Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Poszukiwani
AutorWiadomość
Poszukiwani

Temat służy poszukiwaniom postaci w jakiś sposób istotnej dla Twojej. Pamiętamy, że na poszukiwana ogólne ("szukam przyjaciół") i mało skonkretyzowane ("szukam kogokolwiek kto mnie polubi") przeznaczone jest subforum relacji, na którym podobną propozycję można wysunąć w stosunku do co drugiej postaci. Poszukiwania "kogokolwiek kto będzie miał na nazwisko tak samo jak ja" również odradzamy.



Zasady poszukiwań
1. Do 7. dnia każdego miesiąca realnego prosimy o aktualizację poszukiwań poprzez pozostawienie na nich świeżej daty.
2. Jedna postać może umieścić w tym wątku tylko jedną wiadomość - celem dodania świeższych poszukiwań należy edytować poprzednią.
3. Niedozwolone jest podbijanie poszukiwań.

Eden
Twoje poszukiwania długo wiszą i nie możesz znaleźć odpowiedniej osoby? Możesz wyjść poza forum i poszukać postaci wśród miłośników rozgrywki tego typu na Edenie.

Kod
Nie jest obowiązkowy.
Kod:
<div class="pdiv"><span class="ptyt" style="color:#755353">TYTUŁ</span><span class="ptekst">TEKST 1</span><img src="link do obrazka" class="pobr"> <img src="link do obrazka" class="pobr"> <img src="link do obrazka" class="pobr"> <span class="ptekst">TEKST 2</span><span class="paka">
DŁUŻSZY TEKST
</span></div>
<hr id="p">
<span class="pdata">aktualne/nieaktualne/rezerwacja
data ostatniej aktualizacji</span>

Chcę miłościniech skamle u mych stóp męża arystokraty, młodego, przystojnego, bogatego
Panie losie, daj mi kogoś, kto nie zmąci wody w mym stawie. Kogoś, kto nie pryśnie jak zły sen, gdy ryb w mym stawie zabraknie.


[bylobrzydkobedzieladnie]
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Poszukiwani Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down


Ubi concordia, ibi victoriaGdzie zgoda, tam zwycięstwo.

lordowie Devon | szlachta wyklęta | odważne serca

Jesteśmy potomkami starożytnych, celtyckich poszukiwaczy przygód. Wojownikami, którzy niegdyś z włócznią w dłoni przemierzali Wyspy Brytyjskie. Krew w nas gorąca i wrząca, serca bijące odważnie i mocno, niezależnie, ale i wspólnie mocno. Królowie - druidzi. Tak o nas mawiano, nim staliśmy się Weasleyami. Nie brakowała nas nigdy, kiedy stanąć trzeba było do walki - zwłaszcza, jeśli szło o dobro nasze, czy naszych przyjaciół. Pomogliśmy zjednoczyć całą Walię. Gdziekolwiek wybuchały bunty, tam nas i nie brakowało. Nie wszystkie walki wygraliśmy, ale zawsze wiedzieliśmy, że o pewny rzeczy należy walczyć. W końcu Devon stało się naszym domem - naszą ziemią. Ale nigdy nie interesowały nas bogactwa, skrzynie pełne złota, czy wielkie budowle. Dlatego cały nasz dobytek dostali ci, którzy i Devon nazywali swoim domem. Wewnętrzny ogień, nieokiełznana brawura i arogancja, te cechy niesiemy ze sobą dalej, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Je i rude, niczym skaczące po drwach płomienie, włosy, okalające nasze twarze usiane konstelacjami piegów. Jesteśmy silni, kiedy jesteśmy razem, bo gdzie zgoda, tam i zwycięstwo. Wiemy to od zawsze.  



Weasley | wiek dowolny

Szukamy Weasleyów, wojowników o czystych sercach i rudych włosach. Prawda jest taka, że większość kreacji jest prawdziwie dowolna. Nie będzie łatwo, nie będzie też najprościej, bo jak i nasi przodkowie tak i my walczymy o to, co ważne i odpowiednie.

Jestem i nigdzie nie uciekam od lat. Nie zamierzam też zniknąć. Ze wszystkim pomogę, od wejścia w realia i fabułę po wycięcie avka, dwóch czy trzydziestu siedmiu.


aktualne | 7.01


Dai i Elaine WeasleyDobroć też jest siłą

lordowie Devon | rodzicie Uriena i Rii | opiekunowie Neali

Jesteście moją rodziną i to dzięki wam w dużej części jestem dzisiaj tym kim jestem właśnie. Kiedy Brendan był w szkole, a naszej mamy nie było już wśród nas przygarnęliście mnie do siebie. Gdy i ja do niej poszłam, wasz dom, nazywałam swoim własnym domem. Na kilka lat rozdzieliliśmy się, kiedy uparłam się, by po opuszczeniu szkoły zamieszkać z bratem. Bren musiał wyjechać, jest wojownikiem, jak i wy. A ja nie mogłam zostać sama w mieście w którym porządek każdego dnia się walił. Chyba o tym wiedział, że sama, tam, nie będę bezpieczna. Powróciłam do Ottery, by zamieszkać z wami.

Dim Weasleybyły auror | pan Devon | +50

Jak wielu innych Weasleyów i twoja ścieżka biegła drogą wojownika, naturalnego wroga wszystkiego, co złe. Ukończona szkoła zaprowadziła cię wprost na szkolenie aurorów. A zamążpójście ustalone przez rodziców miało odbyć się niedługo, po zakończonym kursie. Już prawie powiedziałeś tak. Tak - dla kogoś innego, kiedy znów spotkałeś ją - Elaine. Miłość swoją. Porzuciłeś przyrzeczoną pannę na ślubnym kobiercu kierując się sercem, idąc tam, dokąd prowadziła cię miłość. Lata mijały szybko, dając wam pociechy - syna i córkę. Kilka lat temu kontuzja, która osiadła na twoich ramionach nie pozwoliła na kontynuowanie w pełnym wymiarze pracy aurora. Zająłeś się Devon. Twoi dwaj bracia - również aurorzy, zginęli na służbie. Jeden z nich, był moim ojcem. Nigdy nie dane było mi go poznać, umarł, kiedy moja mama była ze mną w ciąży. Kilka lat później zostaliśmy sami - ja i Brendan. Nigdy nie tracisz dobrego humoru, żart zawsze się ciebie ima, choć w oczach często gości powaga, czasem może i niepokój. Ale rzadko przy mnie o tym wspominasz. Lubię z tobą przebywać, słuchać czego podejmowaliście się w trójkę jako dzieciaki.


Elaine Weasley nee Skamander pani domowego ogniska | +48

Kiedyś byłaś gwiazdą, miota kochała ciebie, a ty ją miłością wzajemną. Obiecująca ścigająca Harpii z Holyhead - tak ponoć o tobie pisano. Nie spodziewałaś się, że wizyta uzdrowiciela po kontuzji na meczu przyniesie więcej niż przeważnie. Ale to wtedy dowiedziałaś się, że nosisz pod nosem dziecko. Nie żałowałaś nigdy jednak porzucenia kariery na rzecz rodziny, który właśnie miała się powiększać. Kilka lat później powiłaś drugie - córkę. Oddając się obowiązkom domowym i temu do czego miłości nauczyłaś się w domu - koniom. Nauczyłaś też mnie tego, co ważne. Przytulałaś, kiedy płakałam, choć czasem sama nie wiedziałam czemu dokładnie. Choć z domu jesteś Skamander i w twoim sercu tli się ogień Weasleya, szanuję cię, choć to nie znaczy, że nie ściągnę na twoją głowę nastoletnich kłopotów trochę.
Zależałoby mi, żeby ciocia znalazła się na magicznych zwierzętach i hodowli, nie jest to całkowicie koniecznie, ale zdecydowanie ukochane. Tutaj opis Skamander


Jestem w nastoletnim wieku, a to zwiastuje nic więcej, niźli bolącą głową. Staram się być odpowiednią, ale czasem całkowicie przypadkiem - przysięgam - ładuje się w kłopoty. W pakiecie idą jeszcze nie do końca ułożone relacje z waszym synem, piękna córka razem z teściem i próby wbicia mi do głowy jeszcze więcej odpowiedniego.
aktualne | 7.01

Walter Bennetti will definitely protect her

przyjaciel rodziny | samozwańczy stróż | 19-21


Znasz mnie od zawsze. Mojego zawsze, byłeś odkąd pamiętam. Nasze rodziny łączy przyjaźń od pokoleń, może nawet wieków. Zawsze razem i zawsze przy sobie - za sobą murem. Bliżej chyba było ci do znajomości z moim bratem. Szwendaliście się po okolicznych lasach razem, znajdując z pewnością niebezpiecznie kreatury, które zagrażały naszym ziemiom, a kiedy dorósł nauczył cię jak korzystać z własnej siły i umiejętności. Myślę, że w jakiś sposób jest dla ciebie wzorem, któremu chcesz dorównać.
Nie mam pojęcia, czy coś ci powiedział, zanim wyjechał. Może kazał mieć mnie na oku, może nie pozwolić, żeby cień niebezpieczeństwa osiadł na mnie. Może to sprawiło, że znalazłeś się bliżej, choć twoja obecność zdawała się naturalna jak zawsze.
Ostatni czas spędziliśmy podróżując po Devon, pomagając tam, gdzie trzeba było. Lecząc tych, którzy bronili granic przy ziemiach graniczących z rodami nam wrogimi. Przygotowując hrabstwo na nadchodzącą zimę. Nic nowego, a jednak czasy inne. I ty podróżowałeś z nami, będąc zawsze niedaleko.
Trudno mi powiedzieć, co uległo zmianie, zawsze byłeś dla mnie prawie jak brat, opiekun, czułam się przy tobie swobodnie, sądząc raczej, że patrzyłeś na mnie jak na podlotka ze względu na dzielącą nas różnicę wieku.
Tym bardziej zaskoczyły mnie niespodziewane zaręczyny na pierwszej potańcówce na którą wymknęłam się po kryjomu. Wybrałeś najgorszy możliwy moment Walter, wdając się w bójkę z chłopakiem, który był wtedy ze mną. Odnajdując w nim swojego przeciwnika, choć nie byłam w stanie zrozumieć dlaczego.

Walter jest efektem zdarzenia rozpisanego podczas wątku na k6, pojawił się też jako lusterko w wątku. ale widzę dla niego wiele możliwości w realnej fabule - zarówno w samej relacji z Nelą, która na ten moment nie jest za kolorowa ( przyrzekłam, że nigdy nie zapomnę ci tego, a jestem uparta jak osioł) ale czas potrafi leczyć podobno, a życie różnie się układa. Możesz mnie kochać, możesz myśleć, że to właśnie miłość - a okaże się jedynie obowiązkiem, mogło to być zauroczenie, które w naszym wieku potrafi minąć - nic nie jest tutaj całkowite i pewne. Poza tym, poza Nealą wokół znajduje się sporo młodych osób ( w tym jeden któremu rozkwasiłeś nos z krytycznym sukcesem) więc  i wiele, naprawdę wiele możliwości.
Nazwisko, jak i imię są właściwie dość opcjonalne i mogą ulec zmianie - nie może to być jednak rodzina negatywnie nastawiona do mugoli.





aktualne | 7.01




[bylobrzydkobedzieladnie]


Anything’s possible if you’ve got
enough nerve.



Ostatnio zmieniony przez Neala Weasley dnia 06.01.22 23:04, w całości zmieniany 3 razy
Neala Weasley
Neala Weasley
Zawód : dobry duch Devon
Wiek : 16!
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Jutro jest zawsze czyste, nieskalane żadnym błędem.
OPCM : 10
UROKI : 5
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 2
TRANSMUTACJA : 9
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t4071-neala-weasley https://www.morsmordre.net/t4260-victoria-sowa-brena-ale-tez-moja#87876 https://www.morsmordre.net/t9448-for-as-long-as-the-sun#287505 https://www.morsmordre.net/f171-ottery-st-catchpole https://www.morsmordre.net/t9744-skrytka-bankowa-nr-1054#295656 https://www.morsmordre.net/t4240-neala-weasley#86909

Powrót do góry Go down

A single tree doesn't make a forest

“(...) Ewoluowało ono na przestrzeni lat, od zwykłego, pogardliwego okrzyku wyht, który kierowano w stronę brutalnych najemników agresora, do ustabilizowanej, staroangielskiej formy wyrhta, oznaczającej poddanego, pracownika, zwłaszcza specjalizującego się w pracy z drewnem.”*

Tato...
Kim jesteś?
Dla mnie ojcem. Prototypem mężczyzny. Kryjesz w sobie jednak znacznie więcej historii niż znam ja. Przeżyłeś przeszło pięćdziesiąt lat. Byłeś dzieckiem, chłopcem, wkraczałeś w dorosłość. Nie wszystkie z tych opowieści przeznaczone były dla uszu twoich dzieci. Wiem o tobie jednak wiele, pozostawiłeś w nas części siebie, wiem na jakich ludzi nas wychowałeś. Nieobojętnych. Upartych. Empatycznych. Takich, dla których wolność jest wartością.
Byłeś dobrym opiekuńczym, ale i surowym ojcem. Twoje ramiona chroniły mnie tak bardzo, że bałam się, iż staną się klatką. Dlatego uciekałam. Teraz potrzebuję cię jednak bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.
Twoja córka niesie za sobą swąd wojny. Wieści o tym co czai się daleko za murem Hadriana.
Czujesz jak drzemiący w kościach niepokój narasta? Nad Anglią rozpętała się burza. Słyszysz jak spomiędzy drzew dochodzi jej potężny grzmot, a twoja ziemia drży pod naporem tego co nadchodzi. Skryłeś się przed światem w leśnych kniejach. Przed światem, który odebrał ci żonę, a potem wyrwał z ramion twoje dzieci. Teraz domaga się, byś oddał mu całą resztę.

Bohaterem tych poszukiwań jest ojciec Rose, Szkot liczący sobie minimum pięćdziesiąt pięć lat. Nie chcę narzucać Ci wiele; faktem jest jednak, że za młodu grywałeś w quidditacha i to na tyle wyśmienicie, aby reprezentować Zjednoczonych z Puddlemore. Kim byłeś później? Osiadłeś na rodzinnych ziemiach, odciętych od świata górach i lasach, przez dziesiątki lat rozwijałeś swój fach - jesteś specjalistą od magicznych stworzeń? Myśliwym, a może oddałeś się obróbce drewna zupełnie jak twoi przodkowie. Wyobrażam sobie ciebie jako twardego, surowego człowieka, który jednak posiada miększą stronę - często wspominam twój tubalny śmiech, poczucie humoru, to że chociaż nie godziłeś się ze mną, to zawsze o mnie dbałeś. Że byłeś dobrym człowiekiem, nawet jeśli odrobinę dzikim, a może i odrobinę szalonym. Na forum istnieje rodzina twojego brata Hectora - Hannah i Joe oraz jego żona Ginevra, oprócz tego twoja siostra wyszła za Leightona. Ich losy okazały się być znacznie bardziej tragiczne. Twoja siostrzenica Vera zaginęła, a jej siostra - Charlene, od miesięcy ukrywa się przed siłami ministerstwa. Mamy również kuzynów wśród Bartiusów i Skamanderów (chociaż spewnie pluwasz za każdym razem gdy słyszysz te ostatnie nazwisko).
Ja z kolei jestem na forum od dłuższego czasu. Rzadziej, częściej. Po prostu jestem. Przyjmę i świeżaka, i zaprawionego w morsie gracza. Najważniejszym dla mnie jest, aby osoba chcąca prowadzić pana Wrighta czuła ją i włożyła w niego serduszko.  


{aktualne}


***
“Prości, pracowici, o pokaźnych posturach i szczerych uśmiechach, rzeczowi i ciepli, ceniący sobie fizyczną sprawność i jasną moralność. Nie uznają szarości, jeśli w coś wierzą, to całymi sobą, w etycznych poglądach nie uznając kompromisów. Odważni i brawurowi, występują w obronie słabszych oraz własnych interesów z taką samą zagorzałością. Niezwykle prorodzinni i przyjacielscy; w ich domach nie brak dzieci a ilość kuzynostwa przyprawia o zawrót głowy.”


Bracie...
Jak wiele czasu minęło odkąd widzieliśmy się po raz ostatni?  Niegdyś byliśmy nierozerwalną częścią naszych żyć, dwiema duszami rozerwanymi na dwa ciała, każde z nas ruszyło jednak swoją ścieżką. Pozostawiłeś po sobie słoną tęsknotę i gorzki posmak konfliktu. Nie martw się. Nie pielęgnuje do Ciebie żalu. Czasami padało kilka słów za dużo, nie zawsze się rozumieliśmy. Jesteśmy rodziną. Wybaczamy. Zapominamy.
Nasz, ich kraj trawi wojna. Jakie stanowisko zajmiesz? Pragniesz przetrwać czy może pali cię gniew i bunt? Jesteś gotów stanąć do walki? A może wcale nie postrzegasz tego jako naszej wojny, pragniesz jedynie chronić to co kochasz.
Jesteś niezapisaną kartką.
Kim właściwie jesteś? Czemu oddałeś swoje serce? Jakim człowiekiem się stałeś? Jakim od zawsze byłeś? Nie mówię o tobie wiele. Mamy za sobą wiele konfliktów. Dorośliśmy. Zaczęliśmy mieć problemy, a ty nigdy nie postrzegałeś mnie jako równej sobie. Zawsze byłem młodsza. Zawsze wiedziałeś lepiej, a ja nie byłam ci dłużna. Uważałam się za mądrzejszą, uważałam, że to ja mam głowę na karku, podczas gdy ty jesteś w gorącej wodzie kąpany. Najpierw myślisz, potem robisz. Rozsądek odnajdywałeś w sobie dopiero, gdy należało podejmować decyzję za mnie. Wtedy wiedziałeś lepiej i przez wiele, wiele lat miałam ci to za złe. Nie żyliśmy jednak w ciągłym konflikcie. Znosiliśmy się. Mimo różnic zawsze będziesz moim bratem, a ja twoją siostrą.


Poszukuję brata Rose. Szkota, mającego około  32-35 lat. Mimo prób postać nigdy nie powstała. Nie związałam cię z żadną profesją, nigdy nie podjęłam prób napisania twojej historii. Możesz zacząć od nowa, ale pamiętaj proszę, że nie było cię dość długo. To był jedyny sposób, by wytłumaczyć sobie twoją nieobecność. Wyjechałeś i nie mogłeś wrócić do kraju? Co kierowało tobą, gdy opuszczałeś Wielką Brytanię i dlaczego tak wiele czasu pozostałeś poza jej granicami? Te pytania to wyzwanie dla ciebie. Z pewnością byłeś Gryfonem. Raczej widzę cię jako kogoś o zupełnie innym temperamencie niż siostra. Jak my wszyscy jesteś jednak twardy, zahartowany. Ty zinterpretuj w jaki sposób. W karcie wspominam o tym, że przez wiele lat mogłam na ciebie liczyć, pomagałeś mi wychować córkę i tu widzę źródło naszych utarczek. Nigdy nie poślubiłam mężczyzny, z którym mam dziecko. Wiem, że was tym zawiodłam i niechętnie przyznawałam się przed tobą do tego błędu. Wszakże oboje jesteśmy ponad miarę uparci i zawzięci. To nas łączy i dzieli.  

{aktualne}

***
“Ale nie była to jedyna ścieżka, którą wędrowały latorośle Skamander. Nie trudno było zauważyć z jaką łatwością odnajdowali język porozumienia ze światem magicznych stworzeń. Wyczucie i specyficzna empatia pozwalała na zyskanie nietuzinkowych towarzyszy. Porozumienie nie raz ujawniało się w innym darze - rozumienia dosłownego. Zwierzoustność jaśniała co kilka pokoleń we krwi wybranych przedstawicieli.”


Córko...
J Masz siedem lat i  spojrzenie twojego ojca - jego barwę, jego przenikliwość. Jego rysy, włosy w barwie pszenicznego blondu W twoich żyłach płynie krew Wrightów i przodków Talusa. Jednak to my cię wychowujemy. Nie znasz swoich dziadków od strony ojca, nie znasz jego rodziny, za pewne nie rozpoznajesz nawet jego twarzy na listach gończych, które prześladują nas na ulicach Wielkiej Brytanii.  Jego nieobecność musiała jednak pozostawić piętno. Od dawien dawna byłyśmy tylko we dwie. Z pewnością odkąd pamiętasz. W małym mieszkanku na Pokątnej, kryjąc swoją obecność w irlandzkim Killarney. Wiodłyśmy proste życie, ale nadeszły czasy znacznie cięższe, bardziej skomplikowane niż kiedykolwiek mogłam przewidywać.  Jak twój młody umysł odnajduję się w tym nowym, okrutnym świecie? Od rana do nocy pędzisz moim krokiem. W Leśnej Lecznicy, czasami odwiedzając szkockie Contin spędzając czas z moim kuzynostwem. Tymczasowo mieszkamy u twojego przyszywanego wuja Jaydena z trójką jego dzieci, jego kuzynką, tajemniczą Maeve i okropnym, impertynenckim skrzatem domowym o wdzięcznym imieniu - Śpioszek.
Chociaż ukrywam przed tobą potworności tego świata, ty dorastasz - wyrastasz z kolejny ubrań, rozumiesz więcej niźlibym chciała.
Pokaż mi kim chcesz się stać.

Poszukuję córki. Tak jak wspominałam masz siedem lat, rocznikowo już osiem. Wychowuję cię samotnie, ale od zawsze towarzyszyła mi w tym moja rodzina i przyjaciele. Nosisz w sobie cechy zarówno Wrightów, i Skamanderów . Tak opisuję Cię w mojej wsiąkiewce , chociaż możesz mieć swoją wizję - spróbujemy znaleźć wspólny grunt.
Forum oferuję ciekawy rozwój magii dziecięcej. Skorzystaj z niego! Przegadamy to wspólnie, ale pamiętaj, że z pewnością nie obca ci moja ciekawość czy ambicje twojego ojca, a może skumulujesz nasze cechy i zdecydujesz się na odwagę? Może jednak magię budzą w tobie inne cechy? Strach? Dąsy?
Postać jak do tej pory nie powstała, więc masz przed sobą czystą kartę.


{aktualne}



“(...) Duchy posiadają różne natury - mogą być zarówno wesołe i przyjacielskie, jak i wynaturzone oraz przerażające. Pojawiają się one wówczas, kiedy dusza zmarłego nie może zaznać spokoju ani ukojenia, posiada na ziemi niedokończone sprawy lub boi się przejść na drugą stronę. Niektóre zostały skazane na potępieńczą wędrówkę, pokutując za wyrządzone za życia krzywdy, inne tułają się po świecie z powodu niespodziewanej śmierci lub przywiązują się do miejsca, z którym łączyły ich najwięcej wspomnień.
”*

(...) a cokolwiek tam wędrowało,
wędrowało samotnie.

Czy rozpoznajesz rysy tych obcych twarzy? Twój świat stanął w miejscu. Doszukujesz się śladów dziecięcych stóp, gromkiego śmiechu kilkulatków. Chłopca wyrośniętego jak na swój wiek i drobnej sylwetki dziewczynki o oczach tego, którego kochałaś najbardziej. Nienaruszonej zębem czasu twarzy mężczyzny, któremu przyrzekłaś miłość aż po grób. To wszystko przeminęło. Przeminęli oni. Jedynie ty trwasz wciąż w tym samym miejscu. W świecie bez czasu. W zawieszeniu.
Uczyniłaś te wzgórza swoim nowym domem. Jak silne wspomnienie cię tam trzyma? Chronisz je przed obecnością niegodziwców. Wciąż poszukujesz tego co dawno wygasło.  Nieodkryta. Niemalże obca. Snujesz się wśród drzew jak mityczny strażnik lasu, pomagając jedynie tym, którzy oddają mu szacunek. Okrutnie obchodząc się z tymi, którzy go ranią.

Miałaś na imię Elodie. Nie doczekałaś czterdziestu lat. Ogień strawił twoje ciało i pamięć o świecie, do którego należałaś. Zapomniałaś już kim byłaś. Uzdrowicielką, która jako dziecko nie zaznała rodzinnego ciepła, więc rozpaliłaś własne ognisko, założyłaś dom, który ogrzwałaś jego ciepłem.  Narodziłaś się na nowo. Zagubiona, wyrwana ze snu śmierci. Co sprawiało, że twoja dusza nie mogła odejść? Co przywiązało się do szkockich gór? I czy jeszcze kiedyś się spotkamy?  

{aktualne}




6 -- 01 -- 2021
* fragmenty opisów rodziny graczy, autorstwa opiekunów rodzin



I'm out on the edge and I’m screaming my name Like a fool at the top of my lungs. Sometimes when I close my eyes I pretend I'm all right but

it's never enough.




Ostatnio zmieniony przez Roselyn Wright dnia 06.01.22 18:45, w całości zmieniany 2 razy
Roselyn Wright
Roselyn Wright
Zawód : Uzdrowiciel w leśnej lecznicy
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
the angry, the empty, the lonely, the tricked.

we are all museums of fear.
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 35
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Czarownica
when will enough be enough?
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6412-roselyn-wright https://www.morsmordre.net/t6516-furia#166169 https://www.morsmordre.net/t6521-roselyn#166208 https://www.morsmordre.net/f113-irlandia-killarney-national-park-upper-cottage https://www.morsmordre.net/t6553-skrytka-bankowa-nr-1612#167244 https://www.morsmordre.net/t6551-r-wright#282514

Powrót do góry Go down

BraciaPrzyrodnie rodzeństwo ( Bell oraz Weasley)
Była nas piątka. Nasi rodzice postanowili związać ze sobą swoje drogi, kiedy wy byliście już na świecie. Rodzina Bell i wy Weasley, po matce, która wróciła do panieńskiego nazwiska po tym jak odszedł Wasz ojciec. Rozumieliście sytuację w której się znaleźliście. W sumie to nawet byliście zadowoleni z takiego obrotu sytuacji, w końcu rodzice ponownie mogli być szczęśliwi. Jakiś czas po ślubie na świat przyszłam ja. Pierwsza dziewczynka w rodzinie. Opiekowaliście się mną, jak tylko potrafiliście. Może nieco uprzykrzałam Wam życie, jednak wiadomo jak to jest z siostrą - zawsze okazywaliście mi zainteresowanie, chociaż czasem Wam się nie chciało. Dwoje z Was było w Hogwarcie kiedy zaczęłam się uczyć. Trafiłam do domu Kruka, jak jeden z moich starszych braci ( ten z rodziny Bell), drugi był w Gryffindorze. Dwójka starszych już zakończyła edukację. Bracia od strony ojca wybrali podobną ścieżkę do niej, w sumie to ją zainspirowali. Jeden z nich został aurorem, a drugi policjantem. W przypadku braci od strony Weasley zawód jest dowolny. Co istotne nasz najstarszy brat, ten który został aurorem zginął - zabity przez wrogów, za to, że stanął w obronie mugoli. Zależy mi na tym, aby to była silna relacja między rodzeństwem, w karcie Josephine pisałam o mocnej więzi, jaka łączy ją z braćmi.
Wszystko jest do dogadania, ważne abyście byli tak jak Jose po stronie Zakonu i starsi. Od siebie powiem tyle, że nigdzie się nie wybieram i oferuję dużo wątków do rozegrania.



aktualne
07.01.2022


Ostatnio zmieniony przez Josephine Bell dnia 08.01.22 8:25, w całości zmieniany 8 razy
Josephine Bell
Josephine Bell
Zawód : magipolicjantka/ rebeliantka
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
W źrenicy tak pełnej żywej mgły, nie ma nic…
OPCM : 10
UROKI : 21
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 12
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarownica

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10761-josephine-genevieve-bell https://www.morsmordre.net/t10815-precel https://www.morsmordre.net/t10816-jose https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10809-j-bell

Powrót do góry Go down

Poszukiwania Odetty
Ród ParkinsonTrzeba mieć odwagę: dzielnym sprzyja sama Wenus Braci i kuzynostwa z rodu Parkinson
Kim jesteśmy?

Jesteśmy piękni. Tak widzą nas po raz pierwszy i tak sami chcemy siebie widzieć, nad lustrami spędzając tak dużo czasu, że to chyba najłatwiejszy sposób, aby zająć nas na długie godziny. Próżność jest w nas mocna, ale zawsze wiedzieliśmy, jak swoją urodę wykorzystać i do jakich celów ją użyć, tak by zyskać przychylność innych i aby móc zyskać wszystko, co było nam potrzebne do osiągnięcia celów, tak jak nasza przodkini Eimher.

Jesteśmy założycielami Domu Mody Parkinson. Modowego imperium, które od niespełna piętnastu lat stało się najbardziej eleganckim miejscem w Londynie i innych miejscach Wielkiej Brytanii, a w którym wyznaczamy trendy, wpływające na wszystkich: sama Adelaida Nott zauważa naszą ciężką prace, a pojawienie się w naszej kreacji dla niektórych jest wręcz nobilitacją. Rozumiemy, że moda nie jest niczym płytkim, mogąc wyrażać pasję, nienawiść, władzę i siłę, rządząc tym, jak wygląda cała elita Wielkiej Brytanii i decydując o tym, co będzie modne w tym sezonie, wspomagając to licznymi dodatkami i perfumami.  

Jesteśmy wynalazcami. O lustrze Ain Eingarp i Lustrze Najpiękniejszej słyszał najpewniej już cały świat, a chociaż rodowe artefakty zaginęły w mrokach dziejów, nie są jedynymi, które możemy stworzyć – w końcu opieramy się nie tylko na wyglądzie, ale też na naszych zdolnościach.

Jesteśmy lordami i lady trzech hrabstw. Zajmujemy się swoimi ziemiami, opiekując się jednorożcami, które na naszych ziemiach znalazły schronienie. Zajmujemy się swoimi poddanymi – a teraz, kiedy zagrożenie ze strony Zakonu Feniksa jest jeszcze silniejsze niż wcześniej, musimy się bronić.

Kim jesteś, Parkinsonie?


Szukam rodziny z rodu Parkinsonów – najbardziej rzecz jasna zależy mi na starszych braciach Odetty i jednocześnie młodszym rodzeństwie Edwarda, jednak kuzynami również nie pogardzę – których zawody i historia rzecz jasna są do domówienia. Pomożemy z Edwardem ze wszystkim, ukochamy, wyjaśnimy wszystko.

Opis naszego rodu znajduje się tutaj, o Edwardzie poczytać można w tym miejscu, natomiast karta Odetty to ten link. Zapraszam serdecznie, obiecuję dużo wątków i wsparcia w rozpisywaniu postaci krwi szlachetnej.



aktualne
01.01.


together forever and evernarzeczony krew szlachetna | mężczyzna
Jesteśmy szlachtą – tak właśnie nam powtarzano od zawsze. Czekają nas obowiązki, przede wszystkim wobec rodziny, potem wobec samych siebie. A może nad siebie stawiasz jeszcze organizację, której oddajesz swój czas i być może wysiłek? Nie ważne, jakimi wartościami kierujesz się ty, ważne, że twoja rodzina jasno określiła swoją niechęć do świata niemagicznego. Tylko tyle i aż tyle, to pomogło aby nasze rodziny zainteresowały się sobą w kwestii małżeństwa. Mnie nie pytano o zdanie, bo i po co, tym się nikt nie przejmował, tobie obiecano piękną żonę, która miała uświetniać ród u twojego boku, a która oprócz znajomości piękna sprawnie porusza się jeszcze w świecie eliksirów. Czy w ogóle cię to obeszło? Może jedyne, czym tak naprawdę się przejmujesz, to przedłużenie rodziny? Może nawet to cię nie obchodzi? To od nas głównie zależy, czy jakkolwiek rozwiniemy tę relację, czy jednak pozostaniemy dla siebie obcy, tak jak wszyscy.


Szukam, co rzecz jasna, narzeczonego dla Odetty. Musi to być ród nieprzychylnie nastawiony do mugoli, najlepiej też mający pozytywne/neutralne stosunki z Parkinsonami i Rosierami (ród matki Odetty). Relacja całkowicie do ustalenia (czy była wcześniejsza znajomość czy nie), Odetta wychowana była w całkowitym posłuszeństwie wobec mężczyzn i tego się też trzyma, a przynajmniej na razie.



aktualne
01.01.



always in the shadowssłużka czarownica | lat 18-22/3
Jesteś kimś, komu powierzam bardzo wiele – chociaż dalej uważam, co mówię i potrafię trzymać język za zębami, to jednak miło mieć obok siebie kogoś, kto słucha, nawet jeżeli płacę ci za to. Najpewniej większość czasu, który spędzasz u mnie, to dbanie o moją urodę i moje stroje – nic dziwnego, skoro jestem Parkinsonem. Mimo to traktuję cię jednak z dobrocią, obdarzając pewnego rodzaju zaufaniem, bo na pewno wiesz o mojej miłości do baletu i to, jak często ćwiczę, nawet jeżeli nigdy nie zatańczę na scenie. Bądź wierna mojej rodzinie, a ja zadbam o to, abyś nie musiała głodować i żyć na ulicy.


Poszukiwana służka lady Odetty, najlepiej ktoś w zbliżonym wieku. Ta postać nie jest jakimś wybitnie sadystycznym typem, a chociaż nie ma co liczyć na wybitnie cudowne traktowanie, na pewno doceni lojalność i odpowiednio wynagrodzi dobre sprawowanie, jednocześnie obsypując zaufaniem i dobrocią kogoś lojalnego. W ofercie wchodzi oczywiście wyżywienie w ramach dworku szlacheckiego oraz towarzyszenie Odettcie w ramach zajęć wszelakich, również przy jednorożcach.



aktualne
01.01.



[bylobrzydkobedzieladnie]


Someone holds me safe and warm
Horses prance through a silver storm,
Figures dancing gracefully across my memory


Ostatnio zmieniony przez Odetta Parkinson dnia 01.01.22 18:00, w całości zmieniany 3 razy
Odetta Parkinson
Odetta Parkinson
Zawód : ambasadorka Domu Mody Parkinson, alchemiczka
Wiek : 22 lata
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
It’s a game of war
death, love
And sacrifice
OPCM : 7
UROKI : 0
ALCHEMIA : 16
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 7
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9654-odetta-eimher-parkinson#293343 https://www.morsmordre.net/t9761-kitri#296220 https://www.morsmordre.net/t9760-ksiezniczka-labedzi#296219 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9839-skrytka-bankowa-nr-2212 https://www.morsmordre.net/t9759-odetta-parkinson#296218

Powrót do góry Go down

krew czysta

członkowie rodziny



aktualne 01.01

pound me the witch drums
As for the children of Diarmuid, after having spent seven years in learning all that beseems a warrior, they came out of the far regions of the great world, and it is not told how they fared until they reached Rath Grainne.


W czasach w których Papinian książę jurystów dogorywał na łożu śmierci, Chiny rozpadały się na trzy królestwa, a Goci plądrowali Ateny, na świat przychodził nasz protoplasta. Diarmuid Ua Duibhne był synem wili i niepoznanego nigdy na kartach historii mężczyzny. Jego sylwetka zapisała się nie tylko w naszym rodowodzie, ale także i w całej mitologii celtyckiej. To owa tragiczna historia zdrady i miłości dała początek nam wszystkim. I chociaż od setek lat nie dzierżmy w rękach mieczy, służymy społeczności swą mądrością oraz wiedzą. Z wojowników bitewnych staliśmy się partyzantami dążącymi do Prawdy. Jesteśmy rodziną przesiąkniętą nauką. Numerologia, astronomia, zielarstwo, uzdrawianie nigdy nie miały przed nami tajemnic. Posiadamy swoją historię, posiadamy własny herb, własne mity, a na przestrzeni dziejów wielu z nas wypaliło swoje naukowe piętno. Chociaż nigdy nie szukaliśmy rozgłosu, nasze nazwisko zna niejeden czarodziej, a nasze korzenie są jednymi z najstarszych w Brytanii i najsilniejszych w Irlandii. Z tego względu posiadamy powiązania z wieloma szanującymi się rodzinami, nie łaknąc nigdy pierwszego miejsca. To nie dla chwały żyjemy, a dla nauki.

Ar scáth a chéile a mhaireann na daoine

Pochodzimy z Irlandii i wielu z nas jeszcze tam mieszka. Niektórzy jednak rozsypali się po całych wyspach, nierzadko ruszając dalej. Sięgamy wszak poza granice wzroku. Od pokoleń towarzyszą nam ciemne włosy i wysoki wzrost, a większość naszego potomstwa stanowią chłopcy. Rodzinna siedziba znajduje się na brzegiem Upper Lake i powoli zostaje jej przywracana dawna świetność. Nie opowiadamy się za żadną ze stron, chociaż nasze serca nie płoną nienawiścią do innych czystości krwi. Jesteśmy rezolutni, analityczni, dalekie są nam gwałtowne zrywy emocji. Savoir-vivre nie jest nam obcy. A jednak wciąż się od siebie różnimy. Wciąż prowadzimy spory, lecz bez względu na wszystko jesteśmy wierni samym sobie. Za żołnierzami Fianna powtarzamy wszak od stuleci, iż Chroniąc się nawzajem, przetrwamy.


Poszukujemy z Ethanem bliższej i dalszej rodziny Vane. Nasze (wciąż rozrastające się) drzewo daje spore pole manewru do zakorzenienia się w którejś z gałęzi, z czym chętnie pomożemy. Podstawą znajomości rodzinnych zawiłości jest prześledzenie historii, a z bardziej aktualnymi wydarzeniami, istotnymi dla egzystujących członków zapoznamy chętną osobę. Vane'owie charakteryzują się przywiązaniem do nauki w szerokiej odsłonie. Zapraszamy — nowe morsy z chęcią oprowadzimy po forum, stare przygarniemy z nie mniejszą radością. Najlepiej pisać do mnie na PW lub śmiało na discorda.




Maybe that’s what he is about. Not winning, but failing and getting back up. Knowing he’ll fail, fail a thousand times,
BUT STILL DON'T GIVE UP
Jayden Vane
Jayden Vane
Zawód : astronom, profesor, publicysta, badacz, erudyta, ojciec
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
Sometimes the truth
Isn’t good enough.
Sometimes people deserve more.
Sometimes people deserve
To have their faith rewarded.
OPCM : 43
UROKI : 25
ALCHEMIA : 2
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 12
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t4372-jayden-vane#93818 https://www.morsmordre.net/t4452-poczta-jaydena#95108 https://www.morsmordre.net/t4451-lucky-star#95083 https://www.morsmordre.net/f113-irlandia-killarney-national-park-theach-fael https://www.morsmordre.net/t4454-skrytka-bankowa-nr-1135#95111 https://www.morsmordre.net/t4453-jayden-vane

Powrót do góry Go down

Ode to my familypóki żywota, póty nadziei rodziny, która nie miała tyle szczęścia | nazwisko Summers | krew mugolska
Dwadzieścia cztery lata żyłem przekonany, że kobieta, która oddała mi swe serce, jest moją matką. Że mężczyzna, który spoglądał na mnie zawsze z tą samą miłością i nadzieją, który brał mnie chętnie na barki, jest moim ojcem. Że dziewczę, które ganiałem po okolicznych pagórkach, za którym tęskniłem, gdy nie mogłem odnaleźć jej w pobliżu, jest moją siostrą.
Myliłem się.
Choć oni dali mi dom, o którym w najśmielszych snach nie mogłem marzyć, choć oni dali mi nazwisko, otoczyli opieką i wyprawili w dorosłe życie zbrojnego w nadzieję, empatię i wiarę — to w a s z a krew płynie w moich żyłach. Musiała odejść kobieta, którą nazywałem mamą, by sekret wyszedł na jaw. Czy jesteście świadomi, że gdzieś na świecie jest jeszcze jeden z waszych braci? Może nasi rodzice podzielili się z wami tym sekretem. Może nasze drogi przecięły się wcześniej, a może będziecie tą informacją zaskoczeni równie mocno co ja?

Gdy przyszedłem na świat wczesną wiosną roku 1934, mieszkaliśmy w niewielkim, dwupokojowym mieszkaniu w stolicy hrabstwa Dorset, Dorchester. Już wtedy było ciasno i biednie; jakże mogło być inaczej, jeżeli nasz tata, chwytający się każdego zajęcia, które tylko potrafił odnaleźć, był jedynym żywicielem rodziny. Wykarmienie siebie, żony i piątki dzieci było wyzwaniem, lecz zawsze dawał sobie radę. Gdy dowiedział się, że jego żona jest w kolejnej, szóstej już ciąży, starał się jeszcze bardziej. Podejmował każdą pracę, jaką tylko mógł, lecz i te wzmożone wysiłki okazały się niewystarczające. Mama już i tak była bardzo chorowita. Gdy się urodziłem, jej stan pogorszył się jeszcze bardziej, zgromadzone pieniądze trzeba było wydać na jej leczenie. Byli zbyt dumni, by prosić o pomoc. Ale zaniepokojona stanem przyjaciółki pani Sprout odwiedziła swą przyjaciółkę z dzieciństwa. Zaoferowali, że dadzą mi nowy dom. Miałem miesiąc, gdy z Olivera Summersa zmieniłem się w Castora Olivera Sprouta.

Po pogrzebie mamy otrzymałem list opisujący całą historię. Wciąż jeszcze nie wiem, co o tym wszystkim myśleć, ale wydaje mi się, że chciałbym was odnaleźć. Czy wciąż jesteście w Dorset? Czy nic wam nie grozi? Jesteście szczęśliwi?



Poszukuję piątki rodzeństwa oraz rodziców Summers. Rodzeństwo jest od Castora starsze, stąd zależałoby mi na przedziale 35-25 lat. Państwo Summers — Anna i Charles mają +/- 55 lat. Tata jest mugolem, mama jest czarownicą półkrwi, nosiła nazwisko panieńskie Meadowes. Co do płci rodzeństwa oraz kolejności urodzeń nie mam wymagań. Stwórzmy tę historię wspólnie fluffy



aktualne
1 I
[bylobrzydkobedzieladnie]


From my rotting body
flowers shall grow
and i am in them, and that is

eternity


Ostatnio zmieniony przez Castor Sprout dnia 01.01.22 18:02, w całości zmieniany 1 raz
Castor Sprout
Castor Sprout
Zawód : Twórca talizmanów, właściciel sklepu "Bursztynowy Świerzop"
Wiek : 23/24
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
If there is a liberty in this clear blue sky
I won’t mind tearing up these wings of pride
OPCM : 5
UROKI : 0
ALCHEMIA : 30
UZDRAWIANIE : 8
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Wilkołak

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9918-castor-sprout#299830 https://www.morsmordre.net/t9950-irys#300995 https://www.morsmordre.net/t9949-i-will-keep-my-flowers-safe#300972 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t9952-skrytka-bankowa-nr-2255#301004 https://www.morsmordre.net/t9951-c-sprout#300999

Powrót do góry Go down

Blaski i cienieMłodsze siostry  Siostry Vale | Wiek 20-28 | Rodzina intelektualistów, skomplikowane relacje | Poglądy dowolne/neutralne | Mile widziane ciemne włosy & homeryckie imiona

Wychowaliśmy się w samotnym domu na wzgórzu Shropshire - Hector, Ulysses, dwie piękne dziewczęta. Często obserwowałem was z okna biblioteki - perlisty śmiech, tupot stóp na schodach. Schodach, z których spadłem jako pięciolatek - pewnie nie pamiętacie miesięcy, które spędziłem przykuty do łóżka. Nie wiecie, że padłem ofiarą klątwy, wolałem dusić to w sobie. Odkąd pamiętacie, chodzę o kulach i lasce. Nie mogłem się z Wami bawić, ale lubiłem czytać Wam Iliadę, opowiadać o pięknej Helenie i przebiegłej Circe [wasze imiona dowolne, ale mile widziane homeryckie na pierwsze lub drugie imię!]. Spędzałem z Wami każde wakacje, gdy ojciec z niewyjaśnionych przyczyn odsyłał Ulyssesa do naszego wuja, by stawał się mężczyzną. Nasza matka była nadopiekuńcza, ojciec surowy. Kochałem ich całym sercem, a Wy...?
Zostaliśmy wychowani w stosunkowej tolerancji dla mugoli, nie podzielając wrogich poglądów mieszkańców Shropshire - życie mogło jednak zradykalizować nasze przekonania, lub wojna mogła tchnąć w nas współczucie. Największą wartością było dla nas życie intelektualne, ojciec z pewnością zachęcał Was do rozwoju własnych talentów - zarazem miałyście też być dobrze wychowanymi młodymi damami, jak nasza matka. Miałyście też pewnie wyjść za mąż za czystokrwistych czarodziejów - ale gdy jako pierwszy poświęciłem własne szczęście, by założyć rodzinę z czysto krwistą czarownicą, ojciec spadł ze schodów. Umarł na miejscu, chorowita matka również odeszła przedwcześnie. Zostaliśmy sami i mogłyście same zdecydować o swoim życiu. Możecie być zamężne albo zaręczone, ale nadal widzę w Was dzieci i nie będę wypominał Wam staropanieństwa, bardziej zmartwiony szaleństwem, które toczy mnie od środka i które dostrzega również w naszym bracie.

Szukam dwóch sióstr Vale, o w pełni dowolnej kreacji i relacjach rodzinnych :pwease: Hector to smutna postać, nowa na fabule, a Vale to rodzina intelektualistów przesiąknięta zepsuciem i sekretami każdego z jej członków. Może tylko ojciec, ja i Ulyssess nosimy w sobie skazę, może byłyście promieniami w naszym domu i jesteście blaskiem mojego życia - a może i w nasze relacje zakradły się cienie? Zależy mi na oddaniu klimatu rodziny.
Gram od dawna, nigdzie nie uciekam (poza nieobecką w marcu-maju), nowym morsom pomogę, stare przytulę :pwaease:






aktualne
25.01.2022, zapraszam na discord #cornelova3094


W głębi ciemnego znalazła się lasuCzy dzielisz ze mną ciężar winy czy już o niej zapomniałeś??  Mężczyzna | Wiek dowolny | Krew dowolna | Kochanek mojej żony
Myślałem, że tak będzie lepiej - wydawała się szczęśliwa, a ja miałem święty spokój. Od tamtej pierwszej kłótni o zbyt charyzmatycznego malarza, nie kłóciliśmy się już nigdy. Milczałem, gdy z wypiekami na twarzy czytała listy od kolejnego mężczyzny, gdy wychodziła z domu wieczorami, gdy uśmiechała się do siebie tak, jak do mnie nie uśmiechała się nigdy. Myślałem, że moje ciche przyzwolenie ułatwi nam życie - naprawdę nie musiała nic przede mną ukrywać.
A jednak ukryła - Ciebie. Domyślałem się, że istniejesz, ale nie wiedziałem kim jesteś i jaką kurtynę dyskrecji narzuciłeś na Waszą relację. Nie wiedziałem, że zamiast wyjść do Twojego domu, będzie samotnie czekała na Ciebie w ciemnym lesie. Nie wiedzieliśmy, że zamiast Ciebie - znajdzie tam śmierć.
Kim jesteś? Dlaczego kazałeś jej ukrywać się przed światem - masz żonę, majątek i pozycję, a może to wojna wpędziła Cię w niebezpieczeństwo? Czy to ty kazałeś jej tam pójść, czy może to ona w akcie desperacji próbowała odnaleźć Ciebie?
Znalazłem zaszyfrowany, niepodpisany list, a teraz chcę znaleźć też Ciebie, spojrzeć Ci w oczy, przekonać się, czy też czujesz się winny, zrozumieć w imię czego zginęła. Dowiedzieć się, czy była dla Ciebie zabawą i przelotną igraszką (zawsze lubiła się bawić), czy łączyło Was coś więcej. Była posągowo piękna, jej perlisty śmiech zarażał każdego (każdego, z wyjątkiem mnie), miała cięty język i apetyt na życie - łatwo było ją kochać, po prostu ja nie potrafiłem.
Jestem spokojnym człowiekiem, chcę tylko porozmawiać - chyba.

Szukam mężczyzny, z którym miała spotkać się żona Hectora zanim rozszarpał ją wilkołak (w przeciwieństwie do Hectora, nie musieliście się znać na astronomii ani logicznie myśleć... Pewnie łudzę się, że spotkanie w lesie to był Twój błyskotliwy pomysł, ale w głębi serca znam swoją żonę i jej brak zdrowego rozsądku)  idk  W przeciwieństwie do jej poprzednich romansów, z którymi nie musiała się kryć przed mężem, ten utrzymany był w sekrecie - narzuconym przez Ciebie, a powody do dyskrecji pozostawiam Tobie. Możesz być kimkolwiek zechcesz - szlachcicem, żonatym lub dbającym o reputację czarodziejem, a nawet ściganym przez władze mugolakiem. Mogliśmy nawet się kiedyś znać, a może po raz pierwszy spotkamy się nad jej grobem. To, jak potoczy się dalsza relacja (będę szukać zemsty, ale na wilkołaku, nie na Tobie) pozostawiam naszej kreatywności - pomóż mi tchnąć życie w zmarłą panią Vale, rozegrać gorycz wyrzutów sumienia,  postawić się w gorzkiej i nieprzewidywalnej sytuacji. Nowym morsom pomogę, istniejące postaci ukocham, nigdzie nie znikam  :pwease:  




aktualne
3.01.2022, zapraszam na discord #cornelova3094


We men are wretched things.
Hateful to me as the gates of Hades is that man who hides one thing in his heart and speaks another.



Ostatnio zmieniony przez Hector Vale dnia 25.01.22 18:44, w całości zmieniany 6 razy
Hector Vale
Hector Vale
Zawód : Magipsychiatra z licencją alchemika
Wiek : 30/31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowiec
We men are wretched things.
OPCM : 0
UROKI : 5
ALCHEMIA : 15
UZDRAWIANIE : 15
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 1
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10855-hector-vale https://www.morsmordre.net/t10885-achilles#331700 https://www.morsmordre.net/t10883-broken-body-beautiful-mind#331696 https://www.morsmordre.net/f389-walia-wybrzeze-rhyl-rhyl-coast-road-8 https://www.morsmordre.net/t10887-skrytka-bankowa-nr-2379#331777 https://www.morsmordre.net/t10886-hector-vale#331701

Powrót do góry Go down

Byłego narzeczonegoFear is used to control you. 32-40 lat | krew czysta/półkrwi | poglądy antymugolskie
Między nami nigdy nie było miłości. Poznaliśmy się ledwie kilka lat temu, zgadzając się w cynizmie i niechęci do sztywnych zasad rządzących światem. Imponowałeś mi swoją dojrzałością i charyzmą, analitycznym podejściem do życia oraz stoickim spokojem. Prosty układ miał zagwarantować spokój i rozwiązać nasze problemy - mnie wyrwać ze staropanieństwa, Tobie umocnić status. Nie miałeś w życiu łatwo, do wszystkiego co masz, doszedłeś sam ciężką pracą i dobrze wiesz, że należy Ci się jeszcze więcej.
Po zaręczynach nasze życie niewiele się zmieniło. Wciąż widywaliśmy się rzadko, ale odległość nam służyła, pozwalając skupić się na własnych sprawach, jednocześnie nie pozwalając poznać się w pełni. Czas szalonych anomalii zburzył kruchy porządek, siejąc spustoszenie w całym kraju. Stres tłumiłam kolejnymi butelkami whisky, Ty coraz częściej przelewałeś swój gniew na mnie. Nie należę do osób łagodnych czy ugodowych, więc nasze ostre wymiany zdań były już na porządku dziennym. Kolejny rok ścieraliśmy się ze sobą, upór i niechęć przyznania się do porażki nie pozwoliły żadnemu z nas odpuścić sobie wcześniej. Tamtego dnia kłótnia przelała czarę goryczy, coś we mnie pękło, że uległam Ci z bezsilności i strachu, dostrzegając, że to nie anomalie Cię zmieniły, bo zawsze taki byłeś. Nocą, gdy spałeś, użyłam Twojej krwi do nakreślenia run, by pozbyć się problemu ze swojego życia. Uciekłam, zacierając za sobą ślady, zostawiając Cię naznaczonego klątwą, poniżonego i zlekceważonego. Najgorsza z tego wszystkiego była zraniona duma, nie zostawiasz żadnych spraw bez wyjaśnienia, więc i Fancourt nie stanowi wyjątku, ale też przecież problemu...

Postać w karcie pojawia się jako Maxwell Runcorn, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zmienić personalia. Profesję także pozostawiam Tobie do wyboru. Postać może, ale nie musi być związana z Rycerzami Walpurgii. Relacja z założenia jest negatywna, lecz jej rozwój zależy wyłącznie od naszej gry. Wszelkie szczegóły chętnie dogadam drogą pw Evandry, lub na discordzie Linka#5951. Ukocham starego, jak i nowego gracza <3



aktualne
3.01


[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Claire Fancourt dnia 03.01.22 10:03, w całości zmieniany 1 raz
Claire Fancourt
Claire Fancourt
Zawód : klątwołamaczka w banku Gringotta
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
if it scares you it might be
a good thing to try
OPCM : 18
UROKI : 3
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 7
ZWINNOŚĆ : 11
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10616-claire-fancourt https://www.morsmordre.net/t10763-atena#326881 https://www.morsmordre.net/t10764-claire#326882 https://www.morsmordre.net/f404-gloucestershire-cranham-the-mulberry-house https://www.morsmordre.net/t10762-skrytka-bankowa-nr-2336#326880 https://www.morsmordre.net/t10765-claire-fancourt#326891

Powrót do góry Go down


old things have strange hungers
tradition honor excellence

Żyjemy w dezintegracji. Rozerwani. Między przyszłością, którą nam odebrano, a tym co wciąż przed nami. Szlachetnością którą utraciliśmy - naszą hańbą, a wciąż trawiącą nasze trzewia dumą. Ojczyzną, z której nas wygnano i tą z którą musieliśmy się zasymilować. Byliśmy twórcami królów. Głosem bogów. Dziś jesteśmy zaledwie cieniem.
Wspomnienie dawnej potęgi było jedynym co nam pozostało.
Pokolenia temu osiedliśmy na angielskich ziemiach. Tu zapuściliśmy swoje korzenie. Wiedzieliśmy, że aby zgarbić sobie szacunek tubylców, musimy żyć w poszanowaniu ich zwyczajów, zmieszać z nimi krew, stać się nimi. Wielu z nas jednak nie zapomniało. Wciąż fantazjuje o powrocie do domu, nawet jeśli w Grecji nie ma dla nas miejsca. Mój ojciec był jednym z tych, którzy wierzyli, że istnieje dla nas szansa na powrót. Z nim umarła idea.
Wielu nas z kolei odważnie spogląda w przyszłość, widząc ją wśród Brytyjczyków. Chociaż wciąż studiujemy przeszłość naszych przodków, chociaż wciąż pielęgnujemy pamięć o naszych korzeniach. Tu stało się naszym domem i jest naszą przyszłością.
Kim jesteśmy? To zdradzę ci wkrótce.

horkios
Jesteś moim wujem. Najstarszym bratem mego ojca. Po jego tragicznej śmierci, po dwóch latach spędzonych na wygnaniu w egipskiej Aleksandrii, odnalazłeś nas, zdecydowałeś się przyjąć do swojego domu. Nie oszczędzałeś na naszej edukacji. Wspierałeś wdowę po swoim bracie, by mogła wieść życie stosowne do jej pozycji. Stałeś się ojcem. Nauczycielem. Głową naszej rodziny.
Byłeś tak szczodry, że niemalże nie czułam obroży zaciskającej się na szyi. Miałeś nas w posiadaniu. Panowałeś nad każdym aspektem naszego życia. Manipulowałeś z elegancją godną mistrza. Zakrzewiłeś ambicję. Zatrułeś patologiczną potrzebą dążenia do ideału. Karmiłam się twoją dumą. Potrzebowałam jej. Modelowałeś mój młody umysł według własnego życzenia. Przygotowałeś do życia w zepsutym świecie. Nie uczyłeś ciepła. Uczyłeś wytrzymałości. Wszak nie mi przeznaczona była wielkość. Ją tloczyłeś w żyły moich braci. Twoich następców. Przyszłości naszej rodziny. Ja miałam inne miejsce, miałam pełnić inną funkcję.
Kochałam cię. Nauczyłeś mnie też jednak jak cię nienawidzić. Chociaż to pojęłam znacznie później.
Sprzedałeś mnie. Nie ochroniłeś mnie. Nie byłeś mi lojalny.
Dorosłość obmyła mnie z idealizowania twojej postaci.
Mimo wszystko wciąż wracam na twoje wyzwanie. Mimo wszystko, chociaż brzydzę się tym tak bardzo - w jakiś sposób wciąż pragnę byś patrzył na mnie z podziwem, byś mnie szanował.

Pracujesz w Departamencie Przestrzegania Prawa Czarodziejów cały fabularny potencjał tej roli leży u twoich stóp. Jesteś majętnym, wykształconym człowiekiem, który całe życie pracował na swoją pozycję. Nie grałeś pierwszych skrzypiec. Nie byłeś obsceniczny ze swoimi ambicjami. Byłeś cierpliwy i zdeterminowany. Twój czas wciąż trwa, nowy rząd nad wyraz hołubi temu co nam wpajałeś. Nie masz męskiego potomka. Ten brak wypełniłeś synami twego brata. Masz córką. I dwie siostrzenice. Otaczasz protekcją wdowę po Jazonie.  Kim jesteś? To wiesz tylko ty.
[/size]

{aktualne}


***
persephone, life’s daughter, death’s bride.
walks with heaven in her step and hell in her eyes.

Siostro, byłaś zaledwie noworodkiem, gdy opuszczaliśmy Grecję. Niemowlęciem, gdy przez dwa lata ukrywaliśmy się w Egipcie. Nie pamiętasz ojca. Poznałaś świat bez niego. Zazdroszczę ci tego czego nie widziałaś.
Byłaś najmłodsza. Najbardziej niewinna. To ciebie chroniliśmy. Tego też ci zazdroszczę, nikt tak nie chronił mnie.
Byłaś ulubienicą matki. Ja jestem córką naszego ojca. Ona to wie. Wiem to ja. Nigdy nie zaznałam chociaż namiastki czułości, którą obdarzała ciebie. Czy muszę to mówić? Z jaką łatwością przychodziła mi zawiść do ciebie, widząc to czego nie miałam. Nie znałaś jej nieszczęśliwej. Poniżonej. Zmuszonej do życia w kraju, którego nie znała. Jakże łatwiej było jej kochać ciebie, a nie mnie.
Nigdy też nie zeszłaś na manowce. Nie okazałaś nieposłuszeństwa. Nie pragnęłaś uciec. Złości mnie to, że przed tobą, a przede mną nic.
Czy cię kocham, siostro?  Tak. Na mój własny sposób. Różnica wieku sprawiła, że nie miałyśmy czego dzielić. Moja zazdrość sprawiła, że nie potrafiłam okazać ci afektu. Chciałabym jednak ochronić cię przed tym co cię czeka, bo nie jesteś już dzieckiem. Sprzedadzą cię tak jak sprzedali mnie. Zabiorą ci przyszłość, tak i mnie ją odebrano. Być może jednak nie zazdroszczę ci tak bardzo. Jesteś pionkiem. Takim samym jakim byłam i jestem ja.

Masz dwadzieścia trzy lata. Być może jesteś już zaręczona lub też jesteś świadoma, że to wkrótce ma nastąpić. A może jesteś już młodą mężatką? Nie jesteś buntowniczką. Wiesz co cię czeka. Twoim wyborem jest czy tego wyczekujesz czy jednak pragniesz ukraść jeszcze trochę czasu dla siebie. Kim jesteś? Co jest twoją pasją? Czego pragniesz? Sama znasz odpowiedzi. Nasza historia kryje się w mojej karcie postaci, resztę opowiesz mi sama.



{aktualne}

***
“Cry ‘Havoc!’ said he who fought chaos with chaos and let slip the dogs of war.

Nosicie w sobie gniew naszego ojca, bracia. Nasz wuj dał wam przyszłość. Narzędzia, by o nas walczyć. Nie miał synów. Staliście się nimi, gdy przejął nad nimi opieką. Otworzył przed wami drzwi. Wychował. Nie było łatwym sprostać jego wymaganiom. Naciskał. Oczekiwał. Nie tolerował zwykłości. Widział w was przyszłość i modelował ją na swoją własną modłę. Nosimy w sobie naszą tragiczną przeszłość. Pamiętamy nasz dom w Aleksandrii. To kim byliśmy i to kim musieliśmy się stać. Jesteście przyszłością naszej rodziny.
Jak odnaleźliście się w tej roli? Czy podobnie jak ojciec wpadliście w szaleństwo? Czy nauczyliście się metod naszego wuja? Której z tych figur ufacie bardziej? Jakiej przyszłości pragniecie? Czy dostrzegacie w buntownikach tą samą brutalną siłę, która odebrała nam ojca? Czy może porzuciliście stary żal? Czy liczy się bardziej to co przed wami, a nie to co było?

Jesteście starsi ode mnie. Niewiele, bo zaledwie kilka lat. Wychowaliśmy się razem. W bliskości. Nasi rodzice tłoczyli w nas swoją truciznę. Wy jednak byliście przyszłością, a ja zaledwie kobietą. Czy w waszych oczach również byłam jedynie narzędziem? Mam wam za złe, to że o mnie nie walczyliście. Opuściliście. Nie okazaliście mi lojalności, której nas uczono. Ze skrywanym w głębi serca sentymentem, wciąż myślę, że kiedyś byliśmy tylko my przeciwko całemu światu.
Widzę was jako pracowników ministerstwa, reprezentatów litery prawa, być może zamiast stanowić o prawie egzekwujecie je - swoją przyszłość dojrzeliście w niedawno uformowanym patrolu egzekucyjnym, a może Wiedźmia Straż była wam bliższa? Może miast władzy kusił was pieniądz?

{aktualne}

O zgłoszenia proszę na pw Roselyn Wright lub na discorda - hybris#2457. Odpowiem na wszystkie pytania dotyczące rodziny, a jej historia przedstawiona jest w karcie postaci. Jestem otwarta na pomysły, starałam się zbyt wiele nie narzucać poszczególnym poszukiwanym postaciom, niemniej jednak nie widzę tu osobistości o ciągotach promugolskich. Zostaliśmy wychowani w duchu wyższości czarodziejów nad mugolami i głęboko wierzymy, że nie należy mieszać z nimi krwi, nawet jeśli niektórzy z nich wykazują potencjał magiczny. Czy nauczono nas nienawiści i okrucieństwa? Nauki zinterpretowaliście sami. Nie naciskam na powiązania z poplecznikami Lorda Voldemorta, ale byłyby one mile widziane.


7.1.2021





the chains are broken
but are you truly free?


Ostatnio zmieniony przez Lyssa Valhakis dnia 07.01.22 11:12, w całości zmieniany 1 raz
Lyssa Valhakis
Lyssa Valhakis
Zawód : runistka, badaczka, zaklinaczka
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
not yet corpses.
still, we rot.
OPCM : 15
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 20
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Jasnowidz

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9437-lyssa-valhakis-budowa#286941 https://www.morsmordre.net/t10509-atlanta#318453 https://www.morsmordre.net/t10503-p-a-r-a-s-i-t-e#318274 https://www.morsmordre.net/t10511-skrytka-bankowa-nr-2169#318466 https://www.morsmordre.net/t10510-lyssa-valhakis#318461

Powrót do góry Go down

Dla Ciebie wszystko córka | 7/8 lat | krew czysta ze skazą
Gdy pierwszy raz trzymałam Cię w ramionach, wiedziałam, że nigdy nie pozwolę Cię skrzywdzić. Choć nie przyszłaś na świat z miłości kwitnącej między rodzicami, Twoje pojawienie się w mym życi dało mi siłę, by żyć dalej. Twoje bezpieczeństwo stało się moim priorytetem — zawsze będę najpierw matką, dopiero później znajdę czas na wszystko inne. Choć było to trudne, chciałam zapewnić Ci jak najbardziej beztroskie lata dzieciństwa. Nawet jeżeli ceną, którą musiałyśmy płacić była nieobecność Twego ojca. Wiecznie chmurnego, wiecznie odkładającego złość w poznaczonej zmarszczkami twarzy. Podnosił rękę na mnie, ale nigdy nie miał odwagi zrobić krzywdy Tobie.

Do niedawna Berlin i Niemcy były wszystkim, co znałaś. Choć między sobą rozmawiałyśmy przede wszystkim po angielsku, żyłaś jak niemieckie dzieci. Śmierć Twojego ojca zastała nas obie w Anglii — grałam wtedy koncert w stolicy, Ty byłaś pod opieką swej babci w Shropshire. Wróciłyśmy do Berlina ostatni raz, by pożegnać Twego ojca i raz na zawsze zamknąć rozdział, który stanowił całe Twe życie. Ojciec zostawił Ci należny spadek, Twój najstarszy przyrodni brat pozwolił mi wyjechać z Tobą do Anglii. Czy tęsknisz za domem? A może udało mi się stworzyć dla Ciebie miejsce bezpieczne, choć bez umykającego cienia ojcowskiej obecności? Nigdy nie powiem Ci, że Cię nie kochał. Nie przekażę Ci słów, których gromy ciskał w gniewie w moją stronę, a na pewno nigdy nie dowiesz się, że jedna z takich okazji bezpośrednio doprowadziła do jego śmierci.

Jesteś jedyną córką Franza i Valerie Krueger, choć odkąd jesteśmy wolne, posługuję się wyłącznie nazwiskiem Vanity. Czy masz w sobie przenikliwość i głód ambicji, które pchały Twego ojca do przodu, które stanowiły filary jego sukcesów? A może odziedziczyłaś po mnie miłość do sztuki i muzyczny talent? Czy w twych jasnych oczach dojrzę ślady tego samego smutku, który toczył mnie przez dziewięć lat małżeństwa? A może nieobecna figura ojca nigdy nie stanowiła celu Twych tęsknot i cieszysz się, że wreszcie jest spokojnie?
Niedługo poznasz swego przyszłego ojczyma. To dobry człowiek, zaopiekuje się nami najlepiej, jak tylko potrafi.



aktualne
1 I


Twój sekret jest bezpieczny przyjaciółka z dawnych lat | rówieśniczka? | krew półkrwi w dół
Poznałyśmy się jeszcze w szkole — nie zdążyłyśmy jeszcze przesiąknąć polityką, nie patrzyłyśmy na to, co wpisane mamy w dokumentach. Byłaś moją podporą, a ja Twą powierniczką. Nasze drogi musiały się rozejść, gdy opuściłyśmy bezpieczne mury Hogwartu, gdy atmosfera gęstniała, a każda z nas miała swe obowiązki do spełnienia. Gdy miałam wychodzić za mąż, słałam Ci setki listów, a Twe odpowiedzi dawały mi siłę, bym mogła przeć dalej. Ty również wyszłaś za mąż wbrew swej woli, za człowieka, który nie znał czułości i nie zamierzał Ci jej darować. Z wypiekami na twarzy oczekiwałam twej sowy, a gdy wreszcie poczęłam wracać do kraju, pragnęłam Cię odnaleźć. Zamienić choć kilka słów, objąć Cię wreszcie i podziękować za to, ile dla mnie zrobiłaś.

Gdy Cię zobaczyłam, wiedziałam, co się stało. Dumnie próbowałaś ukryć przede mną to, czego zaznałam na własnej skórze. Upokorzenia i agresję znosić mogłam na sobie, ale nigdy nie potrafiłam być obojętna względem krzywdy tych, na których mi zależy. Londyn już dawno przestał być bezpiecznym miejscem dla takich, jak Ty, ale nie miałyśmy innego wyjścia. Gdy zjawiłaś się przed mym domem w środku nocy — zmoknięta i przemarznięta, nie wahałam się ani chwili. Zaoferowałam Ci schronienie i pomoc w nowym starcie. Sama dostałam tę możliwość od nieznajomego, odejście od męża pozwoliło mi odżyć. Po długich rozmowach doszłyśmy do wniosku, że najbezpieczniej będzie, gdy przedstawię Cię światu jako nianię dla mej córki. Zamieszkasz z nami, będziesz zajmować się mą córką, gdy będę koncertować i zarabiać na naszą trójkę.

Przybrałaś nową tożsamość, choć cień znajomości Twego męża wciąż może kroczyć za Tobą po ulicach stolicy. Obiecałam Ci, że Cię ochronię i zrobię wszystko, by tej obietnicy dotrzymać. Gdy ktoś pyta mnie, z kim zostawiłam córkę, odpowiadam, że z Tobą. Nianią. Czarownicą półkrwi.



aktualne
1 I


Masz wszystko, czego chcesz więcej? pasierb | 30 lat | krew czysta ze skazą
Gdy pierwszy raz skrzyżowaliśmy spojrzenia, mieliśmy dwadzieścia lat. Jesteś pierwszym synem Franza Kruegera, Twoja matka zmarła na histerię, gdy nie rozpocząłeś nawet nauki w szkole. Byłam twoją drugą macochą, ale jednocześnie rówieśniczką. Choć rozumiałeś ciągoty swego ojca — byłeś przecież jego lustrzanym odbiciem, czy tak jest dalej? — nie mogłeś pogodzić się z tym, że nagle zajęłam miejsce, które należało do Twej ukochanej matki. Nie chciałeś, by moje małżeństwo z Twym ojcem było szczęśliwe. Obiecałeś mi, że niemiecka ziemia nigdy nie da mi spokoju i choć z początku uważałam Twe słowa za przesadę, zawisły nad moją głową, stały się klątwą, która rzutowała na całe moje małżeństwo.

Nie wiem, kiedy zacząłeś spoglądać na mnie inaczej. Gdy twa dłoń dotknęła mojej, gdy nachyliłeś się nad mym uchem i zacząłeś szeptać rzeczy, których macocha nie powinna słyszeć od swego pasierba, zabroniłam Ci się do siebie zbliżać. Nie kochałam twego ojca, ale byłam jego żoną. Jako żona obiecałam, że będę mu wierna do śmierci — jego lub mojej. Podskórnie obawiałam się, że to ja pierwsza odejdę, a Twój ojciec dopilnowałby tego, gdyby tylko dowiedział się o Twych uczuciach.

Jesteś zdolnym mężczyzną; odziedziczyłeś po ojcu zdolność do rozmnażania pieniądza, jesteś głodny władzy, a perspektywa niemiecka okazała się być dla Ciebie niewystarczająca. Gdy żegnaliśmy się na zawsze, gdy pragnęłam tylko wrócić do rodzinnej Anglii razem z dzieckiem, pozostawiłam Ci całą fortunę ojca. Nie chcę mieć z naszym nazwiskiem nic wspólnego, wydawałeś się to nawet rozumieć, ale w lutym mija pół roku od naszego pożegnania. To wystarczająco długi czas na przemyślenia, a Ty zdecydowałeś, że nie poddasz się tak łatwo. Interesy, zdławione namiętności, próba ochrony nazwiska, którego chcę się pozbyć...
Dlaczego tu jesteś?



aktualne
1 I
[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Valerie Vanity dnia 01.01.22 17:36, w całości zmieniany 3 razy
Valerie Vanity
Valerie Vanity
Zawód : Wschodząca gwiazda czarodziejskiej piosenki
Wiek : 29 lat
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
delicate in every way but one
OPCM : 6
UROKI : 11
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 16
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Czarownica

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t10881-valerie-vanity#331558 https://www.morsmordre.net/t10918-andante#332758 https://www.morsmordre.net/t10920-tell-me-i-m-your-midnight-muse#332762 https://www.morsmordre.net/f408-kensington-harley-gardens-10 https://www.morsmordre.net/t10921-skrytka-bankowa-nr-2362#332773 https://www.morsmordre.net/t10919-v-vanity#332759

Powrót do góry Go down

Po­rwa­łem two­je dło­nie - od­da­łaś w sku­pie­niu, Moja młoda żona, pani Cattermole kobieta | 19-23 lat | krew czysta lub półkrwi z konserwatywnymi/bogatymi rodzicami
| ukocham za nazwisko panieńskie lub matki Skeeter | poglądy prozakonne

Gdy w Anglii rozszalała się wojna, a w ludzkich sercach utwardziły podziały sprzed wieków, nasze młodzieńcze serca były pełne rozterki. Pochodzisz z dobrego domu (jeśli jesteś półkrwi, to od pokoleń) Twoi rodzice wspierają z pewnością silniejszą stronę konfliktu, ale ja jestem młodym idealistą z domieszką całkowicie mugolskiej krwi od strony matki. Mam sfałszowane papiery, zarejestrowaną różdżkę i dość intratną pracę w banku, może gdy się poznaliśmy nawet nie podejrzewałaś jak problematyczna okaże się nasza znajomość?

Całym sercem wspieram Zakon Feniksa, do którego wciągnął mnie zabity już przez wrogów przyjaciel. Pojedynkowałem się na śmierć i życie z arystokratami, poznałem smak krwi i pyłu, widziałem trupy po czystce mugoli w trakcie Bezksiężycowej Nocy, pocieszałem najlepszego przyjaciela po bestialskim morderstwie jego matki, dałem schronienie rodzinie moich kolegów po ich aresztowaniu, słyszałem pieśń Feniksa. Z początku byłem ostrożny w naszej znajomości, świadom poglądów Twoich rodziców, ale poznałem Twoje dobre serce i w końcu opowiedziałem Ci o tym wszystkim. Może się przestraszyłaś, może przez jakiś czas nie mieliśmy kontaktu. Może byłem trochę niedostępny, skrycie wzdychając do innej z którą ostatecznie się rozstałem [postać żony istniała już na forum, ale nie chciałabym powielać całkowicie jej historii - w zależności od Twojej kreacji, przesunę w biografii Steffena dawną Isabellę Cattermole na miejsce poprzedniego, zakończonego związku].

W końcu nie mogliśmy jednak ignorować łączącego nas uczucia, a Tobie nie dawały spokoju morderstwa w stolicy i okropności wojny, popełniane w imię idei, których w głębi serca nigdy nie popierałaś. Nie jesteś na tyle nieroztropna, by uciekać z domu dla pierwszego zauroczenia, ale w końcu o wszystkim zadecydowało Twoje sumienie - nie mogąc znieść konserwatywnych poglądów swojego ojca zdecydowałaś się na krok drastyczny i uciekłaś z domu. Jako przyjaciel przyjąłem Cię pod swój dach, a jako człowiek płomienny i honorowy, oświadczyłem się. Wojna (i namiętność?) przyśpieszyła nasz ślub, który odbył się w styczniu tego roku. Nadal możemy na nim zatańczyć!

Zamieszkaliśmy w moim domu w Dolinie Godryka, który kupiłem kilka miesięcy temu i który wciąż wymaga kobiecej ręki i urządzenia. Wspierasz moją walkę w szeregach rebeliantów, świadoma, że jedno potknięcie może zburzyć moją maskę porządnego obywatela i udaremnić mi dalszą pracę w stolicy. Ja zaś - żywiołowy i do bólu romantyczny - nigdy nie szukałem typowej rodzinnej sielanki z lat 50tych, pomimo docinków kolegów nauczę się kiedyś gotować i będę wspierał Twoje pasje oraz zainteresowania. Możesz wspierać Zakon Feniksa swoimi umiejętnościami - jesteś krawcową, dziennikarką jak ja, alchemiczką, a może nawet sprowadzisz do naszego domu duchy (linkuję świeżutką mechanikę spirytyzmu)?

Ach, jestem animagiem i mam nadzieję, że nie boisz się szczurów.

Jak wyżej, szukam żony Steffena, z którą dopiero co wziął ślub i najprawdopodobniej wprowadził w szeregi Zakonu Feniksa (jeśli wolisz zacząć od pozycji neutralnej, z pewnością masz promugolskie poglądy i mieszkasz w zdominowanej przez zwolenników rebelii Doliny Godryka). Postać istniała już na forum, ale chciałabym aby nowa pani Cattermole była jak najbardziej Twoja i z chęcią rozegram relację od początku - szukam ciekawej dynamiki pomiędzy postaciami (moją dość żywiołową), oferuję wprowadzenie nowego morsa w fabułę (a starego tradycyjnie ukocham za chęć pogrania panią C!) i pakiet relacji na start - na forum gra pokaźna grupa młodych rebeliantów w naszym wieku i mając mnie za kujona, bardzo chcą poznać moją piękną żonę  :pwease:
Mam cichą nadzieję, że w dalszej przyszłości zostaniemy rodzicami Rity Cattermole pseudonim Skeeter, nauczę ją animagii i wychowamy ją na lepszą osobę niż w kanonie  :wink:





aktualne
3.01.2022


intellectual, journalist
little spy



Ostatnio zmieniony przez Steffen Cattermole dnia 03.01.22 23:38, w całości zmieniany 2 razy
Steffen Cattermole
Steffen Cattermole
Zawód : specjalista od klątw i zabezpieczeń w Gringottcie, po godzinach reporter dla "Czarownicy"
Wiek : 22/23
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Żonaty
I like to go to places uninvited
OPCM : 32
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 36
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6/68
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t7358-steffen-cattermole https://www.morsmordre.net/t7438-szczury-nie-potrzebuja-sow#203253 https://www.morsmordre.net/t7411-xoxo-gossip-boy https://www.morsmordre.net/f127-dolina-godryka-szczurza-jama https://www.morsmordre.net/t7471-skrytka-bankowa-nr-1777 https://www.morsmordre.net/t7439-steffen-cattermole?highlight=steffen

Powrót do góry Go down

Relax, You’re in good handsmłodszy brat 33-35 lat | półgoblin | poglądy dowolne | magomedyk od spraw beznadziejnych

Jesteś tym, kto nie boi się wyzwań. Kiedy wszyscy uzdrowiciele spisują człowieka na straty, przychodzisz ty i walczysz dalej, poświęcając godziny, aby uratować człowieka. Wielu nazywa cię prawdziwym cudotwórcą, choć doskonale zdają sobie sprawę, że cuda nie istnieją, ale dla ciebie są gotowi zrobić ten wyjątek. Nie boisz się eksperymentować z nowymi metodami leczenia, łamać schematy, podchodzić do problemów z zupełnie innej, nieksiążkowej strony. Może i bywasz oschły w stosunku do ludzi, ale najważniejsze jest dla ciebie bycie skutecznym, a nie lubianym.
Od wielu lat nie jesteśmy w dobrych stosunkach. Może dlatego, że jesteśmy do siebie tak bardzo podobni? A może to kwestia zawodów, który wykonujemy - kiedy ja odbieram ludziom życie, ty walczysz o każdy ich oddech?

Szukam młodszego brata dla mojej rosyjskiej najemniczki Zlaty do gry w trudne relacje rodzinne, odnajdywanie się w nowym kraju i sytuacji. Zostawiam dowolność co do poglądów politycznych i motywacji postaci. Chętnie przegadam też wszystko na priv. Lepiej łapać mnie na discordzie ale na PW też odpowiadam. Tylko wolniej :D
Nowym graczom pomogę się odnaleźć na forum, starym - w rodzinnych powiązaniach.
Zapewniam postaciowe playlisty i inspiracyjne pinterestowe tablice.
PS. Gobliny nie wliczają się do puli limitów, no i mają fajne bonusy ;)


aktualne
No mercydumni przedstawiciele półświatka dowolne osoby w dowolnym wieku o poglądach antyrządowych
Poszukiwani wszelkiej maści złodzieje, krętacze, fałszerze, przemytnicy, mordercy, dealerzy nielegalnymi substancjami i inni ludzie biznesu spod ciemnej gwiazdy, do wspólnego budowania zorganizowanej grupy przestępczej.
Wojna mocno uderzyła w nasze interesy, ale również daje nam całe morze możliwości, aby się dorobić i odpowiednio ustawić.

W planach: wspólne tworzenie zaplecza finansowego (inwestycje działające legalnie i nie koniecznie, badania naukowe), wątki, związane z inną stroną wojny (próby życia pomiędzy stronami konfliktu) oraz zorganizowane działania w celu destabilizacji różnych terenów. W razie pytań można pisać PW albo uderzać przez Discorda Smile
Dla nowych i starych postaci.




aktualne
21/01




Ostatnio zmieniony przez Zlata Raskolnikova dnia 21.01.22 20:54, w całości zmieniany 2 razy
Zlata Raskolnikova
Zlata Raskolnikova
Zawód : Komornik i najemniczka po godzinach
Wiek : 37
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowa
Wisi mi kto wisi na latarni
A kto o nią się opiera
OPCM : 15
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 6
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Półgoblin
Poszukiwani LbyMwHj
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9153-zlata-raskolnikova#276833 https://www.morsmordre.net/t9433-sowa-bez-imienia#286806 https://www.morsmordre.net/t9439-zlata#287045 https://www.morsmordre.net https://www.morsmordre.net/t9434-skrytka-numer-2143#286811 https://www.morsmordre.net/t9432-zlata-raskolnikova#286793

Powrót do góry Go down

Poszukiwany/Poszukiwana Mniej lub bardziej aktywny

Przyjaciółka/przyjaciel z Beauxbatons
Postać powinna być maksymalnie 1-2 lata młodsza lub starsza od Salome. Ukochałabym, jakby interesowała się literaturą i mogła być tą specjalną osobą, która pomagała mi przetrwać po tym, jak na jaw wyszła moja choroba. Wspominam o tej osobie w KP.

Przyjaciółka/przyjaciel z którym wymieniam się poezją
Tu już bez znaczenia kim lub czym ta postać będzie. Potrzebuję kogoś z kim będę w chwilach melancholii wymieniać się swoją twórczością, wymieniać się tomikami poezji, zachwycać się fragmentami ulubionych dzieł, opisywać poprzez wersy swój humor. Wiek, płeć nie ma znaczenia. Czy połączył nas przypadek, czy kilkuletnia znajomość; czy wiemy o sobie wszystko, czy bliski jest nam wyłącznie nasz charakter pisma - nie gra to roli.


Przyrodni brat
Widzę go jako osobę koło 30. Nigdy nie był zbyt wylewny w emocje. Przynajmniej wobec mnie jest zawsze powściągliwy i stonowany. Pracuje dla ministerstwa lecz nie mam pojęcia czy z przekonania, czy z obowiązku by zapewnić mi wygodne życie i bezpieczeństwo. Tak właściwie dopiero od niedawna uczymy się na sobie polegać. Jeszcze pięć lat temu powiedziałabym, że przypomina bardziej współlokatora, a teraz... Teraz nie byłabym co do tego taka pewna. Zarys łączącej nas relacji jest w KP. Zarezerwowane..?

Uzdrowiciela
Postać jest uzdrowicielem i jest starsza ode mnie. Jest mężczyzną. Za każdym razem, podczas każdej jednej wizyty, droczę się z nim i flirtuję. Jestem przekonana, że powiedział mi o tym, że jest żonaty tylko po to bym przerwała swoją grę. Nie jest to jednak ważne. Zawsze robię zamieszanie by patrzeć jak reaguje, a potem jak reagują oboje kiedy omawiają kwestie mojego leczenia - on i mój brat. Najzabawniejsze jest to, że jestem tragiczną aktorką i wszyscy we troję doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to co najmniej absurdalne. Powinnam przestać ale nie umiem. Nie musi pracować w Mungu, nie może jednak jawnie pomagać mugolom - mój brat pracuje dla Ministerstwa.

Ten co wszystko robi na opak
Szukam męskiej postaci która się we mnie zauroczyła albo zadurzyła. Stara się mi zaimponować, pokazać że istnieje, że jest romantyczny i ma gest. Za każdym razem jednak coś wychodzi nie tak, jak powinno. Może to fatum, może to zrządzenie losu, może to niezręczność, brak wprawy lub jej nadmiar, lecz wszystko wychodzi mu na opak. Ponętny uśmiech i zachęcająca do rozmowy postawa o której jest przekonany w moich oczach przywodzi na myśl stalkera. Jestem przekonana, że gdyby babcie pokazywały ryciny tych Panów od których nie wypada brać słodkości i przyjmować drinków - to podobizna tej postaci by tam była. Gdy jest w pobliżu szukam wymówki by znaleźć się dalej. Gdy mnie zagaduje - plotę głupoty by go zbyć.



Wprawmy świat w ruch

Nemesis
W kobiecym tego słowa znaczeniu. Potrzebuję kobiety na która będę mruczeć niezadowolna pod nosem, na którą będę wymyślać zniewagi, złośliwie się uśmiechała. Chcę rywalizować o części garderoby, upięcie włosów, znajomość plotek, ilość ukrytych wielbicieli. Nienawidzimy się i to jest w tym wszystkim najlepsze. Mogło się zacząć od czegoś prozaicznego, może trwać od lat, miesięcy, a może dopiero napocząć - ta wieczna rywalizacja, walka.

Uczniów
Szukam czarodziei chętnych do nauki gry na fortepianie - wiek, płeć nie gra roli. Powinni mieszkać na terenie Londynu ale jak mieszkają poza to za ekstra dopłatę brat mnie powinien pod eskortować.

Gosposi?
Nie umiem gotować. Mój brat jeżeli potrafi to nie ma czasu tego pokazać - wiecznie jest zajęty pracą. Szukam czarownicy, która może być jego znajomą lub chce po prostu dorobić gotując i sprzątając kilka razy w tygodniu w naszej kamienicy. Może też zwyczajnie korzystać z tego, że mamy dostęp do większej puli pożywienia i w zamian za gotowanie dla nas ma możliwość zawsze uszczknąć też trochę dla siebie. Postać nie może być ścigana, powinna mieć swobodę w poruszaniu się po Londynie.

Tego kogoś do podjudzania
Świat znajduje się na krawędzi ale mi to nie przeszkadza by samej poszukiwać swojej. Oddaję się swojej impulsywności. Każda myśl, nawet tą głupią, wprawiam w czyn. Czy jesteś tym ponurym sąsiadem, a przypadkowym przechodniem, który zostanie wciągnięty w moją grę...? Czy urzeczony mym urokiem pozwolisz porwać się na spontaniczną przygodę? Czy jest coś co chciałeś zrobić, lecz ci nie wypada? Chcę być pretekstem, wymówką, chochlikiem namawiającym do złego. twój status, pozycja, krew, poglądy - nie mają znaczenia. Żyjemy chwilą i tę chwilę, którą będziesz wspominał przez najbliższe tygodnie, chcę ci podarować.



aktualne
07.01.22


Ostatnio zmieniony przez Salome Lyon dnia 11.01.22 2:05, w całości zmieniany 5 razy
Salome Lyon
Salome Lyon
Zawód : Artystka
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony.
OPCM : 5
UROKI : 2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 8
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 18
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Półwila

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10917-salome-lyon#332724 https://www.morsmordre.net/t10947-listy-do-salome#333500 https://www.morsmordre.net/t10948-powiazania-salome https://www.morsmordre.net/f412-borough-of-bexley-fairy-dream-14 https://www.morsmordre.net/t10945-salome-lyon#333480

Powrót do góry Go down

Aktorów, pisarzy, malarzy, wariatów...Artystów maści wszelakiej, prozakonnych, przeciwrządowych Prawdziwa sztuka uciekła z Londynu
Wzięli zamknęli dziś mój ulubiony klub
Pod drzwiami ludzi tłum już nie zabaluje tu
Okna zabite, jazz nie poleci już
Na blacie gruby kurz, a my nie zatańczymy tu

Szukam artystów (lub entuzjastów sztuki chcących się w coś zaangażować - dla mnie możesz być nawet zbuntowaną tarocistką, ale zabalujmy razem!), którzy chcieliby utworzyć grupę i coś czasami nabroić. Grupę, która mogłaby stać się drzazgą pod skórą nowej, wspaniałej władzy w imię tego, że prawdziwa sztuka uciekła z Londynu. Artyści wyklęci, niezrozumiani. Wiedzieliśmy, że coś się kroi jeszcze przed Bezksiężycową Nocą, kiedy to część z nas została zamordowana lub zmuszona do ucieczki ze stolicy przez pochodzenie, lub bycie zwyczajnie niewygodnymi. Nasz dawny dom kojarzy nam się teraz ze sztucznymi gwiazdami, robiącymi karierę na mruganiu w stronę wpływowych polityków. Musimy zbudować sobie nowy. Piszmy razem artykuły do gazet, organizujmy amatorskie spektakle, twórzmy ponadczasowe dzieła i wyśmiewajmy tych, którzy odebrali nam nasze dotychczasowe życia, wyrzucając nas z naszych domów, grożąc nam, cenzurując nasze myśli i marzenia.

Kundle odmieńcy
Śmieci wariaci
Obywatele degeneraci
Ej duszy podpalacze
Róbmy dym

Moja postać jest 27-letnim pisarzem mugolskiego pochodzenia. Fajnie byłoby gdyby w grupie znalazły się osoby w chociaż zbliżonym wieku. Postacie mogą być stare lub nowe - jest mi to obojętne, po prostu napiszmy razem jakieś fajne sesje. :pwease: Moglibyśmy zainwestować trochę punktów majętności i zbudować jakieś miejsce kulturalne np. w Dolinie Godryka. Kontakt do mnie przez pw lub discord bezimienna#5963.




aktualne
7 stycznia


Poszukujemy ukochanej siostryJedna ty pośród czwórki braci Krew mugolska, neutralna lub sojuszniczka Zakonu
Nawet po najdłuższym dniu przychodzi wieczór
Nawet po najcięższej burzy znów wzejdzie słońce
Nawet w najtrudniejszych czasach
Wciąż da się odnaleźć w ludziach dobro

Nasza matka - czarodziejka - zakochała się w mugolu i wbrew wszystkiemu postanowiła zostać jego żoną. Oboje byli wspaniałymi rodzicami, którzy otoczyli nas opieką i nauczyli nas wiele, ale dziś... dzisiaj ich z nami nie ma. Matka odeszła jeszcze przed wojną, a niepotrafiącego czarować ojca postanowiliśmy ukryć. Tacy jak my nie mają teraz w Anglii łatwo. W ich oczach nie powinniśmy istnieć, a jednak istniejemy i stawiamy opór. Wszyscy stanęliśmy po stronie rebelii, walczymy o wspólne dobro, lepszą przyszłość. A ty? Kim jesteś, siostro? Walczysz u naszego boku, czy nie dołączyłaś w szeregi sojuszników Zakonu? Mieszkasz razem z nami, czy masz własny dom gdzieś w Anglii? Wyszłaś za mąż? Masz dzieci, czy podobnie jak my, jesteś wciąż samotna? Kiedy wychodzimy z domu z trwogą wypisaną na twarzy, martwisz się o nas? Zmawiasz pacierz, czekając na znak życia, na list lub słowo, że wszystko jest dobrze i wrócimy do domu? A może reagujesz gniewem na to, że wciąż nieustannie ryzykujemy własnym życiem? Masz już jakieś siwe włosy, o których nie mówisz nam z troski?

Razem możemy więcej

Postać do napisania od zera - wszystko od zawodu po wizerunek leży w dłoniach gracza, który chciałby z nami pograć. Możesz być wojowniczką, rebeliantką, krawcową, poetką, tancerką... A jeżeli jesteś nowym Morsem i nie orientujesz się w tym co oferuje mechanika forum, to pomożemy ci coś fajnego wymyślić albo dobrać do konceptu. :pwease: Podrzucam opis naszej rodziny oraz nasze karty postaci (od najstarszego do najmłodszego brata): pan smokolog Volans, gwiazda listów gończych B-Billy, pisarz wyklęty Silly, (tutaj jesteś ty - masz mniej niż 28 lat), robiący co może Aidan. Na forum aktywni są też nasi kuzyni Richard oraz Steffen. Jeżeli jesteś zainteresowana, napisz pw do Williama lub na discordzie do asia#8270.




aktualne
7 stycznia
[bylobrzydkobedzieladnie]


no beauty shines brighter
than a good heart


Ostatnio zmieniony przez Cillian Moore dnia 07.01.22 19:29, w całości zmieniany 2 razy
Cillian Moore
Cillian Moore
Zawód : Wygnany powieściopisarz, chwyta się prac dorywczych
Wiek : 27
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Chodźmy nad wodę
Na Twoich kolanach zasnę
Wymyślę więcej dobrych wierszy
OPCM : 20
UROKI : 15
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Poszukiwani C511aabdf597b22fa48d7610e8ae258d
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9648-cillian-moore https://www.morsmordre.net/t9664-aslan#293571 https://www.morsmordre.net/t9665-pisarzyna#293576 https://www.morsmordre.net/f376-irlandia-gory-derryveagh https://www.morsmordre.net/t9741-skrytka-bankowa-nr-2207#295617 https://www.morsmordre.net/t9666-cillian-moore#293577

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Poszukiwani

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach