Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Cillian Moore
AutorWiadomość
Cillian Moore [odnośnik]16.04.21 16:56
Złote Myśli Cilliana 1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?
Na pewno kocha wszystkie kolory, które kojarzą mu się z przyrodą, szczególnie ziemiste, ciepłe zielenie. Wychowanie na wsi sprawiło, że natura pomaga mu osiągnąć wewnętrzny spokój. Gdyby go ktoś jednak o ulubiony kolor zapytał, to Silly z pewnością odpowiedziałby, że jest to fiolet, argumentując to tym, że w tym kolorze wygląda najlepiej. I faktycznie - większość szat i ubrań, jakie na siebie przywdziewa, posiada przynajmniej fioletowe akcenty - nawet różdżka Cilliana barwiona jest na fioletowo. Jego ulubionymi kwiatami są fioletowe wrzosy.

2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?
Działacz
ENFP-A

100% -- Ekstrawertyk
89% -- Intuicyjny
67% -- Kierujący się zasadami
88% -- Poszukujący
61% -- Asertywny

Nie interesuje mnie jak zarabiasz na życie. Chcę wiedzieć, za czym tęsknisz i o czym ośmielasz się marzyć, wychodząc na spotkanie tęsknocie swego serca. Nie interesuje mnie, ile masz lat. Chcę wiedzieć, czy dla miłości, dla marzenia, dla przygody życia zaryzykujesz, że wezmą cię za głupca.

Ludzie o osobowości Działacza to prawdziwe wolne duchy. Często są duszami towarzystwa, bardziej jednak niż zwykła ekscytacja i przyjemność chwili pociągają ich więzi społeczne i emocjonalne, które nawiązują z innymi.

W skrócie: wow. Może wkleję sobie ten cytat do podpisu? Generalnie to tak - uważam, że zgodność jest tutaj ogromna, bo taki właśnie Silly miał być - ekstrawertyk błyszczący w towarzystwie, spostrzegawczy, rozumiejący ludzi, spoglądający na innych z wielką troską i kochający ich ze wszystkimi ich wadami. Miał być gwiazdą, ale jedną z tych, którym bardziej niż na poruszaniu tłumów zależy na poruszaniu tych, których ma najbliżej.

3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
Gdyby Morsmordre było Simsami, to jedyną karierą poza pisarską, jaką Silly mógłby obrać, jest kariera obiboka. Realny świat jest nieco bardziej złożony niż gra, więc ten pomysł by nie przeszedł, ale na pewno nie miał szczególnie wygórowanych ambicji - jako dziecko zakładał, że zostanie sprzedawcą, czyimś przedstawicielem, lub kimkolwiek, kto większość dnia spędza z ludźmi, bo rozmowy mu niestraszne. Po ukończeniu Hogwartu przez jakiś czas zastanawiał się nad zostaniem aktorem, ale nigdy tych planów nie zrealizował, bo poczuł powołanie do pisania. Miał natomiast wiele marzeń odnośnie miłości i zmiany adresu zamieszkania - ciągnęło go do miasta, do tłumu, do ciasnych mieszkań w centrum Londynu, do gryzącego zapachu, który mu się z nim kojarzył. To miał być jego świat - pełen ludzi i uniesień, w którym dalekie byłyby wszystkim nuda i samotność. Wydawało mu się, że jeżeli uda mu się wynieść z rodzinnej wsi, to nigdy za nią nie zatęskni. Jakże się mylił! Wcale nie jest tym typem człowieka, któremu do szczęścia potrzebny jest wianuszek osób i wysokie budynki pełne ludzi zionęły samotnością, a przelotne romanse, w które się wdawał, nijak się miały do uczuć tak żywo opisywanych przez niego w książkach. Spełnił więc dziecięce marzenie o wyniesieniu się do stolicy, ale wcale nie był szczególnie zadowolony z tego, jak się to wszystko potoczyło.

4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Kochliwy z niego chłopak, więc niewątpliwie wzdychał do wielu koleżanek z Hogwartu, ale żadnej nie udało się spędzić w jego sercu dłużej niż tydzień. Gdyby go ktoś teraz o to zapytał, to możliwe, że nie pamiętałby imienia pierwszej dziewczyny, o której myślał przed zaśnięciem. To na pewno ten typ człowieka, który większość wspomnianych relacji przeżył w głowie, wyobrażając sobie cóż takiego może się zadziać podczas jutrzejszego obiadu w Wielkiej Sali. Niestety w latach młodzieńczych był piekielnie niski, więc większość panien oglądała się raczej za jego wysportowanym bratem, niż karłowatym Moorem - każde to zauroczenie było jednostronne. Pożądanie zagościło w jego życiu dopiero po ukończeniu szkoły, za sprawą Luny Lupin, do której wzdychał miesiącami, wydając krocie na drogie drinki w barach, w których przyszło jej śpiewać, jednak i ta relacja oparta była głównie na jego wyobrażeniach. Przelał je na jedną ze swoich książek. Dzisiaj dojrzał do prawdziwych uczuć, ale wszystko spartaczył.

5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
Kempas przynosi szczęście i uśmiech, wybiera czarodziejów entuzjastycznie nastawionych, pogodnych i łagodnych charakterem, nierzadko takich, którzy przysłowiowo cechują się większym szczęściem niż rozumem. O różdżce wykonanej z tego drewna mówi się, że jest amuletem, który zapewnia właścicielowi powodzenie w najtrudniejszych życiowych sytuacjach.


Oto dobry duch wpierw rodzinnych stron, później Hogwartu, Londynu i wreszcie Oazy - błazen i dowcipniś, wiecznie uśmiechnięty i zawsze odnajdujący szczęście w nieszczęściu. Dostrzeże dobrą stronę każdej sytuacji, choćby mu kraj płonął, a świat się walił, bo po prostu kocha być szczęśliwym.

Łuska smoka przeznaczona jest dla osób wytrzymałych, które ciężko złamać.


Przeżył w swoim życiu wiele złego, przez niektórych traktowany jest jak podczłowiek, a jednak - oddycha, uśmiecha się i stara się pocieszać swoją osobą każdego, kogo napotka na drodze. Nigdy nie stracił nadziei na to, że świat stanie się lepszym miejscem, wciąż posiada w sobie dużo zapału do działania i chociaż ciężko nie patrzeć w przyszłość bez cienia strachu, to Cilliana nie przytłacza on tak bardzo jak innych. Miał swoją chwilę załamania, ciemną plamę na życiorysie. Dzisiaj wie, że nie może dopuścić do takiej sytuacji ponownie.



Bo przecież był zdolny. Wbrew swojemu mniemaniu o własnej słabości, chłonął wiedzę i był w zaklęciach biegły. Może nie tak jak ludzie, którzy poświęcili temu życie, ale tylko głupiec zrównywałby umiejętności pisarza z umiejętnościami aurora. A jednak wielokrotnie poległ. Miał wrażenie, że w najgorszych chwilach zawahania się różdżka wręcz odmawia mu współpracy i nie dziwiło to wcale - bo wybrała go ze względu na niezłomność i pogodę ducha, a on od roku usilnie działał na przekór sobie i własnej naturze. Najwyraźniej nawet przedmioty martwe były na niego z tego powodu niemożebnie wkurwione.


6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Posiada ją. Fakt, iż nigdy jej nie zgubił można śmiało określić mianem cudu - zgubił ją wielokrotnie, kiedyś niemal złamał ją na pół (oczywiście przypadkiem!). Przywiązuje się do ludzi i związanych z nimi symboli, ale nie do przedmiotów i to kusi go do myśli, że gdyby ją zgubił, to nie płakałby za nią. W rzeczywistości jest to jednak nieprawdą - Silly przywiązał się do niej, ale dopiero w ostatnich miesiącach, kiedy pozwoliła mu ona na zrozumienie, że użalając się nad sobą działa na przekór własnej naturze. Wybrała go z jakiegoś powodu, prawda?

7. Psidwak czy kuguchar?
Nigdy nie posiadał żadnego z nich, ale oba byłby w stanie pokochać tak samo mocno. Jak w ogóle można wybrać pomiędzy dwoma uroczymi, mięciusimi stworzonkami? Oba są cudowne. Niestety, mimo swojej miłości do zwierząt, nigdy nie zdecydował się na inne niż sowa, a to dlatego, że bardzo rzadko bywał w domu. Gdyby wciąż mieszkał na wsi, zapewne miałby ich wiele, ale jak miałby skazać jakiekolwiek istnienie na tkwienie w zamniętym mieszkaniu i czekanie aż łaskawie wróci z kolejnej imprezy? Psidwak nie żona, nie poczeka... to znaczy... hihi...

8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
Przez lata najokrutniejszą formą, jaką mógłby przybrać, były martwe ciała jego rodziny, do której jest niesamowicie przywiązany. Ten obraz wciąż wzbudziłby w nim niepokój, ale byłby to niepokój połączony z olbrzymim gniewem. O wiele bardziej przytłaczającą formą stał się ogień - symbol jego największych słabości. Ogień sprawia, że powraca myślami do najgorszego momentu swojego życia, w którym myślał, że utracił wszystko, a to wywołuje z nim bezsilność, z którą ciężko mu walczyć. Zawiera w sobie nie tylko potencjalną śmierć najbliższych, ale też jego samego, jego znajomych i każdego innego czarodzieja prześladowanego przez pochodzenie. Cillian przepracował jednak traumę związaną z ogniem i aktualnie bogin przybrałby formę jego najbliższego brata, Williama. Mężczyzna ma zakrwawione dłonie i mamrocze coś o Azkabanie, a kiedy Cillian próbuje się do niego zbliżyć, ten staje się agresywny.

9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
Dusi w sobie negatywne emocje. Uśmiecha się, tańczy, pije, próbuje kokietować i bawić się, żeby zmęczyć się tak mocno, aby nie czuć już nic. W momencie, w którym maska permanentnie szczęśliwego człowieka się kruszy - ucieka. Odwracanie wzroku od problemu stało się dla niego w ostatnich latach powodem do wstydu i próbuje z tym walczyć. Potrzeba ucieczki zawita do jego głowy bardzo szybko, ale Silly próbuje ją w sobie zdusić. Nie chce już nikogo stracić. Najpierw będzie odważny, później spróbuje się wyszaleć. A kiedy już będzie sam, zamknięty w zaciszu pustego pokoju, po bladych policzkach potoczą się słone łzy. Odłoży to wszystko w czasie, aby udźwignąć presję.

10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
Oba. Najbardziej lubi mieć wybór. Wybrał wolny zawód, aby móc samodzielnie zarządzać swoim czasem. Kiedy chce wstać wcześnie, to wstaje wcześnie. Kiedy chce zabalować do późnej nocy - robi to. Dla niego nie istnieje określona pora, o której powinien położyć się spać. Kiedy ma działać, to działa.

11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Uśmiechem. O ile go ktoś nie nazywa szlamą i na tej podstawie nie przekreśla jego dzieł, Silly przyjmuje do wiadomości każdą opinię, nawet jeżeli nie jest ona w żadnym stopniu konstruktywna. Cillian to osoba, która uważa, że nie ma jednego dobrego przepisu na życie i dopuszcza do siebie fakt, iż nie każdy będzie spoglądał na świat tak jak on, więc go żadna, nawet wyjątkowo niepochlebna opinia, nie zrazi ani do człowieka, ani do pisania. Ba! Osoby takie jak Finley, uważające Migdały za coś nierealistycznego, niewierzące w miłość i uważające go za niepoprawnego romantyka, są dla niego niesamowitą inspiracją do dalszych dzieł. Poza tym otwarcie przyznaje się do błędów zarówno w pisaniu, jak i innych dziedzinach. Nigdy nie uważał się za kogoś idealnego i jest wdzięczny za wyprowadzanie go z błędów.

12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Przy rodzinie. Nieokreślone. Przenosi się tam, gdzie jego bracia i siostra. Dobrze wspomina rodzinny dom, ale te ściany i widoki są dla niego niczym bez osób, które uczyniły te wspomnienia pięknymi. Gdyby miał sobie wyobrazić jakieś dobre miejsce, to byłoby ono pełne ludzi, których kocha. Choćby miał najbrzydszy widok z okna w historii świata, choćby miał spać na podłodze, póki ma ich obok, będzie szczęśliwy.

13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
Pisanie. Zapisuje swoje sny i przeżycia w opasłych dziennikach, które zwykł gromadzić w swoim mieszkaniu. Bardzo przeżywa utratę większości, ponieważ spłonęły razem z resztą jego dobytku.

14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Po pierwsze (i chyba najbardziej oczywiste) jest to miłość do życia i chęć jego kontynuacji. Tak się składa, że przeciwna strona polityczna niezbyt lubi takich jak on, a ciężko popierać kogoś, kto traktuje cię jak podczłowieka. Po drugie - umiłował sobie wolność i miłość, wychował się w domu bez podziałów - nawet gdyby mógł funkcjonować w społeczeństwie mimo nazwiska, nigdy nie pogodziłby się z rzeczywistości, w której istnieją lepsi i gorsi. Dla niego ludzie to po prostu ludzie. Wszyscy czarodzieje i mugole są jak jeden organizm. Kiedy jednej warstwy zabraknie, kiedy przestaną się uzupełniać... świat runie. Bo każdy człowiek jest potrzebny.

15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
Odpowiedź znajduje się w nazwach rozdziałów jego karty postaci. Piwo kojarzy mu się z młodością i zabawą. Wiele lat życia spędził na szalonej zabawie, grach hazardowych i jazowych potańcówkach. Jest to także wyraz tęsknoty za Hogwartem, wszak piwo kremowe było wtedy jedynym osiągalnym dla uczniów trunkiem. Słodkie perfumy z pięknymi aktorkami i pierwszymi latami spędzonymi w stolicy, ale też z zapachem kwiatów rodzinnego ogrodu. Gdyby miał ująć ten zapach precyzyjniej, byłyby to bzy, wrzosy i truskawki. Słodycz kobiecych perfum kojarzy mu się też oczywiście z Tessą. Jest hobbystycznym organoleptykiem, no i kocha ją całym swoim sercem - wyłonienie z tej mieszanki tego jednego charakterystycznego zapachu, który kojarzy się z nią jest tutaj oczywistością. Atrament z pisaniem, nocami spędzonymi na zapisywaniu kolejnych kart dzienników i pergaminów, pasją i zaangażowaniem, artystycznym uniesieniem. Migdały i czekolada z rodzinnym domem, kochającymi go bliskimi, ciepłem i wiejską chatką. Ciasto migdałowe było popisowym przepisem jego matki, a czekoladą częstował go Billy - najbliższy mu brat.

16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Szkołę wspomina wspaniale, podobnie jak większość etapów swojego burzliwego życia. Chociaż słaby z niego uczeń, to był na tyle ciekawski, aby zajęcia nie były wyłącznie utrapieniem. Łamał zasady, bawił się i rozrabiał, ale nigdy nie robił nikomu na złość, a to uczyniło go osobą popularną i lubianą w towarzystwie. Silly jest człowiekiem przyjacielskim i otwartym - łatwo było znaleźć w nim lojalność i otwarcie na problemy innych, co mimo załatwienia mu wielu bonusowych kłopotów, stało się też niejako oparciem dla wielu wspaniałych znajomości, które stara się utrzymywać nawet dzisiaj. Czy pasował do Puchonów? Sam żartobliwie mówił, że Tiara musiała przy nim pobawić się w wykluczanie, bo do żadnego z czterech domów nigdy nie pasował w pełni i faktycznie czapka zawahała się wpierw, ale chyba nigdy nie wykrzyczała Hufflepuff tak pewnie jak wtedy, kiedy spoczywała na jego głowie.

17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
Ściąga brwi ku sobie, mruży powieki i zaciska usta w wąską linię, próbując powstrzymać wybuch niekontrolowanego śmiechu. Jeżeli naprawdę mocno nie wypada skwitować tego rechotem, niezręcznie drapie się po karku.

18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
Kocha zwierzęta, chociaż nie zawsze okazuje to w sposób poprawny. Zna się na nich pobieżnie, mógłby zaopiekować się jakimś i byłby pewnie szczęśliwy posiadając jakiegoś nowego pupila, ale nie pozwalają mu na to okoliczności (pomieszkuje u rodziny, a wcześniej posiadał mieszkanie w centrum miasta). Z naprawdę mocnym zaangażowaniem obserwuje to, jak do zwierząt podchodzi Tessa i podziwia ją. Gdyby miał jakiekolwiek posiadać, chciałby traktować je właśnie w taki sposób - zapewnić im warunki, w których będą czuły się dobrze, poświęcić im tyle czasu ile potrzebują. Nigdy nie mógł sobie na to pozwolić. Z tego powodu posiada tylko i wyłącznie pocztową sowę, o którą martwi się aż do przesady.

19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Stara się (ale niekoniecznie mu to wychodzi) być schludny. Zwykle ogolony. Ma w sobie jakąś artystyczną nutę, która sprawia, że nawet gdyby było go stać na noszenie się w najdroższych szatach, nikt by go z artystokratą nie pomylił. Zawsze ten jeden włos musi ułożyć się jakoś głupio, jakby wszechświat nie chciał widzieć go w nienagannej fryzurze. Gdyby trafiła mu się żona z nawykiem poprawiania mężowi krawata, prawdopodobnie mdlałaby na każdym przyjęciu - ten człowiek jest niereformowalny. Jego ulubionym kolorem jest fiolet i najczęściej wybiera szaty w dokładnie tym kolorze, ale poza tym jest pozbawiony gustu, nie wystaje z tłumu. Nie ma szczególnych wymagań co do swojej aparycji, więc zawsze zgadzał się na wszelkiego rodzaju (nawet najgłupsze) pomysły swoich dziewczyn. Ubierały go tak jak chciały. Absolutny brak wyczucia stylu nadrabia postawą, donośnym głosem i pięknym uśmiechem.

20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
Udało mu się uniknąć spotkania z nimi. Gdyby jednak było inaczej, prześladowałoby go wszystko, co sprawia, że czuje się bezsilny. Widok Billyego opierającego się o blat kuchenny. Płonące mieszkanie. Tessa na granicy płaczu. Aidan, który nie potrafi pogodzić się ze śmiercią matki. I wiele, wiele innych.

21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?



Londyn spowity był gęstym dymem z wielkich ognisk rozpalonych na środku ulic, którymi biegł, chociaż nie widział dokąd. Okna wielu mieszkań i sklepów były wybite, na niektórych witrynach i ścianach widział antymugolskie napisy, mające zniechęcić do zakupów w poszczególnych lokalach. Do trawiącego wszystko ognia wrzucano kolejne stosy książek i dokumentów. Cillian wciąż biegł i biegł, nogi niosły go do przodu mimo wszystkich przeciwności, aż wreszcie na końcu Pokątnej, przy ścianie będącej przejściem do Dziurawego Kotła, dojrzał cel tego szaleńczego biegu. Zrozumiał to w momencie, w którym rozpoznał postacie klęczące na ziemi, odwrócone przodem do ceglanego murku. To była jego rodzina. Trwali tak nieruchomo, z rękoma założonymi za głową. Pomiędzy nimi znajdowała się Tessa, ubrana w brudną od błota suknię ślubną, trzęsąca się na myśl o tym, co miało za chwilę nadejść - stojący za nimi, skryci pod czarnymi kapturami czarodzieje celowali różdżkami w ich głowy. Żaden krok postawiony w ich stronę nie przybliżał go do nich, żadne zaklęcie wykrzyczane w szale nie mogło ich sięgnąć - ginęli na jego oczach, nie bronili się wcale, odeszli w ciszy. Wkrótce i jego łapią, zaciągają w to samo miejsce. Umiera, widząc ich nieruchome, zastygłe w cierpieniu twarze. Dla Duncana ta noc nie wyglądała wcale, jakby jego bratanek śnił o czymkolwiek innym niż o bliskości - nieświadomie dotykał rękoma przestrzeni obok, jakby miał leżeć tam ktoś, kogo Cillian chciał bardzo mocno objąć, ale pościel była pusta. Nic poza tym. O tym, że wcale nie była to noc bezsenna, świadczył dopiero żałosny jęk, z którym obudził się z samego rana, zanosząc tak paskudnym szlochem, jakby wszystko, co widział w swojej głowie, stało się naprawdę.


Od zawsze pamięta swoje sny. Zapisuje je w swoich dziennikach i używa ich jako inspiracji, przemienia w opowieści. Niestety od roku te sny są głównie koszmarami. Jego głowa jest pełna obaw i strachu, po zamknięciu oczu przenosi się w ten potworny świat i musi stawić mu czoła. Podsuwane przez wyobraźnię obrazy są okrutne i wyjątkowo realistyczne, ale nauczył się oddzielać je od tego, czym żyje w ciągu dnia. Wyśnił już wiele końców swojego życia, wyśnił też wiele końców życia innych. Strach i bezlitosny ucisk bólu, tak nieudolnie wypierane przez niego w ciągu dnia, lubią wracać do niego wtedy, kiedy nie ma nad swoimi myślami żadnej kontroli. Ucztują na nim wtedy, urządzają bal w sercu pisarza, nie znają w tym umiaru.

22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Teatralne gesty są u niego normą - wykonuje je mimowolnie, jakby chciał każdym ruchem oczarować publikę. Poza tym przeczesuje włosy palcami, przez co są one w wiecznym nieładzie (najczęściej kiedy się stresuje) i często pociera palcami o brodę, jakby się nad czymś zastanawiał.

23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
Z każdym rokiem rośnie coraz mocniej. Rodzina jest dla niego wszystkim i nie wyobraża sobie życia bez najbliższych mu osób. Toleruje i akceptuje ich dziwacwa i błędy. Żadne z z nich nie wyrządziło sobie wzajemnie krzywdy (przynajmniej nie celowo), więc nie mają o co mieć do siebie żalu - ich relacja jest od początku aż do teraz pełna wzajemnego wsparcia i ciepła. Można śmiało powiedzieć, że ich obecność nadaje życiu Cilliana sens. Gdyby miał być samotny, oszalałby albo usechł niczym kwiat.

24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Piwo. Nie dlatego, że lubi jego smak, po prostu jest najszerzej dostępne i ma przystępną cenę, a jego kieszenie nigdy nie były pełne galeonów. Generalnie to mógłby pić cokolwiek, bo lubi to robić, ale nigdy nie upija się na tyle, aby zrobił się nieprzyjemny. Lubi to ciepło rozchodzące się po ciele, lubi uniesienie, jakie ze sobą przynosi. Odrzuca go jednak wizja zataczania się po ziemi i sprawienia komukolwiek przykrości.

25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?


- Tak. Uważam, że to dobrze - potwierdził. - Nikomu nie życzę przechodzenia przez to, co musieliśmy i musimy znosić jako Moore'owie, w szczególności ludziom, których sobie cenię. Nie masz wrażenia, że gniewanie się na kogoś przez to, że jest mniej wykluczony niż ja, byłoby na podobnie żenującym poziomie, co niszczenie mi życia tylko za to, że mój ojciec nie potrafi czarować? Nie uważam, żeby było to sprawiedliwe, ale jak miałbym kogokolwiek ocenić za coś, na co nie miał żadnego wpływu? Jeżeli mam kogoś nienawidzić, to ludzi głodnych mocy do tego stopnia, że postanowili doprowadzić do... - urwał na moment, nie za bardzo wiedząc jak krótko podsumować stan, w jakim wszyscy teraz tkwili - czegoś tak absolutnie nikomu niepotrzebnego.


Jako najsłabsze ogniwo tego łańcucha nie dane mu było unieść się wyższością ze względu na czystość krwi, ale też nigdy nie czuł się przez swoje pochodzenie gorszy, ani nie uważał, aby opinie szaleńców miały wpłynąć w jakikolwiek sposób na to, jak postrzega inne osoby pochodzące z magicznych rodzin. Spotkał w swoim życiu zarówno okrutnych mugoli, jak i dobrych szlachciców, którzy otoczyli go opieką i sympatią. Nie uważa, aby czystość krwi i pochodzenie miały wskazywać na cokolwiek poza łatwiejszym lub trudniejszym startem w życiu. Dostrzega nierówności w warstwach społecznych, ale traktuje je jako coś, czego nie da się ominąć - społeczeństwo to dla niego organizm, który dla prawidłowego funkcjonowania potrzebuje określonych składników. Każdy odgrywa w nim jakąś rolę. Harmonia pomiędzy nimi jest możliwa, jeżeli każdy tę rolę odegra dobrze. Wizja socjalistycznej utopii wydaje mu się być nierealna i na świat za żelazną kurtyną spogąda ze sporą dozą niepewności.

26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
Łatwiej chyba zapytać czego nie czyta? Literatura jest ważną częścią jego życia od maleńkości i ciężko mu wyobrazić sobie dzień pozbawiony książek. Najbardziej ukochał sobie wszelkiego rodzaju opowiadania, zarówno czarodziejskie jak i mugolskie, ale nie stroni od książek historycznych, ciekawych biografii, a nawet niektórych pozycji naukowych, chociaż z tych ostatnich wyciąga niewiele. Sprawdza w nich zwykle informacje o rzeczach, które chce umieścić we własnych dziełach. Nieobce są mu również gazety, również te nielegalne w świetle prawa, chociaż przez ostatni rok starał się unikać ich dla własnego zdrowia. Dzisiaj, pogodzony z faktem, że coś na świecie się zmieniło, woli czytać je, aby orientować się w narracji obu stron. Stara się ją analizować, zestawić z faktycznymi wydarzeniami i zadaje sobie wiele pytań.

27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
Zabrzmi to pewnie smutno, ale... martwą. Ciężko mi sobie wyobrazić, aby Silly był w stanie przeżyć tę wojnę, ale jeżeli Zakon ją wygra, a on jakimś cudem nie stanie się jej ofiarą, to widzę go na wsi. Nie wróci nigdy do miasta. Wybierze spokojne miejsce, gdzie kupi jakąś chatę i rozstawi na strychu maszynę. Będzie spisywał wspomnienia swoje i innych, zanim przykryje je kurz. W wolnych chwilach będzie spotkał się z braćmi i siostrą. Jeżeli uda mu się założyć rodzinę, jego kobieta będzie od niego sto razy bardziej ogarnięta życiowo, a on będzie żył pod jej pantoflem.

28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
Nie posiada żadnych pamiątek, ponieważ wszystkie spłonęły wraz z jego mieszkaniem, ale tak czy siak Silly nie przywiązuje się do przedmiotów, tylko do wspomnień i symboli. Tęskni mu się tylko do niedokończonych dzieł i dzienników, bo głowa nie jest w stanie udźwignąć wszystkiego - wraz z ich spłonięciem stracił je bezpowrotnie. Nigdy nie uda mu się ułożyć tych słów tak samo.

29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
Przeprowadzka do Londynu. Wyniesienie się z rodzinnej wsi do wielkiego miasta, o którym marzył od dawna. Wtedy, kiedy tam mieszkał, był z siebie naprawdę dumny i szczęśliwy, ale dzisiaj (pomijając oczywiście przykry fakt, że nie jest już tam chciany i nie może tego zrobić) nie chce tam wracać. Nie znaczy to jednak, że chciałby cofnąć czas - dni spędzone w stolicy są dla niego ważne i pomogły mu zrozumieć to kim jest, a także to, że jego miejsce znajduje się wśród przyrody. Inną ważną decyzją, jaką podjął, był przykry i zdecydowanie za długi okres ciszy po zamachu na jego życie. Gdyby mógł, wymazałby go ze swojej biografii całkowicie, ale wie też, że nie podjął jej w pełni świadomie.

30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
Czarna magia jest czymś, z czego nie chce korzystać i nie potrafi do końca jej pojąć. Obwinia ją za szaleństwo, które opętało umysły jego katów. Sam dopuszcza skrzywdzenie kogoś wyłącznie w samoobronie, nie rozumie potrzeby zadania komuś cierpienia lub okrutnej śmierci. Podobnie jak prawdopodobnie większość magicznego społeczeństwa uważa, że taki rodzaj czarów powinien pozostać nielegalny, a czarnoksiężnicy są niebezpieczni dla społeczeństwa.

31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Pewnie mu się zdarza, ale tylko w przypływie emocji. Cillian jest osobą, która stara się wypowiadać ładnie. Wulgaryzmów nie można doszukać się także w jego książkach - używa kwiecistego języka i barwnych epitetów, nawet jeżeli średnio pasują do sytuacji lub postaci. Po użyciu przekleństwa w towarzystwie, które sobie tego nie życzy, szybko zreflektuje, może nawet przeprosi. Na jego tego twarz z pewnością wypłynie lekkie zmieszanie. Inną sprawą są oczywiście sytacje, w których musi odegrać jakąś rolę, chociażby wykonując zadanie dla Zakonu. Związana z teatrem przeszłość pozwala mu na wczucie się w nią i oddzielenie jej od siebie w sposób skuteczny.

Uliczka za magazynamiOdetchnął głęboko i spróbował przewrócić beczkę, tak aby pozostać niezauważonym. Zaraz ktoś tu pewnie przyjdzie, a wtedy będzie musiał łgać lub uciekać, zwracając na siebie uwagę. Nie chciał zrobić tu niczego, co mogłoby zostać uznane za uchodzące ponad normę. Nikła sprawność była tutaj problemem palącym, bo wątłe ręce uczyniły to z ledwością, wykorzystując fakt, że ktoś nierozważnie ustawił ją na nierównym bruku.
- Kurwa - zaklął głośno, wycofując się do tyłu, omijając wylewającą się spod drewnianego wieka zawartość. - Cała droga jest zalana... co za debil jest odpowiedzialny za ten rozładunek?
Czy tyle wystarczyło, aby zostało to sprawdzone osobiście? Dostrzegł jakieś poruszenie i wiedział, że to ten moment, kiedy musi znów wsiąknąć w boczną alejkę, bo w tę, w której stał, zapewne wpatrywał się rząd bystrych oczu. Zniknął za rogiem, nie wypuszczając z dłoni kawałka drewna, którym podważył wieko.


32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Dystans do siebie. Silly bardzo dużo myśli i analizuje, a co za tym idzie, dostrzega w swoich poczynaniach niezliczone ilości błędów i potknięć. Jego życie nie jest usłane gigantycznymi sukcesami (chyba, że wyjście na zero po wydaniu książki można do nich zaliczyć), ma krew mugolską (i może on sam bardzo się z tego cieszy, ale reszta świata wielokrotnie próbowała mu udowodnić, że powinien się swojego pochodzenia wstydzić), konus był z niego, często się myli i zmienia zdanie. Ale żyje, uśmiecha się i podnosi innych na duchu. To właśnie w sobie kocha. Największą radość sprawia mu możliwość podniesienia na duchu nie tylko siebie, ale i innych ludzi, szczególnie najbliższych.

33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Ciężko mi powiedzieć czy czegoś nie lubi, ale z pewnością czegoś się w sobie boi. Swojej słabości. Próba spalenia go żywcem wywołała w nim gigantyczną traumę i każdego dnia zadaje sobie pytanie, czy jest wystarczająco silny, żeby ochronić ludzi, których kocha. Nie potrafi pogodzić się z faktem, że ktokolwiek mu bliski musiałby żyć w poczuciu stałego zagrożenia, a że przyszło mu urodzić się mugolakiem i obraca się w towarzystwie osób podobnych sobie, praktycznie większość jego przyjaciół musi uważać na każdy swój krok. Cillian chce mieć w tym swoje miejsce - jako oparcie każdego, kto nie potrafi ochornić się sam. Przez to narosło w nim trochę agresji względem oprawców. Żyje więc obawą, że wojna pozbawi go resztek delikatności. Bardzo nie chce aby ten strach wpędził go w jakąś spiralę nienawiści, bo przecież bycie słabym nie jest najgorszą rzeczą na świecie - najgorszym jest zatracić przez to siebie.

34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
Po zawodowym pisarzu spodziewać się można zapewne przynajmniej czytelnego charakteru pisma, ale tutaj Cillian musiał minąć się z powołaniem - może bardziej pasowałby na lekarza...? Jest to oczywiście po części żart - nie jest aż tak źle, żeby nie dało się rozczytać poszczególnych słów, które przyszło mu nabazgrolić w dzienniku, ale jego pismo jest piekielnie nieestetyczne. Ciężko mu kontrolować wysokość liter. Szczególnie, kiedy pisze szybko. Jego zapiski wyglądają więc, jakby ktoś zatrząsł zeszytem i czarami pofalował każdą linijkę z osobna. Podczas wykonywania plakatów korzysta ze wzorników pisma technicznego. Taki stan rzeczy ma jedną zaletę - jego pismo jest nie do podrobienia, a tym samym można być pewnym, że autograf na okładce Migdałów to autentyk...

35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Skamielina- Oh, oczywiście, że jestem śmiertelnie wręcz poważny. Wyobraź sobie tę scenę. Ja, mój syn, przechodzimy przez ścianę prowadzącą na peron, Hogwart Express zaraz zabierze go do szkoły. - Mówiąc to, gestykulował rękoma, jakby miało to na moment przemienić ciasną chatkę w stację kolejową. Odegrał swoją rolę, modulując głos tak, aby brzmieć o wiele dostojniej niż w rzeczywistości. Odegrał też rolę teoretycznego pierworodnego, próbując odwzorować swój piskliwy głos z młodości, ale zrobił to tak cicho jak tylko potrafił. - Wszystkie najważniejsze rozmowy mamy już za sobą, pozostaje tylko wejść do pociągu, ale on odwraca się w moją stronę i mówi: "Tatusiu, a co jeżeli nie przyjmą mnie do Hufflepuffu? Co jeżeli...", a ja uśmiecham się dziko i odpowiadam: "Willybilly Moore, nosisz imię po dwóch osobach, które cenię w życiu najbardziej. Przynajmniej jedna z nich jest Gryfonem i najlepszym człowiekiem, jakiego znałem. Więc idź już, nie przejmuj się takimi drobnostkami, ale pamiętaj, że jeżeli nie dostaniesz się do drużyny Quidditcha, to cię wydziedziczę".


Brzeg JezioraOpinia rodzinnego błazna nie przylgnęła do niego bez powodu, więc krótko po dostrzeżeniu Volansa podszedł do niego pewnie i wyciągnął rękę w celu przybicia z nim braterskiej piąteczki.
- Cześć Volans, ty stary zgredzie - powitał go potulnie, strzelając z całej siły. Oczywiście zakończyło się to nieszczęśliwie jedynie dla niego. Głośne plasknięcie rozeszło się po plaży. Musiał zdusić przekleństwo, które cisnęło mu się na usta mimowolnie, nawet pomimo kwiecistego, pozbawionego wulgaryzmów języka używanego przez niego na co dzień. Pomachał dłonią na wietrze, chcąc ukoić rozchodzący się po niej ból, omal nie upuszczając przy tym paczki kanapek. Mimo wszystko zachował wesoły wyraz twarzy. - Jak tam twoje życie miłosne? Nie wiem, czy ktoś ci to ostatnio mówił, ale kwitniesz.


Poczucie humoru Cilliana to całe jego jestestwo - jedyną granicą robienia sobie żartów z rzeczywistości jest dla niego dobre samopoczucie drugiej strony. Żartuje sobie z kogoś tylko i wyłącznie wtedy, kiedy uważa rozmówcę za dobrze znany mu grunt i wie, że nie urazi go w żaden sposób. Jeżeli istnieje cień szansy na to, że kogoś zrani - ogranicza się do głównego sposobu robienia z siebie rodzinnego błazna - żartuje z siebie i własnych niepowodzeń. Czasami odgrywa jakieś scenki, czasami wymyśla niewyobrażalne historie, czasami udaje głupszego niż jest, żeby się w jakiś wybitny sposób wygłupić. Śmianie się z niego jest w oczach Cilliana praktycznie równe śmianiu się z nim. Poza tym wyjątkowo ceni sobie szerokie uśmiechy przyjaciół i rodziny. Wiele osób uważa go za człowieka całkowicie pozbawionego choćby odrobiny powagi, ale w rzeczywistości ocenia świat dość krytycznie - spoglądanie na wszystko przez różowe okulary to tylko i wyłącznie wybitna gra aktorska, mająca na celu podniesienie na duchu każdego, kto spochmurniał przy nim choćby na chwilę.

36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
Kompletnie różne. Dla większości jest zapewne wzorem do naśladowania, oparciem i przyjacielem, ale... nie da się ukryć, że jego charakter bywa upierdliwy. I chociaż wyobrażam go sobie jako człowieka, który ma zadaki do bycia kochanym przez tłumy i nigdy nawet nie otarł się o problemy w zintegrowaniu się z grupą, to na pewno istnieje garść osób mających go za wioskowego głupka pozbawionego polotu.

37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
Kocha dzieci i chciałby je mieć. Pisałam nim już opowiadania i sesje, w których zajmuje się zarobkowo opieką nad dziećmi oraz nauczaniem młodzieży. Myślę, że Cillian ma zadatki na naprawdę otwartego i lubianego nauczyciela, a także troskliwego i kochającego rodzica. To między innymi dlatego tak bardzo załamał się wybuchem wojny. Przed nią zdawał się mieć w garści wszystko - rozwijającą się karierę i ciepłą narzeczoną, z którą mógłby założyć szczęśliwą rodzinę. Zamiast tego otrzymał rozpacz doprawioną świadomością tego, że planowanie rodziny w tych czasach to czysta głupota i egoizm - nie wiadomo co będzie z nim jutro, skąd więc ma wiedzieć, czy nie osieroci syna i nie pozostawi potencjalnej żony w pułapce samotności? Kiedy to wszystko minie, z pewnością wróci do tej myśli... oczywiście o ile w ogóle uda mu się ten konflikt przeżyć.

38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
Jest urodzonym mówcą. Jego głos jest ciepły i ma bardzo charakterystyczną barwę. Możliwe, że gdyby ćwiczył go od dzieciństwa, czarująco by śpiewał. Jego aspiracje nigdy nie zaprowadziły go jednak na scenę, więc potrafi co najwyżej wykrzyczeć po pijaku szanty, których nauczyła go Wellers, ewentualnie którąś z piosenek Luny. Mówi w sposób przekonujący i poprawny. Dobrze akcentuje słowa, nie ma też problemów z komunikacją niewerbalną. Rzadko krzyczy (co najwyżej głosno się śmieje) i wyraża się wyjątkowo uprzejmie, racząc rozmówcę kontaktem wzrokowym. Dzięki temu sprawia wrażenie sympatycznego. Mało kto czuje się niekomfortowo w rozmowie z nim.

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Gdyby ktoś zapytał go o to, zawahałby się. Z jednej strony do głowy przychodzi mu wiele sytuacji, których żałuje. Zdecydowanie za mało czasu spędzał ze swoją matką. Mógłby w ten sposób utworzyć z nią więcej wspomnień, które dzisiaj przytulałby do serca. Nie wyprowadził się z Londynu mimo narastającej wobec niego agresji, skazując się tym samym na gigantyczne cierpienie (niemal śmierć!). Nie przyłożył się też do nauki samoobrony na tyle, aby zapobiec tej katastrofie. Zaraz po niej spędził rok na gdybaniu i użalaniu się nad sobą, kiedy jego brat walczył z oprawcami na śmierć i życie - jak ma nie żałować tego, że nie stał u jego boku nie wsparł go w tych bitwach? No i ostatnie, ale wciąż niesamowicie ważne - Tessa. Zniszczył ich relację przez swoją głupotę, chociaż wcale nie musiał tego robić. Tylko... czy podjęcie innych decyzji, zapobiegnięcie niektórym rzeczom... czy to na pewno dobry pomysł? To niewątpliwie błędy. Życiowe porażki. Udało mu się jednak pogodzić z nimi w jakimś stopniu. Z tego też powodu wydobyłby z siebie jedynie ciche westchnienie - nie jest w stanie przewidzieć, czy zmienienie tych rzeczy wyszłoby mu i jego rodzinie na dobre. Bałby się podjąć taką decyzję, bo... bo co jeżeli skutek tego będzie jeszcze gorszy niż aktualna rzeczywistość?

40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?

Przeczytaj S.
Moore,
Mamy do przedyskutowania kilka znaczących tematów. Liczę, że nie muszę tłumaczyć dlaczego powinieneś się ze mną spotkać.
Znajdź czas w drugim tygodniu stycznia. Inaczej, sam cię znajdę.

Brat Tess

Zakładając, że nie zginął w drugim tygodniu stycznia 1958 roku... tak czy siak wątpię, aby pozostało mu wiele lat życia. Ja temu biedakowi życzę jak najlepiej - żeby mu się wszystko ułożyło i żeby niczego już nie musiał żałować, ale Cillian ma zbyt duży kompleks bohatera, aby nie stanąć do bezpośredniej walki o lepsze jutro. Nie jest też najbardziej zdolnym wojownikiem, który mógł opowiedzieć się po stronie rebelii i niewątpliwie mocno ryzykuje. Wydaje mi się, że ta wojna przyniesie mu ostatecznie śmierć, ale jeżeli się mylę i nie będzie musiał się ukrywać, to wyobrażam go sobie jako starego dziadka, który wydaje ostatnie tchnienie w otoczeniu rodziny, leżąc w łóżku pod grubym kocem, na którym mruczy kot. Wszyscy otaczający go ludzie nie mogą pogodzić się z tym, że to już koniec, ale przyszła jego pora - zmyka oczy i odchodzi. Pozostają po nim tylko łzy bliskich, książki i cisza.



no beauty shines brighter
than a good heart
Cillian Moore
Zawód : Wygnany powieściopisarz, chwyta się prac dorywczych
Wiek : 27
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chodźmy nad wodę
Na Twoich kolanach zasnę
Wymyślę więcej dobrych wierszy
OPCM : 20
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Cillian Moore C511aabdf597b22fa48d7610e8ae258d
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9648-cillian-moore https://www.morsmordre.net/t9664-aslan#293571 https://www.morsmordre.net/t9665-pisarzyna#293576 https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t9741-skrytka-bankowa-nr-2207#295617 https://www.morsmordre.net/t9666-cillian-moore#293577
Cillian Moore
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach