczył, by stała się idealną ofiarą; była samotna i wyraźnie niepewna. Wiedział, że nikt nie wpadnie na jego ślad, dzięki czemu jego uczynek miał ogromne szanse ujść bez żadnych konsekwencji, a przecież o to mu właśnie chodziło. Dziewczyna nazywała się Julie Tonks. Zamknięta w podziemiach i poddawana czarnomagicznym praktykom, w końcu musiała poddać się jego woli. Minęły kolejne miesiące, podczas których nadal siedziała samotnie w piwnicy, upokorzona i złamana, aż pewnego dnia wydała na świat jego dziecko. Była to córka, ale William i tak był ukontentowany; w końcu mógł ją odpowiednio wychować i zaaranżować jej związek z przedstawicielem innego wpływowego rodu, i nikt nigdy nie domyśli się, że wcale nie była czystej krwi. Wydanie się prawdy byłoby dla niego skandalem. Wkrótce później zresztą pozbył się niepotrzebnej już i wyniszczonej po roku w piwnicach dziewczyny, a w towarzystwie utrzymywał, że dziecko zostało urodzone przez jego małżonkę. Therese zresztą wiedziała o wszystkim i odpowiednio wcześniej zaczęła stwarzać pozory, że spodziewa się dziecka. Najważniejsza była dla niej pozycja towarzyska, była na tyle zaślepiona grą pozorów, że starała się całkowicie zagłuszyć resztki sumienia; w dodatku William potrafił być bardzo przekonujący, i szybko udało mu się nakłonić ją do swojego zdegenerowanego pomysłu.
Mała dziewczynka otrzymała imię Raven, może dlatego, że w chwili narodzin jej włoski były czarne jak skrzydła kruka. Gdy była mała, zajmowały się nią głównie skrzaty domowe, ponieważ Therese nigdy nie potrafiła całkowicie przekonać się do córki urodzonej przez mugolską dziewuchę, więc udawała dobrą matkę jedynie w towarzystwie, by w domowym zaciszu praktycznie nie zauważać dziecka. Kilka lat później zresztą pożegnała się ze światem i Raven została zupełnie sama z ojcem i paroma zasuszonymi skrzatami. William był zajęty pracą na wysokim stanowisku w ministerstwie, gdzie jak na ironię, nikt nie zdawał sobie sprawy z jego prawdziwej natury i z tego, do czego potrafił być zdolny. Choć był znany z konserwatyzmu i niechęci do mugoli, bardzo dobrze krył się ze swoim fanatyzmem i ciągotkami do czarnej magii. Im Raven była starsza, tym większą wagę przykładał do jej wychowania, starając się zniwelować ewentualny szkodliwy wpływ krwi jej matki, o której dziewczynka nawet nie wiedziała, dorastając w przekonaniu, że jej matką była Therese. Ku jego uldze, Raven szybko ujawniła magiczne zdolności, w dodatku była podobna do przedstawicieli jego rodziny i jej pochodzenie nie było przez nikogo kwestionowane. Dbał o to, by córka jeszcze przed pójściem do Hogwartu dużo czytała i uczyła się pierwszych zaklęć, za nic mając ministerialne wytyczne w tym względzie. W końcu ograniczenia były dobre dla pospólstwa, nie dla dziecka kogoś o jego pozycji. William był ojcem surowym i wymagającym, ale mimo wszystko na swój własny sposób zależało mu na dobru córki, w jego pojmowaniu tego słowa. Często zdarzało mu się ją karać, także fizycznie, przy czym zawsze powtarzał, że robi to wszystko dla jej dobra, a to, że ją boli, to wina tego, że była nieposłuszna. Używał wobec niej także czarnej magii. Jednym z pierwszych zaklęć, których musiała się nauczyć, było zaklęcie maskujące, by mogła ukrywać ślady po znęcaniu się przez ojca, o którym przecież nikt niepowołany nie mógł się dowiedzieć. Od najmłodszych lat kształtował ją wedle swoich wymagań i wymagał rzeczy, jakie jego zdaniem powinno umieć dziecko z porządnej i dobrze sytuowanej rodziny. Wciąż oczywiście liczył, że córka dzięki przyszłemu dobremu zamążpójściu będzie jego przepustką do jeszcze wyższej pozycji towarzyskiej.
Wychowana w takiej atmosferze Raven była dziewczynką cichą i spokojną. Nauczyła się nie wchodzić rodzicom w drogę, żeby uniknąć niepotrzebnych kłopotów. Jej ucieczką od przygnębiającej atmosfery już wtedy były książki. Potrafiła spędzać całe dnie w bibliotece na terenie posiadłości, i była to jedna z nielicznych aktywności, których nie zabraniał jej ojciec. Była jednak wychowana w przekonaniu, że jest szczęśliwym dzieckiem. Nie mając innych wzorców, nie kwestionowała tego.



Później poszła do Hogwartu. Tiara Przydziału umieściła ją w Ravenclawie, ledwo tylko dotknęła jej głowy. Dzięki temu mogła funkcjonować w większym oddaleniu od dzieci z najstarszych rodów, które trafiały głównie do Slytherinu. W Domu Kruka poznała wielu innych wycofanych outsiderów, moli książkowych i marzycieli lubiących uciekać w świat fikcji. To pozwoliło jej po raz pierwszy w życiu poznać nieco inne środowisko niż to, w którym obracała się od urodzenia. Poza tym, spędzanie całego okresu trwania roku szkolnego z dala od rodzinnego domu pozwoliło jej odpocząć od wymagań i surowości ojca i pierwszy raz mogła zasmakować nowego, bardziej swobodnego życia. Mogła skupić się na nauce, zresztą szybko okazało się, że jest naprawdę dobrą uczennicą, w czym zasługę miała nie tylko inteligencja Raven, ale najprawdopodobniej także wcześniejsze nauki ojca. Szczególnie dobrze radziła sobie zwłaszcza z zaklęciami i eliksirami.
Będąc w Hogwarcie, także nie była osobą szczególnie towarzyską. Jako jedynaczka rzadko widująca się z innymi dziećmi, nie była przyzwyczajona do towarzystwa. Kiedy nie siedziała w bibliotece, zakopując się w kolejnych książkach, chętnie poznawała stare mury oraz okolice zamku. W Hogwarcie po raz pierwszy mogła okazywać swoją ciekawość świata, nie bojąc się kary ze strony ojca i odkrywając, jak cudowne jest życie bez ciągłego stresu i presji. Po raz pierwszy w życiu czuła się bardziej wolna. Wręcz zatraciła się w tej przyjemności, ale gdy nadchodziły wakacje, znowu musiała wracać do domu, co z roku rok było coraz trudniejsze. Na samą myśl o wracaniu do ojca, który stawał się coraz gorszy, odczuwała strach. Nie podobało mu się to, że przez naukę w Hogwarcie córka stała się mniej cicha i posłuszna, niż w dzieciństwie, więc próbował znowu na nią wpływać i odpowiednio ją urabiać. Posiadanie władzy, także nad rodziną, sprawiało mu zawsze dużo satysfakcji i nie tolerował prób postawienia mu się. Rozważał nawet zabranie córki ze szkoły i wmówienie społeczeństwu, że jest chora i nie może dłużej uczyć się w Hogwarcie. Raven sama nie wiedziała, dlaczego ostatecznie tego nie zrobił, być może obawiał się, że jeśli kłamstwo kiedyś się wyda, doprowadziłoby to do skandalu i niepotrzebnych podejrzeń, a tych przecież chciał unikać. Nie miał przecież czystego sumienia.
Coraz częściej odnosiła wrażenie, że stopniowo popadał w szaleństwo, do czego pewnie doprowadziła presja odpowiedzialnego i ważnego stanowiska oraz sytuacja w magicznym świecie, oraz oczywiście, czarna magia, którą coraz bardziej się fascynował. Podczas wakacji, kiedy Raven miała około piętnastu lat, wpadł w wielką furię. Dziewczyna właściwie nawet nie zdawała sobie sprawy, co takiego zrobiła, bo Williamowi wystarczał już naprawdę błahy pretekst, żeby sięgnąć po różdżkę. Ojciec, między miotaniem w nią klątw, po raz pierwszy w życiu wyznał, że jej matką wcale nie była Therese, a brudna mugolska dziewucha, którą ojciec porwał i zabił krótko po urodzeniu dziecka.
Po tamtym dniu, prócz kilku nowych blizn, została jej więc niezwykle cenna dla niej wiedza oraz zyskanie świadomości, że rodzice przez całe życie ją okłamywali. Nie była małą czarodziejką czystej krwi, a mieszańcem, owocem czegoś naprawdę chorego i obrzydliwego. Wiedziała, że jej ojciec nie był całkowicie normalny, ale mimo wszystko świadomość jego podłego uczynku, w dodatku tak ściśle związanego z jej pojawieniem się na świecie, była dla dziewczyny ogromnym wstrząsem.
Choć ze strachu przed ojcem musiała oczywiście ukrywać zarówno swoje prawdziwe pochodzenie, jak i fakt, że praktykował na niej niedozwolone zaklęcia, zapałała dziwną obsesją na punkcie swojej prawdziwej matki, niewinnej ofiary ojca. Chciała dowiedzieć się o niej czegoś więcej, choć prawdopodobnie było to z góry skazane na niepowodzenie; nie miała ani jednego jej zdjęcia, a ojciec nawet nie zdradził jej imienia. Dla Raven było to jednak bardzo ważne, zupełnie jakby chociaż w taki sposób mogła przysłużyć się martwej matce; pamiętając o niej.
Od tamtego dnia coś w niej pękło. Zniknęły dawne, dziecięce pragnienia bycia dobrą córką rodziców i dumą swojego ojca mimo tego, jak ją traktował. Nagle w głębi duszy zapragnęła tego, by się od swojej rodziny oderwać, po skończeniu Hogwartu rozpocząć nowe życie bez popadającego w szaleństwo ojca. Nie było jednak łatwo całkowicie wyplenić z umysłu nauk ojca ani pewnych cech, które w niej wyrobił. Nie było także łatwo odciąć się od traumy, jaką spowodowała obecność czarnej magii w jej życiu. Ojciec nie tylko rzucał na nią zaklęcia, kiedy wpadał w gniew, ale i próbował uczyć ją klątw. Nie osiągała jednak zbyt rewelacyjnych efektów, bo czuła do tego rodzaju magii zbyt duże obrzydzenie i niechęć.
Raven zdawała sobie sprawę, że to, jak została wychowana, ukształtowało ją i będzie miało wpływ na całe jej życie, ale dzięki temu, że była bardziej świadoma, mogła przynajmniej w jakimś stopniu próbować coś w swojej sytuacji zmienić. Miała to jednak być trudna i mozolna droga, tym bardziej, że jeszcze nie wiedziała, co może czekać ją później.



Ostatecznie skończyła szkołę z wysokimi wynikami z transmutacji, eliksirów, zaklęć, OPCM, numerologii i starożytnych runów, których uczyła się na poziomie owutemów. Po długim wahaniu zdecydowała się odseparować od rodziny. Nie było to łatwe i wymagało to od niej dużo siły i samozaparcia. Czasami miała wątpliwości i była bliska poddania się, ale wtedy przypominała sobie tamten dzień, kiedy ojciec w gniewie i furii wyznał jej prawdę na temat jej pochodzenia.
William nie mógł się pogodzić z myślą, że mógłby utracić swój wpływ na córkę, którą chciał wykorzystać do korzystnego połączenia z jakimś wpływowym rodem, ale nie mógł też zatrzymać jej na siłę – córka była na tyle dorosła i dzięki Hogwartowi o wiele bardziej świadoma, niż chciałby, żeby była. Wiedział, że Raven, choć w młodości dochowywała tajemnicy ze strachu przed nim, w akcie desperacji mogłaby wyznać swoją nieczystą krew, lub nawet pokazać komuś swoje ślady po klątwach, poświadczyć, że ojciec zajmuje się czarną magią, a wtedy posypałaby się nie tylko jego pozycja, na którą pracował całe życie, ale być może nawet trafiłby do Azkabanu. A to byłoby dla niego dużo gorsze. W zamian za obietnicę, że nikomu nie zdradzi rodzinnych tajemnic i nie będzie próbowała mu zaszkodzić, William ostatecznie pozwolił jej odejść, załatwiając wszystko dyskretnie i bez skandali. Droga do pracy w ministerstwie była jednak dla niej zamknięta, póki ojciec miał tam wpływy, których tak bardzo chciała uniknąć. Ostatecznie zamieszkała więc w Londynie i podjęła może niezbyt ambitną, ale pozwalającą się utrzymać bez zbyt częstego sięgania do pieniędzy ojca pracę w Esach i Floresach, której dodatkową zaletą była możliwość obcowania z książkami, które przecież nadal bardzo lubiła.
Raven, mimo surowego wychowania, nie najłatwiejszego dzieciństwa i doznanej traumy, w gruncie rzeczy była miłą, wrażliwą osobą, choć nieśmiałą i wycofaną. Trzeba naprawdę się postarać, by do niej dotrzeć, a wtedy może stać się naprawdę dobrym, wiernym przyjacielem. Nie została naznaczona szaleństwem, jakie cechowało jego ojca, ale niewątpliwie nawet w dorosłym życiu dawał o sobie znać wpływ, jaki na nią wywarł. Była osobą skrzywdzoną, nieufną, nie znającą prawdziwych uczuć ze strony rodziny i panicznie bojącą się, że znowu musiałaby znaleźć się we władzy swojego ojca. Nawet jej bogin przybierał postać ojca mierzącego w nią różdżką, co bardzo wymownie świadczyło o tym, że nawet po latach wciąż tkwiły w niej stare traumy i lęki.
Desperacko pragnęła szczęścia, kogoś, kto pomógłby jej wyjść na prostą i nie musieć się bać ojca, kto po prostu by ją zrozumiał i zaakceptował. Chyba nadal tliło się w niej coś z dziecka, samotnego i spragnionego pozytywnych uczuć. Mimo introwertyzmu i nieśmiałości, nie chciała przez całe życie być osobą samotną, ograniczoną jedynie do uciekania w świat książek i własnych imaginacji, jak robiła to w młodości, by nie myśleć o gorzkiej rzeczywistości w posiadłości ojca i tym, czym się zajmował, korzystając z przykrywki, jaką dawało mu wysokie stanowisko.
Nawet teraz niewiele osób wiedziało o niej coś więcej. Niektórzy dziwili się, jak to się stało, że taka młoda i ładna, uzdolniona dziewczyna, córka kogoś o takiej pozycji, wolała kurzyć się wśród książek zamiast błyszczeć na salonach jak niegdyś kobieta, którą uważano za jej matkę. Nikt prócz niej nie wiedział, co robił jej ojciec; mimo całego wyrządzonego jej zła, póki co dotrzymywała danego słowa i nie wydała nikomu jego tajemnic. Ojciec póki co zachowywał dystans, ale skąd mogła wiedzieć, co mógł jeszcze wymyślić?
Mimo doznanych w życiu nieprzyjemności, nawet ojciec nie zdołał zabić w niej nadziei, że kiedyś będzie lepiej i uwolni się od złych rodzinnych schematów.





Patronus:
Pierwszy raz udało jej się go wyczarować dopiero po opuszczeniu posiadłości ojca. Wcześniej przybierał jedynie postać nikłej, srebrnej mgiełki, ale najwyraźniej uwolnienie od szalonego ojca owładniętego swoimi obsesjami miało na nią tak dobry wpływ, że wspomnienie tego momentu, kiedy zamieszkała z dala od niego, stało się tym, co sprawiło, że z końca jej różdżki wyfrunęła srebrzysta wrona lub inny ptak z rodziny krukowatych.










 
6
4
5
5
1
1
3


Wyposażenie

różdżka, teleportacja, 10 punktów statystyk




[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Raven Baudelaire dnia 05.10.15 12:02, w całości zmieniany 1 raz
Raven Baudelaire
Zawód : brak
Wiek : 20
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Raven Baudelaire CFbqa8o
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t935-raven-baudelaire
Re: Raven Baudelaire [odnośnik]10.08.15 14:44

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Ciężkie życie pełne kłamstw, które zajęły miejsce rodzicielskiej miłości. Poszukiwanie korzeni matki może być naprawdę interesującym wątkiem. Raven musi być silna, by móc walczyć z ojcem, w końcu jest niebezpiecznym człowiekiem i ciężko powiedzieć, do czego jeszcze jest zdolny. Mam nadzieję, że uda jej się odnaleźć szczęście. Niech biegnie go szukać.

OSIĄGNIĘCIA
Na drugie imię ma wytrwałość
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Ślady po czarnej magii.
Psychiczne
Trauma po znęcaniu ojca.
UMIEJĘTNOŚCI
Statystyki
Zaklęcia i uroki:6
Transmutacja:4
Obrona przed czarną magią:5
Eliksiry:5
Magia lecznicza:1
Czarna magia:1
Sprawność fizyczna:3
Inne
teleportacja
WYPOSAŻENIE
różdżka, turmalin czarny
HISTORIA DOŚWIADCZENIA
[10.08.2015r.] klik
[29.11.15] Udział w Festiwalu Lata +40 pkt


Ocalałeś, bo byłeś pierwszy
Ocalałeś, bo byłeś
ostatni

Hereward Bartius
Zawód : Profesor w Hogwarcie
Wiek : 33
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
Na szczęście był tam las.
Na szczęście nie było drzew.
Na szczęście brzytwa pływała po wodzie.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Zdarzyć się musiało
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
Martwi/Uwięzieni/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t576-hereward-bartius-barty https://www.morsmordre.net/t626-merlin https://www.morsmordre.net/t674-bartus https://www.morsmordre.net/f222-hogsmeade-134-dom-bartiusow https://www.morsmordre.net/t2860-skrytka-bankowa-nr-20#45895 https://www.morsmordre.net/t1014-bartek-wsiakl
Raven Baudelaire
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach