Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Sypialnia Craiga
AutorWiadomość
Sypialnia Craiga [odnośnik]02.04.21 15:24

Sypialnia Craiga

Komnata sypialniana znajdująca się we wschodnim skrzydle. Ponura, jak wszystko w Zamku Durham, acz bogato zdobiona i wyjątkowo miła dla oka. Jej głównym elementem jest z pewnością okazałe, rzeźbione w drewnie łoże z baldachimem. Ściany pokryte są ozdobnymi gobelinami nawiązującymi do przeszłości rodu. Wzrok przyciąga także imponujących rozmiarów kominek, na którym w zimne dni zawsze wesoło trzaska ogień. Pomieszczenie to było świadkiem już niejednego. To tutaj Craig przeżywał najgorsze, ale także i najlepsze noce swojego życia. To niemal jego warownia, jego samotnia, do której niechętnie wpuszczał nawet pozostałych członków rodziny.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Craiga Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sypialnia Craiga [odnośnik]29.08.21 18:33
11.01.58 rano

Nie spał jeszcze kiedy usłyszał jakieś zamieszanie. Niby zamek Durham był duży i wiele rzeczy mogło się w nim dziać bez wiedzy jego mieszkańców, jednak kiedy coś działo się w części, w której akurat ktoś przebywał, rzadko umykało to ich uwadze. Tak jak i teraz. Los chciał, że jego gabinet znajdował się w tej samej części zamku, co sypialnia jego brata. Nic więc dziwnego, że kiedy usłyszał podniesione głosy i zamieszanie za drzwiami, kiedy pracował do późna od razu postanowił sprawdzić co się dzieje. Takie sytuacje nie były często w ich domu.
Na korytarzu zauważył swoją matkę ubraną w długi szlafrok, najwyraźniej została wyciągnięta z łóżka. Moment później minął go ojciec, a za nim uzdrowiciel i już wiedział, że coś jest nie tak. Wszyscy kierowali się do sypialni jego brata, więc i on ruszył za nimi.
- Co się dzieje? – spytał doganiając ojca, ale ten rzucił mu tylko „Nie teraz Xavierze”, po czym zniknął w sypialni Craiga.
Naturalne z jego strony było to, że on również chciał tam wejść, zobaczyć co się stało, w końcu chodziło o jego brata, ale został od razu wyproszony, nawet nie zdążył zobaczyć nic, a tym bardziej zaprzeczyć. Dopiero po jakimś czas, kiedy już od godziny chodził naprawdę zmartwiony po korytarzu w tą i z powrotem przed drzwiami sypialni wyszła do niego matka. Powiedziała mu co dzieje się z Craigiem, jednak nie wdawała się w szczegóły i Xav przeczuwał, że tak naprawdę ich nie zna. Chciał do niego wejść, chciał go zobaczyć, wesprzeć, dać mu znać, że jest i, że zawsze może na niego liczyć, ale nie pozwolono mu. Uzdrowiciel powiedział, że starszy z braci musi teraz odpoczywać, że dopiero ewentualnie rano będzie można się z nim zobaczyć i to tylko wtedy jeśli jego stan zdrowia będzie na to pozwalał. Radzono mu iść do siebie, przespać się i wrócić rano, ale jak mógłby to zrobić? Jego brat był poważnie ranny, do końca ponoć nie było wiadomo jak do tego doszło, jak on miał iść spokojnie spać. Nic więc dziwnego, że całą noc spędził pod drzwiami sypialni. Jego rodzice mieli już swoje lata więc poszli do siebie, ale byli tak samo zaaferowani i zmartwieni co on. Jemu towarzystwa dotrzymywał mu Hades, który przydreptał do niego w pewnym momencie.
Xav złapał się na tym, że kilka razy zasnął siedząc oparty o ścianę i budził się w momencie kiedy głowa niekontrolowanie spadała mu w dół. W pewnym momencie poszedł do kuchni i zaparzył sobie kubek naprawdę mocnej kawy, która postawiła go na nogi na tyle, że do rana już nawet nie myślał o spaniu. Kiedy pojawił się uzdrowiciel by sprawdzić stan Craiga, Xavierowi też się oberwało, że o siebie nie dba, ale ten spławił go tylko machnięciem ręki. Nie o niego teraz chodziło, były ważniejsze sprawy w tym momencie. Życie i stan zdrowia brata. Minęło kolejne pół godziny zanim w końcu pozwolono mu wejść do pomieszczenia. Kazał służbie zabrać swojego psa i odstawić go do pokoju bliźniaków, a sam wszedł do sypialni brata. Nie wiedział czego się spodziewać.


I know what you are doing in the dark
I know what your greatest desires are.
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 12
UROKI : 12
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819
Re: Sypialnia Craiga [odnośnik]30.08.21 1:48
Niewiele pamiętał.
Gdy efekty zaklęcia otępiającego Multon minęło, ból sprawiał, że Craig to wynurzał się na powierzchnię świadomości, to znów tonął w jej odmętach, tracąc wszelaki kontakt z rzeczywistością. Większość czasu jednak pogrążony był w błogiej nieświadomości, wywołanej zbyt wielkim szokiem i traumą, której doznał. Nie wiedział jak długo leżał na podłodze w Wywernie, porzucony niczym zepsuta lalka. Nie wiedział także w jaki sposób znalazł się w domu. Właściciel lokalu zmuszony był w końcu sprawdzić co stało się w ukrytej komnacie - a jako że twarz Burke'a nie była mu obca, wiedział do kogo się zwrócić. Nawet pomimo udzielonej pierwszej pomocy, mężczyzna wyglądał tak, jakby lada moment miał zejść z tego świata. To nie wróżyłoby z pewnością dobrze Białej Wywernie, stąd też pośpiech z jakim karczmarz posłał wiadomość do Durham.
Potem wydarzenia potoczyły się już szybko.
Nie sposób było opisać przerażenia i lamentu matki, gdy dostrzegła swojego najstarszego syna w tak tragicznym stanie. Jeszcze przed dwiema godzinami, gdy udawała się na spoczynek, życzyła mu dobrej nocy, świadoma tego, że jest w zamku, bezpieczny, cały i zdrowy. W tej chwili z napięciem nasłuchiwała każdego słabego oddechu wypełniającego płuca Craiga, obawiając się że lada moment straci go na zawsze. Ani ona, ani jej małżonek nie byli w stanie zrozumieć co się stało - choć stan w jakim znajdowała się ręka ich syna oraz fakt, że de facto ucierpiała tylko ta kończyna, ozdobiona wcześniej symbolem lorda Voldemorta, już podsuwała im sporo poszlak. Wszystko to zeszło jednak na dalszy plan, gdy serca obojga ściskały się boleśnie ze strachu o to, że go stracą.
Nikt tak naprawdę nie wiedział wiele, stąd też tak niezwykle skąpe informacje, którymi rodzice podzielili się z Xavierem. Uzdrowiciel spędził następne godziny upewniając się, że ranny otrzymał wszelaką potrzebną pomoc, ale koniec końców jedyne co mogli zrobić, to czekać. Gdy Xavierowi pozwolono w końcu wejść do pokojów starszego brata, nie mógł zobaczyć wiele. Craig leżał w swojej pościeli, przykryty kołdrą niemal po szyję. Wśród tak wielu poduszek znów wyglądał niczym porzucona zabawka, mały i zepsuty. Nie można było także nie zauważyć kolorytu jego skóry - dużo bledszej nawet niż zwykle, wręcz chorobliwie białej. Na wierzchu, na pościeli spoczywała jego lewa ręka - obandażowana dokładnie od nadgarstka, aż po łokieć. Gdyby nie ten drobny szczegół, Craig wcale nie wyglądałby wcale na tak poważnie chorego. Ale był. Dało się to wyczytać w twarzy uzdrowiciela, a także w nieprzyjemnej ciszy, zalegającej w pokoju niczym ciężki, zakurzony płaszcz. Burke trzymywany był w stanie snu przy użyciu zaklęć, ich moc jednak w końcu odpuściła. Jakąś godzinę po tym, jak Xavier wkroczył do gabinetu, Craig poruszył się słabo pod pościelą - zanim jednak na dobre otworzył oczy i zdał sobie sprawę gdzie właściwie jest, syknął głośno z bólu. Albo zaklęcia przeciwbólowe także traciły moc... ale były zwyczajnie zbyt słabe.

Rzut na opętanie


monster
When I look in the mirror
I know what I see
One with the demon, one with the beast
The animal in me
Craig Burke
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
If I die today, it won’t be so bad
I can escape all the nightmares I’ve had
All of my angry and all of my sad
Gone in the blink of an eye
OPCM : 8
UROKI : 16
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Re: Sypialnia Craiga [odnośnik]30.08.21 1:48
The member 'Craig Burke' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 60
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Craiga Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sypialnia Craiga [odnośnik]11.09.21 14:03
Na pierwszy rzut oka tak naprawdę Xavier nie był w stanie nic stwierdzić. Craig leżał w łóżku, wśród poduszek, przykryty pod szyję kołdrą. Gdyby faktycznie nie wiedział, że coś się stało, nie byłby w stanie tego stwierdzić. Podszedł do łóżka bliżej, brat spał, zdecydowanie uśpiony zaklęciem. Moment później dopiero Xav zauważył, że jego skóra ma zdecydowanie bledszy niż zazwyczaj odcień no i naturalnie ręka. Zabandażowany odcinek ręki...wiedział doskonale co znajdowało się na tym fragmencie skóry. Nie spodobało mu się to i to bardzo. Wchodząc do sypialni poruszał się najciszej jak tylko potrafił. Nie ukrywał, że był też już zmęczony całą nocą koczowania pod drzwiami pokoju, ale nie miał najmniejszego zamiaru się kłaść. Zrobi to później, jak już się upewni, że jego brat jest w miarę stabilnym stanie.
Usiadł na fotelu obok łóżka i spojrzał na brata.
- W coś ty się wpakował? - mruknął sam do siebie wysyłając pytanie w eter.
Słyszał jego ciężki oddech, nie odrywał od niego praktycznie wzroku nawet na moment. Gdyby coś się zaczęło dziać musiał przecież zawołać uzdrowiciela, sam nie znał się na magii leczniczej ani trochę. Nigdy nie było mu to do niczego potrzebne, skoro zawsze mieli uzdrowiciela pod ręką. Teraz, tak patrząc na rannego i nieprzytomnego brata, zaczął się zastanawiać czy może nie byłoby warto chociaż cokolwiek się nauczyć. Będzie musiał się nad tym zdecydowanie zastanowić, ale to nie teraz, teraz były ważniejsze rzeczy na głowie.
Zaczął się zastanawiać co mogło się wydarzyć. Jeszcze dzisiaj po południu jakoś widział się z nim i wszystko było w porządku. Nie wyglądał jakby się czymś przejmował, jakby się coś działo.
Siedział w ciszy i praktycznie bez ruchu, do momentu kiedy nie usłyszał cichego szelestu pościeli, a po chwili syku brata. Od razu zerwał się z fotela i podszedł bliżej.
- Nie ruszaj się za bardzo. Jesteś bardzo osłabiony. - powiedział spokojnym, łagodnym tonem nachylając się nad nim lekko - Jesteś w domu, bezpieczny. - dodał po chwili chcąc by Craig zdawał sobie sprawę, że nie znajduje się tam, gdzie był, gdziekolwiek to było.


I know what you are doing in the dark
I know what your greatest desires are.
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 12
UROKI : 12
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819
Re: Sypialnia Craiga [odnośnik]23.09.21 0:42
Rozbiegane oczy błądziły przez chwilę po ścianach znajomej sypialni, jakby jednak nie do końca je rozpoznając. Na widok Xaviera, Craig sapnął cicho, w pierwszym odruchu chcąc się odsunąć. Wróciły do niego także emocje, które odczuwał na krótko przed utratą przytomności - stres, strach, zdenerwowanie. Oddech na moment przyspieszył, spojrzenie poczęło gorączkowo rozglądać się w poszukiwaniu za pewną postacią - wysoką, nienaturalnie bladą, zmienioną przez mroczną magię niemal do tego stopnia, że trudno już w nim było rozpoznać człowieka. Dopiero potem Craig w pełni rozpoznał brata, uspokoił się zatem i opadł ponownie na poduszki, choć serce w jego piersi nadal galopowało szaleńczym rytmem.
Był w domu. W domu. We własnej sypialni. Bezpieczny. Czy na pewno?
Ból odezwał się gwałtownie w jego lewej ręce, kiedy Burke podniósł ją i obejrzał obandażowane ramię. Wpatrywał się w nie jakiś czas, zupełnie bez słowa. Xavier z pewnością miał wiele pytań, Craig nie był jednak gotów wszystkiego mu opowiedzieć. Jeszcze nie. Nie w tej chwili. Nie widział jak wyglądała jego ręka po działaniach Czarnego Pana. Nie musiał jednak jej oglądać, by wiedzieć, że pod opatrunkiem nie znajdzie już mrocznego znaku. Jeden wieczór wystarczył aby ziemia usunęła się spod jego stóp, fundament załamał się, by zastąpiły go obawa, ból, strach i poczucie zdrady. Tak, czuł się zdradzony. Służył wiernie. A oto jak skończył. Urażona duma sprawiła, że zagryzł zęby i zacisnął pięści. Oczy mężczyzny bezwiednie wypełniły się łzami bezsilności. Odrzucony na bok jak nic niewarty śmieć. Tak się właśnie czuł.
Opuścił rękę na pościel, gdy ta, podrażniona ruchem i napięciem mięśni, poczęła drżeć z bólu i wycieńczenia. Craig spojrzał na brata poważnie. Zawsze był dumny z tego, że razem z kuzynem służyli Czarnemu Panu. Nie posiadał się także z radości, gdy i Xavier postanowił podążyć tą ścieżką. W tym momencie czuł jednak obawę. Obawę o życie brata. Czy i jego nie spotka kara za jakąś głupotę? Czy powinien wyznać młodszemu Burke'owi prawdę? Zdradzić mu co tak naprawdę zaszło w Białej Wywernie? Gdyby miał wybór, zataiłby te informacje. Jak zwykle. By nie martwić, nie straszyć swoich najbliższych. Ale to nie miało sensu. Xavier i tak prędzej czy później by się dowiedział. Wszyscy oni się dowiedzą.
- Czarny Pan wezwał mnie do siebie... on mi to zrobił. - wyszeptał w końcu. Do tej pory nie mógł uwierzyć. Pamiętał błysk szmaragdowozielonego światła. Błysk zaklęcia tak dobrze mu znanego. Zaklęcia odbierającego życie. A on tę egzekucję przeżył...?


monster
When I look in the mirror
I know what I see
One with the demon, one with the beast
The animal in me
Craig Burke
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
If I die today, it won’t be so bad
I can escape all the nightmares I’ve had
All of my angry and all of my sad
Gone in the blink of an eye
OPCM : 8
UROKI : 16
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Re: Sypialnia Craiga [odnośnik]28.09.21 14:01
Tak, Xavier miał dużo pytań, nawet sam nie zdawał sobie sprawy jak dużo. Wiedział jednak, że to nie jest pora na pytanie, o nie. Craig potrzebował odpoczynku, musiał dojść do siebie, musiał wyzdrowieć i wrócić do pełni sił. Na pytania nadejdzie kolej, one nigdzie nie uciekną. Teraz Burke wziął sobie za punkt honoru zająć się bratem. Widział doskonale w jakim ten jest stanie i nie chodziło mu tylko o stan fizyczny, ale też psychiczny. Przez pracę w Palarni nauczył się trochę obserwować ludzi, ale to było co innego. Tu chodziło o jego brata, którego znał od zawsze, którego mimo wszystko, mimo jego wszelakich zabiegów, potrafił rozgryźć raz dwa, bo byli jednak podobni.
Widząc, że Craig chyba nie koniecznie wie co się dzieje i gdzie się aktualnie znajduje, Xav delikatnie położył mu dłoń na ramieniu.
- Wszystko jest już dobrze. – powiedział łagodnym tonem nie odrywając wzroku od brata nawet na moment, po czym dopóki Craig nie położył się ponownie na poduszkach, nie odsunął się nawet na krok.
Dopiero kiedy ten leżał, młodszy z braci podsunął sobie fotel pod samo łóżko i na nowo na nim usiadł. Jednocześnie sięgnął do szafki nocnej, na której stał dzbanek z wodą. Domyślał się, że brat pewnie będzie chciał się napić lub chociaż zwilżyć usta. Nalał wody do szklanki i trzymał ją w pogotowiu, gdyby Craig go o nią poprosił.
W milczeniu patrzył jak brat ogląda swoją zabandażowaną rękę. Wiedział co znajdowało się wcześniej w miejscu bandaża, Mroczny Znak, symbol Czarnego Pana, którym obdarowywał swoich najwierniejszych zwolenników. Był dumny, że Craig jest jego posiadaczem, zawsze był oddanym Śmierciożercom, dużo poświęcił dla tej sprawy, bardzo dużo. Kiedy okazało się, że został przyjęty w szeregi Rycerzy Walpurgii cieszył się, że będzie mógł kroczyć tą ścieżką razem z bratem. Miał w planach dużo, chciał zrobić wiele, posiąść moc, wiedzę oraz wpływy, których do tej pory nie posiadał. Wiedział, że ramię w ramię z Craigiem i innymi Rycerzami jest w stanie to osiągnąć.
Kiedy Craig wyszeptał te kilka słów, Xavier wyprostował się i uniósł brwi ku górze szczerze zaskoczony. Dlaczego? Co się takiego wydarzyło? Co spowodowało, że Czarny Pan postanowił w ten sposób skrzywdzić swojego wiernego sługę? Nie docierało to do niego, nie rozumiał. Patrzył na brata w milczeniu przez dłuższą chwilę.
- Musisz odpocząć, to jest teraz najważniejsze. Nie musimy teraz o tym rozmawiać. – odezwał się w końcu, na nowo nachylając się do niego – Napij się, masz suche wargi, zaraz będzie cię boleć gardło. – dodał po chwili podsuwając mu pod usta szklankę z wodą. - Tak, teraz już jesteś w domu więc możesz odpoczywać. W zasadzie to musisz odpoczywać. Uzdrowiciel powiedział, że odpoczynek jest teraz kluczowy. Ręka z czasem się zagoi, ale jeszcze przez dłuższy czas będziesz miał z nią problem. Ale nie ma co tracić nadziei, bo z czasem wróci ci w niej władanie i będzie dobrze. - odparł i wymusił nawet lekki uśmiech, by dodać bratu otuchy, że wszystko się ułoży.


I know what you are doing in the dark
I know what your greatest desires are.
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 12
UROKI : 12
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819
Re: Sypialnia Craiga [odnośnik]10.11.21 23:20
Poczuł ukłucie irytacji. Xavier nie rozumiał. Wykazywał się godną pochwały troską o starszego brata, ale zaślepiała mu ona to, co Craig miał mu do przekazania. Musiał go ostrzec. Wiedzieli, zawsze było wiadome, że posługa Czarnemu Panu wiązała się z pewnym ryzykiem. To, co robili, było bardzo niebezpieczne i starszy z braci nosił tego przykłady - zarówno na ciele, jak i umyśle. Zagrożenie mogło nadejść z każdej strony, ale choć znał ryzyko, chodź już niejednokrotnie i niespodziewanie w sposób metaforyczny dźgnięto go w plecy, nie mógł nigdy przewidzieć takiego obrotu spraw. Craig przeniósł wzrok na młodszego brata, powtarzającego w kółko, że wszystko będzie dobrze. Nie będzie. Nie mogło być. Nie dla niego. I, jeśli Xavier oraz Edgar nie będą uważać, dla nich również.
Z oczu Craiga popłynęły dwie pojedyncze łzy - łzy bezsilności, ale także rozgoryczenia, złości i strachu. Wsiąkły w drogie, miękkie poduszki, pozostawiając po sobie niewielkie mokre ślady. Pościel zaraz jednak pokryła się znacznie większą ilością wilgoci - działając pod wpływem gniewu, ignorując ból ręki, Craig wytrącił podsuwaną przez Xaviera szklankę z wodą. W kontakcie z twardą, zimną podłogą, delikatne naczynie z brzdękiem rozprysnęło się na tysiące kawałeczków - Nie słuchasz mnie! - warknął głucho, patrząc na brata z wyrzutem. Gdzieś miał teraz odpoczynek, jak miał spróbować choćby przymknąć oko, mając świadomość tego, co spotkało jego - i co mogło kiedyś spotkać jego krewnych? Serce cały czas waliło mu jak szalone, napędzane adrenaliną. Wspomnienia z Wywerny wracały, skakały mu przed oczami. Jego nieludzka, biała twarz, potem zielony błysk, ból. I poczucie, że o czymś zapomniał. Że nie potrafił przywołać z odmętów pamięci pewnych fragmentów. Jakby zatopiły się gdzieś tam, w mroku. Niedostępne, wymazane. Jak niby miał odpoczywać?
- Czarny Pan... wezwał mnie. Był rozczarowany. A potem on... Xavier... on... - ból ponownie zmusił go do opuszczenia ręki na pościel. Usta oraz gardło faktycznie miał suche i piekące, mówił jednak niezmordowanie. Musiał zmusić brata do skupienia się na tym, co miał mu do przekazania, nie na trosce o stan brata - Nie było inkantacji, ale... Pamiętam zielony błysk.
Obaj wiedzieli, jakiego zaklęcia użyto. Pamiętał jeszcze ten przeraźliwy, przeszywający ból. Zginąłby tam. Zginąłby, gdyby nie Cernunnos. Mężczyzna nie do końca zdawał sobie z tego sprawę. Czuł to podświadomie. Gdyby nie duch, demon czy inna zjawa, którą przywlókł z odmętów Locus Nihil, a która do tej pory ukazała jedynie swoje krwiożercze, złośliwe oblicze, tego wieczora Craig Burke straciłby życie.


monster
When I look in the mirror
I know what I see
One with the demon, one with the beast
The animal in me
Craig Burke
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
If I die today, it won’t be so bad
I can escape all the nightmares I’ve had
All of my angry and all of my sad
Gone in the blink of an eye
OPCM : 8
UROKI : 16
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Re: Sypialnia Craiga [odnośnik]17.11.21 13:56
Nie miał pojęcia co się wydarzyło z sekundy na sekundę chyba coraz bardziej nie chciał wiedzieć. Widząc stan, w jakim w tym momencie znajdował się jego brat, bał się o niego jeszcze bardziej. Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że praca na rzecz Czarnego Pana bywała niebezpieczna, ale on robił wszystko by jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki względem organizacji. Oczywiście, czuł strach, który łączył się z dużą dozą szacunku, w stosunku do Lorda Voldemorta, ale wiedział, że jeśli będzie spełniał swoje obowiązki, nic złego się nie wydarzy. Dlatego tym bardziej dziwił się, że coś takiego spotkało Craig’, przecież był wiernym sługom i zawsze wykonywał swoje obowiązki.
Kiedy brat wytrącił mu szklankę z dłoni spojrzał na niego zszokowany. Jedno machnięcie różdżką i rozbite szkło na nowo stało się naczyniem, a woda wyparowała z drewnianej posadzki. Xavier jednak nie odrywał wzroku od brata. Współczuł mu, to było pewne. Craig zdecydowanie miał mętlik w głowie, a Xav już od dłuższego czasu był w stanie zaobserwować, że jeszcze przed tym wydarzeniem psychika brata była mocno nadwyrężona.
- Słucham. - odparł jedynie, po czym oparł się o fotel, odpuszczając sobie na razie napojenie brata, skoro ten sobie tego nie życzył – Ale nie zmienia to faktu, że masz odpoczywać, bo denerwowanie się i gardzenie pomocą wcale nie sprawi, że wrócisz do sił. - powiedział patrząc na niego twardo.
Wysłuchał jego kolejnych słów ze spokojem. Zielone światło? Pierwszym skojarzeniem było naturalnie zaklęcie niewybaczalne, jednak gdyby takowe zostało użyte bart raczej nie leżałby przed nim tutaj. Xavier nie miał pojęcia o demonie, którego Craig miał w sobie, więc oczywiste było, że pomyślał to co pomyślał. A mianowicie to, że z całą pewnością było to inne zaklęcie, które również pozostawiało po sobie zieloną poświatę lub po prostu Craigowi się przewidziało. Faktem było jednak, że Czarny Pan wyrządził mu dużą krzywdę i młodszy z Burke’ów bał się teraz o brata. Nie rozumiał czym również był rozczarowany, przecież wszyscy wypełniali jego wolę dokładnie i starannie. Domyślał się, że od Śmierciorzerców wymagane było więcej niż od Rycerzy, takich jak on sam, ale nie zmieniało to jednak faktu, że przecież jego brat był zawsze oddanym sługom.
- Rozumiem… - powiedział spokojnie patrząc na Craig’a – Jestem przekonany, że to jakaś pomyłka. Niby z jakiego powodu Czarny Pan miałby być rozczarowany? - pokręcił głową z powątpiewaniem – Raptem kilka dni temu przecież osobiście pojawił się w Stoke-On-Tent by wyrazić swoją aprobatę dla naszych działań. - odparł przypominając sobie nagłe pojawienie Czarnego Pana na podeście, co wywołało poruszenie w tłumie.


I know what you are doing in the dark
I know what your greatest desires are.
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 12
UROKI : 12
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819
Re: Sypialnia Craiga [odnośnik]21.11.21 23:53
Powtórzenie kazania o odpoczynku kazało Craigowi przypuszczać, że brat wcale nie wziął sobie do serca jego słów. Ale choć sprawa była śmiertelnie poważna, nie miał siły podjąć kolejnej próby. Xavier musiał zrozumieć, ze tu wcale nie chodziło o to, że starszy z Burke'ów jest w szoku. Owszem, był. Ale był na tyle przytomny, by być także świadomym wypowiadanych przez siebie słów. Widział zielony błysk. Nie wiedział, czym było to zaklęcie. Na myśl nasuwała się oczywista odpowiedź, ale logika podpowiadała mu, że to przecież niemożliwe. Nie wiedział co myśleć. Ale musiał ostrzec brata. I Edgara również.
- Z powodu... porażek. Moich porażek - ostatnie słowa wyrzekł z wyraźnym trudem. Ból, który poczuł odpowiadając bratu nie był jednak spowodowany tylko suchością w gardle. Służył wiernie, owszem. Nie sposób było jednak przymknąć oczu na ponoszone przez Craiga porażki. Mógł je recytować z pamięci, wyliczając jedną za drugą. Najsłabsze ogniwa się eliminuje - i tak też więc ewidentnie postanowił postąpić Czarny Pan. Wierną służbą nie dało się tego zatuszować. Ponownie więc... starszy z braci Burke miał szczęście, że w ogóle jeszcze żył. Że w jego żyłach krążył przeklęty, jeleniowaty duch. Nigdy nie przypuszczał, że zostanie dłużnikiem Cernunnosa - tego samego Cernunnosa, który w podziemiach Locus Nihil zabawiał się, transmutując ciało Craiga wedle własnego widzimisię, a to w węża, a to w jelenia. To było na swój sposób jeszcze bardziej poniżające.
Jego umysł podążył tym tropem, zanurzając się w gorzkich, mrocznych myślach. Zacisnął znów zęby, nie mówiąc już jednak ani słowa. Odwrócił głowę od brata, nie mogąc znieść jego spojrzenia. Trochę się bał że, poza troską, dostrzeże tam przebłyski mniej przychylnych emocji. Rozczarowania? Żalu? Może nawet pogardy. Nie miał najmniejszych powodów, aby się tego spodziewać - znał przecież swojego brata, wiedział, że łącząca ich więź była silna i że zawsze mogli na sobie polegać. Jego wiara we własną osobę została jednak zachwiana na tyle mocno, że zaczął poddawać w wątpliwość sens wszystkiego, co do tej pory robił w życiu. Bał się, że więź w którą tak mocno wierzył, mogła również okazać się ułudą. Nie zniósłby tego, dlatego wolał odwrócić wzrok.
- Idź już - wychrypiał cicho - Masz rację, muszę odpocząć... - Tak zawsze było łatwiej. Schować się w swoich komnatach, we własnym łóżku. Lizać rany w samotności. Może gdy następnym razem pokaże się krewniakom, będzie w trochę lepszym stanie. Zarówno fizycznym jak i... psychicznym. Może wtedy będzie mógł im spojrzeć w oczy bez tej palącej obawy. Przeprosić brata za swoje lęki i za tę żałosny stan w jakim się znalazł. Grunt znów usunął mu się spod nóg, wciąż jednak pozostawała jedna istotna rzecz, na której Craig mógł się ponownie oprzeć. Rodzina.
Oni go nie zdradzą.


monster
When I look in the mirror
I know what I see
One with the demon, one with the beast
The animal in me
Craig Burke
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
If I die today, it won’t be so bad
I can escape all the nightmares I’ve had
All of my angry and all of my sad
Gone in the blink of an eye
OPCM : 8
UROKI : 16
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Re: Sypialnia Craiga [odnośnik]05.01.22 13:37
Nie było opcji aby ktokolwiek z rodziny się od niego odwrócił. O członkach rodu Burke mówiło się różnie, że są chłodni, zdystansowani i oszczędni w uczuciach. Owszem, tacy byli na zewnątrz, chcieli aby tak ich właśnie postrzegało społeczeństwo. Nie zmieniało to jednak faktu, że w swoim gronie, w ciepłych murach zamku Durham byli zgraną rodziną, która dla siebie nawzajem była w stanie zrobić dużo. Tak jak teraz. Nie było siły na ziemi, która sprawiłaby, że Xavier odwróciłby się od brata. Z pewnością znalazłyby się rzeczy, których młodszy z Burke’ów nie pochwalał w zachowaniu brata, ale na pewno było tak samo ze strony Craig’a. Nie zmieniało to jednak faktu, że więź, która ich łączyła była nierozrywalna i nic, ani nikt nie był w stanie tego zmienić.
Xav nie miał pojęcia o jakiś porażkach mówił brat. Nie znał dokładnie wcześniejszych poczynań Craig’a w szeregach Rycerzy, zanim sam do nich wstąpił, nie zdawał sobie więc sprawy z tego, że ten miał jakieś nieudane akcje czy coś w tym stylu. Oczywiście, wiedział, że Czarny Pan nie toleruje porażek, sam w końcu robił wszystko by nie dopuścić do żadnego uchybienia i wypełniać swoje obowiązki względem organizacji nienagannie.
Nie spuszczał spojrzenia z twarzy brata nawet na moment. Zauważył jak ten odwraca wzrok, jak zaczyna się pogrążać w swoich mrocznych myślach. Wiedział, że nie powinien dopuszczać, aby to zrobił, ale domyślał się, że w tym momencie nie jest w stanie za dużo zdziałać. Było zdecydowanie za wcześnie, za dużo się wydarzyło i zbyt to bolało, nie tylko fizycznie. Miał tylko głęboką nadzieję, że z czasem będzie lepiej, że Craig poradzi sobie z tym wszystkim, wiedząc, że ma za sobą rodzinę, która zawsze jest gotowa mu pomóc.
- Dobrze… - powiedział w końcu, powoli podnosząc się z fotela – Odpoczywaj bracie. Spróbuj się przespać. - pokiwał głową kierując się w stronę drzwi, przy których zatrzymał się i odwrócił na moment – I pamiętaj, że nie ważne co by się nie działo, rodzina jest zawsze po twojej stronie. Ja jestem zawsze po twojej stronie. - dodał, po czym nacisnął już na klamkę i opuścił jego sypialnie.

zt


I know what you are doing in the dark
I know what your greatest desires are.
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 12
UROKI : 12
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819
Re: Sypialnia Craiga [odnośnik]31.01.22 20:56
Nie dał po sobie w żaden sposób poznać, że usłyszał słowa Xaviera - bo na dobrą sprawę w ogóle one do niego nie dotarły. Zatopiony całkowicie w swoich własnych myślach Craig nie słyszał pokrzepiających słów brata. Trudno z resztą stwierdzić czy odniosłyby one jakiś efekt, jako że starszy Burke pogrążony był w czarnych i bolesnych rozmyślaniach - ciężko byłoby przebić się przez te chmury nawet najdrobniejszemu promykowi światła.
Craig pozostał więc w swojej komnacie sam - cisza zaległa w pomieszczeniu niczym całun, nawet okazjonalny szelest pościeli nie był w stanie jej zakłócić. Ściśnięte gardło Burke'a także nie pozwoliło, aby z ust mężczyzny wydobył się choćby jedno słowo - chociaż sam Craig miał ochotę szlochać nad własnym losem, a także nad losem swoich bliskich, na których jego poczynania mogły odbić się echem. Chciał krzyczeć, podnieść się z łóżka i zacząć miotać po komnacie. Rozbić szyby, zedrzeć gobeliny ze ścian, połamać meble, cisnąć cennym, zdobionym, porcelanowym zestawem o ścianę i patrzeć jak jego kawałki rozpryskują się na wszystkie strony. Nieść destrukcję i dać upust własnej frustracji i gniewowi, krzyczeć aż do zdarcia gardła, zostawić własną sypialnię w szczątkach, niczym po przejściu potężnego, nieokiełznanego huraganu.
Ale tego nie zrobił.
Zamiast tego leżał w ciszy i ciemności, niczym w grobowcu przepełnionym ciężką, żałobną atmosferą. Powracał raz za razem do wydarzeń z Wywerny, trząsł się na samo wspomnienie zielonego błysku. Rozmyślał o Cernunnosie, powtórzył kilkukrotnie szeptem jego imię - sam nie wiedział po co. Czy był w tym ślad nadziei że demon nadal w nim siedział, czy też może przeciwnie - obawy, że nadal tam jest? Nie spodziewał się przecież, że duch celtyckiego bóstwa nagle postanowi mu odpowiedzieć. Po pewnym czasie poddał się więc, zapadając w bardzo płytki i pełen niepokojących wizji sen. Nie przyniósł mu on jednak odpoczynku. Mężczyzna budził się z resztą co jakiś czas, spocony, obolały, z płytkim oddechem i nieprzyjemnym uściskiem w klatce piersiowej. Nie wiedział ile to trwało - aż w którymś momencie miał dość. Wezwany uzdrowiciel zalecił spożycie niewielkiej dawki eliksiru słodkiego snu. Dopiero to pomogło Craigowi zapaść w sen bez snów, spokojniejszy, głębszy, pusty. Przez pewien czas demony jego umysły zostawiły go w spokoju, dzięki czemu mógł odzyskać nieco sił - i jakoś przygotować się na dźwignięcie z kolan, na które został rzucony.

zt


monster
When I look in the mirror
I know what I see
One with the demon, one with the beast
The animal in me
Craig Burke
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
If I die today, it won’t be so bad
I can escape all the nightmares I’ve had
All of my angry and all of my sad
Gone in the blink of an eye
OPCM : 8
UROKI : 16
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823
Sypialnia Craiga
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach