Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Wzgórze Pennine
AutorWiadomość
Wzgórze Pennine [odnośnik]06.04.21 23:13
First topic message reminder :

Wzgórze Pennine

Wzgórze, którego główną atrakcją są niewiadomego pochodzenia skalne koła, przypominające wyglądem części nigdy niezłożonej maszyny. Zdążyły już porosnąć mech, a ich niegdysiejsza forma z czasem zaczęła ulegać zębowi czasu, krusząc się i łamiąc. Mieszkańcy zgodnie przyznają, iż były tam od zawsze i nikt nie jest w stanie konkretnie wskazać czasu, ani ich pochodzenia. Wejście po łagodnym zboczu odkrywa przed odwiedzającymi urokliwą panoramę okolicy. Idealne miejsce na okazyjne pikniki, średnio wymagające wędrówki górskie, a także spontaniczne wyjście z naturą w roli głównej.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wzgórze Pennine - Page 3 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Wzgórze Pennine [odnośnik]06.09.21 20:39
Wbiła swoje niebieskie tęczówki w Elrica, kiedy usłyszała słowa, które padły z jego ust. Zastanowiła się nad nimi przez dłuższą chwilę. Czy ktoś mógł ją przekląć? Właściwie po co? Próbowała znaleźć we wspomnieniach moment, w którym się to właściwie zaczęło. Chyba jakoś od zawsze przytrafiały jej się nieszczęścia. Mówili, że to już jej urok, przywykli do tego, że Prue nawet jak bardzo się stara to pakuje się w kłopoty. Zwalała to na swoje nieokrzesanie i nie do końca przemyślane decyzje. Może nie było to tylko to, a jednak coś więcej? Dlaczego wcześniej się nad tym nie zastanawiała? - Nigdy nie myślałam o tym, w ten sposób. Raczej przywykłam do tego, że taka po prostu jestem.. może masz rację, może warto spojrzeć na to z innej strony?- widać po niej było, że zaczęła się nad tym głębiej zastanawiać. Może faktycznie coś w tym było?
- Będę musiała z kimś to przedyskutować, jak do tej pory nawet nie pomyślałam o takiej możliwości.- wyśle kilka sów do przyjaciół rodziny, być może ktoś będzie miał chęć rozwiać jej wątpliwości. - Zrobię dokładnie jak mówisz, może akurat uda mi się znaleźć przyczynę moich nieszczęść.- jakie to by było proste rozwiązanie. Klątwa, a nie jej charakter i decyzje podejmowane pod wpływem chwili. Ciekawe, czy może być w tym choć trochę prawdy.
Macmillan zupełnie nie przejmowała się obecnością obcego mężczyzny. Wcześniej wiele czasu spędzała wśród nieznajomych naukowców, przywykła do tego, ba nawet całkiem to lubiła. Cieszyła się, że nie oceniają jej przez pryzmat jej pochodzenia, a doceniają wiedzę, jaką posiadała w swojej specjalizacji. Ostatnio ogromnie jej brakowało takich spotkać. Czasy był jednak wiadomo jakie, nic nie mogła poradzić na to, że uniemożliwiono jej rozwijanie kariery naukowej.
Westchnęła ciężko. Pokazała właśnie, jak to zazwyczaj wygląda, wystarczyła iskra, a jej myśli wędrowały już bardzo daleko, przez co zupełnie nie mogła się skupić na rzucanych zaklęciach. Wzięła głęboki oddech. - Spróbuję.- Musisz się ogarnąć Prudence, jesteś oazą spokoju. No i podziałało, udało jej się wyczarować tarczę. Szkoda, że nie za pierwszym razem. Nie czekała długo, skoro mówił, żeby rzuciła na niego zaklęcie, machnęła szybko różdżką. - Muffliato! - rzekła i czekała na to, czy jej się uda. Cóż, najwyraźniej skupienie jej służyło, bo zaklęcie się udało. Elric wyczarował tarczę i się obronił. Mężczyzna uczył ją jeszcze chwilę, a następnie rozeszli się w przyjemnej atmosferze.

( rzut 27+14, 41 czyi sukces)

zt x2


I am the storm and I am the wonder
And the flashlights nightmares
And sudden explosions
Prudence Macmillan
Zawód : Specjalista ds. morskich organizmów
Wiek : 26/27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
With wild eyes, she welcomes you to the adventure.
OPCM : 14
UROKI : 11
ALCHEMIA : 2
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 11
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Wzgórze Pennine - Page 3 D36cb059e33df5c9cc27b3102f0bf437286d1298
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9686-prudence-macmillan https://www.morsmordre.net/t9710-limbo https://www.morsmordre.net/t9701-syrenka https://www.morsmordre.net/f143-kornwalia-puddlemere-dwor-macmillanow https://www.morsmordre.net/t10646-skarpeta-pru https://www.morsmordre.net/t9860-prudence-macmillan#298534
Re: Wzgórze Pennine [odnośnik]08.01.22 16:48
7 lutego

Potrzebował zająć swoje myśli czymś zupełnie innym niż tym, że Derby bez Mare było jakieś... ciche. I puste. Nie lubił tego momentu, kiedy ona wraz z całą latoroślą wybywała do Weymouth - i nawet jeśli posiadali lusterka dwukierunkowe, nawet kiedy mogli do siebie pisać codziennie listy to wciąż nie było to samo. Unikał ich wspólnego łoża, decydując się spędzać noce w jego części komnat.
A z drugiej strony nie było niczego, co pomagałoby mu lepiej skupić myśli na ich wspólnym celu - ich bezpieczeństwie, innych czarodziejów i mugoli. Był smokologiem, nie aurorem - i przez lata nie posiadał wrogów, a jedynie niebezpieczeństwo ze strony magicznych stworzeń. Panował nad magią na poziomie, który z pewnością dla przeciętnego obywatela był wystarczający, jednak on chciał brać udział w wojnie aktywnie - a do tego potrzebował pomocy kogoś zaufanego i bardziej doświadczonego.
Poznał go przez Michaela, ale różnica lat wcale nie wydawała się być aż tak ogromna przy pierwszym spotkaniu, kiedy odnaleźli wspólny język w podejściu, w przekonaniach. Wtedy jeszcze wciąż zadziwiało go jak wiele miał wspólnego z Gryfonami - choć dzisiaj coraz mniej. Możliwe, że już wyrósł z oceniania przez pryzmat tiary przydziału, a zaczął bardziej spoglądać na to kim konkretni ludzie byli. Wielu Gryfonów, których widział w Hogwarcie nie martwili się niczym innym niż wygłupami - ni nauką, ni walką, a część z nich nawet do grania w Quidditch nie potrafiła podejść poważnie. A z drugiej strony, czy nie raz spotykał Ślizgonów, którzy mogliby równie dobrze stać obok tych konkretnych jednostek Gryffindoru na równi?
- Dobrze cię widzieć - powiedział, posyłając uśmiech do Samuela. Sam już czekał z wyciągniętą różdżką, mając nadzieję, że przestrzeń którą wybrał na spotkanie, nada się do ich ćwiczeń. Potrzebował popracować więcej, nad swoją zwinnością i sprawnością - miał wrażenie, że przez ostatnie lata stanowczo zasiedział się w rezerwacie, przecież wybywając coraz mniej na wyprawy, szczególnie gdy na świat przyszła Saoirse.
- Potrzebuję... treningu. Najprościej to ujmując - wyjaśnił, nie siląc się na lordowskie maniery, które mógł sobie odpuścić, kiedy nikt na nich nie spoglądał. W końcu Samuel należał do grupy osób, które nie musiały zwracać się do niego tytułami, nawet gdy odwiedzał Derby.
A już na pewno nie w momencie, w którym mieli przystąpić do walki.
- Przyniosłem ze sobą miecze z Derby, do ćwiczeń, chyba że masz inne propozycje jak ćwiczyć walkę? Muszę być przygotowany na wszystkie zagrania, również te bez użycia magii - rzucił, chociaż na szermierce znał się całkiem dobrze. Nie był pewny jak z umiejętnościami Skamandera w tym zakresie, jednak jeśli nie szermierka to na pewno zaproponuje coś równie odpowiedniego.




Hope's not gone
Elroy Greengrass
Zawód : Smokolog w Peak District
Wiek : 36
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
I won't talk myself up, I don't need to pretend
You won't see me coming 'til it's too late again
OPCM : 15
UROKI : 20
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10916-elroy-greengrass#332716 https://www.morsmordre.net/t10962-obsydian#334127 https://www.morsmordre.net/t10970-elroy-greengrass#334429 https://www.morsmordre.net/f105-derby-grove-street-12-siedziba-greengrassow https://www.morsmordre.net/t10963-skrytka-bankowa-2372 https://www.morsmordre.net/t10961-elroy-greengrass#334126
Re: Wzgórze Pennine [odnośnik]21.01.22 0:42
Ilość zajęć, które wypełniły mu ostatnie miesiące dawały wiele okazji, by z wypracowaną metodycznością odsuwać w cień prywatne, czające się gdzieś na skraju świadomości demony. Obserwował je czasem, gdy zamykał powieki w niespokojnym, krótkim śnie. Ale i koszmary mijały. I potrafił już odróżnić te, które mąciły mu w głowie od rzeczywistości. Pomagała mu w tym praca. Ciągłe działanie. Treningi. Walka. I od dłuższego czasu - także wędrówka. Ciężko było mu usiedzieć w miejscu, nawet jeśli nocował w budynku, zmieniał je częściej niż kilka dni. I tak było, gdy otrzymał krótki, acz treściwy list od przyjaciela. Jednego z niewielu osób, których tym mianem potrafił szczerze określić. I na kilka chwil - także nieco odpuścić, opuszczając wysokie mury dystansu, jakie z konieczności narzucał wokół.
Poznali się w specyficznych okolicznościach. Nikt raczej nie powinien wspominać dobrze uczestnictwa w prowadzonym, aurorskim śledztwie. A Elroy - wydawał się potraktować incydent jako punkt zwrotny do pozapracowej relacji. Jak na ślizgona, był zdecydowanie zbyt … gryfoński. Skamander nie żałował.
Nie zajęło mu dużo czasu znalezienie się we wskazanej lokalizacji. Dużo łatwiej mu przychodziło poruszanie się po mniej przystępnych dla obcych terenach, a ciągłe przemieszczanie się, dało mu podstawę do szybszego rozeznania w okolicy. Większość dróg pokonał na miotle, by ostatni odcinek pokonać pieszo, pozwalając sobie nawet na cichy bieg, by rozgrzać mięśnie przed rzeczonym treningiem. Jednocześnie, zachowując zwyczajową czujność, pilnując, czy przypadkiem nie natknie się wcześniej na nieoczekiwane okoliczności. Tych, był świadkiem zbyt często, by zrezygnować aurorskiego nawyku. Odrzucił ciężki kaptur płaszcza, odsłaniając wyżej spięte rzemieniem włosy, wciąż nieco potargane od wiatru. Spojrzenie znaczyło skupienie i dawno w nich nie goszcząca iskra entuzjazmu.
Sylwetkę czarodzieja dostrzegł z daleka. Zwolnił nawet kroku, nie chcąc przyciągnąć przedwcześnie uwagi. Nie ukrywał jednak swojej obecności, wychodząc od boku i lustrując przenikliwie wyciągniętą różdżkę - Dobry nawyk - odpowiedział na przywitanie, wskakując gestem dostrzeżone w dłoni drewienko - ale lepiej, byś jej właściwie użył, jak już masz ją na widoku - skwitował, podchodząc bliżej i w końcu odwzajemniając uśmiech. Swoją dłoń wysunął, by mocno uścisnąć przedramię przyjaciela w charakterystycznym dla nich przywitaniu.
- Tak przewidywałem, sądząc po koordynatach, jakie otrzymałem - kiwnął głową i uniósł brew - zakładałem też walkę - w końcu, miał za towarzysza nie tylko przyjaciela, ale i sprzymierzeńca Zakonu, a misje w jego ramach, stały się codziennością niemal na równi aurorskim akcjom. Często mieszając jedne z drugimi. Skamander przechylił głowę, sunąc wzrokiem od twarzy ciemnowłosego, do rzeczonych mieczy - Nie miałem okazji używać mieczy, a jeśli używałem broni innej niż różdżka, to zazwyczaj była to improwizacja. Krótka acz intensywna - podszedł do żelastwa, sięgając po jeden z ostrzy - na dziś postawiłbym jednak więcej na siłowe rozwiązania. Szybciej i łatwiej - nawet będąc pozbawionym różdżki, po prostu kogoś uderzyć. Improwizować. Wykorzystywać to, co ma się w zasięgu - poruszył ramieniem, wprawiając ostrze w specyficzny świst - ale w rewanżu, chętnie nauczę się podstaw posługiwania tym - machnął mieczem i wbił go w ziemię. I jakoś mimowolnie, rozejrzał się po okolicy, jakby szukając zagrożenia, na które do tej pory mógł nie zwrócić uwagi.


Darkness brings evil things
the reckoning begins
Samuel Skamander
Zawód : Rebeliant, auror
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I've come too far, to go back now
I'll never close my eyes
OPCM : 54
UROKI : 31
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
Wzgórze Pennine - Page 3 9l89Y7Y
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t1374p9-auror-na-motorze#11334 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t3509-skrytka-bankowa-nr-358#61242 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#280340
Re: Wzgórze Pennine [odnośnik]21.01.22 0:42
The member 'Samuel Skamander' has done the following action : Rzut kością


'Zdarzenia' :
Wzgórze Pennine - Page 3 CdzGjcQ
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wzgórze Pennine - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wzgórze Pennine [odnośnik]02.02.22 16:24
Przez lata, kiedy już ukończył Hogwart, pracował nad tym, aby jego ślizgońskie uprzedzenie i nawyki nie wchodziły ani jemu, ani osobom z którymi współpracował w drogę. Do aurorów szczególnie wykazywał się ogromem sympatii i zrozumienia, bo w końcu sam niegdyś chciał dołączyć w ich szeregi - choć nigdy nie żałował, że zmienił wtedy zdanie. Przy smokach czuł się doskonale i pewnie, o czym sam Samuel mógł się poznać podczas ich pierwszego spotkania. Zarówno praca ze smokami jak i praca aurora były uznawane za jedne z najniebezpieczniejszych, nie można było się dziwić, że podobni sobie się przyciągali. A znajomość z Michaelem czy Frederickiem, jedynie mogły wspomagać podobne znajomości - Elroy czasem się czuł jakby wymieniając bliskie sobie osoby, wymieniał po prostu pracowników biura aurorskiego. A jednak były to osoby, którym bez zawahania powierzyłby życie swojej rodziny i bezpieczeństwo swoich terenów - a teraz musieli się i na tym skupić. W końcu wojna pochłaniała całą Anglię.
Przywitał się z Samuelem mocnym uściskiem. Dobrze było widzieć go w pełni zdrowia - tym bardziej, kiedy wiedział, że mężczyzna był poszukiwany. Świat nie był przyjazny ludziom ich pokroju - tym, którzy nie chcieli godzić się na samorządzy Cronusa Malfoya ani idee Czarnego Pana.
- Mamy szczęście wyraźnie. Ostatnim razem spotykając się z Tonksem w Derby zostaliśmy zaatakowani... więc dobrze widzieć, że dzisiaj jest spokojnie - odetchnął, wciąż pamiętając potyczkę u boku przyjaciela. Miasta były niebezpieczne, co dopiero tak otwarte przestrzenie.
Uśmiechnął się, widząc jak Samuel zainteresował się mieczem - cóż, on sam był dobrze zaznajomiony właśnie z nimi, a nie z walką na pięści. Czy Michael kiedyś mu opowiedział jak na pierwszym roku posłał Elroya do skrzydła szpitalnego pięścią i złamanym nosem? Miał nadzieję, że nie...
- Mam małe doświadczenie w tych kwestiach... Dużo walczysz na pięści? - zapytał, podchodząc do Skamandera. Zastanawiało go to, jak bardzo różniły się jego doświadczenia od tych innych, zwykłych ludzi. Kto by pomyślał kiedykolwiek o tym, żeby lord musiał bić się na pięść? Jeszcze kilka lat temu było to nie do pomyślenia - tak samo jak pierwszego roku w Hogwarcie, kiedy to Michael go uderzył. Ale stanowczo powinien znać chociażby podstawy obrony i ataku.
- No to pokaż mi te podstawy, a nie gadaj - rzucił, bo dostrzegł po przyjacielu, że ten obserwował jeszcze otoczenie - ale nie zareagował, nie wspomniał o niczym, a to musiało oznaczać, że byli względnie bezpieczni. Odłożył różdżkę za pas, a kiedy przyjaciel odłożył miecz, Elroy przyjął - dość pokraczną pozycję do ataku - i spróbował wyprowadzić lekki cios w ramię przyjaciela. Nie był nawet pewny jak powinien to zrobić, jak wyprowadzić takie uderzenie - jakim było to w ogóle uczuciem, aby kogoś pobić pięściami.




Hope's not gone
Elroy Greengrass
Zawód : Smokolog w Peak District
Wiek : 36
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
I won't talk myself up, I don't need to pretend
You won't see me coming 'til it's too late again
OPCM : 15
UROKI : 20
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10916-elroy-greengrass#332716 https://www.morsmordre.net/t10962-obsydian#334127 https://www.morsmordre.net/t10970-elroy-greengrass#334429 https://www.morsmordre.net/f105-derby-grove-street-12-siedziba-greengrassow https://www.morsmordre.net/t10963-skrytka-bankowa-2372 https://www.morsmordre.net/t10961-elroy-greengrass#334126
Re: Wzgórze Pennine [odnośnik]02.02.22 16:24
The member 'Elroy Greengrass' has done the following action : Rzut kością


#1 'k100' : 70

--------------------------------

#2 'k8' : 3, 6, 7
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wzgórze Pennine - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wzgórze Pennine [odnośnik]09.03.22 21:49
Świat nie wywrócił się do góry nogami. To ludzi. Jak zawsze ludzie, wypaczyli porządek, naginając i łamiąc zasady, jakie uznali za zbędne. Nie te ludzkie. Prawo naturalne, które rządziło światłem. Kiedyś usłyszał, że aktualny rząd stwarzał nowy, czysty "wspaniały" świat. Tylko tyle, że zło nie było w stanie stworzyć niczego. Potrafiło tylko wypaczać i wykręcać zastane dobro. W odległy sposób, obserwował, jak idee, którym hołdowano i przypisywano miano wartości - toczyło się w dół. Po równi pochyłej. Coraz szybciej i szybciej. Na dno. I nie miałby nic przeciw, gdyby pochłonęło całe, spaczone zbiorowisko. Ale - zawsze istniało ale. Zbyt wiele zniszczeń niosło ze sobą toczące się koło, które Zakon już w drastycznych formach starał się za trzymać. Jak daleko spadną? I kiedy się podniosą? Musieli być do tego gotowi. Nie tylko w wymiarze magicznym.
Moc, jaką dzierżyli we krwi wiązała się z odpowiedzialnością. Skamander zbyt dobrze wiedział, jak często, pozbawieni możliwości wykorzystania magii byli zmuszeni działać opierając się wyłącznie na fizycznej sile. Ta zasada rządziła się swoimi prawami. Pracownicy biura aurorskiego (wciąż żywo istniejącego), szczególnie w aktualnych warunkach dbali o zaplecze sił fizycznych. I umiejętności, które pomagały walczyć na poziomie niemagicznym. Trening tych samych miał zastosować w towarzystwie Elroya. Niezależnie od chęci, wizji i oczekiwań - walka wręcz była maksymalnie przydatna - Zależy, co nazywasz spokojem - mocne uściśnięcie przywodziło na myśl dawne, braterskie powitania wojowników. Porównanie symboliczne, aczkolwiek Skamander nie cofnął się przed określeniem ich podobnym mianem - Aktualnie ciężko byłoby spodziewać się rzeczywistego spokoju gdziekolwiek - ten na spaczonych władzą salonach i szlacheckich herbatkach, były okupione cudzym nieszczęściem. Fałszywa nieświadomość nie była usprawiedliwieniem.
Zainteresowanie stalą była jednam z dawno zakorzenionych tęsknot. Walka w nieokreślony sposób, zawsze żyła we krwi Skamanderów. I ta odzywała się na wielu płaszczyznach, sięgając po nowe wyzwania. I mówił o tym nawet legendarny miecz z Gryffindoru. Wrócił jednak do istoty spotkania, odkładając broń "prawie" na miejsce. na widoku, jakby z niedokończona zapowiedzią "jeszcze wrócę".
- Niekoniecznie na pięści - skwitował, zwracając się do przyjaciela, mimowolnie zerkając na postawną sylwetkę - wykorzystać można niemal całe ciało, by powalić przeciwnika - doprecyzował, tym razem prześlizgując się z towarzysza na otoczenie. Nie wyglądało na to, by coś zakłóciło dziś ich spotkanie - jeśli masz okazję, improwizuj... - zaczął, unosząc brew, gdy przyjaciel nastawił się, wskazując o ataku. Całkiem szybkim i precyzyjnym, jeśli chodziło podstawy. Skamander nie próbował jednak faktycznie zareagować, kiedy wiedział jak i gdzie był atakowany. Tylko po to, by dać okazję do nauki. Zacisnął dłoń, napiął mięśnie, by tylko zminimalizować uderzenie blokiem i podsuwając ramię - Mogę nie gadać, jeśli planujesz portową bójkę, a i ta wymaga nieco więcej niż para w łapach - rzucił bez większej ironii, chociaż lekkość w tonie sugerowała inaczej - nie musisz tak sztywno stawać, bardziej chodzi o utrzymanie dobrej równowagi - krótkim kopnięciem uderzył lekko w kostkę czarodzieja, przesuwając tym samym nogę nieco w tył - jeśli już używasz pięści - spojrzał w górę - uderzaj bardziej z barku, nie tylko ręką i zegnij palce tak, bo równie dobrze przy nieco większym nacisku zrobisz krzywdę i wrogowi i sobie - wykręcając nadgarstek - dodał, odsłaniając zęby w krótkim grymasie.

k10 + k8 na blok


Darkness brings evil things
the reckoning begins
Samuel Skamander
Zawód : Rebeliant, auror
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I've come too far, to go back now
I'll never close my eyes
OPCM : 54
UROKI : 31
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
Wzgórze Pennine - Page 3 9l89Y7Y
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t1374p9-auror-na-motorze#11334 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t3509-skrytka-bankowa-nr-358#61242 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#280340
Re: Wzgórze Pennine [odnośnik]09.03.22 21:49
The member 'Samuel Skamander' has done the following action : Rzut kością


#1 'k10' : 5

--------------------------------

#2 'k8' : 8, 8, 6, 6
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wzgórze Pennine - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wzgórze Pennine [odnośnik]16.03.22 14:23
Mógł mieć ten spokój, ten fałszywy i przypłacony niewinnymi życiami spokój, gdyby tylko jego ród - lub chociaż on sam - opowiedział się po stronie Czarnego Pana. Mógłby zostać na salonach, nowy rok prawdopodobnie spędziłby wtedy w Hampton Court dzięki gościnności Nottów podczas corocznego sabatu. Ale ten rok był zupełnie inny, choć może głównie dla niego. Przez całe trwanie wojny nigdy nie doświadczył jej tak silnie, tak osobiście - nie mógł uratować ludzi, którzy stracili życia na jego ziemiach. Zawiódł, nie obronił Staffordshire. Nie dał rady tego zrobić...
- Każdą chwilę wytchnienia, przynajmniej dla nas w tym momencie, nazywam spokojem. Prawdziwego nie zaznam, dopóki nie skończy się ta wojenna farsa - odpowiedział spokojnie, kręcąc głową. Dopiero poznawał z bliska to brzydkie oblicze wojny, która miała miejsce. Nie obawiał się, że nie dadzą rady zwyciężyć - obawiał się, że nie będą mieli zasobów do odbudowania tego, co Anglia straciła. Jak mieliby je posiąść? Jak mieliby odzyskać to co utracone? Jeśli wszyscy ludzie, którzy trzymali się zasad zostaną nauczeni, że aby wygrać wojnę muszą je łamać, kto zostanie aby zbudować na zgliszczach nowe i silniejsze społeczeństwo? Anglię, która nie będzie żyć strachem, a nadzieją i prawem?
Słuchał słów przyjaciela, kiwając delikatnie głową. Cóż, tak naprawdę wszystkie wskazówki odnośnie wyprowadzania uderzeń były mu potrzebne - nie walczył w końcu w ten sposób z ludźmi, nawet jeśli czasem przychodziło mu do ręcznego uspokajania smoków. Choć nigdy tych dorosłych - coś podobnego byłoby życzeniem samobójcy.
- Czyli postawa jest ważna tak samo jak w szermierce - stwierdził, na kopnięcie rzeczywiście cofając nogę w tył i poprawiając to w jaki sposób stał. Rzeczywiście odczuł również w nadgarstku swoje uderzenie, więc odsunął pięść, chcąc nieco rozluźnić palce. Otworzył powoli dłoń, później znów zamknął, chcąc nieco wyczuć to o czym mówił Samuel. Rozluźnił zaraz dłoń w trzepnięciu, po tym znów zaciskając pięść, tym razem biorąc pod uwagę wskazówki doświadczonego aurora.
Wykonał krok w tył.
- Czyli bardziej w ten sposób? - dopytał, wyprowadzając lekki cios w powietrze, skupiając się jednak bardziej na technice i na tym, aby upilnować to jak skręcało się jego ciało przy tym.
Zaraz po tym wykonał kolejny krok w przód, wyprowadzając dwa ciosy. Pierwszy lekki w ramię Skamandera, a drugi chwilę po tym również lekki w jego szczękę. Zamiast na sile, starał się pilnować swojej postawy, odpowiedniego przejścia z nogi na nogę. Tak jak w tańcu, tak jak podczas szermierki - to nie było aż tak trudne do przełożenia, choć z pewnością same uderzenie pięścią było czymś specyficznym dla lorda. Nie sięgał do podobnych zagrywek w przeszłości, w tych kwestiach raczej polegał na konkretnym narzędziu.
- Często wykorzystujesz to co masz pod ręką do walki? Patyki czy... krzesła? naczynia? - dopytał, chcąc sobie również wyobrazić o jakiego rodzaju wykorzystywaniu tego, co było pod ręką, mówił Skamander.

| Dwa lekkie ciosy




Hope's not gone
Elroy Greengrass
Zawód : Smokolog w Peak District
Wiek : 36
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Żonaty
I won't talk myself up, I don't need to pretend
You won't see me coming 'til it's too late again
OPCM : 15
UROKI : 20
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10916-elroy-greengrass#332716 https://www.morsmordre.net/t10962-obsydian#334127 https://www.morsmordre.net/t10970-elroy-greengrass#334429 https://www.morsmordre.net/f105-derby-grove-street-12-siedziba-greengrassow https://www.morsmordre.net/t10963-skrytka-bankowa-2372 https://www.morsmordre.net/t10961-elroy-greengrass#334126
Re: Wzgórze Pennine [odnośnik]16.03.22 14:23
The member 'Elroy Greengrass' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 89, 42
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Wzgórze Pennine - Page 3 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Wzgórze Pennine
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach