Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

[Sen] Sekrety morza
AutorWiadomość
[Sen] Sekrety morza [odnośnik]08.05.21 22:58
[Sen] Sekrety morza Song-of-the-sea-rodzina-e1546621591176

Miasto było dziwaczne, bo znacząco różniło się od latarni, w której przyszło jej spędzić większość życia. Niedługiego, bo niedługiego, bo jednak nie można było powiedzieć, aby wiele spędziła w swojej egzystencji dni. Nie wiedziała jednak, co innego miałoby ją tu czekać? Jej brat rozmawiał z nią tylko wtedy, kiedy musiał, a i tak za każdym razem wydawał się nieszczęśliwy i niezadowolony. Ojciec najczęściej po prostu ich rozdzielał, niechętnie znajdując się w ich towarzystwie. Dopiero ostatnimi czasy zaczęło się robić ciekawie, kiedy pewnej nocy przyszły do niej światła. Poprowadziły ją do skrzyni, tajemniczej, w której udało odnaleźć się białe futro, miękkie i jasne niczym puch, jasne pióra, ciepłe i jasne niczym jej to, co najlepsze. Światła później powiodły ją do morza, pozwalając jej na ubranie jasnej skóry i stanie się foką.
Ciemność i głębiny morza wydawały się jej niesamowite, nie tak straszne, jak mogłaby się spodziewać. Opływowy kształt pozwalał jej się poruszać pośród fal i prądów niczym najsprawniejszej istocie. O wiele lepsze było to od biegania po plaży. A to, że tata nigdy nie pozwalał jej się zbliżać do morza…teraz nie miało to najmniejszego znaczenia. A przynajmniej tak jej się wydawało na początku, potem jednak okazało się, że irytacja jej rodziciela sięgnęła zenitu. Czemu pokarani zostali za to z bratem wyjazdem w dziwne miejsce, pełne szarości, irytujących dźwięków i krzyków ciotki, która za zrujnowane futro postanowiła zamknąć ją w pokoju. A ona nie mogła czekać!
Wyślizgując się z mieszkanie, delikatnie przesunęła dłonią po muszli, zabierając ją bratu. Nie wiedziała nawet czemu, ale coś zdecydowanie podpowiadało jej, że to ona powinna ją mieć. Że powinna grać, delikatnie wdmuchując powietrze i pozwalając sobie na wygrywanie drobnych melodii. Zadowolona, pozwoliła sobie na wybranie się na zewnątrz. Musiała podążać za światłami, pojawiającymi się, gdy tylko z tej muszli wydobywały się dźwięki.
Nie wiedziała nawet, co mógł w tym samym czasie porabiać jej brat, ale musiała się przejść tam, gdzie ją prowadziły melodie. I wciąż milczała w tym wszystkim.


Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Sheila Doe
Zawód : Krawcowa, prace na zlecenie
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 9
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/f357-camden-town-iverness-street-10 https://www.morsmordre.net/t9746-skrytka-bankowa-nr-2211 https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Re: [Sen] Sekrety morza [odnośnik]12.05.21 16:11
Morska bryza przestała przynosić orzeźwienie, szum fal nie niósł ze sobą muzyki, a mewy... mewy były tylko wrednymi ptakami. Mimo wszystko chłopiec nie zamieniłbym latarni na jakikolwiek dom w mieście. Miasto kojarzyło mu się z ludźmi stłoczonymi w szarych boksach, zupełnie jakby byli zwierzętami hodowlanymi. Zamykali się w hałasie, za zasłoną spalin i innych nieprzyjemnych zapachów. Gubił się tam, to miejsce było jak labirynt. To jednak nie było w mieście najgorsze. W mieście nie było śladu po mamie.
Tu jeszcze były, w ścianach latarni widział jej malunki, które tworzyła podczas opowiadaniu mu o morzu oraz zaklętych w nim baśniom. Czuł tu jej bliskość, jakby przy zejściu do kuchni miał ją zaraz spotkać. Mamy jednak nie było, a chłopiec miał tylko wspomnienia. Tu jednak dawały one choć trochę ciepła, na lądzie od razu by zamarzł, zmienił się w kamień.
Zbudził się ze wspomnień, pragnąć znów dotknąć ostatniej rzeczy, jakiej jemu zostawiła mama. Choć było ciemno, w końcu noc od kilku godzin władała światem, wstał i po omacku ruszył przez pokój. Dobrze znał drogę, nie potrzebował nawet odrobiny światła, często kroki kierowały go do największego skarbu. Ostatniej pamiątki po mamie.
Sięgnął po muszlę, ale palce natrafiły na pustkę. W pierwszej chwili pomyślał, że musi być zaspany, że źle wymierzył zapamiętaną drogę. Zaczął więc po omacku szukać właściwego miejsca, stopniowo spokojnie, jednak z każdym uderzeniem serca ruchy stawały się bardziej nerwowe. Strach sączył się w serce... muszli nie ma!
Nie było wątpliwości, muszla zniknęła. Chłopca ogarnęła panika, nie poradziłby sobie z taką stratą, nie po tym jak stracił mamę. Co się mogło stać?
Wtem spłynęło na niego zrozumienie. Siostra! Ona musiała zabrać muszlę, jak mogła! Chłopiec miał jej dość, jej milczenia, nic nie rozumiała, pewnie nie pamiętała nawet mamy. Właściwie jak mogła, była wtedy za mała. Mama odeszła, ale została ona. Chyba najgorsze było to, że dziewczynka okazała się tak do niej podobna, jakby stanowiła jakąś imitację. Ich dom już nigdy nie był taki sam, nawet tata przestał się już uśmiechać. Chłopiec bał się, że zostanie odesłany wraz z siostrą do babci, gdzie udusi się w ścisku miasta.
Dlatego nie chciał go budzić, obawiał się, że przez siostrę będzie musiał na zawsze opuścić latarnię. Siostry nie było w łóżku, nie znalazł jej ukrytej pod kocem wraz z jego skarbem. Musiała wyjść na zewnątrz, więc chłopiec wybiegł za nią. Wprost w chłód nocy.
Artur Longbottom
Zawód : Rebeliant
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 28
UROKI : 21
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
[Sen] Sekrety morza Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Re: [Sen] Sekrety morza [odnośnik]15.05.21 21:59
W tym momencie muszla nie była własnością jej brata, była morzem. A przynajmniej jakąś jego częścią, bo kiedy przykładało się ucho do jej otworu, dało się słyszeć kojące melodie prosto z ciemnych głębin. Tak samo, gdy grało się na niej dzięki delikatnym otworom w błyszczącej powierzchni – wydawało się wtedy, że otoczenie wypełnia się jakąś niezwykłą magią. Być może to przypominało jej te malunki na ścianie, kiedy to kobieta stojąca na skale jednym susem znajdowała się w wodzie, by zamienić się w błyszczącą w morskiej wodzie fokę. Dziewczynka widywała czasem te stworzenia kiedy tylko siedziała na plaży wraz z bratem – brązowe stworzenia wychylały swoje głowy, bystrym spojrzeniem śledząc dwójkę dzieci i psa na jednej plaży. Próbowała nawet wejść do wody aby do nich dosięgnąć, dość szybko jednak została zawrócona. Nie rozumiała tej paniki przed falami czy głębią wody rozciągającej się przed nimi. Nie rozumiała wielu rzeczy, bo nikt nie chciał jej o nich opowiedzieć, a milczenie w którym trwała sprawiało, że na nigdy nie zadawane pytania nie odpowiadano.
Może dlatego podążyła za światłami. Było w nich coś kojącego, a jednocześnie jasne światła sprawiały się zdawać, że rozumiała, że jest jakiś cel w tym, by iść za nimi. Jej brat chyba też kiedyś je widział, ale nie miała pojęcia, czy rzeczywiście tak było, czy jednak tylko żartował. Wydawało się jednak, że to jasna skóra była prawdziwą tajemnicą – miękka jak puch, ale jednocześnie gładka jakby nie było na niej żadnego problemu. Ubrała go na siebie tak, jakby robiła to wielokrotnie, szczelnie otulając się najlepiej jak mogła. Zeszła potem po stopniach latarni, ostrożnie kierując się w stronę piaszczystej plaży.
Pierwsze zetknięcie z wodą było nieco dziwaczne, ale brnęła dalej, przed siebie. Jej ciało zmieniało się dziwacznie, aż w końcu miała pysk zamiast twarzy, płetwy zamiast kończyn i miękką sierść zamiast skóry. A jednak czuła się tak dobrze! Wystarczyło, że poruszała się, a delikatne morskie prądy niosły ją ze sobą. Mogła wyskakiwać nad powierzchnię, by doświadczyć tej chwilowej zmiany, zaraz też lądując na powrót w wodzie. Inne foki dołączyły, więc nie było to zupełnie samotne doświadczenie – czuła się tak, jakby nagle świat zyskał nowych barw, smaków, nowych doznań…a potem usłyszała babcię.
Nie do końca kojarzyła już moment, kiedy wypłynęła na brzeg, ani też spanikowanego głosu babci który wołał wszystkich. Ani też nie wiedziała, co w zasadzie się stało, kiedy jedyne co robiła, to ściskanie muszli, której tak bardzo poszukiwał jej brat.


Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Sheila Doe
Zawód : Krawcowa, prace na zlecenie
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 9
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/f357-camden-town-iverness-street-10 https://www.morsmordre.net/t9746-skrytka-bankowa-nr-2211 https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Re: [Sen] Sekrety morza [odnośnik]20.10.21 19:01
Muszla była moja! - ta myśl, niczym oburzony dźwięk, kotłowała się w głowie chłopca.
Z każdym krokiem narastał w nim gniew, na siostrę, na miasto, na babcię i na ojca... a może największy na mamę, za to że odeszła? Był tylko chłopcem, nie rozumiał jeszcze wszystkiego, choć nie chciał tego przyznać. Zadawał sobie ciągle pytanie "Dlaczego?, ale nie potrafił znaleźć odpowiedzi, zaakceptować tego co nieuniknione. Mamy już nie było, została tylko po niej pusta latarnia oraz równie pusta muszla.
Uderzył go zimny podmuch, jakby wściekły żywioł chciał go powstrzymać, wepchnąć prosto do domu. Chłopiec nie miał jednak zamiaru się poddać, mimo że wiatr nim zachwiał. Zrobił kilka niepewnych kroków i przewrócił się prosto w piasek, który złagodził trochę upadek. Był szorstki i nieprzyjemny, jakby też nie chciał jego obecności tutaj... wtem jednak zdradził mu swój sekret! Ślady bosych stóp.
Prowadzących do morza...
Złość przemieszała się ze strachem, dwa uczucia zaczęły się karmić nawzajem, powodując coraz szybsze bicie serca, jakby miało ono zaraz wyskoczyć z piersi. Chłopiec gorączkowo zaczął rozglądać się po plaży, łudząc się, że dostrzeże skuloną sylwetkę. Zamiast tego morze wydawało się czarniejsze niż niebo w bezgwiezdną noc, wybrzuszając się jakby pod powierzchnią czaiły się potwory.
Chłopiec zadrżał już nie tylko z zimna, ale nie przez strach przed stworzeniami z głębin. Nie było przecież potworów, magia była tylko w opowieściach mamy, wraz z nią ona też odeszła. W wodzie nie było bestii... ale mogła być siostra.
- Sheila! - wołał w zimny mrok, nie dbając o to czy tymi krzykami nie zbudzi ojca, który tak naprawdę byłby tu właśnie potrzebny. - Sheila! - Wiatr porywał jego słowa jak chciwa mewa, zostawiając go z niczym.
Ktoś jednak usłyszał, ale wołanie zostało pochwycone za jego plecami, jakby podmuch spychał głos w kierunku latarni. Z ich domu wybiegła babcia, która wpadła do nich wczoraj z wizytą. Narzuciła na siebie jakiś koc, który targany na wietrze przypominał pelerynę. Sama musiała wybiec prosto z łóżka, włosy w nieładzie zbliżały ją z wyglądu do starej wiedźmy.
Chyba coś do niego krzyczała, jakieś pytanie, ale chłopiec nie potrafił nic zrozumieć. Wtem jego uwagę przyciągnęła fala, która wyrzuciła na brzeg białą sylwetkę siostry. Była skulona wokół muszli, jakby za żadne skarby świata nie chciała wypuścić jej z rąk. Przysiągłby, że gdzieś w oddali jakieś kształty nieznacznie wynurzyły się z wody i ich obserwowały.
Chłopiec nie był w stanie ruszyć się o krok, z jego gardła nie mogło wymknąć się nawet jedno słowo. Wskazał tylko krzyczącej babci co oddało im morze.
Artur Longbottom
Zawód : Rebeliant
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 28
UROKI : 21
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
[Sen] Sekrety morza Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
Re: [Sen] Sekrety morza [odnośnik]30.10.21 19:52
Jej brat nie rozumiał, jej rodzina nie rozumiała – tego, jak głębokie potrafiło być połączenie z morzem. Jak fale, momentami łagodnie obmywające brzegi, innymi razy uderzające w skały tak, jakby miały je zaraz rozłupać, dla niej nigdy nie były niebezpieczeństwem. Wydawać by się mogło, że w takim wypadku, z całą nadwrażliwością ojca, z niechęcią brata, będzie chciała mieć jakąś odskocznię, ale to chodziło o coś zupełnie innego. W tym wypadku mowa była o pięknych światłach, które sprawiały, że mogła podążyć gdzieś dalej, tam gdzie chciała. I być tym, kim mogła być. Jasna skórka, tak miękka a jednocześnie wytrzymała, pasowała na nią jak ulał. Czy teraz mogła pocieszyć się tym, że była prawdziwą selkie? Bycie foką było jak magiczna opowieść, których to usłyszeć nie mogła, bo matka odeszła zanim zdążyła ją poznać. Widziała jednak tęsknotę na malowidłach i widziała ból. Chociaż nie rozumiała tej agresji w jej kierunku.
Morze wyrzuciło ją na brzeg i dopiero wtedy poczuła, jak siły ją opuszczają. Tam w wodach czuła się wyjątkowo, a teraz nie umiała nawet podnieść ręki. Piasek wydawał się tak szorstki jakby czuć można było tarkę pod jej skórę. Ledwo słyszała cokolwiek, nie mówiąc już o wołaniu w jej kierunku – ledwie otworzyła oczy zerkając w stronę brata. Teraz dobrze wyczuli jej słabość i nawet założona wcześniej skóra nie chroniła ją od chłodu.
Wyciągnęła dłoń w stronę Artura, tak jakby chciała go o coś prosić albo coś mu przekazać. Nie umiała jednak tego zrobić, zamiast tego kuląc się jeszcze aby ochronić muszlę. Była ona ważna dla jej brata, ale zdecydowanie chodziło też o coś więcej – ona w jakiś sposób łączyła ją z tym, kim była. Nie zarejestrowała jednak już nic więcej, ani tego, co działo się potem, gdy ostatecznie przeniesiono ją do małego pokoiku w latarni, odkładając ją gdzieś na łóżko w którym leżała gdzieś, przykryta kołdrą która nawet nie dawała ukojenia. Nie rejestrowała niczego dookoła, nawet gdyby teraz miała lepszą świadomość – docierały do niej tylko urywki tego wszystkiego.
- …nie mogą tu zostać…
- …miasto…
-…ze mną
W ty momencie też ojciec odwrócił się w stronę syna, dłoń ostrożnie kładąc mu na ramieniu, chociaż unikał jakiegokolwiek spojrzenia na niego jeżeli chodziło o przekazanie ciężkiej wiadomości.
- Będziecie musieli pojechać z babcią do miasta, ona ma rację, to nie jest miejsce dla was.


Only those who are capable of silliness can be called truly intelligent.
Sheila Doe
Zawód : Krawcowa, prace na zlecenie
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
We look up at the same stars and see such different things.
OPCM : 9
UROKI : 4
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 13
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9587-sheila-doe https://www.morsmordre.net/t9600-bluszczyk https://www.morsmordre.net/t9602-twoja-droga-paprotka https://www.morsmordre.net/f357-camden-town-iverness-street-10 https://www.morsmordre.net/t9746-skrytka-bankowa-nr-2211 https://www.morsmordre.net/t9604-sheila-doe#291895
Re: [Sen] Sekrety morza [odnośnik]29.11.21 18:24
Chłopiec właściwie nie rozumiał co się działo z siostrą. Dziecięcy umysł szukał czegoś znanego, jakiegokolwiek punktu zaczepienia, który z nieznanego mógł zrobić znane, w mrok zanieść światło. Wtem iskra, niewielki płomyk. Mama opowiadała im o sekretach morza, magii szumiącej wśród fal. O istotach wolnych, przemierzających głębiny, poza ludzkim pojmowaniem. Co jeśli...
Nie! To tylko bajki, dobre dla małych dzieci. Naiwne opowiastki, za którymi co najwyżej mogła się kryć ucieczka od rzeczywistości. Mama tak pięknie opowiadała, ale to były tylko słowa. Tylko słowa...
Wydarzenia działy się szybko, ojciec i babcia nie tracili nawet chwili. Po Sheili na plaży pozostał tylko mokry odcisk w miejscu, w którym fale wyrzuciły ją na brzeg. Zaraz wszyscy spieszyli do środka latarni, chłopiec w mgnieniu oka zaczął szukać czegoś do okrycia siostry, zapominając na moment o muszli.
Ojciec przykrył ją kołdrą, a brat zarzucał coraz to kolejne koce, jakby jakiekolwiek działanie zabijało w nim strach.
Potem była otępiałą chwila, kiedy wszyscy stali przy łóżku Sheili, chyba nie wiedząc co zrobić dalej. Ich sylwetki skamieniały jak olbrzym z opowieści mamy, jak skały wystające z morskich głębin.
Pierwsza poruszyła się babcia, sprawdzając delikatnie czoło dziewczynki. Coś powiedziała do ojca dzieci i wyszli z pokoiku. Chłopiec chciał ruszyć za nimi, ale rodzic go powstrzymał, każąc zostać przy siostrze. Zostawił za sobą jedynie lekko uchylone drzwi.
Chłopiec stał nieruchomo, teraz dopiero czując jak szaleńczo bije mu serce. Odetchnął głęboko, zerkając na przykrytą dziewczynkę, zamartwiając się. Przeszło mu przez myśl, że może ją spotkać ten sam los co mamę.
Zaraz jednak wkradła się bardziej zdradziecka myśl. Gdzie była muszla? Nie przypominał sobie, żeby została na plaży, choć pewnie nikt nie miał wtedy głowy, żeby ją ze sobą zabierać...
Sheila musiała ją nadal mieć, nie było inne możliwości! Ukradła ją i nawet teraz chciwie musiała ją trzymać. Chłopiec podszedł, gotów za wszelką cenę odzyskać co swoje, ale wtedy usłyszał strzępki rozmów dorosłych.
- Tylko nie to... - wydusił zrozpaczony.
Artur Longbottom
Zawód : Rebeliant
Wiek : 27
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
Tylko w milczeniu słowo,
tylko w ciemności światło,
tylko w umieraniu życie:
na pustym niebie
jasny jest lot sokoła
OPCM : 28
UROKI : 21
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
[Sen] Sekrety morza Tumblr_n8cqa3m4uo1r9x5ovo5_250
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6321-artur-longbottom https://www.morsmordre.net/t6433-merlin#164095 https://www.morsmordre.net/t6379-przekonaj-mnie https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t6850-skrytka-bankowa-nr-1487 https://www.morsmordre.net/t6391-artur-longbottom#162495
[Sen] Sekrety morza
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach