Wydarzenia


Ekipa forum
Mur Hadriana
AutorWiadomość
Mur Hadriana [odnośnik]16.03.21 12:50
First topic message reminder :

Mur Hadriana

Pozostałości rzymskiego wału obronnego w północnej Brytanii, którego budowa odbyła się na początku naszej ery. Znajduje się na odcinku od wsi Bowness nad zatoką Solway Firth do twierdzy Segedunum w Wallsend nad rzeką Tyne.
Zadaniem jego była ochrona przed plemionami Piktów z Kaledonii, jednak nigdy nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Pozostałości wału Hadriana stały się podwaliną do próby odgrodzenia pewnych części przed możliwymi atakami z terenów które pod władanie miał ród Burke. Wspólna praca czarodziei i mugoli - którzy codziennie znosili kamienie pod pozostałości murów - była możliwa do dostrzeżenia w wielu miejscach na których zostały pozostałości oryginalnego wału. Zakończenie wspomaganego magicznie ogrodzenia przewidywano na trzeci kwartał 1958 roku.  
Mistrz gry
Zawód : -
Wiek : -
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Mur Hadriana - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Mur Hadriana [odnośnik]23.11.22 13:50
Pytań było tak wiele i skupienie się na odpowiedziach, wymagało od Rigela wręcz nadludzkiej siły. Uczepił się jednak jednej jedynej zdrowej myśli - musiał uważać na słowa. Nie miał pewności, czy powiedzenie prawdy sprawi, że ten duch… ten ktoś będzie chciał mu pomóc, czy zostawi go tu na pastwę losu. Cóż, wszystko zależało od tego, gdzie aktualnie się znajdują. I od zapasów szczęścia, jakim Black chyba już nie dysponował.
-Mieszkam w Londynie, ale nie mogę tam wrócić, nie mogę... - powiedział cicho, usilnie łapiąc myśli, rozlatujące się na wszelkie możliwe strony, niczym dzikie ptaki, kiedy tylko był już bliski pochwycenia jednej z nich. - Nie tam, nie do Mungo...
Nie mógł się pokazać rodzinie w takim stanie, gdyż ten widok mógłby zaszkodzić jego matce. Ona nadal bardzo przeżywała śmierć jego brata, mimo iż starała się nie pokazywać nikomu swojego cierpienia, trzymając głowę wysoko, jak przystało na żonę nestora rodu. Świadomość, że oto mogła stracić kolejnego syna, mógłby stać się dla niej śmiertelnym ciosem. Niestety, kiedy jeszcze przed paroma godzinami Rigel zdecydował się, by wejść w ciemne wody leśnego jeziora, był pewien, że jego odejście przyniesie wszystkim ulgę.
Teraz całe jego ciało pragnęło żyć dalej, mimo odniesionych ran i paraliżującego bólu... A umysł? Nadal był zagubiony.
Kiedy mężczyzna pochylił się nad Blackiem, ten delikatnie zadrżał.
-Ja… nie wiem. - Tak trudno było oddzielić od siebie wytwory jego wyobraźni i rzeczywistość. Czy faktycznie była tam wielka bestia? Straszliwy wilk o zębach ostrych jak rzeźnickie noże? Czy był to ktoś inny? Człowiek? Coś… innego? Wtedy, walcząc o życie, zaatakował kogoś? Czy może znowu wszystko popsuł? A może zwyczajnie tego wszystkiego nie było i sam sobie zrobił krzywdę?
-Tam było coś. Albo ktoś. Myślałem, że to kto inny… ale wtedy… Nie, nie… - Pokręcił głową, zamykając oczy. Powróciły obrazy, jasne przebłyski świadomości, i kiedy już miał tonąć, poczuł, jak coś lodowatego przenika wprost do jego ciała, zimnem paraliżując klatkę piersiową. Wybudził się. - Nie wiem. Naprawdę… nie wiem… Niczego nie wiem. Błagam, pomóż mi.


HOW MUCH CAN YOU TAKE BEFORE YOU SNAP?
Rigel Black
Zawód : Stażysta w Departamencie Tajemnic, naukowiec
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Wszystko to co mam, to ta nadzieja, że życie mnie poskleja
OPCM : 0
UROKI : 16 +2
ALCHEMIA : 13 +5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0 +1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Wilkołak

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8887-rigel-black https://www.morsmordre.net/t9011-apt#270971 https://www.morsmordre.net/t9014-skeletons-in-my-closet#271101 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t9012-skrytka-bankowa-nr-2091#270977 https://www.morsmordre.net/t9026-rigel-a-black#271647
Re: Mur Hadriana [odnośnik]09.12.22 22:20
Mógł się spodziewać, że nawet wzmożone wysiłki, silna wola i dramatyzm wyjątkowej sytuacji nie sprawią, że w jednej chwili opanuje zdolność, do której dotąd się nie przykładał. Kilkukrotnie już podejmował próby opętania mniejszych zwierząt; ptaków na drzewach, myszy, nawet wiewiórek, ale wciąż wydawał się odczuwać blokadę, swojego rodzaju wstyd przed wykorzystaniem drugiego stworzenia, choć przecież zarówno jego natura jak i dobre intencje nasuwały to jako właściwe rozwiązanie. Nie zamierzał w końcu nikogo krzywdzić, chciał pomóc... ale był młodym duchem i brakowało mu doświadczenia.
- Nie musi być Londyn, znam lepsze miejsca... - rzucił bez namysłu. Bo sam doskonale wiedział, że stolica nie jest bezpieczna, zwłaszcza jeśli jego niespodziewany towarzysz jest mugolakiem lub człowiekiem powiązanym z organizacjami oporu. Był jednak jeszcze Michael, była lecznica w Dolinie, czarodzieje, który raczej nie odmówiliby pomocy komuś w potrzebie, niezależnie od jego pochodzenia i przeszłości. W to przynajmniej chciał wierzyć, nie mając innej opcji ani lepszych znajomości, które dałoby się wykorzystać. - Mogę kogoś sprowadzić. To chwilę potrwa, ale musisz wytrzymać. Dasz radę wytrzymać? - spytał tak, jakby ten mężczyzna był w ogóle w stanie mu odpowiedzieć. Potrzebował suchych faktów, historii, czegoś, co dałoby mu szansę wykorzystać tę szczątkową wiedzę medyczną, jaką posiadł w czasie własnych wypraw za życia... tych, które już zacierały się w jego pamięci.
Szlag by to.
- Tych ran nie zadał ci człowiek. - Tyle przynajmniej mógł ocenić, po wychowaniu w rodzinie łowców i czarnoksiężników. To nie wyglądało na obrażenia zadane okrutną różdżką czarodzieja, ale nie miał możliwości ocenić, jaka kreatura mogła je wywołać. Przynajmniej prowizoryczne ocucenie zadziałało, choć zdawał sobie sprawę, że za którymś razem po prostu wpędzi faceta w hipotermię, już nie otworzy oczu, niczego mu nie powie.
Mógł zaryzykować i wezwać tutaj kogoś z Doliny. Nawet nie mając pewności, czy ten człowiek nie stanowiłby zagrożenia dla sekretów Somerset i mieszkającej tam ludności; ludności, której zależało tylko na spokoju i bezpieczeństwie.
- Jak ci na imię? - zażądał. Potrzebował tylko tyle. Tylko tyle i może natychmiast wyruszy po pomoc. - Zdejmij koszulę, zwiń ją i owiń tak, żeby zacisnąć te rany. Musisz powstrzymać upływ krwi, wtedy będzie większa szansa, że zdążę. Nie zrobię tego za ciebie - mówił coraz szybciej i coraz bardziej szorstko, ale nie wiedział, nie miał innego pomysłu, a będzie żałował, jeśli wróci tu i zastanie tylko zimne ciało.


Umrzeć, usnąć? Śnić może?
Bowiem sny owe, które mogą nadejść pośród snu śmierci, gdy już odrzucimy wrzawę śmiertelnych, budzą w nas wahanie, zmieniając życie w klęskę...
Caleb Macnair
Zawód : Aktualnie bezrobotny
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
we were born
with nothing
and we sure as hell
have nothing now
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Duch
deceased
Duchy
Duchy
https://www.morsmordre.net/t9272-caleb-macnair#282376 https://www.morsmordre.net/t9594-nagrobek-c-r-macnaira https://www.morsmordre.net/t9380-duch-z-doliny#284767 https://www.morsmordre.net/t9424-grob-caleba-macnaira#287564 https://www.morsmordre.net/t9392-caleb-macnair#285075
Re: Mur Hadriana [odnośnik]13.12.22 23:08
Świat powoli tracił ostrość, zmieniając się w rozmyte, kolorowe plamy. Mężczyzna zmrużył oczy, próbując skupić wzrok na duchu, również lekko potrząsał głową, wiedząc, że nie może pozwolić, by ostatnie barwy pochłonęła ciemność. Dopiero teraz w obliczu zbliżającej się śmierci zrozumiał, jak bardzo chce żyć. Jak pragnie czerpać garściami ze wszystkiego, co ma do zaoferowania, łącznie z bólem, żalem, cierpieniem. Przeżywać każdą sekundę najmocniej jak tylko się dało. Nie pozwolić by pustka, ta zimna nicość pochłonęły jego ciało i duszę.
Słowa o innym, lepszym miejscu niż Londyn pozwoliły Rigelowi poczuć cień nadziei, że ta historia nie skończy się dla niego tragicznie.
-D-dam. Wytrzymam - powiedział cicho, ale stanowczo. Na tyle, na ile pozwalało mu zmęczenie i słabnący organizm. - Chcę wytrzymać.
Musiał wiedzieć, co się stało. Co sprawiło, że jest w takim stanie… Kto właściwie mu to zrobił? Nie chciał nawet przyjmować do wiadomości, że był to wilkołak. Nie, to nie mógł być on, chociaż wtedy wydawał się taki realny. Ciemne futro, oczy pełne gniewu i ostre zęby, połyskujące w świetle księżyca w pełni. Może to było co innego? W tamtych gęstych, dzikich lasach można było spotkać prawdopodobnie nawet najrzadsze stworzenia.
Albo były to zwykłe wilki.
Albo cokolwiek innego.
Na Merlina, jak dobrze, że to nie był człowiek!
Był jednak moment ostatniej nocy, kiedy Rigel był przekonany, że widzi wśród drzew znajomą sylwetkę. Tylko że o nie mogła być prawda, bo przecież ON już nie żył. A jak by żył… arystokracie pewnie pękłoby serce. Jednak jeśli nie był to człowiek…
- To... Kto to był? - zadał pytanie, jakby był przekonany, że duch, był tam i wiedział, co spotkało Blacka lepiej, niż on sam.
Zawahał się jednak przed podaniem swojego imienia. Nie wiedział, czy to ostatecznie nie przypieczętuje jego losu. Mógłby zostać zwykłym chłopakiem Rileyem. Pechowcem napadniętym przez coś w lesie. To było bezpieczne. Tak przedstawiał się zawsze, kiedy chciał pozostać anonimowy. Ale co jeśli… mężczyzna nie zdąży mu pomóc? Co, jeśli, kiedy tu wróci, zastanie jedynie zimne ciało i tym samym lord Black odejdzie w zapomnieniu? Pochowany tu, pod murem, w bezimiennym grobie, oznaczonym jakimś kamieniem, czy kawałkiem patyka. Bezimienny do końca świata albo i jeszcze dłużej?
-Rigel - odpowiedział głucho. - A ty?
Chciał znać imię tego, kto próbował go ocalić, żeby przestał być tylko anonimowym duchem, jednym z wielu. Bez słów zaczął mocować się z guzikami, ale drżące palce kompletnie odmawiały posłuszeństwa. Wtedy sięgnął po wilgotny i brudny szalik w kolorach Gruffindoru, który nadal miał na szyi, po czym mocno owinął nim ranną rękę. Chyba to ona krwawiła najbardziej?
-Na prawdę wrócisz? Tu?


HOW MUCH CAN YOU TAKE BEFORE YOU SNAP?
Rigel Black
Zawód : Stażysta w Departamencie Tajemnic, naukowiec
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Wszystko to co mam, to ta nadzieja, że życie mnie poskleja
OPCM : 0
UROKI : 16 +2
ALCHEMIA : 13 +5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0 +1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Wilkołak

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8887-rigel-black https://www.morsmordre.net/t9011-apt#270971 https://www.morsmordre.net/t9014-skeletons-in-my-closet#271101 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t9012-skrytka-bankowa-nr-2091#270977 https://www.morsmordre.net/t9026-rigel-a-black#271647
Re: Mur Hadriana [odnośnik]05.01.23 22:29
Nie zaufał mu, jeszcze nie, jeśli można było w ogóle mówić o zaufaniu względem kompletnie obcego człowieka, którego znajduje się na pustkowiu zalanego krwią i zniekształconego od ran. To mogła być przypadkowa ofiara wojny, oczywiście, że tak, ale ta najbardziej ponura cząstka wewnątrz jaźni Caleba raz za razem dopytywała sama siebie: a co jeśli nie?
Co jeśli ten człowiek zasłużył na to co go spotkało? I co w ogóle musiałby zrobić, aby zasłużyć? Caleb obawiał się, że nie umiałby tego racjonalnie ocenić. W końcu to z jego miękkiego serca zawsze najbardziej drwił Cillian. Tyle że teraz mogło od tego zależeć życie innych ludzi. Nie tylko tych z Doliny, ale samego rannego również, jeśli szybko nie podejmie decyzji.
- To połowa sukcesu - rzucił, żeby jakoś podtrzymać rozmowę, zmusić faceta, żeby na niego spojrzał i wykonywał proste polecenia. Próbował jakoś zracjonalizować tę pokręconą sytuację i fakt, że dziwnym zrządzeniem losu akurat się tu znalazł, ale nie umiał znaleźć odpowiedzi. - A skąd ja to mogę wiedzieć? Dopiero co cię znalazłem, nie śledziłem cię. Sam musisz sobie przypomnieć. Zajmij się tym jak już zatamujesz ten krwotok, bo uzdrowiciel, który się tobą zajmie, na pewno będzie chciał dostać jakieś informacje. Chociaż poglądowe. - W końcu na coś go będzie musiał leczyć, jak już zajmie się oczywistością. - Rigel - powtórzył pusto. Coś mu się nie podobało w tym imieniu, coś było nie w porządku. Znał mnóstwo osób noszących imiona na R, Ryan, Riley, Robb, Rick, ale nie Rigel. Rigel brzmiało prawie jak arystokrata. Prawie. Ale co arystokrata mógłby tu robić, umierając pod jakimś popękanym, obskurnym murem? - Caleb. Gdybym był upierdliwy, kazałbym ci podać nazwisko. Ale niech będzie, i tak umierasz. Nikomu nic nie zrobisz - powiedział z naciskiem, właściwie go ostrzegając. Wtedy złapał spojrzeniem barwy szalika, teraz brudnego od ziemi i krwi. Gryffindor. To irracjonalne, zupełnie płytkie myślenie, ale z jakiegoś powodu go to uspokoiło. - Przyjdę, obiecuję. Sprowadzę pomoc. Muszę cię tylko prosić, żebyś nie skrzywdził tych ludzi, jeśli cię uratują. Nie ważne kim oni są i nie ważne kim ty jesteś. Nie bądź takim człowiekiem - Może był naiwny, ale wydawało mu się ważne, żeby otrzymać odpowiedź.
A jaką odpowiedź może dać umierający? Zdesperowaną. Albo szczerą.


Umrzeć, usnąć? Śnić może?
Bowiem sny owe, które mogą nadejść pośród snu śmierci, gdy już odrzucimy wrzawę śmiertelnych, budzą w nas wahanie, zmieniając życie w klęskę...
Caleb Macnair
Zawód : Aktualnie bezrobotny
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
we were born
with nothing
and we sure as hell
have nothing now
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Duch
deceased
Duchy
Duchy
https://www.morsmordre.net/t9272-caleb-macnair#282376 https://www.morsmordre.net/t9594-nagrobek-c-r-macnaira https://www.morsmordre.net/t9380-duch-z-doliny#284767 https://www.morsmordre.net/t9424-grob-caleba-macnaira#287564 https://www.morsmordre.net/t9392-caleb-macnair#285075
Re: Mur Hadriana [odnośnik]25.01.23 12:22
W odpowiedzi na słowa ducha czarodziej powoli kiwnął głową. Będzie musiał zrobić wszystko, by sobie przypomnieć, ale im bardziej w tej chwili się na tym skupiał, tym mocniej, jego umysł się buntował. Podsyłał jedynie urywki, drobne przebłyski, z których nie wynikało zupełnie nic. Jakieś dźwięki. Jakieś zapachy. Czerń nocy, strzępki gwieździstego nieba. I krew. Bardzo dużo krwi.
Chciał ufać, że nieznajomy sprowadzi pomoc. Rigel był już tak zdesperowany, że nie myślał nawet o tym, kim mogłyby być te osoby. Chciał po prostu przeżyć. To było tylko tyle… a może aż za wiele?
-S-spróbuję - wydusił z siebie. Mówienie z każdym wypowiedzianym słowem było coraz bardziej męczące, zupełnie jakby biegł pod górę z wyjątkowo ciężką torbą. Nie wiedział już, czy ubranie klei się do jego ciała przez krew, czy może od potu.
-Miło mi… cię poznać, Calebie - odpowiedział, jak nakazywała kultura, jakby niektóre wyuczone zachowania były silniejsze niż oddech śmierci na karku. Black z nieukrywanym i szczerym zaskoczeniem spojrzał na mężczyznę. - Dlaczego m-miałbym komuś… cokolwiek zrobić?
Czarodziej nie do końca rozumiał, co zostało mu powiedziane.
Co mógłbym…?
Jedyna odpowiedź na pytanie, co sprawiło, że duch zareagował w taki właśnie sposób, była do bólu prosta. Rigel Black po prostu został rozpoznany. I co z tego, że nie bryluje na salonach, świętując zwycięstwo! To nie ważne, że udziela się naukowo i nie porusza żadnych tematów, opiewających przemoc. Ci, co słyszą specyficzne imię, widzą w nim zagrożenie.
Prawdopodobnie, gdyby przedstawiciel Szlachetnego i Starożytnego rodu znalazł się w innych okolicznościach, mógłby się z tego pośmiać. Jedni się go boją i na sam dźwięk nazwiska chwytają za różdżki. A dla innych jest zawsze “za miękki”, niewystarczająco krwiożerczy.
Możliwe, iż żadne z nich nigdy nie pozna całej prawdy.
-Calebie - głos Rigela, choć słaby, zabrzmiał śmiertelnie poważnie. - Atakowanie k-kogoś, kto pomógł… komu winny jestem życie, jest niehonorowe… i nie przystoi.
Arystokrata nie miał pojęcia, czy mężczyzna zrozumiał. Nie każdy w obecnych czasach, jak się okazało, liczył się z ceną danego słowa. Black trzymał się jednak tradycji ze starego dobrego świata, gdzie obietnice były cenniejsze niż złoto.


HOW MUCH CAN YOU TAKE BEFORE YOU SNAP?
Rigel Black
Zawód : Stażysta w Departamencie Tajemnic, naukowiec
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Wszystko to co mam, to ta nadzieja, że życie mnie poskleja
OPCM : 0
UROKI : 16 +2
ALCHEMIA : 13 +5
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0 +1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Wilkołak

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8887-rigel-black https://www.morsmordre.net/t9011-apt#270971 https://www.morsmordre.net/t9014-skeletons-in-my-closet#271101 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t9012-skrytka-bankowa-nr-2091#270977 https://www.morsmordre.net/t9026-rigel-a-black#271647

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Mur Hadriana
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach