Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Poszukiwani
AutorWiadomość
Poszukiwani [odnośnik]15.04.15 12:55
Poszukiwani

Temat służy poszukiwaniom postaci w jakiś sposób istotnej dla Twojej. Pamiętamy, że na poszukiwana ogólne ("szukam przyjaciół") i mało skonkretyzowane ("szukam kogokolwiek kto mnie polubi") przeznaczone jest subforum relacji, na którym podobną propozycję można wysunąć w stosunku do co drugiej postaci. Poszukiwania "kogokolwiek kto będzie miał na nazwisko tak samo jak ja" również odradzamy.



Zasady poszukiwań
1. Do 7. dnia każdego miesiąca realnego prosimy o aktualizację poszukiwań poprzez pozostawienie na nich świeżej daty.
2. Jedna postać może umieścić w tym wątku tylko jedną wiadomość - celem dodania świeższych poszukiwań należy edytować poprzednią.
3. Niedozwolone jest podbijanie poszukiwań.

Eden
Twoje poszukiwania długo wiszą i nie możesz znaleźć odpowiedniej osoby? Możesz wyjść poza forum i poszukać postaci wśród miłośników rozgrywki tego typu na Edenie.

Kod
Nie jest obowiązkowy.
Kod:
<div class="pdiv"><span class="ptyt" style="color:#755353">TYTUŁ</span><span class="ptekst">TEKST 1</span><img src="link do obrazka" class="pobr"> <img src="link do obrazka" class="pobr"> <img src="link do obrazka" class="pobr"> <span class="ptekst">TEKST 2</span><span class="paka">
DŁUŻSZY TEKST
</span></div>
<hr id="p">
<span class="pdata">aktualne/nieaktualne/rezerwacja
data ostatniej aktualizacji</span>

Chcę miłościniech skamle u mych stóp męża arystokraty, młodego, przystojnego, bogatego
Panie losie, daj mi kogoś, kto nie zmąci wody w mym stawie. Kogoś, kto nie pryśnie jak zły sen, gdy ryb w mym stawie zabraknie.


[bylobrzydkobedzieladnie]
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Poszukiwani Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Poszukiwani [odnośnik]28.11.21 17:40
Ode to my familypóki żywota, póty nadziei rodziny, która nie miała tyle szczęścia | nazwisko Summers | krew mugolska
Dwadzieścia cztery lata żyłem przekonany, że kobieta, która oddała mi swe serce, jest moją matką. Że mężczyzna, który spoglądał na mnie zawsze z tą samą miłością i nadzieją, który brał mnie chętnie na barki, jest moim ojcem. Że dziewczę, które ganiałem po okolicznych pagórkach, za którym tęskniłem, gdy nie mogłem odnaleźć jej w pobliżu, jest moją siostrą.
Myliłem się.
Choć oni dali mi dom, o którym w najśmielszych snach nie mogłem marzyć, choć oni dali mi nazwisko, otoczyli opieką i wyprawili w dorosłe życie zbrojnego w nadzieję, empatię i wiarę — to w a s z a krew płynie w moich żyłach. Musiała odejść kobieta, którą nazywałem mamą, by sekret wyszedł na jaw. Czy jesteście świadomi, że gdzieś na świecie jest jeszcze jeden z waszych braci? Może nasi rodzice podzielili się z wami tym sekretem. Może nasze drogi przecięły się wcześniej, a może będziecie tą informacją zaskoczeni równie mocno co ja?

Gdy przyszedłem na świat wczesną wiosną roku 1934, mieszkaliśmy w niewielkim, dwupokojowym mieszkaniu w Birmingham. Już wtedy było ciasno i biednie; jakże mogło być inaczej, jeżeli nasz tata, chwytający się każdego zajęcia, które tylko potrafił odnaleźć, był jedynym żywicielem rodziny. Wykarmienie siebie, żony i piątki dzieci było wyzwaniem, lecz zawsze dawał sobie radę. Gdy dowiedział się, że jego żona jest w kolejnej, szóstej już ciąży, starał się jeszcze bardziej. Podejmował każdą pracę, jaką tylko mógł, lecz i te wzmożone wysiłki okazały się niewystarczające. Mama już i tak była bardzo chorowita. Gdy się urodziłem, jej stan pogorszył się jeszcze bardziej, zgromadzone pieniądze trzeba było wydać na jej leczenie. Byli zbyt dumni, by prosić o pomoc. Ale zaniepokojona stanem przyjaciółki pani Sprout odwiedziła swą przyjaciółkę z dzieciństwa. Zaoferowali, że dadzą mi nowy dom. Miałem miesiąc, gdy z Olivera Summersa zmieniłem się w Castora Olivera Sprouta.

Po pogrzebie mamy otrzymałem list opisujący całą historię. Wciąż jeszcze nie wiem, co o tym wszystkim myśleć, ale wydaje mi się, że chciałbym was odnaleźć. Czy nic wam nie grozi? Jesteście szczęśliwi?



Poszukuję czwórki rodzeństwa oraz rodziców Summers. Rodzeństwo jest od Castora starsze, stąd zależałoby mi na przedziale 35-25 lat. Państwo Summers — Anna i Charles mają +/- 55 lat. Tata jest mugolem, mama jest czarownicą półkrwi, nosiła nazwisko panieńskie Meadowes. Co do płci rodzeństwa oraz kolejności urodzeń nie mam wymagań. Stwórzmy tę historię wspólnie fluffy
(PS. Odnalazł się nasz najstarszy brat, Alfie!)




aktualne
6 VI



You have to be oddto be number one przyjaciel | numerolog | rocznik '34 | poglądy promugolskie
Gdy padam na kanapę, nie podnosisz wzroku znad notatek. Jesteś przyzwyczajony, że zjawiam się w twoim domu bez zapowiedzi, czasem z jedzeniem, czasem z herbatą, czasem z wpół wypełnionym notatnikiem, czasem z niczym. Zawsze jednak zalegam na twojej kanapie, wysłużonej już, ale idealnie dopasowanej pod mój kręgosłup. Ty rzadko ruszasz się poza swoje biurko, najczęściej widzę cię albo przy nim, albo przy tablicy, którą postawiłeś niedaleko kominka. Ostatnio zacząłem ci z tego powodu dokuczać, ale cierpliwie znosisz moje uszczypliwości, w imię wyższych zasad, w imię przyjaźni. Potem jednak, gdy wygadam się wreszcie, gdy wyrzucę z siebie wszystko, co w ostatnim czasie siedziało mi na wątrobie — przechodzisz do spodziewanej przeze mnie kontrofensywy.

Kiedyś ci zazdrościłem, wiesz? Tego, jak w lot łapiesz wszystkie tajemnice zawarte w liczbach. Sam chciałem tak robić, ale właściwie nigdy nie wyszło mi to nawet w połowie tak dobrze jak tobie. Ciężką pracą i przy twojej pomocy poznałem chociaż podstawy, gdy ty wybiegłeś daleko, daleko przede mnie, przed większość naszego rocznika. Jestem dumny. Z ciebie, z tego, jak zdołałeś się rozwinąć i z tego, że dalej utrzymujemy kontakt. Gdyby nie to, że co tydzień, bez opuszczenia terminu, zalegam na twojej kanapie, a ty odwracasz się do mnie wreszcie znad tych swoich papierów, chyba już dawno bym oszalał. Albo ty byś oszalał, jakbym za każdym razem zabierał ze sobą jakąś gazetę i gdybyśmy musieli razem rozgryzać sens podawanych przez rząd komunikatów. Wiesz przecież, tak dobrze jak ja (widzę to w twoich oczach, mnie nie okłamiesz), że są kłamliwe, że po nitce kłamstwa jesteśmy w stanie dojść do kłębka. W każdym szaleństwie jest metoda, a my znaleźliśmy sens w próbach uporządkowania otaczającego nas świata.

Masz pojemny umysł, z charakteru zaś jesteś moją przeciwwagą. Tam, gdzie ja daję porwać się w obłoki marzeń, ty wyciągasz rękę w górę, by złapać mnie za kołnierz i ściągnąć w dół. Studzisz moje nierozsądne, przesiąknięte ideą szlachetnego męczennictwa zapały, tobie jedynemu pozwalam sprowadzać się do pionu bez przesadnego marudzenia. Ufasz mi bez granic i ja ufam tobie — wiem, że pozwalanie ci na dalsze przesiadywanie przy biurku to strata dla świata nauki, strata dla wspólnej sprawy. Jesteś jeszcze młody, masz ledwie 24 lata i cały świat przed sobą. Może boisz się, że inni cię nie zrozumieją — ale nie muszą. Pamiętasz, jak mówili nam, że jesteśmy kujonami? Teraz to my mamy przewagę. Wiedzy, chłonnego umysłu, świeżości. Wspólnie możemy osiągnąć wszystko.

Poszukuję przyjaciela z rocznika Castora, naukowca, póki—co—jeszcze—teoretyka. Człowieka cierpliwego, przeciwwagi do mom energy Sprouta. Na forum mamy już całkiem sporą grupę Bękartów Wojny, promugolskiej młodzieży/młodych dorosłych, do których także możesz dołączyć (i wspomóc mnie w byciu tym starym i jakoś odpowiedzialnym za nasze dzieciaki). Jeżeli odkryjesz w sobie chęć do walki po stronie Zakonu Feniksa, będę z ciebie po pierwsze dumny, po drugie - pomogę ze wszystkim, czego będziesz potrzebował. Chociaż los ostatnimi czasy mnie nie oszczędza i tak jakimś cudem zawsze ląduję na twojej kanapie. I obyś jeszcze długo mógł wymownie wzdychać na moje próby pomagania ci w obliczeniach.
Najlepiej złapać mnie na discordzie, GOLD TEARS#3514. Nowych morsów ukocham, poprowadzę, nieba przychylę, a starszych to wiadomo samo przez się salute




aktualne
6 VI
[bylobrzydkobedzieladnie]


Myślę sobie, zaraz obudzę się.
Lecz im bardziej spadam,
tym bardziej widzę, że
To wszystko chyba nie jest sen.


Ostatnio zmieniony przez Castor Sprout dnia 06.06.22 21:59, w całości zmieniany 8 razy
Castor Sprout
Zawód : Twórca talizmanów, właściciel sklepu "Bursztynowy Świerzop"
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
gdzie rzucą kość
będziesz jak szczeniak biegł
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Wilkołak

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-c-sprout#300999
Re: Poszukiwani [odnośnik]08.12.21 10:39
Blaski i cienieMłodsze siostry  Siostry Vale | Wiek dowolny, pomiędzy 20 i 30 | Rodzina intelektualistów, skomplikowane relacje | Poglądy dowolne/neutralne | Mile widziane ciemne włosy & greckie imiona

Wychowaliśmy się w samotnym domu na wzgórzu Shropshire - kaleki chłopiec, silny chłopiec, dwie piękne dziewczęta. Często obserwowałem was z okna biblioteki - perlisty śmiech, tupot stóp na schodach. Schodach, z których spadłem jako pięciolatek - pewnie nie pamiętacie miesięcy, które spędziłem przykuty do łóżka. Wstałem z niego już o kulach, które potem zamieniłem na nieodłączną laskę. Nie wiecie, że padłem ofiarą klątwy, byłyście za małe i nikt w rodzinie nie chciał o tym mówić. Nie byłem takim starszym bratem, jakim chciałbym być - nigdy nie mogłem dotrzymać Wam kroku, brać udziału we wszystkich zabawach ani nawet uczyć Was latać na miotle. Chętnie czytałem Wam za to Iliadę, Odyseję i zabawniejsze książki, barwnie opowiadałem mity o wojowniczym Hectorze, wiernej Penelopie i przebiegłej Circe [wasze imiona są dowolne, ale mile widziane homeryckie na pierwsze lub drugie imię!] i pewnie byłem wrażliwy na Wasze nastroje, choć niewiele mogłem na nie poradzić.
Nasza matka była nadopiekuńczą, a ojciec surowy - zwłaszcza dla niej. Nie podnosił jednak ręki na nas, a przynajmniej na mnie, a dom przesiąknięty był naszą ciszą i bezradnością. To normalne, mówiono nam, więc próbowałem kochać rodziców całym sercem - a Wy?
Zostaliśmy wychowani w strachu przed czarną magią i stosunkowej obojętności do mugoli, nie podzielając wrogich poglądów mieszkańców Shropshire - teraz szaleje jednak wojna i coraz trudniej trzymać się z boku. Największą wartością było dla nas życie intelektualne, ojciec z pewnością zachęcał Was do rozwoju własnych talentów. Miałyście też pewnie wyjść za mąż za czystokrwistych czarodziejów - ale niedługo po tym gdy pierwszy poświęciłem własne szczęście, by założyć rodzinę z wybraną przez ojca kandydatką, ojciec spadł ze schodów.
Umarł na miejscu, chorowita matka również odeszła przedwcześnie. Zostaliśmy sami, a ja zupełnie nie byłem gotowy na rolę głowy rodziny. Powinienem Wam szukać mężów, ale jakoś się do tego nie paliłem - cieszycie się wolnością, macie mi za złe staropanieństwo, a może poszłyście za głosem serca i same jesteście mężatkami albo nawet wdowami?

BONUS: Nasz ojciec w tajemniczych okolicznościach spadł ze schodów - mógł to być wypadek, mogło go zepchnąć któreś z rodzeństwa, zostawiam tajemnicę z przeszłości do dogadania <3

Szukam dwóch sióstr Vale, o dowolnej kreacji* i relacjach rodzinnych :pwease: Poglądy wojenne są również dowolne zgodnie z neutralnym duchem rodziny, ale Hector nie rozumie i boi się Rycerzy Walpurgii (start z takiego punktu utrudniałby rodzinne relacje), jest za to bardzo prawdopodobne że jeśli sprzyjacie Zakonowi Feniksa to znajdziemy silną nić porozumienia :pwease:
*Ale jeśli potrzebujecie inspiracji, w roli starszej z sióstr widzę prawdziwą bratnią duszę Hectora, być może niezależną i zainteresowaną nauką, rozumiejącą brata bez słów i czasem rozpoznająca jego troski zanim przyzna się do nich sam przed sobą. Młodszą, szczególnie o wiele młodszą, Hector traktowałby z kolei trochę nadopiekuńczo, z typową dla siebie mieszanką łagodności i wyrzutów sumienia - pewnie czuje, że powinien jej zastąpić ojca, ale nie do końca potrafi. Mieszkacie same (apodyktyczna zmarła żona Hectora nie zaakceptowałaby w domu rodziny, relacje z nią mogą być ciekawym backstory), ale Hector mógł Wam zostawić dom po rodzicach.

Hector to raczej melancholijna postać (stosunkowo nowa na fabule, ale z potencjałem relacji zarówno dla siebie, jak i dla rodziny), oddana rodzinie, a Vale to rodzina intelektualistów przesiąknięta sekretami każdego z jej członków i legendą o rodzinnej klątwie (opis rodziny) - może Hectorowi wydaje się, że dopadła tylko jego, a może i w Waszym życiu kryją się cienie? Jeśli zmagacie się z własnymi p r o b l e m a m i, moja decyzja o specjalizacji w magipsychiatrii miała zapewne personalną motywację.

Czy byłyście promieniami w naszym domu i jesteście blaskiem mojego życia - a może i w nasze relacje zakradła się ciemność?

Gram od dawna, nigdzie nie uciekam, nowym morsom pomogę, stare przytulę :pwaese:




Mur ciszyOdbicie w (krzywym?) zwierciadle  Brat | Wiek 28-30 | Bardzo skomplikowane relacje z nadzieją na poprawę! | Poglądy dowolne/neutralne  

Bawiliśmy się przy schodach, gdy spadłem - na pewno się potknąłem, prawda?
Ojciec kłócił się z tobą, zanim spadł ze schodów - przypadkiem, prawda? Wierzę, że przypadkiem - w końcu kiedyś kochałem ciebie, a ty mnie. Byliśmy nierozłączni, dopóki wypadek nie przykuł mnie do łóżka, a ojciec nie zaczął zabierać ciebie na polowania. Czy to wtedy zakradła się między nas zazdrość? Nasza matka była nadopiekuńcza wobec mnie, ojciec surowy i nadmiernie wymagający wobec ciebie. Byłeś młodszym synem, ale tym silniejszym, zdolniejszym, zdrowym. Nie powiedziano ci o klątwie, która dotknęła mnie w dzieciństwie (jeśli nie spadłem z tych schodów przypadkiem, być może ocaliłeś mi życie - inaczej wykryto by ją za późno), a Ty nie opowiadałeś mi o swoich demonach. W szkole poświęciłem się nauce, a ty wpadłeś w bardziej barwne towarzystwo niż utykający i nieśmiały brat, ale nawet wtedy stanąłbym za tobą murem. Postawiłbym się nawet ojcu, postawiłem się kolegom którzy potakiwali coś o twojej skłonności do agresji (nie wierzyłem, nigdy - ale wiedziałem, że jesteś zagubiony i może właśnie to pchnęło mnie głębiej do studiowania magipsycohiatrii, chciałem wyleczyć i siebie i ciebie, wierzyłem idealistycznie, że się uda), byliśmy przecież braćmi.
Aż nakryłeś mnie w rodzinnej bibliotece z naszą sąsiadką i doniosłeś na nas naszym ojcom. Zniszczyłeś jej życie, wiesz? Wydano ją za jakiegoś starca. Ja wylądowałem lepiej, moja żona była piękna i szczerze jej nie znosiłem. To wtedy przestałem się do ciebie odzywać, a urazę potrafię chować długo - poczułem się zdradzony i nigdy nie wnikałem w Twoje powody. Może byłeś zazdrosny, że poświęcam cały czas tamtej dziewczynie, że ktoś pokochał mnie a nikt nie kochał ciebie. Może widziałeś, że nigdy nie pokocham jej i w swój pokrętny sposób chciałeś rozwiązać za mnie problem. Może byłeś po prostu dziecinny. A może taki po prostu jesteś, może lubisz niszczyć.
Od tamtej pory nie wpuszczam cię do takiego życia, ale nadeszła wojna, a moją żonę zjadł wilkołak. Chyba potrzebuję Twojej pomocy, wyciągam rękę na zgodę, ale z rezerwą. W głębi serca nie godzę się na to, co dzieje się w naszym kraju. Ojciec nie wpoił nam nienawiści do mugoli - ale też nie chciałby, żebyśmy im pomagali.
Zawsze robiłeś ojcu na przekór. Ja też. Każdy na swój własny sposób, ale może wreszcie pójdziemy jedną drogą?
Ty szybciej, bracie. Zawsze chodziłeś dla mnie o wiele za szybko.

BONUS: Nasz ojciec w tajemniczych okolicznościach spadł ze schodów - mógł to być wypadek, mogło go zepchnąć któreś z rodzeństwa (miałeś do niego żal, bracie, ale może wszyscy podejrzewamy cię niesłusznie?), zostawiam tajemnicę z przeszłości do dogadania <3


Szukam brata, niewiele młodszego, z którym jesteśmy bardzo różni i bardzo podobni zarazem. Nasze relacje są b a r d z o skomplikowane, ale pojednajmy się wreszcie, albo na stałe albo chwilowo - brat istniał przez krótki moment na fabule, ale nie zdążył rozegrać z Hectorem żadnego wątku, więc jego kreacja i rola w mojej biografii jest w pełni dowolna, zależy mi na konflikcie z dawnych lat i na tej jakże ważnej dla Hectora relacji (niech i Hector będzie ważny dla Ciebie, żeby relacja nie zamarła jeśli ich poglądy i charaktery okażą się zbyt różne - choć po cichu mam nadzieję na pójście tą samą, wyboistą i raczej promugolską drogą! - na priv chętnie streszczę co do tej pory działo się w życiu mojej postaci i dokąd zmierza!)  :pwease:




aktualne
7.06.22, zapraszam na discord #cornelova3094


We men are wretched things.
Hateful to me as the gates of Hades is that man who hides one thing in his heart and speaks another.



Ostatnio zmieniony przez Hector Vale dnia 08.06.22 0:33, w całości zmieniany 32 razy
Hector Vale
Zawód : Magipsychiatra z licencją alchemika
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Lived my life as the good boy I was told I should be,
Sold my soul, broke my bones, tell me, what did I get?

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10855-hector-vale https://www.morsmordre.net/t10885-achilles#331700 https://www.morsmordre.net/t10883-broken-body-beautiful-mind#331696 https://www.morsmordre.net/f389-walia-wybrzeze-rhyl-rhyl-coast-road-8 https://www.morsmordre.net/t10887-skrytka-bankowa-nr-2379#331777 https://www.morsmordre.net/t10886-hector-vale#331701
Re: Poszukiwani [odnośnik]19.12.21 15:22
Dla Ciebie wszystko córka | 7/8 lat | krew czysta ze skazą
Gdy pierwszy raz trzymałam Cię w ramionach, wiedziałam, że nigdy nie pozwolę Cię skrzywdzić. Choć nie przyszłaś na świat z miłości kwitnącej między rodzicami, Twoje pojawienie się w mym życi dało mi siłę, by żyć dalej. Twoje bezpieczeństwo stało się moim priorytetem — zawsze będę najpierw matką, dopiero później znajdę czas na wszystko inne. Choć było to trudne, chciałam zapewnić Ci jak najbardziej beztroskie lata dzieciństwa. Nawet jeżeli ceną, którą musiałyśmy płacić była nieobecność Twego ojca. Wiecznie chmurnego, wiecznie odkładającego złość w poznaczonej zmarszczkami twarzy. Podnosił rękę na mnie, ale nigdy nie miał odwagi zrobić krzywdy Tobie.

Do niedawna Berlin i Niemcy były wszystkim, co znałaś. Choć między sobą rozmawiałyśmy przede wszystkim po angielsku, żyłaś jak niemieckie dzieci. Śmierć Twojego ojca zastała nas obie w Anglii — grałam wtedy koncert w stolicy, Ty byłaś pod opieką swej babci w Shropshire. Wróciłyśmy do Berlina ostatni raz, by pożegnać Twego ojca i raz na zawsze zamknąć rozdział, który stanowił całe Twe życie. Ojciec zostawił Ci należny spadek, Twój najstarszy przyrodni brat pozwolił mi wyjechać z Tobą do Anglii. Czy tęsknisz za domem? A może udało mi się stworzyć dla Ciebie miejsce bezpieczne, choć bez umykającego cienia ojcowskiej obecności? Nigdy nie powiem Ci, że Cię nie kochał. Nie przekażę Ci słów, których gromy ciskał w gniewie w moją stronę, a na pewno nigdy nie dowiesz się, że jedna z takich okazji bezpośrednio doprowadziła do jego śmierci.

Jesteś jedyną córką Franza i Valerie Krueger, choć po czerwcowym ślubie obie nosimy nazwisko Sallow. Twój ojczym zaadoptował cię, uznał za swoją i obiecał, że zaopiekuje się nami najlepiej, jak tylko potrafi. Czy masz w sobie przenikliwość i głód ambicji, które pchały Twego ojca do przodu, które stanowiły filary jego sukcesów? A może odziedziczyłaś po mnie miłość do sztuki i muzyczny talent? Czy w twych jasnych oczach dojrzę ślady tego samego smutku, który toczył mnie przez dziewięć lat małżeństwa? A może nieobecna figura ojca nigdy nie stanowiła celu Twych tęsknot i cieszysz się, że wreszcie jest spokojnie? Może to magnetyczna osobowość ojczyma przypadnie Ci do gustu, popchnie w kierunku głodu wiedzy i władzy? Nie mogę się doczekać, jaką kobietą się staniesz.



aktualne
4 VI


Twój sekret jest bezpieczny przyjaciółka z dawnych lat | rówieśniczka? | krew półkrwi w dół
Poznałyśmy się jeszcze w szkole — nie zdążyłyśmy jeszcze przesiąknąć polityką, nie patrzyłyśmy na to, co wpisane mamy w dokumentach. Byłaś moją podporą, a ja Twą powierniczką. Nasze drogi musiały się rozejść, gdy opuściłyśmy bezpieczne mury Hogwartu, gdy atmosfera gęstniała, a każda z nas miała swe obowiązki do spełnienia. Gdy miałam wychodzić za mąż, słałam Ci setki listów, a Twe odpowiedzi dawały mi siłę, bym mogła przeć dalej. Ty również wyszłaś za mąż wbrew swej woli, za człowieka, który nie znał czułości i nie zamierzał Ci jej darować. Z wypiekami na twarzy oczekiwałam twej sowy, a gdy wreszcie poczęłam wracać do kraju, pragnęłam Cię odnaleźć. Zamienić choć kilka słów, objąć Cię wreszcie i podziękować za to, ile dla mnie zrobiłaś.

Gdy Cię zobaczyłam, wiedziałam, co się stało. Dumnie próbowałaś ukryć przede mną to, czego zaznałam na własnej skórze. Upokorzenia i agresję znosić mogłam na sobie, ale nigdy nie potrafiłam być obojętna względem krzywdy tych, na których mi zależy. Londyn już dawno przestał być bezpiecznym miejscem dla takich, jak Ty, ale nie miałyśmy innego wyjścia. Gdy zjawiłaś się przed mym domem w środku nocy — zmoknięta i przemarznięta, nie wahałam się ani chwili. Zaoferowałam Ci schronienie i pomoc w nowym starcie. Sama dostałam tę możliwość od nieznajomego, odejście od męża pozwoliło mi odżyć. Po długich rozmowach doszłyśmy do wniosku, że najbezpieczniej będzie, gdy przedstawię Cię światu jako nianię dla mej córki. Zamieszkasz z nami, będziesz zajmować się mą córką, gdy będę koncertować i zarabiać na naszą trójkę.

Przybrałaś nową tożsamość, choć cień znajomości Twego męża wciąż może kroczyć za Tobą po ulicach stolicy. Obiecałam Ci, że Cię ochronię i zrobię wszystko, by tej obietnicy dotrzymać. Gdy ktoś pyta mnie, z kim zostawiłam córkę, odpowiadam, że z Tobą. Nianią. Czarownicą półkrwi.



aktualne
5 VI


Masz wszystko, czego chcesz więcej? pasierb | 30 lat | krew czysta ze skazą
Gdy pierwszy raz skrzyżowaliśmy spojrzenia, mieliśmy dwadzieścia lat. Jesteś pierwszym synem Franza Kruegera, Twoja matka zmarła na histerię, gdy nie rozpocząłeś nawet nauki w szkole. Byłam twoją drugą macochą, ale jednocześnie rówieśniczką. Choć rozumiałeś ciągoty swego ojca — byłeś przecież jego lustrzanym odbiciem, czy tak jest dalej? — nie mogłeś pogodzić się z tym, że nagle zajęłam miejsce, które należało do Twej ukochanej matki. Nie chciałeś, by moje małżeństwo z Twym ojcem było szczęśliwe. Obiecałeś mi, że niemiecka ziemia nigdy nie da mi spokoju i choć z początku uważałam Twe słowa za przesadę, zawisły nad moją głową, stały się klątwą, która rzutowała na całe moje małżeństwo.

Nie wiem, kiedy zacząłeś spoglądać na mnie inaczej. Gdy twa dłoń dotknęła mojej, gdy nachyliłeś się nad mym uchem i zacząłeś szeptać rzeczy, których macocha nie powinna słyszeć od swego pasierba, zabroniłam Ci się do siebie zbliżać. Nie kochałam twego ojca, ale byłam jego żoną. Jako żona obiecałam, że będę mu wierna do śmierci — jego lub mojej. Podskórnie obawiałam się, że to ja pierwsza odejdę, a Twój ojciec dopilnowałby tego, gdyby tylko dowiedział się o Twych uczuciach.

Jesteś zdolnym mężczyzną; odziedziczyłeś po ojcu zdolność do rozmnażania pieniądza, jesteś głodny władzy, a perspektywa niemiecka okazała się być dla Ciebie niewystarczająca. Gdy żegnaliśmy się na zawsze, gdy pragnęłam tylko wrócić do rodzinnej Anglii razem z dzieckiem, pozostawiłam Ci całą fortunę ojca. Nie chcę mieć z naszym nazwiskiem nic wspólnego, wydawałeś się to nawet rozumieć, ale w lutym mija pół roku od naszego pożegnania. To wystarczająco długi czas na przemyślenia, a Ty zdecydowałeś, że nie poddasz się tak łatwo. Interesy, zdławione namiętności, próba ochrony nazwiska, którego chcę się pozbyć...
Dlaczego tu jesteś?



aktualne
5 VI
[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Valerie Sallow dnia 04.06.22 23:58, w całości zmieniany 9 razy
Valerie Sallow
Zawód : Celebrytka, śpiewaczka
Wiek : 29/30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zamężna
delicate in every way but one
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t10881-valerie-vanity#331558 https://www.morsmordre.net/t10918-andante#332758 https://www.morsmordre.net/t10920-tell-me-i-m-your-midnight-muse#332762 https://www.morsmordre.net/f408-kensington-harley-gardens-10 https://www.morsmordre.net/t10921-skrytka-bankowa-nr-2362#332773 https://www.morsmordre.net/t10919-v-vanity#332759
Re: Poszukiwani [odnośnik]09.01.22 12:03
They call us dreamers, but we're the ones that don't sleepRodzina Multon Carta non erubescit

Za siódmą górą, niejedną rzeką,
jest świat, co się tylko w nadziei mieści


Multonowie należą do upadłej szlachty, która przed wiekami utraciła wpływy, wszelakie tytuły oraz bogactwo, sprzedała rodowy pałac i rozpierzchła się po terenach Gloucestershire i Worcestershire. Ma długie tradycje i burzliwą historię, w której pierwsze skrzypce grała kobieta raz na zawsze odmieniająca kierunek, w jakim zmierzała rodzina - ostatecznie doprowadzając do jej upadku.
Obecnie są to ludzie stroniący od miast, żyjący w zgodzie z naturą, hołdujący wartości takie jak sztuka, wyobraźnia i wrażliwość. Choć zdarzają się jednostki wyrywające się z sennego marazmu Multonów, rodzina wydała światu całe rzesze artystów, muzyków, poetów oraz aktorów.
Nasze poglądy są jednoznacznie antymugolskie, jesteśmy bowiem rodem silnie zależnym od władców ziem - Parkinsonów.
Więcej można przeczytać tutaj!

Z najwyższą ochotą przyjmę wszelakiej maści kuzynów, ciotki, wujków oraz dalszych krewnych  serce



aktualne
01.06


Bezwarunkowo kocha tylko matkaMiriam Multon z domu Parkinson Audendum est: fortes adiuvat ipsa Venus

Flowers grow back, even
After they are stepped on

Życie cię nie oszczędzało; już jako dziecko, młoda Krukonka, nie potrafiłaś odnaleźć się pośród sfery, a z upływem lat wszystkie twoje dziwactwa, twoja nieporadność, przeciętna uroda oraz dostrzegalna w oczach rodziców nijakość odbierała ci marzenie za marzeniem, aż w końcu stałaś się księżniczką zamkniętą w wieży - skrywaną przez rodzinę z obawy przed publicznym zażenowaniem. Miałaś ponad trzydzieści lat, gdy zdecydowano wydać cię za Multona - obedrzeć z nazwiska, prestiżu, pieniędzy. Uznawano, że to właściwa kara dla kogoś, kto nie potrafił stać się prawdziwą lady. To bajeczna historia, ale nie zdawali sobie sprawy, że w istocie twój mąż był twoim księciem; znaliście się już w szkole, a zauroczenie przetrwało próbę czasu. Wyprowadziłaś się na odludzie, do domu z wielkim ogrodem, gdzie mogłaś wreszcie żyć po swojemu; z poezją, której nie musiałaś recytować, muzyką, którą nie musiałaś się chwalić oraz pięknem kwiatów, o które dbałaś własnymi rękami.

Trzydzieści sześć lat, tyle miałaś, gdy urodziłaś jedyną córkę. Byłam twoją małą księżniczką, twoją muzą. Zawsze mnie rozpieszczałaś i chciałaś dla mnie jak najlepiej, ale ja nie byłam dobrym dzieckiem. Nie chciałaś tego widzieć, prawda? Być może wciąż nie chcesz. Może łudzisz się, że nie odwiedzam cię z powodu natłoku pracy. Że lakoniczne odpowiedzi na listy są dowodem miłości, że czasem mam prawo zapomnieć, gdy nie podziękuję za kolejny prezent. Masz sześćdziesiąt cztery lata, ale jesteś czarownicą, będziesz żyć jeszcze długo. Może kiedyś zrozumiesz.

Nie wiem, czy gdybyś wiedziała, kim jestem, byłabyś ze mnie dumna. Niczego ci nie zdradziłam. Nie wiem nawet, czy cię kocham. Jestem paskudną córką.

Nie rozumiem tylko, dlaczego ty tak bardzo kochasz mnie?

64-letnia czarownica krwi szlachetnej (ale z utraconym nazwiskiem), raczej bezrobotna, choć obdarzona wieloma pasjami. Nasza relacja jest trudna, ty mnie bardzo kochasz, ja jestem niewdzięczna, więc gwarantuję dramki, zwłaszcza teraz, gdy trwa wojna  :pwease:  Preferowalnie blondynka, ale w tym wieku może być już siwa. Wszystko inne do obgadania, relację również możemy zrobić pod Twój koncept! Nie ucieknę, więc zapraszam gorąco!



aktualne
01.06

[bylobrzydkobedzieladnie]


i am the wound and the blade. both the torturer and the one
who is flayed


Ostatnio zmieniony przez Elvira Multon dnia 02.06.22 12:37, w całości zmieniany 5 razy
Elvira Multon
Zawód : Anatom, uzdrowiciel, pracownik kostnicy
Wiek : 29 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Krew na twoich rękach, Falka,
Krew na twej sukience
Płoń, płoń, Falka,
za twe zbrodnie
Spłoń i skonaj w męce!
OPCM : 9 +1
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 28 +2
TRANSMUTACJA : 15 +3
CZARNA MAGIA : 15
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarownica
hunger
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f416-worcestershire-evesham-dom-nad-rzeka-avon https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
Re: Poszukiwani [odnośnik]19.02.22 19:24
~~ Żywej córki ducha i jej opiekuna ~~

Poszukiwani 2382a02b137125512800b3c80ce8e732

Jesteś dziedziczką dwóch rodów połączonych przypadkiem, zakazanym uczuciem rozkwitłym między nieszczęśliwym łowcą potworów i serdeczną kobietą mugolskiej krwi. Niemal od urodzenia wychowywali Cię w Szkocji dziadkowie ze strony matki, dwójka poczciwych mugoli, którzy nie mieli przed Tobą tajemnic na temat Twojej magii, lecz nigdy nie odpowiadali szczerze na pytania zadawane o rodziców. Rozstali się oni bowiem w koszmarnych okolicznościach, zmuszeni do tego groźbami śmierci wynikłymi z od wieków trawiącej Macnairów nienawiści do wszystkiego co mugolskie. Twoja matka odeszła od ojca nie wiedząc o tym, że jest w ciąży - a ten wkrótce potem zaginął, zniknął i mało kto wiedział, że oddał życie za brata bliźniaka, Twojego wujka, tego samego mężczyzny, który niegdyś chciał zamordować Twoją matkę.
Matka skryła cię, porzuciła. Może z troski, a może dlatego, że nie chciała wychowywać Cię w strachu, każdego dnia zastanawiając się, czy zostaniesz odkryta? Jesteś bardzo podobna do Macnairów, do swojego ojca, stałabyś się więc nośnikiem pełnych wyrzutów wspomnień.

Twoje dzieciństwo było szczęśliwe, lecz tajemnica dziedzictwa nigdy Cię nie opuściła. Gdy Twoi dziadkowie stali się jedną z wielu ofiar zamieszek wojennych, przyjaciel Twojej matki odnalazł Cię i zabrał do Somerset, by pozostawić pod opieką człowieka zaufanego, skorego do przygarnięcia nie pierwszej i nie ostatniej wojennej sierotki. Nie wiesz o tym jeszcze, ale nad twoim bezpieczeństwem czuwa też ktoś jeszcze - duch ojca, który po dowiedzeniu się o twoim istnieniu robi wszystko, byś była bezpieczna i - możliwie - nigdy nie dowiedziała się o tym, z jak okrutnej pochodzisz rodziny.

Poszukuję dziewczynki lat 10, półkrwi, będącej córką Caleba Macnaira oraz jego dawnej narzeczonej z rodu Bartius, jako wizerunek oferuję Cailey Fleming, lecz nie jest to wymóg. Wszystko jest do dogadania, jestem chętna pomagać i wspierać, gwarantuję super relacje z ojcem duchem, jego przyjaciółmi oraz wujkiem-który-jeszcze-o-tobie-nie-wie :pwease:

Poszukuję czarodzieja mieszkającego w Somerset (lub w innych hrabstwach niebieskich, a nawet w Oazie, wszystko do dogadania), który jest wspólnym znajomym Caleba i jego dawnej narzeczonej i który za prośbą Caleba przygarnąłby  pod opiekę jego córkę, która straciła dziadków, nie zdradzając jej jednak (jeszcze), że to właśnie duch jest ojcem! Właściwie kompletna dowolność, byleby był to dobry człowiek, któremu Caleb nie obawiałby się powierzyć takiej odpowiedzialności!

córka aktualna, opiekun rezerwacja
[bylobrzydkobedzieladnie]
04.06


Umrzeć, usnąć? Śnić może?
Bowiem sny owe, które mogą nadejść pośród snu śmierci, gdy już odrzucimy wrzawę śmiertelnych, budzą w nas wahanie, zmieniając życie w klęskę...


Ostatnio zmieniony przez Caleb Macnair dnia 04.06.22 13:40, w całości zmieniany 2 razy
Caleb Macnair
Zawód : Aktualnie bezrobotny
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
never better
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Duch
deceased
Duchy
Duchy
https://www.morsmordre.net/t9272-caleb-macnair#282376 https://www.morsmordre.net/t9594-nagrobek-c-r-macnaira https://www.morsmordre.net/t9380-duch-z-doliny#284767 https://www.morsmordre.net/t9424-grob-caleba-macnaira#287564 https://www.morsmordre.net/t9392-caleb-macnair#285075
Re: Poszukiwani [odnośnik]08.03.22 21:29
Greensleeves was my delightGreensleeves my heart of gold ród Greengrass | krew szlachetna | opiekunowie Peak District, mistrzowie dyskusji
Po korytarzach naszego rodowego dworu od wieków niosą się dźwięki Greensleeves, wybrzmiewając na wszystkich rodzinnych uroczystościach. A w jednym z najpiękniejszych pomieszczeń rezydencji od ścian odrywają się barwione światłem motyle, ożywiane delikatnym dotykiem dłoni. Przez cały rok w nozdrza wszystkich domowników i przyjezdnych uderza zapach siarki spleciony z aromatem sosnowego drzewa, wiosną zmieszany z wonią kwitnących w zadbanych, majestatycznych ogrodach kwiatów, latem z zapachem świeżo skoszonej trawy, a jesienią z aromatem drzew owocowych uginających się pod bogactwem swych płodów. Na ich terenach od wieków żyją smoki, nierzadko unosząc się w swym dostojnym tańcu ponad Smocze Wzgórza. Peak District zamieszkuje rzadki gatunek czarnego smoka, trójogona edalskiego, wielu spośród nas poświęciło swoje serce i duszę opiece nad rezerwatem.
Jesteśmy jednym z najmłodszych magicznych rodów, wiele jednak wnieśliśmy do historii magicznego świata, walcząc nie tylko o prawa czarownic, ale i najbardziej uciśnionych, otwarcie okazując wsparcie mugolom i mugolakom. Również w dzisiejszych czasach nie pozostajemy obojętni wobec ich losów, jawnie popieramy działania Zakonu Feniksa, co niewątpliwie sprawiło, że staliśmy się celem ataków Rycerzy Walpurgii, którzy posługując się okrucieństwem, kłamstwem i manipulacją, siejąc strach pośród mieszkańców, próbują pozbawić nas przynależnych nam ziem.
Greengrassowie nie zwykli jednak składać broni. Są otwarci, postępowi, nie boją się głośno wygłaszać swojego zdania, swych potomków ucząc samodzielnego myślenia, pewności siebie i śmiałego wyrażania swoich poglądów, kształcąc przy tym zarówno ciało jak i duszę.

Szukamy trójki rodzeństwa oraz dalszych krewnych. Najstarsza siostra przed dziesięcioma laty zmarła przy porodzie. Rodzeństwo jest ze sobą mocno związane, zawsze było blisko, mimo że każde z nich mogło wybrać dla siebie zupełnie inną drogę. Pod wspólną opieką rodzeństwa oraz dziadków ze strony matki pozostaje także jedyny syn Lisette, którego ojciec zginął w pożarze Ministerstwa.

Kolejno rodzeństwo przedstawia się następująco:
x † Lisette (1920-1946)
x Elroy (oraz jego żona Mare) & Earleen (ur. 1921)
x brat 1 (postać istniała już na forum, lecz dajemy wolność kreacji)
x brat 2
x Delilah

+ wspomniany powyżej siostrzeniec, lat około czternastu

Daty i imiona są umowne, ale na pewno musi być zachowana kolejność. Na naszych ziemiach sporo się ostatnimi czasy dzieje. Staffordshire zostało zaatakowane przez Rycerzy Walpurgii, a Derbyshire znajduje się w niebezpieczeństwie. W razie czego możemy liczyć na pomoc mieszkańców naszych terenów, lordów z sojuszu, a także innych cudownych osób, którym dobrobyt i bezpieczeństwo naszych hrabstw leży na sercu. Ze względu na specyfikę fabularnego położenia naszej rodziny zależy nam na świadomych kreacjach arystokratów, trzymających się zasad rządzących od wieków naszą grupą społeczną. To tylko poważnie brzmi — w razie jakichkolwiek, pytań, wątpliwości i problemów można liczyć na pomoc Elroya i Mare. Wszystko wytłumaczymy i we wszystkim doradzimy.

Jesteśmy rodziną o wyraźnych poglądach promugolskich i prozakonnych, posiadamy szerokie horyzonty i cechuje nas otwartość na postęp przy jednoczesnym szacunku do tradycji. Dokładny opis rodu znajduje się tutaj. Przyjmiemy zarówno nowych graczy, jak i wyćwiczonych w boju Morsów.
Można kontaktować się ze mną przez prywatną wiadomość, ale prędzej złapać mnie na discordzie: GOLD TEARS#3514





aktualne
5 VI
[bylobrzydkobedzieladnie]


But I got my fingers laced together
and I made a little prison
And I'm locking up everyone
who ever laid a finger on me


Ostatnio zmieniony przez Mare Greengrass dnia 05.06.22 14:39, w całości zmieniany 4 razy
Mare Greengrass
Zawód : Arystokratka, mecenas nauki
Wiek : 26/27 lat
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
it takes grace
to remain kind
in cruel situations
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
 Ab imo pectore
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10169-mare-catherine-greengrass#308845 https://www.morsmordre.net/t10364-unda#313340 https://www.morsmordre.net/t10371-przyplywy-i-odplywy#313497 https://www.morsmordre.net/f105-derby-grove-street-12-siedziba-greengrassow https://www.morsmordre.net/t10850-szuflada-m-greengrass#330582 https://www.morsmordre.net/t10365-m-greengrass#313341
Re: Poszukiwani [odnośnik]20.03.22 19:45
Poszukiwania Thalii

Od zawsze była ogniem, chociaż ukochała wodę. Burzyła się przeciwko wszystkiemu i wszystkim, walcząc ze światem nawet wtedy, kiedy on z nią nie walczył. Wychowanka sierocińca, potem zaś szkolny kawalarz, z solidnym zamachem jak na pałkarkę przystało. Potem zaś wybrała życie na statku, pragnąc zobaczyć lądy gdzieś za horyzontem, zasmakować nieznanego - musiała to robić jednak jako mężczyzna, metamorfomagię rozwijając do stopnia, gdy płynnie potrafi zmieniać swoją postać. Żeglarka, przemytniczka, handlarka - i awanturnik, w pełnym znaczeniu tego słowa. A także osoba ze złotym sercem, która chciałaby głównie pomagać tym, którzy w tych czasach sami sobie pomóc nie mogą.


Bohaterowie słusznej sprawyA real friend is one who walks in when the rest of the world walks out Weasley | sojusznik Zakonu Feniksa | wiek 29 lat

Władcy Devon, królowie-wojownicy. Dziś wiele rodów kpi sobie z waszej rodziny i waszego zamiłowania do świata niemagicznego, ale wam to nigdy nie przeszkadzało, bo zawsze z dumą i siłą pełniliście swoje obowiązki. Kiedy przyszedłeś na świat, byłeś dokładnie takim samym rudzielcem jak reszta, a jednocześnie sprawiałeś najwięcej problemów. Nie złośliwie, nie specjalnie, po prostu wydarzenia brnęły do ciebie jak do rzepy do psiego ogona. Może to właśnie sprawiło, że tak łatwo było nam się porozumieć?

Twoja mama chciała zabrać cię na odwiedziny do jednego z sierocińców, do którego przekazywaliście zabawki. Nie była to najbardziej fascynująca wyprawa życia, a przynajmniej tak mogłeś uważać na początku, jednak coś przekonało cię do pojechania – i tak się właśnie spotkaliśmy, kiedy przyłapałeś mnie na próbie wymknięcia się i mojej wielkiej ucieczki. Dziś wiemy, że plan zabrania trzech kromek chleba i ruszenia za ocean nie miałby zbyt wielu szans na powodzenie, wtedy jednak śmieliśmy się, że kiedyś wyruszymy tak razem.

Twoja rodzina pokazała mi dom, jakiego nigdy nie miałam. Ganialiśmy się po zielonych łąkach, wspinaliśmy na drzewa, aby zwisać niebezpiecznie z gałęzi, uciekaliśmy przed użądleniami pszczół i wsadzaliśmy dłonie do słoików z ciastkami, udając, że w tym czasie nie ma nas w domu, a deseru nie zjedliśmy wcale. Byliśmy dziećmi, robiąc wszystko co nam się żywnie podobało, szalejąc i siejąc chaos, ale zawsze pod koniec dnia wracając i ciesząc się z „rodziny”, jaką znaleźliśmy.

Lata mijały i poszliśmy do Hogwartu, jak zawsze nierozłączni. Śmieli się z nas, że skończymy razem, ale absolutnie nie skupialiśmy się na tym, będąc nawet nie przyjaciółmi, ale po prostu bratnimi duszami, tak samo rudymi i tak samo niesfornymi. Mnie drogi zawiodły też do drużyny Quidditcha, może też będziesz tym zainteresowany? Znajdowaliśmy nowych znajomych i przyjaciół (być może nasz duet przerodził się w trio, kiedy zaprzyjaźniliśmy się z Billym?), ale im bliżej końca naszej edukacji, tym bardziej nasza przyszłość stawała pod znakiem zapytania. Ja ukochałam morze i chciałam się w tym realizować, ciebie jednak trzymało tu wiele. Rozstaliśmy się w przyjaźni, z wiedzą, że nie ważne, co się stanie, będziemy za sobą tęsknić i wcale nie wpłynie to na naszą relację.

Od zawsze chciałeś pomagać społeczeństwu, a w przeciwieństwie do mnie, twoje oceny nie były najgorsze. Czy wybrałeś Ministerstwo Magii? (twój bliski, chociaż nie tak piękny jak ja przyjaciel Michael Tonks bardzo chętnie ci pomentoruje) Czy może inną odegrałeś rolę? Kiedy zaczęła się wojna, kiedy musiałeś wybrać stronę, doskonale wiedziałeś, jak wybierze twoje serce. A ja, gdy tylko wróciłam, poszłam za tobą. Bo w końcu we wszystko pakowaliśmy się razem i razem z tego wyjdziemy.



Poszukuję postaci Weasleya i to nie przypadkowego, bowiem takiego, który dla Thalii był jak dusza w innym ciele. Przyjaźń mocna, trwała i polegająca przede wszystkim na tym, że obydwoje byliśmy przez długi czas nie do okiełznania. Wcześniejszą postacią na tej podstawie był Reggie, teraz jednak po zmianach metamorfomagia i krew szlachetna zapełniają limit całkowicie, nowa postać więc nie musi jej mieć.

Z tej postaci ucieszyłaby się nie tylko moja postać – czeka jeszcze kuzynka Neala, która bardzo chętnie pomoże Ci wejść w świat Weasleyów i opowie o rodzinie albo twój przyjaciel Michael Tonks. Ukocham starszego gracza, nowemu Morsowi oferując dużo zdjęć uroczych piesków, pomoc przy forum i dużo wątków, zabawnych i emocjonalnych, trudnych i takich, przy których po prostu będziemy się wygłupiać. Nigdzie nie uciekam, a Thalia rozwija się pięknie, na pewno więc uda nam się stworzyć coś niezwykłego.





zarezerwowane
01.06.


I don't wanna feelTell me was it worth it? 'Cause I don't give a damn Dawny przyjaciel-nowy wróg? | Wiek zbliżony | Płeć dowolna

Kiedy się spotkaliśmy?

Być może to był jeszcze sierociniec – z jakiegoś powodu twoje miejsce również było na ulicy, a brak najbliższych krewnych umieścił cię w przytułku. A może wręcz odwrotnie, wychowanie w rodzinie nadało ci wszystkich cech o których mogłabym marzyć, pewność siebie oraz wybory, których ja niezbyt miałam. Coś jednak sprawiło, że od pierwszej rozmowy przeszliśmy do drugiej, od drugiej do kolejnej, a potem…potem już zmieniało się w to rozmowy pełnymi godzinami. Ścieraliśmy się, myśleliśmy inaczej, nasze opinie różniły się, a mimo to, wciąż przyjemnie nam się spędzało czas ze sobą.

W szkole udawało nam się znajdywać czas dla siebie, chociaż mnie nauka nigdy tak w pełni nie pociągała, bo nie odnajdywałam się zupełnie nad książkami, woląc wyruszać na wyprawy po błoniach czy też próbować wkradać się do Zakazanego Lasu. Potrafiłam jednak przystanąć przy tobie chociaż na chwilę, poczekać i zastanowić się, jednak to, czy cię słuchałam, było zupełnie inną sprawą.

Coś jednak zaczęło się psuć między nami. Z początku to bagatelizowałam – kto w końcu nie ma żadnych kłótni, kto się ze sobą nie zgadza od czasu do czasu? My jednak coraz bardziej zajadle skakaliśmy sobie do gardeł, tak jakby każde spotkanie miało już skończyć się na kłótni. Ostatecznie szkoła się skończyła, a ja miałam już cel od którego nikt nie mógł mnie odwieźć. Informacja trafiła do ciebie w suchym liście, bez żadnego sentymentu, który przejawialiśmy do siebie tyle lat. I tyle.

Chciałam się odezwać potem wiele razy, ale dla mnie to typowe – uciec, nie przejmując się, ile szkód narobiłam po drodze. Przynajmniej dawniej, bo teraz wiele czasu minęło, od kiedy się widzieliśmy, a ja nieco zmądrzałam, bardziej przejmując się tym co robię. Jak przebiegnie nasze spotkanie na nowo. Stoimy po tej samej stronie, czy jednak przekonało cię coś zupełnie innego? Czy jeżeli stoisz po stronie Rycerzy, podniesiemy na siebie różdżki, czy rozwiążemy to inaczej, w imię dawnej przyjaźni?


Szukam dawnego przyjaciela/przyjaciółki, z którą Thalię łączyło pewne porozumienie, jednak relacja popsuła się w pewnym momencie (dokładny motyw naszej wspólnej niechęci możemy ustalić wspólnie), a potem nastąpiło rozstanie, takie, podczas którego wiele wydarzyło się w naszym życiu. Teraz spotykamy się po latach, nie wiedząc nawet, co dalej. Ja wybrałam stronę Zakonu Feniksa, ciekawie by było, gdyby ciebie jednak pociągnęła ta druga strona (nie jest to jednak wymaganie). Najlepiej gdyby była to osoba w podobnym wieku co Thalia, wtedy relacja mogłaby się rozwijać przez szkołę, możemy jednak pomyśleć wspólnie nad podróżami, podczas których się spotkali. Jak zawsze, starego Morsa przygarnę do serca, nowego oprowadzę na spokojnie, podpowiem co i jak i chętnie zrobię co w mojej mocy aby rozpisać dużo ciekawych wątków między nami.



aktualne
01.06.



Oh captain my captainSoon may the Wellerman come to bring us sugar and tea and rum Mężczyzna | poglądy promugolskie | wiek 45+


Rodzina kombinatorów, wynalazców, podróżników i kupców, naukowców i odkrywców. Wellersowie szukali sławy i bogactw wszędzie, gdzie mogli się na nie natknąć, heroiczne poświęcenia czy dramatyzmy zostawiając komuś innemu. Od zawsze szukaliście odpowiedniego punktu nacisku, wykorzystując spryt i planowanie bardziej niż ciężką pracę. Nie znaczy to jednak, że nie byliście gotowi zapracować na własne sukcesy – z flisaków staliście się kupcami przypraw, dorabiając się godziwych pieniędzy.

Ciebie i twoje rodzeństwo wychowano w duchu radzenia sobie w każdej sytuacji, jak ciężka by ona nie była. Bardzo dobrze wpasowywałeś się w rodzinne tło, wyczulony na nadarzające się okazje. Hogwart stał się okazją do znalezienia przyjaciół, wyrobienia sobie kontaktów, zawarcia znajomości, które pomóc mogły ci w dawnym życiu. Czy już wtedy wiedziałeś, kim dokładnie się staniesz? Tego akurat nie wiem, zdradzasz mi tyle, ile chcesz, abym wiedziała. Wkrótce jednak po szkole zacząłeś pływać. Czy od zawsze była to „Shannon”, czy jednak pozwiedzałeś sobie jeszcze trochę świata? Coś jednak przygnało cię na okręt, coś jednak sprawiło, że wybrałeś to miejsce. Awansowałeś dość szybko, dobrze odnajdując się w świecie żeglarzy, poświęcony swojej pracy i zainteresowany nią bez granic.

Życie na lądzie cię już nie interesowało, niewiele myślałeś też o rodzinie samej w sobie – a przynajmniej dopóki się nie spotkaliśmy. Rekrutując mnie nie wiedziałeś, że moja męska forma to jedynie przykrywka. Nagle jednak znalazłeś mnie, gdy straciłam panowanie nad swoim darem, a ja spodziewałam się, że od razu odstawisz mnie na ląd, ty jednak dostrzegałeś pozytywy w tej sytuacji. Zachowałeś mój sekret, ucząc mnie wszystkiego, co potrzebne mi było do przetrwania na morzu. Pokazywałeś mi wiązanie węzłów, uczyłeś walki wręcz, byłeś mi mentorem i ćwicząc przywoływanie patronusa myślałam właśnie o tobie.

Nigdy nie będę miała pewności, czy szedłeś z duchem nowych czasów, czy po prostu widziałeś we mnie dobrą inwestycję. Kiedy poprzedni kapitan zmarł, przejąłeś jego funkcję, ale kiedy ogłosiłam, że chcę pływać jako kobieta, nie byłeś równie ucieszony. Pozwoliłeś mi na to, dając swoje nazwisko, ale tyle mogłeś dla mnie zrobić, wsparcie okazując mi na lądzie, na morzu zaś nie faworyzując nikogo. Teraz pracujesz dla każdego, kto wynajmie twój statek, przysługując się również Zakonowi Feniksa. Do twojej działalności dochodzi jeszcze ciemniejsza strona, bo zajmowanie się przemytem to dodatkowy zysk, z którego nie zrezygnujesz łatwo.





Szukam Hansa Wellersa, kapitana "Shannon", statku na którym obecnie pływa Thalia. W zamian mogę zaoferować dużo wątków, powiązanie z istniejącymi już graczami (zmarły brat), pomoc z wdrożeniem się dla nowego Morsa i dużo sympatii ze strony tej rudej mewy. Przyjmę każdego, nowym Morsom pomagając się wdrożyć! Nie gryzę i nie uciekam, mam postacie raczej aktywne i zawsze chętnie ustalam co i jak. Na forum znajduje się opis rodziny Wellers, na tyle jednak swobodny że pozwalający na dość sporą kreację - niewiele ustalałam Hansowi, dlatego jestem też dość otwarta na zmiany albo inne podejścia do konceptu, chcąc się głównie dobrze bawić.




aktualne
01.06.





Po tylu latach...In the blood mężczyzna | poglądy promugolskie/neutralne | wiek 21-29 lat

Nie pochodziłeś z wybitnie bogatej rodziny. Nie przeszkadzało ci to, bo mieliście zawsze dużo wzajemnej miłości w rodzinie, wspieraliście się przez większe problemy, przechodząc łatwiej do spokojniejszych dni. Szybko odnajdywałeś się w najnowszych miejscach, a i ciebie ciągnęło coś w inne miejsca świata, nie mogłeś nigdy usiedzieć w miejscu. Czy to kwestia bycia tym dziwnym rodzeństwem, czy może rozchodziło się o coś innego. Chadzałeś własnymi ścieżkami, powodując kłopoty, jednak zawsze potrafiąc się z nich jakoś wykaraskać.

Nie ze wszystkich jednak dałeś radę zrobić to tak łatwo. Znalazłam cię w portowym zaułku, otoczonego przez mężczyzn, którzy naprawdę nie byli wobec ciebie przyjaźni. Kompleks idioty-bohatera sprawił, że najpierw działając, potem myśląc, rzuciłam ci się na pomoc. Skończyło się to mało chwalebnie, bo ostatecznie z tarapatów wyciągnąć nas musiał znajdujący się w okolicy auror. Nie sądziłam, że tak szybko moja przykrywka jako mężczyzny wyda się tak szybko, jednak obiecałeś zachować sekret, nie wydając nikomu kim tak naprawdę jestem – kobietą, która po prostu chciała znaleźć się na morzu.

Od tego czasu wymienialiśmy listy, zaciekawieni osobą, którą spotkało tak gwałtowne spotkanie, a które było dla nas niespodziewanym początkiem. Ja martwiłam się o ciebie, ty o mnie? Nie wiem, ale bardzo miło mi tak myśleć. Szybko przestaliśmy myśleć, że o sobie coś nawzajem zawdzięczamy, swoje relacje za pomocą listów przyjmując raczej z uśmiechem i rozbawieniem niż wyczuciem. Być może nawet uważając cię za brata i rodzinę, której nie miałam.

Nie spodziewałam się jednak, że odnajdziesz się po latach. Że odnajdziesz statek na którym pływam, aby się tam zaciągnąć. Mieliśmy swoje różnice i swoje zdania, ale połączyło nas coś bliskiego, a bez twojego wsparcia po moim ujawnieniu się jako kobiety na pewno byłoby mi o wiele trudniej. Jesteś przy mnie na dobre i na złe. A ja przy tobie. Wciąż jednak kusi cię coś więcej, coś jeszcze. Być może podjęcie działań wraz z pozostałymi, walcząc o odzyskanie kraju.




Szukam bardzo konkretnego kolegi ze statku – takiego, któremu kiedy był młodszy Thalia rzuciła się kiedyś na pomoc, co wcale nie skończyło się dobrze, ani dla ciebie, ani dla mnie; gdyby nie przechodzący akurat obok auror, naprawdę byłoby nieciekawie. Potem się rozstaliśmy, a ty pozwoliłeś mi zachować mój sekret, następnie jednak coś przyciągnęło cię do pływania. Może to być osoba w wieku Thalii, może nieco starsza, idealnie bym jednak widziała kogoś w wieku młodszych dzieciaków (minimum wiekowe to 21 lat, chyba, że nie zależy ci, aby twoja postać skończyła Hogwart). Mamy na forum dużo aktywnej młodzieży, zwłaszcza tej działającej po stronie Zakonu, co dałoby szansę na dużo relacji. Bardzo ukocham za obecność tej postaci, oferując dużo pomysłów na wątki prackowe, a jednocześnie dając też sporą swobodę w kreacji. Postać roboczo została nazwana Jenkisem, może to jednak być ksywka. Bardzo ukocham za tę postać, nowego i starego Morsa, pomagając odnaleźć się i podpowiedzieć co i jak.



aktualne
01.06.


KanarkiThere is no easy way, persevere kobiety | poglądy promugolskie | wiek 25+

Gdyby zapytać o początki, żadna z nas w sumie nie pamięta, jak to się zaczęło – ot, ktoś szukał kogoś do pomocy, któraś z nas poleciła inną. Parę początkowych znajomości wykwitło, rozwijając się w prawdziwe przyjaźnie. Sieć kontaktów rozrosła się poza parę osób, a mimo to, dawałyśmy radę dość skrzętnie ukrywać nasze wspólne działania, wiedząc, że mogły być niezbyt miło postrzegane przez resztę osób. Ale to właśnie w sobie lubiłyśmy, że w tym małym gronie mogłyśmy być ze sobą szczere.
Wojny żadna z nas nie przewidziała, ale wiedziałyśmy, że teraz potrzeba abyśmy były zjednoczone bardziej, niż kiedykolwiek. Każde zajęcie, od gotowania aż po walkę wręcz, wydawało się warte do wzajemnej nauki i podtrzymywania siebie nawzajem na duchu. Nie tylko jednak wzajemną nauką człowiek żyje – za dnia i w nocy działamy na różne sposoby, ale najważniejsze, że robimy to razem.



Przygarnę do serca panie i panny w wieku 25+, neutralne o poglądach promugolskich i sojuszniczki Zakonu Feniksa, wyrażające poglądy nieco wykraczające za obecne postrzeganie czarodziejek w świecie czarodziejskim, dzielące się nawzajem posiadaną przez sobą wiedzą, a co najważniejsze, działamy też razem przeciwko obecnej władzy, wiedząc, że chociaż nie wyszłyśmy z najzdolniejszych wojowniczek ani nie mamy siły równej aurorom, to możemy wykorzystywać inne umiejętności – niedoceniane i pomijane uczyłyśmy się, jak radzić sobie w inny sposób.



aktualne
01.06.






W sprawie wszystkich szukajek można spokojnie pisać na priv albo discord (MissJackson#2262). Ukocham, nie będę poganiać, przygarnę nowego morsa albo starego.





[bylobrzydkobedzieladnie]



Here I am

Here I remain


Ostatnio zmieniony przez Thalia Wellers dnia 13.06.22 11:20, w całości zmieniany 4 razy
Thalia Wellers
Zawód : Żeglarz, handlarz, przemytnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Some may yield
But me I never could be tamed
Through moors and meadows
Cloaked, concealed
Never to forget my name
I walk the shadows
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Metamorfomag

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10111-thalia-wellers#306486 https://www.morsmordre.net/t10173-kymopoleia#308971 https://www.morsmordre.net/t10159-beware-the-daughter-of-the-sea#308538 https://www.morsmordre.net/f350-walia-llyn-trawsfynydd-syrenia-laguna https://www.morsmordre.net/t10167-skrytka-bankowa-nr-2284#308735 https://www.morsmordre.net/t10164-thalia-wellers#308697
Re: Poszukiwani [odnośnik]23.03.22 14:19

with a little help from my friend
powiernika, przyjaciela, adwokata diablicy
x x x

Kim jestem? Śmierciożerczynią, westalką La Fantasmagorii, szanowanego baletu i świątyni sztuki, byłą luksusową kurtyzaną. Obracam się wśród elit, zabawiam rozmową, kokietuję, negocjuję z baletnicami i ich opiekunami, dbam o wizerunek Fantasmagorii i zadowolenie gości. Znoszę ich kaprysy, łagodzę niepokoje, spełniam zachcianki; sprawiam, by magiczny balet stał się oazą dla artystów i miłośników sztuki wszelkiej maści. Oficjalnie jestem wdową po francuskim dyrektorze teatru, mam dziecko, lecz reszta pozostaje tajemnicą. Cieszę się szacunkiem i uznaniem, część zaangażowanych w wojnę gości wie, że na moim przedramieniu lśni Mroczny Znak. To jemu jestem oddana całkowicie; jemu i pewnemu śmierciożercy, od którego zależne jest całe moje życie.

Kim jesteś ty? Masz czystą krew - lub pochodzisz z rodziny półkrwi, lecz bez mugolskich naleciałości - i równie czyste serce, oddane konserwatywnym wartościom. Nienawidzisz szlamu, kochasz piękno, w każdym jego aspekcie. Słyniesz z doskonałych manier, pewności siebie, egoizmu i pracowitości.

Możesz być młody, gniewny, szalenie ambitny, pożerany przez pragnienie wielkości. Chcesz udowodnić swoim rodzicom i otoczeniiu, że potrafisz, Masz w sobie wiele chłopięcej jeszcze naiwności, żywiołowości i przebojowości; bywasz krnąbrny. Utemperuję cię, wychowam, pozwolę się rozwinąć, poprowadzę - w mrok i w piękno.

Możesz być też mężczyzną dojrzałym, doświadczonym, powracającym z zagranicy lub po prostu intensyfikującym swój rozwój. Szukającym odskoczni od rutyny, bratniej duszy, której naprawdę można zaufać zdradzając nawet najcięższe sekrety - i szukającego rozrywki, wprawnej partnerki w retorycznych szermierkach, pięknej kobiety potrafiącej poruszać się po niuansach kokieterii. Nauczysz mnie magicznych szachów, zarazisz miłością do numerologii, eliksirów albo opowieści o starożytnych rodach Egiptu - nieistotne, miej jednak swoją pasję, z jakiej także i ja będę mogła czerpać przyjemność.

Możesz pracować w La Fantasmagorii (dyrygent? marszand wschodzącej baletnicy? choreograf? główny księgowy?) i spędzać w magicznym balecie całe dnie i wieczory. Możesz wspierać balet finansowo, na co dzień zajmując się czymś zupełnie innym; możesz być też tylko (aż?) stałym gościem i fundatorem, możesz być związany z inną artystyczną organizacją (galerią sztuki, filharmonią, klubem poetów?).

A kim będziemy  m y ? Przyjaciółmi? Bratnimi duszami? Ścierającymi się współpracownikami, mimo to mającymi do siebie wiele szacunku? A może wszystkim na raz - lub tym, kim zechcemy. Zależy mi na bliskiej relacji, głębokiej, pozwalającej w pełni się otworzyć - a dla kogoś, kto oddycha kłamstwem, jest to szczególnie wyjątkowe. Możesz mnie podziwiać, może pojawić się między nami napięcie innego rodzaju, problematyczne, intensywne (bo kto nie kocha dram?), lecz moje serce pozostaje zajęte. Przypalaj mi papierosy, dyskutujmy razem nad najnowszymi artykułami w gazetach, uczestniczmy razem w artystycznych spotkaniach, bankietach i rautach. Zdradzę ci swoje sekrety, zachowam twoje - i pewnego leniwego poranka przy ciemnej kawie pozwolę ci zmyć krew z mojej twarzy. Kłóćmy się o sztukę, debatujmy nad politycznymi rozwiązanimiBędę wymagająca, surowa i dominująca, niezależnie od twojego wieku, lecz będzie to przyjaźń opłacalna dla obydwu stron. Chętnie, jeśli się sprawdzisz i dowiedziesz oddania sprawie, wprowadzę cię do Rycerzy Walpurgii i nauczę tego, co sama potrafię.

Znamy się od miesięcy - czy dopiero teraz pojawimy się w swoich życiach? Istniejesz już na forum - a może dopiero się stworzysz? Od początku pojawiła się między nami chemia - czy najpierw spoglądałeś na mnie z pobłażaniem i lekceważeniem?

Tak jak widać, większość detali jest do ustalenia, jestem otwarta na wszelkie modyfikacje i propozycje. Widzę tę relację jako jedną z ważniejszych w życiu Dei (a ona nie dopuszcza do siebie wielu ludzi), dlatego zależy mi na postaci, która będzie aktywna i nie zniknie. Nowego Morsika chętnie oprowadzę i zaznajomię ze wszystkim, co potrzebne; sądzę też, że nawiązanie relacji z innymi postaciami nie sprawi żadnego problemu - wiele koneksji się wokół nas rozwija! <3 Prosiłabym o kontakt przez PW lub discorda - tak będzie najsprawniej.


aktualne
(04.06)



there was an orchid as beautiful as the
seven deadly sins


Ostatnio zmieniony przez Deirdre Mericourt dnia 04.06.22 17:22, w całości zmieniany 4 razy
Deirdre Mericourt
Zawód : Kochanica nestora, westalka Fantasmagorii
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
no way you'll see me crawl
like a shark I'll be ripping you apart and celebrate
with lots of champagne

OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
we still got the taste dancing on our tongues
Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1037-deirdre-tsagairt https://www.morsmordre.net/t1043-moira#6174 https://www.morsmordre.net/t1045-panienka-lekkich-obyczajow-zaprasza#6178 https://www.morsmordre.net/f217-kent-wyspa-sheppey-biala-willa https://www.morsmordre.net/t4825-skrytka-bankowa-nr-301#103486 https://www.morsmordre.net/t1190-deirdre-tsagairt
Re: Poszukiwani [odnośnik]24.03.22 18:24


Poszukiwania rodu Lestrangemusica delenit bestiam feram

Przez skrywane przez wieki sekrety lordowie Hampshire i Wight zdecydowali się żyć w odosobnieniu w Thorness Manor. Ostrożnie dobierają sobie sojuszników, przez co zyskali opinię tajemniczych i niechętnych innym czarodziejów.
Wszyscy Lestrange’owie są wrażliwi na sztukę i potrafią dostrzec skrywane w niej piękno. Myli się jednak ten, który uważa to za słabość - biada temu, komu przyjdzie poznać prawdziwą siłę ich niezłomnego charakteru.
Po uporaniu się ze zdrowotnymi problemami Rudolfusa Lestrange, pełniącego niegdyś funkcję Ministra Magii, żaden z przedstawicieli rodu nie aspirował do kariery politycznej. Mimo pozostawania na uboczu są zwolennikami konserwatywnych ideałów oraz wspierają aktualne działania Ministerstwa.


młody lordl'acier est forgé dans le feukawaler | 18-23 lat
poglądy antymugolskie | krew szlachetna

Jesteś młodym człowiekiem, który opuściwszy beztroskie szkolne mury napotkał ponurą wojenną rzeczywistość. Żarty się skończyły, Twój kuzyn zawiódł. Wiesz, czego się od Ciebie oczekuje: że dorośniesz i przysłużysz się na wojnie.

Tristan jest mężem Twojej kuzynki, Evandry, obiecał Twojej rodzinie, że Ci w tym pomoże - i zamierza to zrobić, niezależnie od tego, jakie masz na ten temat zdanie, bo nie pozwoli, byś zawiódł i Ty. Francis nie żyje przez niego, ponieważ miał względem niego podobne plany. Być może zabije w Tobie naiwność, być może zbudzi demony uśpione, ale obecne w trawionym szaleństwem umyśle. Pomoże postawić Ci pierwsze kroki na drodze ku wielkości. Nie musisz niczego umieć, nie musisz wiele rozumieć, nie bądź jeszcze sojusznikiem sprawy, przejdziesz przez to razem z Tristanem. To trudny człowiek, będzie Cię lekceważył, będzie pewnie drwił, ale szanuj jego autorytet i nie daj mu poczuć, że traci na Ciebie czas, a nauczy Cię znacznie więcej niż tylko wierności Czarnemu Panu.

aktualne | 2.06

Falco Lestrangeil n'y a pas de péché sauf la stupidité żonaty | 45-50 lat
poglądy antymugolskie | krew szlachetna


Będąc wrażliwym na sztukę estetą i kolekcjonerem, trzymasz pieczę nad rodzinnym biznesem - mieszczącą się w Hampshire czarodziejską operą. Późno znalazłeś sobie młodszą o piętnaście lat żonę, sięgając do od wieków zaufanej, ale nie arystokratycznej rodziny Baudelaire. Nestor niechętnie przyjął tę decyzję, ale zezwolił na wasze pozostanie w Thorness Manor, jednocześnie godząc się, by Twoje dzieci posiadały prawo dziedziczenia.
Świetnie bawisz się na salonach, gdzie brylujesz głównie w męskim towarzystwie, prowadząc zarówno polityczne, jak i biznesowe dysputy. Głośno mówisz o swoich przekonaniach, co w oczach zawistnych może uchodzić za głupotę. Nie wiedzą jednak, że to część dobrze zaplanowanej gry.

aktualne | 2.06

Estelle Lestrange, née Baudelairepetit a petit, l’oiseau fait son nid mężatka | 32-35 lat
poglądy antymugolskie | krew czysta ze skazą


Jesteś Francuzką przygotowywaną od dziecka, aby zabłysnąć na salonach i wyjść za mąż jak najkorzystniej. Kochasz się w muzyce i tańcu. Oczarowujesz, choć prawdziwą osobowość chowasz za dziesiątką przybranych masek. Jesteś żoną starszego od siebie lorda Falco Lestrange uwielbiasz swoje wygodne życie. Uważasz na każdy swój ruch i wypowiedziane słowo nie chcąc w jakikolwiek sposób narazić budowanej latami pozycji. Jesteś ambitna, zawsze mierzysz wysoko. Nie jedna czystokrwista, nieszlachetnie urodzona czarownica patrzy na Ciebie z zazdrością, w której sama się pławisz. Będąc pierworodnym dzieckiem Państwa Baudelaire, masz młodszą siostrę Yvette, z którą nie łączą Wasz zbyt zażyłe stosunki.

aktualne | 2.06


Opisy poszczególnych postaci są wyłącznie inspiracją, jaką możesz przyjąć bądź dostosować do własnej kreacji. Zależy mi na stworzeniu lojalnej i związanej ze sobą rodziny, która mimo osobistych niesnasek dobrze wie, że więzy krwi i tradycja są najważniejsze.
Zapraszam do opisu rodu, w którym znajdziecie jego historię oraz zwyczaje.
Na forum istnieją powiązani z rodziną Octavia Lestrange, Astoria Lestrange, Evandra Rosier oraz portowy uzdrowiciel Yvette Baudelaire.
Z otwartymi ramionami przygarnę obecne morsy, świeżynki przeprowadzę przez wszelkie zawiłości forum. Zapraszam na pw bądź discrod: Linka#5951 :pwease:



[bylobrzydkobedzieladnie]



Why do I like thunderstorms? Because it shows that even nature needs to scream sometimes.


Ostatnio zmieniony przez Evandra Rosier dnia 02.06.22 7:55, w całości zmieniany 5 razy
Evandra Rosier
Zawód : Arystokratka
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
I am blooming from the wound where I once bled.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Półwila

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t8762-evandra-rosier https://www.morsmordre.net/t8771-dzwoneczek#260729 https://www.morsmordre.net/t8766-wanda#260651 https://www.morsmordre.net/f97-kent-dover-chateau-rose https://www.morsmordre.net/t9233-skrytka-bankowa-nr-2076#280737 https://www.morsmordre.net/t8767-evandra-rosier#260654
Re: Poszukiwani [odnośnik]14.04.22 10:20
Byłego narzeczonegoFear is used to control you. 32-40 lat | krew czysta/półkrwi | poglądy neutralne/antymugolskie
Między nami nigdy nie było miłości. Poznaliśmy się ledwie kilka lat temu, zgadzając się w cynizmie i niechęci do sztywnych zasad rządzących światem. Imponowałeś mi swoją dojrzałością i charyzmą, analitycznym podejściem do życia oraz stoickim spokojem. Prosty układ miał zagwarantować spokój i rozwiązać nasze problemy - mnie wyrwać ze staropanieństwa, Tobie umocnić status. Nie miałeś w życiu łatwo, do wszystkiego co masz, doszedłeś sam ciężką pracą i dobrze wiesz, że należy Ci się jeszcze więcej.
Po zaręczynach nasze życie niewiele się zmieniło. Wciąż widywaliśmy się rzadko, ale odległość nam służyła, pozwalając skupić się na własnych sprawach, jednocześnie nie pozwalając poznać się w pełni. Czas szalonych anomalii zburzył kruchy porządek, siejąc spustoszenie w całym kraju. Stres tłumiłam kolejnymi butelkami whisky, Ty coraz częściej przelewałeś swój na mnie. Nie należę do osób łagodnych czy ugodowych, więc nasze ostre wymiany zdań były już na porządku dziennym. Kolejny rok ścieraliśmy się ze sobą, upór i niechęć przyznania się do porażki nie pozwoliły żadnemu z nas odpuścić sobie wcześniej. Tamtego dnia kłótnia przelała czarę goryczy, coś we mnie pękło, że uległam Ci z bezsilności i strachu, dostrzegając, że to nie anomalie Cię zmieniły, a że zawsze taki byłeś. Nocą, gdy spałeś, użyłam Twojej krwi do nakreślenia run, by pozbyć się problemu ze swojego życia. Uciekłam, zacierając za sobą ślady, zostawiając Cię naznaczonego klątwą, poniżonego i zlekceważonego. Nie zostawiasz żadnych spraw bez wyjaśnienia, więc i byle Fancourt nie stanowi wyjątku.

Postać w karcie pojawia się jako Maxwell Runcorn, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zmienić personalia. Profesję także pozostawiam Tobie do wyboru. Postać może, ale nie musi być związana z Rycerzami Walpurgii. Relacja z założenia jest negatywna, lecz jej rozwój zależy wyłącznie od naszej gry!

opis z kp:

aktualne
2.06


Młodszej siostrymeuz vaut bon atente ke fole haste mężatka/wdowa | 30 lat
krew czysta | poglądy neutralne

Już od dzieciństwa spełniałaś wszelkie wymagania rodziców względem idealnej córki. Posłuszna i ułożona, utalentowana muzycznie, obdarzona wrażliwością. Nie czułam przez to zazdrości, byłam i do dziś jestem Ci wdzięczna, że ściągałaś na siebie uwagę innych, pozwalając mi skryć się w Twoim cieniu. Jesteś elegantką i na modzie znasz się lepiej ode mnie, często służąc mi radą. Czy poszłaś w ślady naszej matki i wykorzystujesz swój talent szyjąc stroje dla Domu Mody Parkinson, a może bliżej Ci do astronomicznych wykresów, do jakich miłość rozpalał w nas ojciec i każdą wolną chwilę spędzasz wśród magicznych wynalazków?
Masz bliźniaczego brata, uzdrowiciela, z którym obecnie trudno o kontakt przez wzgląd na jego zajmującą pracę, jednak z resztą krewnych staramy się utrzymywać bliskie relacje. Prędko wyszłaś za mąż, marząc o wielkiej rodzinie, czym miałaś spełniać kolejne oczekiwania rodziców. Wychowujesz dzieci, a może trudny los sprawił, że nadal się ich nie doczekałaś? Znasz mój sceptycyzm względem romantycznych uniesień, a moje zerwane przed rokiem zaręczyny nie były dla Ciebie zaskoczeniem. Wyznałam Ci trudy relacji z narzeczonym, wymuszając przysięgę milczenia, łączy nas niejedna tajemnica. Niczego nieświadomi rodzice wciąż nie szczędzą mi morałów, wymownie podkreślając, iż staropanieństwo nie jest powodem do dumy. Podzielasz ich zdanie, a może starasz się ich uspokoić?
Byłaś radosną czarownicą, promykiem nadziei, ciepłymi ramionami pocieszenia. Wojna zmienia jednak wszystkich, jakie piętno odcisnęła na Tobie?

Powyższy opis jest w zdecydowanej większości inspiracją i nic nie stoi na przeszkodzie, by go zmodyfikować wedle Twoich potrzeb. Jeśli lubisz wyzwania, jestem skłonna przyjąć w tej roli siostrę-charłaka. Zapraszam do zapoznania się z opisem rodziny.

aktualne
2.06


Wszelkie szczegóły chętnie dogadam drogą pw, lub na discordzie Linka#5951. Ukocham starego, jak i nowego gracza <3


[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Claire Fancourt dnia 02.06.22 7:56, w całości zmieniany 3 razy
Claire Fancourt
Zawód : klątwołamaczka w banku Gringotta
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
if it scares you it might be
a good thing to try
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10616-claire-fancourt https://www.morsmordre.net/t10763-atena#326881 https://www.morsmordre.net/t10764-claire#326882 https://www.morsmordre.net/f404-gloucestershire-cranham-the-mulberry-house https://www.morsmordre.net/t10762-skrytka-bankowa-nr-2336#326880 https://www.morsmordre.net/t10765-claire-fancourt#326891
Re: Poszukiwani [odnośnik]16.04.22 19:38




we are who we are

when no one's watching

mężczyzna | wiek 30+ | krew czysta | poglądy antymugolskie

Imponuje Ci to.
Lubisz specyficzną woń pieniądza, gorzką nutę whisky tańczącą na języku i słodkość władzy, na której zaciskasz palce coraz ciaśniej, ze świętym przekonaniem, że to wszystko zwyczajnie Ci się należy.
Ja z kolei lubię wodzić Cię za nos; lubię układać historie i zmyślać wielkie opowieści o Twoich szlachetnych zamiarach i własnej tęsknocie za Twoim nieporównywalnym urokiem. Lubię mówić, mówię więc dużo, na szczerość pozwalając sobie tylko wobec wybranych, bo tylko garstka zdaje sobie sprawę z tego, że życzę Ci śmiertelnej lawiny, odwodnienia na dalekiej pustyni czy katastrofy z udziałem żarłocznej bestii - Twój powrót do Anglii jest ostatnim, na co miałabym ochotę.
Bez Ciebie radzę sobie okrutnie dobrze.



light of my life, fire of my loins
keep me forever
tell me you own me
gimme them coins



Lubisz patrzeć na moje odbicia w lustrzanej sali, lubisz podglądać mnie w łazience i uważnie śledzić moment kiedy ciało wślizguje się w miękką tkaninę opiętej sukni. Lubisz obserwować - to twój niebywały talent, odkrywać każdy kolejny milimetr czerwieni znaczącej usta, dostrzegać kolejne krople perfum osiadające na skórze karku, wyczuwać mój ruch nim jeszcze go popełnię; czynisz z tego coś na kształt mistycyzmu, kiedy zmysł wzroku góruje nad potęgą dotyku.

To nie jest narzeczeństwo z miłości, nie ma w nim nawet grama sympatii - bynajmniej nie wobec uczestników, bo akurat Twoje możliwości finansowe wywołują u mnie coś na kształt zadowolenia. Ale zaraz obok niego wciąż kroczy palące poczucie przedmiotowości; bo choć doskonale wiem, czego chcę i jak zamierzam to osiągnąć, naszą boleśnie prymitywną sytuację zapoczątkowała zdrada. Tym nazywam fakt, że własny ojciec postanowił oddać Ci mnie na żonę. Gdyby nie idiotyzm tego układu, nigdy nie musiałabym opuszczać ojczystej Rusi.
Pragmatyzm, kontrola, wpływ - któremu z nas tak naprawdę zależy na tym bardziej? Kto pociąga za sznurki, mój najdroższy?



having eye contact for more than 6 seconds without looking away reveals
a desire for either sex or murder


Poszukuję narzeczonego krwi czystej, odznaczającego się zadowalającą grubością portfela, a także sympatyzującego z poglądami Rycerzy Walpurgii.
Posiadasz majątek, posiadasz prestiż i uznanie w Anglii, podróżujesz po świecie - mój ojciec ofiarował mnie Tobie nim jeszcze zakończyłam edukację, dlatego właśnie pojawiłam się z Londynie; nasz ślub odbyłby się już dawno, gdyby nie śmierć mojej matki i brata, a teraz Twoje interesy poza granicami kraju.
Jak długo jeszcze mogę wodzić cię za nos i odkładać to, co rzekomo nieuniknione?
Będziemy partnerami czy odwiecznymi wrogami?



Mam wiele pomysłów na tę postać, ale jestem także otwarta na Twoje propozycje i wizje - stwórzmy razem coś wielkiego, intensywnego, relację pełną sprzeczności i zawirowań. Nie narzucam nazwiska, nie narzucam historii postaci i nie narzucam usposobienia. Od siebie gwarantuję mnóstwo dobrej zabawy, kawki, dramy, przejażdżek na emocjonalnym rollecoasterze.
Serdecznie zapraszam na PW / discorda (ultraviolence#8204), z wszystkim pomogę, doradzę, zasugeruję, odpowiem na każde pytanie i obiecuję być cudowną, (nie)dobrą narzeczoną!


aktualne 5 VI



[bylobrzydkobedzieladnie]



will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?


Ostatnio zmieniony przez Tatiana Dolohov dnia 05.06.22 12:23, w całości zmieniany 2 razy
Tatiana Dolohov
Zawód : emigrantka, pozowana dama
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756
Re: Poszukiwani [odnośnik]21.04.22 21:58
Braciszkuprzyszło nam przejrzeć na oczy Soren Despenser | 31 lat | półkrwi | wilkołak
Myślałam, że nie żyjesz.
Byłam pewna, że wraz z twoją śmiercią skończą się moje koszmary.
Miałam nadzieję, że nie będę opłakiwać twojej śmierci po tym, co mi uczyniłeś.
Myliłam się.
Ścigał cię brygadzista, współpracowałam z nim, bo tak bardzo pragnęłam dla siebie lepszego życia. Bez strachu, bez odwracania się przez ramię za każdym razem, gdy tylko słyszałam podobny do twojego ton głosu. Drżałam przed tobą, bo zrobiłeś mi coś, czego nawet nie powinno się uczynić wrogowi. Zmieniłeś moje życie w koszmar. Zmusiłeś mnie do cierpienia przy każdej pełni. Skaziłeś mnie. Doprowadziłeś na skraj życia, gdzie witałam się ze śmiercią. Zamordowałeś przyjaciela, który był ze mną w lesie tamtej wigilijnej nocy. I nigdy ci nie wybaczę, choć jesteś moim bratem, moim bliźniakiem. Krwią z mojej krwi i kością z mej kości. Jesteśmy rodziną, a ojciec uczył nas, że rodzina jest najważniejsza i nigdy, przenigdy nie możemy lekceważyć jej siły.
Byłeś młodym wilkołakiem, gdy popełniłeś swe zbrodnie. Rozumiem twój ból, przeszłam to samo i od ośmiu lat miesiąc w miesiąc cierpię tak, jak ty. Ból łamanych kości i rozrywanych ścięgien już sam w sobie odbiera zmysły, a potem budzimy się rankiem i nie pamiętamy nic z nocy. Nic, prócz stęchlizny, wyimaginowanego posmaku metalicznej krwi, pragnienia mordu, bólu istnienia i ciała, które ponownie musiało się rozpaść i powstać.
To przez ciebie straciłam rodziców, naszych rodziców, jedyną opokę i zarazem kolejne przekleństwo, które musiałam dźwigać na swych barkach, gdy ciebie zabrakło. Odebrałeś nam wszystko.
Pamiętasz, jak matka winiła ojca za naszą krew? Jak unosiła się nienawiścią, jak raniła mnie raz za razem? Po twoim zaginięciu byłam też winna twojej zgubie, bo ty byłeś ideałem, na wzór matki, a ja miałam szersze horyzonty, wierzyłam w coś ponad to, nosiłam krew Despenserów, naszych dziadków bardziej niż rodzinę Bell. Przez ciebie znienawidziłam wszystkich i wszystko. Zwątpiłam, skryłam się, uwięziłam na naszej ziemi i nie wyściubiałam nosa. Odwołałam służbę i pracowników, szastałam pieniędzmi na poszukiwania i znalazłam, ślady krwi, pamiątki rodzinne, rzeczy rodziców. Zamordowano ich i ciał nie odnalazłam. Nie mają grobów na ojczystej ziemi.
Jesteś winny, ale czy w ogóle na to zważasz?
Ukryłeś się, bracie. Lepiej niż myślałam. Nie mogę cię znaleźć.
Choć tak bardzo chciałabym cię zabić, jak wziąć w ramiona i opuścić barierę, która mnie trzyma. Płakać do utraty tchu i wylać żal, bo jesteś ostatnim, któremu wyjawiłabym swoje prawdziwe cierpienie. Chciałabym wprost przyznać, że było ciężko, że byłam bliska obłędu, pozbawiałam się człowieczeństwa, by nie czuć, nie myśleć. Nienawidziłam swojej klątwy, ucząc się z nią żyć na przekór wszystkiemu. Nienawidziłam tego, co mi zrobiłeś. Aż zrozumiałam.
Kocham cię. Nienawidzę cię.
Jestem pełna sprzeczności.
Przez ciebie i nigdy, przenigdy nie pozwolę ci o tym zapomnieć.
Jestem silniejsza, pewniejsza i unoszę się dumą. Nie jesteś mi zagrożeniem, nie ugnę się przed strachem i jeżeli mi zagrozisz, przysięgam, że zrobię wszystko i jeszcze więcej, byś tego pożałował.
Dlatego proszę – wróć do domu, pokaż się. Udowodnij, że nie jesteś zdrajcą, że miałeś powód i mogę ci wybaczyć albo weź nogi za pas i nigdy się nie odsłaniaj. Moja łaskawość nie jest nieskończona, a ty nie jesteś byle nieznajomym, który zaszedł mi za skórę. Dziękuj im bracie, dziękuj tym, którzy wokół mnie zostali i zasiali ziarno wiary i nienawiści.
Tylko pamiętaj, że starych Despenserów już nie ma.
Nadeszła nowa era w której palę w imię naszego nazwiska wszystkie pozostałe mosty.



aktualne
01.06




It's in your nature to survive


Ostatnio zmieniony przez Evelyn Despenser dnia 01.06.22 23:22, w całości zmieniany 4 razy
Evelyn Despenser
Zawód : hodowca aetonanów
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Gdy niebo mi oporne, piekło wzruszę do dna.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Wilkołak
Poszukiwani Ee1d988fa9eb05c30d519762d91857f8
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9065-evelyn-despender https://www.morsmordre.net/t9070-wloczykij#273545 https://www.morsmordre.net/t9069-evelyn-po-prostu-eve#273540 https://www.morsmordre.net/f168-szkocja-balmaha-farma-despenser https://www.morsmordre.net/t9075-skrytka-bankowa-2130 https://www.morsmordre.net/t9076-evelyn-despender#273691
Re: Poszukiwani [odnośnik]08.05.22 19:21
Pamiętasz mnie jeszcze?

20 - 35 lat | mugol/ krew mugolska/ pół krwi


Znamy się zapewne już z czasów szkoły, głównie z widzenia, jednak broniłeś mnie, w momencie, gdy w pobliżu nie było moich braci. [były takie okazje, jasne?] Pomagałeś otrząsnąć się albo pocieszałeś na swój własny sposób. Aurelia nigdy nie przepadała za przemocą, może dlatego też często bywała nie raz i nie dwa w centrum jakichś przepychanek, choć zapewne nie robiła tego z własnej woli. Dlatego też broniłeś ją z własnej nieprzymuszonej woli. Być może to było coś więcej niż przyjaźń? Nauczyłeś ją: tego by nigdy się nie poddawać, oraz dałeś jedne z pierwszych lekcji gry na gitarze, oraz śpiewu. Wiedziałeś, że jest mugolem, a mimo to stałeś [albo może dalej stoisz] przy moim boku.

Poszukiwana osoba: Raczej mężczyzna, choć kobieta również może być. Tego typu relacji nie było w mojej kp więc jest to kwestia do obgadania.
Planowana relacja: Przyjacielska, pozytywna relacja obustronna

Fabularna relacja może zostać obgadana na pw bądź discordzie. Warto również wspomnieć o tym, że Aurelia jest uzdrowicielką, leczącą ziołami oraz meridianami. Jest bardzo ciepłą, dobrą osobą, chętną na pomoc drugiej osobie.

Może być to jakaś postać, która już istnieje, o ile wcześniej znała Aurelie. Nie musi być to specjalnie nowo stworzona postać do tej konkretnej relacji.

Aktualne 2.06


Możesz do mnie napisać na discordzie: Alicja#3739


Mowa - #755353


Ostatnio zmieniony przez Aurelia Moore dnia 02.06.22 13:25, w całości zmieniany 1 raz
Aurelia Moore
Zawód : Uzdrowicielka
Wiek : 25
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
Wytrwałością i systematycznością dotrzesz wszędzie.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t11106-aurelia-moore-w-budowie#342158 https://www.morsmordre.net/t11119-elmar#342436 https://www.morsmordre.net/t11118-aurelia-moore#342432 https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t11121-skrytka-bankowa-nr-2431#342440 https://www.morsmordre.net/t11120-aurelia-moore#342438
Re: Poszukiwani [odnośnik]10.05.22 21:12

There were two brothers who lived in a village by the sea. And there was blood upon the risers.
T
HIS
IS NOT
THE RIGHT WAY
kobieta • matka remusa • wiek/krew dowolne • aktualne 1.06
miałem brata. czy wciąż żyje — nie obchodzi mnie to. randall był moim bliźniakiem. czy wyglądał jak ja? ty chyba zdajesz się lepiej orientować ode mnie. w końcu pozwoliłaś, aby zostawił ci dziecko. czy dopiero jesteś w ciąży — w którym momencie? początek? środek? koniec? — czy trzymasz już w ramionach niemowlaka? wiem tylko tyle, że spotykam cię na swojej drodze — przypadkiem? czy było to wyreżyserowane? przez mojego brata, który cię do mnie odesłał, a może jeszcze coś innego się wydarzyło? sęk w tym, że jego nie ma. jestem tylko ja, a muszę ci powiedzieć, że nie jestem dobrym człowiekiem. daleko mi do ucywilizowanych paniczków, przypominam bardziej dzikie zwierzę — milczę, unikam innych, samotnik w towarzystwie dwóch, wielkich psów tropiących. mimo tego pozwalam ci zostać. większą część czasu i tak spędzam na polowaniach, a ty... w sumie nie znam cię. być może spotkamy się tylko raz, by rozejść każde w swoją stronę, być może potrzebujesz pomocy, być może liczysz, że mój brat wróci. być może chcesz, abym dowiedział się, czy żyje. cokolwiek to będzie, finalnie będziemy mierzyć się z istnieniem remusa. tak cholernie podobnego do niego. i do mnie...

z uwagi na oczywisty aspekt ciąży raczej postać nowa, ale jeśli któraś z pań szuka wrażeń i urozmaicenia — zapraszam. nie wnikam w historię randalla i poszukiwanej pani — wiedz tylko, że należał do zakonu feniksa. nie daję wielu szczegółów ani zarysu fabuły, bo wszystko sobie ustalimy i rozegramy. pomysłów mi nie brak, a powiązanie lyalla z remusem jest dla mnie zbyt kuszące, aby z niego zrezygnować. przyjdź i zostań jego częścią.
MADE BY @ICE AND FIRE.

[bylobrzydkobedzieladnie]


i’ll tell you a secret. the really bad monsters never look like monsters.
ALL DARK, ALL BLOODY,
MY HEART.


Ostatnio zmieniony przez Lyall Lupin dnia 01.06.22 13:14, w całości zmieniany 1 raz
Lyall Lupin
Zawód : Brygadzista
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Way deep down
Leaving me in a run around
Wanna care but
I don’t do Whats right
I won’t Wanna be found
Lettin loose the inner animal
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7715-lyall-lupin#213633 https://www.morsmordre.net/t7739-lyallowa-poczta#214472 https://www.morsmordre.net/t7728-the-dark-side-of-the-moon#214133 https://www.morsmordre.net/f144-dolina-godryka-old-place-91 https://www.morsmordre.net/t7727-skrytka-bankowa-nr-1851#214132 https://www.morsmordre.net/t7738-lyall-lupin#214470

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Poszukiwani
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach