Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Wielka ucieczka 1948 rok
AutorWiadomość
Wielka ucieczka 1948 rok [odnośnik]16.07.21 13:54
Wielka ucieczka 1948 rok  C6fb94ee41fb968e27ad009047f0a4cb

Lato 1948 roku- Lady Travers ucieka z domu

Lata codziennego znikania i znajdowania sobie nowych kryjówek sprawiły, że Juno miała idealnie zbudowany grunt pod swoją wielką ucieczkę. Wystarczyło jak gdyby nigdy nic po prostu wyjść z zamku komunikując, że idzie na plaże i nikt nie zadawał pytań. Większość domowników Corbenic dobrze wiedziała, że Juno najlepiej jest zostawić samej sobie. Poprzedniego dnia schowała pod jednym z drzew torbę z najpotrzebniejszymi rzeczami. Należało tylko ją zabrać i ruszyć w stronę portu. Trochę za duży, ciemny płaszcz miał wystarczyć, by ukryć niepozorną postać trzynastoletniej arystokratki. Zresztą, gdy już dotarła do portu nikt nie zwracał na nią większej uwagi. Spokojnie przemknęła przez ten na wpół oszalały tłum, by w końcu dotrzeć w odpowiednie miejsce. Punkt załadunku statku Shannon był tuż przed nią. Jeszcze miała szansę, żeby się wycofać. Zatrzymała się w pół kroku i potrząsnęła rudą czupryną, by pozbyć się wątpliwości. Schowała się za skrzyniami wyczekując odpowiedniego momentu, by wślizgnąć się do jednej z nich. Czuła, że ze strachu i podniecą pocą się jej ręce, a na policzkach pojawiają się potężne rumieńce. Nie mogła się wycofać, przecież tak długo to planowała. Nie chciała się wycofać. W końcu, gdy na kilka chwil załoga przestała krążyć między skrzyniami Juno udało się otworzyć jedną z nich i wejść do środka. Teraz pozostawała już tylko i wyłącznie czekać. Tuż po powrocie z Hogwartu młoda lady Travers towarzyszyła ojcu w wizycie na Shannon. Juno obserwowała statek i załogę, gdy lord Travers załatwiał jakieś interesy z kapitanem. Podsłuchując rozmowę dziewczyna dowiedziała się dokąd jadą i kiedy. Statek był stosunkowo mały, ale i szybki. Idealny do ucieczki. Skąd w ogóle chęć opuszczenia rodzinnej wyspy? Wszyscy Traversowe słyszeli wzywające ich morze, nawet ci, którzy byli zmuszani do noszenia sukienek. Rodzice wciąż mamili dziewczynę perspektywą rychłych podróży, ale te nigdy nie nadchodziły. Musiała w końcu wziąć sprawy w swoje ręce. Nie mówiąc już o tym, że zrobiłaby wszystko by uniknąć powrotu do Hogwartu. Nienawidziła tego miejsca. Fakt, że tiara przydzieliła rudzielca do Slytherinu sprawił, że nie było już ucieczki przed całą arystokratyczną zgrają bliższych i dalszych kuzynów. Choć ze względu na swoje nazwisko Juno była do pewnego stopnia chroniona to i tak czuła się jak zaszczute zwierzę. Właśnie dlatego teraz siedziała w zamkniętej skrzyni czekając aż to wszystko się skończy. Gdy poczuła jak jej kryjówka się unosi jej serce gwałtownie przyspieszyło. Euforia mieszkała się z uczuciem nadchodzącej wolności. Po kilku minutach znalazła się już na statku, tego była pewna. Nie mogła jeszcze wyjść, to mogło przecież wszystko zrujnować. Zamknęła oczy i łagodne kołysane statku szybko przeniosło ją do krainy Morfeusza. Gdy się ocknęła była pewna, że minęła już ponad godzina. Towar powinien być już załadowany. Juno spróbowała zaryzykować i ostrożnie odchyliła wieko. Musiała się przecież upewnić, w jakim jest położeniu. Poza tym zaczęła odczuwać ból w nienaturalnie poskręcanych kończynach.


Come out, sea demons wherever you are
your queen summons you

Junona Travers
Zawód : geograf, podróżnik teoretyczny, naukowiec
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Samotność ma swoje przywileje; w samotności można robić to, na co ma się ochotę.
OPCM : 12
UROKI : 12
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 9
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej
Wielka ucieczka 1948 rok  8c6f5322fc5d1cd28ee44f2c67beee1b
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7691-junona-travers#212825 https://www.morsmordre.net/t7707-tryton#213478 https://www.morsmordre.net/t7706-little-mermaid#213460 https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t7792-skrytka-bankowa-nr-1852#217645 https://www.morsmordre.net/t9944-j-travers#300621
Re: Wielka ucieczka 1948 rok [odnośnik]17.07.21 15:17
Można było powiedzieć, że poza kolorem oczu i włosów, Lavinię oraz Junonę łączyło coś jeszcze – chęć zobaczenia świata i pchania się w miejsce, w których ich być nie powinno. Od najmłodszych lat młoda sierota, przerzucając kartki przetartych książek czy książeczek z bajkami, które czasem duzi i smutni ludzie podrzucali aby z jakiegoś powodu ukoić w sobie sumienie tego, że nie potrafili zająć się dziećmi z sierocińca, dziwiła się temu, że kobiet na statkach nie było. Potem dowiadywała się, że jednak były, ale prawda była taka, że nie miały nic do powiedzenia o ile nie były jakimiś wyjątkami. Co jak co, ale do tego Wielka Brytania powinna przyzwyczaić się już dawno.
Słyszała o Traversach jako rodzie morskim, ale wszelka niechęć do arystokratów poza Weasleyami budziła w niej irytację nawet na czytanie o nich, dlatego absolutnie nie skupiała się na ich osobach i ignorowała wszystko, co mieli do powiedzenia. No o ile to nie były jakieś opowieści zza granicy, to pochłaniała w każdej ilości. Wszystko jednak kończyło się na tym, że odmawiano jej jakiegokolwiek przyjęcia na pokład, a ona bardzo potrzebowała pracy i niekoniecznie widziała siebie w innym zawodzie. Nie wiedziała, jakie problemy może przeżywać taka Juno – być może nawet znalazłyby nić porozumienia?
O takich rzeczach nawet jednak nie myślała – musiała się pilnować, aby skupiać się nie tylko na danym jej zadaniu, ale również na utrzymaniu metamorfomagii. Co tam robił kapitan ją nie do końca obchodziło, bo powierzono (wepchnięto) jej sprawdzenie wszystkich towarów, co było jej na rękę. Rudowłosy, dziewiętnastoletni Olivier chętnie skorzystałby z chwili przerwy od nieco irytującej kompanii i nie przejmować się docinkami odnośnie młodego wieku. Co z tego, że nie wiedziała jak żeglować i dopiero się uczyła, każdy się kiedyś uczył! Nawet podśmiewali się z niej kiedy wciąż nieco peszyła się rozbieraniem publicznym, nie wiedząc, jakie komentarze czekają ją na jej ciało. W końcu nie robiła się jakkolwiek przystojna, tylko po to, aby mieć męskie ciało.
Sprawdzała odpowiednie dopasowanie wszystkich wiek skrzyni do ich dzieł, zwłaszcza, że zawartości były cenne i nie warto było ich tracić tylko dla bzdurnych problemów z nieszczelnością. W pierwszej chwili więc nie zwróciła uwagi na oczy wystające z ciemności, zaraz też jednak niemal podskakując do góry. Jej serce zabiło szybciej i skoczyła w stronę ukrywającego się gagatka, szybko podnosząc wieko skrzyni i z gniewem spoglądając na pasażera na gapę, chociaż tak naprawdę, całkiem w środku, była całkiem rozbawiona. Miała niewiele czasu zanim ktoś na pewno się zorientuje w tym, że wypadałoby sprawdzić jak „planktonik” sobie radzi.
- Słuchaj, smarku, nie wiem, co tu robisz, ale wiem, że cię tu być nie powinno. Idę do kapitana i od razu zawracamy do brzegu, albo wysadzamy cię w następnym porcie a ty odpracowujesz cały pobyt. Kim ty w ogóle jesteś? – Bez pardonu złapała kołnierz obszernego płaszcza i podciągnęła ją nieco do góry aby spojrzeć na jej twarz. Co to za pasażer na gapę?



Here I am

Here I remain
Thalia Wellers
Zawód : Żeglarz, handlarz, przemytnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Some may yield
But me I never could be tamed
Through moors and meadows
Cloaked, concealed
Never to forget my name
I walk the shadows
OPCM : 16
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Metamorfomag

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10111-thalia-wellers#306486 https://www.morsmordre.net/t10173-kymopoleia#308971 https://www.morsmordre.net/t10159-beware-the-daughter-of-the-sea#308538 https://www.morsmordre.net/f350-walia-llyn-trawsfynydd-syrenia-laguna https://www.morsmordre.net/t10167-skrytka-bankowa-nr-2284#308735 https://www.morsmordre.net/t10164-thalia-wellers#308697
Re: Wielka ucieczka 1948 rok [odnośnik]18.07.21 14:39
ak szybkie odkrycie kryjówki wprawiło dziewczynę w stan wyraźnej konsternację. Zmieszanie zastąpiło oburzenie dziecka, które zostało zbyt szybko przyłapane na nowym dowcipie. W końcu na twarzy Juno pojawił się niepasujący do całej sytuacji spokój. Przecież przewidziała podobny scenariusz. Właśnie po to miała na nadgarstku zawieszone kilka złotych bransoletek. - Po co te nerwy? - Spytała z typowym dla siebie spokojem, który często był mylony z butą. Szybkim ruchem wyrwała materiał płaszcza z rąk swojego oprawcy. Czyn ten spowodował, że obszerny kaptur opadł na plecy odsłaniając młodziutką twarz. Juno zastanawiała się, czy udawać chłopca jednak żaden z zaplanowanych scenariuszy nie zakładał powodzenia takiego pomysłu. Jako dziewczyna mogła liczyć na stosunkowo lżejsze traktowanie w przypadku odkrycia. Zupełnie zbagatelizowała fakt, że ktokolwiek mógłby wykorzystać jej niewinność. Wierzyła, że gdy w razie zagrożenia krzyknie, że należy do rodu Travers ewentualny napastnik szybko się opamięta nie chcąc się narazić potężnemu rodowi. Problem stanowiła również jej fizjonomia. Burzy rudych włosów nie dało się ukryć pod żadną czapką a przecież musiała założyć, że plan się nie powiedzie i będzie musiała wrócić do Norfolk. Nawet nie chciała sobie wyobrażać co zrobi jej matka gdy zobaczy, że sam ścięła sobie włosy. Podniosła się ze swojego schronienia i dość zwinnie stanęła na pokładzie. Zamknęła wieko skrzyni robiąc przy tym krok do tyłu tak by w razie czego móc się schować za stosem innych pakunków. Lekkość i opanowanie w każdym ruchu mogły poniekąd zdradzać, że to nie był pierwszy raz, gdy dziewczyna znalazła się na pełnym morzu. Musiała przyznać, że słowa chłopaka nieco ją rozbawiły. Najpierw ten dziwny epitet a zaraz potem groźba pracy. Wbrew pozorom była to bardzo kusząca propozycja. Juno mogła nigdy więcej nie mieć okazji by zobaczyć jak naprawdę funkcjonuje statek. Na pewno różniło się to od pracy pod okiem ich lordowskich mości. Mimo wszystko nie mogła jednak pozwolić by tak szybko zawrócono na ląd. - Nikim ważnym- odpowiedziała wzruszając ramionami. Jakby na to nie patrzeć mówiła prawdę. W Norfolk dyndała na samym końcu łańcucha pokarmowego i nikt nie poświęcał jej zbyt dużo czasu. Wiedziała, że ewentualne problemy zaczną się, dopiero gdy nie pojawi się na kolacji. Na szczęście do tego czasu miała jeszcze parę godzin. Musiała dopilnować by w tym czasie znalazła się możliwie jak najdalej od brzegu. - Nie potrzeby, żebyś szedł do kapitana. - Adrenalina buzowała w jej żyłach, ale mimo to udawało jej się zachować spokój. - Twoje milczenie i pomoc zostaną wynagrodzone. - Juno nieświadomie naśladowała ton głosu swoje ojca. Trzynastoletnia uciekinierka zgrywająca władczy ton nieznoszący sprzeciwu. Komiczność tej sceny podkreślał jeszcze fakt, że zamiast uparcie patrzeć na swojego oponenta ona wpatrywała się w jakiś punt tuż obok jego twarzy.


Come out, sea demons wherever you are
your queen summons you

Junona Travers
Zawód : geograf, podróżnik teoretyczny, naukowiec
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Samotność ma swoje przywileje; w samotności można robić to, na co ma się ochotę.
OPCM : 12
UROKI : 12
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 9
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej
Wielka ucieczka 1948 rok  8c6f5322fc5d1cd28ee44f2c67beee1b
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7691-junona-travers#212825 https://www.morsmordre.net/t7707-tryton#213478 https://www.morsmordre.net/t7706-little-mermaid#213460 https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t7792-skrytka-bankowa-nr-1852#217645 https://www.morsmordre.net/t9944-j-travers#300621
Re: Wielka ucieczka 1948 rok [odnośnik]18.07.21 20:27
Widać było, że rude uwielbiało pakować się w kłopoty – w końcu nawet w męskiej wersji Oliviera dalej była ruda. Podobno według rdzenia niektórzy ludzie mieli włosy równie rude co serca ogniste. Jeżeli chciałaby pocieszyć się jakoś towarzystwem równie dzielnej dziewczyny co ona. Takiej, która w obliczu zagrożenia nie tylko nie kuliła się ani też nie uciekała, ale stawała równie dumnie jak morze które falami nieustannie biło o statek. Może była nadzieja dla biednego dzieciaka który wchodzi na statek pod osłoną? Nie patrzyła zbytnio na nią z pochlebnością, bo jeszcze sobie dzieciak pomyśli zbyt wiele, ale sama zaśmiałaby się z takiej możliwości.
- Spokojnie, nerwowo się jeszcze nawet nie zaczęło robić – parsknęła, czując jednak jak jej poziom stresu rósł coraz bardziej. Co miałaby w końcu zrobić – wyrzucić ją sama za burtę? Nie miała pojęcia kim była, a jeżeli mężczyźni na statku też nie wiedzieli, kto wie, do czego się posuną? Liczyłaby, że do niczego groźnego, ale wiadomo, że jak ktoś umie liczyć to powinien to robić na siebie. Parsknęła lekko kiedy dziewczynka postanowiła zamknąć skrzynię tak, jakby nigdy nic się nie wydarzyło. W sumie niezbyt obchodziło ją to, czy była na morzu po raz pierwszy, czy jednak już wcześniej robiła podobne akcje. Była dla niej obca i była w tym momencie w pewnym zagrożeniu.
Jej rodzina była na nic jeżeli była daleko, przynajmniej dla niektórych.
- Szkoda, gdybyś była kimś ważnym, może byś miała pewność, że trafisz na ląd w całości. – Westchnęła. Nie miała tak mocnej pozycji aby w ogóle narażać się za wstawianie za pasażera na gapę. Co miałaby zrobić? Większość pewnie chlała, ale nie miała oddzielnej kajuty aby tam przemycić nieznośnego urwipołcia. Nie mówiąc już o jedzeniu – jak miałaby przemycać jej coś z mesy? Może Hans jeszcze nie spał i mogłaby złapać go na rozmowę i coś by sobie wymyślili jeżeli chodzi o niespodziewaną pasażerkę.
- A co? Wyrzucić cię za burtę wyrzucać nie będę, przynajmniej dopóki czegoś mi o tym nie powiedzą. – Znów złapała ją za kołnierz, rozglądając się czy nikt nie nadchodzi i kierując się w stronę kabiny pierwszego oficera, nie zamierzając jej wepchnąć prosto w paszczę rekina ale nie chcąc za nią odpowiadać.
- Ciekawe niby jak. – Uniosła brwi w rozbawieniu na to wynagrodzenie. – Co mi powiesz? Pieniądze? Jestem sierotą, wystarczą na pewien czas, potem znów będzie potrzeba więcej. Potrzebuję pracy, nie załatwisz mi lepszej bo nie masz na to możliwości a bękarta bez nazwiska nikt nie przyjmie na porządniejsze stanowiska. – Znaczy nie wiedziała, czy była bękartem, ale skoro ktoś zadał sobie trud aby jednak napisać jej imię na kartce, chyba jednak nie zginął nagle w wypadku. Pamiętała coś o matce, ale nie wiele, a ojca w ogóle nie kojarzyła.
Pawie znaleźli się na miejscu, kiedy usłyszała skrzypnięcie na korytarzu, szybko wciskając siebie i młodą Juno do najbliższych drzwi. Trafiła do jakiegoś schowka, nie przejmując się spadającymi na nią linami i przedmiotami do sprzątania. Zatkała usta dziewczynie, oddychając szybko kiedy słyszała kroki osób przechodzących obok. Przez chwilę nie wyczuwała nawet tego, że z mężczyzny stawała się powoli kobietą – że jej rysy twarzy zmieniały się w łagodniejsze, szczęka była mniej zarysowana a brwi unosiły się pod innym kątem. Dopiero kiedy burza rudych, niemal czerwonych włosów opadła jej na ramię, zrozumiała co się stało. Przycisnęła młodą Traversównę do półek, trzymając jeszcze mocniej dłoń na jej ramieniu.
- Siedź cicho na ten temat to dotrzesz na ląd w jednym kawałku! – Nie była to groźba, raczej zaniepokojone stwierdzenie. Jeżeli Juno chciała dotrzeć na ląd, nie będzie miała pomocy jeżeli ją wyda. Mogła też spróbować zrzucić to na wyobrażenia nastolatki.



Here I am

Here I remain
Thalia Wellers
Zawód : Żeglarz, handlarz, przemytnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Some may yield
But me I never could be tamed
Through moors and meadows
Cloaked, concealed
Never to forget my name
I walk the shadows
OPCM : 16
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Metamorfomag

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10111-thalia-wellers#306486 https://www.morsmordre.net/t10173-kymopoleia#308971 https://www.morsmordre.net/t10159-beware-the-daughter-of-the-sea#308538 https://www.morsmordre.net/f350-walia-llyn-trawsfynydd-syrenia-laguna https://www.morsmordre.net/t10167-skrytka-bankowa-nr-2284#308735 https://www.morsmordre.net/t10164-thalia-wellers#308697
Re: Wielka ucieczka 1948 rok [odnośnik]03.08.21 14:18
Groźba wisząca w powietrzu wciąż wydawała się nie robić wrażenia na młodej arystokratce. W ciągu trzynastu lat życia Juno nauczyła się, że słowa nie mają żadnego znaczenia. Ton głosu, napięcie mięśni, błądzący wzrok jeszcze były wstanie zdradzić prawdziwe intencje. Tak naprawdę liczyły się tylko czyny, a jak na razie młody żeglarz nie zrobił nic co byłoby wstanie przestraszyć czy zaniepokoić Juno. - Pewnie masz racje. - Przyznała dość obojętnym tonem, a jej wzrok zaczął błądzić po ładowni. Niebieskie tęczówki zdawały się dokładnie analizować każdą ze skrzyń. Jakże byłoby cudownie, gdyby jednak wszystko się powiodło i gdyby dalej mogła płynąć ukryta wśród nich. Zaczęła coraz dokładniej dostrzegać luki w swoich planie. Następnym razem będzie musiała być ostrożniejsza. Była przecież oczywiste, że będzie następny raz. - Każdy szanujący się Travers marzy o śmierci na środku morza. - Jej odpowiedź jasno sugerowała, że nie do końca jest nikim ważnym. Oczywiście, jeśli jej rozmówca wiedział kim są Traversowie. - Co za różnica czy mając lat trzynaście, trzydzieści i dziewięćdziesiąt - Lekkiemu wzruszeniu ramion towarzyszył nieco zadziorny uśmiech. Obecny stan psychiczny Juno sprawiał, że życie ludzkie, a może konkretnie jej własne życie nie miało dla niej większego znaczenia. Mogła tak twierdzić głównie z tego względu, że nigdy nie doświadczyła większego fizycznego cierpienia. Z drugiej strony towarzysząca jej stagnacja odbierała wszelką chęć do upartego parcia dalej. Bycie nastolatką bywało naprawdę problematyczne.
Słysząc, że jednak nie wyląduje za burtą kiwnęła potakująco głową co miało być formą podziękowania. Choć przecież przed sekundą twierdziła, że nie boi się śmierci na morzu. Nigdy nie wiadomo, może gdzieś blisko statku czai się jakiś hipokamp, który zabrałby małą uciekinierkę na brzeg. To by dopiero była przygoda. Poczuła silny dyskomfort, gdy po raz kolejny została chwycona za kołnierz i pociągnięta za młodym żeglarzem. Już nawet nie myślała o tym gdzie właściwie idą. Tak brutalne naruszenie jej strefy osobistej było nie do zniesienia. Ostatkiem silnej woli zmuszała się do tego, by nie zacząć się wyrywać i krzyczeć. Dochodziło do niej co drugie słowo, które padło z ust mężczyzny. Najciekawszym z nim był oczywiście bękart. Pierwszy raz słyszała byt ktoś tak otwarcie się przyznawała do swojego pochodzenia. To było coś naprawdę interesującego. - Połowa z statków w porcie, który opuściliśmy należy do mojej rodziny. Z drugą połową mamy interesy. Jestem wstanie zrobić więcej niż ci się wydaje. - Odpowiedziała z wyraźnym trudem. Wciąż walczyła z wewnętrznym niepokojem, który jedynie przybierał na sile. Wszystko działo się zdecydowanie za szybko. Nie taki był przecież plan! Nagle znalazła się w jakimś składziku i o zgrozo zasłonięto jej usta. Sztorm w rudej głowie rozszalałby się na dobre, gdyby nie to, czego właśnie była świadkiem. Z siłą człowieka szalonego, będącego o krok od popadnięcia w amok odepchnęła od siebie czarownice. Ciężko oddychała na chwilę skuliła się w miejscu. Po kilku sekundach jednak znów podniosła wzrok. - Nigdy nie widziałam by ktoś tego używał do zmiany płci. - W niebieskich oczach pojawiły się iskierki świadczące o zainteresowaniu i szacunku. - Przepraszam, że trafiłam akurat na ciebie. - Tylko tyle mogła powiedzieć. Chociaż ciekawość Juno zaczynała osiągać apogeum i jeszcze chwila, a zaleje biedną dziewczynę setką pytań.


Come out, sea demons wherever you are
your queen summons you

Junona Travers
Zawód : geograf, podróżnik teoretyczny, naukowiec
Wiek : 22
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Samotność ma swoje przywileje; w samotności można robić to, na co ma się ochotę.
OPCM : 12
UROKI : 12
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 9
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 9
SPRAWNOŚĆ : 4
Genetyka : Czarodziej
Wielka ucieczka 1948 rok  8c6f5322fc5d1cd28ee44f2c67beee1b
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7691-junona-travers#212825 https://www.morsmordre.net/t7707-tryton#213478 https://www.morsmordre.net/t7706-little-mermaid#213460 https://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle https://www.morsmordre.net/t7792-skrytka-bankowa-nr-1852#217645 https://www.morsmordre.net/t9944-j-travers#300621
Re: Wielka ucieczka 1948 rok [odnośnik]10.08.21 19:46
Wolałaby, aby dziewczyna była mniej uparta, nie tylko dla jej własnego dobra, ale również i dla siebie. Bo bardzo dobrze czuła, że gdyby nie dzieliło ich urodzenie, gdyby nie to, że ona musiała się kryć ze swoją tożsamością, podczas gdy Lavinia ze swoją musiała się chować...może wtedy by się zaprzyjaźniły, bo kto by nie spodziewał się dwóch narwańców, równie rudych, by odnaleźli do siebie drogę? Tak samo było z Reggiem, tak teraz było kiedy wbrew całej sytuacji wysnuwała z siebie jakąś nić sympatii do uciekinierki, którą wykopała z zapasów statkowych. Niebieskie oczy spoglądały w te niebieskie, rude trzymało inne rude. Prawdą chyba było to, co mówili o ludziach, że ogniste serca były przypisane tym o ognistych włosach.
- Słabo się słuchasz starszych, co? - Po raz pierwszy w ciemności jej zęby błysnęły nieco, kiedy drobny i szybki uśmiech rzuciła w stronę Junony. Nie poświęcała już większej uwagi pannie Travers, bo jeżeli ktoś jeszcze się tu chował, znajdą go prędzej czy później, a jeżeli teraz nie wyszedł pomóc swojej przyjaciółce...koleżance...komukolwiek, no to słaby z niego kompan i lepiej Juno by było bez niego. Oczywiście najważniejsze było teraz, aby dziewczyna bezpiecznie dotarła do brzegu, a dopiero potem mogła zajmować się tym, jakie towarzystwo powinna dobierać sobie młoda lady.
Na słowa o szanujących się Traversach parsknęła cicho, kiedy przemierzała korytarze, ostrożnie stąpając na chwiejącym się lekko pokładzie. Dość szybko odnalazła tu równowagę, ale po prawdzie nigdy nie szła ciągnąc za sobą kogoś jeszcze, można więc było zaliczyć tę chwilę do jakże wielce wyjątkowych. Teraz zaś słowa wydawały się jej wielce idiotyczne. Czemu ludzie, którzy mieli pieniądze, tytuły i możliwości nagle chcieli wypływać po to, aby umierać. Mogliby się chociaż przydać na coś wcześniej.
- To macie bardzo dziwne perspektywy szacunku wśród Traversów. Powinniście najpierw zwiedzić trochę świata, poznać obce kultury, uświadamiać ludzi jak to jest gdzieś indziej i dbać o Brytyjczyków, skoro wasza flota jest taka ą ę i nic tylko do niej wzdychać. - Coś tam kiedyś się jej Traversowie obili o uszy, ale raczej wyrzucała ich z resztą rodów na śmietnik historii. Jakby tak ktoś poza Weasleyami zajął się prawdziwie swoimi ludźmi zamiast po raz kolejny rozdmuchiwać swoje ego i kolejne bogactwa, może by się nimi interesowała. Nie, żeby wnikała dokładnie w rzeczywistość, aby wiedzieć, kto tak robi, a kto nie.
Wolała przeczekać, aż "zagrożenie" ze strony ludzi minie, chociaż jej ramiona znów opadły na kolejne słowa o statkach. Czy naprawdę wyglądała na tak pazerną, czy to jednak mężczyźni zawsze chcieli trzech rzeczy: alkoholu, kobiet i złota? Była skłonna uwierzyć zdecydowanie w to ostatnie, raczej nie przewidując zbyt wielkiej zmiany swojej opinii o mężczyznach.
- Jak te statki dopilnują, aby dzieci w sierocińcach miały porządne posiłki zamiast byle jakiego ziemniaka na obiad, to bardzo chętnie o tym porozmawiam. - Jej brwi zsuneły się w wąską linię, ale kwestia "wynagrodzenia" pobytu Juno na statku zeszła na dalszy plan. Nim się spostrzegła, odepchnięcie posłało ją na przeciwległą ścianę, a głowa uderzyła o drewniane półki. Zdusiła jęk bólu, zaciskając ręce na teraz już niedopasowanej koszuli, masując burzę rudych loków i spoglądając na dziewczynę, już nie ze złością czy wyrzutem ale rezygnacją.
- No...robię to już od roku. Jak mnie wsypiesz to będę musiała od nowa. - Westchnęła lekko, wyprostowując się na tyle na ile mogła. - To chyba ja powinnam przepraszać, że trafiło akurat na mnie.
Thalia Wellers
Zawód : Żeglarz, handlarz, przemytnik
Wiek : 29
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Panna
Some may yield
But me I never could be tamed
Through moors and meadows
Cloaked, concealed
Never to forget my name
I walk the shadows
OPCM : 16
UROKI : 10
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 1
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 15
Genetyka : Metamorfomag

Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t10111-thalia-wellers#306486 https://www.morsmordre.net/t10173-kymopoleia#308971 https://www.morsmordre.net/t10159-beware-the-daughter-of-the-sea#308538 https://www.morsmordre.net/f350-walia-llyn-trawsfynydd-syrenia-laguna https://www.morsmordre.net/t10167-skrytka-bankowa-nr-2284#308735 https://www.morsmordre.net/t10164-thalia-wellers#308697
Wielka ucieczka 1948 rok
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach