Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia



Login:

Hasło:

Poszukiwani
AutorWiadomość
Poszukiwani

Temat służy poszukiwaniom postaci w jakiś sposób istotnej dla Twojej. Pamiętamy, że na poszukiwana ogólne ("szukam przyjaciół") i mało skonkretyzowane ("szukam kogokolwiek kto mnie polubi") przeznaczone jest subforum relacji, na którym podobną propozycję można wysunąć w stosunku do co drugiej postaci. Poszukiwania "kogokolwiek kto będzie miał na nazwisko tak samo jak ja" również odradzamy.



Zasady poszukiwań
1. Do 7. dnia każdego miesiąca realnego prosimy o aktualizację poszukiwań poprzez pozostawienie na nich świeżej daty.
2. Jedna postać może umieścić w tym wątku tylko jedną wiadomość - celem dodania świeższych poszukiwań należy edytować poprzednią.
3. Niedozwolone jest podbijanie poszukiwań.

Eden
Twoje poszukiwania długo wiszą i nie możesz znaleźć odpowiedniej osoby? Możesz wyjść poza forum i poszukać postaci wśród miłośników rozgrywki tego typu na Edenie.

Kod
Nie jest obowiązkowy.
Kod:
<div class="pdiv"><span class="ptyt" style="color:#755353">TYTUŁ</span><span class="ptekst">TEKST 1</span><img src="link do obrazka" class="pobr"> <img src="link do obrazka" class="pobr"> <img src="link do obrazka" class="pobr"> <span class="ptekst">TEKST 2</span><span class="paka">
DŁUŻSZY TEKST
</span></div>
<hr id="p">
<span class="pdata">aktualne/nieaktualne/rezerwacja
data ostatniej aktualizacji</span>

Chcę miłościniech skamle u mych stóp męża arystokraty, młodego, przystojnego, bogatego
Panie losie, daj mi kogoś, kto nie zmąci wody w mym stawie. Kogoś, kto nie pryśnie jak zły sen, gdy ryb w mym stawie zabraknie.


[bylobrzydkobedzieladnie]
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Poszukiwani Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Powrót do góry Go down






MALFOY
Czysta krew zawsze u władzy
☆ reprezentanci rodu Malfoy i dzieci obecnego Ministra Magii ☆




Poszukuję starszego rodzeństwa Cordelii Malfoy- czyli córek i syna obecnie nam panującego Ministra Magii, Cronusa Malfoya. Na forum jest także nasz wydziedziczony brat Lycus Frederick. Malfoyowie mają duże znaczenie polityczne, stoją po dobrej stronie historii, popierają działania Czarnego Pana i Śmierciożerców. Aż prosi się o to, by ten ród wzrósł w siłę i by reprezentowali go fabularnie nowi członkowie!

Więcej o Malfoyach znajdziesz tutaj.

Szukam(y!) następujących postaci:

☆ ZNALEZIONY! Abraxas Malfoy, lat 35+. Postać kanoniczna, pierworodny syn Cronusa Malfoya, dziedzic rodu. Doskonały polityk i dyplomata. Kalka ojca, podąża jego śladami. Dojrzały, poważny, o wielkiej wiedzy. Oschły, nawet dla bliskich, najważniejsza jest dla niego rodzina i czystość krwi. Posiada żonę i dwójkę (trójkę?) dzieci. Wypełnia bezwzględnie swe obowiązki, wspinając się na szczyt politycznej hierarchii. Surowy dla rodziny i rodzeństwa. Wymaga niemożliwego od siebie, od bliskich - jeszcze więcej. W Cordelii upatruje intratnej szansy na ożenek i zwiększenie wpływów rodziny.

☆ ZNALEZIONA Medea z domu Malfoy, lat 31+. Władcza, wpływowa i majestatyczna dama. Powinna posiadać już męża (oczywiście z szanowanego rodu) oraz chociaż jedno dziecko. To wzór szlachcianki, czarownica piękna i świadoma siły swego pochodzenia. Dla Cordelii  (i zapewne większości młodych dam) to wzór wszelkich cnót, niedościgniony wzór. Jej życie tylko na pokaz może wydawać się idealne. Raczej oschła, ściśle przestrzegająca zasad, ulubienica naszej zmarłej matki. Cordelię traktuje z góry, nieco ją peszy.

Aurora Malfoy, lat 25+. Druga z córek, panna na wydaniu lub panna już zaręczona (ewentualnie zaślubiona, jak wolisz!). Tutaj pozostawiam największe pole do popisu jeśli chodzi o charakter i zawód. Chciałabym, żeby z Cordelią połączyła je szczera, siostrzana miłość, tak trudna do spotkania w chłodnej posiadłości arystokratów. Widzę Aurorę jako mądrą, rozsądną damę, taki złoty środek całego wybuchowego rodzeństwa.

Cordelia jest najmłodsza i najgłupsza; córeczka tatusia, rozkapryszone dziewczę o prawie zerowej wiedzy o świecie; więcej o niej przeczytasz tutaj. Frederick to drugi syn, narodzony jako Lycus - oficjalnie nie ma go już w naszym drzewie genealogicznym, został wydziedziczony, czym złamał nam serce (a najstarszego brata i siostrę zapewne przyprawił o przedwczesny zawał). Nasz ojciec jest obecnym Ministrem Magii. Matka - zmarła kilka lat temu.


Powyższe zarysy postaci to tylko szkice, imiona także (oprócz Abraxasa), jestem otwarta na modyfikacje lub inne pomysły/metamorfozy-uwagi. Malfoyowie mają wielki potencjał fabularny (i polityczny!), to świetne postaci, którym na pewno nie będzie brak ani fabularnych rozrywek ani relacji. Chciałabym jednak zachować klimat ich relacji pomiędzy sobą. Wymagam jedynie...bycia godnym Malfoyem, posiadania odpowiednich poglądów (popierających Rycerzy Walpurgii) oraz szczerej wiary w czystą krew (jedną czarną owcę już mamy, wstydź się, Lycus!). Wizerunki - jasnowłose, typowe dla Malfoyów. Inne wytyczne - do ustalenia!

We wszystkim pomogę (na pewno razem z bratem, Frederickiem/Lycusem! i Abraxasem i Astorią!), oprowadzę, utulę i wesprę. Rozwieję wątpliwości i oprowadzę po forum.


aktualne - 02.09





[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Cordelia Malfoy dnia 06.07.21 17:01, w całości zmieniany 3 razy
Cordelia Malfoy
Cordelia Malfoy
Zawód : Arystokratka, córka swego ojca
Wiek : 18
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
pretty shiny thing
OPCM : 3
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 14
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9354-cordelia-armanda-malfoy https://www.morsmordre.net/t9413-ksiezniczka#286128 https://www.morsmordre.net/t9414-sweet-summer-child https://www.morsmordre.net/f383-wiltshire-wilton-rezydencja-rodu-malfoy https://www.morsmordre.net/t10314-skrytka-bankowa-nr-2152#311771 https://www.morsmordre.net/t10138-cordelia-armanda-malfoy#307321

Powrót do góry Go down


Ubi concordia, ibi victoriaGdzie zgoda, tam zwycięstwo.

lordowie Devon | szlachta wyklęta | odważne serca

Jesteśmy potomkami starożytnych, celtyckich poszukiwaczy przygód. Wojownikami, którzy niegdyś z włócznią w dłoni przemierzali Wyspy Brytyjskie. Krew w nas gorąca i wrząca, serca bijące odważnie i mocno, niezależnie, ale i wspólnie mocno. Królowie - druidzi. Tak o nas mawiano, nim staliśmy się Weasleyami. Nie brakowała nas nigdy, kiedy stanąć trzeba było do walki - zwłaszcza, jeśli szło o dobro nasze, czy naszych przyjaciół. Pomogliśmy zjednoczyć całą Walię. Gdziekolwiek wybuchały bunty, tam nas i nie brakowało. Nie wszystkie walki wygraliśmy, ale zawsze wiedzieliśmy, że o pewny rzeczy należy walczyć. W końcu Devon stało się naszym domem - naszą ziemią. Ale nigdy nie interesowały nas bogactwa, skrzynie pełne złota, czy wielkie budowle. Dlatego cały nasz dobytek dostali ci, którzy i Devon nazywali swoim domem. Wewnętrzny ogień, nieokiełznana brawura i arogancja, te cechy niesiemy ze sobą dalej, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Je i rude, niczym skaczące po drwach płomienie, włosy, okalające nasze twarze usiane konstelacjami piegów. Jesteśmy silni, kiedy jesteśmy razem, bo gdzie zgoda, tam i zwycięstwo. Wiemy to od zawsze.  



Weasley | wiek dowolny

Szukamy Weasleyów, wojowników o czystych sercach i rudych włosach. Prawda jest taka, że większość kreacji jest prawdziwie dowolna. Nie będzie łatwo, nie będzie też najprościej, bo jak i nasi przodkowie tak i my walczymy o to, co ważne i odpowiednie.

Jestem i nigdzie nie uciekam od lat. Nie zamierzam też zniknąć. Ze wszystkim pomogę, od wejścia w realia i fabułę po wycięcie avka, dwóch czy trzydziestu siedmiu.


aktualne | 07.09


Dai i Elaine WeasleyDobroć też jest siłą

lordowie Devon | rodzicie Uriena i Rii | opiekunowie Neali

Jesteście moją rodziną i to dzięki wam w dużej części jestem dzisiaj tym kim jestem właśnie. Kiedy Brendan był w szkole, a naszej mamy nie było już wśród nas przygarnęliście mnie do siebie. Gdy i ja do niej poszłam, wasz dom, nazywałam swoim własnym domem. Na kilka lat rozdzieliliśmy się, kiedy uparłam się, by po opuszczeniu szkoły zamieszkać z bratem. Bren musiał wyjechać, jest wojownikiem, jak i wy. A ja nie mogłam zostać sama w mieście w którym porządek każdego dnia się walił. Chyba o tym wiedział, że sama, tam, nie będę bezpieczna. Powróciłam do Ottery, by zamieszkać z wami.

Dim Weasleybyły auror | pan Devon | +50

Jak wielu innych Weasleyów i twoja ścieżka biegła drogą wojownika, naturalnego wroga wszystkiego, co złe. Ukończona szkoła zaprowadziła cię wprost na szkolenie aurorów. A zamążpójście ustalone przez rodziców miało odbyć się niedługo, po zakończonym kursie. Już prawie powiedziałeś tak. Tak - dla kogoś innego, kiedy znów spotkałeś ją - Elaine. Miłość swoją. Porzuciłeś przyrzeczoną pannę na ślubnym kobiercu kierując się sercem, idąc tam, dokąd prowadziła cię miłość. Lata mijały szybko, dając wam pociechy - syna i córkę. Kilka lat temu kontuzja, która osiadła na twoich ramionach nie pozwoliła na kontynuowanie w pełnym wymiarze pracy aurora. Zająłeś się Devon. Twoi dwaj bracia - również aurorzy, zginęli na służbie. Jeden z nich, był moim ojcem. Nigdy nie dane było mi go poznać, umarł, kiedy moja mama była ze mną w ciąży. Kilka lat później zostaliśmy sami - ja i Brendan. Nigdy nie tracisz dobrego humoru, żart zawsze się ciebie ima, choć w oczach często gości powaga, czasem może i niepokój. Ale rzadko przy mnie o tym wspominasz. Lubię z tobą przebywać, słuchać czego podejmowaliście się w trójkę jako dzieciaki.


Elaine Weasley nee Skamander pani domowego ogniska | +48

Kiedyś byłaś gwiazdą, miota kochała ciebie, a ty ją miłością wzajemną. Obiecująca ścigająca Harpii z Holyhead - tak ponoć o tobie pisano. Nie spodziewałaś się, że wizyta uzdrowiciela po kontuzji na meczu przyniesie więcej niż przeważnie. Ale to wtedy dowiedziałaś się, że nosisz pod nosem dziecko. Nie żałowałaś nigdy jednak porzucenia kariery na rzecz rodziny, który właśnie miała się powiększać. Kilka lat później powiłaś drugie - córkę. Oddając się obowiązkom domowym i temu do czego miłości nauczyłaś się w domu - koniom. Nauczyłaś też mnie tego, co ważne. Przytulałaś, kiedy płakałam, choć czasem sama nie wiedziałam czemu dokładnie. Choć z domu jesteś Skamander i w twoim sercu tli się ogień Weasleya, szanuję cię, choć to nie znaczy, że nie ściągnę na twoją głowę nastoletnich kłopotów trochę.
Zależałoby mi, żeby ciocia znalazła się na magicznych zwierzętach i hodowli, nie jest to całkowicie koniecznie, ale zdecydowanie ukochane. Tutaj opis Skamander


Jestem w nastoletnim wieku, a to zwiastuje nic więcej, niźli bolącą głową. Staram się być odpowiednią, ale czasem całkowicie przypadkiem - przysięgam - ładuje się w kłopoty. W pakiecie idą jeszcze nie do końca ułożone relacje z waszym synem, piękna córka razem z teściem i próby wbicia mi do głowy jeszcze więcej odpowiedniego.
aktualne | 07.09

Walter Abbott*/Bennetti will definitely protect her

przyjaciel rodziny | samozwańczy stróż | 19-21


Znasz mnie od zawsze. Mojego zawsze, byłeś odkąd pamiętam. Nasze rodziny łączy przyjaźń od pokoleń, może nawet wieków. Zawsze razem i zawsze przy sobie - za sobą murem. Bliżej chyba było ci do znajomości z moim bratem. Szwendaliście się po okolicznych lasach razem, znajdując z pewnością niebezpiecznie kreatury, które zagrażały naszym ziemiom, a kiedy dorósł nauczył cię jak korzystać z własnej siły i umiejętności. Myślę, że w jakiś sposób jest dla ciebie wzorem, któremu chcesz dorównać.
Nie mam pojęcia, czy coś ci powiedział, zanim wyjechał. Może kazał mieć mnie na oku, może nie pozwolić, żeby cień niebezpieczeństwa osiadł na mnie. Może to sprawiło, że znalazłeś się bliżej, choć twoja obecność zdawała się naturalna jak zawsze.
Ostatni czas spędziliśmy podróżując po Devon, pomagając tam, gdzie trzeba było. Lecząc tych, którzy bronili granic przy ziemiach graniczących z rodami nam wrogimi. Przygotowując hrabstwo na nadchodzącą zimę. Nic nowego, a jednak czasy inne. I ty podróżowałeś z nami, będąc zawsze niedaleko.
Trudno mi powiedzieć, co uległo zmianie, zawsze byłeś dla mnie prawie jak brat, opiekun, czułam się przy tobie swobodnie, sądząc raczej, że patrzyłeś na mnie jak na podlotka ze względu na dzielącą nas różnicę wieku.
Tym bardziej zaskoczyły mnie niespodziewane zaręczyny na pierwszej potańcówce na którą wymknęłam się po kryjomu. Wybrałeś najgorszy możliwy moment Walter, wdając się w bójkę z chłopakiem, który był wtedy ze mną. Odnajdując w nim swojego przeciwnika, choć nie byłam w stanie zrozumieć dlaczego.

Walter jest efektem zdarzenia rozpisanego podczas wątku na k6, pojawił się też jako lusterko w wątku. ale widzę dla niego wiele możliwości w realnej fabule - zarówno w samej relacji z Nelą, która na ten moment nie jest za kolorowa ( przyrzekłam, że nigdy nie zapomnę ci tego, a jestem uparta jak osioł) ale czas potrafi leczyć podobno, a życie różnie się układa. Możesz mnie kochać, możesz myśleć, że to właśnie miłość - a okaże się jedynie obowiązkiem, mogło to być zauroczenie, które w naszym wieku potrafi minąć - nic nie jest tutaj całkowite i pewne. Poza tym, poza Nealą wokół znajduje się sporo młodych osób ( w tym jeden któremu rozkwasiłeś nos z krytycznym sukcesem) więc  i wiele, naprawdę wiele możliwości.
Nazwisko, jak i imię są właściwie dość opcjonalne i mogą ulec zmianie - nie może to być jednak rodzina negatywnie nastawiona do mugoli.

* jako że na forum pojawiły się Abbotty istnieje możliwość sprzęgnięcia postaci z tą cudowną rodziną. Twoim tatą byłby Romulus, a najukochańszą siostrą Livia.
Pomogę ze wszystkim - jak zawsze. Będzie fajnie.



aktualne | 07.09




[bylobrzydkobedzieladnie]


Anything’s possible if you’ve got
enough nerve.



Ostatnio zmieniony przez Neala Weasley dnia 07.09.21 10:03, w całości zmieniany 12 razy
Neala Weasley
Neala Weasley
Zawód : dobry duch Devon
Wiek : 16!
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Jutro jest zawsze czyste, nieskalane żadnym błędem.
OPCM : 10
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 2
TRANSMUTACJA : 9
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej

Dzieci
Dzieci
https://www.morsmordre.net/t4071-neala-weasley https://www.morsmordre.net/t4260-victoria-sowa-brena-ale-tez-moja#87876 https://www.morsmordre.net/t9448-for-as-long-as-the-sun#287505 https://www.morsmordre.net/f171-ottery-st-catchpole https://www.morsmordre.net/t9744-skrytka-bankowa-nr-1054#295656 https://www.morsmordre.net/t4240-neala-weasley#86909

Powrót do góry Go down

Taki z Ciebie zimny drańdawna miłość, ogromny zawód, nieukojony żal czarodziej | krew obojetna | wiek +22

A ja sądziłam: minie, przejdzie,
że jakoś ból wypielę —
a ty mi ciągle z dna pamięci
wypływasz jak topielec.

Poznaliśmy się jeszcze w Hogwarcie i byliśmy swoją pierwszą, nastoletnią miłością. A przynajmniej Ty byłeś moją pierwszą miłością. Szaloną, silną, intensywną. Byłam przekonana, że będziemy razem już zawsze i w głowie snułam plany o naszej przyszłości - zaręczynach, ślubie, dzieciach i domku z białym płotem. Stosunek moich rodziców do tego związku był pewnie uzależniony od Twojego pochodzenia, to do ustalenia. Może musieliśmy się ukrywać, a może wprost przeciwnie.
Jestem trochę naiwna i nietrudno mną manipulować. Mam za dużą wiarę w ludzi, miękkie serce i łagodny charakter, więc pewnie jadłam Ci z ręki. Karmiłeś mnie kłamstwami, obiecywałeś niestworzone rzeczy i miłość aż do grobowej deski. Po ukończeniu szkoły nasz związek przetrwał, ja czekałam na pierścionek zaręczynowy i przekonana, że jeśli dowiodę Ci swojej miłości, to ona się spełni, spełniałam Twoje życzenia - tak zaszłam w nieplanowaną ciążę, co położyło się cieniem na naszej relacji i moim życiu. Ty nie chciałeś się żenić, stabilizować, brać odpowiedzialności za mnie i dziecko. Porzuciłeś mnie, zniknąłeś, uciekłeś. Może z kraju w ogóle, może po prostu się ukrywałeś, urwałeś kontakt i udawałeś, że nie istnieję - dałeś mi do zrozumienia, że ta ciąża to wyłącznie mój problem. Rodzice wyrzucili mnie przez to z domu, wyparli się mnie, porzucili i zostałam całkiem sama, na Ciebie nie mogłam liczyć. Straciłam przez to wszystko - dom, przyjaciół, pracę, szansę na karierę, Ciebie. Przez to wpakowałam się w problemy finansowe, długi i niekorzystne umowy, przez co i ciążę straciłam.
Znienawidziłam Cię. Wykorzystałeś mnie, złamałeś mi serce i porzuciłeś na zakręcie, zniszczyłeś mi życie i szanse na spełnienie marzeń. Nasze następne spotkanie na pewno nie będzie miłe - o ile do niego dojdzie.


Postać ta nie ma imienia w mojej karcie. Najlepiej byłoby, gdyby miał lat tyle co Demelza, bądź trochę więcej - chyba, że poznaliśmy się po Hogwarcie, ku temu też nie mam nic przeciwko. Wszystko jest do dogadania. Pozostawiłam sporą dowolność, jeśli chodzi o pochodzenie, status krwi, rodzinę. Może to być postać nowa lub istniejąca.
Ze swojej strony oferuję dużo dramy, emocji, wątki prackowe i pomoc z forum, jeśli jesteś nowy i potrzebujesz oprowadzenia. Demelza to świeża postać, ale ja jestem na forum długo i nigdzie nie znikam. :pwease:



rezerwacja
06.09.2021



[bylobrzydkobedzieladnie]


Let me see you

Stripped down to the bone



Ostatnio zmieniony przez Demelza Fancourt dnia 14.09.21 21:36, w całości zmieniany 8 razy
Demelza Fancourt
Demelza Fancourt
Zawód : tancerka w Piórku Feniksa, wschodząca gwiazdka burleski
Wiek : 23 lata
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna

I have to believe that sin
can make a better man

OPCM : 1
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 19
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9417-demelza-fancourt#286301 https://www.morsmordre.net/t9592-belle#291686 https://www.morsmordre.net/t9595-zatancz-ze-mna#291787 https://www.morsmordre.net/f355-brighton-whitehawk-way-389 https://www.morsmordre.net/t9591-skrytka-bankowa-nr-2177#291683 https://www.morsmordre.net/t9593-demelza-e-fancourt#291728

Powrót do góry Go down


meuz vaut bon atente ke fole hasterozejrzyj się zanim skoczysz
rodzina Fancourt | czysta/półkrwi
Początkowe wzmianki o rodzie datuje się na pierwszą połowę XIII wieku. W spisie magów z tamtego okresu widnieje zapis o niejakim Hyacynthcie de Fallenkurcie, który przybył do Lincolnshire z Normandii. Na wstępie zatem już, ród ten stanowił mieszankę kultury francuskiej, niemieckiej, a wkrótce również i Anglii, gdzie ustanowili kilka swoich posiadłości. Zasłynął jako doskonale zapowiadający się młody bard i rycerz, spadkobierca jednego z uboższych rodów arystokratycznych północnej Francji. Początkowo nadany mu przydomek Fallenkurt, oznaczał w prostej interpretacji z normandzkiego
fallen — upadać, oraz kuoni — odważny.
Podania nie są zgodne wobec faktycznej genezy tego przezwiska, jednak wysuwa się tutaj dwa potencjalne powody. Pierwszym z nich jest możliwe wygnanie Hyacynthe ze środowiska francuskiej szlachty, co skutkowałoby jego nagłym przybyciem do Wielkiej Brytanii. Jako drugi natomiast, podaje się romantyczną naturę muzyka, równie prężnie walczącego słodką muzyką, co mieczem o względy swoich wybranek. To właśnie ta część baśń uwzględnia miłosne uczucie rywalizujących o jego względy kobiet, którego padł ofiarą. Chociaż zawarł ślub z jedną z nich, odrzucona kochanka wiedziona zazdrością, rzuciła na Hyacynthe'a klątwę, które na zawsze zamieniła czarodzieja w intensywnie fioletowe kwiaty jego imienia.
Legenda mówi, iż żona Hyacynthe'a podlewała je własnymi łzami, tworząc z nich niewielkie jezioro. Gdy księżyc wznosi się w sierpie, ci będący nad jego brzegiem mogli usłyszeć pełne żale westchnięcia czarodzieja, tęskniącego za utraconym życiem. Niestety wraz z biegiem lat, lokalizacja jeziora uległa zmarszczkom zapomnienia i do tej pory stanowi zagadkę nawet dla najwytrwalszych historyków magii.

Poszukuję krewnych dalszych i bliższych rodziny Fancourt. Stopień powiązania nie jest istotny, może być to zarówno bezpośrednia rodzina, jak i kuzyni. Zachęcam do zapoznania się z pełnym opisem w obu przypadkach. Fancourtowie to starsze nazwisko, cechują się bogatą wyobraźnią, zazwyczaj bywają wychowankami Slytherinu lub Ravenclawu, ale nie mają określonych poglądów politycznych. Dbają o właściwe wychowanie swoich pociech, szanują ich zdanie, a ponad wszystko pragną wykształcić ich na dojrzałych i świadomych ludzi. Śmiało zachęcam do kontaktu na pm lub discorda, nawet jeśli postać ma być Fancourtem tylko od strony matki.  serce

brat bliźniakfamilia ante omnia
31 lat | brak zaufania | azjatyckie korzenie
Kiedyś byliśmy nierozłączni. Dwa kawałki tej samej gwiazdy, które mogły ufać i powierzać sobie wszystko. Wychowałeś się tak jak ja, w domu dwóch kultur. Od strony matki, otoczony chińskimi tradycjami, a od strony ojca, mając w sercu pamięć po dawnej Normandii. Oczekiwano od nas wiele, jako od najstarszych i oczekiwania te spełniliśmy ponad wymiar, przynajmniej do pewnego momentu. Zawsze byłeś ode mnie bardziej żywiołowy, pewniejszy siebie, ciągnęło cię do ludzi i chciałeś ich uwagi. Podziwu. Żyłam w twoim cieniu, ale też ochronie i nie przeszkadzało to żadnemu z nas do czasu rozpoczęcia edukacji w Hogwarcie. Rozdzieliło nas przeznaczenie, mnie wskazując drogę erudycji w Domu Kruka, a tobie drogę ambicji w Slytherinie. Od tamtej pory nic w naszych życiach nie było już takie same i nigdy nie wróciliśmy do więzów czerwonej nici, która splatała nasze losy od urodzenia. Nie wiem co dzieje się z tobą teraz już od dawna. Pozostawiłeś odpowiedzialność za rodzinę na moich barkach, zamiast tego oddając się swoim planom i celom. Mogłeś podróżować za granicę, albo prowadzić biznes w głębi kraju, skrywając się przed czujnym okiem swoich najbliższych. Szczególnie mnie, ponieważ jeszcze nie jestem gotowa, żeby się poddać i wciąż szukam. Możesz wrócić niczym syn marnotrawny, ale możesz też bez pardonu dążyć do zwycięstwa tego, kogo decyzje sprzyjają tobie najbardziej.
aktualne (01.09)
najmłodsza siostrafamilia ante omnia
20-26 lat | azjatyckie korzenie
Najdroższy kwiat rodziny, o którego dbamy ponad miarę. Jesteś wciąż bardzo młoda, a przed tobą rozwijają się horyzonty przyszłości. Podobnie jak nasza matka możesz interesować się sztuką: malarstwem, muzyką czy grą na instrumencie. Istnieje nawet możliwość byś uczęszczała do Beauxbaton dzięki naszym francuskim korzeniom. Twój charakter, zawód i stosunek do mnie nie jest określony, podobnie zresztą jak stopień zaangażowania w azjatycką kulturę. Możesz podobnie jak ja, kultywować ją z ogromnym szacunkiem, albo próbować stopniowo oddalić się od wspomnień przeszłej historii.
rezerwacja (18.09)
Azjatycki wizerunek jest wymogiem tylko w przypadku rodzeństwa, cała reszta powiązanych postaci nie musi go posiadać. Pozostawiam dużą dowolność w zawodzie, a także przeszłości siostry i brata, ale chętnie pomogę wymyślać jej zamysł w przypadku braku konkretnych pomysłów. Na forum istnieje bliska kuzynka Ronji — Demelza Fancourt, oraz młodsza siostra Aenor Fancourt.


tu omniapierwsza i prawdziwa miłość
mężczyzna
Kochałam cię w milczeniu. Chyba nadal kocham. Od pierwszego spotkania na korytarzach hogwardzkiego zamku, po dzień, w którym skończyliśmy edukację. Byliśmy przyjaciółmi i chociaż jedno o drugim myślało więcej niż powinno, nigdy nie wykonało pierwszego kroku. Kocham cię zatem już od kilkunastu lat, żyjąc w nieświadomości tego, że mogłeś, lub możesz to uczucie odwzajemniać. To jak twoje losy potoczyły się w dorosłym świecie, zależy od ciebie. Możesz mieć już wybrankę z rozsądku, albo zakochać się po raz drugi, jednak z tyłu głowy, co jakiś czas, w potknięciu myśli, pojawia się mój obraz. Możemy nie utrzymywać kontaktu, albo próbować przyjaźnić się jak wszyscy inni. Nie wiem, jak daleko gotowa jestem przesunąć granicę i na jak długo mój spokój będzie chronił przed złamanym sercem, ale jedno jest pewne: w miłości, nawet tej niewypowiedzianej, nie uniknie się konfrontacji.
aktualne (01.09)
Wszystko jest do dogadania, każdego chętnie przytulę do serduszka, oprowadzę nowe morsy i z wielką radością przyjmę stare.  :pwease:





[bylobrzydkobedzieladnie]


( mogło być nic )
I to zapiera dech,
że jest Coś, a nie nic
Gdy budzisz się, to nadal jesteś ty
I to zapiera dech, że obok ciebie
jest Ktoś i że mogło być nic
A jest Wszystko



Ostatnio zmieniony przez Ronja Fancourt dnia 19.09.21 14:27, w całości zmieniany 12 razy
Ronja Fancourt
Ronja Fancourt
Zawód : magipsychiatra, uzdrowiciel
Wiek : 30/31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna

her voice is
h o n e y


OPCM : 10
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 25
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarownica
玉兰花
Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9639-ronja-fancourt https://www.morsmordre.net/t9640-demimoz https://www.morsmordre.net/t9644-zapraszam-na-kozetke#293088 https://www.morsmordre.net/f360-hornchurch-haynes-road-39 https://www.morsmordre.net/t9641-skrytka-bankowa-nr-2194#293080 https://www.morsmordre.net/t9643-ronja-fancourt#293083

Powrót do góry Go down

a wisp of silk in a forest of dark woollet it hurt until it can't hurt anymore Lady neé Malfoy | zamężna | 27-30 lat
NIEAKTUALNE:
***
My path always led me back to you, again and again.
I grew tired of you after a while, of course.
Looked for new adventures.
But I guess your path led you back here, again and again.
One more loop, looking for something you could never find.
Chasing your ghosts. You were lost in your memories even then.
I guess I should’ve known that’s what I would become for you:
j u s t   another memory.
***

Byłaś dla mnie tchnieniem świeżości na sabatach, magnetyczną siłą przyciągającą mnie jak nic nigdy dotąd - i nigdy później. Moje uszy zawsze słyszały tylko Ciebie, moje oczy zawsze widziały tylko Ciebie i choć wtedy nie powiedziałem Ci, kim naprawdę dla mnie jesteś, Ty z pewnością o tym wiesz. Nie widziałem świata poza Tobą i gdy nestor ogłosił moje zaręczyny z Lady Malfoy, byłem pewny, że chodzi właśnie o Ciebie - myliłem się. Niedane nam było szczęśliwe zakończenie. Starałem się o Tobie nie myśleć, poprzysięgając wierność Twej kuzynce, lecz wciąż wypływasz z mojej pamięci niczym topielec, wciąż w moich myślach tańczysz wokół słów co by było, gdyby... i przyznaję, że ciekawi mnie to, co u Ciebie. Czy jesteś szczęśliwa u boku męża? Czy rozumie Cię tak jak ja? Czy Twoje nowe nazwisko wciąż brzmi nieprzyjemnie w Twoich uszach?
Mogliśmy się nie widzieć od kilku lat lub spotykać się przelotnie przy okazji spotkań towarzyskich, nigdy jednak nie mając czasu (lub chęci) na dłuższą, znaczącą rozmowę. A może wielkie spotkanie po latach mamy już za sobą? Jak wyglądają teraz nasze relacje? Może odnalazłaś szczęście w małżeństwie, lecz wciąż mimowolnie tęsknisz za tym, co mogliśmy mieć razem? Choć nigdy nie przekroczyliśmy granicy platonicznej relacji, teraz jesteśmy dorośli i możemy podejmować świadome wybory. Każde z nas doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich zobowiązań i powinności, a jednocześnie nigdy nie byliśmy tak wolni jak teraz.
Poszukuję dumnej przedstawicielki rodu Malfoy, z racji wieku zamężnej, wydanej najprawdopodobniej za kogoś w konserwatywnych rodów, posiadającej co najmniej jedno dziecko. Szczegóły relacji chętnie dogadam prywatnie, bo opcji jest bez liku, ale chciałabym coś cudownie tragicznego z przebłyskami szczęśliwych chwil. Możesz mieć męża NPC, bo wątków zapewnię Ci aż nadto i na brak fabularnego męża narzekać nie będziesz charming
Na forum obecna jest Cordelia Malfoy, poszukująca Malfoyów córka miłościwie nam panującego Ministra Magii. We wstępnym założeniu poszukiwana przeze mnie lady Malfoy mogłaby być Medeą, ale to tylko luźna propozycja.
Nie ukrywam, że chętnie rozegrałabym jeden wątek np. jako wspomnienie czy sen z lusterkiem, bo to bardzo ważna dla mnie postać i chciałabym mieć pewność, że mamy "chemię". Jestem nowym morsem, poszukuję znaczących relacji, żeby zakotwiczyć na dobre i odkryć głębię mojej postaci, ale zapewniam, że nigdzie nie uciekam  :pwease: Szczegóły do dogadania na PW lub na discordzie (sandi#1276).


rezerwacja :pwease: | 01.09

people of the nightpracownicy i gwiazdy występujące w Piórku Feniksa wiek dowolny (18+) | krew (raczej) czysta
Na chwilę obecną w klubie Piórko Feniksa, oprócz tancerki Demelzy Fancourt, pracują postaci NPC: Theodore (pianista i śpiewak, poczciwy chłopak, ślepo zapatrzony w Eloise), Eloise (tancerka, jedna z pierwszych, jakie zostały zatrudnione w Piórku, ma dużo występów solowych), Lloyd (barman, mistrz mieszania autorskich drinków, którymi niezmiennie zachwyca nawet najbardziej wybrednych gości), Danny (kelner, zapewnia obsługę na najwyższym poziomie) i Betty (charakteryzatorka i kostiumograf, ma sto pomysłów na minutę w kwestii strojów na występy). Całością zarządza NPC Rickard, ale ten coraz częściej pozwala sobie na zaniedbania, a w dodatku nadużywa powierzonej mu władzy, więc w nowym roku zniknie z Piórka - i wtedy BARDZO potrzebny nam będzie nowy zarządca, który może być istniejącą już postacią zmieniającą pracę.
W myśl zasady "im nas więcej, tym weselej" razem z Dem poszukujemy postaci powiązanych z klubem - wszystko możemy dogadać, powyżej wymienione postacie NPC to zaledwie przykłady stanowisk, jakie chcemy obsadzić, imiona możemy zmienić, możemy również zatrudnić fabularnie już istniejącą postać! Tancerek potrzebujemy wiele i dla każdej znajdziemy zajęcie, relacji też Wam z pewnością nie zabraknie, bo samo Piórko daje ogromne możliwości w tej kwestii :pwease: Z racji ogólnej sytuacji w Londynie, a także renomy lokalu i częstych odwiedzin szlachetnie urodzonych o konserwatywnych poglądach, uważam, że pracownicy powinni mieć czystą krew - jestem w stanie dopuścić wyjątkowo postać półkrwi, ale musi mieć ona odpowiednio wpojone zasady zachowania i odpowiednie poglądy, w Piórku nie ma miejsca na zwolenników Zakonu Feniksa.
Szukam również gwiazd sceny muzycznej, teatralnej i kabaretowej, jak i muzyków, marzących dopiero o dojściu do sławy, do gościnnych występów w Piórku Feniksa, bo - wbrew temu, co niektórzy sądzą - nie jest to klub z burleską (ta jest wystawiana tylko kilka razy w tygodniu, późnymi wieczorami), a na deskach naszej sceny wystawiane niejednokrotnie były wielkie koncerty, rozrywkowe rewie i kabarety. Niejednokrotnie gościła u nas nawet sama Belle!
Szczegóły do dogadania na PW lub na discordzie (sandi#1276).


aktualne | 01.09
[bylobrzydkobedzieladnie]


half gods are worshipped
in wine and flowers
real gods require blood




Ostatnio zmieniony przez Maghnus Bulstrode dnia 01.09.21 20:16, w całości zmieniany 9 razy
Maghnus Bulstrode
Maghnus Bulstrode
Zawód : badacz starożytnych run, były łamacz klątw, cień i ciężka ręka w Piórku Feniksa
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Wdowiec
gore and glory
go hand in hand
OPCM : 24
UROKI : 0
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 24
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 6
Genetyka : Czarodziej
 death before dishonor
Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9868-maghnus-i-bulstrode https://www.morsmordre.net/t9891-helios#299311 https://www.morsmordre.net/t9887-mouth-full-of-white-lies#299287 https://www.morsmordre.net/f377-gerrards-cross-bulstrode-park https://www.morsmordre.net/t9894-skrytka-bankowa-nr-2246#299355 https://www.morsmordre.net/t9896-maghnus-bulstrode#299374

Powrót do góry Go down





MÓJ SYN

gyfon ☆ piętnastolatek ☆ półkrwi




Nazywasz się Oscar Reid. Wychowałeś się wśród mugoli, długo nie wiedząc, że istnieje jeszcze inny świat, do którego przynależysz. Być może od zawsze to wiedziałeś, a być może dowiedziałeś się o tym dopiero kiedy nieco dorosłeś, że mężczyzna, który zajmował miejsce ojca, tak naprawdę nim nie był. Matka zdradziła ci jedynie nazwisko - Lycus Malfoy, jednak w świecie mugoli nic to nie znaczyło dla żadnego z was. List z Hogwartu był zaskoczeniem. Odkryłeś nową rzeczywistość i szybko odnalazłeś się pośród Gryfonów. Jeszcze szybciej dowiedziałeś się, że nazwisko Malfoy wcale nie było wymyślną przykrywką. Początkowo znienawidziłeś mnie jeszcze mocniej. Malfoy był synonimem tego, który gardził takimi jak ty, jak twoja matka. Niemagicznymi. A jednak ciekawość wzięła górę i w końcu zacząłeś szukać. Pytałeś. Drążyłeś. Z pomocą przyszedł ci profesor transmutacji, Hereward Bartius. W szkole przesiąkniętej nienawiścią do czarodziejów nieczystej krwi był jednym z nielicznych belfrów, którym można było ufać. To on doprowadził cię do mnie. Spotkaliśmy się po raz pierwszy w maju 1956 roku, kiedy świat opanowały anomalie. Do tego czasu nie miałem pojęcia, że istniejesz. Byłeś zdystansowany - ale nadal - ciekawy. Ponieważ był to czas, kiedy mugole emanowali nienaturalną mocą, w porozumieniu z twoją rodziną przyjąłem cię do siebie na wakacje. Tak było bezpieczniej. Poza tym w mojej obecności mogłeś używać magii podczas wakacji, ku czemu wcześniej nigdy nie miałeś okazji. Znikałem często, nie mówiąc ci, co robię. Wiedziałeś, że jestem aurorem - choć tak naprawdę połowę czasu, kiedy myślałeś, że jestem w pracy, działałem na rzecz Zakonu Feniksa. W tamte wakacje nasza relacja miała okazję rozwinąć się, jednak to, czy udało nam się dojść do porozumienia, pozostawiam do twojego wyboru. Wróciłeś na trzeci rok nauki, jednak nasze drogi ponownie się rozeszły. Do kraju wróciłem dopiero w sierpniu tego roku. Mieliśmy dla siebie miesiąc, podczas którego próbowałem nadrobić bycie ojcem - ale ty miałeś już prawie czternaście lat i inne zajęcia. W czasie mojej nieobecności wiele się zmieniło. Mugole zostali wypędzeni z Londynu, zaczęto na nich polować - przyjaciele z Zakonu Feniksa wiedzieli jednak, gdzie szukać Twojej rodziny. Wszystkich udało się uratować. Wszyscy bezpiecznie mieszkają w Oazie do dziś.

☆☆☆


Pierwotny Oscar był mocno zżyty z dziadkami, a jego matka zmarła kilka lat wcześniej. Z ojczymem zawsze miał na pieńku. Jeśli chodzi o naszą relację - nie należy do najprostszych. Masz do mnie dużo żalu o to, że przez większość życia po prostu mnie nie było, z drugiej strony - trudno jest ci mnie nienawidzić. Jeśli jednak chcesz - możesz. Ze swojej strony oferuję zrozumienie przeplatane z nieco surowym wychowaniem. Wymagam od ciebie, ale pozwalam być ci tym, kim chcesz być - i wspieram cię, chociaż może tego nie dostrzegasz. Jeszcze. Zachęcam do zapoznania się zarówno z moją historią, jak i z historią pierwotnego Oscara, choć nie przywiązuję się do niej na siłę.

☆☆☆


Ukocham za wizerunek Thomasa Brodie-Sagngstera (lub innego blondyna z łobuzerskim uśmiechem), pozostanie przy wieku, Gryffindorze (ma to odzwierciedlenie w historii Foxa), imieniu (przynajmniej oficjalnym, jeśli Ci się nie podoba - możemy 'od teraz' zacząć wołać na Ciebie inaczej) i nazwisku oraz krnąbrnym temperamencie. Historia, osobowość, pasje, relacje z rodziną - to wszystko pozostawiam Tobie. Nie musimy nawet uśmiercać mamy Oscara. Nie oczekuję hiperaktywności, choć jest zawsze mile widziana! Gwarantuję ciekawych znajomych z Zakonu Feniksa i dramy rodzinne. Jeśli masz miejsce na genetykę, możesz być metamorfomagiem - ale nie musisz. Moja przyszła dziewczyna też jest, więc będziemy mieć tematy do rozmów w rodzinie.

Aha - jesteś wnukiem ministra magii. Ale to mało popularny fakt.

Update - Z uwagi na nowe zmiany planowane w Hogarcie, planuję, aby Oscar nie wracał do szkoły po nowym roku i zamieszkał w Dolinie Godryka, w Kurniku, co z pewnością uczyni tę postać bardziej grywalną i wkręconą w Zakonową fabułę. Poza tym... w roku 1958 Oscar będzie obchodził już 15 urodziny, coraz bliżej mu więc do mężczyzny jak do dziecka - grono młodych gniewnych na Morsie ostatnimi czasy rośnie w siłę!


aktualne, 1 września 2021






Kundle, odmieńcy, śmieci, wariaci,
obywatele degeneraci,
ej, duszy podpalacze,
Róbmy dym


Ostatnio zmieniony przez Frederick Fox dnia 01.09.21 7:45, w całości zmieniany 14 razy
Frederick Fox
Frederick Fox
Zawód : Rebeliant
Wiek : 33 (36)
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler
fire is catching
and if we burn
you burn with us
OPCM : 49
UROKI : 35
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 13
SPRAWNOŚĆ : 9
Genetyka : Metamorfomag
Poszukiwani Giphy
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t2155-frederick-fox#32552 https://www.morsmordre.net/t2178-poczta-fryderyka#33148 https://www.morsmordre.net/t2176-fantastic-mr-fox#33126 https://www.morsmordre.net/f220-varden-street-19 https://www.morsmordre.net/t3769-skrytka-bankowa-nr-605#69393 https://www.morsmordre.net/t2332-freddie-fox#35856

Powrót do góry Go down

Avito vivit honore
Żyję zaszczytami przodków

Crouchowie,  najstarszy ród czarodziejski, zamieszkujący tereny Wielkiej Brytanii od czasów starożytnych. Jesteśmy potomkami starożytnych Trojan i z dumą niesiemy ciężar tego dziedzictwa, przekazywanego z pokolenia na pokolenie w murach naszej londyńskiej twierdzy, Pallas Manor. Czarodzieje noszący nazwisko Crouch niejednokrotnie zapisali się na kartach historii i chociaż ich czas na ziemi dobiegł końca, to pamięć o nich nadal jest żywa. Wielcy mówcy, reformatorzy i twórcy prawa, których orężem jest słowo - oto kim jesteśmy, oto kim powinniśmy być.
Teraz czas na nas - kolejne pokolenie, które musi przejąć na siebie ciężar rodowego dziedzictwa w czasie wojennej zawieruchy.  Każde z nas ma swoją rolę do odegrania. Dziedzic, wojownik i matka.



Amadeus Crouch
najstarszy brat Adeline, 40+ lat, polityk i znawca prawa, wdowiec/mąż

Ciężka jest korona, którą dzierżą dzierżą Twe skronie. Jednakże ty głowę unosisz wysoko, Twoje wyniosłe spojrzenie sięga dalej, gdzieś ponad głowy innych. Od kiedy pamiętam byłeś cieniem pana ojca. Jesteś jego największym osiągnięciem - upragniony pierworodny syn, lawirujący z naturalną swobodą pomiędzy prawniczymi zapiskami, brylując intelektem i zachwycając scenę polityczną. Być może właśnie ta ambicja zmusiła Cię do patrzenia na mnie z góry. Pozbawiłeś mnie uwagi, której łaknęłam jak powietrza. To w oschłości i szorstkości Twych słów dopatruję się podwalin niezgody, która z wiekiem nie chciała maleć. Protekcjonalność w Twym głosie obrażała moją inteligencję, brak atencji drażnił dumę małej lady. Zapomniałeś o mnie, a ja zapomniałam o Tobie. Do czasu - moje zamążpójście było polityczną szansą, nawet jeżeli niewiele wówczas znaczyliśmy, nawet jeżeli to nie nasze pokolenie było u władzy.
Teraz? Znowu sobie o mnie przypominasz. Z młodszej siostry stałam się polityczną okazją, której nie możesz przepuścić. Tytuł lady doyenne spadł na me barki niespodziewanie, ale nie mogłeś pozwolić, aby taka okazja przeszła niezauważona. A może się mylę? Może nadal tkwię w swej irracjonalnej złości, a Twe intencje są czyste?





Hesperos Crouch
starszy brat Adeline, 35+, mąż/wdowiec/narzeczony, prawnik, pracownik MM

Ciężki jest oręż, który dzielnie dzierżysz w dłoniach. To Ty dałeś naszemu ojcu poczucie bezpieczeństwa - drugi syn, który nie okazał się rozczarowaniem. Dla mnie? Byłeś przewodnikiem, ostoją. Prawdziwym rycerzem, trojańskim wojownikiem, stojącym na straży srebrnowłosej księżniczki - młodszej siostry o kapryśnej naturze. Ty jedyny umiałeś sprowadzić mnie na ziemię. Oferowałeś prawdziwe zainteresowanie i zrozumienie. To Ciebie szukałam wzrokiem, siedząc z nosem wlepionym w szybę i to w Twój rękaw płakałam rzewnymi łzami po ogłoszeniu radosnej nowiny o moich zaręczynach, ale co najważniejsze, to Ty pomogłeś mi stać się kobietą, którą jestem teraz. Mimo karcącego spojrzenia Amadeusa, podsuwałeś książki, pergaminy, które mogły być warte mej uwagi.
Teraz? Przestałam być już małą dziewczynką, mój mąż zdjął z Twoich ramion obowiązek dbania o me bezpieczeństwo, ale czy na pewno? Niezależnie od ról jakie narzuciło nam życie nadal jestem Twoją siostrą, pociechą i wsparciem, a Ty moim bratem, ostoją i przewodnikiem. Jesteś ze mnie dumny?   





  • » serdecznie zapraszam wszystkich chętnych do rodziny Crouch, chociaż głównie szukam braci Adeline to jeżeli masz chęć dołączyć do rodziny jako kuzyn/ciotka czy jakikolwiek bliższy bądź dalszy krewny, daj znać!
    » powyższe opisy są przedstawione z perspektywy Adeline, to jaka faktycznie będzie Twoja postać zależy oczywiście od Ciebie, nie narzucam stanu cywilnego, zawody też są raczej poglądowe, najważniejsze, aby najstarszy brat zajmował typowo crouchowe stanowisko; ministerstwo, wizengamot itd.
    » imiona oczywiście są do zmiany, postacie istniały już na forum i takie imiona pojawiają się w karcie stąd ze względów czysto estetycznych pojawiają się w poszukiwaniach, ale nie są obligatoryjne
    » na braci Adeline czekają już gotowe relacje zarówno ze szwagrem, nestorem rodu Burke, jak i siostrzenicą, przecudowną Orianą, która nie może się już doczekać spotkania z wujkami ze strony mamy  :pwease:
    » gdyby ktoś był zainteresowany do dołączeniem do rodu Crouchów to zapewniam trudną miłość Adeline i wspólną nienawiść do Blacków! zapraszam do kontaktu na pw albo na disco lenny face #3997



aktualne
03.09.


Ostatnio zmieniony przez Adeline Burke dnia 03.09.21 11:22, w całości zmieniany 3 razy
Adeline Burke
Adeline Burke
Zawód : Arystokratka
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
part of her mystery
is how she is calm
in the storm and
anxious in the quiet
OPCM : 10
UROKI : 10
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 10
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 6
SPRAWNOŚĆ : 2
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7494-adeline-burke#206410 https://www.morsmordre.net/t7710-eunomia#213518 https://www.morsmordre.net/t7708-makowa-pani#213516 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle

Powrót do góry Go down

Nieprzerwana przyjaźń,różne domy, charaktery, decyzje 19 lat | krew czysta lub półkrwi | Była puchonka lub krukonka
Poznałyśmy się w pociągu, gdy miałyśmy rozpocząć pierwszy rok nauki w Hogwarcie. Przypadek postawił Nas przed sobą, pozwolił znaleźć wspólny język. Byłaś cichsza niż ja, nie śmiałaś się tak beztrosko, stwarzałaś pozory wycofanej z powodów, których nigdy nie poznałam albo nie pamiętam?
Droga jednak się dłużyła, a my nie przestawałyśmy rozmawiać o wszystkim i niczym, poznając coraz lepiej. Wychodząc z pociągu, trzymałyśmy się już razem, lecz Tiara postanowiła nas rozdzielić, wskazując inne domy. Mimo że nie mogłyśmy spędzać długich godzin w pokoju wspólnym, odnalazłyśmy swe miejsce na błoniach i korytarzach Hogwartu. To ty pierwsza zarzuciłaś mi zauroczenie chłopakiem, którego miałam za przyjaciela, dostrzegłaś to szybciej niż ja i bawiłaś się świetnie, gdy w końcu ci przytaknęłam. Ufałam ci, ceniłam za to, że wbrew wszystkiemu nie patrzyłaś na mnie oceniająco. Nie traktowałaś jako gorszą, bo byłam cyganką, nie pilnowałaś przy mnie, jakbym miała zrobić cokolwiek złego i nieakceptowalnego.
Co sobie jednak pomyślałaś, gdy nie wróciłam na ostatni rok nauki? Próbowałaś wysyłać sowę, która wracała z twoim listem? Szukałaś powodu ciszy?
Niech los znów postawi nas na swej drodze, a wyjaśnię ci wszystko, opowiem ile trzeba.

Jak wyżej, poszukuję przyjaciółki Eve, którą poznała w drodze do Hogwartu oraz chłopaka z którym spędziła kilka dni (max 2 tygodnie), a kiedy znajomość stała się zażyła, odeszła.
Szanse na szczęśliwe zakończenie w przypadku grajka są znikome; Eve odnalazła męża oraz jego rodzinę i to przy nich planuje zostać (póki co). Nie mniej, obiecuję ciekawą relację, którą pociągniemy dłużej ;)
W razie pytań zapraszam na pw, wszystko wyjaśnię i ze wszystkim pomogę!



aktualne,
01.09.2021



[bylobrzydkobedzieladnie]


Lepiej być w kajdanach z ukochanymi ludźmi,
niż cieszyć się wolnością w samotności



Ostatnio zmieniony przez Eve Doe dnia 01.09.21 14:53, w całości zmieniany 4 razy
Eve Doe
Eve Doe
Zawód : Tancerka, złodziejka
Wiek : 19
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Zamężna
Nie wszystko złoto,
co sroka ukradnie
OPCM : 10
UROKI : 5
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 15
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 18/55
SPRAWNOŚĆ : 7/0
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t9651-eve-doe https://www.morsmordre.net/t9728-raven https://www.morsmordre.net/t9727-magpie https://www.morsmordre.net/f358-doki-pont-street-13-7 https://www.morsmordre.net/t10225-skrytka-bankowa-nr-2211#311456 https://www.morsmordre.net/t9729-e-doe

Powrót do góry Go down

Oh captain my captainSoon may the Wellerman come to bring us sugar and tea and rum Mężczyzna | poglądy promugolskie | wiek 45+
Podążyłeś za zewem przygody, tak jak większość osób z twojej rodziny. Ciebie akurat zawołało morze - a ty z jakiegoś powodu wcale się temu nie sprzeciwiłeś. Twoja historia spotkała cię właśnie tam, a ostatecznie zaprowadziła cię na pokład "Shannon", gdzie przez lata wspinałeś się w karierze, zostając ostatecznie pierwszym oficerem. I wtedy właśnie zrekrutowałeś mnie - rudego chłopca, który chłopcem dość szybko okazał się nim nie być. Potrafiłeś jednak przejrzeć ponad skostniałe poglądy i wierzenia, wiedząc, że kobieta na statku nie zawsze przynosi pecha, a już na pewno nie taka, która na zawołanie potrafi przybrać męską postać. Zostałeś moim mentorem - czy to widząc we mnie kogoś, kim rzeczywiście trzeba się zająć, czy może narzędzie do twoich celów? To nie miało znaczenia, i tak byłeś dla mnie jedyną nadzieją na tym statku. Kiedy zostałeś kapitanem, pozwoliłeś mi pływać jako kobiecie - jednocześnie dając mi do zrozumienia, że ze wszystkimi konsekwencjami będę musiała poradzić sobie sama. Ale dałeś mi nazwisko, a to pomogło mi przetrwać na świecie...




Szukam kapitana "Shannon", statku na którym obecnie pływa Thalia. W zamian mogę zaoferować dużo wątków, powiązanie z istniejącymi już graczami (zmarły brat), pomoc z wdrożeniem się dla nowego Morsa i dużo sympatii ze strony tej rudej mewy. Przyjmę każdego, nowym Morsom pomagając się wdrożyć! Nie gryzę i nie uciekam, mam postacie raczej aktywne i zawsze chętnie ustalam co i jak.




aktualne
19.09.


Po tylu latach...In the blood mężczyzna | poglądy promugolskie/neutralne |  wiek ok. 28 (20 minimum)
Nasze pierwsze spotkanie było całkiem burzliwe – napadnięto cię w alejce. Nie wiem, co sprawiło, że rabusie postanowili zainteresować się twoją osobą, ale szybko okazało się, że jest ich za dużo. Nawet gdy w swojej nadpobudliwości rzuciłam ci się na pomoc, obrywając mocniej. Dopiero wsparcie przechodzącego obok aurora pomogło nam wyjść z kłopotów, chociaż poznałeś mnie wtedy również w mojej prawdziwej formie. Dochowałeś jednak sekretu i nie zdradziłeś przed nikim, co pozwolała mi dalej pływać po świecie.
Nie spodziewałam się jednak, że odnajdziesz się po latach. Że odnajdziesz statek na którym pływam, aby się tam zaciągnąć. Mieliśmy swoje różnice i swoje zdania, ale połączyło nas coś bliskiego, a bez twojego wsparcia po moim ujawnieniu się jako kobiety na pewno byłoby mi o wiele trudniej. Jesteś przy mnie na dobre i na złe. A ja przy tobie.
Szukam bardzo konkretnego kolegi ze statku – takiego, któremu kiedy był młodszy Thalia rzuciła się na pomoc, potem zaś dołączył do załogi. Najlepiej by było, gdyby był w okolicach wieku Thalii, ale nie jest to zdecydowany wymóg. Musi być jednak minimum w okolicach 20 lat, bo dwa lata temu panna Wellers ujawniła się jako kobieta. Nazwany został roboczo Jenkins, ale nie wpisane to zostało w karcie, dlatego spokojnie można zmienić. Nie zakładam, że są parą – takie relacje wolę rozpisywać - wychodzę więc z propozycją dobrych przyjaciół.



aktualne
19.09.



With L from LThere’s someone in your corner all the way across the sea Płeć dowolna | poglądy dowolne (?) | wiek 20+
Jeden list, wysłany przez ciebie, trafił w moje ręce. Być może normalnie wcisnęłabym go w inne miejsce, sprawiając, że adresat musiałby się naszukać, albo spróbowała zrobić z niego jakieś dziwaczne rzeczy, coś jednak w nim przykuło mnie do tego, aby na niego odpisać. Podpisałam się tylko swoim inicjałem, niczym więcej, na wypadek gdyby ten list uznany był za głupi, chociaż nie miałam nic do stracenia. Mimo to, dostałam odpowiedź. Potem następną, kiedy ci odpisałam. I następną. Tak nasza rozmowa się toczyła, chociaż nigdy nie zdradziliśmy sobie swoich własnych osobowości. W naszych listach nie było tematów, które byśmy unikali celowo, być może oprócz naszych poglądów politycznych. Nigdy nie uważałam się za inteligentną, ale nie wstydziłam się tego kiedy z tobą pisałam. Jesteś jedyną osobą, przy której jeszcze „Lavinia” w pełni istnieje.
Szukam osoby, z którą połączyłyby Thalię pisemne przygody. Bez wzajemnej informacji co do tożsamości. Mogłaby się uczyć co nieco od ciebie, w zamian przekazując informację z dalekich stron. Mogło to się zacząć jeszcze za czasów Hogwartu, mogło to się zacząć podczas podróży. Wszystko jest do dogadania, zdecydowanie zależy mi na częstej wymianie listów. Możemy też doprowadzić do spotkania, chociaż wtedy przynajmniej wymieńmy parę informacji ze sobą.
W sprawie obydwu szukajek można spokojnie pisać na priv albo discord (MissJackson#2262). Ukocham, nie będę poganiać, przygarnę nowego morsa albo starego.




aktualne
19.09.


[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Thalia Wellers dnia 19.09.21 19:34, w całości zmieniany 4 razy
Thalia Wellers
Thalia Wellers
Zawód : Żeglarz, handlarz, przemytnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Some may yield
But me I never could be tamed
Through moors and meadows
Cloaked, concealed
Never to forget my name
I walk the shadows
OPCM : 12
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 1
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Metamorfomag

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10111-thalia-wellers#306486 https://www.morsmordre.net/t10173-kymopoleia#308971 https://www.morsmordre.net/t10159-beware-the-daughter-of-the-sea#308538 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10167-skrytka-bankowa-nr-2284#308735 https://www.morsmordre.net/t10164-thalia-wellers#308697

Powrót do góry Go down





you are still
my brother  
jesteś mną
jestem tobą

info

do ciebie
Urodziliśmy się późną porą roku 26'. Od urodzenia byliśmy razem - urodziłeś się kilka minut przede mną i od tamtej pory nie rozstawaliśmy się ani na moment. I chociaż byliśmy bliźniakami, byliśmy całkowicie odmienni. Ty szalałeś, rozrabiałeś. Ja byłem cichy i uważny. Zawsze pakowałeś się w kłopoty, a ja Cię z nich ratowałem. Przyciągałeś do siebie ludzi. Ja ich dystansowałem. Umiałeś wszystkich rozśmieszyć, ja stałem w cieniu, ale nigdy mi to nie przeszkadzało. Mieliśmy cały świat przed sobą. Do czasu. Popełniłem błąd i zabiłem w wypadku narzeczoną, uciekając przed rodziną i ścigając prawdziwego złoczyńcę tej historii. Jesteś jedyną osobą, która zna prawdę. Zeszłą zimą wróciłem po latach nieobecności do kraju i dowiedziałem się, że wplątałeś się w sprawy Zakonu Feniksa. Wybrałem się na półroczne polowanie, a gdy wróciłem Ciebie nie ma. Szukam Cię. Gdzie jesteś, bracie?

details

brat bliźniak
półkrwi
31 lat
(ex?) sojusznik/zakonnik
aktualne 4.09

Poszukujemy z Luną trzeciego Lupina. Konkretnie brata bliźniaka Lyalla, który wplątał się w sprawy zakonne. W jaki sposób? Jak i dlaczego - nie wnikam i nic nie narzucam. Aktualnie możesz nie być nawet związany z organizacją. Dlaczego zniknąłeś - pozostawiam całkowicie Tobie. Opowiem historię rodziny i moją wizję naszej relacji. Jak Ty ją widzisz - dostosuję się do wszystkiego. Jeśli ktoś będzie chętny, możemy być jednojajowymi bliźniakami, możemy być dwujajowymi - obojętnie. Ta relacja ma wiele potencjału, wiele możliwości - pomogę ze wszystkim, dogadamy się, bo zostawiam dużą dowolność, prócz kilku oczywistych szczegółów (jesteśmy w końcu bliźniakami). Mam też sporo własnych pomysłów, dlatego nie daj się prosić. Zapraszam!
{{we need to
talk about this}}


Spoiler:


the hunt begins
to live without hope
is to cease to live'

info

do ciebie
Razem z zimą wróciłem do cywilizacji, zdając sobie sprawę, jak nienawidzę ludzi. Natykam się też na Ciebie i nie wiem dokładnie, jaka jest moja reakcja. Może nie różni się niczym specjalnym, może nasze spotkanie ma inny wydźwięk, a może mijamy się w milczeniu na ulicy, pozwalając na przecięcie ścieżek później. Może już się znamy, a może widzimy się pierwszy raz. Może mną gardzisz. Może nie potrafisz zrozumieć mojego milczenia, a może wystawiasz je na próbę. Może nie masz nic wspólnego z ułożonymi kobietami naszych czasów, a może jesteś jedną z nich. Jakakolwiek jesteś. Gdziekolwiek jesteś - staję przed Tobą, a co dalej? To już zależy od nas.

details

hope howell
wiek 20+
aktualne 1.08
Poszukuję Hope Howell, kobiety, która w kanonie została żoną Lyalla, jednak tutaj niczego takiego nie planuję. Chciałabym za to napisać alternatywną wersję tej historii - naszą wersję - bo aż żal nie pokusić się o podobne zagranie. Nie umawiam się na konkretną przyszłość, bo preferuję zostawić wszystko fabule. Lupin jest buraczkiem, który na wszystko fuka i nic mu się nie podoba, ale nie da się z nim nudzić. Dużo się u tego pana działo i dziać się będzie. Mam zatem całkiem sporą garść pomysłów, które możemy wykorzystać, więc nie daj się prosić. Ze swojej strony zapewniam obecność, zaangażowanie oraz niebanalną relację. Wpadnij i napiszmy coś ładnego wspólnie, proszę.
{{the wolf needs enough luck
to find you once}}


i’ll tell you a secret. the really bad monsters never look like monsters.
ALL DARK, ALL BLOODY,
MY HEART.
Lyall Lupin
Lyall Lupin
Zawód : Brygadzista
Wiek : 31
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Way deep down
Leaving me in a run around
Wanna care but
I don’t do Whats right
I won’t Wanna be found
Lettin loose the inner animal
OPCM : 15
UROKI : 21
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t7715-lyall-lupin#213633 https://www.morsmordre.net/t7739-lyallowa-poczta#214472 https://www.morsmordre.net/t7728-the-dark-side-of-the-moon#214133 https://www.morsmordre.net/f144-dolina-godryka-old-place-91 https://www.morsmordre.net/t7727-skrytka-bankowa-nr-1851#214132 https://www.morsmordre.net/t7738-lyall-lupin#214470

Powrót do góry Go down

Lady zd. Burke młodsza siostra, 28-31 lat, krew szlachetna
Zaburzyłaś moją codzienność swoim pojawieniem się. Z początku niechętnie zaglądałem do kołyski, dziwiąc się, dlaczego rodzice przestali poświęcać mi pełnię swojej uwagi. Byłaś oczkiem w głowie ojca. Jedyna córka. Na pewno nie raz w dzieciństwie ciągnąłem cię za włosy, jednak gdy tylko trochę podrośliśmy, staliśmy się nierozłączni. Ty byłaś moim cieniem, ja wszędzie za tobą chodziłem. Stanowiliśmy zmorę Durham, gdy wspólnie robiliśmy guwernantkom i służbie bardzo nieszlachetne psikusy. Wspólnie znosiliśmy gniew rodziców, często próbując wziąć na siebie winę za to drugie. Z czasem z tego wyrośliśmy. Dziś każde z nas ma swoje życie, ale łączącej nas więzi nic nie jest w stanie zerwać. Gdy mieszkałem we Francji, przysyłałem ci mnóstwo prezentów i listów. Gdyby ktoś próbował cię skrzywdzić, gotów jestem skrócić go o głowę. Jesteś moją podporą i moim wsparciem. Moją jedyną i niepowtarzalną siostrą. Ale kim jeszcze jesteś? Czym się zajmujesz? Czy masz już męża? Wybór pozostaje Twój.

Aktualne

02.09


I give up
All I want is to feel a bit
We could fall in love
you could slit my wrist
I could tell you that they both 'gonn feel
the same


Ostatnio zmieniony przez Craig Burke dnia 02.09.21 22:34, w całości zmieniany 3 razy
Craig Burke
Craig Burke
Zawód : Handlarz czarnomagicznymi przedmiotami, diler opium
Wiek : 34
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
I will burn your kingdom down
If you try to conquer
Me and Mine
OPCM : 8
UROKI : 16
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 35
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej

Sojusznik Rycerzy Walpurgii
Sojusznik Rycerzy Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t3810-craig-maddox-burke https://www.morsmordre.net/t3814-blanche#70697 https://www.morsmordre.net/t3813-zwiazki-lorda-burke#70693 https://www.morsmordre.net/f76-durham-durham-castle https://www.morsmordre.net/t6332-skrytka-bankowa-nr-965#159559 https://www.morsmordre.net/t3842-craigowe#71823

Powrót do góry Go down

będę twoją muząwspółpracownika magicznego baletu/marszanda jednej z baletnic/
chłopca na posyłki/wiernego psiakapodwładnego
wiek dowolny | krew półkrwi wzwyż | jedyne słuszne poglądy
Deirdre opiekuje się La Fantasmagorią, magicznym baletem, miejscem, w którym przebywa śmietanka towarzyska magicznego Londynu. to tu mają miejsce najlepsze premiery baletowe, wernisaże i koncerty. szukam więc dla niej kogoś, kto umili pracę - i kto w jakiś sposób będzie ciekawym aspektem zawodowego życia madame Mericourt. nie mam sztywnych wytycznych, jestem otwarta na propozycje, poniżej przedstawiam kilka z nich. fundamentem jest powiązanie z La Fantasmagorią i światem sztuki oraz odpowiednie poglądy i podejście do Deirdre. reszta - jest nie milczeniem, a (mam nadzieję!) ciekawą w rozwoju relacją, opartą na dynamice zależności.

możesz być więc, na przykład:
współpracownikiem - może być to prywatny asystent, rzeczowy, porządkujący dokumenty i załatwiający sprawy techniczne, widzący w Deirdre czarownicę budzącą podziw; gotowym spełniać jej (zawsze logiczne) zachcianki, w jakiś pokrętny sposób starając się wkupić w jej łaski. widziałabym tu raczej młodego mężczyznę, łatwego do zauroczenia i przejętego swą rolą, a przy tym ambitnego i gotowego na wiele poświęceń.
marszandem/opiekunem jednej z baletnic - tu już wiek nieco wyższy, może nawet zbliżający się do seniorskiego. bywasz często w La Fantasmagorii, może tutaj występuje twoja najbardziej błyszcząca gwiazdeczka, siłą rzeczy często więc kontaktujesz się z Deirdre, pozostając pod jej wrażeniem. może wyobrażasz sobie więcej niż powinieneś, uznając kokieteryjną sympatię za przejaw uczucia, a nie manipulację w celu podpisania najkorzystniejszej finansowo umowy - nieistotne. dążysz do częstszych spotkań, angażujesz się w te relację, uznajesz Deirdre za swoją muzę - a ona to na swój subtelny sposób wykorzystuje. może: do czasu?

od razu zaznaczam, że nie są to relacje rozwijające się w jakieś silniejsze uczucie ze strony Mericourt; będzie mącić, wykorzystywać, wysysać z możliwości i w ten lub inny sposób dominować w takiej relacji. z korzyścią również dla swojego wiernego towarzysza, mogę otworzyć ci naprawdę wiele drzwi.

z forum nie uciekam, piszę regularnie i w miarę porządnie, relacyjnie na pewno z Deirdre nie sposób się nudzić, zapewniam miłe dla serca i umysłu wątki + dla nowych duszyczek jestem kochana, oprowadzę po forum i pomogę rozwiać wątpliwości i odnaleźć się w morsowym gąszczu. jestem też otwarta na modyfikacje i



aktualne - 02.09


there was an orchid as beautiful as the
seven deadly sins


Ostatnio zmieniony przez Deirdre Mericourt dnia 02.09.21 11:12, w całości zmieniany 1 raz
Deirdre Mericourt
Deirdre Mericourt
Zawód : Kochanica nestora, westalka Fantasmagorii
Wiek : 27
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Wdowa
I know it hurts
you know I'd quench that thirst

{feel your body closing, I can rip it open}
OPCM : 40
UROKI : 6
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 61
ZWINNOŚĆ : 21
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica
we still got the taste dancing on our tongues
Śmierciożercy
Śmierciożercy
https://www.morsmordre.net/t1037-deirdre-tsagairt https://www.morsmordre.net/t1043-moira#6174 https://www.morsmordre.net/t1045-panienka-lekkich-obyczajow-zaprasza#6178 https://www.morsmordre.net/f217-kent-wyspa-sheppey-biala-willa https://www.morsmordre.net/t4825-skrytka-bankowa-nr-301#103486 https://www.morsmordre.net/t1190-deirdre-tsagairt

Powrót do góry Go down





LESTRANGE



musica delenit bestiam feram


Jesteśmy niezwykli, niepowtarzalni, oderwani; wy jesteście.
Otuleni zewsząd niespokojnymi wodami, które łagodnieją dopiero w pobliżu brzegów naszej wyspy; bezpiecznie zamknięci w kręgu istot, które respektują nasze prawa, jak my respektujemy i dbamy o ich.
Jesteśmy rodziną; inną niż wszystkie, silną, wypełnioną pięknem, naznaczoną potęgą, muśniętą tajemnicą.


▲▲▲


Lord Lestrange, mąż Astorii, lat 35+,
ściśle związany z morzem i pracą badawczą.

Pochodzi z francuskiej linii rodu Lestrange i mimo iż tam się wychował, to Thorness Manor stało się dla niego drugim domem. Szczerze kocha morze i żyjące w nim istoty. Magizoologia od zawsze była jego pasją, a świat syren zdaje się nie mieć dla niego tajemnic. Aby badać ich kulturę oraz zwyczaje, nauczył się biegle władać językiem trytońskim.

Nasze małżeństwo było sprawnie zaaranżowaną konwencją; poznawaliśmy się, uczyliśmy siebie wzajemnie każdego dnia, a tych spędziliśmy przed ślubem wiele, stawiając kroki na ciepłych ziemiach Lazurowego Wybrzeża i wymieniając słowa w języku pełnym piękna. To tam, pod Twoją i Twojej rodziny opieką, wysłali mnie rodzice niedługo po zakończeniu szkoły; tam też nadeszła oficjalna wieść odnośnie naszych zaręczyn.
Od tego czasu minęło już dziesięć lat; ja dałam Ci dzieci, Ty ofiarowałeś mi pasję.
Kim jesteśmy dla siebie teraz?


▲▲▲


Bliźniacze rodzeństwo Lestrange, dzieci Astorii,
lat 8, dwójka chłopców lub chłopiec i dziewczynka.

Para, zrodzona tej samej nocy, tej samej godziny, w samym sercu wyspy Wight. Znająca szum morskich wód, miękkość piasku pod stopami, świst wichru w uszach. Respektująca zasady, przestrzegająca manier, kształcąca się w odpowiednich dla młodego wieku dziedzinach i aktywnościach.


▲▲▲


Z wielką chęcią i radością przyjmę małżonka i dzieci Astorii!
Kreacje postaci mają w sobie sporo swobody, jestem otwarta na propozycje, autorskie pomysły i ustalenia; chciałabym jednak, żeby podstawy, takie jak wiek, czy profesja męża nie ulegały zmianie.
Od siebie oferuję sporo zaangażowania, mnóstwo pomysłów i pomocy. Nigdzie się nie wybieram. Poza tym, waszym teściem/dziadkiem, jest sam Minister Magii!
Zainteresowanych i żądnych większych ilości informacji zapraszam na PW lub discorda - ultraviolence#8204  serce



aktualne [3 września]




Dodatkowo -> szukam służki lady Lestrange; kobiety, która będzie towarzyszyła Astorii w codziennych czynnościach, być może będzie także guwernantką dla jej dzieci. Wszystko do ustalenia!
[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Astoria Lestrange dnia 03.09.21 13:23, w całości zmieniany 7 razy
Astoria Lestrange
Astoria Lestrange
Zawód : opiekunka syren, magioceanograf, arystokratka
Wiek : 30
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Zamężna
plus loin que la nuit et le jour
OPCM : 6
UROKI : 13
ELIKSIRY : 6
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 5
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 12
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10375-astoria-lestrange#313698 https://www.morsmordre.net/t10409-lou#314729 https://www.morsmordre.net/t10410-heart-of-a-siren#314731 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10408-skrytka-bankowa-nr-2312#314723 https://www.morsmordre.net/t10486-a-lestrange#317953

Powrót do góry Go down

being scared is part of being alivekrew czysta ze skazą | ok. 30 lat | poglądy antymugolskie sadysta | dręczyciel | brat
Urodziłeś się jako pierworodny syn Earnesta Runcorna, więziennego oficjela, kłamcy. Nie był dla nas łaskawy w swej miłości, ale Ciebie nie obdarzył nienawiścią, taką jak mnie. Byłam owocem zdrady naszej matki, znienawidzonym ziarnem, które trzymał pod swoim dachem, by nie przynieść sobie wstydu. Miałeś jego uwagę, a on popierał Twoje chore zapędy. Zepchnąłeś mnie ze schodów po raz pierwszy, gdy obydwoje byliśmy dziećmi. Już wtedy bawiły Cię moje siniaki. Potem pozwalałeś sobie na więcej i więcej, z każdym dniem traktując mnie niczym worek treningowy. W szkole nie przyznawałeś się do mnie, byłam gorsza niż Ty. Skończyłeś Hogwart przede mną i wróciłeś do rodzinnego domu, ale ja szykowałam coś specjalnego. Za te wszystkie lata, w których Earnest mnie głębił, w których zamykał i zadręczał, wraz z Twoją pomocą, wbiłam mu nóż w gardło i wywlokłam ciało z domu, na zawsze grzebiąc w naszym ogródku jego nienawiść do mnie. Oficjalnie zaginął, zniknął z powierzchni ziemi, wyjechał przez długi, a przynajmniej tak głosił list, który podrobiłam. Domyślałeś się, coraz więcej rzeczy nie składało się w jedną całość, a przecież był Twoim ojcem, musiałeś poznać prawdę. Gdy byłeś coraz bliżej prawdy, przyszedł do Ciebie mój przyjaciel. Ramsey Mulciber wyrzucił Cię z kraju. To było dziesięć lat temu. Nasza matka trafiła do św. Munga, mieszka i żyje na oddziale magipsychiatrycznym. To moja wina, ale przecież nikt nie może o tym wiedzieć. Nigdy nie byliście blisko, niewiele było w Tobie szacunku do niej, odziedziczyłeś to po ojcu.
Boję się, że wrócisz, tak samo jak bałam się Ciebie przez całe moje dzieciństwo. Powinieneś doskonale o tym pamiętać, ale co z tym zrobisz? Gdzie jesteś? Wróciłeś do kraju jakiś czas temu, czy dopiero teraz? A może nigdy nie wyjechałeś i ukryłeś się gdzieś? Co robiłeś przez ostatnie dziesięć lat? W Anglii trwa wojna, pragniesz walczyć tak, aby On był z Ciebie dumny? A może masz inne priorytety?

Jestem otwarta na wszelkie pomysły, ale zależy mi na Twoich antymugolskich poglądach, bo w końcu wyniosłeś je z domu. Nie powinieneś mieć oporów przed robieniem ludziom krzywdy. Liczę na odrobinę szaleństwa. Imię jest całkowicie dowolne, tak samo jak profesja. To postać, która otrzyma na wejście wiele nienawiści, ale również mojego strachu. Oferuję wprowadzenie w fabułę nowego morsika, ale też ugoszczenie starego. Jestem aktywnym graczem i nigdzie nie znikam. Złap mnie na pw lub na discordzie (majabe#1485).

wstępna rezerwacja
18 IX 2021

[bylobrzydkobedzieladnie]


Lekcja różnic: nie jesteśmy równi. Ignoruję Twój życiowy cynizm, po co ludzie przy nas i my przy nich? Kto z kim trzyma, kogo możesz mieć przy sobie?
Jakie to uczucie
gdy zawodzi człowiek?
Rita Runcorn
Rita Runcorn
Zawód : wiedźmi strażnik, szpieg
Wiek : 28
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
Ile warta jest twa głowa?
OPCM : 10
UROKI : 25
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 12
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t9622-rita-runcorn https://www.morsmordre.net/t9822-raido#297856 https://www.morsmordre.net/t9821-run-rita-run https://www.morsmordre.net/f367-borough-of-enfield-chase-side-21 https://www.morsmordre.net/t9823-skrytka-bankowa-nr-2203 https://www.morsmordre.net/t9824-rita-runcorn#297859

Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Poszukiwani

Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach