Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Gabinet
AutorWiadomość
Gabinet [odnośnik]25.02.21 13:36

Gabinet

Kolejne zagracone pomieszczenie, w domyśle należące do pana domu. Niedużych rozmiarów, otoczone regałami i zniszczonymi bibelotami, z dębowym, dużym biurkiem w centralnej części, które zwykle obarczone jest stosikami różnych papierów. Gdzieniegdzie walają się wielkie skrzynie zamknięte na klucz i załadowane przeróżnymi przedmiotami kartony.



will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?
Tatiana Dolohov
Zawód : emigrantka, pozowana dama
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756
Re: Gabinet [odnośnik]25.08.21 16:24
3 I 1958

Cicho skrzypiąca podłoga dała popis całości swoich umiejętności ledwo tylko mosiężny ciężar spoczął na biurku; zniesiony ze strychu kociołek, naznaczony już przemijającym czasem, zadudnił głucho. Nie do końca pewna co tak naprawdę kierowało jej działaniami – może jakaś głupia, dziecięca chęć naruszenia jego strefy? Wygoda? Dostęp do spisanych na pergaminie ingrediencji – tak czy siak, panna Dolohov zdecydowała się znów spróbować własnych sił w dziedzinie alchemii, niezbyt przezeń lubianej. Panna Potter przepadła jednak jak kamień w wodę, i choć Tatianie dość obojętny był los dziewczątka, problemem był brak podręcznych eliksirów; a te faktycznie przydawały się coraz częściej.
Nęcona więc niedawnym sukcesem nad buchającym parą sprzętem, który opiła wraz z drogą sąsiadką Raskolnikową, nie zastanawiała się zbyt długo. Spoczywające w dłoniach fiolki ze składnikami ułożyła na blacie biurka; gdzieniegdzie walały się dokumenty, zapewne szalenie ważne, ale to Tatiany nie interesowało; umowy, podpisane kontrakty – nic takiego nie mogło się stać, a nawet jeśli, potraktowane żrącą substancją papierzyska nie były już jej problemem.
Buńczuczna złośliwość podjudzana nutą alkoholu wciąż tańczącą na języku dyktowała śmiałe ruchy; pierw napełniła wodą, z pomocą różdżki, kociołek, pod całą konstrukcję wkrótce po tym podkładając ogień.
Kiedy kociołek powoli zwiększał temperaturę swojej zawartości, sięgnęła po pierwsze fiolki; roślinne specyfiki zdecydowała się pierw wysypać na otwartą dłoń, wymieszać je ze sobą – coś co zaczynało przypominać zielonkawy proszek, faktycznie stanowiło rozmaryn, nagietek i miętę; papkę wrzuciła do metalowego naczynia, ruchem różdżki falując gotującą się leniwie substancją. Para zaczęła unosić się nad kociołkiem, specyficzny, przyjemny dla nozdrzy zapach rozniósł się po pomieszczeniu; wydawał jej się nawet kojący, niemal zbawienny; pożerał smród stęchlizny i wszechobecną mieszaninę dymu papierosowego i alkoholu. Zaprowadzał spokój.
Kiedy barwa mikstury zmieniła się na zieloną, sięgnęła po puzderko – nieduże, metalowe, kryjące w sobie esencję całego eliksiru, według receptury znalezionej wśród starych notatek. Płatki ciemiernika dołączyły do wnętrza ciepłej cieczy. Kolejne kilka ruchów w jedną, później drugą stronę; wraz z uśmiechem na ustach – nie była pewna, czy spowodowanym alkoholem, czy faktyczną zabawą z tych prawie-że-szkolnych czynności – sięgnęła po maleńką fiolkę zwieńczoną zakraplaczem – kilka kropel zawartości szkła, piżmo, dołączyło do trawiastego eliksiru.
Ciepłe opary wciąż wyglądały chyba dobrze; zachęcona sprawnością, z jaką przychodziło jej to wszystko, sięgnęła po następny składnik – pojedyncze, jasne nitki, elfie włosy, dopełniły mieszaną ostrożnie substancję.
Póki nic nie wybuchało, chyba było dobrze?
Przyglądała się zawartości uważnie, kontrolując ruchy dłonią jak i płomień pod kociołkiem aż do samego końca.

warzę eliksir przeciwbólowy, st 45
jeśli się uda, to zt



will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?


Ostatnio zmieniony przez Tatiana Dolohov dnia 25.08.21 16:25, w całości zmieniany 1 raz
Tatiana Dolohov
Zawód : emigrantka, pozowana dama
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756
Re: Gabinet [odnośnik]25.08.21 16:24
The member 'Tatiana Dolohov' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 47
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Gabinet
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach