Wydarzenia


Ekipa forum
Poszukiwani
AutorWiadomość
Poszukiwani [odnośnik]15.04.15 12:55
Poszukiwani

Temat służy poszukiwaniom postaci w jakiś sposób istotnej dla Twojej. Pamiętamy, że na poszukiwana ogólne ("szukam przyjaciół") i mało skonkretyzowane ("szukam kogokolwiek kto mnie polubi") przeznaczone jest subforum relacji, na którym podobną propozycję można wysunąć w stosunku do co drugiej postaci. Poszukiwania "kogokolwiek kto będzie miał na nazwisko tak samo jak ja" również odradzamy.



Zasady poszukiwań
1. Do 7. dnia każdego miesiąca realnego prosimy o aktualizację poszukiwań poprzez pozostawienie na nich świeżej daty.
2. Jedna postać może umieścić w tym wątku tylko jedną wiadomość - celem dodania świeższych poszukiwań należy edytować poprzednią.
3. Niedozwolone jest podbijanie poszukiwań.

Eden
Twoje poszukiwania długo wiszą i nie możesz znaleźć odpowiedniej osoby? Możesz wyjść poza forum i poszukać postaci wśród miłośników rozgrywki tego typu na Edenie.

Kod
Nie jest obowiązkowy.
Kod:
<div class="pdiv"><span class="ptyt" style="color:#755353">TYTUŁ</span><span class="ptekst">TEKST 1</span><img src="link do obrazka" class="pobr"> <img src="link do obrazka" class="pobr"> <img src="link do obrazka" class="pobr"> <span class="ptekst">TEKST 2</span><span class="paka">
DŁUŻSZY TEKST
</span></div>
<hr id="p">
<span class="pdata">aktualne/nieaktualne/rezerwacja
data ostatniej aktualizacji</span>

Chcę miłościniech skamle u mych stóp męża arystokraty, młodego, przystojnego, bogatego
Panie losie, daj mi kogoś, kto nie zmąci wody w mym stawie. Kogoś, kto nie pryśnie jak zły sen, gdy ryb w mym stawie zabraknie.


[bylobrzydkobedzieladnie]
Mistrz gry
Zawód : -
Wiek : -
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Poszukiwani Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Poszukiwani [odnośnik]28.11.21 17:40
I will always find you
I promise
Gdy przyszedłem na świat wczesną wiosną roku 1934, mieszkaliśmy w niewielkim, dwupokojowym mieszkaniu w Birmingham. Już wtedy było ciasno i biednie; jakże mogło być inaczej, jeżeli nasz tata, chwytający się każdego zajęcia, które tylko potrafił odnaleźć, był jedynym żywicielem rodziny. Wykarmienie siebie, żony i piątki dzieci było wyzwaniem, lecz zawsze dawał sobie radę. Gdy dowiedział się, że jego żona jest w kolejnej, szóstej już ciąży, starał się jeszcze bardziej. Podejmował każdą pracę, jaką tylko mógł, lecz i te wzmożone wysiłki okazały się niewystarczające. Mama już i tak była bardzo chorowita. Gdy się urodziłem, jej stan pogorszył się jeszcze bardziej, zgromadzone pieniądze trzeba było wydać na jej leczenie. Byli zbyt dumni, by prosić o pomoc. Ale zaniepokojona stanem przyjaciółki pani Sprout odwiedziła swą przyjaciółkę z dzieciństwa. Zaoferowali, że dadzą mi nowy dom. Miałem miesiąc, gdy z Olivera Summersa zmieniłem się w Castora Olivera Sprouta.
Po pogrzebie mamy, za którą uważałem panią Sprout, otrzymałem list opisujący całą historię. Wciąż jeszcze nie wiem, co o tym wszystkim myśleć, ale wydaje mi się, że chciałbym was odnaleźć.

Jesteście czarodziejami krwi mugolskiej, synami i córkami Charlesa i Jane Summers z domu Meadowes. Jesteście moim rodzeństwem.

Alfred, albo Alfie jest z nas najstarszy. Ma 36 lat, obecnie pracuje w magicznej drukarni. Wcześniej walczył na mugolskiej wojnie, przeżył. Nie było mu dane zaznać spokoju, wciąż musi stawiać czoła koszmarom, które nie chcą opuścić go na krok. Skoczyłby za nami wszystkimi w ogień.
Hazel, urodziłaś się jako druga. Jesteś pierwszą córką, masz między 35 a 30 lat. Pewnie masz już męża i dzieci, zawsze byłaś tą opiekuńczą, pierwsza reagowałaś, gdy ktoś rozbił sobie kolano i zalewał się łzami. Gdy mama chorowała, zastępowałaś ją, najlepiej jak tylko potrafiłaś. Podkładałaś poduszkę, gdy upadaliśmy. Czy ktoś pomoże tobie? [REZERWACJA]
Lawrence, czy też Laurence jest drugim z synów. Od małego interesował się predigistatorstwem, przez niemal dekadę pracował jako twórca świstoklików. To mądry mężczyzna o przenikliwej naturze, skryty w cyrkowych całunach przed tymi, którzy twierdzą, że przez naszą krew nie zasługujemy na życie. Druga tożsamość to przykra konieczność.
Wy przyszliście na świat razem. Jesteście najmłodszymi Summersami, tymi prawdziwymi, z ciężkim od przerzucanego węgla powietrza Birmingham w płucach.
Jacob, jesteś trzecim synem, masz między 28 a 25 lat. W gorącej wodzie kąpany, gotowy do walki, z różdżką w pogotowiu. Mama martwi się o ciebie, tego jesteśmy pewni wszyscy. Działasz może na własną rękę, może wpatrzony kiedyś w Alfreda, postanowiłeś dokończyć jego dzieło i dostać się na kurs aurorski? Może i tak udało ci się dostać do struktur Podziemnego Ministerstwa, czy to w "Demimozie", czy "Hipogryfie"?
Ty zaś, Jodie jesteś drugą córką i również masz między 28 a 25 lat. Byłaś i pomimo lat pewnie dalej jesteś słodyczą rodziny, promieniem słońca w pochmurne dni. Może tak jak starsza siostra masz już męża, może narzeczonego — a może wojna odebrała ci nadzieję na zamążpójście, zabierając ze sobą twego wybranka. Na pewno możesz liczyć na nasze wsparcie. Nie jest ci prosto, pewnie nie może — ale pamiętaj maksymę Summersów. Póki żywota, póty nadziei.
Wraz z Alfredem, Lawrencem i tworzącą się mamą szukamy pozostałej trójki z rodzeństwa Summers. Postacie te nigdy nie istniały na forum, a opisy widoczne w poszukiwaniach są tylko pewnym zarysem, naszym wyobrażeniem o danym członku rodziny. Los nie był dla Summersów łaskawy, rozdzielając ich w kilku miejscach historii. Możliwe, że nie jesteście już tymi samymi ludźmi, których pamiętaliśmy z dzieciństwa i wczesnej młodości. A może jesteście dokładnie tacy sami, tylko trochę wyrośnięci od jedzenia tatowych kanapek? Jesteśmy co prawda krwi mugolskiej, ale sympatie Zakonne nie są konieczne (chociaż gdybyś chciał/a do niego dołączyć, Castor-Oliver pomoże ze wszystkim!). Jesteśmy graczami nieuciekającymi, zadomowiliśmy się na morsie na lata, a każdą nową duszyczkę wprowadzimy w meandry fabuły i mechaniki. Morsów z doświadczeniem również zachęcamy i jesteśmy przekonani, że stworzymy razem coś naprawdę pięknego.
Najlepiej złapać mnie na PW na forum lub na discordzie: GOLD TEARS#2137

aktualne
3 II
[bylobrzydkobedzieladnie]


Forgiving who you are
for what you stand to gain;
Just know that if you hide,
it doesn't go away





Ostatnio zmieniony przez Oliver Summers dnia 05.02.23 15:58, w całości zmieniany 20 razy
Oliver Summers
Zawód : Twórca talizmanów, właściciel sklepu "Bursztynowy Świerzop"
Wiek : 24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
gdzie rzucą kość
będziesz jak szczeniak biegł
OPCM : 11
UROKI : 0
ALCHEMIA : 31 +7
UZDRAWIANIE : 11 +1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Wilkołak

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-oliver-summers#300999
Re: Poszukiwani [odnośnik]08.12.21 10:39
Blaski i cienieMłodsza siostra   Kobieta | Wiek 25 - 29 | Skomplikowane (?) relacje | Poglądy dowolne/neutralne | Mile widziane ciemne włosy & greckie imię/drugie imię

Wychowaliśmy się w samotnym domu na wzgórzu - kaleki chłopiec, silny chłopiec, dwie piękne dziewczęta. Często obserwowałem was z okna biblioteki - perlisty śmiech, tupot stóp na schodach. Schodach, z których spadłem jako pięciolatek - pewnie nie pamiętacie miesięcy, które spędziłem przykuty do łóżka. Wstałem z niego już o kulach, które potem zamieniłem na nieodłączną laskę. Nie wiecie, że padłem ofiarą klątwy, byłyście za małe i nikt w rodzinie nie chciał o tym mówić. Nie byłem takim starszym bratem, jakim chciałbym być - nigdy nie mogłem dotrzymać rodzeństwu kroku, brać udziału we wszystkich zabawach ani nawet uczyć Was latać na miotle. Chętnie czytałem Wam za to Iliadę, Odyseję i zabawniejsze książki, barwnie opowiadałem mity i baśnie i pewnie byłem wrażliwy na Wasze nastroje, choć niewiele mogłem na nie poradzić.
Nasza matka była nadopiekuńcza, a ojciec surowy - zwłaszcza dla niej. Nie podnosił jednak ręki na nas, a przynajmniej na mnie, a dom przesiąknięty był naszą ciszą i bezradnością. To normalne, mówiono nam, więc próbowałem kochać rodziców całym sercem.

Nasza najmłodsza siostra nie mogła nawet próbować - gdy tylko Leta skończyła dziewięć lat i okazało się jest charłakiem, ojciec odesłał ją z domu do krewnych. Tęskniłaś za nią, siostro? Byłaś tego świadkiem? Ja byłem już w Hogwarcie, nie mogłem nawet dzielić z Tobą żalu - o ile był tam żal, o ile Wasze relacje nie skomplikowały się już wcześniej, gdy Ty mogłaś czarować, a ona nie.

Zostaliśmy wychowani w strachu przed czarną magią i stosunkowej obojętności do mugoli, nie podzielając wrogich poglądów mieszkańców Shropshire - teraz szaleje jednak wojna i coraz trudniej trzymać się z boku. Największą wartością było dla nas życie intelektualne, ojciec pewnie zachęcał córkę do rozwoju talentów - ale zarazem oczekiwał, że korzystnie wyjdziesz za mąż za czystokrwistego czarodzieja. Może uosabiałaś jego nadzieje, jedną córkę w końcu stracił.
Nie zdążył aranżować Twojego małżeństwa (choć mógł próbować, historia do dogadania!) - niedługo po tym gdy pierwszy poświęciłem własne szczęście, by założyć rodzinę z wybraną przez ojca kandydatką, ojciec spadł ze schodów.
Umarł na miejscu, chorowita matka również odeszła przedwcześnie. Zostaliśmy sami, a ja zupełnie nie byłem gotowy na rolę głowy rodziny. Powinienem Ci szukać męża, ale jakoś się do tego nie paliłem, zbyt pochopnie zgodziłem się na to, by Leta wyszła za mąż z miłości - a Ty? Cieszysz wolnością, masz mi za złe staropanieństwo, a może poszłaś za głosem serca i jesteś już mężatką, albo i wdową jak ja i siostra? Wierzymy w rodzinie w klątwy, nawet te nieistniejące - a wedle jednego z podań, nie mamy szczęścia do małżeństw. Każdy z nas ma też własne cienie, własne sekrety - jeśli masz ich więcej lub równie dużo co Hector, to może jego decyzja o specjalizacji z zakresu magipsychiatrii nie była wcale przypadkowa.

BONUS: Nasz ojciec w tajemniczych okolicznościach spadł ze schodów - mógł to być wypadek, mogło go zepchnąć któreś z rodzeństwa, zostawiam tajemnicę z przeszłości do dogadania serce

Szukam siostry Vale, o dowolnej kreacji* i relacjach rodzinnych :pwease: Poglądy wojenne są w teorii dowolne, ale Hector boi się Rycerzy Walpurgii, a Leta jako charłaczka i wdowa po aurorze jest pewnie na ich celowniku - w imię grywalności wątków między rodzeństwem (kochamy skomplikowane relacje, ale nie na tyle by postaci bały się grać ze sobą wątki! serce)  odradzałybyśmy zieloną stronę, ale z historią rodziny macie idealne pole zaczepienia do startu z pozycji neutralnej lub prozakonnej  :pwease:

*ale jeśli potrzebujesz inspiracji do relacji rodzinnych lub charakteru to mam kilka pomysłów - od rozumienia się bez słów i wspólnych zainteresowań, po mur niezręczności i niespełnionych oczekiwań!

Gram od dawna, Leta też (Vale to dla nas stosunkowo nowe postaci, ale już wgryzione w fabułę, a na morsmordre gramy od lat!) nigdzie nie uciekamy, nowym morsom pomożemy i oprowadzimy po forum, stare przytulimy :pwease:






rezerwacja 11.01 <3


Mur ciszyOdbicie w (krzywym?) zwierciadle Brat bliźniak (dwujajowy) albo rok młodszy | Wiek 31 | Bardzo skomplikowane relacje z nadzieją na poprawę!  

Bawiliśmy się przy schodach, gdy spadłem - na pewno się potknąłem, prawda?
Ojciec kłócił się z tobą, zanim spadł ze schodów - przypadkiem, prawda? Wierzę, że przypadkiem - w końcu kiedyś kochałem ciebie, a ty mnie. Byliśmy nierozłączni, dopóki wypadek nie przykuł mnie do łóżka, a ojciec nie zaczął zabierać ciebie na polowania. Czy to wtedy zakradła się między nas zazdrość? Nasza matka była nadopiekuńcza wobec mnie, a ojciec nadmiernie wymagający wobec ciebie. Byłeś tym silniejszym, zdrowym synem. Nie powiedziano ci o klątwie, która dotknęła mnie w dzieciństwie (może nieświadomie ocaliłeś mi życie, spychając mnie z tamtych schodów - gdyby nie tamten wypadek, klątwy by przecież nie wykryto), a Ty nie opowiadałeś mi o swoich demonach. Chyba przeczuwałem, że się z nimi zmagasz - podobno bliźnięta mają specjalną więź, kiedyś niemalże mogliśmy czytać sobie w myślach, ale potem lustro zaczęło pękać.

W szkole poświęciłem się nauce, a ty wpadłeś w bardziej barwne towarzystwo niż utykający i nieśmiały brat. Nawet wtedy stanąłbym za tobą murem. Postawiłbym się nawet ojcu, postawiłem się kolegom którzy potakiwali coś o twojej skłonności do agresji (nie wierzyłem, nigdy - ale wiedziałem, że jesteś zagubiony i może właśnie to pchnęło mnie głębiej do studiowania magipsychiatrii). A potem do Hogwartu przyszedł list, że Letę, naszą najmłodszą siostrę rodzice odsyłają do ciotki, że mamy o niej nie rozmawiać, że jest charłakiem, rozczarowaniem. Zbliżyliśmy się wtedy do siebie, czy oddaliliśmy - rozumiejąc wreszcie, jaka kara spotka nas za rozczarowanie ojca? Próbowałem nie zwracać uwagi na coraz bardziej napięte relacje, byliśmy przecież braćmi. Wybaczyłbym ci wszystko.

Aż nakryłeś mnie w rodzinnej bibliotece z naszą sąsiadką i doniosłeś na nas naszym ojcom. Zniszczyłeś jej życie, wiesz? Wydano ją za jakiegoś starca. Do dzisiaj nie rozumiem, dlaczego to zrobiłeś - dla mnie była tylko drobnym błędem, zachcianką młodości, Ty sprawiłeś, że stała się prawdziwym błędem. Mi się upiekło, jak zwykle (z Twojej perspektywy ojciec zawsze mi pobłażał), zaaranżowano mój ślub z inną piękną i młodą kobieta, której szczerze jej nie znosiłem.
To wtedy przestałem się do ciebie odzywać, a urazę potrafię chować długo - poczułem się zdradzony i nigdy nie wnikałem w Twoje powody. Może byłeś zazdrosny, że poświęcam cały czas tamtej dziewczynie, a nie rodzinie. Może widziałeś, że nigdy jej nie pokocham, a ona kocha mnie i w swój pokrętny sposób chciałeś rozwiązać za mnie problem. Może byłeś po prostu dziecinny. A może taki po prostu jesteś, może ciągnie się za Tobą zniszczenie, albo może znasz ciemną stronę moich myśli - tych, które boję się zwerbalizować.

Od tamtej pory nie wpuszczam cię do naszego życia, ale nadeszła wojna, a moją żonę zabił wilkołak. Chyba potrzebuję Twojej pomocy, wyciągam rękę na zgodę, ale z rezerwą. Przyszedłeś na pogrzeb?
W głębi serca nie godzę się na to, co dzieje się w naszym kraju. Ojciec nie wpoił nam nienawiści do mugoli - ale też nie chciałby, żebyśmy im pomagali. W ich oczach Leta też jest kimś, kto w każdej chwili może zginąć - myślisz o tym czasem? A może o niej zapomniałeś, o nas zapomniałeś?
Obydwoje wiemy jednak, że Vale'owie nigdy nie zapominają - szczególnie uraz.
A ty zawsze robiłeś ojcu na przekór. Ja też próbowałem, ale brakowało mi odwagi.
Może wreszcie pójdziemy jedną drogą? Ty szybciej, bracie. Zawsze chodziłeś dla mnie o wiele za szybko.

BONUS: Nasz ojciec w tajemniczych okolicznościach spadł ze schodów - mógł to być wypadek, mogło go zepchnąć któreś z rodzeństwa (zawsze miałeś do niego żal, bracie... może dlatego zniknąłeś, może dlatego wygodnie Ci ze mną nie rozmawiać?), zostawiam tajemnicę z przeszłości do dogadania serce

Szukamy brata, bliźniaka Hectora (albo niewiele młodszego), z którym jesteśmy bardzo różni i bardzo podobni zarazem. Nasze relacje są b a r d z o skomplikowane, ale pojednajmy się wreszcie, albo na stałe albo chwilowo - brat istniał przez krótki moment na fabule, ale nie zdążył rozegrać z Hectorem żadnego wątku, więc jego kreacja i rola w mojej biografii jest w pełni dowolna, zależy mi na konflikcie z dawnych lat i na tej jakże ważnej dla Hectora relacji (niech i Hector będzie ważny dla Ciebie, żeby relacja nie zamarła jeśli ich poglądy i charaktery okażą się zbyt różne - choć po cichu mam nadzieję na pójście tą samą, wyboistą, raczej promugolską drogą! Ba, może już wplątałeś się w jakieś kłopoty? Widzę brata jako kogoś, kto chce dobrze, ale często wychodzi źle, trochę porywczego, może kogoś kto w młodości popełnił błędy ale je zrozumiał i nie do końca wie jak wyciągnąć rękę na zgodę? Na priv chętnie streszczę co do tej pory działo się w życiu mojej postaci i dokąd zmierza!)

Gram od dawna, Leta też (Vale to dla nas stosunkowo nowe postaci, ale już wgryzione w fabułę, a na morsmordre gramy od lat!) nigdzie nie uciekamy, nowym morsom pomożemy i oprowadzimy po forum, stare przytulimy :pwease:







rezerwacja 1.01 <3


We men are wretched things.
Hateful to me as the gates of Hades is that man who hides one thing in his heart and speaks another.



Ostatnio zmieniony przez Hector Vale dnia 11.01.23 22:23, w całości zmieniany 52 razy
Hector Vale
Zawód : Magipsychiatra, uzdrowiciel z licencją alchemika
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Lepiej być nieszczęśliwym i wiedzieć, niż być szczęśliwym i żyć w nieświadomości.

OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 15
UZDRAWIANIE : 20 +5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10855-hector-vale https://www.morsmordre.net/t10885-achilles#331700 https://www.morsmordre.net/t10883-broken-body-beautiful-mind#331696 https://www.morsmordre.net/f389-walia-wybrzeze-rhyl-rhyl-coast-road-8 https://www.morsmordre.net/t10887-skrytka-bankowa-nr-2379#331777 https://www.morsmordre.net/t10886-hector-vale
Re: Poszukiwani [odnośnik]17.08.22 15:59
Tak milcz, milczmy, milczęlecz nie dam ustom znudzić się zamożna (i zgoła w życiu samotna) kobieta krwi czystej/szlachetnej

Nieznany jest mi przepych, w jakim żyjesz. Nieznane są mi też obowiązujące cię konwenanse czy spoczywające na barkach obowiązki. Nieznane jest mi brzemię wyżej ode mnie urodzonych. Ale z jakiegoś powodu się rozumiemy. Wyrozumiale przysłuchuję się twoim żalom; opowiadasz o niekochającym mężu albo z góry zaplanowanym małżeństwie. Opowiadasz o rodzinnych konfliktach, dręczącej cię chorobie, politycznych podziałach, szlacheckim zakłamaniu. Potrzebujesz towarzystwa - słuchacza, kochanka albo kogoś, kto zapełni ci czas prostymi rozrywkami. Ja jestem tym towarzyszem. Niewiele o mnie wiesz, zapewne jednak dostrzegasz błysk w moim oku, kiedy przyglądam się luksusom pokoju, w którym potajemnie mnie gościsz. Niewykluczone zresztą, że regularnie zwijam coś ze szkatułki w szufladzie twojej komódki. Z czasem jednak przestaję obserwować cię z dystansem i opowiadam co nieco o sobie. Twój monolog zamienia się w szczery dialog, a nasza relacja nabiera nowej wartości.
***
Najbardziej zależałoby mi na zawarciu relacji, która z czasem ewoluuje. Początkowo Michael będzie traktował cały ten związek (który bynajmniej nie musi mieć charakteru romansu) z dużą rezerwą; w pewnym sensie będzie sprzedawał siebie, swoje ciało, duszę i wrażliwość za szansę podwędzenia czegoś, co niedługo później z łatwością opchnie paserowi. Z czasem jednak relacja nabierze bardziej szczerego charakteru; on zacznie darzyć cię szacunkiem i w istocie przestanie wyciągać łapy w stronę kosztowności, a ty nawet przez chwilę nie będziesz podejrzewać go o zaginięcie broszki czy jedwabnego szaliczka. Jaki to będzie miało koniec i jaki charakter, to już wyjdzie na fabule, jestem jednak bardzo otwarta na propozycje zmian w tej koncepcji.
Podsumowując, szukam postaci (nowej lub istniejącej) kobiety w dowolnym wieku, o krwi czystej bądź szlachetnej, która w obliczu własnych problemów, potrzebuje towarzysza (słuchacza-doradcy, kochanka itp.) spoza rzeczywistości wyższych sfer.




aktualne
3 II 2023
zapraszam do kontaktu w prywatnej wiadomości lub na discordzie (sylwka#1548)

[bylobrzydkobedzieladnie]


there's room at the top they are telling you still
but first you must learn how to smile as you kill
if you want to be like the folks on the hill


Ostatnio zmieniony przez Michael Scaletta dnia 03.02.23 0:11, w całości zmieniany 9 razy
Michael Scaletta
Zawód : kradnie, co popadnie
Wiek : 25
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
surely goodness and mercy will follow me all the days of my life
and I will dwell on this earth forevermore
said I walk beside the still waters and they restore my soul
but I can't walk on the path of the right because I'm wrong
OPCM : 4 +2
UROKI : 7 +3
ALCHEMIA : 2
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 2
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7515-michael-anthony-scaletta#207763 https://www.morsmordre.net/t7521-volare#208020 https://www.morsmordre.net/t7520-michael-the-thief#208017 https://www.morsmordre.net/f293-crimson-street-11-2 https://www.morsmordre.net/t7660-skrytka-bankowa-nr-1828#211185 https://www.morsmordre.net/t7522-m-a-scaletta#208023
Re: Poszukiwani [odnośnik]18.08.22 0:46
WrightJedno drzewo nie tworzy lasu Czy to ty?Jesteśmy prości, dobrzy, mamy serca po właściwej stronie. Pochodzimy ze Szkocji i to właśnie tam znajduje się nasz rodzinny dom. Duży, drewniany z wielkim ogrodem, rozpadającym się, płotkiem. Stoi nieopodal szkockich lasów i jezior. Mama jest mugolką. Nigdy to nie był problem, żyliśmy wśród mugoli. Kiedyś prowadziła gospodarstwo, gotowała najlepszy gulasz w okolicy. Kilka domów dalej mieszkała jej mama, która jest najbardziej typową babcią na świecie, co czyni ją jednocześnie najlepszą babcią pod słońcem. Je obie w lutym 1958 roku wywiozłam do Francji, do przyjaciół, gdzie mogą żyć spokojnie i bez strachu o własne życie. Z dala od wojennej zawieruchy, która rozpętała się w Wielkiej Brytanii. Mam starszego brata, Bena, który od zawsze był dla mnie największym wzorem. A teraz zaginął. Szukam Was. Bracie, tato.

Jestem histeryczką, niestety. Panikuję błyskawicznie. Najpierw mówię, potem myślę, działam prędko i bez zastanowienia, ale nigdy nie miałam tendencji do pakowania się w kłopoty. Chociaż... mam nieco niewyparzony język. Ale jak kocham to na zabój. Jak tęsknię to usycham. Jestem pełna wszystkiego i gotowa by obdarować was tym, co mam.

Ze wszystkim pomogę, poprowadzę przez forum i we wszystkim doradzę. Ja i Ben mamy wielu przyjaciół, wierzę, że obaj szybko odnajdziecie się w naszym środowisku, naszej wielkiej rodzinie. Musicie nam tylko dać szansę.


Bracie, braciszku
Jesteś ode mnie tylko rok starszy, więc zawsze byliśmy blisko. Wszędzie chadzaliśmy razem. Ty byłeś moim obrońcą, a potem jak dorosłam, stałam się twoją opiekunką. Razem z tobą biegałam po polach i lasach drąc sukienki i obdzierając kolana. Próbowałam ogrywać się w lotach na miotle, wpychałam do strumienia, robiłam głupie żarty. Wyzywałam cię na pojedynki na patyki i prowokowałam do nieodpowiedzialności, ale to w stronę Bena spoglądałam z największym podziwem i za nim wyglądałam z największą tęsknotą, gdy znikał. A ty, mimo wszystko, zawsze byłeś ze mną. I nigdy nie powiedziałeś mi słowa na ten temat.

Może byłeś wchodzącą gwiazdą quidditcha? Grałeś w Zjednoczonych, a może Jastrzębiach, jak Ben i Billy, mój przyjaciel i przyszły mąż. Może zostałeś stolarzem i rzeźbisz piękne meble? Może jesteś zielarzem, alchemikiem, znasz się na przyrodzie? A może jakoś pomagasz ludziom? Może masz na siebie zupełnie inny plan? CHętnie posłucham. Może jesteś sojusznikiem Zakonu Feniksa, tak jak ja od jakiegoś czasu (Ben mnie wciągnął), a może dopiero jesteś gotów do nich się przyłączyć? A może starasz się żyć jak najdalej od wojny i przeżyć cały ten koszmar? Bądź ze mną, wróć do mnie. Pokłóciliśmy się ostatnio. W listopadzie. Od tamtej pory cię nie widziałam, ale bardzo za tobą tęsknię i mam ci wiele do powiedzenia. Moje życie się zmienia, a ja potrzebuje cię w nim mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Wróć. Odpowiedź w końcu na mój list i wróć.




















Tato, tatusiu
Jesteś wspaniałym ojcem, najlepszym jakiego mogliśmy mieć. Masz trójkę dzieci, żonę Ginevrę, którą razem z twoją teściową wywiozłam do Francji dla ich bezpieczeństwa. Za twoją zgodą. Wydawało mi się zawsze, że dobrze wam się układało, ale co ja mogę wiedzieć — do niedawna żyłam w Londynie, potem w Kornwalii u przyjaciół, aż pare miesięcy temu wróciłam do domu. Układa wam się z mamą, czy może... Czy może dzieje się coś złego? Zawsze miałam was za wzorowe małżeństwo, ale... To twoje życie. Zrobisz z nim co uważasz. Twój tata, a mój dziadzio miał zakład miotlarski w Londynie, który przepisał mi w spadku, ale kiedy opuścił Londyn, wrócił do Szkocji i tam po jakimś czasie, u was, zmarł. Był mi bardzo bliski, bardzo go kochałam. I bardzo wiele mu zawdzięczam. A ty? Uczyłeś mnie rozpoznawania roślin w lesie. Czego jeszcze? Ile ci zawdzięczam?

Zawsze starałam się, żebyście byli z mamą ze mnie dumni. Mimo, że wychowałam się z dójka braci i zawsze chciałam być jak oni, przypominano mi, że jestem dziewczynką. Chciałam sprostać waszym oczekiwaniom, chciałam byście byli ze mnie dumni. Czy mi się udało? Czy jesteś może zawiedziony przez to kim się stałam i co robię?

Wiek jest mi obojętny(55+), podobnie jak krew (możesz być czysokrwisty lub półkrwi). Możesz być z zawodu kim chcesz. Możesz trzymać się z dala od Zakonu Feniksa, ale może to dobry moment by wspomóc jego walkę ze złem? A może działasz z nim od dawna? Wszystko jest do ustalenia.






















aktualne
02.01.2022


[bylobrzydkobedzieladnie]



Like a river flows
Surely to the sea
Darling, so it goes
Some things are meant to be



Ostatnio zmieniony przez Hannah Wright dnia 02.01.23 7:22, w całości zmieniany 5 razy
Hannah Wright
Zawód : Wytwórca mioteł
Wiek : 28
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zaręczona


take me back to the night we met


OPCM : 25 +5
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
Poszukiwani HCdH48g
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5207-hannah-wright https://www.morsmordre.net/t5219-poczta-hani https://www.morsmordre.net/t5220-hania https://www.morsmordre.net/f343-baker-street-221b https://www.morsmordre.net/t6218-skrytka-bankowa-nr-1286 https://www.morsmordre.net/t6213-h-wright
Re: Poszukiwani [odnośnik]26.08.22 21:20
tell mum everything is okay
rodzeństwo McKinnon, młodsi bracia i młodsza siostra Neny
1928  -  1934  -  1937  -  1938  -  1941

Kiedyś była nas piątka.
Ładna cyfra, pełna, a z mamą i tatą tworząca szczęśliwą siódemkę. Lubiłam poczucie bycia najstarszą, bez zbędnej wyższości - wiedziałam, że moim zadaniem jest się Wami opiekować. Podawać wam rękę, ocierać skaleczone kolana, pomagać w codziennych trudnościach i uskrzydlać Wasze marzenia.
Teraz znów jest nas piątka - nasza czwórka i mama.
Bywam w domu tak często jak mogę, mamą opiekujecie się na zmianę, a najmłodszy z naszej gromadki właśnie skończył Hogwart - jest dla nas wszystkich małym promykiem wprowadzającym nadzieję, choć ja wciąż nie potrafię pozbyć się okrutnego wrażenia, że on też opuścił dom wraz z tatą tuż po zakończeniu szkoły. Mama też ich myli, ale choć strasznie się złoszczę, nie mogę mieć jej tego za złe.
Nasz dom jest tym, co nas spaja; nasza mama wymaga opieki, tak samo jak gospodarstwo.


Długo byłam sama, a potem pojawiliście się Wy - prawie co dwa lata witaliśmy nowego członka rodziny, a ja kochałam każde z Was od momentu, w którym płacz niósł się po naszym domu.
Wychowaliśmy się na wsi, wszyscy znamy trud i nosimy na sobie piętno wojny; zabrała naszego ojca i brata, mamę wprowadzając w obłęd stan niedyspozycji.
Teraz mieszkam w Londynie, sama, choć prosiliście bym po śmierci Willa wróciła do domu - ale nie mogę zostawić tego, co zbudowali nasi rodzice. Pomagam Wam jak mogę, przesyłam pieniądze i lekarstwa dla mamy. Nie martwcie się o mnie.
Bracie, siostro i braciszku, zawsze będę przy Was.




aktualne 3/3
3 I




_________________________

Poszukuję rodzeństwa Nanette; dwóch młodszych braci (rocznik 1937 i 1941) oraz siostry (rocznik 1939). Póki co zamieszkujecie nasz dom rodzinny, ale każdego z Was czekają wielkie, życiowe decyzje. Kim jesteście? Czym się zajmujecie? Kogo kochacie?
Ustalmy to wspólnie. Złapmy się na PW lub discordzie  :pwease:


[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Nena McKinnon dnia 03.01.23 12:53, w całości zmieniany 5 razy
Nena McKinnon
Zawód : pracownica Ministerstwa, malarka na zlecenie, eks-cukiernik
Wiek : 29 lat
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
lekce sobie ważyłam
tęsknotę w każdy dzień
OPCM : 11
UROKI : 0
ALCHEMIA : 5
UZDRAWIANIE : 11

TRANSMUTACJA : 3
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t11217-nanette-mckinnon#345237 https://www.morsmordre.net/t11363-samuel#349883 https://www.morsmordre.net/t11365-hapiness-is-a-butterfly#349897 https://www.morsmordre.net/f432-pokatna-22 https://www.morsmordre.net/t11364-skrytka-bankowa-nr-2455#349885 https://www.morsmordre.net/t11362-nanette-mckinnon#349877
Re: Poszukiwani [odnośnik]19.09.22 12:07

To skomplikowane
22 - 25 lat | półkrwi lub czysta ze skazą

Poznaliśmy się w sierpniu 1956 roku...

Lato w Liverpoolu było piękne. Na placu w zbyt dużym skwarze, jednałeś sobie ludzi, grając im najpiękniejsze melodie. Wśród nich byłam i Ja, zwabiona czystymi dźwiękami, których tak mi brakowało. Stałam w tłumie przyglądając się, jak z czułością muskasz struny, jak z męską pewnością przesuwasz palcami po gryfie, prawie jakbyś dotykał kobiecego ciała. Chociaż od zawsze zakochana byłam w skrzypcach i to skrzypkowi oddałam serce, tak w tamtym momencie nęciłeś mnie bardziej. Bo byłeś, tu i teraz. Mrużyłam oczy, marszcząc delikatnie nos z niezadowolenia, kiedy uśmiechałeś się rzucając mi spojrzenie, którego z początku nie rozumiałam. Kiedy przestałeś grać, straciłeś i zainteresowanie, zniknęłam wśród ludzi, którzy bili ci brawo. Ode mnie ich nie dostałeś, jakbyś postarał się za mało, jakby twa gra była niewystarczająca. Wracałam jednak kolejnego i kolejnego dnia, aż w końcu z placu zeszliśmy we dwoje.
Zamykając oczy, pamiętam rozgrzany dach pod plecami i ciepło słońca na twarzy. Smak wina, które piliśmy. Słyszę, jak grasz i nadal zdarza mi się nucić pod nosem wygrywane przez ciebie melodie. Grałeś dla mnie często, chociaż czasami wiedziałam, że masz już dość i próbowałam przekonać Cię, że już starczy. Nigdy nie posłuchałeś.
Od początku wiedziałeś, że ta wakacyjna znajomość nie będzie niczym więcej. Nigdy nie spytałam Cię wprost czy naprawdę się łudzisz i nigdy nie rozumiałam twojego zainteresowania. Wiedziałeś, że byłam cyganką, znałeś tragiczną historię, która ciągnęła się za mną i cel, jaki sobie wyznaczyłam. Powiedziałam ci wszystko, gdy pewnego wieczoru butelka wina była już pusta, a mi puściły hamulce i nie chciałam tajemnic.
Mieszkaliśmy razem tydzień, piękne i beztroskie dni, lecz później odeszłam. Zniknęłam nocą bez pożegnania, pozostawiając ci jedynie liścik na poduszce.
Nie zapomnij o mnie

aktualne, 04.02
_________________________
Według tego co wyżej poszukuję chłopaka z którym Eve spędziła tydzień (może trochę więcej), by później opuścić go bez słowa. Postać istniała już na forum, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by tę historię napisać im jeszcze raz z nowymi zwrotami akcji. Możemy dogadać się ze wszystkim, jestem otwarta na zmiany i nie wymagam wiele poza tym, co luźno nakreślone jest w tekście. Oferuję przyjaźń z przeszkodami, wrogów (przynajmniej jednego) na start i ciekawe grono młodych postaci, z którymi nie da się nudzić.





Moja mała siostrzyczko
19 lat | półkrwi | romskie pochodzenie

Od zawsze byłaś oczkiem w głowie. Moim i naszych braci. Najmłodsza z nas i najbardziej ułożona, niepędząca za nie wiadomo czym, jakby od tego zależało twoje życie. Zawsze ciekawiło mnie skąd w tobie tyle spokoju i tak mało ciekawości świata, który nas otaczał. Kiedy ja szukałam drogi ucieczki spod surowych spojrzeń starszych kobiet, Ty z uśmiechem na ustach stawałaś na wprost nich. Chłonęłaś wiedzę, którą chciały ci dać, czując i wiedząc, że to One nauczą cię wszystkiego. Miałaś być tą idealną najpierw córką, a później żoną. Mi nie było to w smak, ale często za twoimi namowami, siadałam w końcu na miejscu, by z zainteresowaniem słuchać wszystkiego, czego dowiedziałaś się danego dnia i akceptować nieśmiałe rady, kiedy popełniałam błędy. Byłaś moją ukochaną siostrzyczką, nawet jeśli byłyśmy swoimi przeciwieństwami. Jak ogień i woda. To Ty uświadomiłaś mi wiele, może świadomie, a może nie, zmieniłaś pogląd na więcej rzeczy, niż pewnie chciałabym przyznać.
Tamten czas jednak zniknął, pod zgliszczami i litrami wylanej krwi. W akompaniamencie krzyków i trzasku ognia, który pochłonął wszystko, co nam drogie. Nasza rodzina przestała istnieć, a wrogi świat stanął otworem. Straciłyśmy wszystko, nie tak od razu, ale z biegiem czasu. Przez rok miałyśmy siebie, lecz mój upór sprawił, że nasze ścieżki się rozeszły. Chciałaś iść dalej, dałaś mi wybór, który połamał dwa siostrzane serca. Nie wybrałam Ciebie, zostawiłam cię i nie obejrzałam się przez ramię długo. Po czasie zaczęłam słać listy, lecz ty nie byłaś gotowa odpowiedzieć na chociażby jeden. Mój kruk z początku odwiedzał cię często, ale z czasem coraz rzadziej, im bardziej moje nadzieje znikały.
Do tej pory nie wiem, co się u ciebie działo. Czy znalazłaś własny sposób na życie? Masz własną rodzinę czy stałaś się samotną Vause?
Nie ważne co nas poróżniło, wróć do mnie, do domu, do rodziny. Wróć i zabierz mnie z codzienności ,do której nie pasuję lub zostań i bądźmy dla siebie wsparciem. Bądźmy razem, bo Vause zawsze trzymają się razem.


aktualne, 04.02
_________________________
Bardzo mocno poszukuję również siostry, młodej Vause. Dziewczyny trzymały się razem przez rok po tragedii, lecz później wszystko, co działo się w życiu młodej, jest pełną swobodą osoby, która będzie chciała ją przygarnąć. Bonusowo, jeśli będzie panną, mogę pokazać świetnego kawalera o złamanym sercu, którego ból można ukoić.
Nowej osobie pomogę odnaleźć się na forum i przejść przez początkowe trudności, ale starszego morsa ukocham równie mocno :pwease:  Śmiało można podbijać na pw lub disco Neco#8863


[bylobrzydkobedzieladnie]



bałam się pogryzienia przez chorą na wściekliznę rzeczywistość, strzaskania iluzji, romantyzmu utopionego w ostatnich knutach


Ostatnio zmieniony przez Eve Doe dnia 04.02.23 21:05, w całości zmieniany 10 razy
Eve Doe
Zawód : Tancerka, sroka łasa na wszystko
Wiek : 20
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zamężna
Nigdy nie jest się zupełnie wolnym, jeśli się kogoś kocha
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica
Poszukiwani Vl7qRR6
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9651-eve-doe https://www.morsmordre.net/t9728-raven https://www.morsmordre.net/t9727-magpie https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t10225-skrytka-bankowa-nr-2211#311456 https://www.morsmordre.net/t9729-e-doe
Re: Poszukiwani [odnośnik]30.09.22 21:48
~~ Żywej córki ducha i jej opiekuna ~~

Poszukiwani 2382a02b137125512800b3c80ce8e732

Jesteś dziedziczką dwóch rodów połączonych przypadkiem, zakazanym uczuciem rozkwitłym między nieszczęśliwym łowcą potworów i serdeczną kobietą mugolskiej krwi. Niemal od urodzenia wychowywali Cię w Szkocji dziadkowie ze strony matki, dwójka poczciwych mugoli, którzy nie mieli przed Tobą tajemnic na temat Twojej magii, lecz nigdy nie odpowiadali szczerze na pytania zadawane o rodziców. Rozstali się oni bowiem w koszmarnych okolicznościach, zmuszeni do tego groźbami śmierci wynikłymi z od wieków trawiącej Macnairów nienawiści do wszystkiego co mugolskie. Twoja matka odeszła od ojca nie wiedząc o tym, że jest w ciąży - a ten wkrótce potem zaginął, zniknął i mało kto wiedział, że oddał życie za brata bliźniaka, Twojego wujka, tego samego mężczyzny, który niegdyś chciał zamordować Twoją matkę.
Matka skryła cię, porzuciła. Może z troski, a może dlatego, że nie chciała wychowywać Cię w strachu, każdego dnia zastanawiając się, czy zostaniesz odkryta? Jesteś bardzo podobna do Macnairów, do swojego ojca, stałabyś się więc nośnikiem pełnych wyrzutów wspomnień.

Twoje dzieciństwo było szczęśliwe, lecz tajemnica dziedzictwa nigdy Cię nie opuściła. Gdy Twoi dziadkowie stali się jedną z wielu ofiar zamieszek wojennych, przyjaciel Twojej matki odnalazł Cię i zabrał do Somerset, by pozostawić pod opieką człowieka zaufanego, skorego do przygarnięcia nie pierwszej i nie ostatniej wojennej sierotki. Nie wiesz o tym jeszcze, ale nad twoim bezpieczeństwem czuwa też ktoś jeszcze - duch ojca, który po dowiedzeniu się o twoim istnieniu robi wszystko, byś była bezpieczna i - możliwie - nigdy nie dowiedziała się o tym, z jak okrutnej pochodzisz rodziny.

Poszukuję dziewczynki lat 10, półkrwi, będącej córką Caleba Macnaira oraz jego dawnej narzeczonej z rodu Bartius, jako wizerunek oferuję Cailey Fleming, lecz nie jest to wymóg. Wszystko jest do dogadania, jestem chętna pomagać i wspierać, gwarantuję super relacje z ojcem duchem, jego przyjaciółmi oraz wujkiem-który-jeszcze-o-tobie-nie-wie :pwease:

Poszukuję czarodzieja mieszkającego w Somerset (lub w innych hrabstwach niebieskich, a nawet w Oazie, wszystko do dogadania), który jest wspólnym znajomym Caleba i jego dawnej narzeczonej i który za prośbą Caleba przygarnąłby  pod opiekę jego córkę, która straciła dziadków, nie zdradzając jej jednak (jeszcze), że to właśnie duch jest ojcem! Właściwie kompletna dowolność, byleby był to dobry człowiek, któremu Caleb nie obawiałby się powierzyć takiej odpowiedzialności!

córka aktualna, opiekun aktualny
[bylobrzydkobedzieladnie]
05.01


Umrzeć, usnąć? Śnić może?
Bowiem sny owe, które mogą nadejść pośród snu śmierci, gdy już odrzucimy wrzawę śmiertelnych, budzą w nas wahanie, zmieniając życie w klęskę...


Ostatnio zmieniony przez Caleb Macnair dnia 05.01.23 22:16, w całości zmieniany 3 razy
Caleb Macnair
Zawód : Aktualnie bezrobotny
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
we were born
with nothing
and we sure as hell
have nothing now
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Duch
deceased
Duchy
Duchy
https://www.morsmordre.net/t9272-caleb-macnair#282376 https://www.morsmordre.net/t9594-nagrobek-c-r-macnaira https://www.morsmordre.net/t9380-duch-z-doliny#284767 https://www.morsmordre.net/t9424-grob-caleba-macnaira#287564 https://www.morsmordre.net/t9392-caleb-macnair#285075
Re: Poszukiwani [odnośnik]01.11.22 18:05
Byłego narzeczonegoFear is used to control you. 32-40 lat | krew czysta/półkrwi | poglądy antymugolskie
Między nami nigdy nie było miłości. Poznaliśmy się ledwie kilka lat temu, zgadzając się w cynizmie i niechęci do sztywnych zasad rządzących światem. Imponowałeś mi swoją dojrzałością i charyzmą, analitycznym podejściem do życia oraz stoickim spokojem. Prosty układ miał zagwarantować spokój i rozwiązać nasze problemy - mnie wyrwać ze staropanieństwa, Tobie umocnić status. Nie miałeś w życiu łatwo, do wszystkiego co masz, doszedłeś sam ciężką pracą i dobrze wiesz, że należy Ci się jeszcze więcej.
Po zaręczynach nasze życie niewiele się zmieniło. Wciąż widywaliśmy się rzadko, ale odległość nam służyła, pozwalając skupić się na własnych sprawach, jednocześnie nie pozwalając poznać się w pełni. Czas szalonych anomalii zburzył kruchy porządek, siejąc spustoszenie w całym kraju. Stres tłumiłam kolejnymi butelkami whisky, Ty coraz częściej przelewałeś swój na mnie. Nie należę do osób łagodnych czy ugodowych, więc nasze ostre wymiany zdań były już na porządku dziennym. Kolejny rok ścieraliśmy się ze sobą, upór i niechęć przyznania się do porażki nie pozwoliły żadnemu z nas odpuścić sobie wcześniej. Tamtego dnia kłótnia przelała czarę goryczy, coś we mnie pękło, że uległam Ci z bezsilności i strachu, dostrzegając, że to nie anomalie Cię zmieniły, a że zawsze taki byłeś. Nocą, gdy spałeś, użyłam Twojej krwi do nakreślenia run, by pozbyć się problemu ze swojego życia. Uciekłam, zacierając za sobą ślady, zostawiając Cię naznaczonego klątwą, poniżonego i zlekceważonego. Nie zostawiasz żadnych spraw bez wyjaśnienia, więc i byle Fancourt nie stanowi wyjątku.

Postać w karcie pojawia się jako Maxwell Runcorn, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zmienić personalia. Profesję także pozostawiam Tobie do wyboru. Postać może, ale nie musi być związana z Rycerzami Walpurgii. Relacja z założenia jest negatywna, lecz jej rozwój zależy wyłącznie od naszej gry!

opis z kp:

rezerwacja
4.01


Siostry Fancourtmeuz vaut bon atente ke fole haste mężatka/wdowa | 30 lat
krew czysta | poglądy neutralne

Już od dzieciństwa spełniałaś wszelkie wymagania rodziców względem idealnej córki. Posłuszna i ułożona, utalentowana muzycznie, obdarzona wrażliwością. Nie czułam przez to zazdrości, byłam i do dziś jestem Ci wdzięczna, że ściągałaś na siebie uwagę innych, pozwalając mi skryć się w Twoim cieniu. Jesteś elegantką i na modzie znasz się lepiej ode mnie, często służąc mi radą. Czy poszłaś w ślady naszej matki i wykorzystujesz swój talent szyjąc stroje dla Domu Mody Parkinson, a może bliżej Ci do astronomicznych wykresów, do jakich miłość rozpalał w nas ojciec i każdą wolną chwilę spędzasz wśród magicznych wynalazków?
Masz bliźniaczego brata, uzdrowiciela, z którym obecnie trudno o kontakt przez wzgląd na jego zajmującą pracę, jednak z resztą krewnych staramy się utrzymywać bliskie relacje. Prędko wyszłaś za mąż, marząc o wielkiej rodzinie, czym miałaś spełniać kolejne oczekiwania rodziców. Wychowujesz dzieci, a może trudny los sprawił, że nadal się ich nie doczekałaś? Znasz mój sceptycyzm względem romantycznych uniesień, a moje zerwane przed rokiem zaręczyny nie były dla Ciebie zaskoczeniem. Wyznałam Ci trudy relacji z narzeczonym, wymuszając przysięgę milczenia, łączy nas niejedna tajemnica. Niczego nieświadomi rodzice wciąż nie szczędzą mi morałów, wymownie podkreślając, iż staropanieństwo nie jest powodem do dumy. Podzielasz ich zdanie, a może starasz się ich uspokoić?
Byłaś radosną czarownicą, promykiem nadziei, ciepłymi ramionami pocieszenia. Wojna zmienia jednak wszystkich, jakie piętno odcisnęła na Tobie?

Powyższy opis jest w zdecydowanej większości inspiracją i nic nie stoi na przeszkodzie, by go zmodyfikować wedle Twoich potrzeb. Jeśli lubisz wyzwania, jestem skłonna przyjąć w tej roli siostrę-charłaka. Zapraszam do zapoznania się z opisem rodziny.

aktualne
4.01


Wszelkie szczegóły chętnie dogadam drogą pw, lub na discordzie Linka#5951


[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Claire Fancourt dnia 04.01.23 14:40, w całości zmieniany 3 razy
Claire Fancourt
Zawód : klątwołamaczka w banku Gringotta
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
if it scares you it might be
a good thing to try
OPCM : 17 +4
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 6 +1
ZWINNOŚĆ : 11
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10616-claire-fancourt https://www.morsmordre.net/t10763-atena#326881 https://www.morsmordre.net/t10764-claire#326882 https://www.morsmordre.net/f404-gloucestershire-cranham-the-mulberry-house https://www.morsmordre.net/t10762-skrytka-bankowa-nr-2336#326880 https://www.morsmordre.net/t10765-claire-fancourt#326891
Re: Poszukiwani [odnośnik]10.11.22 10:25
krew czysta
40-43 lata
Jocunda z domu Sykes
Najstarsza z czwórki rodzeństwa. Ta, która od najwcześniejszych lat toczyła nieustanny bój o przywództwo z depczącym jej po piętach Jovenem. Nie bała się rozstawiać nas po kątach, przecierać szlaków i obdzierać kolan w trakcie leśnych eskapad czy meczów Quidditcha. Trochę nieokrzesana i dzika, jak to reszta Sykesów. Po ukończeniu Hogwartu zmontowała za szopą miotłę, na której dokonała niemożliwego – przeleciała nad Atlantykiem.
Nie wiem, czym dokładnie zajmowała się później. Czy próbowała przekuć miłość do latania w zawód, czy odetchnęła głęboko i uznała, że skoro już dopięła swego i zapisała się na kartach historii, może w końcu odpocząć, zaszyć wśród drzew i poczuć znajomy zapach Lancashire. Wiem jednak, że teraz ma (lub miała) już męża i dzieci, bo pomagała mi, gdy niespodziewanie wróciłem do kraju z niemowlakiem na ręku i nie miałem bladego pojęcia, jak się nim dobrze zająć.

| Mam nadzieję, że nie narzucam wiele, istotny jest jednak wiek, żeby chronologia się zgadzała, posiadanie rodziny, żebyś była mi wsparciem w kwestii samotnego wychowywania syna i godne podziwu osiągnięcie na koncie. Więcej na temat Jocundy (i naszej rodziny) można dowiedzieć się z opisu (tutaj), mojej karty postaci (tutaj) oraz drzewa genealogicznego, które zostało stworzone przez naszego kuzyna Jaydena (tutaj).

Aktualne (3.01) | (C) Ross


krew dowolna
30-33 lata
Sympatia (sympatie?) z czasów szkolnych
Musiałaś wpaść mi w oko, gdy przechadzałem się po szkolnych korytarzach lub wracałem z treningu Quidditcha. A może raczej wlepiłaś mi szlaban, zrobiłaś to jednak na tyle ujmująco, że w rewanżu zaprosiłem Cię do Hogsmeade. Fakt jednak pozostaje faktem – przez pewien czas naszej szkolnej kariery zależało mi, byś chadzała na moje mecze, dawała trzymać się za rękę, a może nawet skraść buziaka. Nie była to jednak miłość aż po grób, raczej szczenięce zauroczenie, dyktowane burzą hormonów poszukiwanie. Jakie mamy teraz relacje i czy w ogóle – pozostaje do ustalenia.
Może trwało to jedynie kilka miesięcy, a może dłużej; może byłaś bardzo zachowawcza i nie wiedziałaś, co dokładnie o mnie myśleć, a może szczerze mnie polubiłaś i miałaś nadzieję, że nasza relacja przetrwa dłużej.

| Jest tu wiele miejsca na dowolność, na dogadanie szczegółów, więc zapraszam do wspólnego dumania! Ogranicza nas jedynie wiek postaci; nie chciałabym, żeby różnica była między nami zbyt duża.

Aktualne (3.01) | (C) Ross
[bylobrzydkobedzieladnie]


nature always wins


Ostatnio zmieniony przez Everett Sykes dnia 03.01.23 11:03, w całości zmieniany 2 razy
Everett Sykes
Zawód : wagabunda
Wiek : 32
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
You hate my bad behavior
You cut my loosened tongue

OPCM : 12
UROKI : 6
ALCHEMIA : 12 +4
UZDRAWIANIE : 0 +1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9528-everett-sykes#289810 https://www.morsmordre.net/t9569-freya#291015 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/f356-lancashire-forest-of-bowland-gawra https://www.morsmordre.net/t9570-skrytka-bankowa-nr-2189#291016 https://www.morsmordre.net/t9530-jareth-everett-sykes#289896
Re: Poszukiwani [odnośnik]20.11.22 1:31
It was always the three of usbecause brothers don’t let each other wander in the dark alone lordowie Cheshire 24-30 lat dwaj starsi bracia
Na świecie pojawiliście się przede mną i przetarliście mi szlak. Jako trzeci syn nie byłem poddawany aż takiej presji jak wy, mimo to łaskawie pozwoliliście mi stać się kompanem waszych zabaw. Byłem jednak inny od was, za bardzo cichy i niezbyt wyrywny, ale zawsze mi to wybaczaliście, skoro dotrzymywałem wam kroku. Konkurowaliście tylko między sobą, nigdy jednak nie było to podszyte nienawiścią, bardziej chęcią sprawdzenia się. Czasem jednak było trzeba, abym to ja, mimo że najmłodszy, gasił waszego ducha rywalizacji.
Mieliśmy młodszą siostrę, którą zginęła wskutek nieszczęśliwego wypadku. Całą odpowiedzialność za tragedię wziąłem na siebie, potem pogrążyłem się w żałobie i nie dopuszczałem do siebie nawet rodziny. Kiedy jednak nadeszła wojna, nie mogliście już zostawić mnie samemu sobie. Zareagowaliście aktem agresji i brutalności, bo tacy właśnie jesteście, zostawiliście mi kilka blizn, ale dzięki wam wreszcie się otrząsnąłem i mogę pójść do przodu.



Szukam dwóch starszych braci Barnabasa. Nie narzucam stanu cywilnego, profesji i zainteresowań, wskazuję tylko wiek postaci, ale bardzo ślicznie proszę o dopasowanie pozostałych aspektów pod charakter rodu. Marzy mi się, aby obaj byli donośni, brutalni, rywalizowali ze sobą do upadłego, ale jednocześnie mieli wobec siebie ogrom zaufania. Miło by mi było, gdyby najstarszy brat miał już żonę, ale nie nalegam na to! Można do mnie słać PW i pisać na discordzie: razmara.razgroza#5816.


aktualne { 7 I }


Things aren’t the way they were beforewhat it meant to me will eventually be a memory of a time when we were kids lady Cheshire 18-20 lat młodsza kuzynka
Ma droga siostra zwykła mawiać, że zostaniesz moją żoną, czym próbowała nam obojgu dokuczać. Ja nigdy nie reagowałem emocjonalnie, w mojej obecności również nigdy nie uskarżałaś się na te żarty. Byliśmy blisko, bo zawsze byłem przez braci delegowany do bawienia młodszej siostry, przy której byłaś ty - zbliżona wiekiem krewniaczka, ale również najlepsza przyjaciółka i powierniczka największych sekretów. Czytałem wam baśnie, uczyłem norweskich słówek, jako pierwszy pokazałem jak naciągać cięciwę kuszy i trzymać szpadę. Nasze wspólne odkrywanie świata musiało się skończyć, gdy przyszło mi rozpocząć edukację w Durmstrangu, ale podczas każdego powrotu do domu starałem się poświęcać wam jak najwięcej czasu. Wraz z braćmi przekonaliśmy rodzinę, abyście podjęły naukę w Hogwarcie; żaden z nas nie chciał nawet sobie wyobrażać, jak mogłybyście przetrwać w lodowatych murach norweskiej placówki.
Nie wiem kiedy między wami zaczęła się rywalizacja i co było jej powodem, ale jedna z waszych gonitw przez las skończyła się tragicznie. To ja was nie dopilnowałem, całą winę wziąłem na siebie, aby oszczędzić ci bólu. Wciąż jesteś mi bliska, to u twych stóp przepłakałem wiele nocy, jednak nigdy za dnia nie byłem w stanie spojrzeć ci w oczy. Czas uleczył niektóre rany, więc jak jest między nami? Teraz w Beeston Castle wiele mówi się o sojuszach, które mogą umocnić węzły małżeńskie. Jak się z tym czujesz?



Bardzo, bardzo, ale to bardzo zależy mi na tej postaci. Tutaj nic nie narzucam poza kwestią wieku, cała relacja może być poprowadzona w każdym możliwym kierunku, po prostu bądź młodą damą godną nazwiska Rowle. Można pisać do mnie PW i wiadomości na discordzie: razmara.razgroza#5816. :pwease:


aktualne { 7 I }

[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Barnabas Rowle dnia 07.01.23 12:39, w całości zmieniany 2 razy
Barnabas Rowle
Zawód : praktykant w Departamencie Kontroli Nad Magicznymi Stworzeniami
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
what a shame we all became such fragile, broken things
OPCM : 10 +2
UROKI : 5 +1
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 10 +2
ZWINNOŚĆ : 11
SPRAWNOŚĆ : 14
Genetyka : Jasnowidz

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t11448-barnabas-rowle https://www.morsmordre.net/t11452-morana#353985 https://www.morsmordre.net/t11451-future-has-its-eyes-on-you#353982 https://www.morsmordre.net/f361-cheshire-beeston-castle https://www.morsmordre.net/t11453-skrytka-nr-2504 https://www.morsmordre.net/t11454-b-m-rowle
Re: Poszukiwani [odnośnik]07.12.22 22:04
i'm hereand i'm still breathing rodziny, przyjaciół Penny
Penelope, przez przyjaciół nazywana Penny (nazwisko jest do ustalenia), zginęła tragicznie w Bezksiężycową Noc. Los był wobec niej okrutny, bo czarodzieje, którzy wtargnęli do jej mieszkania, powinni zabić mnie - za moją krew - a mnie, dzięki życiu, które za mnie oddała, udało się uciec. Później wróciłem, spaliłem jej ciało w jedynym pogrzebie, jaki mogłem jej podarować, i przywłaszczyłem różdżkę. Mogłoby się wydawać, że powinienem być szczęśliwy, skoro żyję, jednak w gruncie rzeczy każdego dnia staram się dźwigać ten ciężar, który mi podarowała, i nie zwariować.
Przyjaciółka mogła znać mnie nie tylko z opowieści, ale i z jej mieszkania, w którym wynajmowałem pokój. Pewnie kilka razy przywitałem się z tobą, ale duszą towarzystwa to ja na pewno nie jestem. Penny wodziła za mną wzrokiem, podkochiwała się we mnie, choć ja byłem na to ślepy. Byłaś jej najbliższa, wiedziałaś o jej uczuciach, ale związana obietnicą, nic nie mówiłaś. A złość w tobie rosła... i rośnie na pewno do teraz, kiedy wiesz, że ona zginęła, a mnie któregoś dnia udało ci się spotkać gdzieś na angielskiej ziemi, całego i zdrowego. Jakie myśli rodzą się w twojej głowie? Wykorzystałem ją jako przykrywkę? Jako przynętę? Sądzisz, że rozkazałem jej zatrzymać szmalcowników zanim wtargną do mojego pokoju, by mnie zabić? A może to ja ją zabiłem, żeby się ratować? Przecież była czystokrwista i powinna być bezpieczna. Własną tajemnicę chowam przed światem.
Rodzina (bracia? siostry?) może mieć podobne poglądy na tę sytuację; albo może wciąż nie wie, że Penny zginęła? Przecież pożar w kamienicy przy Piccadilly Circus, gdzie mieszkała, mógł nic nie znaczyć. Nie odnaleziono ciała, może córka uciekła? Ale czy to podskórne uczucie, że świat utracił cenny skarb, nie prześladuje za mocno? Nie wwierca się w skronie w każdą z ciemnych nocy? Jej rodzice dobrze wiedziała, kogo córka chowała pod dachem swojego domu - czy nie ostrzegali przede mną? Czy nie mówili jej, żeby lepiej mnie porzuciła, bo w Londynie zaczyna robić się gorąco?
Miłość bywa oszustką. Przyjmowała cię w swoim domu, ale widziałeś ten wzrok, który mi posyłała. Denerwował cię im bardziej ci na niej zależało i im mniej na ten wzrok odpowiadałem, odwracając swój. Masz do mnie żal i zapewne z tego żalu zrzucasz na mnie odpowiedzialność za jej śmierć. Ale gdzie w tym wszystkim leży prawda?

Szukam, jak wyżej, najbliższych Penelope. Może to być nowa postać (pomogę się zakotwiczyć w cudnym, czarodziejskim świecie Wielkiego Morsa!), ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby podpasowały te poszukiwania staremu wyjadaczowi (weteranowi też!) - zapraszam więc każdego zainteresowanego! Nie lubię zbyt wielu szczegółów opisywać, te kreacje są bardzo luźne, ale z wielką chęcią dogram je, kiedy już będziemy mieć solidne podstawy relacji :pwease:. Po więcej szczegółów zapraszam też do karty!



aktualne
31.01



jesteś wolny
a jeśli nie uwierzysz, będziesz w dłoń ujęty
przez czas, przez czas - przeklęty




Ostatnio zmieniony przez Ted Moore dnia 04.01.23 21:48, w całości zmieniany 2 razy
Ted Moore
Zawód : uzdrowiciel
Wiek : 27
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
some things have changed
while others
stay the same
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 25 +5
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 2
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t11462-ted-moore#354341 https://www.morsmordre.net/t11467-bronte#354524 https://www.morsmordre.net/t11465-run-boy-run https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t11476-ted-moore
Re: Poszukiwani [odnośnik]16.12.22 21:38
They call us dreamers, but we're the ones that don't sleepRodzina Multon Carta non erubescit

Za siódmą górą, niejedną rzeką,
jest świat, co się tylko w nadziei mieści


Multonowie należą do upadłej szlachty, która przed wiekami utraciła wpływy, wszelakie tytuły oraz bogactwo, sprzedała rodowy pałac i rozpierzchła się po terenach Gloucestershire i Worcestershire. Ma długie tradycje i burzliwą historię, w której pierwsze skrzypce grała kobieta raz na zawsze odmieniająca kierunek, w jakim zmierzała rodzina - ostatecznie doprowadzając do jej upadku.
Obecnie są to ludzie stroniący od miast, żyjący w zgodzie z naturą, hołdujący wartości takie jak sztuka, wyobraźnia i wrażliwość. Choć zdarzają się jednostki wyrywające się z sennego marazmu Multonów, rodzina wydała światu całe rzesze artystów, muzyków, poetów oraz aktorów.
Nasze poglądy są jednoznacznie antymugolskie, jesteśmy bowiem rodem silnie zależnym od władców ziem - Parkinsonów.
Więcej można przeczytać tutaj!

Z najwyższą ochotą przyjmę wszelakiej maści kuzynów, ciotki, wujków oraz dalszych krewnych serce



aktualne
05.01


Bezwarunkowo kocha tylko matkaMiriam Multon z domu Parkinson Audendum est: fortes adiuvat ipsa Venus

Flowers grow back, even
After they are stepped on

Życie cię nie oszczędzało; już jako dziecko, młoda Krukonka, nie potrafiłaś odnaleźć się pośród sfery, a z upływem lat wszystkie twoje dziwactwa, twoja nieporadność, przeciętna uroda oraz dostrzegalna w oczach rodziców nijakość odbierała ci marzenie za marzeniem, aż w końcu stałaś się księżniczką zamkniętą w wieży - skrywaną przez rodzinę z obawy przed publicznym zażenowaniem. Miałaś ponad trzydzieści lat, gdy zdecydowano wydać cię za Multona - obedrzeć z nazwiska, prestiżu, pieniędzy. Uznawano, że to właściwa kara dla kogoś, kto nie potrafił stać się prawdziwą lady. To bajeczna historia, ale nie zdawali sobie sprawy, że w istocie twój mąż był twoim księciem; znaliście się już w szkole, a zauroczenie przetrwało próbę czasu. Wyprowadziłaś się na odludzie, do domu z wielkim ogrodem, gdzie mogłaś wreszcie żyć po swojemu; z poezją, której nie musiałaś recytować, muzyką, którą nie musiałaś się chwalić oraz pięknem kwiatów, o które dbałaś własnymi rękami.

Trzydzieści sześć lat, tyle miałaś, gdy urodziłaś jedyną córkę. Byłam twoją małą księżniczką, twoją muzą. Zawsze mnie rozpieszczałaś i chciałaś dla mnie jak najlepiej, ale ja nie byłam dobrym dzieckiem. Nie chciałaś tego widzieć, prawda? Być może wciąż nie chcesz. Może łudzisz się, że nie odwiedzam cię z powodu natłoku pracy. Że lakoniczne odpowiedzi na listy są dowodem miłości, że czasem mam prawo zapomnieć, gdy nie podziękuję za kolejny prezent. Masz sześćdziesiąt cztery lata, ale jesteś czarownicą, będziesz żyć jeszcze długo. Może kiedyś zrozumiesz.

Nie wiem, czy gdybyś wiedziała, kim jestem, byłabyś ze mnie dumna. Niczego ci nie zdradziłam. Nie wiem nawet, czy cię kocham. Jestem paskudną córką.

Nie rozumiem tylko, dlaczego ty tak bardzo kochasz mnie?

64-letnia czarownica krwi szlachetnej (ale z utraconym nazwiskiem), raczej bezrobotna, choć obdarzona wieloma pasjami. Nasza relacja jest trudna, ty mnie bardzo kochasz, ja jestem niewdzięczna, więc gwarantuję dramki, zwłaszcza teraz, gdy trwa wojna :pwease: Preferowalnie blondynka, ale w tym wieku może być już siwa. Wszystko inne do obgadania, relację również możemy zrobić pod Twój koncept! Nie ucieknę, więc zapraszam gorąco!



aktualne
05.01

[bylobrzydkobedzieladnie]



everyone wants a strong woman
until she actually stands up
suddenly she is too much
she has forgotten her place


Ostatnio zmieniony przez Elvira Multon dnia 05.01.23 22:07, w całości zmieniany 1 raz
Elvira Multon
Zawód : Anatomka, uzdrowicielka, koronerka (wkrótce)
Wiek : 29 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Krew na twoich rękach, Falka,
Krew na twej sukience
Płoń, płoń, Falka,
za twe zbrodnie
Spłoń i skonaj w męce!
OPCM : 9 +1
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 28 +2
TRANSMUTACJA : 15 +3
CZARNA MAGIA : 17
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarownica
valar morghulis
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t6546-elvira-multon https://www.morsmordre.net/t6581-kim https://www.morsmordre.net/t6579-don-t-do-that-to-yourself#167665 https://www.morsmordre.net/f416-worcestershire-evesham-dom-nad-rzeka-avon https://www.morsmordre.net/t6632-skrytka-bankowa-nr-1656 https://www.morsmordre.net/t6583-elvira-multon
Re: Poszukiwani [odnośnik]30.12.22 14:23
Auribus frequenitius quam lingua utereUszu używaj częściej niż języka Lordowie Durham |Duma i powaga |Sterujący z cienia
Ród Burke od czasów normańskich zasiada w hrabstwie Durham, gdzie czuwa nad dobrostanem ziem i jego mieszkańców. Nie jest tajemnicą, że przodkini imieniem Asa stworzyła pierwsze z trzech zaklęć niewybaczalnych: Avadę Kedavrę.
Ponure zamczysko, skrywane przez mgłę góruje nad okolicznymi miasteczkami i dużo mówi o zamieszkującym ją rodzie.
Zgodnie z dewizą: “Uszu używaj częściej niż języka” przedstawiciele rodu cechują się ostrym jak brzytwa językiem, którego używają gdy muszą. Milczący, zdają się być jednymi z bardziej ponurych arystokratów. Kto poznał ich bliżej ten wie, że nie warto ulegać pozorom, choć nie należy oczekiwać, że będą brylować na salonach w świetle tysiąca świec.

Tajemnicą nie jest, że posiadają palarnie opium, a handel tą substancją zapewnia im stały dochód. Na ulicy Śmiertelnego Nokturnu zaś mieści się sklep Borgin & Burke,  którego asortyment obejmuje rzadkie czarnomagiczne artefakty. To najpełniejszy i największy taki zbiór w całej Wielkiej Brytanii. Można w nim nabyć wszystko.
Wystarczy zapytać.

Ród Burke to ludzie dumni, o silnych charakterach, trzymający emocje na wodzy, nie zdradzający się ze swych myśli. Stawiający na wysokie wykształcenie swoich potomków niezależnie od płci.


|Poszukuję członków rodziny Burke. Braci Primrose, kuzynów i kuzynek. Większość kreacji leży po stronie kreatora postaci. Najważniejsze to trzymać się założeń rodziny, która stoi po stronie Rycerzy Walpurgii i wierzy w to co czyni. Nie przewiduje w rodzinie czarnej owcy czy zdrajcy.

Jestem i nigdzie się nie wybieram. Pomogę od wejścia w rodzinę, poprzez kreację karty postaci, wybór avka i wprowadzenia do gry, rozpisania pierwszych wątków na rozruszanie. Śmiało można do mnie uderzać w tej sprawie.
Przyjmę całe grono ponurych Burków.
Znajdziesz mnie na discordzie jako #0744Odalla







aktualne (02.02.2023)



May god have mercy on my enemies
'cause I won't



Ostatnio zmieniony przez Primrose Burke dnia 02.02.23 23:29, w całości zmieniany 1 raz
Primrose Burke
Zawód : Badacz artefaktów, twórca talizmanów, B&B
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Problem wyjątków od reguł polega na ustaleniu granicy.
OPCM : 4 +1
UROKI : 1
ALCHEMIA : 28 +2
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 6 +2
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica
Poszukiwani 6676d8394b45cf2e9a26ee757b7eaa37
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8864-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8880-listy-do-primrose-burke https://www.morsmordre.net/t8879-primrose-burke https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t9143-skrytka-bankowa-nr-2090#276327 https://www.morsmordre.net/t8894-primrose-e-burke
Re: Poszukiwani [odnośnik]04.01.23 22:31
Braciszkuprzyszło nam przejrzeć na oczy Soren Despenser | 31 lat | półkrwi | wilkołak
Myślałam, że nie żyjesz.
Byłam pewna, że wraz z twoją śmiercią skończą się moje koszmary.
Miałam nadzieję, że nie będę opłakiwać twojej śmierci po tym, co mi uczyniłeś.
Myliłam się.
Ścigał cię brygadzista, współpracowałam z nim, bo tak bardzo pragnęłam dla siebie lepszego życia. Bez strachu, bez odwracania się przez ramię za każdym razem, gdy tylko słyszałam podobny do twojego ton głosu. Drżałam przed tobą, bo zrobiłeś mi coś, czego nawet nie powinno się uczynić wrogowi. Zmieniłeś moje życie w koszmar. Zmusiłeś mnie do cierpienia przy każdej pełni. Skaziłeś mnie. Doprowadziłeś na skraj życia, gdzie witałam się ze śmiercią. Zamordowałeś naszego przyjaciela, który był ze mną w lesie tamtej wigilijnej nocy. I nigdy ci nie wybaczę, choć jesteś moim bratem, moim bliźniakiem. Krwią z mojej krwi i kością z mej kości. Jesteśmy rodziną, a ojciec uczył nas, że rodzina jest najważniejsza i nigdy, przenigdy nie możemy lekceważyć jej siły. Kłamał.
Byłeś młodym wilkołakiem, gdy popełniłeś swe zbrodnie. Rozumiem twój ból, przeszłam to samo i od ośmiu lat miesiąc w miesiąc cierpię tak, jak ty. Ból łamanych kości i rozrywanych ścięgien już sam w sobie odbiera zmysły, a potem budzimy się rankiem i nie pamiętamy nic z nocy. Nic, prócz stęchlizny, wyimaginowanego posmaku metalicznej krwi, pragnienia mordu, bólu istnienia i ciała, które ponownie musiało się rozpaść i powstać.
To przez ciebie straciłam rodziców, naszych rodziców, jedyną opokę i zarazem kolejne przekleństwo, które musiałam dźwigać na swych barkach, gdy ciebie zabrakło. Odebrałeś nam wszystko.
Pamiętasz, jak matka winiła ojca za naszą krew? Jak unosiła się nienawiścią, jak raniła mnie słowem raz za razem? Po twoim zaginięciu byłam też winna twojej zgubie, ty byłeś ideałem, na wzór matki, a ja wierzyłam w coś ponad to, nosiłam krew Despenserów, naszych dziadków, utożsamiałam się z nimi bardziej niż z całą rodziną Bell. Przez ciebie znienawidziłam wszystkich i wszystko. Zwątpiłam, skryłam się, uwięziłam na naszej ziemi i nie wyściubiałam nosa. Odwołałam służbę i pracowników, szastałam pieniędzmi na poszukiwania i znalazłam, ślady krwi, pamiątki rodzinne, rzeczy rodziców. Zamordowano ich i ciał nie odnalazłam. Nie mają grobów na ojczystej ziemi.
Jesteś winny, ale czy w ogóle na to zważasz?
Ukryłeś się, bracie. Lepiej niż myślałam. Nie mogę cię znaleźć.
Choć tak bardzo chciałabym cię zabić, jak wziąć w ramiona i opuścić barierę, która mnie trzyma. Płakać do utraty tchu i wylać żal, bo jesteś ostatnim, któremu wyjawiłabym swoje prawdziwe cierpienie. Chciałabym wprost przyznać, że było ciężko, że byłam bliska obłędu, pozbawiałam się człowieczeństwa, by nie czuć, nie myśleć. Nienawidziłam swojej klątwy, ucząc się z nią żyć na przekór wszystkiemu. Nienawidziłam tego, co mi zrobiłeś. Aż zrozumiałam.
Kocham cię. Nienawidzę cię.
Jestem pełna sprzeczności.
Przez ciebie i nigdy, przenigdy nie pozwolę ci o tym zapomnieć.
Jestem silniejsza, pewniejsza i unoszę się dumą. Pracuję ponad siły, wypruwam sobie żyły dla ziemi, którą mi powierzono - jedynej misji w którą wierzę i której nie odpuszczę za wszelką cenę.
Nie jesteś mi zagrożeniem, nie ugnę się przed strachem i jeżeli mi zagrozisz, przysięgam, że zrobię wszystko i jeszcze więcej, byś tego pożałował.
Dlatego proszę – wróć do domu, pokaż się. Udowodnij, że nie jesteś zdrajcą, że miałeś powód i mogę spróbować ci wybaczyć albo weź nogi za pas, ucieknij poza Szkockie granice i nigdy się nie odsłaniaj. Moja łaskawość nie jest nieskończona, a ty nie jesteś byle nieznajomym, który zaszedł mi za skórę. Dziękuj im bracie, dziękuj tym, którzy wokół mnie zostali i zasiali ziarno wiary, bo to dzięki nim zaprzestałam poszukiwań w imię zemsty.
Tylko pamiętaj, że starych Despenserów już nie ma, a ja jestem zdecydowanie bardziej odporna i choć cię kocham, to krzywd nie wybaczę - wywołałeś w moim umyśle niekończącą się pożogę.



aktualne
19.01




there's no lie in her
fire


Ostatnio zmieniony przez Evelyn Despenser dnia 19.01.23 20:24, w całości zmieniany 5 razy
Evelyn Despenser
Zawód : hodowca aetonanów
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
i survived because the fire inside me burned brighter than the fire around me
OPCM : 11 +2
UROKI : 5 +3
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 14
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Wilkołak
Poszukiwani Fbac76c7366da83c74898a6a2c94f067
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9065-evelyn-despender https://www.morsmordre.net/t9070-wloczykij#273545 https://www.morsmordre.net/t9069-evelyn-po-prostu-eve#273540 https://www.morsmordre.net/f168-szkocja-balmaha-farma-despenser https://www.morsmordre.net/t9075-skrytka-bankowa-2130 https://www.morsmordre.net/t9076-evelyn-despender#273691

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Poszukiwani
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach