Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

O. Burke
AutorWiadomość
O. Burke [odnośnik]25.02.21 19:07
Wsiąkiewka

Żywotność
Wartość żywotności postaci: 85
żywotnośćzabronionekarawartość
81-90%brak-568 - 76
71-80%brak-1060 - 67
61-70%brak-1551 - 59
51-60%potężne ciosy w walce wręcz-2043 - 50
41-50%silne ciosy w walce wręcz-3034 - 42
31-40%kontratak, blokowanie ciosów w walce wręcz-4026 - 33
21-30%uniki, legilimencja, zaklęcia z ST > 90-5017 - 25
≤ 20%teleportacja (nawet po ustaniu zagrożenia), oklumencja, metamorfomagia, animagia, odskoki w walce wręcz-60≤ 16
10 PŻPostać odczuwa skrajne wycieńczenie i musi natychmiast otrzymać pomoc uzdrowiciela, inaczej wkrótce będzie nieprzytomna (3 tury).-701 - 10
0Utrata przytomności

Różne


[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Oriana Burke dnia 07.08.21 22:31, w całości zmieniany 2 razy
Oriana Burke
Zawód : lady Durham, córka nestora Burke
Wiek : 8 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
I'll clean my room. In exchange for your immortal soul.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : -
Genetyka : Czarownica

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t9450-oriana-burke https://www.morsmordre.net/t9472-listy-do-oriany-burke https://www.morsmordre.net/t9471-duszek-durham https://www.morsmordre.net/t9473-o-burke
Re: O. Burke [odnośnik]25.02.21 19:07
Rozgrywka
Październik 1957
3 X | Lysandra Vablatsky i Oriana Burke | Sala balowa
Wizyty pani Vablatsky w Durham malowane były w dziecięcej pamięci przy użyciu całej palety raczej nieprzyjemnych — nieładnych — emocji, przynajmniej na początku. Kojarzyły się z bólem, poplamionymi od cieknącej z nosa krwi kołnierzyków białych koszul, siniejącymi wargami i paznokciami, piekącym gorącem tuż pod skórą klatki piersiowej. Nieprzespanymi przez ciągnące się godzinami męczarnie nocami, zmartwionym tonem głosu matki, strachem wgryzającym się uparcie w świadomość, bo przecież skoro przyszło raz, przyjdzie następnym razem. Kwestią czasu było tylko, kiedy.

3 X | Craig i Oriana Burke | Salonik

"Jeśli nie chcesz mojej zgóby,
do saloniku pędź!
Luby."
Liścik o takiej właśnie treści, napisany starannie na skrawku pergaminu poplamionego w dolnym lewym rogu atramentowym kleksem dostał się do rąk Craiga niedługo po kolacji, dzięki niezmiennie uczynnemu skrzatowi domowemu, Smarkowi. Niewiele by brakowało, by dostarczaniem zajął się Maczek, w ostatniej chwili został jednak wycofany z obawy przed zbyt rozwiązanym językiem. Jeszcze chlapnąłby coś bez przemyślenia i dopiero by było!

20 X | Edgar i Oriana Burke | Stajnia
Ileż to siły musiała włożyć, by nie wbiec do stajni, niby córka masztalerza.
Ekscytacja malująca się na bladej buzi nie mogła dziwić absolutnie nikogo, kto w Durham przeżył więcej niż jedną noc; Oriana należała do dzieci szczególnie przejmujących się takimi okazjami, jak możliwość spędzenia choć odrobiny czasu z ojcem. Sam na sam. Bez dzielenia uwagi z młodszym rodzeństwem, bez usilnych prób ściągnięcia w dół — na dziecięcy poziom — nestorskiej uwagi, którą Edgar rozdzielał starannie pomiędzy wszystkich swoich krewniaków i kilkaset spraw, które akurat miał na głowie. Obietnica przejażdżki, rzucona może pochopnie, a może z pełną świadomością konsekwencji wypełniła chwilowo cały świat panienki. Przez cały dzień sprawiała wrażenie, jakby wyczekiwała czegoś niezapowiedzianego — rozmarzone spojrzenia rzucane co rusz w kierunku okna i tego, co za nim, nie umknęły uwadze guwernantki, która przegryzając gorzkie ziarno dyscypliny (tak własnej, jak i tej, której miała być westalką), zdecydowała się w końcu na zwrócenie dziewczynce uwagi.


Listopad 1957
4 XI | Xavier i Oriana Burke | Szklarnia
Nie od dzisiaj wiadomo, że dzieci zawsze pragną dostać się tam, gdzie wstęp jest absolutnie wzbroniony. Chęci wzrastają wraz z brakiem tłumaczeń, a ostatnimi czasy w Durham Castle po prostu brakowało na nie czasu. Taki stan rzeczy wykorzystywały najmłodsze maki rosnące w Burke'owym ogrodzie, wsuwając swoje czerwone główki wszędzie, gdzie się tylko dało. Skoro brakowało tłumaczeń na zakaz wstępu, brakowało ich również na zgodę, czyż nie? I skąd znowu na przykład taka Orianka miała wiedzieć, czy tego dnia uzyska zgodę na zajrzenie do szklarni?

20 XI | Frances Wroński i Oriana Burke | Biblioteka
Było kilka miejsc, do których należało zajrzeć w pierwszej kolejności, by wytropić każdego, nawet najbardziej losowego Burke'a. Począwszy od prywatnych komnat i gabinetów, w których spędzali spore części wypełnionych obowiązkami dób, przez salę jadalną, gdzie zbierali się każdego wieczora do uroczystej — wspólnej — kolacji, na bibliotece kończąc.
Nie ważne, czy poszukiwany Burke był mały, czy duży. Martwić można się było dopiero wtedy, gdy po przeszukaniu wyżej wspomnianych miejsc informacja o ich obecnym położeniu w dalszym ciągu pozostawała tajemnicą.


Grudzień 1957
2 XII | Adeline i Oriana Burke | Pokój muzyczny
Posępne są dni, gdy dzieci trzyma się z dala od matki.
Postępowanie takie mogłoby wydawać się nieuzasadnionym okrucieństwem, zwłaszcza w przypadku, gdy żadne z dzieci Durham nie znajdowało się jeszcze w wieku, gdy można było pozostawić je bez rodzicielskiego nadzoru przez dłuższy czas. Bo cała trójka dzieci Adeline i Edgara tęskniła za możliwością zobaczenia jasnych, prawie białych pasm upiętych w misternej fryzurze, surowego, lodowego wręcz spojrzenia topiącego się na ich widok. Na całe szczęście, pomimo wyraźnej trudności, którą była konieczność izolacji, Oriana była tym dzieckiem lorda nestora i lady doyenne, które rozumiało chyba najwięcej ze swojego rodzeństwa, przy okazji będąc najbardziej narażonym na negatywne skutki kontaminacji.

12 XII | Xavier i Oriana Burke | Gabinet Xaviera
Nie przyszedł wuj Xavier do Oriany, przyszła więc Oriana do wuja Xaviera.
Od czasu ich pamiętnej przygody w rodowej szklarni urósł bowiem młodszy z kuzynów jej ojca do postaci wyjątkowo szanowanej, zwłaszcza w ciemnoniebieskich oczach samej Oriany. Oczywiście, ich wcześniejsza przygoda pozostała tajemnicą, zgodnie z wcześniej składanymi obietnicami. Kto jak kto, ale Burke'owie, nieważne, w jakim znajdowali się wieku, słynęli z tego, że to uszu używali częściej, niż języka.

17 XII | Mathieu Rosier i Oriana Burke | Szklarnia
Obecność gości w Durham Castle powoli przestawała dziwić. Oriana zdążyła przyzwyczaić się do nowych rejestrów kroków, choć wciąż nie mogła przypisać ich do konkretnej twarzy lub imienia i nazwiska. Wiedziała co prawda, kim są czarodzieje odwiedzający jej krewnych — poznała już panią Wroński, kilkukrotnie widziała się nawet z lordem Rosier, choć często przelotnie i bez szans na dłuższą konwersację. Wuj Xavier mówił, że mieli bardzo poważne kwestie do przedyskutowania i żeby pod żadnym pozorem nie przeszkadzać, a tym bardziej nie podsłuchiwać! Oriana należała do dzieci raczej grzecznych, więc słuchała się podobnych nakazów i w dane dni omijała skrzydło zamku, w którym odbywały się takie spotkania. Ciocia Primrose również nie dzieliła się szczególnie relacjami ze spotkań z lordem Mathieu, więc postać gościa obrosła swoistą legendą, w której głównym motywem były smoki z Kent jadający czerwone róże na kolację.

18 XII | Edgar i Oriana Burke | Akwarium z ośmiornicą
Wyprawa do Londynu stanowiła główną atrakcję, którą mógł zaoferować jej tegoroczny grudzień. Obserwując Orianę można było bardzo prędko dojść do wniosku, że z równym entuzjazmem nie wyczekiwała nawet własnych, ósmych urodzin, które miały odbyć się przecież już niedługo, bo za niecałe trzy dni. Nie wyczekiwała tak mocno nawet wyjazdu do miasteczka Durham w towarzystwie cioci Primrose, choć był to przecież pierwszy taki raz, a takie okazje trzymane były bardzo blisko serca małej lady. W końcu do wycieczki do stolicy nie mogła się równać nawet coroczna kolacja świąteczna, którą Burke'owie organizowali bez względu na sytuację polityczną, a która stanowiła także wydarzenie wyczekiwane przez chyba wszystkich domowników, niezależnie od wieku. Magiczna atmosfera tego wydarzenia jeszcze nadejdzie. Dziś jednak Oriana zdecydowała się, że cała jej uwaga skupić się musi na stolicy, dziwach i wspaniałościach, które miała do zaoferowania. W końcu rzadko mogła odwiedzać to miejsce, a jeszcze rzadziej robiła to w towarzystwie swego ojca.

23 XII | Primrose i Oriana Burke | Miasteczko Durham
Odkąd tylko do uszu małej lady dotarły echa szeptów (Ciocia Primrose obiecała, że zabierze nas do pomocy w miasteczku! Ori, jak myślisz, co będziemy robić? Aj, nie mogę się doczekać!), pełne wyczekiwania odliczanie sunące się po korytarzach Durham przedłużyło się o kilka dni. Wcześniej bliźniaczki wyczekiwały swych ósmych urodzin. Te okazały się wyprzedzać datę wyznaczoną na przygodę — przecież nawet obowiązki przypadające na barki lady, gdyby je odpowiednio przedstawić, w oczach dziecka były właśnie przygodą, nie koniecznością — o całe trzy dni. Oriana uznała, że taka okoliczność działać będzie na jej korzyść, w końcu gdy spotka się z okolicznymi potrzebującymi, będzie o rok starsza, a przez to też poważniejsza!

24 XII | Burki małe i duże | Jadalnia
Wreszcie pojawiły się one.
Dwie burze.
Wbiegły wspólnie, trzymając się kurczowo za ręce — Ariana i Oriana, a może Oriana i Ariana, dziś nikt nie mógł być tego w stu procentach pewien. Przemykały bowiem korytarzami i krużgankami Durham Castle niestrudzone od samego rana. Po kryjomu wpadły do gabinetu ojca, gdzie podłożyły urodzinowe kartki, wybiegały potem w swych płaszczykach na dziedziniec, by łapać na wystawione języki idealnie skrojone płatki świeżego śniegu. Wreszcie dołączył do nich i mały Marius, któremu poprawiły czapkę oraz szalik, by mały nie zaziębił się przypadkiem, a potem wzięły za ręce — po jednej z identycznych sióstr na jedną stronę czterolatka. Miały już całe osiem lat, były więc we własnym mniemaniu zarówno dorosłe, jak i odpowiedzialne. Z tej właśnie odpowiedzialności odprowadziły małego odpowiednio wcześnie do mamy, by wraz z nią przygotować się odpowiednio do nadchodzącej uroczystości.


Oriana Burke
Zawód : lady Durham, córka nestora Burke
Wiek : 8 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
I'll clean my room. In exchange for your immortal soul.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : -
Genetyka : Czarownica

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t9450-oriana-burke https://www.morsmordre.net/t9472-listy-do-oriany-burke https://www.morsmordre.net/t9471-duszek-durham https://www.morsmordre.net/t9473-o-burke
Re: O. Burke [odnośnik]07.04.22 16:55
Rozgrywka

12/31/1957 | Lysandra | Sala Balowa
Zakończenie oraz początek. Po raz kolejny dorośli mieszkańcy Durham wyruszyli w kierunku Hampton Court, pozostawiając przepastny zamek pod opieką wiernej służby, w tym guwernantek i nianiek, których głównym zadaniem było zadbanie o bezpieczeństwo pozostałych pod ich opieką dzieci. Oriana, Ariana, Marius, Cornel i Melody stanowili gromadkę, która potrafiła zakręcić w głowie co to mniej uważnych opiekunów, lecz potrafili również — przy odpowiedniej zachęcie — być dziećmi, o których marzył każdy rodzic.

01/02/1958 | Odetta | Komnaty Odetty
Możliwość podróżowania zawsze była dla Oriany czymś niezwykłym. Miała przecież ledwo cztery lata gdy nastąpiła poważna awaria sieciu Fiuu, która wyłączyła jeden z najbezpieczniejszych środków transportu z użycia. Później nadeszły ciężkie czasy wojny, która do Durham nie trafiała zbyt często, lecz nie pozwalała ani lordowi Edgarowi, ani tym bardziej lady Adeline na pozwolenie dzieciom na przemieszczanie się przez Durham na dziecięcych miotłach. Pozostawała więc opcja magicznych powozów, lecz podróże nimi były zdecydowanie bardziej czasochłonne, a przez to rzadziej sięgano do tego rodzaju transportu. Dziś jednakże było nieco inaczej.

01/04/1958 | Primrose | Zamkowa kuchnia
Przygotowywanie paczek nie było koniecznością, zaś czymś, co w niektórych kręgach można było uznać za przyjemny obowiązek. Obie córki nestora rodu wciąż były w wieku, w których wypełnianie szlacheckiej roli nie stanowiło ogromnego obciążenia, a przemycane było w formie pracy. Wraz z ukończeniem kolejnego roku życia guwernantki dawały sygnały wszystkim członkom rodziny, że należy złożyć na barki dziewczynek jeszcze więcej obowiązków. Im prędzej przyzwyczają się do oczekiwań im stawianych, tym łatwiej będzie dostrzec zasianie ewentualnego ziarna buntu i pozbyć się go, zanim zapuści korzenie w duszach dziewczynek. W szczególności Oriana pchała się do pomocy — nie oczekiwała specjalnie zachęt werbalnych ani w formie prezentów — największą radością była dla niej możliwość kontaktu z innym człowiekiem. Spotkanie z panią Peadbody, a wcześniej możliwość zobaczenia na własne oczy potrzebujących w Durham zadziałała na jej wyobraźnię. Poruszyła dziecięce serduszko, które pragnęło przecież dobra dla wszystkich, którzy poddani byli woli jej rodziny.

03/06/1958 | Primrose, Cornelius, Elvira, Belvina | Przytułek dla ubogich w Coventry
Zadanie, które zostało przed nią postawione, było jasne, nawet jak na zdolności poznawcze ośmiolatki. Oriana nie musiała bowiem znać wszystkich szczegółów — tego, kto zachęcił cioteczkę Primrose do działania tak daleko od Durham, dlaczego tak się działo i czemu w Warwickshire nie było rodziny, która mogła się tym zająć osobiście. Uznała jednak, że to wyjątkowy zaszczyt, móc otoczyć opieką ludzi nie tylko w rodzinnym hrabstwie, ale też w innych. Podobno gościnność, opiekuńczość i czułość były głównymi cnotami, jakie należało w sobie pielęgnować, gdy pochodziło się ze szlachetnych rodzin. Tak mawiała jej ulubiona guwernantka, pani Allegra i w to Oriana szczerze wierzyła. To właśnie powtarzała sobie w myślach w trakcie dłużącej się nieco drogi do Warwickshire, w której trakcie starała się nie wiercić zanadto by nie pognieść nowego prezentu — matka i opiekunki wyprawiły ją odzianą w ciepły, ciemnoszary płaszcz, który podobnie do tego noszonego przez Primrose obszyty był lisim futrem, choć w jej przypadku futro należało do lisa srebrnego. Srebrne były również guziki płaszcza, na których umiejętnie umieszczono rodowy herb — włócznię z oplecionym wokół rękojeści wężem. Ojciec nalegał ostatnimi czasy, by odpowiedzialne za zamawianie strojów Oriany i jej siostry bliźniaczki czarownice zwróciły uwagę i nie skupiały się wyłącznie na motywach makowych, zwłaszcza w kreacjach wyjściowych.



my daddy's got a wand
you better run

Oriana Burke
Zawód : lady Durham, córka nestora Burke
Wiek : 8 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
I'll clean my room. In exchange for your immortal soul.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : -
SPRAWNOŚĆ : -
Genetyka : Czarownica

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t9450-oriana-burke https://www.morsmordre.net/t9472-listy-do-oriany-burke https://www.morsmordre.net/t9471-duszek-durham https://www.morsmordre.net/t9473-o-burke
O. Burke
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach