Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Perseus Black
AutorWiadomość
Perseus Black [odnośnik]04.05.21 23:28

Perseus Black

Data urodzenia: 15 marca 1932 roku
Nazwisko matki: Burke
Miejsce zamieszkania: Londyn
Czystość krwi: Czysta szlachetna
Status majątkowy: Bogaty
Zawód: Uzdorwiciel, świeżoupieczony magipsychiatra, milczący bywalec salonów
Wzrost: 176 cm
Waga: 78 kg
Kolor włosów: Czekoladowy brąz
Kolor oczu: Onyksowy, z malachitowymi przebłyskami
Znaki szczególne: Trzycentymetrowe znamię na karku przypominające księżyc w nowiu (albo rogalik, jak stwierdziła młodsza siostra), pieprzyki na twarzy i szyi oraz charakterystyczna dla Blacków alabastrowa skóra.



Jako pierwszy, a zarazem jedyny syn Regulusa Blacka I oraz Freji z domu Burke nie miał łatwego dzieciństwa, choć nazwanie go tragicznym byłoby przerostem formy nad treścią. Zapytany o nie, określiłby je jako wymagające i mało beztroskie.  Nie dlatego, że któregoś dnia mógłby objąć funkcję nestora rodu — na to ma niewielkie szanse i zdaje się być ukontentowany z tego powodu — a przez dziedzictwo, którym został obarczony. Tytuł lorda brzmi dumnie, władczo, sugeruje dobrobyt i brak trosk związanych z zaspokojeniem podstawowych potrzeb. Jednocześnie wymaga określonego zachowania, ubioru, trzymania się sztywnych ram i utrzymywania pozorów. Oczywiście, Perseus przyjmuje swoją rolę w społeczeństwie z należytą godnością i poszanowaniem, jednak dzieciństwie był zdania, że szkoda życia na walkę o uznanie socjety, która w podzięce za wyuczone uśmiechy i ukłony obsmaruje za plecami najobrzydliwszymi plotkami. Uważał, że nie powinien marnować czasu na naukę savoir-vivre, francuskiego oraz ekonomii (och, jakże wtedy nienawidził ekonomii), gdy w wyniku rodowej przypadłości śmierć może przyjść wcześniej, niż by sobie tego życzył.  Było to nic innego, jak szczeniacki bunt, z którego wyrósł wcześniej, niż obudziły się w nim umiejętności magiczne.

Był chorowity. Właściwie, to nadal jest. Pierwsze wspomnienia Perseusa to jego własny płacz, dłoń matki na zimnym czole i tłum obcych ludzi przewijających się przez jego pokój. Diagnoza: śmiertelna bladość. Nic nadzwyczajnego, Blackowie znani są ze słabego zdrowia. Przez to, że o chorobie dowiedział się bardzo wcześnie, miał czas, by się z nią oswoić, zrozumieć jej mechanizm i przygotować plan działania na wypadek nawrotu dolegliwości. W ten sposób przez lata wypracował w sobie spokój, cierpliwość i umiejętność radzenia sobie ze stresem; już jako kilkulatek uspokajał spanikowaną Freyę i siostry, choć musiał przyznać, że bycie otoczonym wianuszkiem dam, które się o niego troszczą, było przyjemnym uczuciem.

Poza etykietą, ojciec mocno naciskał na Perseusa w kwestii nauki historii magii oraz astronomii, wskazując je jako dziedziny szczególnie istotne dla rodu Blacków. Spragniony ojcowskiego uznania studiował je więc z wielkim zapałem, choć zamiast skupiać się na datach najważniejszych wydarzeń, młody lord wolał zastanawiać się nad ich przyczyną. Konkretniej, nad tym, co siedziało w głowach osób, które do nich doprowadziły. Przez te rozmyślania odchodził od tematyki lekcji i sprawiał wrażenie nieobecnego, wiecznie z głową w chmurach. Ale on wcale nie marnował czasu na głupstwa, jak mawiał Regulus. Był zwyczajnie ciekawy świata w każdym aspekcie.
Ludzki umysł od zawsz fascynował go najbardziej — uwięziony z powodu słabego zdrowia w rodzinnej posiadłości za towarzyszki swej niedoli miał książki, nierzadko zbyt dorosłe dla chłopca, które namiętnie pochłaniał — próbował zrozumieć motywacje bohaterów powieści, doszukiwał się ludzkich odruchów w antagonistach i wściekał się ogromnie, gdy zauważał nielogiczności fabularne. Z czasem książki przygodowe zamieniły się w naukowe, lecz jako dziecko, a później nastolatek Perseus nie planował niczego w tym kierunku; chciał zostać uzdrowicielem, ale psychologia i psychiatria pozostały jedynie w kręgu jego dodatkowych zainteresowań.

W związku z chorobą nie mógł sobie pozwolić na wiele czynności; kiepska kondycja i zmartwienie na twarzy matki, gdy tylko zaczął szybciej oddychać, skutecznie zniechęcały go do pełnego korzystania z uroków dzieciństwa. Z niewielkiej liczby dozwolonych aktywności najmocniej ukochał sobie taniec balowy. Od zawsze był wrażliwym dzieckiem, a taniec… cóż, w tańcu czuł się, wolny, jakby latał. Gdy zaczynała grać muzyka, wszelkie troski odchodziły w niepamięć.

Chętnie uczestniczył w przyjęciach, na które zabierali go rodzice; miał wówczas okazję spotykać się z arystokratycznymi rówieśnikami, lecz w rozmowach z nimi rzadko kiedy podejmował inicjatywę; wolał słuchać, niż mówić.  Milczeć, zamiast krzyczeć. Odzywać się pytany lub tylko wtedy, gdy miał do powiedzenia coś naprawdę ważnego. Skupiać się na rozmówcy, nie sobie. Jest to niewątpliwie zasługą matczynego wychowania i wpajania Perseusowi tego, co sama wyniosła z rodzinnego domu.
Jeszcze zanim zdał sobie sprawę z tego, jak ważna jest dobra opinia, zasłynął na salonach jako chluba Regulusa Blacka; dobrze wychowany, oczytany, dosyć dojrzały jak na swój wiek. A przede wszystkim dyskretny, o czym przekonał się pewien arystokrata, którego nastoletni już Perseus przyłapał w niedwuznacznej sytuacji z zamężną lady na jednym z letnich bankietów. Mijały tygodnie, do skandalu nie doszło, a pocztą pantoflową rozeszła się wieść, że młody Black to ogarnięty chłopak, który nie mieli językiem.



Umiejętności magiczne obudziły się w nim dosyć późno, bowiem w wieku ośmiu lat, gdy zupełnie przypadkiem i niecelowo zrzucił wszystkie książki z półki w domowej biblioteczce podczas kłótni z młodszą siostrą. Aż do tamtej pory Perseus nie zdawał sobie sprawy z tego, że złośliwi posądzali go o charłactwo. Ale on im pokazał, wszystkim pokazał, gdy w dniu jedenastych urodzin otrzymał list z Hogwartu. Do pierwszego września chodził dumny jak paw! Jeszcze dumniejszy stał się, gdy został przydzielony do Slytherinu.
W szkole wreszcie poczuł się swobodniej; było mu dobrze z tym, że nie czuje na sobie surowego spojrzenia ojca i nie słyszy karcenia zatroskanej matki. Jednocześnie zdawał sobie sprawę z tego, że nie może przekraczać pewnych granic — jeszcze przed rozpoczęciem nauki został poinstruowany, że powinien trzymać się z daleka od wszystkiego, co mogłyby przynieść hańbę nazwisku Black. Sam Perseus otaczał się dużym gronem znajomych; nie dlatego, że należał do magicznej arystokracji, choć niewątpliwie miało to wpływ na liczbę osób w jego kręgach. Za towarzyskim sukcesem młodego Blacka stało jego usposobienie — uśmiech, który nie schodził z jego twarzy, żart na każdą okazję, odwaga, traktowanie każdej kobiety z wielkim szacunkiem i przyjmowanie swych porażek z dystansem zjednały mu wielu towarzyszy młodzieńczych zabaw. Należy tu zaznaczyć, iż zadawał się z czarodziejami krwi co najmniej czystej ze skazą, dopuszczał wyjątki w postaci czarodziejów półkrwi, jeżeli uważał, że są wystarczająco wartościowi relacji z nim. To znaczy, czy mieli coś do zaoferowania. Już (a może trafniej brzmiałoby „zwłaszcza”) wtedy miał obsesję na punkcie rodzinnego motto; nie dotykał rzeczy, które wcześniej były w dłoniach nieczystej krwi, nie siadał w miejscu, w którym przed chwilą siedziała jakaś szlama, unikał dzieciaków z rodów zdrajców krwi i skandalistów.
Do dziś ubolewa, że w trakcie szkolnych lat nie znalazł wśród szkolnych znajomych żadnego przyjaciela. Z drugiej jednak strony zdobył coś znacznie cenniejszego — kontakty, które zamierza w przyszłości wykorzystać. Przyjaźń prędzej czy później posypałaby się z racji zawodu, który chciał wykonywać.
Od zawsze chciał zostać Uzdrowicielem — początkowo planował związać swą przyszłość z leczeniem chorób genetycznych, w naiwnej nadziei, że uda mu się znaleźć lek na śmiertelną bladość i przy okazji zaradzić krótkiej żywotności Blacków. Z czasem zaczął patrzeć na sprawę nieco realniej; skoro nie udało się to wielu przed nim, to i Perseus nie osiągnie niczego wielkiego w pojedynkę. Mógł za to próbować leczyć choroby objawowo, podnosząc komfort i długość życia swoich pacjentów. A przede wszystkim swój.

Z tego powodu szczególną uwagę przykładał do nauki anatomii oraz zielarstwa; tę pierwszą dziedzinę rozwijał zarówno podczas wakacji z opłacanym przez ojca nauczycielem, jak i w czasie trwania semestrów na własną rękę. Na piątym oraz szóstym roku pomagały mu w tym czasem sympatie ze szkolnej ławki. Żadna z nich nie brała pod uwagę jego ostrzeżeń na temat braku zaangażowania z jego strony i jasno wyznaczonego celu ich relacji, większość liczyła na to, że ich naiwna miłość będzie w stanie zmienić Perseusa. Żadna z nich nie była również szlachcianką, każda liczyła na to, że nastoletnia miłosna przygoda z lordem pozwoli jej na zmianę statusu społecznego. Nic bardziej mylnego; po jakimś czasie zmęczony ciągłymi sugestiami, że ich sekretny związek powinien pójść o krok dalej i ujawnić się światu, kończył znajomość. Nie czuł się dobrze z łamaniem serc panien, które w pewien sposób były dla niego ważne — nie potrafił i nie potrafi nawiązać romansu opartego na czymś więcej niż fizyczność z kobietą, której nie zna i z którą nie czuje żadnej więzi. Wręcz przeciwnie, przeżywał rozstania równie gwałtownie i nie potrafił zrozumieć, dlaczego kolejna relacja z przedstawicielką płci przeciwnej sypie się przez próbę przekroczenia przez nią granic, które wcześniej — niby wspólnie — ustalili. Ostatecznie dał sobie spokój z dziewczętami przed końcem szóstego roku, całkowicie skupiając się na nauce; spędzał więcej czasu w bibliotece i szklarni. Cierpiał w samotności, nie mogąc nikomu opowiedzieć o zakończonych porażką schadzkach, nie należał do chłopców, a później mężczyzn, którzy chwalą się swymi podbojami; uważał to za sprawę zbyt intymną, zbyt prywatną i zbyt niebezpieczną, by komukolwiek o nich wspominać. Byłe przyjaciółki w przyszłości odwdzięczyły mu się za niezszarganie ich dobrego imienia cichym „Lord Perseus Black jest godny zaufania” rzuconym przelotnie w niezobowiązującej rozmowie w zadymionych pubach, chłodnych korytarzach Hogwartu, zieleniących się parkach. A opinia dyskretności wyrabiała się coraz mocniej.
Sam chłopak był w tamtym okresie zbyt mocno skoncentrowany na pogłębianiu wiedzy, by zwracać na to uwagę. Owszem, schlebiało mu, że wiele osób ma o nim tak dobre mniemanie, że było skłonne powierzyć poufne informacje w jego ręce, ale nie miał do tego zwyczajnie głowy. Skupił się na nauce przedmiotów, które miały pomóc mu w zdobyciu zawodu Uzdrowiciela. Na ostatnich wakacjach udało mu się nawet dostać na lekcję anatomii dla kursantów w Mungu w postaci sekcji zwłok; Blackowie od lat wykładali pokaźną sumę na funkcjonowanie szpitala, dlatego nikt nie śmiał odmówić prośbie Regulusa, a w dusznej od lipcowych upałów sali znalazło się miejsce dla ciekawskiego syna lorda. To wcale nie była wielka przysługa.

Uwielbiał wakacje, choć dom rodzinny nadal kojarzył mu się nieco z izolacją z powodu choroby. Od końca czwartej klasy wracał jednak do niego częściej; wszystko za sprawą wiedzy z zakresu czarnej magii, którą w tajemnicy przekazywał mu ojciec. Uznał, że piętnastoletni Perseus jest wystarczająco dojrzały, by poznawać zakazane techniki. Młody Black zachłysnął się nimi i cynicznie zapragnął potęgi, jaką mogła dać mu czarna magia. W porę jednak otrząsnął się i doszedł do wniosku, ze przemoc nigdy nie będzie rozwiązaniem. O wiele rozsądniejszym rozwiązaniem było budowanie swego imperium na uwielbieniu, aniżeli strachu, inaczej można szybko zostać zdetronizowanym i zdekapitowanym. Zaczął je tworzyć dopiero po sześciu latach, gdy uznał, że jest na to gotowy.

Nie był wielkim fanem eliksirów; zazwyczaj warzył je poprawnie, ale bez entuzjazmu i chęci realizowania ponadprogramowych zagadnień. Na spotkania Klubu Ślimaka zostawał zapraszany w związku ze swoim pochodzeniem i planami na przyszłość (wszak Uzdrowiciel to skarb, a szlachetne nazwisko otwierało wiele dróg, dlatego lepiej było zaryzykować i go zaprosić, niż później żałować, że uznało się niegodnym przyszłego ordynatora, dyrektora, czy inną ważną osobistość — w najgorszym wypadku, to znaczy, jeśli nie odniósłby sukcesu, mógłby przynajmniej przyjąć ulubionego nauczyciela poza kolejką…), aniżeli jakimiś wybitnymi osiągnięciami z zakresu przedmiotu nauczanego przez jego założyciela. To jednak wystarczyło, by i Perseus skorzystał z przynależności do elitarnego grona klubowiczów.
Dzięki uporowi egzaminy ukończył z oceną Wybitną z uroków oraz zielarstwa oraz oceny Zadowalające z Obrony Przed Czarną Magią, Transmutacji i nielubianych eliksirów. To wystarczyło, aby dostać się na kurs w Św. Mungu.



Od tego momentu jego życie jednocześnie zwolniło i nabrało tempa; może i w pewnym momencie codzienna rutyna zaczęła wyglądać tak samo, przez co tydzień zlewał się w jedno, lecz stale poszerzał swoją wiedzę na kursach. Wracał do domu śmiertelnie zmęczony, ale zadowolony z własnych postępów i ilości informacji, jakie udało mu się przyswoić danego dnia. Drastyczne widoki, urok wybranego przez Perseusa zawodu, nie odrzucały go. Przeciwnie, budziły jeszcze większą ciekawość. Było oczywiste, że nadaje się do tej pracy; w kontakcie z pacjentami był delikatny, ale stanowczy. Nie mrugnął nawet okiem, gdy przyszło mu pobrudzić szlachetne dłonie. Nie podchodził do kwestii ludzkiego zdrowia i życia w rozemocjonowany sposób; nauczony niepanikowania w dzieciństwie działał szybko, a równocześnie spokojnie. Zwyczajnie nie był słaby.  

Aż do ostatniej chwili pragnął kształcić się w kierunku chorób wewnętrznych, kiedy to los postanowił sobie z niego zakpić i niedługo przed terminem ostatecznej deklaracji specjalizacji wysłano go do pomocy na oddział urazów magipsychiatrycznych. Uznał, że było to okropne miejsce — z zewnątrz ociekające profesjonalizmem i przyjaźnią, w środku pełne niewypowiedzianego żalu i udręki. Pacjenci? Owieczki, którym po nafaszerowaniu lekami rozwiązuje się język. Ich rodziny? Nierzadko bogaci, wpływowi, z wielkim parciem na dyskrecje. Zrobią wszystko, by sprawę załatwić po cichu, bez świadków i skazy na nazwisku. Idealni na podwaliny jego imperium.
Dotarło do niego, że jako magipsychiatra może osiągnąć więcej, niż na stanowisku, które poprzednio sobie upatrzył. Nie chodziło o prestiż zawodu, czy zarobki, a o coś znacznie cenniejszego — informacje, którymi chorzy i ich bliscy nieopatrznie będą się z nim dzielić. Od najmłodszych lat powtarzano mu, że wiedza to klucz do potęgi. W końcu zaczął rozumieć te słowa. Zdał sobie sprawę z tego, że ten, kto wie wiele, może wykorzystać zdobyte wiadomości do pociągania za sznurki. Może i bez złotego tronu i wystawiania się światu, ale w życiu przecież nie chodziło jedynie o rozgłos.  Poza tym, od zawsze chciał wchodzić do ludzkich umysłów. Teraz dawne zainteresowania dały o sobie mocniej znać.
Dosłownie dnia na dzień postanowił, że zapuści korzenie w magipsychiatrii. Wywołało to lekkie zdziwienie wśród członków rodziny, którzy radzili mu, by jeszcze raz przemyślał swoją decyzję, ale nic poza tym. Perseus był nieugięty. Poza tym, był już dorosłym mężczyzną, a obrana ścieżka w żaden sposób nie wpływała negatywnie na postrzeganie rodu Blacków przez socjetę. Skoro taki był jego wybór — droga wolna, to on ewentualnie będzie męczył się w specjalizacji, której nie znosi i będzie przeklinał się za pochopność.

Mówi się, że ten, który kocha to, co robi, nie przepracuje ani jednego dnia. I tak właśnie Perseus czuł się przez większość czasu; w ciągu następnych dwóch lat zdobył upragnioną specjalizację i rozpoczął pracę jako magipsychiatra. Swoim obowiązkom oddaje się całkowicie, z należytą powagą i profesjonalizmem. Daleko mu wprawdzie do alfy i omegi magipsychiatrii i nie śmiałby się tak nawet tytułować, ale nie da się ukryć, że stale próbuje się dokształcać. Nie czuje wstydu ani oporów przed konsultowaniem się ze starszymi stażem współpracownikami. Nie ma problemów z przyjmowaniem słów krytyki; zależy mu na doskonaleniu się, nie dyktowanym dumą sprzeczaniu się, że jest najlepszy. Czas Perseusa dopiero nadejdzie.

Wiedza jest dla niego cenniejsza, niż wspinanie się po szczeblach kariery szpitalnej. Zresztą, nie planuje nawet zostać w Mungu; dzięki nauce ekonomii rozpoczętej już w dzieciństwie zna w teoretyczne aspekty prowadzenia własnego biznesu i planuje w przyszłości otworzenie własnej kliniki leczenia chorób magipsychiatrycznych. Najpierw jednak musi zdobyć doświadczenie w funkcjonowaniu tego typu placówki oraz zbudować własną renomę.

Pacjentów traktuje bardzo dobrze, może nawet w lekko paternalistyczny sposób. Trudno jednak oczekiwać od niego altruizmu; chorzy są dla niego niczym zagubione dzieci, którym należy okazać trochę cierpliwości serdeczności. Często porównuje ich w myślach do egzotycznych ptaków; im cięższy przypadek, tym bardziej kolorowe upierzenie. I wielka duma, gdy małymi krokami piórka zmieniają swą barwę na taką, jaką powinny być — szare. Nijakie. Niewychylające się, za to spokojne. Interesuje się ich losem po opuszczeniu szpitala, jednak nie z powodu empatii a chęci monitorowania, czy zastosowana przez niego terapia przynosi skutki.  

Swoim łagodnym w kontaktach z pacjentami i ich rodzinami usposobieniem budzi zaufanie.  Już wcześniej przecież mówiono o nim, że jest dyskretny i można mu się zwierzyć bez obaw. Zdarza się więc, że ktoś, kto zasłyszał dobrą opinię, poprosi o to, by to właśnie młody lord Black leczył jego przypadłość, mimo swego braku doświadczenia, jednak takie przypadki są wciąż marginalne. Któregoś dnia pewna czarownica, którą leczył z uzależnienia od opium, stwierdziła, że musi być aniołem zesłanym z niebios, bo to przecież niemożliwe, by być takim dobrym człowiekiem, gdy pochodziło się z takiej rodziny. A Perseus tylko się uśmiechnął, bo miała rację — nie można było być tym, kogo potocznie określa się mianem dobrego człowieka, gdy jest się owocem małżeństwa Burke z Blackiem. Już w momencie narodzin do jego duszy przykleił się mrok, pożerał ją, przejmował kontrolę nad jego pragnieniami, a on bez słowa sprzeciwu poddawał się mu. Daleko też było mu do niewinnych Cherubinków na obrazach; jest zdecydowanie wężem czającym się w trawie, czekającym na właściwy moment, by zaatakować.



Prywatnie? Bez żadnych skandali — jego największe przewinienia to spóźnienie się na bal, który odbywał się zaraz po jego dyżurze i wizyta w domu publicznym. Ale kto robiłby z tego aferę, gdy zdarza się to wielu lordom? Perseus, mimo ogarniającego Anglię chaosu, żyje dosyć spokojnie, tak, jak przystoi arystokracie popierającemu właściwą stronę konfliktu, to znaczy Czarnego Pana. Wprawdzie sam nie angażuje się bezpośrednio w walkę przy jego boku, lecz w razie potrzeby służy Rycerzom Walpurgii za wsparcie medyczne.

Docenia szeroko pojętą sztukę, choć jego wiedza w tym zakresie sprowadza się do ogólnikowych pojęć. Uwielbia chodzić do teatru, opery, być zapraszanym na wernisaże i inne wydarzenia związane z twórczością; może nawet trochę bardziej, niż przecięty przedstawiciel czarodziejskiej arystokracji. Wynika to z tego, iż nie ma czasu na obcowanie ze sztuką w takim wymiarze, w jakim by tego chciał, dlatego każda chwila jest dla niego na wagę złota.

Kobiety od zawsze odgrywały ważną rolę w jego życiu; w końcu całe spędza w towarzystwie matki oraz sióstr, wszędobylskich trzpiotek, które jako starszy brat zwykł ratować z tarapatów. Stąd też jego wielka słabość do przedstawicielek płci pięknej i jednoczesne przekonanie, że są istotami słabszymi oraz delikatniejszymi od mężczyzn, przez co należy je chronić przed całym złem świata. Oczywiście, jeżeli ich krew jest co najmniej czysta, bo któż przejmowałby się tymi brudnymi... Należy tu zaznaczyć, że jego stereotypowe podejście nie wynika w żadnym wypadku z mizoginii, czy innego poczucia wyższości. Jego zamiary są szlachetne, wszak od zawsze uczono go, że protekcjonalne traktowanie płci przeciwnej to właściwy sposób postępowania. Dużą zasługę w kształtowaniu takiego podejścia ma także Regulus; na pierwszy rzut oka surowy i nieprzystępny, zawsze na osobności powtarzał Perseusowi, że jego obowiązkiem jest troska o siostry i matkę, a w przyszłości także o żonę. Bo dobrze wychowany mężczyzna zawsze dba o kobiety w swoim otoczeniu.

Romanse były przyjemną odskocznią od codziennych trudów. Od ukończenia Hogwartu w jego życiu pojawiło się kilka kochanek, lecz żadna znajomość nie przetrwała próby czasu.  I mimo, że każda z kobiet była "tylko" czystej krwi, że nie stały w społeczeństwie tak wysoko jak on, to ich relacje nie opierały się jedynie na fizyczności, dlatego wielką przykrość sprawiało mu każde rozstanie. W końcu doszedł do wniosku, że dość już związków, które do niczego nie prowadzą i pora by wreszcie związał się z kimś na stałe, od początku oficjalnie. Ma pracę, stabilne zarobki, dobre nazwisko. Nie będzie bardziej idealnego momentu, by się ożenić. Ojciec również nie będzie młodszy, a zasługuje na to, by poznać wnuki.
Zależy mu na damie, która będzie patrzeć na niego nie tylko jak na przyszłego męża i kochanka, nie będzie traktować go jak przykry obowiązek, który musi wypełnić z racji płci, ale która stanie się jego przyjaciółką, towarzyszką, osobą, która wesprze go w zdrowiu i chorobie. Szczególnie w tym drugim. Jeżeli takowa tylko się znajdzie, to jej uroda, posag i szlachetne pochodzenie będą dla niego kwestią drugorzędną, choć nie całkowicie ignorowaną, a Perseus odwdzięczy się dając jej wszystko. Ale to chyba niemożliwe, by odnalazł szczere uczucie, dlatego postanowił wybrać arystokratkę, z którą małżeństwo przyniesie jak najwięcej korzyści dla rodu Blacków. Narady wojenne z ojcem i nestorem rodu wciąż trwają.

Boi się przedwczesnej śmierci.


Patronus:  
Perseus nigdy nie wyczarował Patronusa w pełnej formie.   

Statystyki
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 00
Uroki:72 (rożdżka)
Czarna magia:100
Magia lecznicza:183 (rożdżka)
Transmutacja:00
Eliksiry:00
Sprawność:5Brak
Zwinność:6Brak
Reszta: 0
Biegłości
JęzykWartośćWydane punkty
angielskiII0
francuskiI1
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AnatomiaIII25
AstronomiaI2
Historia MagiiI2
KłamstwoII10
KokieteriaI2
PerswazjaI2
SpostrzegawczośćI2
ZielarstwoII10
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
EkonomiaI2
Savoir-vivreII0
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Rycerze Walpurgii-2
RozpoznawalnośćII-
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Literatura (wiedza)I0.5
Malarstwo (wiedza)I0.5
Muzyka (wiedza)I0.5
AktywnośćWartośćWydane punkty
Latanie na miotleI0.5
Taniec balowyII7
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak- (+0)
Reszta: 6




Perseus Black
Zawód : Magipsychiatra
Wiek : 26
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
sztandarem będę ci, tarczą,
twym srebrnym mieczem
OPCM : 0
UROKI : 7
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 18
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 10
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9827-perseus-black https://www.morsmordre.net/t9907-andromeda#299725 https://www.morsmordre.net/t9906-cold-in-my-kingdom-size#299689 https://www.morsmordre.net/f184-grimmauld-place-12 https://www.morsmordre.net/t10144-skrytka-bankowa-nr-2244#307565 https://www.morsmordre.net/t9908-perseus-black#299726
Re: Perseus Black [odnośnik]30.05.21 10:55

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana

INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam PW lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Śmiertelna Bladość.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Brak

Kartę sprawdzał: Tristan
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Perseus Black Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Perseus Black [odnośnik]30.05.21 10:56


KOMPONENTY2x odłamek spadającej gwiazdy

[24.05.21] Październik/grudzień

BIEGŁOŚCI[04.08.21] Wsiąkiewka (październik-grudzień): +3 PB

HISTORIA ROZWOJU[19.05.21] Rozwój początkowy, sowa: -50 PD
[11.06.21] Darmowa zmiana wizerunku
[23.07.21] Spokojnie jak na wojnie: +22 PD, +1 PB organizacji
[04.08.21] Wsiąkiewka (październik-grudzień): +120 PD
[06.08.21] Wykonywanie zawodu (październik-grudzień): +20 PD
[07.08.21] [G] Zakup Kota: -20 PM
[16.08.21] Spokojnie jak na wojnie: +7 PD
[18.08.21] Osiągnięcia (Wielki głód): +30 PD
[18.08.21] Osiągnięcia (Wór pełen ziół): +30 PD
[20.03.22] Spokojnie jak na wojnie: +50 PD; +1 PB organizacji
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Perseus Black Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Perseus Black
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach