Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Kraina Jezior, Kumbria

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Kraina Jezior, Kumbria   08.04.16 14:38

First topic message reminder :

Kraina Jezior

Kraina Jezior to jedno z najlepszych miejsc w Anglii na spędzenie wakacji, oderwania się od przytłaczającej codzienności. Tuż pod granicami ze Szkocją, praktycznie odludnych terenach można odpocząć od hałasu samochodów, widoku drapaczy chmur czy ludzi wciąż ze sobą rywalizujących, skupionych na własnej karierze i sprawach doczesnych. Osoby obdarzone choć odrobiną artystycznej duszy z pewnością docenią uroki Lakes, wszak zbiorowisko akwenów znajduje się na włościach Fawleyów, jednych z najbardziej rozmiłowanych w sztuce i potrafiących docenić piękno magicznych rodów. Nic w tym dziwnego, gdy potomkowie dorastają na takich terenach! Kraina Jezior to nie tylko wszechobecna woda i malownicze lasy pełne dębów i sosen. Tutaj niewinne niziny, łąki osiągają rozmiary potężnych oraz stromych szczytów, które przyciągają miłośników górskiej wspinaczki i aktywnego wypoczynku; pasjonaci niższych terenów na pewno zachwycą się bezkresnymi wrzosowiskami. Niezależnie od pory roku woda w jeziorach ulokowanych w głębokich kotlinach jest lodowata. Choć zdecydowana większość wypoczywających ogranicza się do plażowania tuż poniżej zboczy, na których wypasane są owce, pozostała część zażywa niezapomnianych kąpieli. Wieczorami czarodzieje powracają do namiotów, przy których biwakują, a w rytm celtyckich melodii wyśpiewywane są historie o Pani z Jeziora, umilające czas przy ogniskach.
Na mniej zatłoczonych częściach można napotkać spokojne konie dziesiątkami przebiegające przez wody Krainy Jezior lub pasące się tuż przy zboczach w pobliżu brzegu. Niech to jednak nie zmyli nierozważnych śmiałków! Pomimo licznych ostrzeżeń i informacji wciąż zdarzają się przypadki porwania przez kelpie w głębokie tonie, gdy tylko zdejmie się magiczne wędzidła okiełzujące te zapierające dech w piersi stworzenia.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Titus F. Ollivander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kraina Jezior, Kumbria   28.10.16 20:31

- Popływać między nimi? - zdziwił się - Byłabyś chyba pierwszą osobą, która pływa z kelpiami. - parsknął śmiechem. Przez kolejną chwilę milczał, jedynie wpatrując się w magiczne konie - faktycznie, wyglądały tak spokojnie, gdy ich ogony falowały na powierzchni wody. Objął Lottę, mocniej się w nią wtulając.
- Na stałe? No nie wiem, jest jeszcze kilka miejsc, które chciałbym zobaczyć zanim się gdzieś zadomowię. - stwierdził, całkiem zresztą poważnie. W końcu przeciągle ziewnął, ukazując światu wnętrze swojej jamy ustnej, zupełnie nie po szlachecku, nawet nie przejmując się faktem, że winien robić to bardziej dyskretnie.
- Wiesz co? Jednak jestem trochę zmęczony, chodźmy spać, jutro... a właściwie to jeszcze dzisiaj, tylko jak już zacznie świtać, zobaczymy resztę okolicy. - był to całkiem niezły plan - w dziennym świetle wszystko będzie lepiej widoczne, chociaż nie mógłby powiedzieć, że skryte w mglistej ciemności nie robiło cudownego wrażenia. Nieco mocniej zacisnął palce wokół dłoni Lotty, ciągnąc ją w stronę auta.
W środku nie było najwygodniej - samochód nie należał do największych, więc na kanapie trzeba było się zwinąć, w dodatku nocny chłód wdzierał się do wnętrza muskając skórę, okrytą grubą warstwą koców. Spali mocno w siebie wtuleni - by się trochę ogrzać, a przede wszystkim by czuć bliskość tego drugiego. Wystarczyło by Titus przymknął oczy, a za chwilę odpłynął gdzieś daleko w senne marzenia... Które tej nocy pewnie nawet bardzo nie różniły się od jawy.

15.03

Poranek był jeszcze chłodniejszy, choć pierwsze promienie słońca wyłaniające się ponad wysokie szczyty skutecznie rozgrzały przednią szybę, zmazując z niej kwieciste wzory wymalowane zręczną dłonią dziadka Mroza. Ollivander mruknął coś niezrozumiałego, dopiero po chwili rozchylając ślepia - najpierw jedno oko, zaatakowane słupem światła, później drugie, które długo przecierał dłonią zwiniętą w pięść. Dwoma palcami wytarł kąciki ust, dopiero po chwili odklejając plecy od samochodowego tapczanu. Rozmasował obolały kark - należał raczej do tych wyższych niż niższych, a spanie w ciasnym aucie sprawiło, że teraz bolały go wszystkie mięśnie... Ostrożnie wytoczył się z samochodu - dreszcz przebiegł mu po plecach, więc objął ramiona dłońmi, po cichu zatrzaskując za sobą drzwiczki. Oparł się o maskę, sięgając do kieszeni spodni po krótkiego, aromatycznego papierosa, którego umieścił między wargami i odpalił za pomocą różdżki.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,why not us?
Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa http://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 http://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 http://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 http://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
7
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Kraina Jezior, Kumbria   28.10.16 21:33

Lotta za to długo nie mogła usnąć. Była zmęczona, ale cała ta okolica zbyt mocno ją oczarowała, cały ten dzień był po prostu zbyt niesamowity, żeby tak po prostu zamknąć oczy i przestać istnieć. Szczególnie, kiedy Titus objął ją i przytulił mocno do siebie. Mimo, że było zimno i mało miejsca (dla niej! Co dopiero musiał czuć Ollivander?), w życiu nie chciałaby być w tej chwili w jakimkolwiek innym miejscu.
Z rana za to potrzebowała trochę odespać i zbudziła się dopiero, kiedy Titus zaczął się ruszać. Mruknęła coś cicho i owinęła się mocniej w koce, które teraz miała dla siebie i postanowiła długo się z nich nie rozwijać. Podniosła się powoli do siadu i patrzyła, jak on zapala mugolskiego papierosa, które czasami widywała na mieście. Były chyba całkiem modne, a Lotta o dziwo całkiem przepadała za ich zapachem. Przyglądała się prostemu ruchowi różdżki, który wystarczył, żeby papieros zaczął się kopcić. Myślała nawet o tym, że powinna mu w końcu coś powiedzieć. Bała się, że pomyśli sobie, że myślała, że ją zostawi. I, że za to ją zostawi. Albo, że na prawdę nie będzie chciał charłaka. Albo dzieciaka. Kłamała nieznacznie, ale jednak.
Przesunęła palcami po swoich włosach i przetarła twarz. Chłodne powietrze dość szybko ją rozbudziło, wypędziło resztki ospania. W końcu naciągnęła buty i wyszła do niego, nadal zawinięta w koc, na tyle jednak wysoko, żeby nie wytarzać go w ziemi.
- To raczej nie zastępuje śniadania. - powiedziała tylko i pocałowała lekko jego policzek na dzień dobry. Znów spojrzała na to, co ich otacza i teraz podobało jej się to równie mocno, po prostu w inny sposób. - Musimy wejść na któryś szczyt.
Zadecydowała. To zdecydowanie jest plan. Może nie są to wielkie góry, jakimi ludzie chwalą się w książkach, ale hej, od czegoś trzeba zacząć! - Byłeś na jakimś górskim szczycie?
On pewnie miał już za sobą świetne wycieczki i chciała o czymś posłuchać. Lubiła słuchać, jak on opowiada. Otworzyła drzwi auta i siadła z nogami na zewnątrz, przodem do niego.
Ten poranek był cudownie leniwy, a jej twarz sama z siebie przybierała radosny wyraz.




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kraina Jezior, Kumbria   28.10.16 22:51

Wsunął tyłek na maskę samochodu, piętami obijając karoserię. Palił powoli, niespiesznie wydmuchując warkocze dymu, które splatały się w chłodnym powietrzu.
- To nie śniadanie, to takie... przedśniadanie. - stwierdził, kiwnąwszy przy tym łbem. Ściągnął ostatniego bucha, w końcu wyrzucając peta przed siebie i wbił spojrzenie w Lottę - Jesteś głodna? Mam dżem i chleb i gotowane jajka. - trochę dziwaczne połączenie, ale jeśli dodać do tego gorącą kawę, która przelewała się w termosie i suszoną wołowinę, którą zakupił tym razem specjalnie na podróż, to chyba wyjdzie całkiem pożywne śniadanie?
- Możesz sobie wybrać który. - machnął ręką w bliżej nieokreślonym kierunku, tym oto zamaszystym gestem prezentując jej wszystkie górskie szczyty. Sam przesunął spojrzeniem po linii horyzontu, nie mogąc się zdecydować które miejsce winni zwiedzić jako pierwsze - górskie szczyty, przeraźliwie zimne jeziora czy może niewielkie miasteczko majaczące pomiędzy kolejnymi pagórkami?
- Byłem, robimy sobie z ojcem takie różne wycieczki, wiesz, z dala od cywilizacji, żeby pooddychać trochę świeżym powietrzem i poczuć prawdziwy, niczym nieskażony zapach natury. Raz byliśmy na wakacjach we francuskich Alpach, ale to jeszcze z mamą, rany, już nigdy jej ze sobą nie zabraliśmy. Ciągle tylko narzekała, że stopy ją bolą, albo że kolana i właściwie zamilkła dopiero jak weszliśmy prawie ponad chmury. Ten widok zaparł jej dech, gdybyś widziała jej oczy! Była zachwycona, wzruszona jak nigdy! Ojciec musiał ją stamtąd zabrać prawie że siłą. - roześmiał się, bo sam był pewnie pod równie wielkim wrażeniem - Ale później i tak już nie chciała się z nami nigdzie włóczyć, chyba, że akurat ruszaliśmy nad jezioro albo nad morze. Morze jakoś bardziej jej odpowiada. - wzruszył ramionami. Titus chyba nie potrafiłby wybrać - wielka woda rozciągająca się aż do linii horyzontu była piękna, szczególnie kiedy połykała czerwoną kulę słońca, ale postrzępione, kamienne szczyty również rozbudzały jego wyobraźnię i działały na zmysły... Świat był taki piękny!




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,why not us?
Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa http://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 http://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 http://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 http://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
7
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Kraina Jezior, Kumbria   28.10.16 23:27

Skinęła głową, ale nie ruszała po jedzenie. Nigdy z rana nie miała wielkiego apetytu, pewnie zanim wyruszą coś zje, żeby potem nie marudzić, że pusty brzuch i, że jeść trzeba. Bo na pewno gdzieś ruszą. Na któryś ze szczytów najlepiej. Albo nad jezioro, zobaczyć miejsce, gdzie dopiero co kąpały się piękne, wodne konie. Albo gdziekolwiek i na sam koniec świata.
- Ten z rogami.
Wybrała od razu, bo i jeden ze szczytów wydawał jej się ciekawszy, bardziej charakterystyczny. Uniosła jeszcze rękę, żeby go pokazać palcem, choć raczej nie musiała, bo ten szczyt był jakby podzielony i miał dwa takie mocno odstające elementy, które wyglądały jak rogi, pewnie były kamienne. I już Lotta miała ochotę być na górze i na nie same się wdrapać. Nigdy w górach nie była, więc i nie umiała sobie uzmysłowić, jak się w drodze namęczą i, że takie łatwe to wcale znowu nie jest.
Zaraz Titus zaczął opowiadać. Mogła sobie to wszystko wyobrażać. Twarze jego rodziców znała z fotografii. Dodatkowo przyjemny szum wiatru i mroźne powietrze, całkowicie inne, niż w Londynie. Wszystko inne. Wiatr rozwiewał jej włosy na wszystkie strony i nawet nie próbowała nad nimi panować.
- Umiesz mówić w jakimś języku poza angielskim? - nasunęło jej się przy wspomnieniu o francuskich Alpach. Jasne, tam chodzili w góry, a nie gadali z tubylcami pewnie, ale to po prostu kolejny drobiazg z wielu, o jakie często go pytała, kolejna rzecz, jaką zwyczajnie miała ochotę wiedzieć.
- Twoja mama wydaje się bardzo kochana, ale chyba nie zniosłabym wycieczki z nią. - przyznała. Z reguły nie dogadywała się z delikatnymi panienkami, a taka pewnie była Lady Ollivander. Choć przy wszystkich opowieściach o niej, nabierała niesamowitego uroku i nawet ta damulkowatość traciła na znaczeniu między całą masą zalet. - Na prawdę byliście nad chmurami? Znaczy tak, jak my teraz w aucie, tylko jednocześnie chodząc na ziemi? Jak to było przechodzić przez chmury? I w ogóle... wow. Myślisz, że tutaj też może tak być?
Obrzuciła go zaraz kolejnymi pytaniami bardzo, ale to bardzo zachęcona i ewidentnie gotowa biec tam już, w tej chwili, opatulona tymi kocami, żeby tylko być już na górze, posiedzieć w chmurach, siąść na szczycie i się z tego cieszyć. Podniosła się zaraz i otworzyła bagażnik zmotywowana, żeby zrobić jakąś kanapkę z dżemem na śniadanie, bo im wcześniej zjedzą i się tu trochę ogarną, tym szybciej wyruszą!




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kraina Jezior, Kumbria   29.10.16 0:40

Wbił spojrzenie w rogaty szczyt gór - wysoki, strzelisty, pewnie trudny do zdobycia, ale wciąż niezwykle kuszący. Że niby oni nie dadzą rady? Niedoczekanie!
- Zlecimy tam, do tego miasteczka, zostawimy auto i ruszymy w góry, może być? - zapytał. Brzmiało to chyba całkiem rozsądnie, w miasteczku uzupełnią zapasy, być może znajdą jakiegoś miłego mugola, który pozwoli im zaparkować auto na jego podjeździe?
- Umiem po rosyjsku. - pochwalił się. Znał nawet kilka starych, radzieckich kołysanek, które chyba na zawsze wżarły się w jego pamięć - Zamierzam nauczyć się hiszpańskiego, to piękny język. - dodał po chwili. Interesowała go również kultura Ameryki Południowej, więc uznał, że przydadzą mu się chociaż podstawy owego języka. Francuski był mową miłości, winien go znać ze względu na swoje zamiłowanie do kultury, ale do tej pory zapamiętał tylko kilka słów - bonjour, bon apetit, bon voyage... Ot, kilka zwrotów, które raczej średnio przydałyby mu się w normalnej rozmowie.
- Jest, ale jest też kompletnie nieznośna jak akurat znajduje się poza murami naszej posiadłości. - roześmiał się. Taka prawda! I wcale nie miał jej tego za złe, ba! W całej swojej nieporadności była niezwykle kobieca i Titus wcale się nie dziwił, że starszy Ollivander kompletnie stracił dla niej głowę.
- Było zimno. - kiwnął głową, zaraz nieznacznie wzruszając ramionami - Możliwe... W sumie to bardzo możliwe! - dodał, powoli zsuwając się z maski samochodu i wraz z Lottą wędrując w kierunku bagażnika, który zaraz odskoczył ukazując swoje wnętrze. Ollivander sięgnął po termos, na początku racząc się mocną, słodką kawą, którą podsunął także swojej towarzyszce. Później dzielili się kanapkami z dżemem i Titus nawet oszamał jedno jajko, bo nagle go naszła taka ochota...
- W drogę! - zawołał w końcu wsiadając za kierownicę i wreszcie uruchamiając silnik, który zawył gotowy do dalszej drogi.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,why not us?
Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa http://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 http://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 http://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 http://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
7
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Kraina Jezior, Kumbria   29.10.16 1:29

Przyklasnęła pomysłowi z miasteczkiem. Szczególnie, że może jakiś miły mugol pozwoli im się u siebie umyć. Byłoby to całkiem miłe. Jeśli nie, będą musieli przeżyć z wodą z jeziora i jakoś dadzą radę, ale tak by było znacznie przyjemniej!
Zaraz zjedli śniadanie i już ruszyli dalej, a Lotta wypytywała go o rosyjskie powiedzonka i przyśpiewki, bo jakoś strasznie ją ten język rozbawił i ten śmieszny, twardy akcent. Czasem nawet próbowała po nim powtarzać, choć chyba nie miała zbytnio słuchu chwytliwego, bo akcent wychodził jej bardziej przedrzeźniany, niż naśladowany.
- водитель автомобиля самый лучший и самый красивый мастер по основным направлениям.* - powtórzyła po nim, za którymś razem nawet w miarę dokładnie, choć nie miała najmniejszego pojęcia, co powtarza i tylko się śmiała z tego, jak śmiesznie te słowa brzmią wszystkie, każde z osobna i jakieś inne głoski. A nawet jeszcze nie wiedziała, jaką ten język ma dziwaczną pisownię!
- Dobra to mi powiedz, co powiedziałam i przejdziemy do łatwiejszych rzeczy. - zadecydowała, wbijając się wygodniej w siedzenie i patrząc, jak domki odległej wioski powoli się do nich przybliżają. - W domu się tego wszystkiego uczyłeś? Znaczy z jakąś guwernantką i tak dalej?
Noo, ale Titusa pod opieką jakiejś starszawej, surowej kobiety, co mu każe rosyjski alfabet literować to sobie nie wyobrażała! Szczególnie tego małego, niesfornego. Ten, tutaj pewnie miał już wiele surowych nauczycielek w Hogwarcie. A tak? Mały chłopiec nauczony, że mu wszystko, czy tam prawie wszystko wolno, musi się słuchać jakiejś pani, co go chyba nie lubi i jeszcze robić dziwne, nudne rzeczy! Pewnie jej wlazł na głowę.
- Mnie kiedyś mama uczyła. Lata temu, jakichś takich podstaw. Pewnie je miałeś w paluszku jako pięciolatek, bo inaczej pani guwernantka w koku by cię ustawiła do kąta. - pokazała mu język rozbawiona.


*"kierowca tego samochodu jest najlepszym i najprzystojniejszym czarodziejem na świecie" - google translator, uznajmy, że wierzymy w poprawność, bo ja nie gawarit pa ruski. c:




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kraina Jezior, Kumbria   30.10.16 12:04

Głośno się śmiał, kiedy Lotta próbowała powtarzać rosyjskie słówka - tak zabawnie to brzmiało, że w pewnym momencie poczuł, iż oczy wypełniają mu się łzami i musiał je przetrzeć jednym palcem.
- Powiedziałaś właśnie, że jestem najprzystojniejszy na całym świecie. Czyli w sumie szczera prawda. - stwierdził, kiwnąwszy przy tym łbem. Mocniej wdepnął w gaz i choć płynęli w powietrzu, zdawało się, że auto nieco przyspieszyło. Titus rozejrzał się na boki w poszukiwaniu kolejnej wąskiej uliczki nieopodal wioski, w której będą mogli bezpiecznie wylądować. Ostatecznie nie mogą sobie tak po prostu wlecieć do miasteczka, bo lokalni mugole chyba od razu by oszaleli.
- Mhm. Trochę od ojca, trochę od matki, ale głównie to jednak od Sviety. - pokiwał głową, wciąż delikatnie zniżając lot - Svieta? Do kąta? Svieta to równa babka jest! Właściwie to najlepsza na świecie, nigdy na mnie jakoś szczególnie nie naciskała... To znaczy, wiadomo - musiała mnie nauczyć tego, co miałem umieć, ale wiesz... Chciałem czytać, to czytaliśmy, chciałem malować, to malowaliśmy, chciałem tańczyć no to ruszaliśmy na parkiet. Kompletnie bezstresowe wychowanie. Czasem się wkurzała jak akurat miałem zły dzień i w ogóle nic mi się nie chciało, ale ja raczej lubiłem się uczyć. - wzruszył jednym ramieniem - Tylko savoir vivre nie lubiłem, bo to tak jakby ktoś cały dzień za tobą łaził i wrzeszczał - plecy proste! głowa wysoko! nie kłaniaj się tak nisko! zła wymowa! łokcie ze stołu!, i to po rusku. - parsknął śmiechem. Zerknął na Lottę kątem oka - No, ale najwięcej to się nauczyliśmy w Hogwarcie, co nie? - zauważył - okres nauki przypadał akurat na najdziwniejszy, najbardziej pokręcony okres w ludzkim życiu - na wiek nastoletni, a to wtedy człowiek chłonie najwięcej, jak gąbka! I to nie tylko wiedzy, ale również zachowań, słownictwa... No wszystkiego! Siedem lat w Gryffindorze zrobiło swoje.
Dalsza podróż nie trwała długo - samochód w końcu wylądował na jednej z uliczek, którą pognali prosto do miasteczka. Malutkiego, ale jakże malowniczego! W centrum znajdował się tylko jeden sklep, gdzie można było kupić jedzenie i przedmioty codziennego użytku - to tam Titus zdecydował szukać pomocy, albo chociaż przydatnych informacji. Złapał Lottę za rękę, wraz z nią ruszając do wnętrza, gdzie oprócz produktów spożywczych było też kilka pamiątek. Tęga sprzedawczyni spojrzała na nich z niemałym zainteresowaniem - w końcu byli tu całkiem nowi.
- Pomóc w czymś? - zapytała, a Ollivander kiwnął głową, ruszając w kierunku lady, na której wsparł obie dłonie. Pokrótce wytłumaczył czego tu właściwie szukają - że przyjechali na kilkudniowe wakacje, że potrzebują miejsca gdzie będą mogli zostawić auto, że przyda im się też jakaś dokładniejsza mapa... Kobiecina pokiwała głową, polecając im miejscową zielarkę, która co prawda może wydawać się trochę szalona, ale chętnie pomaga wszelkim gościom.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,why not us?
Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa http://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 http://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 http://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 http://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
7
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Kraina Jezior, Kumbria   30.10.16 13:29

Już zaraz byli w wiosce, a Lotta poważnie czuła się, jak na innej planecie. Wszystko było nowe i niesamowite. Rozglądała się po tych maleńkich domkach jak z jakiegoś obrazu, czy pocztówki, przyglądała się całej masie mugoli i tym śmiesznym szyldom, bo tu było wszystko całkiem inne. Dało się wyraźnie wyczuć zapach wędzonej ryby, pewnie z połowu i obróbki tu się po części utrzymują. Bo raczej nie z turystyki, to za mała mieścinka, choć niesamowicie urokliwa.
Kiedy Titus zadał pytanie, na moment spojrzała mu w oczy i przez kilka sekund miała szansę powiedzieć prawdę. Kilka sekund napięcia, po czym pękła, stchórzyła i pierwsza weszła do sklepu, w którym zaczęła po prostu oglądać wszelkiego rodzaju śmieszne drobiazgi.
- Szkoda, że nie mają tu poczty. - powiedziała cicho, przyglądając się pocztówkom. Może jedną by wysłała pani Pickle wtedy, albo Benowi albo Duny'emu.
- Jest poczta, na końcu ulicy. - zaprzeczyła zaraz pulchna sprzedawczyni, a Lotta odpowiedziała jej jedynie uśmiechem. No, Lotta nie miała bladego pojęcia, jak działa mugolska poczta, ale była absolutnie pewna, że na pewno nie dociera ona do mugolskiej części świata. A sów by tu raczej nie znaleźli.
Zaraz z resztą Titus zaczął mówić, opowiadać o ich podróży, a ona się przysunęła, żeby też posłuchać, co im sprzedawczyni odpowie. I aż uniosła brwi na słowa o zielarce.
Złapała rękę Titusa, kiedy wychodzili ze sklepu.
- Myślisz, że to czarownica? - tak to trochę brzmiało. Mugole uznawali ją za szaloną. Znała się na ziołach, mugole się chyba nimi zwykle nie interesują? Śmiesznie byłoby spotkać jakąś ekscentryczną czarownicę, znawczynię ziół na takiej wycieczce. - W sumie ta okolica nie może być w pełni mugolska. Sam wiesz, widzieliśmy klepie wieczorem. No chyba, że to był jakiś sen.
Uśmiechnęła się szerzej, choć była w niej nadal jakaś taka nerwowość. Nie lubiła kłamać i coraz bardziej czuła, że za mocno się zapętla. Teraz chyba jednak nie chciała za wiele o tym myśleć. Pora ruszać do szalonej zielarki.




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kraina Jezior, Kumbria   30.10.16 20:43

Chciałby zobaczyć mugolską pocztę i może nawet pokusiłby się o wysłanie pocztówki do Bertiego, ale obawiał się, że zrobią z siebie debili jak nie ogarną jak właściwie wysyłać mugolskie listy... Zresztą takie rzeczy mogły poczekać aż zejdą ze szlaku. W każdym razie podziękował pani sprzedawczyni, a kiedy wyszli ze sklepu, zacisnął palce na dłoni Lotty.
- Trochę tak brzmi, nie? Przekonamy się. - wzruszył ramionami. Sam był zresztą ciekaw... - Ano, to fakt. - kiwnął głową. Mogli się przejść po miasteczku, ale przecież Titus nie chciał tak zostawiać tutaj swojego autka, na pastwę losu, bez opieki i w ogóle...
Ruszyli więc samochodem w kierunku wskazanym przez sprzedawczynię - powoli, by nie przegapić chatki, o której opowiadała pulchna kobieta. Choć jak już się pod nią zatrzymali, to Titus doszedł do wniosku, że takiego domu nie dało się przegapić! Sam ogród wyglądał niesamowicie - dziki, dawno nie oporządzany, pełen roślinności, która w aktualnej porze roku może nie robiła takiego wrażenia, ale jeszcze miesiąc, a podbije serca mieszkańców. Sam budynek należał do tych starych, niewielkich, gdzie miejsce było tylko na dwie izby, a przed nim, na schodach, spoczywała jeszcze bardziej charakterystyczna kobieta - miała długie, splątane włosy, w których cienkie warkoczyki mieszały się z kolorowymi koralikami, okulary grubości spodów słoików, pociągłą twarz i dziwne ubranie - powłóczysty, barwny materiał okalał jej chude ciało, zaś gdy tylko zobaczyła, że ktoś wchodzi jej na posesję wprawiając w ruch skrzypiącą, porośniętą bluszczem furtkę, zerwała się na równe nogi. Zanim Titus albo Lotta zdążyli cokolwiek powiedzieć, oparła palec wskazujący na ustach, tym oto gestem nakazując ciszę.
- Słyszycie? Szumi wiatr... szszszsz... - rzuciła, machając rękami na podobieństwo gałęzi targanych podmuchami - Wiedziałam, że tu przyjdziecie, wiedziałam! - zakrzyknęła, na nowo wyrzucając w powietrze obie dłonie. Titus niepostrzeżenie szturchnął Charlie łokciem w bok.
- Eeeem... Taaaak. My tu przyszliśmy bo nam w mieście powie... - zaczął, ale przerwała mu głośnym sza! i gestem ręki zaprosiła ich do wnętrza swojego niewielkiego domku. I jeśli już podwórze wyglądało fantastycznie, to środek był jeszcze bardziej magiczny! W powietrzu unosił się przyjemny zapach ziół, a z sufitu zwisało mnóstwo suszonej trawy, kwiatów oraz innych roślin. Ściany zdobiły abstrakcyjne malowidła, lub kolorowe materiały. Malutki stolik stał w centrum, a każde dosunięte doń krzesło było całkiem różne. W kaflowym piecu wesoło trzaskał ogień, natomiast obdrapane, kuchenne szafki tylko dopełniały tego niespotykanego obrazu.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,why not us?
Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa http://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 http://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 http://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 http://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
7
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Kraina Jezior, Kumbria   31.10.16 13:58

Jechali więc kawałeczek, a kiedy się zatrzymali, mogli być pewni, że to właściwe miejsce. Lotta zerknęła uważnie na Titusa, ale już zaraz równie ekscentryczna, co jej dom kobieta wyskoczyła przed nich, szybkim gestem nakazując ciszę. Nie otwierała więc ust, zerknęła tylko na Titusa, szczerze zastanawiając się przy tym, czy ta kobieta to chora psychicznie mugolka, ekscentryczna i trochę dziwna, ale zdrowa psychicznie mugolka, czy czarownica o nietypowych odrobinę upodobaniach. Wszystko jest możliwe!
Zaraz ruszyła za nią licząc w duchu, że przynajmniej nie jest psychopatką. Ale skoro ich tu wysłali to raczej niebezpieczna nie jest. Kiedy weszli do domku, Lotta podeszła trochę bliżej pieca kaflowego, rozglądając się przy tym dookoła.
- Ma pani niesamowity dom.
Przyznała na wstępie przyglądając się suszonym ziołom zwisającym z sufitu, doniczkom pełnym roślin. Miała nadzieję, że Titus pozna czy część z tych roślin nie jest znana czarodziejom. Sama Charlie nie znała się na tym zbytnio, więc musiała zdać się na niego. Albo na samą mugolkę/czarownicę, która może zaraz im wszystko wyjaśni?
Miała ochotę rozejrzeć się dokładnie, ale stanęła w miejscu, niczego nie dotykając i po prostu patrzyła. Pasowałby jej w to miejsce czarny kot taki, jak Samuel ze sklepu. Podobno mugole wierzą, że czarownice zawsze mają czarne koty.
- Odczytuje pani przyszłość?
Spytała jeszcze po chwili ciekawsko, z lekkim uśmiechem. Bo czegoś takiego możnaby się spodziewać po jej słowach i zachowaniu! A jeśli to prawdziwa czarownica i do tego ma dar jasnowidzenia? To by było super. W sumie ciekawe, czy mugole też mogą być jasnowidzami? To by było coś.




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kraina Jezior, Kumbria   01.11.16 21:09

Titus rozejrzał się dookoła - przesunął spojrzeniem po roślinach i suszonych ziołach, nic jednak nie mówił, jedynie przyglądając się kobiecie, która krzątała się po izbie przeszukując wszystkie szafki.
- Widzę przyszłość, przeszłość i teraźniejszość, panienko, ja widzę wszystko! - zawołała, energicznie przy tym gestykulując. Sam już Ollivander nie wiedział czy żartuje czy mówi poważnie, ale wolał o nic nie pytać. Rozchylił wargi, bo chciał się już stąd urwać na szlak, choć owy dom całkiem mu się podobał, ale i tym razem nie zdążył wyrzec choćby słowa, bo kobiecina znów zaczęła mówić.
- Jest! Mam coś dla ciebie i dla ciebie i dla was. - rzuciła, wygrzebując z szuflady coś, co skryła w dłoni. Najpierw zwróciła się do Lotty - Dla ciebie... czystek, na oczyszczenie aury. - nakreśliła w powietrzu kilka znaków, ostatecznie zawieszając na dziewczęcej szyi woreczek pełen suszu. Ollivanderowi wcisnęła w dłoń kilka liści - Melisa, na uspokojenie. - zachichotała. Titus kiwnął głową, tym oto gestem chcąc jej podziękować. Przez chwilę jedynie wbijał spojrzenie w susz, by ostatecznie upchnąć go w kieszeni. A gospodyni w tym czasie pokazała im ostatnią niespodziankę - jeszcze jeden niewielki woreczek wypełniony przyjemnie pachnącymi ziółkami - Magiczna mieszanka ziołowa pani Adelaidy. - kiwnęła głową, składając owy prezent na dłonie panny Moore - Siwy dym! Leczniczy dym! - krzyknęła na sam koniec i jakby nigdy nic klapnęła sobie na jedno z krzeseł, wlepiając powiększone przez szkła oczęta w dwójkę swoich gości. Milczała. Ta cisza trwała dłuższą chwilę, aż przerwał ją młody Ollivander.
- Eeemmm... To my sobie już pójdziemy, tylko auto chcieliśmy zostawić, żeby nic się z nim nie stało. - kiwnął głową, a ona odkiwnęła, wciąż jednak zachowując milczenie - To chodź Charlie. - złapał ją za rękę - Do widzenia! - rzucił na pożegnanie. Opuścili domostwo i Titus wbił spojrzenie w swoją rudą dziewczynę - Dziwna, ale interesująca, nie? - roześmiał się. Zabrał tylko z bagażnika niewielki plecak i już mogli ruszać na szlak! Prosto na dwurożny szczyt! Komu w drogę temu czas!




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,why not us?
Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa http://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 http://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 http://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 http://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
7
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Kraina Jezior, Kumbria   05.11.16 14:20

Podziękowała za susz, przyglądając mu się. Nie znała się na zielarstwie i nie miała pojęcia, czy czystek faktycznie ma jakieś właściwości. Nie wiedziała też, czemu Titus dostał melisę, ale uśmiechnęła się na to rozbawiona i już po chwili wychodzili z tego dość szalonego domu.
- Całkiem. Ale chyba mugolka, co nie?
Zagadnęła. Nie miała pewności, ale tak jej się wydawało, że to raczej troszkę dziwna mugolka zainteresowana właściwościami ziół. Bo przecież te nie muszą być magiczne, żeby było w nich coś niezwykłego.
- Ciekawe, czemu pomyślała, że potrzebujesz czegoś na uspokojenie.
Już zaraz opuścili miasteczko, a droga pod górę była dosyć długa. Charlie szła, rozglądając się dookoła urzeczona pięknymi widokami, trzymając Titusa za rękę i z zadowoleniem oddychając miłym, już niemal wiosennym powietrzem. Nawet im się poszczęściło i dzisiaj nie padało, może w górach nie będzie strasznie ślisko? Kiepsko by było, gdyby się połamali już drugiego dnia!
- Znasz jakichś mugoli?
Zagadnęła go po chwili ciekawsko.
- Ja jakoś... w sumie o dziwo nie miewam z nimi do czynienia mimo, że bywałam wiele racy w niemagicznej części Londynu.
Przyznała. No, mijała ich na ulicy, ale nigdy nie rozmawiała. Zawsze czarodzieje. Ale to dlatego, że w magicznej części pracowała i mieszkała. Ludzie z reguły nie zagadują przechodniów tak po prostu, bez pretekstu, a jeśli Lotta wychodziła w takie okolice to zwyczajnie dla spaceru, żeby czymś zająć sobie dzień przed powrotem do domu.




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kraina Jezior, Kumbria   11.11.16 0:34

Wzruszył ramionami - nie potrafił rozgryźć tej dziwacznej kobiety, ani jej jeszcze bardziej ekstrawaganckiego domu - niemniej czuł się tam całkiem nieźle i chyba sam mógłby zamieszkać w takim miejscu.
- Może wyczuła moją niespokojna aurę. - roześmiał się. Bo przecież spokój i Titus raczej nie szli ze sobą w parze... Teraz jeszcze o tym nie wiedział, że już niedługo wpadnie mu w ręce bardzo nieprzyjemny list od nestora rodu, a później jeszcze jeden, przepełniony jeszcze bardziej negatywnymi emocjami... Tak, zdecydowanie przyda mu się coś na uspokojenie.
Cudownie było spacerować w tak wybornym towarzystwie! Cudownie trzymać Lottę za rękę i oddychać świeżym, górskim powietrzem, tak różnym od tego londyńskiego.
- Znam. - kiwnął głową. Patrzył na nią gdy mówiła dalej, delikatnie się przy tym uśmiechając - Wiesz, to całkiem w porządku ludzie, tacy sami zresztą jak my, tylko mają w życiu trochę trudniej, bo muszą bardziej kombinować. - wzruszył ramionami. Zdążył poznać kilku niemagicznych podczas swoich wypraw na drugą stronę, weźmy takiego Louisa na przykład - fantastyczny koleś! Titus od razu go polubił i to chyba z wzajemnością.
- Czemu o to pytasz? - uniósł jedną brew, wbijając w nią spojrzenie i poprawiając dziewczęcą dłoń w swoim uścisku. Słoneczne promienie przedzierały się przez młode liście koron drzew, tańcząc na piegowatej twarzy panny Moore i jak tak Ollivander na nią patrzył to wcale się nie dziwił, że tak bardzo mu się podobała.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,why not us?
Powrót do góry Go down
Charlotte Moore
avatar

Dzieci
Dzieci
http://www.morsmordre.net/t3142-charlotte-moore-budowa http://www.morsmordre.net/t3147-poe#51864 http://www.morsmordre.net/t3146-char#51861 http://www.morsmordre.net/f287-smiertelny-nokturn-13-12 http://www.morsmordre.net/t3187-charlotte-moore#53052
Pracownica sklepu ze zwierzętami
16
Szlachetna
Panna
Altruiści i idioci umierają młodo.
0
0
0
0
0
0
7
0
Charłak

PisanieTemat: Re: Kraina Jezior, Kumbria   11.11.16 11:40

- Może. Choć uspokojony ty to już nie byłbyś ty. - stwierdziła pewnym, acz pełnym rozbawienia tonem. Jakoś nie wyobrażała sobie Titusa poważnego, skupiającego się na polityce, nauce i świecie ważnych-ludzi. To nie kwestia młodości, on po prostu miał w sobie coś, był butny i energiczny, musiał robić śmieszne rzeczy. Miał trochę naturę kochanego klauna. Ktoś, kto wrzucił taką osobowość między szlachtę zdecydowanie nie przemyślał sprawy. - Czasem się zastanawiam jaki byś był, gdyby nie ograniczały cię korzenie.
Dodała lekko rozbawiona. Bo nie wierzyła, że nie ograniczają. W końcu Titus od zawsze był wychowywany w taki sposób, uczony co wypada, a co nie, jak chodzić, jak mówić i tak dalej. Czy bez tego wszystkiego byłby kandydatem do sweterka z zaszytymi rękawami w pokoju bez klamek? To w sumie całkiem realne. Na tę myśl Lotta sama się zaśmiała i stanęła na palcach, żeby złożyć na jego policzku całusa.
- Z ciekawości. Ja w sumie żadnego nie znam. - przyznała. - Długo stawiałam ich nad czarodziejami. Wmawiałam sobie, że jeśli komuś ufać to prędzej im. Wiem, że to głupio brzmi. - dodała i wzruszyła ramionami, zerkając na niego. Wchodzili już na ścieżkę. Jak to na wyspach, żadnego szlaku, ale udeptana ścieżka wskaże ci drogę! Trochę czuła, że się poplątała we własnych słowach, więc ruszyła trochę szybciej pod górę, nie puszczając jednak jego ręki. Szli już pod górę, ale póki co ścieżka była dość szeroka. Trzeba było tylko uważać, bo w końcu żadne z nich nie ma odpowiednich butów i łatwo się poślizgnąć na trawie, albo zjechać na mokrych kamykach.




One day
the Grave-Digger had been approached by the stranger, who asked the way to town. He seemed strangely familiar, although they had never met.
Powrót do góry Go down
Titus F. Ollivander
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3427-tytus-flawiusz-w-budowie#59470 http://www.morsmordre.net/t3451-poczta-titusa#59932 http://www.morsmordre.net/t3450-tytus-flawiusz#59928 http://www.morsmordre.net/f240-lancashire-holcot-dworek-ollivanderow http://www.morsmordre.net/t3485-t-f-ollivander#60769
uczy się różdżkarstwa
19
Szlachetna
Kawaler
be sure to wear some flowers in your hair
11
15
3
0
7
0
3
1
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Kraina Jezior, Kumbria   11.11.16 18:23

- No jak to jaki? Taki sam, tylko bym nie umiał tańczyć. - roześmiał się. Nie to, żeby był jakimś wybornym tancerzem, ale w tym jednym zdaniu chyba zamykał się cały stosunek Titusa do angielskiej arystokracji i było to trochę niepokojące.
Kolejne słowa Lotty sprawiły, że uniósł obie brwi i na moment przystanął w miejscu, zaraz jednak ruszając wraz z nią w dalszą drogę, głównie dlatego, że dziewczę przyspieszyło i pociągnęło go za sobą.
- Jak to? - mózg mu się zlasował, więc ściągnął brwi, z uwagą przyglądając się swojej towarzyszce - Dlaczego tak? - ale to było dziwne! Sama była przecież czarownicą (a przynajmniej Titus wciąż w to wierzył), jak więc mogła stawiać niemagicznych ponad magicznymi?... Z drugiej strony weźmy takiego Ollivandera - niby szlachcic, a znacznie lepiej dogadywał się z ludźmi niższymi stanem... Więc może wcale nie powinien się tak dziwić? Sam ostatecznie uważał mugoli za całkiem interesujących (i dużą rolę odegrała tu motoryzacja oraz jego świeże fascynacje autami, bo przecież w Hogwarcie w ogóle nie przykładał się do mugoloznastwa!), ale żeby od razu godnych większego zaufania niźli czarodzieje? To nawet dla kogoś takiego jak Titus brzmiało nieco abstrakcyjnie, chociaż i trochę intrygująco, bo oczywiście, że mu przez myśl przeszło, iż musiała doznać jakiś nieprzyjemności z rąk swoich pobratymców, szczególnie, że nagle wydała mu się jakaś mniej wyluzowana niż jeszcze przed sekundą. Nauczył się jednak nie pytać - i tak pewnie by go zbyła.
- Nie pędź tak, Lotta, zdążymy! - poprosił, bo kiepsko było u niego z kondycją i pewnie się już zdążył zmęczyć tym kawałkiem drogi, który przeszli - Skąd u ciebie taki nagły zryw, coś cię gryzie? - ciekawość jednak wzięła górę! Przekrzywił głowę na jedną stronę, nie spuszczając z niej spojrzenia i wyrównując kroku, szedł z nią teraz w ramię w ramię.




Every great wizard in history has started out as nothing more than what we are now, students.
If they can do it,why not us?
Powrót do góry Go down
 

Kraina Jezior, Kumbria

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

 Similar topics

-
» Śnieżna Kraina za lasem
» Łąka Marihuany
» Krainy Wiecznej Zimy
» Dolina Trzech Jezior

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Wielka Brytania :: Anglia-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17