Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Gabinet Xaviera
AutorWiadomość
Gabinet Xaviera [odnośnik]09.04.21 11:53
First topic message reminder :

Gabinet Xaviera

Gabinet to miejsce, w którym Xavier spędza dużo czasu jeśli nie jest w pracy. Mało kto ma do niego dostęp, to właśnie tutaj przechowuje większość swoich ksiąg, zapisków i znalezisk. To tutaj spędza czas nad woluminami szukając nowych wskazówek oraz bada znalezione artefakty, planuje wyprawy i inne przedsięwzięcia oraz rozmyśla nad interesami rodzinnej Palarni. W pomieszczeniu znajduje się kominek, przy którym stoją dwa fotele, a pomiędzy nimi mały stolik, na którym często stoi karafka z jego ulubioną whiskey. Pod oknem, z którego rozpościera się widok na zamkowe ogrody, zlokalizowane jest duże, dębowe biurko z kilkoma szufladami, na którym przeważne leży sporo dokumentów, nie tylko dotyczących artefaktów, ale również i rodzinnych interesów. Pod ścianami stoi wiele szafek i komód, wiszą na nich półki, na których, pod szklanymi kopułkami stoją artefakty, które już zbadał i postanowił zatrzymać dla siebie jak i wiele innych przedmiotów, których przeznaczenia nie zdążył jeszcze odkryć. W pomieszczeniu przeważnie panuje półmrok, źródłem oświetlenia najczęściej jest tu kominek lub dwa, pokaźne, świeczniki ulokowane na biurku, palące się kiedy Burke przy nim pracuje.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Gabinet Xaviera - Page 4 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Gabinet Xaviera [odnośnik]23.05.22 21:04
Wziął do ręki notatki przyjaciela i słuchając go, jednocześnie zaczął je przeglądać. Pokiwał lekko głową z zadowoleniem, Mathieu zdecydowanie przyłożył się do nauki. Dobrze pamiętał jak zaczynali ich naukę, od tamtej pory poczynił duże postępy, zdobył nową wiedzę i doświadczenia, na których mógł się oprzeć.
- Tak, ekonomia pozytywna odpowiada na pytania „jak jest”, przede wszystkim ekonomia pozytywna jest obiektywna. To czyta nauka, czyste badania, obiektywne, posiłkujące się dostępnymi informacjami, statystykami sprzed lat i dokumentach zgromadzonych w archiwach. Dzięki temu rodzajowi ekonomi jesteśmy w stanie analizować zaistniałe warunki ekonomiczne lub, oczywiście w zależności od zachcianki, prowadzoną politykę gospodarczą, ale bez zaangażowania własnych poglądów. - naprostował trochę słowa przyjaciela – Ale pod względem ogólnym to tak mówi nam jak jest aktualnie, ale też jak może być w przyszłości. - dodał uśmiechając się lekko.
Na razie nie zaczynali od alkoholu, ale Xavier sięgnął po szklankę, do którego za moment nalał się sok z dzbanka. Upił kilka łyków, po czym odstawił szkło na stolik, po czym przejrzał jeszcze raz przejrzał notatki Mathieu.
- Z drugiej strony ekonomia normatywna jest subiektywna. W tym przypadku bierzemy to co ustaliła ekonomia pozytywna i przesiewamy przez nasz system wartości, posiłkujemy się nie tylko polityką gospodarczą ale też społeczną i przede wszystkim historią. Niektórzy twierdzą, że skoro pozytywna opiera się na aktach i dokumentach archiwalnych to też opiera się na historii, ale to nie tak do końca. Historia gospodarcza to bardzo szeroko pojęty temat, odnosić się może do całego świata, różnych państw i różnych systemów politycznych. - wyjaśnił na spokojnie – Ale jeśli mówimy stricte o ekonomi normatywnej, to należy przede wszystkim pamiętać, że jest ona subiektywna i opiera się w dużym stopniu na tym jak my postrzegamy niektóre pojęcia i jakie wartości wyznajemy. - pokiwał głową poprawiając się na fotelu, nie zdając sobie sprawy, że zaczął się bawić obrączką, której nadal nie zdjął – Akurat wojna nie jest tutaj dobrym przykładem myślę. W tym przypadku mamy do czynienia z typową inflacją. Przez fakt, że w kraju panuje wojna nasi zagraniczni partnerzy handlowi obawiają się zagrożenia, a więc nie chcą ryzykować za starą cenę, dlatego wszystko idzie w górę. Skoro rząd musi więcej płacić zagranicznym dostawcą, sam na tym traci, a co za tym idzie sam musi podnieść ceny aby móc funkcjonować i nie być stratnym. Naturalnie gdyby nasi ministerialni ekonomiści poszli po rozum do głowy i wcześniej przewidzieli skutki swoich działań mogłoby do inflacji nie dojść. Czyli w sumie możemy powiedzieć, że tutaj normatywnej, a przede wszystkim pozytywnej zabrakło. - skwitował – Jeśli masz jakieś pytania to mi przerywaj, wiesz, że ja się potrafię rozwlekać na te tematy. - dodał rozbawiony.


I know what you are doing in the dark
I know what your greatest desires are.
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 10 +2
UROKI : 11 +1
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 18 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819
Re: Gabinet Xaviera [odnośnik]15.07.22 23:42
- Krótko mówiąc zakładamy, że ekonomiści w kontekście ekonomii pozytywnej zachowują się jak naukowcy? - podsumował słowa Xaviera, zastanawiając się nad nimi uprzednio przez krótką chwilę. To sensowne i jak najbardziej uzasadnione. Pojęcie tych wszystkich zasad było skomplikowane i pracochłonne, ale z każdą rozmową, każdą analizą był temu coraz bliższy. Starał się odnaleźć jak najwięcej przykładów z życia codziennego, z własnego otoczenia, bo zobrazowanie sobie tych wszystkich rzeczy stawało się wtenczas o wiele prostsze. Niemniej jednak, wiedział, że ta rozległa dziedzina jest obszerną do eksploracji, a im dalej zagłębiał się w jej tajniki, tym ciekawsza się stawała. – Obie te gałęzie ekonomii dopełniają się. W pozytywnej mamy do czynienia z suchymi faktami, które są stricte związane z analizą, jak na naukowców przystało, a w normatywnej wykorzystujemy własne odczucia i system wartości, teraz już rozumiem. – stwierdził spokojnie. Xavier potrafił wyjaśnić te wszystkie zawiłe kwestie, mniej lub bardziej precyzyjnie, ale w pewnym momencie stawały się jasne. Przyjaciel posiadał rozległą wiedzę w tym temacie, mógł go wesprzeć, naprowadzić, a Mathieu naprawdę lubił go słuchać. Tak jak teraz, kiedy Xavier powiedział, że chodzi o inflację i brak odpowiedniego podejścia ekonomistów… skutki były opłakane. Musieli teraz zmagać się z licznymi problemami ekonomicznymi.
- Przejdźmy do konkretów… Ceny towarów drastycznie wzrastają, co jest skutkiem inflacji jak już wspomniałeś. Spójrz na to zestawienie. – powiedział przesuwając kartkę w ich kierunku. – O ile mowa jest o komponentach roślinnych, jesteśmy w stanie jakoś temu zaradzić rozwijając infrastrukturę naszych terenów szklarniowych, co jednocześnie wiązać się będzie z kosztami. Pomóż mi ocenić, czy rozbudowa tego sektora będzie opłacalna, w kontekście wciąż rosnących cen komponentów. To rozwiązanie wydaje mi się być sensownym, jednak biorąc pod uwagę fakt, że w pierwszej kolejności musielibyśmy zainwestować niemała kwotę… w ostatecznym rozrachunku może się okazać, że to kompletnie nieopłacalne. – powiedział patrząc na Xaviera. Wolał bazować na wiedzy innych osób, ich doświadczeniu, z którego mógł czerpać nauki. Nie chciał postępować zbyt pochopnie, choć metoda prób i błędów była jedną z lepszych, jeśli chodziło o naukę. W dobie kryzysu jednak rozsądniejszym było wysłuchanie kogoś, kto siedział w tym od wielu lat.
- Spędzam dużo czasu na analizie wydatków. Starałem się ustalić ile wydajemy funduszy, na co idzie ich najwięcej. W ten sposób łatwo chyba dostrzec, który sektor należy zmienić, aby wydatki były coraz mniejsze. Jest to jednak problematyczne, bo muszę też mieć na uwadze czynniki takie jak bezpieczeństwo, prawda? Na te kwestie poświeciłem naprawdę sporo czasu i nie udało mu się jeszcze odnaleźć na tyle sensownego rozwiązania, aby było jednocześnie w pełni bezpieczne dla pracy Smoczych Ogrodów. To chyba jest niemożliwe i będę musiał się z tym pogodzić. – zaśmiał się. Chciał się bardziej przydać Tristanowi, zanim jednak pójdzie z nim omawiać tak ważne tematy, chciał być dobrze przygotowany. Może potrzebował kogoś, kto wciśnie mu do głowy, że w tak trudnych czasach kompromis to jedyna możliwość?



Mathieu Rosier


The last enemy
that shall be destroyed is

death
Mathieu Rosier
Zawód : Opiekun smoków
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Here’s the misery that knows no end
OPCM : 30
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0 +3
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 33 +2
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7310-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/t7326-ehecatl https://www.morsmordre.net/t7325-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t7421-skrytka-bankowa-nr-1782#202976 https://www.morsmordre.net/t7339-mathieu-rosier
Re: Gabinet Xaviera [odnośnik]19.07.22 13:42
- Tak, zdecydowanie możemy ich nazwać naukowcami. Tak z logicznego puntu widzenia, biorąc pod uwagę, że ekonomia sama w sobie jest nauka, to osoby, które się nią zajmują, rozważając zarówno jej historyczne aspekty jak i wpływ na gospodarkę są zarówno ekonomistami jak i naukowcami. – odparł spokojnie lekko przy tym kiwając głową, po czym dopił sok do końca i odstawił szklankę na stolik.
Słuchając słów przyjaciela wyciągnął z wewnętrznej kieszeni marynarki papierośnicę i po chwili odpalił papierosa.
- Owszem, w jakiś sposób się dopełniają. Jednakowoż nie można zapomnieć o tym, że czasami również sobie przeczą. Ile razy tak było, że dokumenty i statystyki mówiły jedno, a tak naprawdę działo się cos kompletnie innego? – uniósł brew ku górze – Wiele osób robi wtedy wielkie oczy i mówi, że to nie ich wina, bo przecież według danych i statystyk powinno być inaczej. I to jest właśnie moment, który pokazuje, że jedna nie może istnieć od drugiej. Bo gdyby nie oparł się tylko na pozytywnej, ale spojrzał na wszystko również przez pryzmat normatywnej, wiedziałby czego można się spodziewać w tym momencie. – odparł zaciągając się papierosem.
Nie chciał mówić głośno, ale ekonomiści zajmujący stanowiska w Ministerstwie byli niedojdami, ale im dłużej obserwował to co działo się ich gospodarką, coraz częściej dochodził do takiego wniosku. Co prawda nigdy nie poczuwał się do tego by zwracać im na to uwagę. Mimo, że był lordem liczył się z tym, że mogliby na niego spojrzeć krzywo i stwierdzić, że skoro jest taki mądry to niech sam się tym zajmie. Oczywiście, że by mógł, ale nie miał najmniejszego zamiaru. Miał swoje sprawy na głowie i nie w jego kwestii leżało zajmowanie się gospodarką kraju. W jego interesie było zadbanie o Palarnie i dopilnowanie by przynosiła odpowiednie zyski.
Sięgnął po kartkę, którą podsunął mu przyjaciel i dokładnie przewertował ja wzrokiem. Wysłuchał słów Mathieu i na moment się zamyślił drapiąc ją lekko po brodzie.
- Myślę, że wszystko zależy od tego w jaki sposób chcielibyście zarządzać tym wszystkim. Mam na myśli to, czy byłoby to na wasz użytek czy również przeznaczylibyście część do sprzedaży. – zaczął spokojnie intensywnie nad tym myśląc – W przypadku gdybyście postanowili, że wszystko co urośnie będzie tylko na wasz użytek, myślę, że miałoby to dobre i złe strony. Dobre, bo nie musielibyście kupować od zewnętrznych dostawców, co za tym idzie pojawia się oszczędność. Złe, bo raz, że musielibyście na początku wyłożyć dość sporą kwotę aby to rozwiną, a dwa nie mielibyście z tego specjalnie żadnych zysków, a patrząc na to co się dzieje, oszczędność nie wyrównałaby strat z inwestycji. – spojrzał na przyjaciela chcąc się upewnić, że ten nadąża za jego tokiem rozumowania – W przypadku jeśli jednak postanowilibyście, że nie cały plon idzie na własny użytek, a skierowalibyście go do sprzedaży, istnieje bardzo duże, myślę, że takie 86 procentowe, prawdopodobieństwo, że dzięki temu nie tylko zwróciłby się wam koszt inwestycji, ale też moglibyście zyskać dodatkowy przychód. Wszystko zależy oczywiście od tego jakie ceny byście ustalili, ale wnioskując po tym co mówisz, już się w cenach komponentów rozeznałeś, więc ustalenie konkurencyjnych cen nie powinno być problemem. – uśmiechnął się łagodnie i zaciągnął się papierosem.
Pokręcił głową i westchnął cicho.
- Niestety nie wszystko się da pogodzić. Bezpieczeństwo w dzisiejszych czasach jest bardzo ważne, jak nie najważniejsze. Aczkolwiek wiem, że w rezerwacie macie bardzo dokładne i precyzyjne procedury bezpieczeństwa. Na twoim miejscu, nie skupiałbym się na udoskonaleniu procedur, które i tak są odpowiednie. Na pewno pozwoli ci to na oszczędność nie tylko pieniędzy, ale też czasu. – powiedział spokojnie – Im mniej czasu poświęcisz na rzeczy, które nie wymagają udoskonaleń, bo ich aktualna forma jest odpowiednia, będziesz miał zawsze więcej czasu na zastanawianie się gdzie można coś udoskonalić aby nie tylko zapewnić sobie stałość i płynność swoich wydatków, a również zyskać dodatkowe pieniądze. - dodał nie spuszczając wzroku z przyjaciela.


I know what you are doing in the dark
I know what your greatest desires are.
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 10 +2
UROKI : 11 +1
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 18 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819
Re: Gabinet Xaviera [odnośnik]24.07.22 18:46
Wiedza Xaviera na ekonomiczne tematy była niezwykle rozległa i godna podziwu. Mathieu cieszył się, że jego przyjaciel był tak biegły i tak obeznany w tych sprawach. Mówił o tym z lekkością, biegle lawirując pomiędzy niezliczonymi pojęciami, które Rosier dopiero przyswajał. Z Tristanem nie miał okazji do takich rozmów, nie chciał odrywać kuzyna od jego obowiązków, a przez wzgląd na jego brak czasu musiał radzić sobie korzystając z dobrej woli przyjaciół, takich jak Xavier Burke. Wsłuchiwał się w jego słowa, docierał do niego ich sens i złożoność całego zagadnienia, które z każdą chwilą stawało się jaśniejsze, klarowniejsze i bardziej zrozumiałe. Na wszelkie kwestie związane z ekonomią należało patrzeć szerzej, nie ograniczając się jedynie do suchych faktów. To co właśnie powiedział Xavier Mathieu rozumiał w ten sposób. Nawet jeśli coś wydawało się jasne i oczywiste i „powinno wyjść inaczej”, bywało złudne i błędnie wymierzone. W ich rękach leżało odpowiednie szacowanie, eliminowanie zagrożeń i wplatanie ich w trudne, czasem skomplikowane analizy.
Przekręcił lekko głowę w bok. Miał rację, zyski musiałyby przewyższyć zainwestowane pieniądze. Jeśli hodowla byłaby tylko dla nich, to środków pieniężnych dodatkowych nie zyskaliby wcale. Jeśli zaś mieliby rozwinąć handel, musiały się znaleźć odpowiednie i kompetentne osoby, które zajęłyby się tą kwestią. Jego „prosty” pomysł okazywał się być o wiele bardziej złożony i skomplikowany w wykonaniu. W jego głowie „Rozbudujmy sobie szklarnie” było wspaniale prostą sprawą, tylko teraz sprawy komplikowały się, kiedy pod wpływem edukacji ekonomicznej docierały do niego pozostałe kwestie. Ten pomysł należało przemyśleć dogłębnie, zorientować się w kosztach, zyskach, stratach, a dopiero później podejmować kroki do działania.
- Z początku był to tylko pomysł, który uważałem za banalnie prosty w realizacji. Im częściej się spotykamy tym bardziej dociera do mnie, że jest to o wiele bardziej skomplikowane. – stwierdził, przecierając twarz dłońmi, a później ponownie spojrzał na Xaviera. Myślenie o tych wszystkich aspektach na raz musiało być bardzo trudne. Mathieu zawsze unikał ciężkich tematów, które wymagały więcej myślenia niż działania. Niestety, po wielu latach doszedł do wniosku jak głupie i pochopne to było, a jeśli kiedykolwiek będzie miał swoje dzieci, nie pozwoli im na taką bezmyślność. W Tristanie obowiązkowość wzmagał jego ojciec. Diana nie wymuszała na Mathieu niczego aż tak intensywnie, tłumacząc jego zachowanie brakiem ojca, faktem, iż stracił go będąc jeszcze dzieckiem. Zamyślił się na chwilę, to wszystko nabierało sensu i kształtu dopiero po latach.
- Zdecydowałem się na zakup statku. – powiedział, kiedy Xavier zaczął mówić o udoskonaleniach. – Kent musi być chronione również od strony wód morskich. Na razie statek będzie jeden, w przyszłości chciałbym, aby w Dover stało ich więcej. To inwestycja w przyszłość. Smocze Ogrody to bardzo ważna część mojego życia, jednak Kent jest moim domem i miejscem, które bezwzględnie należy chronić. – powiedział spokojnym tonem, przez chwilę wpatrując się gdzieś w bok. Tristan nie mógł mieć wszystkiego pod okiem, nie dało się sprawować pieczy nad dosłownie wszystkim, stąd Mathieu uznał za konieczne podjęcie własnych działań. Powiedział o nich kuzynowi, był świadom, że Mathieu jest w stanie dla Kentu poświęcić bardzo wiele. Wziął głęboki oddech. – To wszystko dopiero przed nami. Dzięki Twoim doświadczeniom i Twojej wiedzy, Xavierze… coraz lepiej się w tym łapię. – przyznał spokojnym tonem. Był powoli coraz bardziej zmęczony, skłonił się do wymagającej rozmowy i poruszenia wielu tematów. Dzięki Lordowi Burke zrozumiał wiele kwestii i to było dla niej najważniejsze w tym momencie. Nachylił się bardziej w jego stronę i zaczął składać notatki. – Primrose jest w Durham? – spytał mimochodem, zupełnie tak, jakby pytał o pogodę za oknem. Xavier nie musiał jeszcze wiedzieć, ani o jego obietnicy, ani tym bardziej o pocałunkach, które skradł jej na Wybrzeżu.



Mathieu Rosier


The last enemy
that shall be destroyed is

death
Mathieu Rosier
Zawód : Opiekun smoków
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Here’s the misery that knows no end
OPCM : 30
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0 +3
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 33 +2
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7310-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/t7326-ehecatl https://www.morsmordre.net/t7325-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t7421-skrytka-bankowa-nr-1782#202976 https://www.morsmordre.net/t7339-mathieu-rosier
Re: Gabinet Xaviera [odnośnik]26.07.22 12:31
Doświadczenie nabrane z biegiem lat sprawiło, że Burke postrzegał siebie jako kogoś w rodzaju eksperta w tym zakresie ekonomii. Może nie było to specjalnie skromne z jego strony, ale w sumie dlaczego miał ukrywać, że jest w czymś dobry? Skoro jego wiedza mogła wspomóc innych, sprawić, że horyzonty jego „uczniów” również dzięki temu się poszerzą, nie widział w tym żadnego problemu.
- Gdyby miała być to mała, przydomowa szklarnia to może faktycznie nie byłoby to tak skomplikowane. Ale biorąc pod uwagę, że chodzi tu o szklarnie, która miałaby zaspokoić potrzeby Rezerwatu tu pojawiają się schody. – odparł spokojnie kiwając przy tym lekko głową, po czym zaciągnął się ostatni raz papierosem, a niedopałek wrzucił do kominka.
Ekonomia był tak naprawdę bardzo rozległym tematem. To co poruszali na tych spotkaniach było zaledwie ułamkiem całej wiedzy. Xavier jednak nie chciał bardziej wchodzić w szczegóły, na razie nie. Stwierdził, że nie ma sensu zasypywać Mathieu dodatkowymi zagadnieniami. Najpierw niech na spokojnie przyswoi sobie to co poruszali dzisiaj.
- Z każdą, nowo zdobytą wiedzą wszystko będzie się stawało klarowniejsze, gwarantuje ci to. – dodał z uśmiechem sięgając tym razem już po karafkę, widząc jak przyjaciel powoli zaczyna składać notatki.
Rozlał do dwóch szklanek rdzawy płyn, po czym podał jedną Rosierowi.
- To bardzo ambitny plan. – pokiwał głową z uznaniem – Co prawda nie do zrealizowania w ciągu dni, a nawet tygodni, ale wiedza, doświadczenie i przede wszystkim cierpliwość z całą pewnością doprowadzą cię do celu. – uśmiechnął się łagodnie, po czym uniósł lekko szklanice na coś w rodzaju toastu, po czym upił mały łyk alkoholu. – Po naszej stronie stoi wielu utalentowanych czarodziejów, którzy nie pozwolą by któremukolwiek z naszych domów czy hrabstw przytrafiło się coś złego. Masz rację, Ogrody są zdecydowanie tematem priorytetowym w tym momencie. – odpadł obracając szkło w dłoni – Jeśli chciałbyś skupić się jednak nad pomysłem szklarni, przede wszystkim zbadaj rynek, sprawdź jaki jest popyt, jaka podaż jak balansują ceny. Kiedy to wszystko będziesz miał, będzie ci zdecydowanie łatwiej podjąć decyzję czy ta inwestycja będzie opłacalna. – dodał kiwając głową. – W razie czego, ja zawsze z chęcią wesprę cię radą.
Słysząc pytanie na temat Prim, kącik jego ust drgnął lekko ku górze. Nie umknęło mu, że na uroczystości w Londynie przybyli razem. Był to ciekawy widok, biorąc pod uwagę, że Burke był przekonany, że, pomimo tego, że jeszcze kilka miesięcy temu kibicował tej dwójce, nic z tego nie będzie.
- Nie wiem. Nie pilnuje mojej kuzynki. To bardzo zalatana, młoda dama, z dużą ilością obowiązków. – odparł wzruszając lekko ramionami, upijając kolejny łyk alkoholu – A czemu pytasz? Masz do niej jakąś sprawę? – uniósł brew ku górze patrząc uważnie na przyjaciela.


I know what you are doing in the dark
I know what your greatest desires are.
Xavier Burke
Zawód : artefakciarz, organizator wszelaki, menager Palarni Opium
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
I know what you are doing in the dark, I know what your greatest desires are
OPCM : 10 +2
UROKI : 11 +1
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 18 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9606-xavier-burke-w-budowie https://www.morsmordre.net/t9631-korespondencja-lorda-burke#292826 https://www.morsmordre.net/t9629-xavier-bukre#292806 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t10032-skrytka-bankowa-nr-1569#302913 https://www.morsmordre.net/t9630-xavier-burke#292819
Re: Gabinet Xaviera [odnośnik]02.08.22 23:32
Zaspokojenie potrzeb Smoczych Ogrodów, a najlepiej jednocześnie zyski… to nie takie proste, wymagało strategii i rozwagi, przemyślenia tych kwestii i głębokich analiz. Może z pomocą wsparcia kogoś bezpośrednio w Smoczych Ogrodach, będzie mógł opracować tego typu plan działania i zorientować się w płynących z tego, ewentualnych korzyściach. Na chwilę obecną to jedynie rozważania, które prowadził, a z każdą dyskusją na ten temat coraz bardziej docierało do niego jak poważną i trudną inwestycją by to było. Zapisywanie własnych przemyśleń i późniejsze konsultowanie ich z posiadającymi do tego kompetencje osobami znacznie wpływało na jego rozwój.
- Nie ja podejmuję decyzje, więc jedynie mogę zaproponować pomysł, a czy jego realizacja dojdzie do skutku to zgoła inna sprawa. – odpowiedział na słowa Xaviera wzruszając lekko ramionami. Nie decydował, bo nie miał do tego prawa. Mógł walczyć, robić swoje, proponować, ale ostateczna decyzja nie należała i nigdy nie będzie należała do niego. Dlatego starał się rozwijać w kwestiach ekonomicznych, aby nikt nie traktował go nie tylko jak laika, ale jak gorszego sobie. Może i jego pomysły nie zawsze były rewelacyjne, czasem wymagały jedynie dopracowania, czasem szerszego poglądu na sprawę. Dlatego od kilku miesięcy starał się zagłębić w ekonomicznych tematach i posiąść odpowiednią wiedzę. Czytał księgi, pytał, sam próbował zrozumieć pewne kwestie, zaciągał rad u tych, którzy ekonomię mieli opanowaną. Nic nigdy nie przychodziło łatwo, dlatego należało w odpowiedni sposób do tego podejść i nie poddawać się. Mathieu nie zamierzał się poddać, szczególnie, że chciał zrealizować swój plan, wprowadzić statki do portu w Dover i zarządzać nimi. Na budżet pracował sam, ciężko i wytrwale. Wybudowanie statku bojowego czy handlowego wiązało się z kosztami, ale był cierpliwy. W końcu Róża Oceanów dobije do brzegu portu, a on będzie patrzył na swoją własność z dumą. Na początku oczywiście fregata służyć będzie ochronie Kent, później zamierzał rozwinąć jej inne sektory. Jako hrabstwo z bezpośrednim dostępem do morza powinni również i w tym kierunku się rozwijać.
- Wiem, że mogę na Ciebie liczyć. Pomogłeś mi do tej pory ogromnie, za co jestem wdzięczny. Bez Ciebie w żaden sposób nie pojąłbym tych podstaw. – stwierdził. Xavier był jego przyjacielem, mógł na niego liczyć i wiedział, że bez względu na to kiedy znalazłby się w potrzebie, mógł na niego liczyć. Nie chodziło tylko o czynne działania, ale również o tak istotne sprawy jak edukacja i dzielenie się swoją wiedzą. Bez niego naprawdę miałby problem, a tak przynajmniej było lżej zrozumieć istotę problemu.
- Nie… Tak z ciekawości. Jest bardzo zaangażowana i pochłonięta istotnymi sprawami. – stwierdził. Widział jej zaangażowanie, czasem poświęcenie zbyt duże, jak na młodą damę. Zastanawiał się wtedy co nią kierowało, że szła w tym kierunku. Nie musiała przecież tego robić, zapewne chciała i to było dla niej najważniejsze. – Jak z resztą każdy z nas. – dodał po chwili, przesuwając palcami po szkle. Jak mało mieli czasu na rozrywki, odpoczynek i chwilę relaksu. Pochłonięci licznymi obowiązkami działali, zostawiając za sobą przyziemne kwestie. Wiedział o tym doskonale, sam też przedkładał wiele, może nawet wszystko ponad to, czego sam chciał, tylko po to, aby spełnić czyjeś wymagania, to, czego od niego oczekiwano.



Mathieu Rosier


The last enemy
that shall be destroyed is

death
Mathieu Rosier
Zawód : Opiekun smoków
Wiek : 28
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Here’s the misery that knows no end
OPCM : 30
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0 +3
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 33 +2
ZWINNOŚĆ : 4
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t7310-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/t7326-ehecatl https://www.morsmordre.net/t7325-mathieu-rosier https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t7421-skrytka-bankowa-nr-1782#202976 https://www.morsmordre.net/t7339-mathieu-rosier

Strona 4 z 4 Previous  1, 2, 3, 4

Gabinet Xaviera
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach