Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Pracownia eliksirów
AutorWiadomość
Pracownia eliksirów [odnośnik]28.02.21 15:41
First topic message reminder :

Pracownia eliksirów

Podwójny, trud i kłopot,
ogień płonie, kocioł bulgocze,
podwójny, podwójny trud i kłopot,
coś podłego tak powstaje znów!

Oko traszki, palec żabi,
Wełna nietoperza, język psi,
Kolce żmii i świetlika żądło,
Noga jaszczurki, sówki skrzydło


Cave Inimicum,
Mała Twierdza,
Zawierucha,
Nierusz,
Nigdziebądź,
Lepkie Ręce,


Suddenly,
I'm not half the man I used to be.There's a shadow hangin' over me — Oh, yesterday came suddenly


Ostatnio zmieniony przez Aurora Sprout dnia 19.04.22 23:05, w całości zmieniany 2 razy
Aurora Sprout
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia eliksirów - Page 2 D836eb438dea1946dc5bb9dd21fef622
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t10010-skrytka-bankowa-2171#302538 https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout#328488

Re: Pracownia eliksirów [odnośnik]06.09.21 14:55
The member 'Aurora Sprout' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 48

--------------------------------

#2 'k8' : 3, 3, 8, 6
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia eliksirów - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia eliksirów [odnośnik]07.09.21 18:52
W życzliwym geście odmachał Pani Sprout i uśmiechnął się powitalnie przed wejściem w gości. Choć zupełnie szczery, uśmiech maskował przykrość na myśl o zmaganiach bezradnej uzdrowicielki z chorobą Bogu ducha winnej matki. Niestety po dziś dzień Aurora nie znalazła dla niej leku, lecz starania młodej kobiety i fakt, że tak dbała o najbliższych był godny podziwu. Villan mógł jedynie marzyć, by jego córka przejawiała taką dobrotliwość do świata, gdziekolwiek się teraz znajduje - o ile jeszcze żyje. Lekko odchrząknął i skinął głową w podzięce, wyrażając chęć spożycia gorącego napoju; lot na miotle w taki mróz mógł nieco osłabić jego organizm - warto było dmuchać na zimne.
Spędzili jeszcze kilka chwil na nieznaczącej pogawędce, do której być może włączyli się rodzice Aurory, by później przejść rzeczywistego celu spotkania.
- To wybitne narzędzie, z którego niestety rzadko korzystam. Obawiam się jednak, że będziemy musieli podejść do niego z wyczuciem, warzenie w nim eliksirów to zupełnie inne tempo pracy. Jestem pewien, że sobie poradzisz i wiele się od Ciebie nauczę. - role się odwróciły, choć nie godziło to w dumę profesora, eliksiry wszak nie wchodziły w zakres jego zawodowych kompetencji. Gdyby jednak zdarzyła się potrzeba, musiałby wysługiwać się innymi - zajęcie było nader pasjonujące, dlaczego więc nie nauczyć się go samodzielnie? Przed śmiercią warzeniem eliksirów zajmowała się jego żona, teraz jednak przyszła pora, by to on wziął sprawy w swoje ręce. Posłusznie wykonał polecenie Aurory, przynosząc jej rzeczoną płetwę błotoryja i obserwował spokojnie, jak dziewczę oporządza składniki, mieszając je w kotle wedle receptury eliksiru ochronnego. Sam nie potrafiłby go sporządzić, kobieta sprawiała wrażenie wprawionej - niestety porażka była gorzka, ingrediencje poszły na zmarnowanie, gdyż alchemicy warzyli miksturę zbyt długo na standardy złotego kociołka.
- Najmocniej Cię przepraszam, Auroro - nie było najlepszym pomysłem wykorzystywanie tego kociołka przy tak cennych składnikach, kiedy nie masz jeszcze wprawy z jego używaniem. Jesteś pewna, że chcesz kontynuować pracę z jego użyciem?
Vance Villan
Zawód : łamacz klątw, prywatny instruktor OPCM
Wiek : 49
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Wdowiec
Błękit był zaproszeniem wtedy, dzisiaj czerń jest rozkazem
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10062-vance-villan#304330 https://www.morsmordre.net/t10069-widlogon https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f375-warwickshire-warwick-106-rochester-rd https://www.morsmordre.net/t10071-skrytka-bankowa-nr-10062#304781 https://www.morsmordre.net/t10070-v-villan
Re: Pracownia eliksirów [odnośnik]09.09.21 1:27
Niestety, nawet świetny sprzęt, jaki przyniósł na Wrzosowisko mężczyzna, nie mógł zapewnić, że każdy z eliksirów się uda. Może czymś się rozproszyła? A może po prostu to nie był dobry dzień?
Wszystko jednak poszło na marne, bo eliksir się nie udał. Ale w żadnym przecież wypadku nie była to wina profesora, dlatego Aurora z miejsca pokręciła głową.
- Ależ proszę się nie martwić. Czy to nie pan mówił, że ciężka praca jest kluczem do sukcesu? Jestem pewna, że jak ten się nie udał, to uda się kolejny. - Powiedziała z przekonaniem. A nawet jeśli się nie uda, to zawsze mogą spróbować znów. - Chyba że bardzo się pan spieszy? Bo w zasadzie jest kilka eliksirów, które chciałabym spróbować zrobić. - Niby wciąż miał prawie pełen kubek herbaty, ale nigdy nie wiadomo, czy na przykład nie zgodził się jej wypić tylko przez grzeczność.
Stuknęła różdżką w kociołek, opróżniając go z nieudanego kociołka i naprawdę nie wyglądała na zrażoną niepowodzeniem. Zerknęła zaraz też w swoje notatki, a potem na słoiczki ze składnikami, które stały nad ich głowami.
- W takim razie spróbujemy tego. - Wskazała palcem na swoje własne pismo pokrywające całą stronę notatnika, gdzie bardzo dokładnie była rozrysowana mandragora. - Na szczęście mam już gotowy szczepek i nie będą nam potrzebna nauszniki. - Powiedziała z zadowoleniem. - Jeszcze tylko pióro hipogryfa… - Wymruczała pod nosem i otworzyła pierwszą szufladę. Wzięła w dłoń kilka piór, obejrzała z każdej strony i ostatecznie wybrała swoim zdaniem najlepsze, chociaż tak naprawdę, jedno od drugiego niewiele się różniło.
- Zniknął nam pan z oczu w sylwestra. Nie widziałam pana potem. Bezpiecznie dotarł pan do domu? - Dopytała, biorąc w dłoń moździerz i ugniatając kolejne niezbędne składniki.
Chyba tak było łatwiej, ale nieco wstyd jej będzie, jak kolejny eliksir przy profesorze jej nie wyjdzie. Jeszcze pomyśli sobie, że tylko przechwalała się, że umie w eliksiry, podczas gdy w rzeczywistości nie umiałaby zamieszać lepiej, niż w garnku z zupą.
- No to próba numer dwa. - Powiedziała i zaczęła mieszać. Może tym razem wyczuje złoty kociołek.

____________________________________________________
Próbuje zrobić: Wywar z mandragory (ST 60), korzystając z wypożyczonego złotego kociołka. Używam trzech ingrediencji roślinnych: mandragory, borówki, melisy; oraz dwie zwierzęce: pióro hipogryfa, skrzydełka motyla


Suddenly,
I'm not half the man I used to be.There's a shadow hangin' over me — Oh, yesterday came suddenly
Aurora Sprout
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia eliksirów - Page 2 D836eb438dea1946dc5bb9dd21fef622
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t10010-skrytka-bankowa-2171#302538 https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout#328488
Re: Pracownia eliksirów [odnośnik]09.09.21 1:27
The member 'Aurora Sprout' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 45

--------------------------------

#2 'k8' : 6, 7, 2, 4
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia eliksirów - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia eliksirów [odnośnik]09.09.21 4:50
Oh, profesor zdawał sobie sprawę z tego, że nie jest to jego wina - choć w tej chwili byłoby mu głupio wyprowadzić ją z błędu. Nie był pewien, czy marnowanie ingrediencji na nieokiełznany potencjał złotego kociołka było tym, czym chciała się zajmować - nie, żeby w nią zwątpił - po prostu oswojenie się z nowym sprzętem wymaga czasu. On tego czasu miał aż nadto, więc kiedy Aurora zasugerowała pośpiech, stanowczo pokiwał głową na boki, zwracając się do niej z promiennym uśmiechem.
- Masz zupełną rację, Auroro. Niezmiernie cieszy mnie Twoje podejście, metodą prób i błędów można osiągnąć zniewalające rezultaty. W końcu bez porażek nie ma sukcesów. - bo jak smakowałoby zwycięstwo, gdyby stało się rutyną? Aurora zdawała się pojmować jego nauki, a może i wyciągać z nich własne wnioski - to niezmiernie cieszyło profesora. - Chętnie zostanę na dłużej, mam cały dzień. - i chętnie podpatrzy jej zdolności, kiedy tylko oswoi się z kociołkiem. Przeczucie podpowiadało mu, że nie będzie potrzebowała wiele czasu, by zrozumieć, jakie tempo należy utrzymać ze złotym kociołkiem, by stał się niezastąpionym atutem. Osobiście wiedział o alchemii niewiele... rozchodziło się więc o wyczucie, a on był pewien, że młoda Sprout z pewnością szybko złapie dryg.
Uśmiechnął się, gdy dziewczę zaproponowało sporządzenie wywaru z mandragory, doskonale znał te rośliny i ich unikalne właściwości. Jeszcze bardziej uradowała go wieść o gotowym szczepku, nic tak nie zapada w pamięć ze szkolnych lat niżeli ich piski... można od nich ogłuchnąć. Kiedy wybierała "właściwe" piórko hipogryfa, starał się wytypować jedno pod własny gust - i trudno powiedzieć, czy to zbieg okoliczności, czy właśnie w tym jednym piórku było "to coś", bo oboje postawili na ten sam składnik.
Obruszył się lekko na pytanie o sylwestrową noc, bo doskonale pamiętał, jak ją spędził... czy też może z kim obudził się nazajutrz, bo tego, co działo się kilka godzin wcześniej, zupełnie nie przyswoił.
- Doprawdy? Zdawało mi się, że pożegnałem się ze wszystkimi, przepraszam jeśli Cię pominąłem. - nie umiał kłamać i było widać, że jest mu głupio. Pytanie tylko, z jakiego powodu bardziej - że opuścił Wrzosowisko przed końcem imprezy, czy że spędził noc z obcą kobietą i tak się schlał, że tego nie pamiętał? - Tak, dotarłem bezpiecznie. - lekko się rozpromienił, by zatuszować roztaczany farmazon i oglądał w ciszy proces alchemiczny zachodzący w kociołku. - Masz jakieś zastosowanie dla tych eliksirów? Opowiedz proszę, co u Ciebie słychać, tak rzadko mamy okazję ze sobą porozmawiać.
Vance Villan
Zawód : łamacz klątw, prywatny instruktor OPCM
Wiek : 49
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Wdowiec
Błękit był zaproszeniem wtedy, dzisiaj czerń jest rozkazem
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10062-vance-villan#304330 https://www.morsmordre.net/t10069-widlogon https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f375-warwickshire-warwick-106-rochester-rd https://www.morsmordre.net/t10071-skrytka-bankowa-nr-10062#304781 https://www.morsmordre.net/t10070-v-villan
Re: Pracownia eliksirów [odnośnik]09.09.21 12:19
Chyba każdy uczeń swoje pierwsze spotkanie z mandragorą zapamięta na długo. Paradoksalnie jednak to był właśnie ten moment, gdy Aurora po raz pierwszy zaczęła widzieć w pewnym sensie ludzką stronę zielarstwa i eliksirów. Sama zaczęła zgłębiać wiedzę na ten temat, a z czasem wyrobiła się na tyle, żeby pokonać swoje lęki i zgłaszać się w trakcie zajęć. Podobnie było na eliksirach. I chociaż ją samą zdawało się to dość mocno zaskakiwać, to ostatecznie była przecież Sproutem. Rośliny jakby naturalnie poddawały się zabiegom wychodzącym spod jej dłoni. Z drugiej zaś strony była też Potterem i zdolności do eliksirów również miała we krwi. To dawało idealną kombinację w połączeniu z metodycznością dziewczyny. I cóż, właśnie teraz w tym momencie przynosiła ona skutki. Uśmiechnęła się do profesora, gdy ten pochwalił jej podejście. Aurora naprawdę próbowała wziąć się w garść. Przekonana, że w życiu prywatnym niewiele dobrego ją może spotkać, postanowiła być przydatną dla społeczeństwa, chociaż w ten sposób. Leczyć, a w razie konieczności niwelować wszelkie potencjalne zagrożenia lub minimalizować ich skutki.
Na wspomnienie sylwestrowej nocy sama się lekko zarumieniła. Dość szybko znalazła wspólny język z Halbertem, którego przez większość życia traktowała jak kuzyna, chociaż pokrewieństwo między nimi było znikome. Coś się jednak zadziało w ostatnim czasie i musiała przyznać, że to właśnie dzięki niemu mogła w pewnym sensie dojść do siebie. Nawet jeśli to między nimi nie miało racji bytu, to przynajmniej pomogło Aurorze wygrzebać się z dołka, żeby móc lekko dryfować na powierzchni egzystencji.
- Musieliśmy się minąć. - Powiedziała, nie mając pojęcia, że być może minęli się z podobnego powodu. Co prawda, ona nie spała z Halbertem, ale i tak, jak na jej możliwości posunęli się dość daleko.
Na moment zawiesiła się, bo właśnie okazało się, że eliksir wyszedł i to sprawiło, że klasnęła w dłonie. Zajęła się przelewaniem go do fiolek i zaraz uprzątnęła stanowisko pracy, żeby móc zabrać się za kolejny eliksir.
- Zastosowanie? Cóż, powiem panu, że marzy mi się własna apteka… I chciałabym, żeby była świetnie wyposażona. Żeby niczego w niej nie brakowało. A eliksiry mogą stać i stać, więc nic nie powinno się zepsuć. Nie zaszkodzi mieć to i owo w zapasie, prawda? - Uśmiechnęła się, sięgając po korę drzewa wiggen. Eliksir odtwarzający kości był kolejnym na jej liście.
- U mnie? Cóż… Poszukiwałam nieco bardziej stałego zajęcia, ale bez sukcesu. Raz nawet miałam dość wstydliwą wpadkę w Londynie, ale założę się, że nie chce pan o tym słuchać. - Pokruszyła korę w drobnych dłoniach i wrzuciła do kociołka. - Ale co z panem…? Wydaje się pan coraz częściej nieobecny. Wszystko w porządku? - Jej wzrok był ciepły i troskliwy, jakby to ona była starsza i mogła dać mu oparcie.

____________________________________________________
Próbuje zrobić: Szkiele-Wzro (ST 50), korzystając z wypożyczonego złotego kociołka. Używam trzech ingrediencji roślinnych: kora drzewa wiggen, paprotka zwyczajna, wijołapka; oraz dwie zwierzęce: wąż eskulapa (ślina), rekin (krew)


Suddenly,
I'm not half the man I used to be.There's a shadow hangin' over me — Oh, yesterday came suddenly
Aurora Sprout
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia eliksirów - Page 2 D836eb438dea1946dc5bb9dd21fef622
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t10010-skrytka-bankowa-2171#302538 https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout#328488
Re: Pracownia eliksirów [odnośnik]09.09.21 12:19
The member 'Aurora Sprout' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 81
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia eliksirów - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia eliksirów [odnośnik]09.09.21 13:25
Klasnął kilka razy w mentorskiej manierze, by dodać dziewczynie otuchy i osłodzić pierwszą próbę. Miała rację, że nie warto poddawać się mimo porażki, a nawet wyciągnęła z niej wnioski i przekuła w sukces. Metodyka prób i błędów zdawała się mieć częste zastosowanie w alchemii i ulepszaniu receptur, niedoświadczony w materii profesor mógł jedynie przypuszczać, że nawet najlepszemu alchemikowi nie uda się w stu procentach odwzorować danego eliksiru, nawet wedle najdokładniejszych proporcji.
- Gratuluję! Z całym szacunkiem, jesteś bardzo dobra w swojej profesji, lecz nie wiedziałem, że można tak szybko się z nim oswoić. - wskazał palcem na złoty kociołek, nie wyszedł ze zdumienia. - Zajęło mi wiele miesięcy, nim dostosowałem rytm do jego tempa. Moja wiedza o warzeniu jest niewielka... spodziewałem się, że poradzisz sobie z tym wiele lepiej, ale jestem pod szczerym wrażeniem, Auroro. - komplement nie był nad wyrost, zaawansowana technologia wymagała większego zrozumienia mechanik i praw, jakimi rządzi się dana dziedzina. Tak było i w jego profesji, analogią było rozpoznanie ukrytych run, których laik bez wiedzy by nie znalazł, nie wspominając o samym zrozumieniu. Szczerze podziwiał prawdziwych pasjonatów, a w młodej Sprout właśnie taką osobę upatrywał.
- To ambitny plan! Przygotowanie asortymentu to z pewnością czasochłonne, lecz warte poświęcenia zajęcie. Pozwolę sobie wyrazić pewne obawy... Jeśli Twoje plany oscylują wokół odzyskania apteki wujostwa, stanowczo odradzam chadzanie się londyńskimi dystryktami, to nie jest bezpieczne zajęcie - szczególnie dla nas. Masz inny pomysł, prawda? - pytanie wybrzmiało łagodnie, lecz stanowczo, co mogło mieć absurdalny wydźwięk - profesor, jak gdyby miał cokolwiek do powiedzenia, absolutnie nie zgadzał się, by ryzykowała własnym życiem, nawet w imię rodzinnej tradycji.
- Będę z Tobą szczery, Auroro, brakuje mi ich. Robię wszystko, co w mojej mocy, by dotrzeć do Roxanne, ale chyba powoli tracę nadzieję, że los ponownie ześle ją na moją ścieżkę. Ostatnie dni nie obchodziły się ze mną łaskawie, ale trzymam się i dziękuję za troskę. - nie musiał przed nią ukrywać swoich emocji, wszyscy doskonale widzieli, jak cierpiał z powodu straty, Aurory zresztą nie poznałby tak dobrze, gdyby nie jego własna żona, która zawsze promieniała, opowiadając mu o młodej uzdrowicielce. - Oczywiście, że chcę Cię wysłuchać, Auroro. Masz we mnie oparcie, to ciężki czas i musimy trzymać się razem, jest nas przecież tak niewielu. - przyjaciół, rzecz jasna. Dziś trudno było o zbudowanie szczerej relacji, w obliczu tych wszystkich plakatów i nagród za głowę... wojna to zaiste prawdziwy test lojalności.
- Pozwolę sobie podjąć próbę przygotowania jednego, prostego specyfiku do Twojej kolekcji, wszak to praktyka czyni mistrza. - uśmiechnął się i przejął przysłowiową pałeczkę. - Sporządzę maść z pijawek - nigdy nie wiadomo, kiedy się przyda, czyż nie? - łatwiejszej receptury wybrać chyba nie mógł... ale od czegoś należało zacząć. Dość niezgrabnie uporał się z oprawieniem ingrediencji, w czym właściwie wyręczyć musiała go Aurora - w rezultacie odpowiednie ingrediencje wedle receptury wrzucił do kotła w stosownych proporcjach, próbując uwarzyć pierwszy produkt.

Próbuje zrobić: Maść z pijawek (ST 25), korzystając ze złotego kociołka. Używam trzech ingrediencji roślinnych: ślaz, masło shea, świerzop; oraz dwie zwierzęce: pijawki, pajęczyny
Vance Villan
Zawód : łamacz klątw, prywatny instruktor OPCM
Wiek : 49
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Wdowiec
Błękit był zaproszeniem wtedy, dzisiaj czerń jest rozkazem
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10062-vance-villan#304330 https://www.morsmordre.net/t10069-widlogon https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f375-warwickshire-warwick-106-rochester-rd https://www.morsmordre.net/t10071-skrytka-bankowa-nr-10062#304781 https://www.morsmordre.net/t10070-v-villan
Re: Pracownia eliksirów [odnośnik]09.09.21 13:25
The member 'Vance Villan' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 20
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia eliksirów - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia eliksirów [odnośnik]09.09.21 14:10
Miłe słowa, jakie padały ze słów profesora, rzeczywiście podnosiły ją na duchu, ale prawda była taka, że wiele wciąż zależało od tego, jak w danej chwili jest skupiona, bo równie dobrze jeden eliksir mógł wyjść, a zaraz potem kolejny nie. Niby zawsze powinno się skupiać, ale przy miłej rozmowie i z herbatą, myśli po prostu uciekały niekoniecznie w stronę parującego kociołka.
- Dziękuję, proszę pana. Chociaż muszę przyznać, że jeszcze wiele muszę się nauczyć, bo tak naprawdę to, wciąż jest tak wiele do poznania z zakresu eliksirów. - było kilka kwestii, które pociągały ją bardziej niż inne, ale z drugiej strony nie była pewna, czy sama dałaby sobie rady ze wszystkim. Ale naprawdę postanowiła sobie, że weźmie się za naukę transmutacji. Teraz jednak patrząc na swoje notatki, może i nie zaszkodziłoby, gdyby wróciła do podręczników z astronomii? Zawsze lubiła mapy nieba, a teraz, przy robieniu coraz bardziej skomplikowanych eliksirów, jej wiedza powinna się zwiększać, a nie stać w miejscu.
Zerknęła na profesora i na moment wzrok jej przygasł, jakby pomyślała, że w nią wątpi. Wszyscy w nią wątpili, więc po części powinna być na to gotowa, ale z drugiej zaś strony…
- Nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się odzyskać aptekę wujostwa. Chciałam szukać pracy w Londynie, bo sam pan rozumie — większe miasto, więcej możliwości i większe zarobki. Ale to chyba nie dla mnie. Lubię to miasto, ale… Tam jest wielu złych ludzi. - Zakończyła, dając tym samym znać, że to apteka w innym miejscu, jest obecnie w zakresie jej zainteresowań.
Wysłuchała jego opowieści z uwagą, pozwalając też temu, żeby jej własny eliksir się zrobił, a potem, żeby pomóc mu zająć czymś dłonie, podsunęła mu własne składniki. Gdy powiedział, że zajmie się łatwiejszym eliksirem. Ona w tym czasie wciąż przetrawiała jego słowa. Bała się, że i ją to spotka. Że pewnego dnia po prostu zostanie sama. Niby człowiek miał gdzie iść i z kim rozmawiać, ale z drugiej strony, wracał do pustego domu.
- Roxanne z pewnością jest cała i zdrowa. Wojenna zawierucha może na moment przesłoniła jej drogę powrotną, ale ja wierzę, że wszystko z nią w porządku. I z panem też będzie. - Stwierdziła z pełnym przekonaniem. I jakby na potwierdzenie jej słów, eliksir pana profesora okazał się udany. Dobrze, że w sumie zrobił ten eliksir, rzeczywiście, nawet takich podstawowych nigdy za wiele w apteczce.
Sama ponownie zerknęła w swoje notatki i przekartkowała kilka stron, to do przodu to do tyłu.
- Spróbuję zrobić Czyścioszka, ale chyba nie uda mi się pokruszyć rogu byka samej. Pomoże mi pan? - Dopytała, gdy zabrała się za krojenie korzenia ciermiętnika.

____________________________________________________
Próbuje zrobić: Eliksir Czyścioszek (ST 60), korzystając z wypożyczonego złotego kociołka. Używam trzech ingrediencji roślinnych: korzeń ciemiernika, dzwonek okrągłolistny, lewizja; oraz dwie zwierzęce: róg byka, otwornice


Suddenly,
I'm not half the man I used to be.There's a shadow hangin' over me — Oh, yesterday came suddenly
Aurora Sprout
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia eliksirów - Page 2 D836eb438dea1946dc5bb9dd21fef622
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t10010-skrytka-bankowa-2171#302538 https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout#328488
Re: Pracownia eliksirów [odnośnik]09.09.21 14:10
The member 'Aurora Sprout' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 85

--------------------------------

#2 'k8' : 6, 3, 4, 3
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia eliksirów - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia eliksirów [odnośnik]09.09.21 15:20
Za oknem siąpił mróz, lecz przytulna atmosfera domostwa Sproutów pozwalała na chwilę o nim zapomnieć, beztrosko się rozleniwić, zapominając o problemach doczesnego świata. Przytakiwał słowom uzdrowicielki, niespiesznie opróżniając zawartość kubka z gorącym płynem, który przyjemnie rozchodził się po organizmie. Vance stanowił dowód na potwierdzenie jej słów, w wieku pięćdziesięciu lat sięgając po nowe dziedziny nauki, by poszerzyć swe kompetencje i zyskać nową pasję. Życie zbyt szybko umykało przed oczami, by spędzić je w fotelu z zamkniętymi powiekami i pozwolić przeminąć.
- Zgodzisz się ze mną, że nigdy nie jest za późno na samorozwój. Miej świadomość, że nawet najwybitniejsi czarodzieje w swych dziedzinach stale zawieszają poprzeczki wyżej - śmiem wątpić, że istnieje jakikolwiek szczyt osiągnięć, próg nie do przejścia. Jesteś jeszcze młoda, lecz wyobraź sobie, jaką satysfakcję da odkrycie kolejnych, fascynujących sekretów alchemii za naście lat, gdy niewiele będzie w stanie Cię zaskoczyć. Każda nowinka, najmniejsza nawet zmiana w recepturze dająca minimalną poprawę rezultatów będzie smakować jeszcze lepiej. Dostrzegam w tym piękno. - i mówił to z autopsji jako pasjonata magicznej defensywy, którego spokojnie można wziąć za autorytet, choćby przez wzgląd na wiek i lata doświadczeń.
Być może nie był specjalistą od czytania ludzi, ale cholernie spostrzegawczym i empatycznym człowiekiem. Nawet, jeżeli było to tylko wrażenie, dostrzegł swego rodzaju smutek, a może zawód w jej oczach, nie do końca rozumiejąc jego naturę.
- Do tego właśnie zmierzam, Auroro. Londyn to miejsce, którego winnaś unikać, jego rezydenci w znacznej mierze są ludźmi bez oporów, by skrzywdzić Cię za złote serce. Nie mogę prosić o więcej, niżeli abyś o siebie zadbała i na nich uważała. Przykro mi, że nie możesz rozwijać się w stolicy, lecz głęboko wierzę, że odnajdziesz się gdzieś indziej i uczynisz wiele dobra - dla siebie i tych wszystkich ludzi w potrzebie. - wiedziała, że może liczyć na jego pomoc, był równie oddany społeczeństwu jak i ona, a już szczególnie przyjaciołom, których zresztą było niewielu. Nie miał już innych bliskich, grupa podopiecznych z nieformalnej klasy defensywy była mu najdroższa i Merlin mu świadkiem, że skoczyłby za nimi w ogień.
Dalsze słowa na temat Roxanne już przemilczał, jak gdyby nie chciał kontynuować tej rozmowy. Zdał sobie też sprawę, że dziewczę sprawnie uniknęło tematu wstydliwej londyńskiej wpadki, o której napomknęła kilka chwil wcześniej, ale uszanował tę decyzję bez forsowania wątku. Ucieszył się jak dziecko, kiedy wyszedł mu udany eliksir, co w pewien sposób mogło być rozczulającym widokiem. Obserwował jej dalsze poczynania, a gdy poprosiła go o przyrządzenie ingrediencji, posłusznie podzielił róg pierwej na mniejsze części, rozbijając na coraz to drobniejsze kawałki, wkrótce zdatne do skruszenia i wrzucenia do kociołka. Rezultaty warzonego eliksiru były zniewalające.
- Na moje oko - wyszedł idealnie! - skomentował, zaraz to składając nieśmiałą propozycję kolejnego specyfiku. - Mam w swoich notatkach pewien eliksir... szkodliwy, ale bardzo przydatny z perspektywy minionych wydarzeń. Nazywa się Miksturą Błazna i z pewnością wiesz, jakie jest jego zastosowanie. Pomyślałem, że może się przydać, ostatnio... propaganda wyrządza wiele zła, a w Twojej aptece przyda się specjalna szafeczka... - nie tłumaczył się dłużej, oboje rozumieli powagę sytuacji, a mikstura przecież nie była trwała. Rozpoczął krojenie pnączy diabelskich sideł, znalezionych w zapasach składników alchemicznych Rory.

ingrediencje z mojego poprzedniego posta pochodziły z ekwipunku Aurory
Próbuję zrobić: Mikstura Błazna (ST 40), używam do tego złotego kociołka i następujących ingrediencji, serce biorąc z zapasów Aurory: dwie ingrediencje roślinne: pnącze diabelskiego sidła, liście dziewanny, trzy zwierzęce: skrzydałka bahanki, suszone pająki, krew nietoperza
Vance Villan
Zawód : łamacz klątw, prywatny instruktor OPCM
Wiek : 49
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Wdowiec
Błękit był zaproszeniem wtedy, dzisiaj czerń jest rozkazem
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10062-vance-villan#304330 https://www.morsmordre.net/t10069-widlogon https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f375-warwickshire-warwick-106-rochester-rd https://www.morsmordre.net/t10071-skrytka-bankowa-nr-10062#304781 https://www.morsmordre.net/t10070-v-villan
Re: Pracownia eliksirów [odnośnik]09.09.21 15:20
The member 'Vance Villan' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 14
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia eliksirów - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Pracownia eliksirów [odnośnik]09.09.21 16:33
Ktoś powiedział Aurorze kiedyś, że kto się nie rozwija, ten w zasadzie w pewnym momencie zaczyna się cofać. Świat wszak szedł naprzód i nie oglądał się na ludzi, zaskakując wszystkich nowościami i podejściem. Ten, kto chciał się wyspecjalizować w danej dziedzinie, musiał się na niej skupić i uważnie śledzić wszelkie doniesienia, żeby nie obudzić się z ręką w kociołku.
Uśmiechnęła się jednak nieco smutno, gdy wspomniał jej wiek. Oczywiście, z jego perspektywy może i była młodsza niż on, ale w rzeczywistości była już na granicy tego wieku, gdy ktokolwiek będzie nią zainteresowany. Była więc młodsza, ale nie młoda.
Jeśli zaś chodzi o naukę, to tu rzeczywiście, wciąż wiele było do odkrycia.
- Ma pan absolutną rację. Przecież nie jest możliwe, żeby wszystko już było odkryte, prawda? - No bo jeśli było, to perspektywa dalszego życia stawała się nagle niebywale smutna. Czym bowiem była wieczna rutyna, jeśli nie nudnym umieraniem?
Skinęła głową, gdy powiedział o Londynie. Jej życie tam nie było tak bardzo zagrożone, jak mogło być jego — Aurora miała czystą krew, ale nawet to nie chroniło ją w pełni. Może jedynie nie byłaby torturowana, bo w dzisiejszych czasach nie było niczego pewnego, oprócz śmierci. A mimo wszystko bywała w Londynie raz, czy dwa razy. Po raz pierwszy na przesłuchaniu w Piórku, które wspominała, jako zdarzenie dość niefortunne, ale też nie było groźne. Chyba. Nie podała przecież ostatecznie swojego prawdziwego nazwiska.
- Będę na siebie uważać. - Zapewniła, nie wspominając również o tym, że w listopadzie odwiedziła sklep swojego niedoszłego narzeczonego.Nie chciała profesora wuja martwić dodatkowo, więc po prostu skupiła się na tym, że jej eliksir wyszedł. Niestety, widocznie na Wrzosowisku nie dało się zrobić nic szkodliwego, bo wcześniej jej, a teraz wuja trucizna nie przyniosła skutku.
- Pan pozwoli. - Powiedziała, jednym stuknięciem uprzątającej kociołek, ale tylko dlatego, że akurat i tak pakowała ampułki z eliksirem na odpowiednią półeczkę, zaraz za kociołkiem.
- Ale teraz… skoro ja obiecałam, że będę trzymać się z dala od kłopotów… Czy mogę prosić pana o to samo? - Posłała mu bystre spojrzenie i na moment nim go świdrowała.
Już bardziej na wyczucie sięgnęła po piołun, którego mocny zapach rozniósł się po pracowni.
- Skoro mam się rozwijać… - Zaczęła niespodziewanie, studiując niewielką mapę nieba na marginesie, żeby upewnić się, że nie ma żadnych przeciwwskazań co do eliksiru. - To nie muszę ćwiczyć jedynie magii leczniczej? - Dodała, znów zerkając na niego zaciekawiona. Zrozumie, co chciała przez to powiedzieć? Czy wyłapie subtelną aluzję, że chciałaby móc pomagać na Półwyspie nieco bardziej?
Zamieszała w kotle, gdy w pracowni rozniosło się bulgotanie i wrzuciła weń piołun i pomału mieszając.

____________________________________________________
Próbuje zrobić: Eliksir osłabiający (ST 50), korzystając z wypożyczonego złotego kociołka. Używam dwie ingrediencje roślinne: Piołun, mirra; oraz trzy zwierzęce: piżmo, jeżozwierz (kolce), ogonki myszy.


Suddenly,
I'm not half the man I used to be.There's a shadow hangin' over me — Oh, yesterday came suddenly
Aurora Sprout
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia eliksirów - Page 2 D836eb438dea1946dc5bb9dd21fef622
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t10010-skrytka-bankowa-2171#302538 https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout#328488
Re: Pracownia eliksirów [odnośnik]09.09.21 16:33
The member 'Aurora Sprout' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 18

--------------------------------

#2 'k8' : 7, 2, 4, 2
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Pracownia eliksirów - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 2 z 4 Previous  1, 2, 3, 4  Next

Pracownia eliksirów
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach