Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Stoliki na środku sali
AutorWiadomość
Stoliki na środku sali [odnośnik]16.04.21 9:41
First topic message reminder :

Stoliki na środku sali

★★★
Po wejściu do klubu trafia się do sporej, wysoko sklepionej komnaty, gdzie dominują barwy czerwieni i złota - zazwyczaj, choć niekiedy są one magicznie zmieniane w zależności od okazji. Wnętrze "Piórka Feniksa" jest eleganckie, przyjemne dla oka i wygodne. Na środku stoją liczne, niewielkie stoliku, przy których usiądzie jednocześnie maksymalnie czterech czarodziejów. Każdy z nich jest nakryty karminowym obrusem, a stojące nań świece stwarzają bardziej intymną atmosferę.
[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 25.03.22 20:51, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Stoliki na środku sali - Page 2 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Stoliki na środku sali [odnośnik]03.08.21 17:37
Ojcowskie ingerencje w życia synów zdawały się być historią starą jak świat i nieomijającą nikogo. I w los Maghnusa bezlitośnie i nie znosząc sprzeciwu wciął się Harfang Bulstrode, nakazując młodemu łamaczowi klątw porzucenie poszukiwania chwały w starożytnych grobowcach ukrytych w sercu pustyni i powrót do domu, by wziąć na swoje barki ciężar dorosłego życia i ciężar planowanego ożenku. Będąc w wieku, w którym aktualnie był Gaspard, młody Bulstrode miał już przypiętą metkę wdowca i samotnego ojca, a kolejne nieczułe na jego osobiste pragnienia zdarzenia życiowe sprawiły, że po raz wtóry musiał zrezygnować ze swoich jednostkowych zachcianek i wypowiedzieć kontrakt w Ministerstwie, porzucając tym samym niebezpieczny fach, któremu poświęcił pół dekady nauki. A jednak, w ostatecznym rozrachunku Maghnus nie potrafił narzekać na miejsce, w jakim się teraz znajdował. Owszem, inaczej to wszystko sobie wyobrażał, ale może po prostu wyobrażał to sobie źle? Posiadanie pierworodnego i długa żałoba, wpierw po żonie, a następnie po starszym bracie kupiły mu kilka lat spokoju od knowań nestora i tych kilku lat nie zmarnował ani odrobinę, za dnia godnie reprezentując ród i zatapiając się w mrocznych odmętach czarnej magii, by pod osłoną nocy dawać się porwać hedonistycznym rozrywkom, smakując kosztownych trunków, bawiąc we wszystkich głośnych miejscach i chłonąc ciepło z czułych ramion kochanek, które znaczyły dla niego tyle, co zeszłoroczny śnieg. Tak było przyjemniej, tak było łatwiej - nie przywiązywać się, nie angażować, czerpać ile się da i znikać nim pojawią się oczekiwania i pierwsze promienie słoneczne leniwie wypełzające ponad horyzont.
- Daj się zatem zaskoczyć bez psucia niespodzianki - zaproponował lekkim głosem, wciąż uważając, że odsłanianie rąbka tajemnicy tylko zrujnowałoby całą zabawę. Czyż to nie element zaskoczenia nie stanowił dużej części całościowego efektu? - Wspaniałe wieści, Gaspardzie. Zatem winszuję sukcesu i życzę wielu kolejnych, oby Czarodziejski Flet był zaledwie pierwszym z wielu przedstawień, które wychodząc spod twojej ręki zachwycą widownię - skomentował rewelacyjne doniesienia lorda Lestrange, szczerze gratulując mu powodzenia. Minister Magii na premierze musiał być idealną wisienką na torcie tego wieczoru w Operze.
Bursztynowy trunek rozlał się po jego przełyku z przyjemnym uczuciem ciepła i choć po chwili Danny wyserwował doskonale pachnącego dwurożca, a Bulstrode odkroił kawałek skropiony sosem balsamicznym, by rozkoszować się rozpływającym się w ustach delikatnym mięsem, kątem oka obserwował reakcje Gasparda, który wodził oczami za poruszającą się zmysłowo tancerką. Po chwili, z bocznej części strony, niewidocznej dla gości, wysunęła się świąteczna, czerwono-biała cukierkowa laska, która zahaczyła o brzeg czerwonej szaty i pociągnęła ją, zrywając delikatnie z tancerki. Szmer niedowierzania rozległ się w pierwszych rzędach pod sceną, lecz gdy widownia spostrzegła figlarną, ozdobioną śnieżynkami, elegancką bieliznę tancerki zasłaniającej się dodatkowo pióropuszem stworzonym z oszronionych jodłowych gałązek, owy szmer wyparły donośne śmiechy i brawa. Maghnus uśmiechnął się z zadowoleniem, kontynuując kolację i pozwalając Lestrange'owi oglądać w spokoju występ.


half gods are worshipped
in wine and flowers
real gods require blood


Maghnus Bulstrode
Zawód : badacz starożytnych run, były łamacz klątw, cień i ciężka ręka w Piórku Feniksa
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
gore and glory
go hand in hand
OPCM : 25
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 26
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 death before dishonor
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9868-maghnus-i-bulstrode https://www.morsmordre.net/t9891-helios#299311 https://www.morsmordre.net/t9887-mouth-full-of-white-lies#299287 https://www.morsmordre.net/f377-gerrards-cross-bulstrode-park https://www.morsmordre.net/t9894-skrytka-bankowa-nr-2246#299355 https://www.morsmordre.net/t9896-maghnus-bulstrode#299374
Re: Stoliki na środku sali [odnośnik]06.08.21 23:19
Faktycznie uwagę Gasparda przykuła tancerka na środku sceny, zgrabnie poruszająca się w rytm muzyki. Już nawet nie pamiętał kiedy udało mu się wyrwać wolny wieczór, by odwiedzić jakiś klub z dobrą muzyką i alkoholem. Ale teraz przypomniał sobie, jak bardzo uwielbiał takie wyjścia. I choć nie łudził się, że po nowym roku będzie miał więcej wolnego czasu, to postanowił sobie częściej brać wolne od obowiązków i opery.
Gdzieś w połowie występu tancerki do stołu zostało doniesione jedzenie. Zapachy zawirowały wokół stolika kusząc do spróbowania. Gaspard chwycił za serwetkę i rozłożył ją sobie na kolanach, sięgając po nóż i widelec. Jedzenie rozpływało się w ustach, było genialnie doprawione, a mięso idealnie upieczone. Każdy kolejny kęs, sprawia ogromną przyjemność i choć głód mówił mu by jadł szybciej, tak serce nie pozwalało. Już dawno nie jadł tak dobrego dania. Ostatnio to też ciężko było u niego z jakimkolwiek ciepłym jedzeniem, bo był zbyt zawalony pracą i żywił się zimnymi resztkami po kolacji. To był więc wyjątek, że dzisiaj trafem zagościł w Piórku i zjadł coś na ciepło.
Gdy tancerka ukończyła swój występ, klub rozbrzmiał od gromkich braw i nawet gwizdów od jednego stolika. Lecz te szybko zostały ukrócone groźnym spojrzeniem jednego z pracowników.
- Maghnus. Występ był wspaniały, ale mam nadzieję, że to tylko początek. W końcu noc jeszcze młoda. - Wzniósł swe szkło w ramach toastu i stuknął nim o szklankę Maghnusa wznosząc swój i jego toast jednocześnie.
Alkohol jak zwykle nie zawodził swoim działaniem, przepłynął łagodnie po gardle i zostawił za sobą lekki słodkawy posmak, komponując się idealnie z aktualnym daniem. Cały ten wieczór zaczął się dla czarodzieja bardzo dobrze, od gładkiej porannej próby generalnej przez spektakularnie dobrą premierę aż do luźnego wieczoru w dobrym towarzystwie, i mówię tu nie tylko o alkoholu, przy dobrej muzyce.
Muzyka taneczna zmieniła się na bardziej jazzową, rozmowy na powrót rozbrzmiały w klubie i kelnerzy wrócili do zgrabnego zbierania zamówień i sprzątania stolików. Na chwile klub wrócił do normy, przeżywając ostatni występ. Sam Gaspard zwrócił się ponownie do stolika, by ponowić jedzenie kolacji.
- Musisz przekazać moje uznania kucharzowi. Dzisiejsza kolacja była najlepszą jaką jadłem od tygodnia! - Wręcz zjadłby i drugą porcję, ale był świadom, że Maghnus przygotował coś jeszcze dla nich. Cieszył się, że czarodziej mógł sobie dzisiaj pozwolić na dołączenie do jego stolika. Rozumiał zapracowanie, sam często zbytnio przesadzał z nadgodzinami, bo takie momenty pewnie zdarzały się już im coraz rzadziej. Dlatego tym bardziej doceniał fakt, że Maghnus znalazł dla niego czas. Lestrange zaczął się rozluźniać, rozpiął swoją muszkę i się jej pozbył, rozpiął rękawy i podwinął je do łokci. Marynarkę już dawno ściągnął, bo w klubie pomimo mrozu na zewnątrz panowała tropikalna atmosfera.
Gdy skończyli jeść nagle przygasły bardziej już i tak przydymione światła, scena pogrążyła się w lekkim mroku a muzyka ucichła, po to by po chwili ponownie zabrzmieć przed głośniki. Zapowiadał się główny występ, na scenę coś wjechało, ale dalej było zbyt ciemno by można było dostrzec choć najmniejszy ruch. Z ogromnym zaciekawieniem Gaspard zwrócił się całkowicie w stronę sceny i z alkoholem w ręce zaczął nasłuchiwać.





In darkness one may be ashamed
of what one does,


without the shame of disgrace




Gaspard Lestrange
Zawód : Asystent Dyrektora kreatywnego Opery
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Hell is empty and all the devils are here.
OPCM : 13
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 7
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10058-gaspard-lestrange https://www.morsmordre.net/t10117-edgar#306640 https://www.morsmordre.net/t10116-lamacz-niewiescich-serc#306639 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10119-gaspard-lestrange
Re: Stoliki na środku sali [odnośnik]10.08.21 16:24
Piórko Feniksa jawiło się w oczach wielu jako magiczna kraina iluzji i ułudy, pozwalająca na oderwanie myśli od trosk życia powszedniego i odgrodzenie się od szarej rzeczywistości zostawianej za bogato zdobionymi drzwiami wejściowymi do klubu i za ścianami obitymi materiałem pochłaniającym dźwięki świata zewnętrznego. Liczna orkiestra wydobywała figlarne dźwięki z przepastnej gamy instrumentów dętych, perkusyjnych oraz smyczkowych, muzyka niemalże wdzierała się do organizmu przez skórę, by krążyć w żyłach i dudnić głucho w klatce piersiowej niczym bicie serca. Bulstrode rozumiał ten niemalże narkotyczny charakter lokalu, sam z początku nie potrafił pozostawać na niego obojętny, co sprawiało, że był wyjątkowo wdzięczny sprawnie działającemu wtedy zarządcy, który ściągał z jego ramion ciężar zbyt licznych obowiązków, z czasem jednak jego zmysły zdawały się stępić na hipnotyczny urok Piórka, myśli nabrały odporności, selekcjonując bodźce, by wyciągnąć z nich tylko te prawdziwie istotne, niosące jakąś wartość informacyjną odnośnie odwiedzających lokal gości, a resztę wygłuszyć cierpliwie i niczym niewzruszonym kontynuować dowodzenie całym przedsięwzięciem. Poznał całą tę magię zakulisowo, rozłożył na czynniki pierwsze wszystko to, co dla innych pozostawało tajemnicze i nieuchwytne - być może to właśnie sprawiło, że rozpustne wieczory uległy w jego oczach aż tak daleko idącej domestykacji.
- Cieszę się, że występ trafia w twe gusta, bo to zaledwie preludium - odpowiedział z nieskrywanym zadowoleniem, nim zadźwięczało szkło, a bursztynowy trunek zawirował powtórnie; podobnie jak kolejne tancerki, wymykające się zza kulisów w kolorowym korowodzie, przywdziane w mało przyzwoite stroje świątecznych elfów, uśmiechających się wdzięcznie ze sceny do zachwyconej widowni, która złakniona była większej ilości wrażeń. Szlachcic nie przykładał jednak zbyt wielkiej wagi do rozgrywającego się przedstawienia, licząc na to, że w niczym nie będzie odbiegać od zadowalającej wersji, jaką obejrzał na próbie generalnej, a zamiast tego skupiał się na uważnym obserwowaniu gości i sondowaniu ich rubasznych nastrojów. Z wysokości loży Maghnus widział dokładnie uwijających się między stolikami kelnerów nadskakujących wszystkim życzeniom szanownej klienteli, wielobarwny alkohol lał się strumieniami, złote sztućce wygrywały melodię kulinarnej ekstazy, a wszystko spowijał dym z ekskluzywnych, przyjemnie pachnących papierosów.
- W takim razie, mój drogi, zapraszam częściej. Musisz o siebie zadbać, praca jest istotna, ale nie będziesz w stanie wykonywać jej tak dobrze, jakbyś mógł, jeśli nie starczy ci na nią sił - zawyrokował nieco rozbawiony, choć przekaz jego słów pozostawał jak najbardziej szczery. Na zewnątrz mogła szaleć wojna, lecz oni nie mieli żadnego powodu, by sobie odmawiać. - Oczywiście przekażę, dziękuję w jego imieniu za miłe słowa - dodał po chwili, musząc przyznać Lestrange'owi rację, kucharz faktycznie przeszedł samego siebie. Bulstrode pozwolił następnej części występu rozgorzeć w najlepsze, nie zakłócając jej rozmową, a w zamian za to próbując aromatycznych muli i kosztując whisky, a gdy młody szlachcic rozluźnił się już wyraźnie, pozwalając spięciu towarzyszącemu operowej premierze ujść z niego niczym powietrze z balonika, pochylił się nieco nad stolikiem, skupiając ponownie swoją uwagę na Gaspardzie. - Jak się miewają sprawy w Thorness Manor? Czy świąteczna atmosfera zagościła już w najlepsze na wyspie Wight? - zapytał niezobowiązująco, choć w piwnych tęczówkach przez chwilę widoczny był przebłysk ciekawości. Nie wypowiadał jednak imienia, które najbardziej go interesowało, nie wypytywał o personę, która wciąż stale gościła w jego myślach. Nie powinien go pytać o Astorię, choć kłamałby mówiąc, że miałby mu za złe, gdyby wspomniał i o niej, nim główny występ zdąży rozpocząć się w najlepsze.


half gods are worshipped
in wine and flowers
real gods require blood


Maghnus Bulstrode
Zawód : badacz starożytnych run, były łamacz klątw, cień i ciężka ręka w Piórku Feniksa
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
gore and glory
go hand in hand
OPCM : 25
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 26
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 death before dishonor
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9868-maghnus-i-bulstrode https://www.morsmordre.net/t9891-helios#299311 https://www.morsmordre.net/t9887-mouth-full-of-white-lies#299287 https://www.morsmordre.net/f377-gerrards-cross-bulstrode-park https://www.morsmordre.net/t9894-skrytka-bankowa-nr-2246#299355 https://www.morsmordre.net/t9896-maghnus-bulstrode#299374
Re: Stoliki na środku sali [odnośnik]03.09.21 22:50
Kolejny część występów była równie intrygująca i bajeczna jak pierwsza. Temat występów krążył wokół zimowych i świątecznych klimatów, które mogły wydawać się tematem oklepanym ale ekstrawagancja strojów rozmazywała zarys rodzinnych świąt na rzecz czegoś bardziej kokieteryjnego, ale dalej zachowanego w dobrym guście. Duża część zebranych gości miałą wzrok wbity w scenę jak zauroczeni, sam Gaspard musiał przyznać, że kolory i błysk pojawiający się we włosach tancerek zwrócił jego uwagę. Dopiero głos kompana oderwał jego myśli od przepięknych kobiet na scenie i ich krótkich spódniczek na wystarczająco długo, by zwrócił się w jego stronę ze słowami:
- Równie dobrze mógłbyś sam posłuchać swych rad Maghnusie, nie myśl sobie, że nie zauważyłem jak kontrolojesz co chwile wzrokiem swoją załogę jak obsługuje stoliki - Pomimo lekkości i rozbawienia w głosie Gasparda, te słowa naprawdę wiele dla niego znaczyły i szczerze uważał, że sam Bulstrode powinien ich posłuchać. Prowadzenie tak wspaniałego miejsca jak Piórko Feniksa na pewno nie należało do najprostszych rzeczy, a dopinanie tak świetnie przygotowanych imprez jak dzisiejsza musiała go kosztować wiele godzin pracy. Lestrange mentalnie przeszedł w głowię przez listę oczywistych czynności takich jak zaopatrzenie kuchni w wystarczającą ilość jedzenia, które może i dla szlachty nie było czymś trudnym do zdobycia, ale szalejąca obecnie wojna na pewno nie ułatwiała czarodziejowi prowadzenie tego klubu, poprzez uzupełnienie baru w liczne alkohole, kontrolowanie występów i przesiadywanie godzinami na próbach, nawet jeśli przyszedł tylko na próbę generalną, na pewno nie trwała ona piętnastu minut. Zatrudnienie dodatkowej obsługi, która zawsze się przydawała w okresie świątecznym. Dzisiejszy wieczór na pewno kosztował Maghnusa wiele godzin ciężkiej pracy.
Z kolejnym, zakończonym sukcesem występem na scenie, skończył się również alkohol w jego szklance, czarodziej nawet nie zwrócił uwagi, kiedy wypił jej zawartość. Szybko jednak została ona napełniona przez przechodzącego kelnera, tak, że Gaspard nie musiał nic robić. Jedyne czego się obawiał, czy dzisiaj wyjdzie o swych siłach z lokalu. Po wielu, długich godzinach spędzonych nad premierą w Operze, słabej diecie i nie przespanych nocach, jego organizm potrzebował odpoczynku, którego pewnie jeszcze szybko nie zazna, by móc się zregenerować. Z tego też powodu, Lestrange przez chwilę obawiał się, że może kolejna szklanka szlachetnego alkoholu nie jest najlepszym pomysłem. Nie mniej jednak uniósł ją do swych ust i upił kilka łyków, delektując się dymnym posmakiem dębu z beczki, w którym był przetrzymywany i owocową nutą.
- Thorness Manor jak co roku o tej porze już przygotowuje się pod świąteczne spotkania i uroczystości. Jak ostatnio tam byłem, to nawet wnosili choinkę, nie wiem kogo był to pomysł, ale była wysoka na trzy metry! Na pewno nie mojego ojca, on nie cierpi takich rzeczy - rzucił z rozbawieniem. Sam był zaskoczony pojawieniem się tak wielkiej choinki. Odkąd umarła jego mama święta nie były czymś co on i ojciec obchodzili, czasem służba przemyciła jakiś świąteczne ozdoby, dwa razy nawet udało im się wnieść choinkę do salonu, nigdy jednak nie przekraczała ona dwóch metrów i bardzo szybko była sprzątana. Za czasów jego dzieciństwa zazwyczaj wszystkie świąteczne rzeczy inicjowała jego matka, a ojciec po prostu na to przyzwolił bez większego zaangażowania, zresztą święta były bardziej mugolskim obrzędem. Teraz jednak zaczął się Gaspard zastanawiać czy to przypadkiem nie pomysł jego nowej macochy.
- Rozeszły się ostatnio zaproszenia na sabat do Lady Nott, wybierasz się może? - I choć było to próżne pytanie, bo wszyscy wiedzieli, że takiego zaproszenia się nie odrzuca, tak Gaspard był ciekaw czy może spotka tam znajomą twarz Maghnusa, z którymi będzie mógł zamienić choć chwilę kilka słów.





In darkness one may be ashamed
of what one does,


without the shame of disgrace




Gaspard Lestrange
Zawód : Asystent Dyrektora kreatywnego Opery
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Hell is empty and all the devils are here.
OPCM : 13
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 7
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10058-gaspard-lestrange https://www.morsmordre.net/t10117-edgar#306640 https://www.morsmordre.net/t10116-lamacz-niewiescich-serc#306639 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10119-gaspard-lestrange
Re: Stoliki na środku sali [odnośnik]06.09.21 23:19
- Touché, Gaspardzie, czuję się przyłapany na gorącym uczynku - zaśmiał się dźwięcznie, słysząc komentarz oderwanego od kolejnego kończącego się występu lorda Lestrange, który pomimo mnogości otaczających go bodźców zdołał wyłapać te czujne spojrzenia posyłane przez Maghnusa we wszystkich kierunkach i drobne, znaczące gesty, którymi bez słów, niczym dyrygent, sterował zakulisowo losami Piórka Feniksa. - Perfekcjonizm to ciężka i nieuleczalna choroba, wystrzegaj się zapadnięcia na nią za wszelką cenę - dodał wciąż rozbawionym głosem, przyznając sam przed sobą, że faktycznie, odpuszczanie i pozostawianie kontroli w cudzych rękach nie leżało w jego zwyczaju. W gruncie rzeczy lubił wieczory spędzone w tym miejscu, bo chociaż przedsięwzięcie, które z początku rozważał w kategoriach inwestycji, było wyjątkowo czasochłonne, tak same wieczory, wypełnione występami, rytmiczną muzyką, blaskiem scenicznych świateł, śmiechem i dymem papierosowym - były już tylko i wyłącznie zwieńczeniem całej włożonej w przygotowania energii, swoistą wisienką na torcie, wyjątkowo dorodną i smakowitą. Nie byłby więc sobą, gdyby zdołał odmówić sobie tej ostatecznej przyjemności i obserwowania czy skrupulatnie układane i konsultowane z szefem kuchni menu faktycznie zachwyca wybredne podniebienia, czy filuterne stroje wciąż niezmiennie zaskakują i oczarowują, czy zagraniczne alkohole pozyskiwane drogą kontrabandy dzięki sieci portowych znajomości spełniają wygórowane oczekiwania klienteli, którą latami przyzwyczajał do wysokich standardów i której teraz nie zamierzał rozczarowywać ani odrobinę.
Nie musiał jednak przywoływać Danny'ego niecierpliwym spojrzeniem, gdy w szklance Gasparda błysnęło dno; wytresowany nieomal kelner pojawił się za jego plecami automatycznie, niczym duch tylko czekający w pogotowiu, by uzupełnić poziom bursztynowego trunku, którego wspólnie kosztowali, wznosząc kolejne toasty. Odziany w liberię pracownik zabrał puste talerze, a Bulstrode otarł delikatnie usta jedwabną serwetką sygnowaną wyszywanym złotą nitką piórkiem. - Czy znajdziesz jeszcze miejsce na deser, Gaspardzie? - zapytał szlachcic po chwili, choć sam czuł się nasycony do granic możliwości. Wsłuchał się w słowa towarzysza, kwitując kolejny upity łyk whisky ciepłym uśmiechem.
- Wszyscy czasem musimy godzić się na ustępstwa, chociaż przyznaję, że nie spodziewałbym się, że dla Falco ustępstwem będzie choinka świąteczna w domu - stwierdził z rozbawieniem, czując jak przyjemne ciepło poalkoholowe rozlewa się leniwie w jego żyłach, odprężając napięte mięśnie i powoli wymazując z głowy natrętne myśli, nie dające mu spokoju już od dawna. - W Bulstrode Park co roku pojawia się wielka chatka z piernika, najmłodsi prześcigają się w dekorowaniu jej - zaśmiał się z rodzinnej tradycji, która sięgała tak daleko jak tylko pamiętał. Korzenny zapach nieodłącznie kojarzył mu się ze świętami.
- Naturalnie, nie byłbym wszak w stanie odmówić wzięcia udziału w maskaradzie - odpowiedział pełnym zdecydowania tonem, potwierdzając tym samym przypuszczenia lorda Lestrange; niewiele było rodów, które unikanie wydarzeń towarzyskich miały we krwi, a ród Bulstrode z pewnością nie należał do tego wąskiego grona. Informacje traktowali wszak niczym najcenniejszą walutę, a gdzież można jej było pozyskać w aż takiej ilości, jak nie na dorocznym sabacie? - Ciekaw jestem cóż wyjątkowego zaplanowała lady Nott na ten wieczór - bo to, że przyjęcia wychodzące spod jej ręki były spektakularne, nie musiał nawet mówić.


half gods are worshipped
in wine and flowers
real gods require blood


Maghnus Bulstrode
Zawód : badacz starożytnych run, były łamacz klątw, cień i ciężka ręka w Piórku Feniksa
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
gore and glory
go hand in hand
OPCM : 25
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 26
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 death before dishonor
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9868-maghnus-i-bulstrode https://www.morsmordre.net/t9891-helios#299311 https://www.morsmordre.net/t9887-mouth-full-of-white-lies#299287 https://www.morsmordre.net/f377-gerrards-cross-bulstrode-park https://www.morsmordre.net/t9894-skrytka-bankowa-nr-2246#299355 https://www.morsmordre.net/t9896-maghnus-bulstrode#299374
Re: Stoliki na środku sali [odnośnik]14.10.21 14:46
Wieczór powoli z ekscytujących występów zaczął się przenosić w ekscytujące rozmowy przy stolikach z najbliższym by ostatecznie pożegnać z występami i gwiazdą wieczoru w ostatnim wystąpieniu o gwiezdnej nocy, gdy to tancerki przebrały się w srebrne błyszczące kostiumy. Śpiew kobiety do przepięknej melodii puszczanej z głośników unosił się lekko po całej sali rozbawionych ludzi, by ostatecznie zaprosić pierwsze pary do tańca na środku sali. Po pysznym jedzeniu i wybornym alkoholu część z tutejszych gości wybrałą się wraz z partnerami na parkiet kołysząc się wolno do łagodnej piosenki. Tancerki zeszły ze sceny by zrobić miejsce dla zespołu i tak zaczęła się druga część imprezy przygotowanej przez Maghnusa.
- Perfekcjonistą nie jestem na co dzień, ale przychodzą takie momenty, gdy skupienie i chęć dojścia do perfekcji przysłania mi inne aspekty mojego życia. - I choć jego hobbym było komponowanie i muzyka, nad którą mógłby siedzieć godzinami, to zawsze planował sobie przerwy i odpoczynek w międzyczasie. A ostatnio to nawet dużo przerw, bo ciągle musiał być w operze.
- Z pierwszej ręki jednak widziałem co może zrobić z człowieka pracoholizm. Albo zapomnisz o swoich najbliższych na rzecz interesów i pieniędzy, albo poczujesz nienawiść do tego co robisz jeśli nie odpoczniesz raz na jakiś czas. A nie chciałbym stracić tak cudownego miejsca jak to, dlatego proponuję Ci wziąć urlop na nowy rok i może wyjechać gdzieś poza miasto. Jestem przekonany, że masz kogoś na tyle zaufanego by zostawić z nim swój klub na parę dni.
Rada Gasparda była nie tylko skierowana do Maghnsa, ale do niego samego również. Lestrange dawno nie wyjeżdżał poza tereny Anglii i choć czasy były niepewne, to ciągnęło go już w inne strony, może krótka wizyta w Rzymie poprawiłaby mu ostatnio ponury nastrój? Na wspomnienie cudownego miejsca aż zapragnął wziąć wolne już teraz i wyruszyć do stolicy dawnego imperium. Wiedział jednak, że obecnie w Rzymie połowa wspaniałych miejsc była zamknięta, poza sezonem Rzym nie był aż tak zaludnionym miejscem niż w cieplejszych miesiącach a miejsca takie jak Koloseum czy ruiny pozostawały zamknięte aż pierwsze śniegi w Anglii stopnieją, czyli gdzieś do marca.
- A co proponujesz na deser? - zapytał z ciekawością w głosie, dawno nie miał szansy zjeść czegoś słodkiego, zawsze urywał się wcześniej z kolacji lub też na nią nie przychodził tracąc te wszystkie wspaniałe wypieki ich szefowej kuchni. Teraz jednak nawet nie wiedział co by chciał zjeść. Może szarlotkę z lodami waniliowymi? Może jakieś czekoladowe ciasto z wiśniami? Wszystko brzmiało dobrze w jego mniemaniu.
- Tym razem jednak podejrzewam rękę żony Falco niż faktycznie jego inicjatywę w sprawie tej choinki. Ja jednak nie mam ochoty na wspólne święta dlatego jestem przeszczęśliwy na zaproszenie od mojej kuzynki Lady Rosier na ucztę w ich posiadłości. W większym gronie łatwiej będzie unikać niektórych osób. - Puścił porozumiewawcze oczko w stronę Bulstrode’a popijając kolejny łyk alkoholu ze szklanki.
- Przyznam, że byłe nieco zaskoczony tematem imprezy. Co roku istnieje jakiś nowy temat tego sabatu, tym razem jednak Lady Nott zdecydowała się powtórzyć temat wydarzenia i ponownie zaprosić nas na bal maskowy. Jestem ciekaw czy będzie tak samo jak w roku poprzednim? - Gaspard zaczął lekko spekulować, czy aby nie skończyły się lady pomysły na nowe przedsięwzięcia i zaczyna powtarzać poprzednie schematy.





In darkness one may be ashamed
of what one does,


without the shame of disgrace




Gaspard Lestrange
Zawód : Asystent Dyrektora kreatywnego Opery
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Hell is empty and all the devils are here.
OPCM : 13
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 7
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10058-gaspard-lestrange https://www.morsmordre.net/t10117-edgar#306640 https://www.morsmordre.net/t10116-lamacz-niewiescich-serc#306639 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10119-gaspard-lestrange
Re: Stoliki na środku sali [odnośnik]28.10.21 17:17
Nie śledził juz wydarzeń na scenie, znając dokładnie wszystkie ruchy każdej z dziewcząt, każde wzmożenie rytmu narzucającego tempo kroków, każdy zwrot akcji wzbudzający w widowni westchnienia zaskoczenia i mniej lub bardziej okazywanego zachwytu. Całość jednak dobiegała końca, wymagający technicznie i dopracowany wizualnie występ trwał ostatnie minuty, by ustąpić miejsca orkiestrze wygrywającej już bardziej stonowaną muzykę, do której część gości decydowała się wychynąć na parkiet.
- Nie daj się zgubić zbędnej gonitwie za nieuchwytnym, czasem należy skupić się po prostu na sobie - stwierdził w odpowiedzi, niczym filozof dzielący się swoją życiową mądrością. Nie zawsze warto było stawiać wszystko na jedną kartę, nie zawsze warto było wypruwać sobie żyły i odmawiać wszystkiego innego w imię czegoś, co mogło nigdy nie przynieść wymiernych korzyści. Czas pędził nieubłaganie, nie zwalniał ani na chwilę - szkoda go było trwonić choćby na jedną rzecz, która nie miała się później opłacić. Pokiwał głową, upijając kolejny łyk wytrawnego bursztynowego trunku, przyznając tym samym rację rozważaniom Gasparda. Doprawdy, pracoholizm był okrutną chorobą, a on sam nie zamierzał na nią zapadać, gdy wszelkie przywileje otrzymane w momencie urodzenia wraz z nazwiskiem mówiły jasno, że ciężka praca przeznaczona była dla gminu i nie powinna plamić szlachetnych rąk. Zarządzał klubem, niejednokrotnie poświęcając mu zbyt wiele czasu, lecz nie robił tego nigdy, gdy nie widział takiej potrzeby; prowadził kurtuazyjne rozmowy z zagranicznymi gośćmi, przy współpracy z rzecznikiem Ministerstwa Magii pomagał odpowiednio podejmować persony umocowane politycznie lub ważne dla struktury tworzonej pod patronatem Cronusa Malfoya, a przy tym wszystkim czerpał własne korzyści, dbając o to, by zawsze uszczknąć coś dla siebie, jakiś okruch wartościowej informacji, jakiś kontakt, mający zaowocować w przyszłości, jakieś słowo powracające później w formie marketingu szeptanego, działającego skuteczniej niż jakakolwiek reklama, którą mógłby kupić za pieniądze. - Życzę więc i tobie, byś sam odnalazł w nowym roku więcej czasu wolnego i zdołał się wyrwać gdzieś chociaż na parę dni - oznajmił po chwili, w głowie tkając już własne plany na nadchodzące tygodnie, tymi jednak nie zamierzał się dzielić, nie mając w zwyczaju mówić zbyt wiele o samym sobie i swoich zamiarach. O wiele bardziej interesowało go to, co miał do powiedzenia Gaspard. Czy wyborny alkohol zdołał już rozluźnić skrępowane wcześniej ciasnym kołnierzykiem gardło? Czy bezlik bodźców płynących zewsząd zdołał wciągnąć go w wir niezobowiązującej atmosfery?
- Proponuję ptysia z kremem z wanilii, prażonych migdałów i likieru Grand Marnier, z konfiturą z moreli i lodami z białej czekolady. Zapewniam, gdy raz spróbujesz, przepadniesz - odpowiedział, nie skrywając zadowolenia z tego, że szef kuchni pracujący w jego klubie nie miał sobie równych i był w stanie dogodzić nawet najwybredniejszym podniebieniom. - Słyszałem, że w Chateau mają w tym roku bawić również goście z Francji, nie wątpię więc w to, że na brak interesujących wrażeń nie będziesz mógł narzekać - uśmiechnął się krótko, nawiązując do niedawnej rozmowy z lady Fantine Rosier, którą wspominał jako wyjątkowo przyjemne odkrycie towarzyskie mijającego roku. - Maskarada nigdy nie wychodzi z mody, Gaspardzie - stwierdził niczym prawdziwy Bulstrode, lecz nim zdążył powiedzieć coś jeszcze, dostrzegł kątem oka zbliżającego się Rickarda. Zarządca Piórka minę miał nietęgą, Maghnus odstawił więc szklankę na stół, by spojrzeć na szlachcica przepraszająco. - Wybacz, Gaspardzie, lecz obowiązki mnie wzywają. Mam nadzieję, że spotkamy się niebawem ponownie - pożegnał młodego lorda, wstając z miejsca i dłonią poprawiając zawiązany pod szyją purpurowy fular. - A tymczasem korzystaj z uroków wieczoru, wszak noc jest jeszcze młoda - dodał z szelmowskim półuśmiechem, nim opuścił lożę, by zniknąć w bocznych, ukrytych korytarzach Piórka.

zt x 2?


half gods are worshipped
in wine and flowers
real gods require blood


Maghnus Bulstrode
Zawód : badacz starożytnych run, były łamacz klątw, cień i ciężka ręka w Piórku Feniksa
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
gore and glory
go hand in hand
OPCM : 25
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 26
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 death before dishonor
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9868-maghnus-i-bulstrode https://www.morsmordre.net/t9891-helios#299311 https://www.morsmordre.net/t9887-mouth-full-of-white-lies#299287 https://www.morsmordre.net/f377-gerrards-cross-bulstrode-park https://www.morsmordre.net/t9894-skrytka-bankowa-nr-2246#299355 https://www.morsmordre.net/t9896-maghnus-bulstrode#299374
Re: Stoliki na środku sali [odnośnik]06.12.21 21:07
Wieczór spędzony w Piórku Feniksa był idealnym zwieńczeniem jego sukcesu w Operze kilka godzin wcześniej. Gaspard czuł się zrelaksowany i nawet fakt, że nie poszedł świętować z ludźmi z opery nie przyprawiał go o gorzką nutę smutku. A wręcz przeciwnie uciążliwa migrena nie dająca odetchnąć choć na chwilę przez ostatnie dni w końcu odpuściła. Może była to zasługa dobrego jedzenia wspaniałego szefa kuchni Maghnusa a może po prostu wypitego alkoholu, ale to już nie było ważne. Przynajmniej nie dla młodego szlachcica. On odetchnął pełną piersią od bardzo dawna i nie przeszkadzał mu nawet dym tytoniowy gwałtownie wdzierający się do jego płuc.
Za namową towarzysza Gaspard zamówił jeszcze pysznie brzmiący deser, choć już wiedział, że jego zjedzenie napełni go po brzegi i pewnie sprawi, że nie będzie mógł się ruszyć przez następną godzinę ze swojej loży. Nie spieszył się jednak nigdzie, więc gdy dostał talerz z niesamowicie szczegółowo i pięknie ułożonym deserem tylko przez sekundę zastanowił się, czy faktycznie powinien go jeść, zanim wbił się widelcem w lody z białej czekolady i kremowego ptysia. Smak był oczywiście nieludzko słodki, ale w sumie taki był zamiar, a każdy kolejny kęs napawał go czystą radością.
- Tak w Chateau pojawi się francuska część naszej rodziny, przyznam, że od wakacji ‘53 roku nie miałem z nimi większego kontaktu, będzie miło ponownie ich zobaczyć. - Normalnie Gaspard nie był aż tak wylewny odnośnie swego życia i nie mówił o sobie tak wiele. Ale połączenie sukcesu wydarzenia prowadzonego przez jego osobę oraz dobrego alkoholu spowodował, że język mu się lekko rozplątał. Maghnus okazał się natomiast znakomitym słuchaczem, że aż Lestrange miał ochotę rozmawiać z nim do końca wieczoru, dlatego był lekko zawiedziony, że Lord Bulstrode musi go opuścić wzywany do obowiązków właściciela lokalu. Bez cienia zawodu na twarzy pożegnał się z przyjacielem, życząc mu dobrej nocy i odprowadził go wzrokiem, gdy znikał w tłumie.
Młody Lestrange posiedział jeszcze w klubie przez kolejną godzinę zaaferowany cudowną atmosferą tego miejsca, dołączyła do niego nawet przepiękna czarownica chwilę po odejściu Maghnusa, której imienia nie zapamiętał ostatecznie. I tak spędził kolejne minuty w jej towarzystwie przelewając tylko więcej alkoholu niż począwszy planował. Gaspard nie pamiętał jak znalazł się w swoim domu następnego dnia.

zt





In darkness one may be ashamed
of what one does,


without the shame of disgrace




Gaspard Lestrange
Zawód : Asystent Dyrektora kreatywnego Opery
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Hell is empty and all the devils are here.
OPCM : 13
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 7
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10058-gaspard-lestrange https://www.morsmordre.net/t10117-edgar#306640 https://www.morsmordre.net/t10116-lamacz-niewiescich-serc#306639 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10119-gaspard-lestrange

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Stoliki na środku sali
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach