Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Cillian Moore
AutorWiadomość
Cillian Moore [odnośnik]31.03.21 11:18
Cillian Moore Tumblr_p8nx6mOmfQ1wcpipoo9_100 Cillian Moore Tumblr_p8nx8nRm8B1wcpipoo2_100 Cillian Moore Tumblr_p8nx6mOmfQ1wcpipoo1_100 Cillian Moore Tumblr_p8nx6mOmfQ1wcpipoo5_100
Wsiąkiewka Cilliana

Rudziki to maleńkie, pospolite ptaszki, które wyróżnia spośród innych to, iż ich melancholijny śpiew niesie się po lasach o każdej porze roku. Charakterystyczne jest dla nich to, że nigdy nie śpiewają w ten sam sposób żadnej zwrotki, zawsze lekko je modyfikują. Tak jak rudziki śpiewają swoje pieśni i zmieniają je, tak Cillian modyfikuje rzeczywistość i zamienia ją w swoje opowiadania, które niosą się echem po czarodziejskim świecie niczym trel ptaków.



Żywotność
Wartość żywotności postaci: 204

żywotnośćzabronionekarawartość
81-90%brak-5165 - 183
71-80%brak-10144 - 164
61-70%brak-15124 - 143
51-60%potężne ciosy w walce wręcz-20104 - 123
41-50%silne ciosy w walce wręcz-3083 - 103
31-40%kontratak, blokowanie ciosów w walce wręcz-4063 - 82
21-30%uniki, legilimencja, zaklęcia z ST > 90-5042 - 62
≤ 20%teleportacja (nawet po ustaniu zagrożenia), oklumencja, metamorfomagia, animagia, odskoki w walce wręcz-60≤ 41
10 PŻPostać odczuwa skrajne wycieńczenie i musi natychmiast otrzymać pomoc uzdrowiciela, inaczej wkrótce będzie nieprzytomna (3 tury).-701 - 10
0Utrata przytomności

Ekwipunek:

[bylobrzydkobedzieladnie]


no beauty shines brighter
than a good heart


Ostatnio zmieniony przez Cillian Moore dnia 03.11.21 9:06, w całości zmieniany 63 razy
Cillian Moore
Zawód : Wygnany powieściopisarz, chwyta się prac dorywczych
Wiek : 27
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chodźmy nad wodę
Na Twoich kolanach zasnę
Wymyślę więcej dobrych wierszy
OPCM : 20
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Cillian Moore C511aabdf597b22fa48d7610e8ae258d
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9648-cillian-moore https://www.morsmordre.net/t9664-aslan#293571 https://www.morsmordre.net/t9665-pisarzyna#293576 https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t9741-skrytka-bankowa-nr-2207#295617 https://www.morsmordre.net/t9666-cillian-moore#293577
Re: Cillian Moore [odnośnik]05.04.21 9:51
Utracone dzienniki
Wspomnienia
Pierwsze skrzypce w końcówce 1956 roku grało u Cilliana podpalenie jego mieszkania. Wspomnienie tego tragicznego dnia nie jest zbyt spójne - momentami pisarz ma wrażenie, że wiele elementów to po prostu dopowiedzenia. Twarze oprawców są zbyt rozmazane, aby mógł dostrzec do kogo należą górujące nad nim sylwetki, najwyraźniejszy i najważniejszy z tego wszystkiego jest bowiem ogień. Widok jego języków otulających powoli coraz dalsze zakamarki pokoju ugrzązł w duszy czarodzieja na dobre, jakby wypaliły w niej należyte sobie miejsce. Koszmary, w których sięgają jego ciała i powoli wypalają je tak, jak rozrzucone po podłodze kartki, uczyniły noce młodego Moore'a bezsennymi - umysł nigdy do końca nie udźwignął tego, co się stało i nie chciał dać mu spokoju, wracając do tej chwili za każdym razem kiedy przymknął powieki.


Senne mary
Cillian przeciągnął się ociężale, po czym leniwie otworzył oczy i spojrzał na leżący przy łóżku zegarek. Obudził się kilka minut przed piątą, więc miał jeszcze sporo czasu, zanim będzie musiał zebrać się do pracy. Normalnie by ten czas przeleżał, ciesząc się błogą ciszą wiejskiej miejscowości, w której przyszło im mieszkać, ale zauważył, że jego żona również otworzyła już oczy i nie mógł się powstrzymać przed tym, by nie objąć jej mocno i nie pocałować w głowę.

Znał ten głos tak dobrze. Wiązało się z nim tak wiele wspomnień, że na sam jego dźwięk czuł się o przynajmniej dziesięć lat młodszy. Była jednym z symboli jego dzieciństwa. Szaleli razem, działając na przekór wszelkim zasadom i konwenansom. Oboje uparci, pozbawieni wielu hamulców. On pragnął cudzej uwagi, a ona…? Nie dane mu było dokończyć tego zdania we własnej głowie, bo wtedy ją ujrzał i zamarł błyskawicznie. Otworzył usta, wpatrując się w niematerialną zjawę i wtedy zrozumiał — była martwa i…

[bylobrzydkobedzieladnie]


no beauty shines brighter
than a good heart


Ostatnio zmieniony przez Cillian Moore dnia 25.11.21 9:45, w całości zmieniany 44 razy
Cillian Moore
Zawód : Wygnany powieściopisarz, chwyta się prac dorywczych
Wiek : 27
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chodźmy nad wodę
Na Twoich kolanach zasnę
Wymyślę więcej dobrych wierszy
OPCM : 20
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Cillian Moore C511aabdf597b22fa48d7610e8ae258d
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9648-cillian-moore https://www.morsmordre.net/t9664-aslan#293571 https://www.morsmordre.net/t9665-pisarzyna#293576 https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t9741-skrytka-bankowa-nr-2207#295617 https://www.morsmordre.net/t9666-cillian-moore#293577
Re: Cillian Moore [odnośnik]08.08.21 12:52
Od października do grudnia 1957
Październik
2 października, Charlene, Skamielina
Spotkaliśmy się na chwilę. Przyszła tylko zostawić kilka eliksirów, ale zagadałem ją w sprawie lekcji udzielanych zamieszkującym Oazę dzieciom. Wydawała się być koszmarnie samotna i smutna, ale nie straciła nadziei. To był także dzień, w którym dowiedziałem się, że Vera odeszła z tego świata.

Z 4 na 5 października, Billy, Skamielina
Czasami też budzę się w nocy, Billy. Minął już prawie rok, ale to wciąż we mnie żyje. To chyba tylko fakt, że mam obok ciebie, was... tylko dlatego czuję jeszcze, że mam co robić, mam dla kogo żyć i działać. Chwyć moją rękę. Ty też nie jesteś tutaj sam. I nigdy nie będziesz.

20 października, Ronja, Hodowla testrali
Mało żyje na świecie ludzi, którzy potrafią zrozumieć mnie tak jak ona. Nie chodzi tu tylko o to, że rozumie ludzi w ogóle. Tu chodzi o coś więcej. O zetknięcie dwóch dusz, o posiadaniu serc tak podobnych, że zahacza to o absurd.

21 października, Sheila, Leśna droga
Jak mam nie wierzyć w przeznaczenie, skoro wszechświat potrafi doprowadzić do takich spotkań? Nie wiem, czy to Bóg kazał nam podążyć tą ścieżką, czy gwiazdy ułożyły się w odpowiedni sposób, czy był to po prostu czysty przypadek, ale nie potrafię zaakceptować, że mogło stać się to bez powodu.

22 października, Luna, Farma Lupinów
Luno! - Zaświergotał, obejmując ją na powitanie. Uczynił to w sposób przyjacielski, poklepując ją przy tym po plecach. Przyklejona do niego ciałem, mogła poczuć butelkę spoczywającą w wewnętrznej kieszeni marynarki. Silly wcisnął ją tam na styk, ale działanie zakończone zostało sukcesem - oto pojawił się, by dotrzymać jej towarzystwa, jak za starych czasów - przy kieliszku wina.

26 października, Dolores, Pomost
Kiedyś wydawało mi się, że jesteś zjawą. Dzisiaj to ja czuję się jak zjawa, jakbym był cieniem dawnego siebie, ale to właśnie takie spotkania sprawiają, że przypominam sobie, jak to jest oddychać. Dziękuję ci, że jesteś. Dziękuję ci, że przyszło nam spotkać się znowu. Przepraszam, że zwątpiłem. Naprawdę myślałem wtedy, że... chciałaś ze sobą skończyć.

27 października, Prudence, Sypialnia
Czy naprawdę mogę nazywać się artystą? Nie sądzę, a jednak lady Macmillan nie zawahała się ani sekundy, nim mnie tak nazwała. Było to dziwne i nowe, ale jednocześnie poruszające serce, podobnie jak jej historia. Jak skończy się wędrówka twojej duszy, Prudence?

31 października, Finley, Trakt kolejowy
Jak bardzo cię zawiodłem? Czy tak samo mocno, jak samego siebie? Nigdy nie powinienem tam iść, skoro tak niemożliwie boję się ognia, a jednak odważyłem się postawić własnemu lękowi i spotkałem tam ciebie. Byłaś jak objawienie i nadal nim jesteś... Proszę, pomóż mi stanąć na nogi. Nawet jeżeli jesteś tylko wspomnieniem.


Listopad
1 listopada, Tessa, Ogród
Miał wrażenie, że nawet jego sowa ma go po dziurki w dziobie. Pewnie za każdym razem, kiedy przyłapywała go na bezsennej nocy, podczas której spędzał czas na pisaniu słowa, przekreśleniu go, pisaniu go ponownie, chodzeniu po pokoju, następnie zaczynaniu całego listu od początku, wiedziała dobrze, do kogo jest on skierowany. Czasami wracała do niego z wysłaną kopertą, czasami bez niej. Nigdy nie doczekał się odpowiedzi.

Od 3 do 7 listopada, praca, Miasteczko Yeovil

8 listopada, Steffen, Church Street, Magazyny
A więc dorosłeś. Pod wesołym uśmiechem i nutą beztroski kryje się dorosły mężczyzna, który potrafi stawić czoła każdemu wyzwaniu. Twój entuzjazm mnie inspiruje, tak jak ciebie inspirowały moje opowieści. Czy zebrałem owoce własnych historii?

10 listopada, Neala, Ottery St. Catchpole
Jakże piękna to była okolica! Nie mógł darować sobie spaceru, przez który omal nie spóźnił się na umówione spotkanie, jednakże jak miał odpuścić sobie przechadzkę po tak niesamowicie malowniczym miejscu? Chociaż zdecydowanie preferował cieplejsze pory roku, nie mógł odmówić jesieni tego, iż oferowała najciekawszą paletę barw - kiedy stanął przed chatką, której adres zapisał na kartce ukrytej w wewnętrznej kieszeni marynarki, musiał aż zatrzymać się na moment, aby dać oczom nacieszyć się tym, co znajdowało się przed nimi. Gdyby to odpowiednio wykadrować, byłaby z tego naprawdę niezła okładka...

13 listopada, Aidan, Skamielina
Kończyłbyś teraz Hogwart, rozpoczynał dorosłe życie (a może bardziej: rozpoczynał okres przejściowy), ale wojna odebrała ci tak wiele... Chciałbym dać ci chociaż tę chwilę. Z nią. Albo nawet bez niej. Chciałbym po prostu dać ci jakiś urywek czasu, który spędzisz z dala od tego koszmaru i wyszalejesz się tak, jak na to zasługujesz.

20 listopada, Moorowie, Brzeg jeziora
Cześć Volans, ty stary zgredzie — powitał go potulnie, strzelając z całej siły. Oczywiście zakończyło się to nieszczęśliwie jedynie dla niego. Głośne plasknięcie rozeszło się po plaży. Musiał zdusić przekleństwo, które cisnęło mu się na usta mimowolnie, nawet pomimo kwiecistego, pozbawionego wulgaryzmów języka używanego przez niego na co dzień.


Grudzień
3 grudnia, Aurora, Wrzosowisko
Jesteś byłaś i będziesz mi tak bliska w sposób, w jaki nikt inny nie jest mi bliski. Nie widzieliśmy się lata, ale ty zdawałaś się nie zmienić wcale. Wciąż czuję ciepło bijące od twojego serca. Złap mnie za rękę, proszę. Potrzebuję cię.

20 grudnia, Charlene, Pomost
Nadal nie odkryłem, jak mógłbym ci pomóc. Nawet kiedy się uśmiechasz, wydajesz się być przy tym tak smutna i pozbawiona blasku. Mimo tego nie straciłaś nadziei. Jesteś silna. Silniejsza niż ci się wydaje. A za ten śmiech... przepraszam, że nie wziąłem cię na poważnie, ale... dotarło to do mnie dopiero następnego dnia.

25 grudnia, Moorowie, Święta
Billy nie mylił się w założeniu, że to Cillian narobił właśnie hałasu. Mógł jednak nie spodziewać się absurdalnej sceny, którą zastał po otwarciu drzwi. Pisarz leżał obok szafki, która upadła tuż obok, przy okazji omal go nie przygniatając. W dłoniach trzymał paprotkę. Roślina i jej gliniana doniczka były całe, ale przynajmniej garść ziemi wysypała mu się na głowę. Nogi zaplątane miał w sznurek. Kot natomiast, jak gdyby nigdy nic wynurzył się zza zrzuconego przez siebie mebla i usiadł Cillianowi na plecach, miaucząc przy tym pociesznie.

28 grudnia, Vance, Rough Hill Wood
Wciąż się boję, panie Vance. To wszystko mnie przeraża, nie daje mi spać, nie daje mi oddychać, nie daje mi iść do przodu. Ale ma pan rację. Nie mogę się zatrzymać. Niech to, że potrafiłem podążać za panem i uratować tych ludzi będzie świadectwem tego, że przełamałem... chociaż gram tego lęku.

30 grudnia, Gdy wybije północ, Altana na tyłach
Została tylko Zawierucha — poinformował, kiedy tylko ich spojrzenia się spotkały — ale ona zajmie mi ze trzy godziny. — Poczęstował ją też serdecznym uśmiechem, który towarzyszył mu nawet podczas pracy w skupieniu. Zdążył już wypocząć mentalnie po incydencie z Warwickshire, więc czuł się dobrze i radość wróciła na jego oblicze, by utkwić mu na twarzy w sposób permanentny. Wyszczerzony, z niemożliwie roztrzepanym włosami, rozejrzał się wreszcie po przestrzeni, którą Fancourt dekorowała.

[bylobrzydkobedzieladnie]


no beauty shines brighter
than a good heart


Ostatnio zmieniony przez Cillian Moore dnia 13.12.21 17:41, w całości zmieniany 26 razy
Cillian Moore
Zawód : Wygnany powieściopisarz, chwyta się prac dorywczych
Wiek : 27
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chodźmy nad wodę
Na Twoich kolanach zasnę
Wymyślę więcej dobrych wierszy
OPCM : 20
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Cillian Moore C511aabdf597b22fa48d7610e8ae258d
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9648-cillian-moore https://www.morsmordre.net/t9664-aslan#293571 https://www.morsmordre.net/t9665-pisarzyna#293576 https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t9741-skrytka-bankowa-nr-2207#295617 https://www.morsmordre.net/t9666-cillian-moore#293577
Re: Cillian Moore [odnośnik]08.08.21 12:54
Od stycznia do marca 1958
Styczeń
Z 31 grudnia na 1 stycznia, Gdy wybije północ, Altana na tyłach
Dzisiejszy wieczór był wytchnieniem. W obliczu wojny, utraty bliskich i cierpienia, jakie widzieli każdego dnia w większych lub mniejszych tragediach, każde z nich zasługiwało na jedną noc, nie zapomnienia, ale odpoczynku. Ogromny pies właścicieli przebiegał między grządkami, a państwo Sprout przygotowywali się do dyskretnego świętowania w zaciszu swojej sypialni, z dala od miejsca rozrywki dla młodszy gości ich córki. Chociaż za oknami domów wciąż szalał burzliwy konflikt, to Wrzosowisko gotowało się do cichego świętowania pośród grona zaufanych ludzi, dzielących te same zmartwienia i radości.

4 stycznia, Aenor, Przed domem
Czas leczy rany, tak? A co jeżeli pomiędzy wami nie ma albo nigdy nie było żadnych ran, tylko gruba nić nieporozumienia pleciona tak gęsto, że ciężko wam było dogadać się w czymkolwiek poza tym, że nie nadajecie się do wspólnej egzystencji?

8 stycznia, Iasiah i Kerstin, Zbiornik Blithfield

11 stycznia, Mistrz Gry, Przed domem
Porzucił śniadanie nad którym siedzieli zmarznięci i wstał. Na pytające spojrzenia odpowiedział wprost: „ktoś wszedł w pułapkę, którą nałożyłem na dom Rorci”. Wyjaśnił, że pójdzie to sprawdzić sam, ale gdyby spóźnił się do pracy, to zdecydowanie nie był to pechowy jeż. Z jakiegoś powodu towarzyszące mu panny nie wydawały się tym żartem rozbawione… Wzruszył ramionami i przygotował się do dość dalekiej teleportacji.

12 stycznia, Samuel, Park Exmoor
Lorem ipsum...

13 stycznia, Henrietta i Thalia, Mglisty las
Dopiero wtedy, kiedy ta myśl przemknęła mu przez głowę, jego twarz rozpogodziła go nieco, jakby świadomość, że nie wszystko było tutaj stracone, dodała mu błyskawicznie otuchy, której potrzebował. Jeżeli nic szczególnego nie miało się tutaj wydarzyć, był gotowy do marszu w stronę spodziewanego miejsca stacjonowania największej grupy. Oszacował gdzie mniej-więcej powinni się znajdować, bazując na relacjach świadków - czarodziejów zamieszkujących okoliczne miejscowości. Posiadał mapę, jednak nie zaznaczył na niej nic. Spamiętał wszystko w obawie, że ktokolwiek mógłby te dane przejąć.

23 stycznia, Wesele, Szczurza Jama
– Gdy jesteśmy razem, Steffenie, żaden zły ogień nie zdoła nas skrzywdzić. Jesteśmy silni, niemożliwi do rozdzielenia. Chrońmy nasze ognisko. Obiecuję dbać i o nie i o ciebie – wyraziła wreszcie, choć pierwsze sylaby wyraźnie oznaczyły emocje. Postarała się wziąć głęboki wdech. Dziękuję. Roziskrzone błyski wydostawały się z tych zielonkawych tęczówek. Odtąd stała się lady… panią Cattermole. Żoną. Ukochaną.

24 stycznia, Aurora, Wrzosowisko
Przetransportowanie żywego zwierzęcia do Anglii okazało się być trudne. Na tyle trudne, że Cillian bardzo szybko pożałował decyzji przekazania znalezionego kota komuś mieszkającemu tak daleko, ale wątpliwości, które zdążyły narosnąć w nim w czasie podróży, szybko się rozmyły. Wystarczyło zejść z miotły, ściągnąć z twarzy gogle chroniące go przed sypiącym w oczy śniegiem i rozejrzeć się po Wrzosowisku.

Luty
4 lutego, Event, Tereny wokół Doliny
— Mamy ręce w górze! — Powiedział, faktycznie je unosząc. Zdawał sobie sprawę z tego, że dla mugoli to był dość uniwersalny znak tego, że oby nie ma zamiaru ich skrzywdzić, a jedynie porozmawiać. Nie powinni raczej zakładać tragicznie złych intencji u kogoś, kto poddawał się na wstępie, prawda? Prawda...? — Wyjdę powoli.

[bylobrzydkobedzieladnie]


no beauty shines brighter
than a good heart
Cillian Moore
Zawód : Wygnany powieściopisarz, chwyta się prac dorywczych
Wiek : 27
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chodźmy nad wodę
Na Twoich kolanach zasnę
Wymyślę więcej dobrych wierszy
OPCM : 20
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Cillian Moore C511aabdf597b22fa48d7610e8ae258d
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9648-cillian-moore https://www.morsmordre.net/t9664-aslan#293571 https://www.morsmordre.net/t9665-pisarzyna#293576 https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t9741-skrytka-bankowa-nr-2207#295617 https://www.morsmordre.net/t9666-cillian-moore#293577
Cillian Moore
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach