Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Salon

Go down 
Autor toWiadomość
Sheila Doe
Sheila Doe

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Zawód : Krawcowa
Wiek : 18
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 9
UROKI : 4
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 2
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Salon  Empty
PisanieTemat: Salon  [odnośnikSalon  I_icon_minitime29.03.21 13:36

Salon

Chociaż pomieszczenie nie jest wielkich rozmiarów, meble i przestrzeń uporządkowano tak, że wydaje się całkiem przestronne i łatwo się w nim poruszać. Przy ścianach można odnaleźć półki z książkami, a pod jednym z okien stoi stół, najczęściej obładowany rozmaitymi przyborami krawieckimi. Po środku stoi stół, a obok niego niewielkich rodzajów kanapa i dwa fotele, na których da się spokojnie usiąść i poprowadzić konwersację. Wszystko utrzymane jest w jasnym, stonowanym stylu.


Powrót do góry Go down
Sheila Doe
Sheila Doe

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Zawód : Krawcowa
Wiek : 18
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 9
UROKI : 4
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 2
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Salon  Empty
PisanieTemat: Re: Salon  [odnośnikSalon  I_icon_minitime30.03.21 13:31

19 listopada 1957

Marszczyła brwi, wbijając kolejną szpilkę w materiał, oznaczając miejsce, gdzie należało skrócić rąbek sukienki. Nie czuła się swobodnie tak wszystko robiąc ręcznie (czy też raczej było to dla niej normą z dawnych lat, od której powoli się odzwyczajała), ale wpływ na to miał raczej fakt, że jej różdżka właśnie znajdowała się w rękach Ministerstwa. Nie zapowiadało się źle – sama rejestracja się znaczy. Ot, przyszła u czyjegoś boku, wypełniła formularz, oddała pergamin i różdżkę…i wtedy różdżka nie wróciła. Tak, jakby nie dość było problemów ze zgubionymi rzeczami, teraz jeszcze odebrano jej jedną z niewielu rzeczy, dzięki której czuła się pewniej i dzięki której nie bała się całkowicie poruszać londyńskimi ulicami. Czemu nie mogła mieć chociaż raz szczęścia, chociaż raz nie mogłoby się coś udać? Zaraz też karciła się w myślach, bo przecież napotkała Adelaidę, więc jak mogła narzekać na kogoś, kto dał jej schronienie, dach nad głową i pozwolił jej zostać u siebie, zaczynając ją uczyć fachu? Mimo to, niesmak pozostał, a Sheila wiedziała, że teraz będzie musiała wracać do tego miejsca codziennie, próbując dostać z powrotem tę pierwszą różdżkę, którą zakupiła za swoje skromne kieszonkowe u Ollivandera.
Biznes musiał jednak trwać, a pomiędzy całą sprawą odnośnie różdżek, był jeszcze remanent jak i przyjmowanie klientek. Sklep miał dzisiaj wyjątkowo sporo odwiedzających, a jego właścicielka, Adelaida Willkins, starała się jak najlepiej aby wszystkie panie wyszły stąd zadowolone. Wstążki latały, guziki same układały się na ladzie, aby można było znaleźć odpowiedni dla siebie, a każdy, kto przyszedł na przymiarki, sadzany był na komfortowej kanapie aby nie musiał stać zbyt długo. A ponieważ przestrzeń sklepu miała swoje pewne ograniczenie, część osób odsyłana była do salonu w mieszkaniu nad sklepem, gdzie panowała większa cisza i spokój, a i dla samych klientek mogło to być miejsce bardziej komfortowe.
Sheila akurat skończyła zaznaczać miejsca na spódnicy do poprawy poprzedniej klientki kiedy kolejna osoba przekroczyła próg. Podnosząc się z klęczek, Doe ostrożnie wytarła swoje dłonie, tak aby nowa osoba nie mogła mieć problemów z tym, że dotykać jej będzie zakurzonymi rękami. Spojrzała na Ronję z lekkim uśmiechem i zachętą, kłaniając się lekko na przywitanie.
- Dzień dobry, zapraszam do środka. W czym będę mogła pomóc? – Uszycie czegoś? Poprawki krawieckie? Była gotowa na wszystko, zbierając miarkę z harfy stojącej na uboczu.




Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Powrót do góry Go down
Ronja Fancourt
Ronja Fancourt

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9639-ronja-fancourt https://www.morsmordre.net/t9640-demimoz https://www.morsmordre.net/t9644-zapraszam-na-kozetke#293088 https://www.morsmordre.net/f360-hornchurch-haynes-road-39 https://www.morsmordre.net/t9641-skrytka-bankowa-nr-2194#293080 https://www.morsmordre.net/t9643-ronja-fancourt#293083
Zawód : magipsychiatra i uzdrowiciel w Peak District
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
carved in stone
written in blood
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 25
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
 jade orchid

Salon  Empty
PisanieTemat: Re: Salon  [odnośnikSalon  I_icon_minitime30.03.21 17:53

Poły czarnego, skórzanego płaszcza trzepotały na wietrze, kiedy Ronja przekraczała próg salonu krawieckiego. Dzisiejszego dnia miała marzenie. Bynajmniej nie świadczył o tej celebracji jej ubiór, zwykła biała koszula ze standardowymi haftkami i długa brązowa spódnica, która w porównaniu do kreacji rozwieszonych na manekinach wydawała się smutnie opadać na ubłocone buty swojej właścicielki. Kilka klientek wymieniło między sobą porozumiewawcze spojrzenia, gdy czarnowłosa mijała ich kobiece sylwetki w drodze do salonu na piętrze. Trafiła na wyjątkowo tłoczny dzień, toteż właścicielka po krótkim przywitaniu wskazała jej drogę po drewnianych schodkach. Zamknąwszy za sobą drzwi, Fancourt znalazła się w przyjemnie urządzonym wnętrzu domowo wyglądającego salonu, który na wstępie wydawał się znacznie spokojniejszy od uścisku pracowni krawieckiej. Pośrodku kucała młoda dziewczyna o łagodnych rysach twarzy, powracając do pozycji stojącej, uśmiechnęła się przyjaźnie, a Ronja dostrzegła w jej piwnozielonych oczach odbicie wpadających przez okno słonecznych promieni.
- Dzień dobry, mam nietypową prośbę. Chciałabym dowiedzieć się, czy możliwe byłoby uszycie na zamówienie czegoś podobnego do tego szkicu? - Z kieszeni wyciągnęła nieporadnie zgiętą ruchomą fotografię. Na magicznym papierze ukazana była postać pięknej młodej kobiety ubranej w tradycyjny chiński strój narodowy, wzorowany na ubiorze czarodziejów sprzed dynastii Qing. Chociaż czarnobiała i mocno przetarta, ewidentne było, iż suknia musiała składać się z jasnych, gładkich tkanin, których blask uchwycił nawet przestarzały mechanizm aparatu.
- Suknia potocznie nazywa się hanfu, ta konkretna była perłowobiała z czerwonymi akcentami. Chciałam odwzorować ją w miarę możliwości ze zdjęcia matki. - Przy uważnej obserwacji, istotnie dało się dostrzec pewne podobieństwa w budowie kobiet, obie zachowały równie dumny i pozornie bezekspresyjny wyraz twarzy, chociaż spojrzenie Ronji zdawało się nieco łagodniejsze.
- Zupełnie nie znam się na szyciu i szczerze, nie wiem nawet, czy da się obecnie znaleźć w Anglii materiały podobne do tego, ale może całkowitą ocenę pozostawię pani ekspertyzie. - Wciąż jeszcze wahała się, czy aby na pewno był to rozsądny pomysł. Z pewnością chodzenie w podobnej kreacji wywoływałoby wiele wścibskich spojrzeń, ale dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek Ronja pragnęła czuć swoje połączenie z kulturą przodków. Jeśli ceną, jaką miała za to zapłacić, było zwracanie na siebie uwagi, bez większego trudu mogła ją ponieść.
- Pewnie nigdy nie robiła pani czegoś podobnego, ale nie musi być wcale idealnym odzwierciedleniem. Fason można trochę unowocześnić i usprawnić do warunków normalnego poruszania się, po prostu chciałabym mieć coś podobnego, jako pamiątkę. - Wytłumaczyła dokładniej, zbliżając się jeszcze bardziej do młodej krawcowej i ustawiając zdjęcie do jej lepszego widoku.




Zbyt mnie straszyli i teraz niczym już przestraszyć nie są w stanie
Powrót do góry Go down
Sheila Doe
Sheila Doe

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Zawód : Krawcowa
Wiek : 18
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 9
UROKI : 4
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 2
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Salon  Empty
PisanieTemat: Re: Salon  [odnośnikSalon  I_icon_minitime30.03.21 21:58

W jakiejkolwiek formie Ronja nie stanęłaby przed nią, albo też jakichkolwiek genów w sobie by nie miała, na pewno nie umiałaby spotkać się z negatywną  reakcją ze strony Sheili. Ona sama w końcu przywykła do negatywnych spojrzeń kiedy wędrowała z rodziną, ale wtedy zawsze uczono ją, aby dumę czuła swoje kolorowe stroje nosząc i biżuterię i korale wplatając we włosy, dlatego teraz Ronja, w swojej uroczej spódnicy i białej koszuli była dla niej kolejną klientką. Posłała jej całkiem ciepłe spojrzenie, podchodząc ostrożnie i odbierając od niej fotografię i ustawiając się tak, aby światło padało lepiej na zdjęcie, pozwalając mu rozjaśnić powierzchnię starego zdjęcia.
- Prześliczne zdjęcie. – Uśmiechnęła się jeszcze w kierunku klientki zanim ponownie spojrzała na kobietę stojącą na fotografii. Rzeczywiście, można było dostrzec podobieństwo, chociaż nie było ono czymś, czego Sheila akurat chciała się doszukiwać. – Myślę, że to nie będzie większy problem, wiele wykrojów można zrobić samemu. Oczywiście najważniejsza będzie pani pomoc, aby odwzorować to jak najlepiej, o ile oczywiście ma pani czas opowiedzieć co nieco o tym stroju.
Nie wiedziała, jak ostrożnie zapytać, czy Ronja w ogóle wie coś więcej na ten temat, bo w końcu nie każdy czarodziej z dawnymi korzeniami zaznajomiony był ze swoją kulturą, pozostawiła jej więc otwarte pole do popisu kiedy sama gestem zaprosiła ją na środek pokoju. Do miarki sięgnęła jeszcze po pergamin i pióro, fotografię z wielką ostrożnością odkładając na pobliski stolik, z dala od wszystkiego, co mogłoby ją jakkolwiek zabrudzić. Będzie musiała jeszcze poprosić Adelaidę o szybki szkic, ale na to była jeszcze chwila, a przynajmniej ta zdąży obsłużyć najważniejszych klientów.
- Może zacznijmy od kolorów, czy powinny być takie same? Dodatkowo wspomniała pani o materiałach-proszę na chwilę wyciągnąć ręce na boki-czy są jakieś konkretne, których używano i czy to jakieś, które mają znaczenie kulturowe? Albo czy są takie materiały, których nie powinno się używać? Substytuty w wielu wypadkach na pewno łatwiej znaleźć, ale jeżeli chce mieć pani jakąś pamiątkę, warto aby jednak była ona najwierniejsza jak tylko się da. Magią da się również zmienić sam wygląd materiału, więc łatwiej tutaj o zamiennik. – Mimo to, jeżeli mogła być rzecz, która dawała dochować wierności pod względem kulturowym, to jednak Sheila chciała to uszanować. Hanfu brzmiało ciekawie i jak wyzwanie, dlatego chętna była pomóc to urzeczywistnić.
- Pytanie też rozbija się o kwestię zdobień. Wolałaby pani iść w materiał, który nie byłby jeszcze dodatkowo wyszywany i wzory miałby już nadrukowane? To oczywiście zawęża pewne pole wyboru, ale na pewno odejmuje kosztów. Przyda się również informacja, czy poza tymi widocznymi na zdjęciu elementami są jeszcze jakieś i czy również w nie chciałaby się pani zaopatrzyć.
Cóż, obecność Sheili na pewno mogła być przytłaczająca jeżeli chodzi o rozmowy, ale to nie były w końcu złe intencje! Starała się, aby każde pytanie miało sens i prowadziło do tematów związanych z zamówieniem, a wcale nie spowalniało to zbierania miar z klientki, które to później musiała wszystkie zapisywać ostrożnie, czasami znajdując się za plecami Ronji, czasem stając tuż przed nią, by ostrożnie owinąć smukłe dłonie dookoła jej szyi, zbierając miarę na kołnierz.




Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Powrót do góry Go down
Ronja Fancourt
Ronja Fancourt

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9639-ronja-fancourt https://www.morsmordre.net/t9640-demimoz https://www.morsmordre.net/t9644-zapraszam-na-kozetke#293088 https://www.morsmordre.net/f360-hornchurch-haynes-road-39 https://www.morsmordre.net/t9641-skrytka-bankowa-nr-2194#293080 https://www.morsmordre.net/t9643-ronja-fancourt#293083
Zawód : magipsychiatra i uzdrowiciel w Peak District
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
carved in stone
written in blood
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 25
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
 jade orchid

Salon  Empty
PisanieTemat: Re: Salon  [odnośnikSalon  I_icon_minitime31.03.21 12:05

Tak właściwie nie była pewna, czego spodziewała się, po swojej wizycie u krawcowej. Może podświadomie liczyła nawet na łagodne odrzucenie zamówienia, które pozwoliłoby na sensowne podparcie porzucenia pomysłu, który w obliczu trwającej wojny wydawał się… Zbędny. Tymczasem jednak młoda kobieta wydawała się zupełnie obyta z tematem i gotowa do podjęcia wyzwania, na co Ronja zareagowała uniesieniem brwi w miłym zaskoczeniu. Zresztą, prawdopodobnie nie był to nawet największy dziw, jaki tamta musiała uszyć, biorąc pod uwagę wiele ekstrawaganckich i przesadzonych kreacji arystokratek, które Fancourt widywała w gazetach i na ulicach.
- Dziękuję. - Odparła uprzejmie, z mglistym uśmiechem na ustach, wizualizując zadowolenie Xiuying na dźwięk komplementu. Jej matka wiele musiała wycierpieć i jeszcze więcej się wyrzec, by oni wszyscy mogli cieszyć się wolnością Wielkiej Brytanii, jakakolwiek by ona teraz nie była. Zdjęła płaszcz, przewieszając go przez oparcie krzesła i posłusznie powędrowała na środek pomieszczenia w ślad za gospodynią. Nie była mistrzynią rysunku, toteż uprzednio nawet nie próbowała uchwycić pozostałych szczegółów w żaden inny sposób niż własny opis.
- Postaram się powiedzieć wszystko, co wiem, ale niestety ekspertem nie jestem. - Była w Chinach tylko trzy razy, wszystkie podróże odbyła już jako dorosła osoba. Vince Fancourt, chociaż posiadał stabilne zatrudnienie w swojej własnej aptece, nie był nikim więcej niż średniozamożnym alchemikiem, szczególnie gdy rodzina zaczęła się rozrastać aż do czwórki dzieci, koszty dłuższych podróży stały się dużo większe. W dodatku sama matka nie wydawała się szczególnie chętna wracać. Pochodziła z bogatego domu, jednak wewnętrzne konflikty kraju podburzyły jego stabilność i ród Liu, nie nosił już tego samego statusu co dawniej.
- Wolałabym coś ciemniejszego, ale te dodatkowe elementy chyba były czerwone. To chciałabym zostawić, szarfa na pasie, krańce rękawów i rama wokoło zewnętrznej warstwy. Nie jestem pewna co do materiałów, chyba część z nich to jakiś rodzaj jedwabiu, albo ich pochodnych. Akurat tutaj jestem gotowa nieco ograniczyć koszty... O już, już, przepraszam. - Rozłożyła ręce, by ułatwić dziewczynie zdjęcie miary. Wzrok Fancourt chwilę błądził po pomieszczeniu, aż wreszcie zatrzymał się na stojącej w rogu harfie celtyckiej. Instrument sporych rozmiarów, pysznił się błyszczącym, zadbanym drewnem i silnie naciągniętymi strunami. Ronja nigdy nie widziała wcześniej nikogo, kto by na nim grał, a czysta ciekawość pragnęła poznać różnicę między dźwiękiem harfy, a znajomego guqinu.
- Z tego względu właśnie, wzory widziałabym wyszywane ręcznie, zdaje mi się, że to znacznie doda charakteru całości. Gdyby dało się odwzorować, chociaż orientacyjnie te kwiaty i smoka ze zdjęcia, bardzo bym się ucieszyła. Tak właściwie prócz kilku warstw nie wiem wiele więcej na temat kroju. Ten tutaj jest zdecydowanie za długi, może przycięcie nieco krańców i wyostrzenie kolorów nadałoby mu nieco nowocześniejszego wydźwięku? W przyszłości nosiłabym to jako strój codzienny, więc zależy mi na jego wygodzie, nie tylko wyglądzie. - Przerwała na chwilę, w duchu zastanawiając się na ile swobody może sobie pozwolić. Wiedziała, że krawcowa ma z pewnością dalsze zobowiązania i z pewnością nie chciała zajmować jej głowy zbędną gadaniną. Z drugiej jednak strony, pewnie, zanim zdejmą miarę minie jeszcze sporo czasu.
- Przepraszam za prywatne pytanie, ale gra pani? To piękny instrument. - Ruchem podbródka wskazała na dumną harfę, jakby wzywającą Ronję do poświęcenia jej uwagi.




Zbyt mnie straszyli i teraz niczym już przestraszyć nie są w stanie
Powrót do góry Go down
Sheila Doe
Sheila Doe

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Zawód : Krawcowa
Wiek : 18
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 9
UROKI : 4
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 2
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Salon  Empty
PisanieTemat: Re: Salon  [odnośnikSalon  I_icon_minitime03.04.21 15:28

Sheila chyba potrzebowała…wyzwania? Czegoś nowego? Może po prostu jakaś jałowość miasta, z której na własne życzenie nie mogła się wyrwać sprawiała, że każda nowość jawiła się jako powiew nowości, uniknięcie marazmu czy coś,  co dawało nowe sposobności. Zresztą, Ronja opowiadała o tym w sposób, w który można było sądzić, że naprawdę wydawało się to ważne, stąd Sheila w ogóle nie umiałaby jej odmówić. Bardzo dobrze czuła chęć posiadania jakiejś łączności z osobami, których już nie było w ich życiu jak i z własną kulturą, chociaż u niej chodziło oczywiście o Romów.
- Proszę się nie obawiać, z moją wiedzą i pani informacjami na pewno złączymy wszystko w odpowiednią całość. Zwłaszcza, że sama pani wspomniała o unowocześnieniu fasonu dla dnia codziennego, dlatego myślę, że i tak nie będzie to wierne odwzorowanie. – Wolała, aby szykowana dla Ronji sukienka podobała się samej zainteresowanej, zarówno pod względem wyglądu jak i swobody poruszania się w niej, niż gdyby wygląd miał zachwycić, jednak noszenie zdawało się mordęgą. W końcu urodę i zachwyty można było zostawić na salony, o ile sama zainteresowana na takie przyjęcia chciała chodzić, ale ten wydawał się raczej mieć przeznaczenie na dzień codzienny.
- Myślę, że ciemniejsze kolory mogą być praktyczniejsze jeżeli chodzi o ten strój. Łatwiej doczyścić całość z ciemniejszego stroju, ale oczywiście, mogę jedynie sugerować. – Nie chciała też zarzucać, że strój będzie się brudził w jakąś sporą ilością jedzenia, napojów czy eliksirów, ale skoro panna Fancourt zamawiała jedną sztukę, to raczej lepiej miało to być coś, o co ta chciała dbać. – Wydaje mi się, że mogłoby być pani dobrze w czerni połączonej z czerwienią – zasugerowała nieśmiało, nie chcąc nalegać, a jedynie wychodzić z propozycją. Słowo klientki było jednak świętością, zwłaszcza jeżeli szły za tym pieniądze.
- Proponowałabym, jeżeli chodzi o wyszycia, zrobić to dzieląc je na dwie grupy, kwiaty w nieco drobniejszej formie wyszyć na przedzie, smoka zaś pozostawiając na plecy. Tkanina z tyłu zyska wtedy na dodatkowych  walorach, nie będąc pusta, a wtedy z przodu wzory skupią wzrok bardziej na twarzy i szyi, nie rozpraszając. Skróciłabym tak, aby nie sięgało ziemi aby się nie ciągnęło, co uniknie brudzenia dołu. Szłabym w opięcie sylwetki, ale bez jej skrępowania, tak aby móc się spokojnie się w tym poruszać.
Kiedy uwaga zwrócona została w stronę instrumentu, Sheila odruchowo spojrzała w stronę harfy, nawet jeżeli znała jej każdy centymetr i przymykając oczy mogłaby odnaleźć odpowiednie struny do wygrania odpowiedniej melodii. Uśmiechnęła się lekko, przytakując kiedy tylko uniosła dłoń, aby delikatnie zmierzyć nadgarstki Ronji.
- Dziękuję, to moja harfa, Paramicha. To, można by powiedzieć, moja pamiątka i połączenie z rodziną. – Dostała ją w końcu na urodziny, zachwycona, że będzie mogła nauczyć się grać, nigdy nie sądząc, że będzie to jedna z trzech rzeczy które wyniesie ze sobą z obozu.




Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Powrót do góry Go down
Ronja Fancourt
Ronja Fancourt

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9639-ronja-fancourt https://www.morsmordre.net/t9640-demimoz https://www.morsmordre.net/t9644-zapraszam-na-kozetke#293088 https://www.morsmordre.net/f360-hornchurch-haynes-road-39 https://www.morsmordre.net/t9641-skrytka-bankowa-nr-2194#293080 https://www.morsmordre.net/t9643-ronja-fancourt#293083
Zawód : magipsychiatra i uzdrowiciel w Peak District
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
carved in stone
written in blood
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 25
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
 jade orchid

Salon  Empty
PisanieTemat: Re: Salon  [odnośnikSalon  I_icon_minitime05.04.21 18:53

Paramicha. Słowo dźwięcznie dotarło do uszu Ronji, gdy tamta przyglądała się harfie z zainteresowaniem. Było w drewnianej ramie coś niedostępnego, sekret, który wydawał się odpowiedni jedynie dla tych, gotowych pociągnięciem dłoni dotknąć jej strun w odpowiedni sposób. Nigdy nie nadała nazwy swojemu guqinowi, nie patrzyła na niego też w sposób, w jaki patrzyła Sheila. Ze zrozumieniem mogącym łączyć jedynie właściciela i jego instrument.
- Jest wspaniała. - Powiedziała Fancourt, prawie szeptem. Wiedziała, iż przyszłość muzyka nie była jej przeznaczona już od wczesnych lat dzieciństwa, nawet zanim matka zrozumiała, że marzenia posłania jednego ze swoich potomków do Beauxbaton spełzną na niczym. Chociaż grała dobrze, z wyuczoną precyzją i rozpoznaniem dźwięków, brakowało Ronji tego wyjątkowego pierwiastka duszy, jaki dzielili ze sobą wszyscy odpowiednio natchnieni artyści. Nie w tej profesji leżało jej przeznaczenie.
- Czy ta nazwa coś oznacza? Chyba nie jest angielska? - Spytała niepewnie, przerzucając wzrok na swoją krawcową. Nie spodziewała się rozpocząć drugiego tematu, równie a może nawet bardziej interesującego od pierwszego. Czarnowłosa przyzwyczaiła się do szybkich rozmów ze swoją poprzednią twórczynią ubrań, która ponad wszystko kładła szybkość i ilość wykonanej pracy. W przypadku dziewczyny wydawała się ona autentycznie zainteresowana wizją czarownicy, oferując w dodatku swoje bardzo rozsądne rady.
- Przepraszam za nagłą zmianę tematu. Zatem czarny i czerwony, pasują doskonale do mojego wyobrażenia. A co do formy i kształtu, zdaje się zupełnie na pani wizję, niech zrobi pani to, co uważa za słuszne w przemyśleniu tego wobec współczesnych ubiorów londyńskich dam. - Ostatnie słowa wypowiedziała z lekkim przymrużeniem oka, po chwili, jakby w nagłej realizacji wyciągając dłoń przed siebie w geście powitania.
- Chyba nigdy się nie przedstawiłam, Ronja Fancourt. - Zaoferowała dziewczynie lekki uśmiech i zaraz potem wróciła do posłusznej pozycji manekina. - Harfa jest wspaniała, sama nieco interesuje się muzyką, ale nie mam do niej prawdziwie autentycznego talentu. - Kontynuowała, prostując nieco plecy, a myślami wracając do wspomnień spuścizny swoich przodków, aktualnie bezpiecznie spoczywającej w obszernym kufrze na poddaszu. W przeciwieństwie do swojego bliźniaka i Faeleen, Ronja nigdy nie protestowała wobec starań Xiuying od dzieciństwa wpajającej najstarszej córce podstawy gry. Ona i guqin rozumieli się jak starzy przyjaciele, których jednak nigdy nie mogła łączyć prawdziwa relacja wirtuoza i jego jedynej miłości. Wracała do guqinu w momentach smutku i radości, kontemplacji, a nawet zwyczajnej życiowej nudy, nigdy jednak nie polegała na nim wobec własnych problemów i ucieczki od rzeczywistości. Fancourt ciekawa była, co młoda czarownica miała na myśli, wspominając o połączeniu Paramichy z jej rodziną. Sama podejrzewała jakie wspomnienia kryły się za terminem, nigdy jednak nie próbowała pośród swoich znajomych doszukiwać się podobnych hobby. Gdzieś między wejściem w dorosłość, a obecnymi problemami ich rodzinnego kraju, zatraciła czas na myślenie o muzyce. Kto by przypuszczał, że wróciła do niej akurat w niepozornym salonie, do którego już na wstępie kroczyła z myślą próby powrotu do swoich korzeni.




Zbyt mnie straszyli i teraz niczym już przestraszyć nie są w stanie
Powrót do góry Go down
Sheila Doe
Sheila Doe

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Zawód : Krawcowa
Wiek : 18
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 9
UROKI : 4
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 2
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Salon  Empty
PisanieTemat: Re: Salon  [odnośnikSalon  I_icon_minitime07.04.21 11:13

Czym byłoby życie bez muzyki? Dla jej społeczności to był element, który łączył wszystkie odłamy – mogli być z innych państw i mówić innymi językami, posiadać nieco inne nawyki i zwyczaje, ale ostatecznie, każde z nich miał w swojej duszy śpiew, muzykę i taniec. Ich nauka była jednak dość prymitywna według niektórych znawców. Chociaż Sheila tak tego nie postrzegała, to jednak w większości gra jej i jej brata zaczynała się tak samo – siadali, patrzyli, uczyli się od innych, nie ślęcząc wiele lat nad książkami albo nutami, wypracowując sobie sztywne metody gry. Było w ich melodiach coś surowego i pierwotnego, ale może to właśnie dlatego panna Doe tak mocno kochała tę muzykę i każdy dźwięk struny harfy.
- Dziękuję. – Delikatny uśmiech wkradł się na usta Sheili, a jej spojrzenie zyskało te jasne iskry, które widać było za jej młodych lat. Nieczęsto spotykała entuzjastów muzyki, a przynajmniej jeżeli chodziło o granie na instrumentach. Wielu jej znajomych umiało tańczyć, a i ona sama cieszyła się tym elementem zabawy, mimo to jednak brakowało jej czasem rozmów z osobami, które kochały pociąganie strun tak samo, jak ona. Brakowało jej duetów z bratem i coś zakłuło jej serce, kiedy przypomniała sobie jego szelmowski uśmiech, widoczny za każdym razem kiedy tylko ten wyłapał jej spojrzenie w tłumie, mrugając jeszcze do niej.
- Nie, to romskie słowo, oznacza opowieść. – Informacja ta może i przekazana była dość zdawkowo, ale młoda Doe wcale nie chciała zabrzmieć sucho albo i nieuprzejmie. Wiedziała jednak, jak czasami ludzie reagują na informację o jej pochodzeniu, a chociaż nie spodziewała się niechęci ze strony Ronji, jej grupa opierała się na ścisłej polaryzacji obcych versus swoich. Każdy, kto nie był w cygańskim kręgu był obcy, a obcym nie zdradzało się sekretów. A może to bardziej w jej wypadku kwestia, że martwiła się o swoją rodzinę i za długo o nich myślała. Spojrzała jeszcze na nią, uśmiechając się ponownie, jakby chciała przeprosić za ewentualne brzmienie niemiło.
- Proszę się nie martwić, pani Fancourt. Miło mi poznać, Sheila Doe. Co do samego stroju, proponuję aby na przestrzeni tygodnia otrzymała pani sowę od nas ze szkicem, informacjami na temat użytych materiałów i łącznym kosztem, a jeżeli spodoba się on pani, prześle pani połowę kwoty na materiały i po zakończonej pracy dopłaci pani resztę. Będzie mogła jeszcze pani wprowadzić poprawki do projektu przed jego zaakceptowaniem, ale wtedy trzeba będzie sprawdzić koszty, bo oczywiście to zależy od ilości materiałów użytych na jedną sztukę odzieży. – Miała nadzieję, że Ronji taki układ pasuje, bo zawsze Sheili wydawał się uczciwy, ale co na to kobieta?
- Miło mi poznać. Zaś do co muzyki, myślę, że podejście bycia wirtuozem jest zdecydowanie nieodpowiednie. Melodie powinny sprawiać radość, przynosić ze sobą pewne odczucia i dobre albo złe wspomnienia, ale powinna cieszyć. Nie trzeba być mistrzem, ale powinno się to podobać pani. – Nie wiedziała, czy jej słowa jakkolwiek pocieszą Ronję, ale miała nadzieję, że chociaż takie zapewnienie pomoże jej spojrzeć na to inaczej. Odsunęła się już, posiadając wszystkie zapiski co do wymiarów i kiwając głową, aby Ronja nie musiała już stać niczym manekin na wystawie.




Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Powrót do góry Go down
Ronja Fancourt
Ronja Fancourt

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9639-ronja-fancourt https://www.morsmordre.net/t9640-demimoz https://www.morsmordre.net/t9644-zapraszam-na-kozetke#293088 https://www.morsmordre.net/f360-hornchurch-haynes-road-39 https://www.morsmordre.net/t9641-skrytka-bankowa-nr-2194#293080 https://www.morsmordre.net/t9643-ronja-fancourt#293083
Zawód : magipsychiatra i uzdrowiciel w Peak District
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
carved in stone
written in blood
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 25
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
 jade orchid

Salon  Empty
PisanieTemat: Re: Salon  [odnośnikSalon  I_icon_minitime08.04.21 11:27

Ma może dziesięć lat, stoi za plecami matki zbyt niepewna, aby podejść bliżej. Wsłuchuje się w jej gardłowy śpiew i kątem oka próbuje spamiętać gwałtowne ruchy dłoni na strunach guqinu. Jej smukłe, jasne palce poruszają się pewnie i sprawnie po instrumencie, skłaniając go do harmonii dźwięków zgranych z melodią głosu. To chyba było święto Chińskiego Nowego Roku - Wołu. Pewnych siebie, silnych Wołów, na których można polegać. Sama Ronja była Królikiem, rok 1927 przyniósł na świat wedle opisów chińskich astronomów inteligentne, społeczne dziecko, które nosiło w sobie niezwykle misternie skonstruowanego ducha.
Romska kultura była Fancourt zupełnie obca, ale dostrzegając, iż krawcowa nie wydawała się szczególnie chętna wchodzić w szczegóły, porzuciła temat i uwagę skupiła na rozpracowywanej przez nie kreacji.
- Oczywiście, brzmi rozsądnie i nie mogę się już doczekać efektów. Gdybym miała jakieś zastrzeżenia co do szkicu, na pewno poinformuję jak najszybciej. - Szczerze wątpiła w to by projekt panny Doe mógł ją rozczarować. Wydawała się rozumieć myśl, z jaką Ronja zawitała do salonu, a także być skłonną do użycia własnej specjalistycznej wiedzy i stworzenia wspólnie czegoś realnego na ich czasy. Mimo tego Fancourt zastanawiała się, czy planowana kreacja będzie na niej dobrze wyglądać. Naturalnie, świadoma była, iż urodą nigdy nie dorówna eterycznej matce, ale w jakiś sposób, podświadomie pragnęła, chociaż odrobinę przypominać jej wygląd z dawnych lat. Może miała nadzieję, że porównanie to doda sił w nadchodzących tygodniach, a może po prostu potrzebowała czegokolwiek, czego mogłaby się chwycić jako pamiątki z przeszłości.
- To piękna wizja, bardzo żywiołowa z pewnością. Szkoda, że większość raczej jej nie podziela. Nie potrafią spojrzeć ponad sztywne ramy wyuczone od maleńkości, a może najzwyczajniej w świecie nie chcą. Zbyt przerażeni tym, co mogą odkryć, poznając nieznane.
Odpowiedziała zagadkowo, rozmarzonym wzrokiem obejmując piękną Paramichę. Może i ona powinna nazwać guqin w odpowiedni sposób. - Jeśli wybaczy mi panna śmiałość, czy jest jakieś słowo po romsku oznaczające “przyjaźń”? - Tak naprawdę nie spodziewała się odpowiedzi na swoje łagodnie zadane pytanie. Starała się przy tym nie brzmieć na zbyt wścibską, ani ciekawsko, nie chcąc zrazić do siebie młodej czarownicy.
Na jej wskazanie, opuściła ręce, nieco już zmęczona staniem w bezruchu i dla próby poruszała nadgarstkami w obie strony. Zbyt długie stanie w miejscu wprawiało Fancourt w stan odrętwienia, aż do przesady przypominający jej atak dotyku meduzy, to z kolei sprawiało, że jej umysł nawiedzały ciemniejsze myśli. Wolała skupić się na rozmowie z brązowowłosą, chociaż i ta najwyraźniej, powoli dobiegała końca.




Zbyt mnie straszyli i teraz niczym już przestraszyć nie są w stanie
Powrót do góry Go down
Sheila Doe
Sheila Doe

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Zawód : Krawcowa
Wiek : 18
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 9
UROKI : 4
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 2
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Salon  Empty
PisanieTemat: Re: Salon  [odnośnikSalon  I_icon_minitime10.04.21 16:46

Było coś pociągającego w tej czystej fascynacji do muzyki, niezabitej jeszcze przez wielogodzinne zmuszenia do wielogodzinnych ćwiczeń. To nie tak, że nie można było cieszyć się podczas kolejnych prób i gry, wiedziała jednak, że mało kto zmuszony do nauki czegoś nowego prawdziwie to kochał, najczęściej unikając tej rzeczy tylko dlatego, że nie mogą już na nią patrzeć. Mało kto dawał temu „zainteresowaniu” drugą szansę, bo męczące było podziwianie czegoś, do czego pałać można było wspomnieniami niechęci. Nie wiedziała, jakie konkretnie uczucie prezentowała teraz Ronja do swojego instrumentu, ale miała nadzieję, że to równie głębokie uczucie jakie Sheila miała do harfy.
Miała nadzieję, że jej oszczędne słowa nie będą odebrane jako obrazę albo wycofanie, po prostu wciąż nie przyzwyczaiła się do rozmów o własnej kulturze z osobami, które dopiero co poznała. Może jeżeli ich spotkania będą częstsze, Sheila otworzy się i opowie nieco więcej, chętnie w zamian dowiadując się o kulturze, z którą związana była Ronja. Pytanie o to, która w niej przeważała wydawało się dość niewłaściwe w oczach panny Doe, bo chyba sama nie chciałaby, aby ktoś o nią pytał.
- Jeżeli potrzebuje pani, możemy również spotkać się jeszcze po akceptacji na chwilę dla zaprezentowania tkanin. Wtedy pani mogłaby mieć pewność, że strój będzie idealny, nie tylko pod względem koloru. – Zresztą, z kolorami była zupełnie inna zabawa, kiedy tylko patrzyło się na nie na zdjęciu, a potem porównywało w innym świetle. Nie mówiąc już, że po tylu czyszczeniach to na pewno wygląda nieco inaczej. A przecież panna Doe chciałaby, aby ta kreacja była niesamowita i wyjątkowo, a więc spełniała wszystkie wizje, które Ronja zdołała sobie wytworzyć. Jeżeli to miało być jej dziedzictwo, to najważniejsze było, aby spełniało to oczekiwania. Nie patrzyła na to jednak w podobnych kategoriach – dla niej panna Fancourt była śliczną osobą i nikomu nie musiała dorównywać urodą.
- Myślę, że nauka grania na instrumencie w pewnym sensie wydaje się niektórym wyjątkowa, głównie dlatego, że właśnie spędzają nad nią tyle czasu. To dlatego tak dumnie niektórzy noszą się z tym, że ich gra jest lepsza od osoby kogoś innego, bo oni spędzili tyle godzin. A każdy czas należy szanować, niezależnie od tego, czy ktoś uczył się z nut, czy jednak sam się tego uczył. Dlatego najważniejsze jest moim zdaniem, aby miała pani sympatię po prostu do własnych melodii, niekoniecznie do czegoś więcej. Lubi pani odkrywać nieznane? – To ostatnie pytanie wymsknęło jej się lekko, tak jakby zupełnie nie przejmowała się, że nie znały się na tyle, aby wypytywała ją o życie osobiste. Mimo to, odruchowo zaczęła o tym myśleć, a więc i pytanie wypłynęło z jej ust. Na słowo romskie zastanowiła się przez krótką chwilę, wyszukując odpowiednią frazę z pamięci zanim pokiwała głową.
- Kámmoben, to słowo zarówno na przyjaźń jak i na głębsze uczucie pomiędzy ludźmi. Nie wiem, czy to wyrażenie pasuje, w razie czego pomyślę nad jakimś innym. – Dokańczając dopiski do zamówienia, Sheila zerknęła jeszcze z zainteresowaniem na całość projektu, zastanawiając się, czy wyjdzie tak idealnie, tak jak klientka chciała.
- Jeżeli to nie problem, zostawiłabym zdjęcie i odesłałabym pocztą? Albo mogłabym nawet przynieść osobiście.




Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Powrót do góry Go down
Ronja Fancourt
Ronja Fancourt

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9639-ronja-fancourt https://www.morsmordre.net/t9640-demimoz https://www.morsmordre.net/t9644-zapraszam-na-kozetke#293088 https://www.morsmordre.net/f360-hornchurch-haynes-road-39 https://www.morsmordre.net/t9641-skrytka-bankowa-nr-2194#293080 https://www.morsmordre.net/t9643-ronja-fancourt#293083
Zawód : magipsychiatra i uzdrowiciel w Peak District
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
carved in stone
written in blood
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 25
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
 jade orchid

Salon  Empty
PisanieTemat: Re: Salon  [odnośnikSalon  I_icon_minitimeYesterday at 11:05

Tak łatwo było zignorować sztukę w czasach wojny i krzywd. Zapomnieć o pięknie wewnętrznym, radości przywdziania na siebie odświętnego stroju, czy niewinnego tańca do melodii ulicy. Wiele już rzeczy ludzie zdołali zniszczyć swoim podejściem, zimną kalkulacją wysysającą drugie dno z artyzmu codziennych czynności. Teraz muzyka zarezerwowana była dla wyższych sfer, a uroda nie powinna być podziwiana, kiedy w jej towarzystwie dochodzi do rozlewu krwi. Już na pierwszy rzut oka dostrzegła w Doe interesującą osobowość, chociaż wydawała się z początku nieco skryta w sobie, po dłużej chwili obserwacji Ronja połączyła jej zdawkowe odpowiedzi mniej z niepewnością, co profesjonalizmem sytuacji. Sheila szanowała przestrzeń relacji klient - twórca, a Fancourt bez problemu rozumiała, że do szczerych i autentycznych rozmów potrzebują więcej niż jednego spotkania.
- To by mi odpowiadało, zobaczyć je ostatni raz na żywo przed zatwierdzeniem. - Pokiwała głową zadowolona z propozycji, ufając, iż wizja krawcowej odwzoruje, to co brunetka zdążyła wizualizować wyobraźnią. Nie szukała tym strojem uznania innych, ale też nieszczególnie dbała o zwróconą na siebie uwagę. Pragnęła w szytym stroju znaleźć pocieszenie i bliskość tej tradycji, której niedane jest kultywować jej na co dzień.
- Jest w tym prawda, nasz czas nie różni się niczym od czasu drugiej osoby. - Przyznała, zaskoczona nieco szczegółową opinią Doe, łatwo było pojąć, że i dla młodszej czarownicy muzyka stanowiła istotny element życia. Na jej spontaniczne pytanie, uśmiechnęła się tajemniczo i rozbawiona poderwała lekko głowę do góry. - Można tak powiedzieć. Zazwyczaj okazuje się, że nie muszę nieznanego odkrywać. Jest tuż obok mnie i tylko czeka, aż obrócę się w odpowiednią stronę i spojrzę na nie prawdziwie, dokładnie. - Nie miała nic przeciwko zmianie tematu konwersacji, ucieszona wręcz, że po długich chwilach stania w bezruchu przy odbieraniu miary, mogła teraz poruszać się nieco bardziej ekspresywnie.
- Kámmoben. - Słowo powtórzone z ust do ust, trafiło do serca Ronji w sposób bezbłędny, zupełnie tak jak gdyby od zawsze miało swoje miejsca. - Zatem tak nazwę mój guqin, o ile nie ma pani nic przeciwko. Wspaniałe słowo, ze wspaniałego języka, który wciąż może być dla mnie tajemnicą. Przynajmniej jedno nieznane zostało dzisiaj odkryte, dzięki pani. - Postarała się w pamięci zanotować, by po powrocie do domu zbadać dokładniej romską pisownię i wymowę, tak żeby w żadnym przypadku nie pozwolić sobie na pomyłkę. Czyż nie, wspaniałym narzędziem była nauka?
- Oczywiście, zostawię zdjęcie dla pani do odniesienia się, droga komunikacji jest mi obojętna. Może pani dać mi znać sową, kiedy będziemy mogły umówić się na następne spotkanie. - Wyprostowała fotografię opuszkami palców, po czym odłożyła ją na gładką powierzchnię stolika, tuż obok miski z kilkoma świeżymi owocami. Chwytając swój płaszcz, rzuciła jeszcze kilka słów pożegnania i ponownie przekroczyła próg salonu, zdążając schodami do wyjścia z budynku. Ronja nie mogła przy tym pozbyć się wrażenia, że chociaż mogła zostawić wewnątrz niezwykle prywatną cząstkę siebie w postaci matczynego zdjęcia, to ofiarowane zostało jej znacznie więcej nowego dobra w zamian.
|zt.x2




Zbyt mnie straszyli i teraz niczym już przestraszyć nie są w stanie
Powrót do góry Go down
 

Salon

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Dalsze dzielnice :: Camden Town, Iverness Street 10-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21