Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
[SEN] Trzynaście żabich zbrodni
AutorWiadomość
[SEN] Trzynaście żabich zbrodni [odnośnik]19.05.21 14:55
- Trzynaście żab okradzionych w podstępny sposób z życiowego dorobku - grzmiał pełny przejęcia głos Najwyższego Sądu Wizengamotu, przed którym w stan oskarżenia został postawiony Maghnus. Siedział dziwnie mały na niewygodnym, drewnianym krześle na środku sali wyłożonej chłodnym marmurem tworzącym ozdobne ornamenty na kształt słońca, a ze wszystkich stron otaczały go znajdujące się na podwyższeniach naokoło sylwetki odziane w burgundowe szaty i czapki. Buczeli w dezaprobacie, kręcąc głowami z niedowierzaniem. Rozglądał się zdezorientowany, w duchu pytając jakim cudem go znaleźli?
Nie był to wszak pierwszy raz, kiedy podejmował się czynu grabieżczego, obierając na cel właśnie żaby - zdobyte przez nie muchy były naiwne, ufne i wierzyły w jego dobre intencje i chętnie się odwdzięczały, gdy jawił się jako ich wyzwoliciel z okowów, ale nigdy do tej pory nie pozostawiał co do swojej osoby żadnych podejrzeń, podrzucając na miejscu zbrodni dowody kompromitujące kogoś innego i sprawnie wymykając się wymiarowi sprawiedliwości. Jakiej sprawiedliwości?
- O swoje interesy trzeba dbać - oznajmił donośnie w odpowiedzi, bo winne samym sobie były ofiary, w żadnym wypadku nie on. - Muchy same uciekły. Były źle traktowane, nic dziwnego, że wybrały wolność - dodał, rozkładając ręce w geście bezradności. - Nie był to pierwszy raz, gdy taka ucieczka miała miejsce. Wcześniej żaby po prostu ich nie zgłaszały, żeby nie wyszło na jaw, że niejednokrotnie dopuszczały się brutalnych aktów przemocy względem much - wiedział co mówił, jedna z tych much przed rozpoczęciem nielegalnej pracy szpiegowania dla niego wskazanych osób wyznała mu całą swoją historię. I nie była to ładna historia, co to, to nie! Wiedział, że ma świętą rację, wyprostował się więc na krześle zdecydowanie, odzyskując charakterystyczną dla jego osoby pewność siebie. Piwne oczy zabłyszczały w przypływie skrzętnie skrywanej złości, jakby to właśnie on był pierwszym sprawiedliwym tego świata.
Uniósł palec i skierował go w oskarżycielskim geście prosto w rządek żab siedzących w jednej z ław. - Tu znajdują się prawdziwi zbrodniarze, to ich powinniście sądzić - dodał triumfalnie, wyjawiając tę gorzką prawdę wbrew wrzącemu z niezadowolenia tłumowi.


half gods are worshipped
in wine and flowers
real gods require blood


Maghnus Bulstrode
Zawód : badacz starożytnych run, były łamacz klątw, cień i ciężka ręka w Piórku Feniksa
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
gore and glory
go hand in hand
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
 death before dishonor
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9868-maghnus-i-bulstrode https://www.morsmordre.net/t9891-helios#299311 https://www.morsmordre.net/t9887-mouth-full-of-white-lies#299287 https://www.morsmordre.net/f377-gerrards-cross-bulstrode-park https://www.morsmordre.net/t9894-skrytka-bankowa-nr-2246#299355 https://www.morsmordre.net/t9896-maghnus-bulstrode#299374
Re: [SEN] Trzynaście żabich zbrodni [odnośnik]26.05.21 21:43
- Trzynaście żab okradzionych w podstępny sposób z życiowego dorobku! - grzmiała ze swojego miejsca, ona, obrończyni pokrzywdzonych, waleczne serce, zawsze stawające po stronie tych, którzy potrzebowali jej obrony przed nikczemnymi, okrutnymi złodziejami. Przed ludźmi posiadającymi zero współczucia, czy jakichkolwiek ludzkich emocji. Jedna z nich zasiadła właśnie tutaj, pośrodku sali. Maghnus Bulstrode, niczego innego nie można się było spodziewać po tym człowieku, jak całkowitej, kompletnej niegodziwości którą się wykazał. Teraz jednak. Tutaj! Dzisiaj! Nie da rady uciec przed zbliżającą się w jego kierunku sprawiedliwością. A tą była ona sama. Ona jedna, przekona wszystkich tutaj, że był winny cierpień, których doznali jej klienci, żaby, które siedziały w ławie zanosząc się łzami za stratą, która doznały. Która ugodziła w nie nagle i niespodziewanie. Nie były nawet w stanie odpowiednio się zabezpieczyć, przygotować, na zło, które spłynęło na nie niczym oberwany z chmury deszcz, którego nic nie zapowiadało wcześniej. Jedna z jej brwi uniosła się ku górze, kiedy oskarżony odezwał się po raz pierwszy. Usta wykrzywiły we wręcz teatralnym grymasie, żaby załkały donośniej za jej plecami. Słuchała dalej, tych wszystkich bredni, które padały z jego ust. Brew nie opadła, ale cierpliwie słuchała tych banialuków, bredni, które padały z jego ust. Kiedy skończył, podniosła się ze swojego miejsca i powoli, bez pośpiechu zeszła ze schodów w dół. Przeszła przed jego siedzeniem w długiej szacie, zaplatając dłonie za sobą.
- O swoje interesy trzeba dbać! - powtórzyła za nim donośnie rozkładając dłonie na boki. - Szanowni sędziowie, właśnie taką linię obrony postanowił wyciągnąć oskarżony. - wskazała na niego dłonią. - Próbując z poszkodowanych, zrobić winnych. - tłumaczyła dalej, niedorzeczność podniesionych przez niego argumentów. - Muchy same uciekły. - powtórzyła kolejne ze stwierdzeń podsycając je niedowierzaniem i rozbawieniem. - I robiły to wcześniej, a jednak - co oskarżony sam przyznał - nie ma żadnych dowodów na prawdziwość wypowiadanych przez niego słów! - podważyła kolejne z jego słów. Była w tym dobra, dlatego właśnie żaby zwróciły się o pomoc do niej. Przestąpiła kilka kroków, mówiąc przesuwając jasnym spojrzeniem po znajdujących się w sali czarodziejach. - Czy oskarżony wie, że zgodnie z ustępem siódmym, paragraf drugi, Kodeksu Owadziego, raz złapane muchowate stają się własnością łapiącego, który od tego czasu ma prawo rozporządzać nimi w dowolnie wybrany przez siebie sposób? - zapytała po raz pierwszy od samego początku przenosząc jasne tęczówki na siedzącego zaraz obok niej, skutego kajdanami mężczyznę.



And oh, stupid things I do. I'm far from good, it's true. But still, I find you
next to me.
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +3
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
[SEN] Trzynaście żabich zbrodni Atomic-blonde-ice-bath
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks
Re: [SEN] Trzynaście żabich zbrodni [odnośnik]28.05.21 7:52
Wpatrywał się w te jasne, niemalże srebrne włosy, próbując poskładać w całość wszystkie te dziwne elementy układanki, które nijak do siebie nie pasowały. Jakim cudem skarżyła go właśnie ona, twarz z pierwszych stron gazet w pejoratywnym tego określenia znaczeniu, poszukiwana listem gończym terrorystka spod bandery Zakonu Feniksa? Niemalże czuł jak jego brwi zbiegają się mimowolnie w wyrazie konsternacji - przecież Wizengamot, tak jak i całe Ministerstwo z zasiadającym na jego czele lordem Malfoyem był ich, nie było tu miejsca dla rebeliantów szukających sprawiedliwości tam, gdzie już od dawna jej nie było.
- To nie linia obrony, tylko stwierdzenie absolutnej oczywistości - skontrował, nagle ubodzony teatralnymi gestami Tonks i prześmiewczym głosem. - Czy oskarżyciel ma coś konstruktywnego do powiedzenia, czy zamierza pani powtarzać moje słowa jak katarynka i przeinaczać ich sens? - zapytał, gdy po raz kolejny go przedrzeźniała. Co to za dziwne przedstawienie? Farsa, żałosny kabaret. Nie chciał grać głównej roli, nie tu, nie teraz.
- Proszę opanować swoją bujną wyobraźnię, powiedziałem, że żaby nie zgłaszały wcześniejszych ucieczek w obawie przed poniesieniem konsekwencji swoich bestialskich czynów, a nie, że nie ma na to żadnych dowodów - przerwał ostrym tonem, nie pozwalając wejść sobie na głowę tej aktorce ze spalonego teatru. - Chcę wezwać na świadka Eloise McDougall, która napotkała okaleczone muchy nieopodal Piórka Feniksa dnia osiemnastego sierpnia w godzinach wieczornych i przyprowadziła je do mnie, by udzielić im pomocy - oznajmił donośnym głosem, pewny, że zeznania świadka ostatecznie oddalą te absurdalne oskarżenia. - Jeśli Sąd nie przychyli się do prośby o wysłuchanie świadka, wnoszę o wysłanie do panny McDougall postronnego amnezjatora, który wyekstraktuje odpowiednie wspomnienie, które następnie zostanie włączone do dowodów rzeczowych w sprawie - kontynuował, nie patrząc nawet na wykrzywiające się w skrajnym niezadowoleniu twarze osób przysłuchujących się rozprawie z wysokich ław ponad nim. Zamiast tego wodził spojrzeniem za Justine, która opuściła wyznaczone jej miejsce i kontynuowała swój show, okrążając go niczym sęp. Niedoczekanie, do ofiary czekającej na rozszarpanie było mu daleko. Podchwycił spojrzenie jej jasnych oczu bez śladów zawahania.
- Oskarżyciel zdaje się zapominać lub celowo pomijać zapisy ustępu piątego, paragrafu trzeciego tegoż Kodeksu, który jasno stanowi, że tytuł własności łapiącego staje się faktem dopiero po stosownym oznakowaniu lewego skrzydła muchowatych kropką w kolorze uprzednio przypisanym przez Wielką Komisję Muchołapów. Tu obecne żaby zamiast oznaczyć muchowate zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, wyrywały rzekomo skradzionym przeze mnie muchom po dwa przednie odnóża - przerwał na chwilę tę dramatyczną opowieść, by pozwolić tym druzgocącym doniesieniom prawdziwie dotrzeć do zgromadzonych w sali. - Bez znieczulenia - uściślił, by dopełnić obrazu niebywałej tragedii. - Myśli pani, że muchom odrosną te odnóża? Że ktoś im przygotuje protezy pro bono? Że zostanie im przyznana renta? - kierował ponownie uwagę na tragedię okaleczonych much, próbując zrozumieć jakim cudem ktokolwiek może uważać, że to właśnie te potworne żabska zostały poszkodowane.
Maghnus Bulstrode
Zawód : badacz starożytnych run, były łamacz klątw, cień i ciężka ręka w Piórku Feniksa
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
gore and glory
go hand in hand
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
 death before dishonor
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9868-maghnus-i-bulstrode https://www.morsmordre.net/t9891-helios#299311 https://www.morsmordre.net/t9887-mouth-full-of-white-lies#299287 https://www.morsmordre.net/f377-gerrards-cross-bulstrode-park https://www.morsmordre.net/t9894-skrytka-bankowa-nr-2246#299355 https://www.morsmordre.net/t9896-maghnus-bulstrode#299374
Re: [SEN] Trzynaście żabich zbrodni [odnośnik]20.06.21 1:04
Kpiący uśmiech rozjaśnił jej twarz, kiedy dostrzegła że ubodły ją wypowiedziane przez nią słowa. Że wykonywane gesty, powtarzane zdania odgrywały dokładnie rolę, którą miały odegrać. Była w tym dobra wiedziała, że tak. Właśnie dlatego dostała to zlecenie, a wdzięczność wypłacana w galeonach była przyjemna. Nie miało znaczenia, czy uważa jej słowa za konstruktywne, bo ostatecznie nie on wydawał wyrok.
- Wnoszę o oddalenie powołania wspomnianego świadka. Nie ma związku z toczącą się sprawą. - wypowiedziała kiedy tylko skończył, bo to był właśnie problem sądzonego dzisiaj mężczyzny, nie rozumiał i nie dostrzegał. - Muchy, jeśli zechcą, winny wnieść o rozprawę cywilną odnoszącą się do wspomnianego i wątpliwego problemu. Wtedy pani Eloise będzie miała szansę wnieść coś do sprawy. Nie dziś, kiedy pod sąd postawiony jest oskarżony za grabież. Chyba, że świadek twierdzi iż pani Eloise wspomagała go w działaniach i winna zostać osądzona zgodnie z literą prawa, jako pana wspólniczka. - zaintonowała spokojnie, schodząc ze swojego miejsca niżej. Miała szczęście, że żaby wiedząc, że sprawa nie będzie łatwa powiedziały jej wszystko tak, że nie było możliwości by cokolwiek mogło ją zaskoczyć. Mówiła więc dalej, pewnie, spokojnie, bez żadnych wątpliwości, które mogłaby wkraść się na jej twarz. Zatrzymała się, kiedy Maghnus odezwał się ponownie splatając dłonie przed sobą.
- Czy na skrzydłach dostrzegł pan brak wspomnianych kropek? Czy są to jedynie powtarzane informacje które powiedziały panu muchy? - zapytała spokojnie wbijając w niego jasne spojrzenie. - Moi klienci od wspomnianej przez pozwanego komisji otrzymali trudny do dostrzeżenia ciemnozielony kolor oznaczeń, co wcale nie znaczy, że skradzione przez pana muchy, takowych nie posiadały. Pozwolę sobie przypomnieć panu, panie Bulstrode, że przedmiotem dzisiejszej sprawy nie jest ilość krzywd - rzekomych, oczywiście - których będące przedmiotem sprawy muchy doznały. Dzisiaj sądzimy pana, za przywłaszczenie sobie mienia, które wcale do pana nie należało. - wyjaśniła ze spokojem, spoglądając ku niemu i choć twarz pozostawała niewzruszona w oczach zdawało się że mógł dostrzec coś na kształt rozbawienia.
- Czy to prawda, że pomógł pan muchom w ucieczce - jak lubi to pan nazywać - z terenów należących do zasiadających tutaj dzisiaj z nami żab? - zapytała pozostając niezmiennie w tym samym tonie co wcześniej. Z dłońmi splecionymi przed sobą, twarzą nie zdradzającą żadnej emocji. Spokojna, bo nie miała powodów, żeby się denerwować.



And oh, stupid things I do. I'm far from good, it's true. But still, I find you
next to me.
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +3
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
[SEN] Trzynaście żabich zbrodni Atomic-blonde-ice-bath
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks
Re: [SEN] Trzynaście żabich zbrodni [odnośnik]04.07.21 23:09
- Nie ma związku z toczącą się sprawą? - powtórzył, nie dowierzając wypowiadanym przez blondynkę absurdom. - Wprost przeciwnie, świadek jest w stanie udowodnić, że do zarzucanych mi czynów wcale nie doszło, bo kraść nie było czego. Aż tak boi się pani prawdy, że postanawia torpedować wszelkie zeznania na moją korzyść? - żachnął się na skrajną stronniczość oskarżycielki, nie odnosząc się nawet do dalszej części wypowiadanych przez nią bredni.
- Czy na domiar wszystkich zarzucanych mi bezpodstawnie przez panią zbrodni, posądza mnie pani również o daltonizm? - zakpił w odpowiedzi na jej bzdurne pytanie o dostrzeżenie obecności lub braku kropek na skrzydłach much. - Zapewniam, że wzrok mnie nie zawodzi i że po dokładnie przeprowadzonej inspekcji, przy świadkach, jeśli nie zechce ich pani również odsunąć od sprawy, na wspomnianych wcześniej skrzydłach much nie zauważono żadnych kropek. Ani ciemnozielonych, ani czarnych, ani półprzezroczystych - żadnych - wyjaśniał monotonnym głosem po raz wtóry, nie dając irytacji przebić się ponad marmurową maskę chłodnej obojętności. Grać, musiał grać, szczególnie teraz, gdy nastroje osób zasiadających w ławach Wizengamotu wrzały i były zwrócone przeciwko niemu. Jak to możliwe, że to właśnie on, podbijający serca swą charyzmą cień o wężowych ustach znalazł się w tak obcym, tak fatalnym położeniu? Nie potrafił tego zrozumieć. - Lordzie Bulstrode - przerwał jej ostrym tonem, nie znosząc tego bezpardonowego pokazu braku szacunku z jej strony. -Mój tytuł jest niezbywalny i dobre wychowanie wymaga, by swe wypowiedzi adresowała pani w należyty sposób, szczególnie w momencie, w którym udaje pani wszechstronnie wykształconą obrończynię uciśnionych - chociaż kim była naprawdę, musieli wiedzieć wszyscy. Co w swym życiu osiągnęła Justine Tonks, oprócz zaistnienia na listach gończych rozwieszanych na każdym kroku? Jakieś to wielkie odkrycia naukowe, dzieła sztuki czy błyskotliwe artykuły miała na swoim koncie? Co zbudowała, w czym utrwaliła na wieki swe imię? Kryła się w lesie jak tchórz, razem z resztą sobie podobnych i teraz nagle próbowała przybrać inną rolę? Nie pasowało jej to. Wciąż nie mógł pojąć, co robiła w tym miejscu i jakim cudem wciąż nie została pojmana przez straż.
- Jak już wspominałem kilkukrotnie - ale pani nie raczyła słuchać - muchy wyzwoliły się same. Ja jedynie udzieliłem im schronienia przed oprawcami - powtórzył po raz kolejny nieco znudzonym głosem. - Zdaje się, że nie pamięta pani wszystkich faktów, więc uprzejmie przypomnę, że na mocy dekretu miłościwie nam panującego Ministra Magii Cronusa Malfoya od czerwca 1957 roku klub Piórko Feniksa ma status terenu neutralnego, znajdującego się pod moją protekcją. Zgodnie z tym miałem pełne prawo udzielić muchom azylu politycznego, a pani to prawo próbujesz teraz podważyć, łamiąc wszelkie zasady stosunków dyplomatycznych - ale czy powinien się dziwić? Co o prawie i co o dyplomacji mogła wiedzieć naczelna terrorystka ze stajni Zakonu Feniksa?


half gods are worshipped
in wine and flowers
real gods require blood


Maghnus Bulstrode
Zawód : badacz starożytnych run, były łamacz klątw, cień i ciężka ręka w Piórku Feniksa
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
gore and glory
go hand in hand
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
 death before dishonor
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9868-maghnus-i-bulstrode https://www.morsmordre.net/t9891-helios#299311 https://www.morsmordre.net/t9887-mouth-full-of-white-lies#299287 https://www.morsmordre.net/f377-gerrards-cross-bulstrode-park https://www.morsmordre.net/t9894-skrytka-bankowa-nr-2246#299355 https://www.morsmordre.net/t9896-maghnus-bulstrode#299374
Re: [SEN] Trzynaście żabich zbrodni [odnośnik]28.07.21 19:13
Nie odpowiedziała na jego zarzut. Spoglądając w kierunku sędziego orzekającego. Który spod okularów połówek przesunął spojrzeniem od niej do Bulstrode i z powrotem. Wydął usta marszcząc siwe brwi.
- Zezwalam. - wypowiedział sędzia, odchylając się na krześle, splatając ze sobą dłonie. Skinęła krótko głową, wracając wzrokiem do mężczyzny. Wysłuchała kolejnych oburzonych słów z niezmąconym spokojem na twarzy.
- Wnoszę o przesłuchanie muchy nr 4 z hodowli Żab Kumkalskich. - wypowiedziała ze spokojem ponownie zwracając się do sędziego, który tym razem przychylił się do jej wniosku. Mucha znalazła się w sali, rozejrzała się wokół i zajęła wyznaczone dla niej miejsce. Zaczęła więc, spokojnie najpierw, pytając o numer, upewniając się, że jest z odpowiedniej Hodowli, a później upewniając się, że potwierdzi swoją znajomość z zajmującym miejsce oskarżonego mężczyzną.
- Oskarżony twierdzi, że została mucha poddana inspekcji po tym, której towarzyszyli świadkowie, czy to prawda? - zapytała, a mucha skinieniem głowy potwierdziła. - Podczas dokonanej inspekcji nie znaleziono oznaczeń na muchy ciele, prawda? - proste pytania, dwie możliwości, tak i nie. Na razie więcej nie potrzebowała. - Czy podczas wspomnianej inspekcji, posiadała mucha wszystkie skrzydła i części ciała? - w końcu pierwsze nie, do tego dążyła, tego potrzebowała. Kolejne pytanie, mające określić czego brakowało, którego, albo których skrzydeł. - Czy podczas przyjęcia do Hodowli Żab Kumkalskich, została mucha poddana znakowaniu? - zawahanie, widoczne dla wszystkich. Oczywiste pytanie. Całkowicie normalne i całkowicie prawdziwe. Jej klienci znakowali swoje muchy, bez względu na to, jak próbował się wykpić Bulstrode, albo jaką bajeczkę o znęcaniu sprzedać. Cisza przeciągała się. By w końcu między nich wypadło krótkie "nie pamiętam". Skinęła krótko głową. - Żaby Kumkalskie w swoich zeznaniach i papierach, przedłożonych wcześniej zaznaczały na których skrzydłach składały oznakowania w swoich hodowlach. - wyjaśniało głośno całej sali. - To wygodne, mucho nr 4, że brakuje musze akurat tego skrzydła, na którym winna mucha posiadać oznakowanie. I - zawiesiła głos. - o którego utratę oskarża mucha za kulisami właśnie moich klientów. - to nie było pytanie jedynie stwierdzenie. O nic więcej nie zapytała, na żadne słowa więcej nie czekała.
Zignorowała całkowicie zirytowane warknięcie odnoszące się do tytułów. Tak, oni zawsze uwielbiali się nimi chełpić. W ciasnych kratach Azkabanu na pewno będzie mu niezbędny.
- Zdaje się, że to oskarżony nie orientuje się odpowiednio w ustawie dotyczącej azylów, te, które o takowy - jak pański lokal - się ubiegały, co trzy miesiące miały powinność, odnowić swoje stanowisko jako rzekomego azylu. Pańskie Piórko Feniksa owszem, znajduje się na liście Wypisu Azylu Żabich Kolorowych Insektów, jednak - proszę spojrzeć - przerwała na chwilę, żeby sięgnąć po jego kopie, która znajdowała się na jej biurku. - Widzi oskarżony datę? - zapytała uprzejmie, wskazując ją palcem. Czerwiec, owszem, dokładnie tak jak wspominał. Problem był jeden i musiał go zrozumieć od razu sam, w długich tabelach, przy innych lokalach można było dostrzec wpisy z datami październikowymi. Koło Piórka Feniksa, takowego brakowało. Uniosła różdżkę i machnęła nią, żeby kopie wręczyć też innym, by każdy mógł zobaczyć o czym dokładnie mówi.



And oh, stupid things I do. I'm far from good, it's true. But still, I find you
next to me.
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +3
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
[SEN] Trzynaście żabich zbrodni Atomic-blonde-ice-bath
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks
Re: [SEN] Trzynaście żabich zbrodni [odnośnik]29.07.21 14:11
Zezwalam rozbrzmiało w sali, a piwne tęczówki Maghnusa momentalnie odnalazły sędziego, który brew wszystkiemu i wszystkim obstawał przy stanowisku Tonks. Czy nie powinien być bezstronny? Czy nie powinien słuchać głosu rozsądku, zamiast jadowitych podszeptów rebeliantki, która najwidoczniej po raz kolejny dążyła do destabilizacji sytuacji w kraju, na cel obierając przedstawiciela błękitnej krwi? Cóż to był za skandal! Z wrażenia słowa aż grzęzły mu w gardle - od zawsze był przekonany o niezawisłości wymiaru sprawiedliwości, ta rozprawa jednak sprawiała, że jego świat trząsł się w posadach i niczego już nie mógł być pewny. Co będzie następne, wywłaszczenia? Włos się jeżył na karku na samą myśl.
- Mucho numer 4? To żywa istota czy przedmiot? - wrzał z oburzenia, słysząc po raz kolejny spłaszczone i wykrzywione słowa blondynki, która naginała rzeczywistość pod swoje dyktando, łamiąc wszelkie zasady gry - dokładnie tak, jak zwykł to robić on sam. Dlaczego więc tym razem jego własna rozgrywka wymykała się z jego rąk i trafiała pod dowództwo obcej osoby, śmiejąc mu się prosto w twarz? - To się nie godzi, Haroldzie, nie daj sobą pomiatać w ten sposób - zwrócił się do zasiadającej na miejscu świadka muchy, która pokiwała smętnie głową, najwidoczniej uznając swój los żabiego niewolnika za przesądzony. - Co zrobiliście biednemu Haroldowi? To nie ta sama mucha, którą znam z Piórka Feniksa, złamaliście w nim ducha! - skierował swe oskarżenia do Justine, pewny tego, że to właśnie ona była odpowiedzialna za stan Harolda, który przypominał wrak samego siebie. - Elokwentny i żywiołowy, teraz nawet nie używa słów, zamiast tego porozumiewając się przytaknięciami i zaprzeczeniami głowy! Ucięliście mu język? Jakie bestialskie techniki rodem z tego paskudnego Zakonu na nim zastosowaliście? - kontynuował wielkie akty świętego oburzenia, a parę osób z zasiadających na ławkach naokoło wydało z siebie głosy pełne szoku i niedowierzania, chyba pierwszy raz od początku rozprawy ulegając choć na chwilę wypowiedziom Maghnusa.
- Żaby Kumkalskie to wierutni kłamcy, ich zeznania nie są warte złamanego knuta - żachnął się, niedbałym gestem dłoni odrzucając tym samym wszystkie te zbędne, przekłamane słowa wypowiadane przez oskarżycielkę. Te zeznania nie miały żadnej mocy.
Czy i podobnie było z sensacyjnymi doniesieniami o ustawie dotyczącej azylów? Pochylił się do przodu, by zerknąć na ten dziwny dokument, który trzymała w dłoni.
- Nonsens - zaprzeczył po raz kolejny. - Status ten został przyznany Piórku bezterminowo, proszę wezwać na świadka Cronusa Malfoya, jeśli i w to pani wątpi - zakpił, odchylając się ponownie na oparcie drewnianego, niewygodnego krzesła, które uwierało go w plecy, ale i tak zamierzał przybrać względnie nonszalancką pozę, by pokazać, jak spokojny jest o wynik rozprawy, która w ogóle nie powinna się odbywać, nie z jego udziałem w roli oskarżonego. - Nawet jeśli po czerwcu 1957 roku przepisy uległy nowelizacji... Lex retro non agit, panno Tonks - oznajmił, splatając ramiona na wysokości dolnych partii żeber i wbijając w Justine nieustępliwe spojrzenie, chociaż uczucie niepokoju wciąż czaiło się gdzieś pod jego skórą na myśl o tym, że sprawy zaszły aż tak daleko i nie wyglądają tak, jakby sobie tego życzył. - Proszę wybaczyć, szlamom pewnie obca jest łacina. To znaczy, prawo nie działa wstecz - wyjaśnił uprzejmie, utrzymując lekki ton głosu, jakby mówił o pogodzie.


half gods are worshipped
in wine and flowers
real gods require blood


Maghnus Bulstrode
Zawód : badacz starożytnych run, były łamacz klątw, cień i ciężka ręka w Piórku Feniksa
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
gore and glory
go hand in hand
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
 death before dishonor
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9868-maghnus-i-bulstrode https://www.morsmordre.net/t9891-helios#299311 https://www.morsmordre.net/t9887-mouth-full-of-white-lies#299287 https://www.morsmordre.net/f377-gerrards-cross-bulstrode-park https://www.morsmordre.net/t9894-skrytka-bankowa-nr-2246#299355 https://www.morsmordre.net/t9896-maghnus-bulstrode#299374
Re: [SEN] Trzynaście żabich zbrodni [odnośnik]01.08.21 13:57
Stała spoglądając w kierunku mężczyzny bez większych emocji. Robiła po prostu swoje, to co miała do zrobienia. To, do czego została zatrudniona. Działa jak na polu walki, szybko i bezwzględnie. Wojna i lata walki wyleczyły ją z naiwności. Wiedziała, że czasem niestety dobroć nie popłaca. A siedzący mężczyzna z pewnością na nią nie zasługiwał. Zresztą, to na co zasługiwał nie miało żadnego znaczenia, bo chodziło o fakty - a te przemawiały zwyczajnie przeciwko niemu, jakkolwiek by się nie burzył, jakkolwiek by nie próbował, wpadał sam w swoje własne sieci z każdym krokiem.
Uniosła jedną z brwi kiedy się obruszył, obserwując teatralne wzburzenie, które właśnie prezentował im wszystkim.
- Ucięliśmy język? - powtórzyła po nim nie wierząc że wypowiada tak nieskładne brednie. - Niech świadek wypowie się pełnym zdaniem, na temat doznanych szkód może. - poprosiła zawieszając jasne tęczówki na musze, która zgodnie z jej propozycją całym zdaniem powiedziała, że nie stały mu się żadne krzywdy a język swój ma na tym samym miejscu co wcześniej, co uciszyło odgłosy szoku i niedowierzenia. Miotał się, wiedziała to, bo sięgał po obelgi i argumenty, które nie mogły mu w żaden sposób pomóc.
- Prywatna opinia oskarżonego względem moich klientów nie ma żadnego znaczenia. - odpowiedziała mu tylko ze spokojem. Bo żaby, nie wyglądały ani na kłamców, ani na okrutników, niektóre szlochając za straconym dobytkiem za jej plecami. Przecież to one były ofiarami. Większości much nie udało się odzyskać. Galeony stracone na zawsze.
- Taki status nie mógł zostać przyznany bezterminowo oskarżonemu, bo nie istnieją przepisy uprawniające do tego typu działań. Gdyby zainteresował się oskarżony choć trochę, zamiast polegać na własnych znajomościach z pewnością miałby tego świadomość. - Nawet teraz, zajmując miejsce oskarżonego zachowywał się butnie, nawet bez odrobiny pokory. Przepisy były bezlitosne i w jednym miał rację - prawo nie działało wstecz. Cronus Malfoy nie był w stanie go uratować.
- Widać, że traci oskarżony pewność, jeśli postanawia w sądzie używać tego typu określeń. - zwróciła się do niego niewzruszona, przenosząc wzrok na sąd, któremu skinęła głową i którym postanowił koniec przesłuchania i przerwę na podjęcie decyzji, która miała zostać ogłoszona już za chwilę. Całość nie zajęła wiele czasu, kiedy wszyscy byli znów na miejscach Najwyższy Sędzia odchrząknął.
- WINNY dokonanych zbrodni. - rozbrzmiał wyrok, który rozszedł się echem po całej sali.



And oh, stupid things I do. I'm far from good, it's true. But still, I find you
next to me.
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +3
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
[SEN] Trzynaście żabich zbrodni Atomic-blonde-ice-bath
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks
Re: [SEN] Trzynaście żabich zbrodni [odnośnik]02.08.21 14:36
Cóż to był za dziwny teatr i jakim cudem tylko on jeden nie otrzymał scenariusza przed uniesieniem kotary? Harold, który jeszcze do niedawna wypłakiwał gorzkie żale w Piórku Feniksa, teraz zachowywał się co najmniej osobliwie i zamiast stanowić z nim zjednoczony front, poświadczał nieprawdę i działał przeciwko niemu. Z jakiej racji?
- Czym cię przekupili, Haroldzie, że mówisz zupełnie co innego niż wcześniej? - zapytał muchy, lecz miało to zapewne być pytaniem retorycznym, skoro ta uciekała spojrzeniem w stronę Justine, dając jednocześnie dowód na to, że zaiste jakieś mataczenie miało tu miejsce. - Czy tak wygląda niezmanipulowany świadek, wysoki sądzie? - zwrócił się do najwyższej instancji, wskazując muchę. Nie powinien być zdziwiony, imię Harold oznaczało wszak skłonności do zdrady, brak poszanowania dla ideałów i absolutny brak honoru. Powinien był to przewidzieć - jego błąd, za który zapewne przyjdzie mu słono zapłacić.
- Wobec tego również pani prywatne opinie co do mojej osoby nie powinny mieć żadnego znaczenia. Z miejsca widać, że osobiste uprzedzenia przemawiają przez panią, przez co pozostaje pani ślepa na fakty i zdrowy rozsądek - szedł w zaparte, bo dowody w sprawie okrutnych praktyk żab przemawiały o wiele głośniej niż ich niby skruszone miny i zbolałe spojrzenia. Byli kłamcami, byli oprawcami, dla których nadrzędną wartością w życiu był pieniądz i to jemy podporządkowywali każdą swoją akcję, każde słowo. W normalnych okolicznościach nie potrafiłby ich za to winić, pociąg do bogactwa był zupełnie naturalnym zjawiskiem wśród zazdrosnego gminu, jednak kiedy cała sytuacja w jakiś absurdalny sposób wymykała się spod jego kontroli obracała przeciwko niemu samemu, byłby gotów własnoręcznie zamordować i wypatroszyć te durne żaby, które do spółki z oskarżycielką były o krok od odebrania mu wolności.
- Przepisy wyglądały inaczej, gdy były stosowane w moim przypadku i nie zmieni tego pani, choćby nie wiem jak pragnęła nagiąć prawdę pod swoje dyktando - wiedział przecież jak było i Cronus Malfoy również musiał wiedzieć. Prawo mogło się zmieniać, ale raz nadanych uprawnień odbierać bezpodstawnie nie można było, a to, do czego dążyła Tonks, było pogwałceniem wszelkich przepisów w biały dzień. Dlaczego więc świadkowie rozprawy spijali każde słowo z jej ust i tylko czekali na werdykt, który ostatecznie zapadł? Winny.
- Wstyd i hańba! To nie jest sąd działający w mocy obowiązującego prawa nadanego przez Ministerstwo Magii - poderwał się z miejsca, dogłębnie oburzony, nie dowierzając własnym uszom. - Tylko Czarny Pan może mnie sądzić! - wykrzyknął donośnie, zagłuszając wrzawę, jaka rozgorzała na dobre, gdy w jego kierunku zaczęli się zbliżać strażnicy. - Zapłacisz za to, szlamo, bądź tego pewna - wysyczał do Justine, mrużąc oczy. Wyciągnęli Craiga z Azkabanu, Tower of London znajdowało się w ich władaniu; było to kwestią dni, gdy przyjdą i po niego, wiernego sługę najpotężniejszego czarnoksiężnika wszech czasów, a gdy to nastąpi, Tonks zapłaci gorzko. Po wielokroć.


half gods are worshipped
in wine and flowers
real gods require blood


Maghnus Bulstrode
Zawód : badacz starożytnych run, były łamacz klątw, cień i ciężka ręka w Piórku Feniksa
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
gore and glory
go hand in hand
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
 death before dishonor
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9868-maghnus-i-bulstrode https://www.morsmordre.net/t9891-helios#299311 https://www.morsmordre.net/t9887-mouth-full-of-white-lies#299287 https://www.morsmordre.net/f377-gerrards-cross-bulstrode-park https://www.morsmordre.net/t9894-skrytka-bankowa-nr-2246#299355 https://www.morsmordre.net/t9896-maghnus-bulstrode#299374
Re: [SEN] Trzynaście żabich zbrodni [odnośnik]05.08.21 11:50
- Doprawdy, Wysoki Sądzie. - odezwała się w końcu bez żadnego zawahania, chwilę po jego słowach. - Oskarżonemu naprawdę musi się palić grunt pod nogami, że oskarżając innych próbuje swoją własną niewinność zyskać. Przed prawdą, nie da się uciec. A kłamstwo zawsze ma krótkie nogi. - przeniosła spojrzenie z sędziego na niego, wbijając jasne, przenikliwe spojrzenie w męską twarz. Była poważna, choć jeszcze skupiona, nie zdawała się przestraszona, czy niepewna. Mógł mówić, co chciał. Wedle litery prawa był winny, a Haroldowi nikt nic nie zrobił, wbrew jego insynuacji.
- Spotykamy dziś pana po raz pierwszy. Po raz pierwszy widzę też pana na oczy. Tutaj, w tej sali sądowej. Od samego początku odnoszę się do oskarżonego zgodnie z normami. Pozwolę sobie zauważyć, że to z pańskiej strony wymykają się obraźliwe komentarze wskazujące na pogardę wobec czarodziei urodzonych w niemagicznych - lub mieszanych rodzinach. Pozwolę więc sobie zaryzykować stwierdzeniem, że z naszej dwójki, to oskarżony objawia znamiona uprzedzeń. A skoro poddaje się im, równie łatwo mógł poddać się innym żądzom - takim jak kradzież dobra moich klientów. - skierowała znów tęczówki na sędziego. Była spokojna, bo nie miała powodów do obaw. Dlaczego miałaby mieć? Prawo, było po ich stronie i w końcu naprawdę działało, nie pomijając tych, którzy uważali że są ponad nim.
- Czas z tym skończyć Wysoki Sądzie. Czas by nas świat przestał naginać prawo, czy by do wszystkich dotarło, że skończył się czas, kiedy mogą je obchodzić bezpiecznie. Przepisy wyglądały dokładnie tak, jak przed chwilą zaprezentowałam. Jeśli Cronus Malfoy coś oskarżonemu obiecał, to zrobił niezgodnie z literą prawa. - jasne spojrzenie znów zawisło na mężczyźnie. Trudno było odczytać jakąkolwiek informacje, bo żadnej nie przekazywała.
- Winny! - rozbrzmiał w końcu wyrok. I teraz kiedy sędzia sie podniósł Magnus mógł zobaczyć, że posiadał twarz Harolda Longbottoma. - Skazuję oskarżonego na dziesięć lat więzenia w Tunelach. - młotek uderzył w drewniany podeścik. Tak, nie Azkabanu, nie Tower, tylko nowego więzienia o którym plotki zaczęły krążyć już jakiś czas temu. Którego lokalizacji nie znał żaden z popleczników Czarnego Pana. Krzyki Maghnusa na nikim nie zrobiły wrażenia. Justine przemknęła się przed strażnikami i zatrzymała przed nim. - Voldemort będzie następny. - obiecała mu, po tym odwracając się na pięcie i wychodząc z sali.

| zt



And oh, stupid things I do. I'm far from good, it's true. But still, I find you
next to me.
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +3
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
[SEN] Trzynaście żabich zbrodni Atomic-blonde-ice-bath
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t3649-just-tonks https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks
Re: [SEN] Trzynaście żabich zbrodni [odnośnik]05.08.21 14:50
Winny! rozbrzmiewało echem w sali, ku uciesze tłumów, które wiwatowały zupełnie tak, jakby Tonks wyciągnęła nagle spod drewnianej ławy wielki wór ze galeonami i zaczęła nimi rzucać w kierunku ludzi naturalnie łasymi na złoty błysk ciężkich monet. Winny! dźwięczało w głowie Maghnusa, który pomimo prób zachowania resztek godności osobistej, zaczynał żywo się niepokoić swoim losem, jakby w końcu ostatecznie dopadła go ta gorzka myśl, przed którą uciekał uparcie - myśl, że ta sprawa może się skończyć dla niego co najmniej niedobrze. Ale wciąż nie rozumiał jak to możliwe, że złośliwe zbiegi okoliczności doprowadziły właśnie do takiego finału, stał wszak po jedynej słusznej stronie, stał po stronie ludzi tworzących prawo i ludzi wprowadzających je w życie, po dobroci lub siłowo, stał po stronie ludzi walczących o lepsze jutro i świat czysty od skaz, świat, w którym chciałby, by dorastał jego syn; Laisrean wszak nigdy miał nie zaznać smaku wojny, nigdy miał nie czuć lęku przed przejawianiem magicznej mocy płynącej w jego żyłach, nigdy miał nie ustępować nikomu i niczemu. Niemniej jednak, los kpił sobie z niego otwarcie, oto bezsprzecznie stronniczy sąd wydał na niego wyrok, a rzucona w eter nazwa więzienia sprawiła, że pewność siebie, którą jeszcze przed paroma chwilami czuł, zaczęła gwałtownie kruszeć. Tunele. Jak to możliwe, że nigdy nie słyszał o tym miejscu? I co, jeśli nie słyszeli o nim również jego towarzysze broni? Czy będą go szukać? Czy będą próbowali go odnaleźć i uwolnić? Czy było to w ogóle możliwe skoro na sali rozpraw nie było nikogo z nich? Szarpnął się, próbując wyrwać się z uścisku strażników - bezskutecznie. Szarpnął się ponownie, z jeszcze większym zdecydowaniem, a wszystko wokół krzyczało winny, winny, winny.
Obudził się gwałtownie i nieprzyjemnie, zlany zimnym potem i wyrwany z głębokiego snu, a jego kończyny zaplątane były w jedwabną pościel, która nagle zdawała się go dusić. Serce dudniło mu głucho w piersi, myśli galopowały jak szalone i chociaż przekonywał sam siebie, że to tylko wyjątkowo absurdalny koszmar, nagle przestał już czuć potrzebę wracania do spania. Odrzucił pościel na bok niedbałym gestem, zegarek wskazywał czwartą nad ranem, gdy kierował swe kroki w stronę łaźni przyłączonej do jego prywatnych komnat, by zmyć z siebie brud sennych mar i resztki irracjonalnego lęku. Po krótkiej, orzeźwiającej kąpieli, ruszył w kierunku biblioteki, przemieszczając się po spowitych ciemnością i gęstą ciszą korytarzach Bulstrode Park, by przy bezpiecznym entowym biurku zatopić się w porzuconej uprzedniego dnia lekturze raportów finansowych i opracowanych we współpracy z ekonomem planach przyszłych inwestycji. Liczby, choć dla wielu nużące, na niego od zawsze działały odprężająco.

| zt też, dziękuję :pwease:


half gods are worshipped
in wine and flowers
real gods require blood


Maghnus Bulstrode
Zawód : badacz starożytnych run, były łamacz klątw, cień i ciężka ręka w Piórku Feniksa
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
gore and glory
go hand in hand
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
 death before dishonor
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t9868-maghnus-i-bulstrode https://www.morsmordre.net/t9891-helios#299311 https://www.morsmordre.net/t9887-mouth-full-of-white-lies#299287 https://www.morsmordre.net/f377-gerrards-cross-bulstrode-park https://www.morsmordre.net/t9894-skrytka-bankowa-nr-2246#299355 https://www.morsmordre.net/t9896-maghnus-bulstrode#299374
[SEN] Trzynaście żabich zbrodni
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach