Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Sypialnia Castora

Go down 
Autor toWiadomość
Castor Sprout
Castor Sprout

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-c-sprout#300999
Zawód : tworzę talizmany, marzę o byciu aptekarzem
Wiek : 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
h o p e
is the only thing
stronger than fear
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 22
LECZENIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Wilkołak

Sypialnia Castora Empty
PisanieTemat: Sypialnia Castora [odnośnikSypialnia Castora I_icon_minitime05.06.21 22:28

Sypialnia Castora

Sypialnia Castora znajduje się w pokoju obok sypialni Aurory. Główny mebel pokoju — łóżko — umieszczone zostało we wnęce, co dodaje prywatności tej części pokoju. Znakomitą większość głównej bryły pomieszczenia zaaranżowano bowiem pod spędzanie wolnego czasu, w szczególności przy biurku z jasnego drewna, które ustawiono zaraz przy oknie. Niedaleko biurka ustawiono niewielką, choć wypchaną po brzegi biblioteczkę, a na ścianie naprzeciw łóżka dumnie wisi szalik w żółto—czarne pasy, jedna z pamiątek nauki Castora w Hogwarcie. Poza tym na wyposażeniu pokoju znajduje się jeszcze kuferek, umieszczony w nogach łóżka, niewielka komoda oraz zajmujący centralne miejsce puchaty dywan.


Powrót do góry Go down
Aurora Sprout
Aurora Sprout

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t10010-skrytka-bankowa-2171#302538 https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout
Zawód : Uzdrowiciel, Aptekarz
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
don't worry,
I understand.
who would really choose a daisy
in a field of roses?
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 10
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Castora 773c9a67336dbb7ed731072b558a4846

Sypialnia Castora Empty
PisanieTemat: Re: Sypialnia Castora [odnośnikSypialnia Castora I_icon_minitime06.06.21 0:10

19 listopada, gdzieś tuż po północy

Zamknęła za sobą drzwi najciszej, jak tylko potrafiła. Ciszę przerywał jedynie miarowy oddech dochodzący z jej sypialni oraz ciężkie krople uderzające o szybę. Aurora ubrana była w koszulę nocną, ale na bose stopy nieosłonięte były niczym.
W głowie wciąż jej szumiało od wypitego szampana i z powodu wrażeń, jakich doświadczyła. Nie spodziewała się, że ten wieczór tak się zakończy i gdzieś w mroku alkoholu, który wciąż krążył jej w krwi, zaczynała odczuwać strach przed konsekwencjami swoich czynów. Czy znów dała się omamić? Ale przecież nie obiecywali sobie nic… To tylko alkohol. Nikt nie musiał wiedzieć, zwłaszcza że Aurora wymknie się do pokoju brata.
Znała ten dom od podszewki, więc stawiała kroki tak, by nie nadepnąć na te fragmenty podłogi, które mogły ją zdradzić. Państwo Sprout już dawno spali, więc nie chciała ich obudzić. Miała nadzieję, że Castor też. Wtedy usiądzie przy jego biurku, oprze o nie głowę i zaśnie. Dla pewności jednak zastukała i pomału pchnęła drzwi.
Krople spływały po szybie, gdy jej oczy przyzwyczajały się do nieco większej ciemności. Jej sypialnia była jasna, w żywych kolorach. Głównie dzięki Castorowi, który to podczas jej nieobecności pobielił ściany, dodał nieco zieleni meblom.
Tutaj było ciemniej… Miała wrażenie, że z jakiegoś powodu odzwierciedlało to nastrój jej młodszego brata.
Poczuła wyrzuty sumienia. Skupiona na swoich problemach nie mogła złapać brata na kilka chwil dłuższych niż ogólne rozmowy. Odsunął się od niej, a ona wciąż zagubiona i szukająca swojego miejsca miała wrażenie, że zgubiła po drodze nitkę pozwalającą jej wrócić do domu… Okruchy chleba, które miała rozrzucone, rozwiał wiatr zwątpienia w samą siebie. W swoją wartość, którą sama podkopywała. Co ona miała teraz zrobić?
Wiedziała, że nikt oprócz niej i Perseusa mógłby się nigdy nie dowiedzieć o tym, co się wydarzyło. I nikt nigdy nie powinien się dowiedzieć. Dla jego własnego dobra. Ona i tak była stracona jako potencjalna żona, więc pocałunek z kolejnym lordem sprawiał, że nie polepszała swojej sytuacji na matrymonialnym rynku.
Nie, żeby po jej rękę ustawiała się kolejka. Zmarnowała tyle lat, goniąc za niemożliwym, a na dodatek… Wciąż nie umiała grubą kreską odciąć się od przeszłości.
Ares potrzebował jej pomocy. Perseus też cierpiał…
A może obaj szukali jedynie pocieszenia, nie przejmując się jej uczuciami?
Alkohol zachwiał jej krokiem i musiała przytrzymać się ramy łóżka. Tylko Castorowi mogła zaufać, że nie zdradzi, że tu była. On wiedział, że nie chciała nic złego… Wiedział prawda? Czemu ona w takim razie nie wiedziała już nic? Czemu gubiła się w myślach, pragnieniach.
- Castor… Castor śpisz? - Szept poniósł się po pokoju brata, gdy wsunęła się o krok dalej. Nieważne czy odpowiedź padła, czy nie. Aurora tak rzadko piła, a długo dochodziła do siebie, że musiała usiąść.
Łóżko lekko jęknęło pod jej ciężarem, gdy najpierw przysiadła, a potem opadła na pościel. Złote włosy rozsypały się po pościeli, gdy przyłożyła dłonie do twarzy i westchnęła. Westchnienie to mówiło wiele, poczynając od jestem taka głupia. aż po nie powinnam była tyle pić.




I'm not half the man I used to be.There's a shadow hangin' over me — Oh, yesterday came suddenly


Ostatnio zmieniony przez Aurora Sprout dnia 08.06.21 17:37, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Castor Sprout
Castor Sprout

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-c-sprout#300999
Zawód : tworzę talizmany, marzę o byciu aptekarzem
Wiek : 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
h o p e
is the only thing
stronger than fear
OPCM : 5
UROKI : 0
ELIKSIRY : 22
LECZENIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Wilkołak

Sypialnia Castora Empty
PisanieTemat: Re: Sypialnia Castora [odnośnikSypialnia Castora I_icon_minitime06.06.21 18:31

Każda kolejna lordowska wizyta była kolejnym kamyczkiem wrzucanym do Castorowego ogródka. Pukającym w okno jego sypialni, podobnie do deszczu, którego symfonia stanowiła dziś idealną towarzyszkę zaśnięcia. Miarowe dudnienie kropel, gdy tylko się na nim skupił, ułatwiało unormowanie oddechu, pozwalało ciężkim powiekom wreszcie spocząć, długim rzęsom połaskotać wciąż tracące na pucułowatości poliki.
Nie spodziewał się, że zaśnie. A na pewno, że zaśnie tak szybko, bowiem odwiedziny kolejnego lorda na Wrzosowisku wprowadziły go w niezwykle drażliwy stan. Do pełni jeszcze trochę czasu, ledwo pozbierał się psychicznie po pierwszej, lecz jeżeli miał wreszcie wystosować odpowiedni list do swego przyjaciela, takie wizyty musiały się ukrócić. Nie z powodu złośliwości charakteru Castora, choć ten także odgrywał pewną rolę przeżywaniu tego dnia i obecności Perseusa (którego swoją drogą znał i nawet lubił; a lubić na pewno mógłby, gdyby nie fakt, że pochodził z rodziny jawnie wspierającej krwawy reżim), ale przede wszystkim z troski o rodzinę. Aurora nie kłamała, gdy mawiała, że Wrzosowisko było azylem. Ale przestanie nim być szybciej, niż by tego chcieli, jeżeli nie podejmą odpowiednich środków, by chronić swą... bezpieczną przystań.
Właśnie tego rodzaju myśli krzątały się pod jasnymi lokami młodszego z dzieci państwa Sprout, gdy kładł się spać. Złożone starannie w kostkę ubrania znalazły swe miejsce na kuferku u stóp łóżka, świeczka paląca się na biurku zgaszona została porządnym dmuchnięciem, zaś on sam zatrzymał się wpierw na środku pokoju, w absolutnej ciszy, nasłuchując tylko tego, cóż dziać się mogło za ścianą, w pokoju siostry.
Był rozdarty; z jednej strony obiecał przecież siostrze, że będzie ją chronił, a ta obietnica rozciągała się także na wątpliwych amantów oraz lordów, którzy rzadko kiedy zwracali swe oczy ku pannom z co prawda czystokrwistych rodów, ale bez szlachetnego nazwiska. Przynajmniej nie w celach prawdziwie matrymonialnych, raczej dla własnej rozrywki. Ileż to podobnych przypadków widział Castor chociażby w trakcie swych szkolnych lat? Zasada postępowania z wysokourodzonymi była prosta: można było dawać im szansę na spróbowanie zwykłego życia, lecz zawsze ze świadomością, że prędzej i później odlecą. Złote ptaki w złotej klatce, bezpieczne w znanych konwenansach i często niegotowe na porzucenie wygód. Znał oczywiście przypadki odwrotne, chociażby przecudowną Isabellę, więc nie zamierzał skreślać Perseusa z samego faktu bycia Blackiem.
Jeszcze jako prefekt oceniał bowiem ludzi po czynach, nie słowach.
Z drugiej strony problem dotykał także delikatnej materii wolności, której siostra pragnęła i której nie zamierzał jej odmawiać. Wewnętrzny konflikt toczył więc nie do końca zdolny do znalezienia dobrego rozwiązania. W każdym wypadku istniało ryzyko graniczące z pewnością, że to Rory poniesie największe straty. I szczerze mówiąc, chylił się najbardziej ku rozwiązaniu, w którym siostrzany gniew spadał jak gromy na jego własną głowę, lecz jej serce uniknęło losu zabawki w lordowskich rękach. Miał jednak wrażenie, że własną czarnomyślnością, szykowaniem się na najgorszy z możliwych scenariuszy podcinał siostrze skrzydła i dokładał się do ciężaru, który nosiła na swych barkach.
Jeżeli pomysł, który zakwitł w jego głowie, był w istocie dobry, będzie dobry także następnego ranka. Tak, następny ranek, wciąż nieco wilgotny od nocnego deszczu, ranek mglisty, bo często o tej porze wita ich mleczny krajobraz, będzie idealnym momentem na wystosowanie listów do kuzynów. Ci mieli od niego większe doświadczenie w kwestiach matrymonialnych, nie tylko w nich oczywiście, więc może pomogą biednemu kuzynowi w podjęciu odpowiedniej decyzji. A o zabezpieczeniach... porozmawia z kimś. Gdy będzie na to gotowy.
Gdy składał głowę do snu, wydawało się, że jest cicho. Zasnął zaskakująco szybko, może przez wymęczenie własnymi emocjami, a może po to, by zakończyć dzień, w którym nie mógł się skupić, bo wciąż czuł obcy zapach i to prawie pod własnym nosem. Nie wspominał już nawet o tym, że gotowy był oddać Perseusowi swoją sypialnię, samemu śpiąc na kanapie w salonie, bo to przecież skrajnie nieprzyzwoite, by gość spał w łóżku jego siostry. Rory powiedziała, że się tym zajmie i ma się nie martwić, toteż Castor, wbrew wszelkiej logice postanowił zrobić właśnie to. W ignorowaniu najoczywistszych rzeczy był przecież mistrzem.
Nie wiedział, ile czasu minęło — piętnaście minut, godzina, dwie, cała noc? — gdy z miękkiej nieświadomości wyrwał go najpierw ciężar osoby zasiadającej w nogach jego łóżka, a potem dopiero dobrze znana melodia szeptu.
— Już ranek? — odpowiedział niemal natychmiastowo, jednak nie otworzył oczu. Wtulił się za to w poduszkę bardziej, jak na wpół rozbudzone dziecko i przekręcił się wraz z nią na drugi bok, akurat twarzą w kierunku aurorowych nóg — Jeszcze pięć minut...
Na wpół wyraźne mruknięcie nie przystawało do kolejnego dźwięku pojawiającego się w ciszy sypialni. Westchnienie Aurory, tak specyficzne w swym wyrazie przyniosło pierwsze ukłucie troski. Prąd zaaferowania, które musiało potrząsnąć całym jego ciałem i umysłem, bo to przez niego otworzył powoli oczy, dostrzegając, że siostra odwiedziłą go w zupełnie ciemnej sypialni, że wciąż jest noc, ale coś... coś było nie tak.
Uniósł się więc na łokciach, dziękując sobie, że od początku jesieni sypiał w nocnych koszulach. Gdyby zdecydował się na wskoczenie pod pierzynę w letniej piżamie, jego sekret wymsknąłby się mu w sposób skrajnie nieodpowiedzialny i przejmująco głupi. Na to nie mógł sobie jednak pozwolić. Chwała trzeźwemu umysłowi.
— Rory... coś się stało? Czemu nie śpisz?


Powrót do góry Go down
Aurora Sprout
Aurora Sprout

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t10010-skrytka-bankowa-2171#302538 https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout
Zawód : Uzdrowiciel, Aptekarz
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
don't worry,
I understand.
who would really choose a daisy
in a field of roses?
OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 15
LECZENIE : 10
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Sypialnia Castora 773c9a67336dbb7ed731072b558a4846

Sypialnia Castora Empty
PisanieTemat: Re: Sypialnia Castora [odnośnikSypialnia Castora I_icon_minitimeToday at 2:00

To był przedziwny czas w życiu Aurory. Będąc kobietą oficjalnie samotną, miała ciągle gości i to w postaci mężczyzn stanu wyższego od siebie. Nie, żeby ich zapraszała, bo wizyt bynajmniej się nie spodziewała, ale żadnej też nie przerwała, aby kogokolwiek wyprosić z własnego domu. Nie chciała tego robić. Jej serce było niezdolne do odmówienia pomocy tym, którzy tego potrzebowali niezależnie od tego, czy w przeszłości wyrządzili jej krzywdę, czy też nie.
Czy była naiwna?
A i owszem. Jednak chodziło tu bardziej o naiwność w sensie takim, że łudziła się, że takim ludziom da się pomóc. Na swój sposób, chciała ich uleczyć. Dojść do źródła problemu, a gdyby się dało to i podać lek. Szkoda, że nikt nie wymyślił leku na głupotę, który mogłaby sobie zaaplikować panna Sprout. Co jednak mogła poradzić bez takich specyfików?
Zdać się na zdanie innych. A mało kto w jej życiu był równie ważny, jak Castor. Jej młodszy braciszek wyrósł w jej oczach do rangi stoika pośród ich dwójki, bo przecież łatwiej podejmował spokojne decyzje. W przeciwieństwie do niej. W skrajnych przypadkach był gotowa mu się jednak postawić. Dom był ich wspólny, więc ich goście powinni mieć jednakie prawa. Nie tolerowała wprawdzie nawet najmniejszych przejawów nietolerancji, ale działało to w dwie strony. Nikt nie mógł na jej warcie być oceniany za bycie mugolakiem ani za to, że urodził się w rodzinie Black. Wszyscy byli równi w jej oczach.
Nie miała przecież pojęcia, że Castor aż tak przeżywa fakt jej złamanego serca. Owszem poznał Aresa, znał też Perseusa. Mężczyźni ci pochodzili nie tylko z podobnego sobie kręgu. Z wyglądu również stanowili podobny typ, chociaż Aurora zawsze twierdziła głośno, że kiedyś wyjdzie za blond czarodzieja.
Jeśli jednak Castor liczył, że coś zdrożnego przyjdzie mu usłyszeć z sypialni siostry, to musiał się pomylić.
Wszystko, co zaszło tego wieczoru, stało się w pracowni, a ona sama zamroczona alkoholem, nie do końca jeszcze potrafiła skupić myśli na tym, co właściwie tam zaszło.
Wiedziała jednak jedno — w swoim pokoju, gdzie położyła do snu lorda Blacka, zostać na noc nie mogła. Jej rodzice, gdyby odkryli takie zachowanie, z pewnością byli zawiedzeni jej postawą, a chociaż wiedziała, że i Castor nie będzie zachwycony, to jednak tylko do niego mogła się udać, wierząc, że jak zawsze może powierzyć mu każdą tajemnicę. Że jej nie wyda. Chciała bowiem wierzyć, że Lordowi Black naprawdę nic nie grozi, jak długo znajduje się na terenie Wrzosowiska.
Castor spał, a ona przecież mogła cicho skulić się w nogach jego łóżka, by spać tam niepostrzeżenie do rana. Z planu spania przy biurku nie wyszłoby za wiele, gdyż pomimo tego, że nie wypiła wcale tak dużo, w jej głowie wciąż się kręciło.
- Daleko do świtu… - Odparła, unosząc dłoń nad głowę, jednak ta nie chciała zachować się zupełnie prosto, lekko dygocząc, jakby materia była nie cielesna, ale z bardzo gęstej galarety. - Śpij jeszcze… - Dodała, jakby miało to mówić, że dane mu będzie nie pięć minut, ale z przynajmniej kilka godzin. Poprawiła się w jego pościeli, przesuwając się nieco wyżej po łóżku, gdy on już unosił się na łokciach.
Aurora zachichotała, ale wciąż nie była w stanie do końca zapanować nad swoim ciałem. Jakim cudem udało się jej więc ogarnąć wszystko, łącznie z Perseusem?
Trudno powiedzieć. Najpewniej ścięcie z nóg spowodowane było tym, że sama się położyła.
- Ja nawet nie powinnam pić, wiesz? - Powiedziała w ciemność, ale w kierunku, z którego mówił do niej Castor. - Ale przyniósł szampana i piliśmy za powroty i spotkania. - Jej głos niespodziewanie spoważniał, gdy przekręciła się na brzuch i próbowała rozpoznać twarz brata gdzieś pośród ciemności. - Jak w takich czasach nie wypić za coś takiego?! - Spytała, zwieszając na moment głowę, a blond włosy opadły na twarz, na ramiona. - Czy mogę tu dziś spać? Perseus śpi u mnie, bo nie chciałam, żeby mama i tata wiedzieli… A aportować się nie mógł. Po alkoholu bardzo łatwo się rozszczepić. - Stwierdziła poważnie. - Mogę na dywanie albo przy biurku… Albo nawet w nogaaaaaaaaaaaaach… - Ziewnięcie wyrwało jej się w momencie, gdy dosunęła się do góry jego łóżka , składając głowę na poduszce brata. On wciąż pod kołdrą, ona na. Tyle tylko dzieliło ich od jego sekretu. Warstwa ciepłego materiału.




I'm not half the man I used to be.There's a shadow hangin' over me — Oh, yesterday came suddenly
Powrót do góry Go down
 

Sypialnia Castora

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: Dolina Godryka, Wrzosowisko-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-21