Wydarzenia



Login:

Hasło:




 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share
 

 Bertie Bott

Go down 
AutorWiadomość
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Bertie Bott Giphy

Bertie Bott Empty
PisanieTemat: Bertie Bott   Bertie Bott I_icon_minitime23.07.16 20:49

Żywotność
Wartość żywotności postaci: 215
żywotnośćzabronionekarawartość
81-90%brak-5174 - 193
71-80%brak-10152 - 173
61-70%brak-15131 - 151
51-60%potężne ciosy w walce wręcz-20109 - 130
41-50%silne ciosy w walce wręcz-3088 - 108
31-40%kontratak, blokowanie ciosów w walce wręcz-4066 - 87
21-30%uniki, legilimencja, zaklęcia z ST > 90-5045 - 65
≤ 20%teleportacja (nawet po ustaniu zagrożenia), oklumencja, metamorfomagia, animagia, odskoki w walce wręcz-60≤ 44
10 PŻPostać odczuwa skrajne wycieńczenie i musi natychmiast otrzymać pomoc uzdrowiciela, inaczej wkrótce będzie nieprzytomna (3 tury).-701 - 10
0Utrata przytomności


Królik
Roger
Roger to straszny rozrabiaka. Mimo, że zakrawa to o znęcanie się, Bott czasami zamyka go w klatce, kiedy wychodzi na dłużej, a na dwór wyprowadza jedynie na smyczy. Bardzo ruchliwa i wesoła z niego pociecha, a wystarczy dać mu kawałek marchewki, żeby zostać jego najlepszym przyjacielem.



Pamiątki
Lusterko dwukierunkowe
Lusterko, które dostał od siostry. Drugie ma właśnie ona. Czasami nadal próbuje ją w nim wypatrzeć.

Królicza łapka
Kiedy Bott miał piętnaście lat, uciekł z domu. Nie, bo było mu w nim źle, czy coś, po prostu chciał wycieczki na jaką żaden normalny rodzic by się nie zgodził. Łapka to pamiątka po jego pierwszej prawdziwej podróży.


Myślodsiewnie
WSPOMNIENIA:
 

[bylobrzydkobedzieladnie]





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 16.03.20 8:42, w całości zmieniany 12 razy
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Bertie Bott Giphy

Bertie Bott Empty
PisanieTemat: Re: Bertie Bott   Bertie Bott I_icon_minitime26.11.17 13:00

Styczeń - czerwiec 1956Styczeń
WĄTKI:
 

Luty
WĄTKI:
 

Marzec
WĄTKI:
 

Kwiecień
WĄTKI:
 

Maj
WĄTKI:
 

Czerwiec
WĄTKI:
 

[bylobrzydkobedzieladnie]





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 12.04.19 21:53, w całości zmieniany 10 razy
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Bertie Bott Giphy

Bertie Bott Empty
PisanieTemat: Re: Bertie Bott   Bertie Bott I_icon_minitime18.12.17 12:34

Lipiec - grudzień 1956Lipiec
WĄTKI:
 

Sierpień
WĄTKI:
 

Wrzesień
WĄTKI:
 

Październik
WĄTKI:
 

[bylobrzydkobedzieladnie]





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 11.07.19 0:55, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Bertie Bott Giphy

Bertie Bott Empty
PisanieTemat: Re: Bertie Bott   Bertie Bott I_icon_minitime02.04.19 17:14

Listopad

31.10/01.11.1956r | Clarence | Hotel Transylvania
"- No. Jesteśmy dziś straszniejsi od najstraszniejszych zjaw więc to zamczysko nie powinno mieć przed nami żadnych sekretów. - stwierdził, otwierając przed Clarą jedno z licznych wejść i kłaniając się zapraszająco (zdejmując przy tym swój kapelusz rzecz jasna, a stopy układając jak na klauna przystało piętami do siebie!), by weszła przodem. On ruszył od razu za nią, zamykając drzwi nimi drzwi i rozglądając się dookoła. To nie była jego pierwsza wizyta w tym miejscu, ale każdą wspominał... cóż, wspominał. Było strasznie, ale jednocześnie ekscytująco, a ostatecznie młody Bott lubił ten dreszczyk emocji i adrenaliny. Szczególnie w ślicznym towarzystwie."



06.11.1956r | Gwendolyne | Cukiernia
"- Masz dla mnie coś fajnego?
Spytał jeszcze, bo domyślał się w jakim celu tu przyszła. Czasu nie było już wiele, jednak to był idealny moment żeby zrobić ogrom opakowań, a potem zająć się faktycznym pakowaniem słodyczy. Niedługo w końcu wielkie otwarcie! To będzie coś."


10.11.1956r | Anthony Macmillan | Cukiernia
"- Lord Macmillan pewnie? - zagadnął, uśmiechając się szeroko. Nie przywykł do tytułów - przyjaźnił się przecież z Titusem i z do-niedawna-Selwynem, nie wyobrażał sobie im w jakikolwiek sposób lordować, jednak Anthony był dla niego osobą obcą której zwyczajnie nie chciał w jakiś sposób urazić. Szczególnie, kiedy w grę wchodziły interesy!
Nie silił się jednak o wstawanie, bo to już byłoby karykaturalne i bezsensowne, zamiast tego machnął mu ręką na powitanie. Tą samą ręką w której trzymał młotek i tylko cudem o kilka milimetrów chybił nim w swoją głowę. Jak wiadomo: głupi ma zawsze szczęście."


12.11.1956r | Zachary Shafiq | Cukiernia
"- Na wrzody Merlina. - odezwał się zaraz kiedy tylko dotarło do niego, co się dzieje. Jeszcze chwilę się nie ruszał, chyba głównie w szoku, choć na jego twarzy odbiło się szczere przejęcie. - Przepraszam, nic ci się nie stało? - dopytał zaraz, łapiąc przy tym miotłę żeby nią sobie jakoś pomóc. Wydawało się, że brak stopy nie jest aż takim problemem, ale jednak trudno się na kikucie podpierać, a nie chciał w trakcie procederu polecieć przecież na tego człowieka drugi raz."


14.11.1956r | Neala Weasley | Cukiernia
"Jedna z dwóch witryn miała być zajęta słodyczami związanymi z quidditchem, więc zabrał się za rozwieszanie jej w taki sposób, żeby piłki latały między sobą, ale nie mogły wydostać się poza witrynę. Niestety jednak cynamonowy kafel mu uciekł, dopadł Nealę i zaczął ją uderzać, czy raczej stukać, bo był w końcu tylko cynamonowym ciasteczkiem i nie miał za dużej mocy oczywiście. Zaczepiało po prostu, żeby je zjeść.
- Muszę popracować nad tą witryną, żeby z niej nie uciekały."


17.11.1956r | Alexander | Szpital
"- Nie marudź, jestem biedny, styrany i chory, czy tam urażony, w każdym razie uraz mam. Czy można powiedzieć "urażony" na posiadanie urazu? Dziwne. - znarszczył lekko brwi w zastanowieniu i zaraz potrząsnął głową, za dużo poważnych rozważań tak w taki ładny dzień. - Powinieneś być miły dla poszkodowanych przez los ludzi. - dodał doskonale zdając sobie z tego sprawę ze Alexander zaraz zabije go stetoskopem. Albo lepiej - jego własną nogą. Bo na widok słoika uśmiech Bertiego poszerzył się znacznie. Stopa była obleśna w tym słoiku, ale jednocześnie go przyciągała chyba tą obleśnością. I upewnił się - niestety nie mógł poruszać jej palcami. Okazuje się, że chyba musi być przyczepiona."


18.11.1956r | Clara | Szpital
"- Clara! - a więc na prawdę była cała. Ostatecznie Bertie był tego niemal całkowicie pewien, to coś, ta dziwna anomalia wciągnęła tylko kilka osób. Na szczęście. A jednak na prawdę się cieszył widząc ją. - Próbowałaś kiedyś dolewać amortencji do swoich perfum? - spytał, wskazując na gazetę, której absolutnie nie zamierzał się wstydzić. Ostatecznie nie miał wielkiego wyboru, ale spędził bardzo ciekawe dwie godziny! - Dowiedziałem się dziś, że kobiety to złe, podstępne bestie.
Dodał jeszcze, bo te opisywane triki wcale nie były magiczne w większości, to były jakieś detale. - Ale stwierdzam, że w redakcji powinno pracować więcej facetów, poprawiłbym ten tekst."


27.11.1956r | Marcelka | Tartak
"- No to w drogę? - zawsze czuł niepokój kiedy zbliżał się do anomalii. Znów rozbrajało go to, jak łatwo było się tu dostać. Rozglądał się po okolicy i szedł, choć dźwięki pozwalały odnaleźć trasę bez problemu. Choć cały tartak był wyraźnie opustoszały, z jednej strony wyraźnie dało się dosłyszeć dźwięki. Coś się tam działo, coś pracowało - lub poruszało się w magiczny sposób."


28.11.1956r | Brendan | Fleet Streeti Brick Market
"Spieszył się jak mógł, serce waliło mu w piersi jak oszalałe i myślał tylko o tym, by dotrzeć do celu. Zlany był cały zimnym potem, myślał szybko co robić, a przede wszystkim biegł. W jednej chwili jednak otoczyła go szarańcza, nie był w stanie dotrzeć do celu tak jak sobie zaplanował, na szczęście jednak Brendan ruszył w kierunku magicznej cieczy, czy raczej miejsca z którego najpewniej się ona wydzielała - i po chwili zniknął mu z oczu. Bertie ruszył więc w kierunku kamienic mieszkalnych, które zdawały się być źródłem szarańczy."





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 02.05.20 0:14, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Bertie Bott Giphy

Bertie Bott Empty
PisanieTemat: Re: Bertie Bott   Bertie Bott I_icon_minitime02.04.19 17:20

Grudzień

06.12.1956r | Steff | Rudera
"No, w każdym razie wrócił do sprzątania jak Steff zaczął jakąś wyznaniową gadkę. W sumie to Bertie spodziewał się że zaraz usłyszy jakąś historię miłosną, ale jak się odwrócił to przyjaciela nie było.
- Jasne. Peleryna niewidka? - wywrócił oczami. Przez chwilę pomyślał że Steff znalazł sposób na teleportację ale jednak to mało prawdopodobne. Dopiero po chwili jego spojrzenie padło na szczura. - Nie kładź mi na stole zwierząt, nawet Roger na blacie nie siada. - pokręcił głową, ale się rozglądał gdzie ten kretyn się schował. I w sumie to czekał dobrą chwilę, po czym w końcu podejrzliwie na szczura spojrzał.
- Steff?"


08.12.1956r | Steff| Stumilowa Chatka
"Wiedział, że Cattermole w całej okazałości, nie w szczurzej postaci będzie oznaczał tarapaty - nie udało mu się, pytanie tylko na jakim etapie? Bertie wiedział, że musi działać szybko. Nie wiedział czy jego towarzysz zdjął ewentualne klątwy, nie było już jednak czasu na czekanie skoro zdążył się już ujawnić, przede wszystkim Bott nie zamierzał dawać przeciwnikom szansy na zamknięcie drzwi i zabarykadowanie się wraz z jego przyjacielem i bezbronną dziewczyną."


10.12.1956r | Pra-pra-pradziadek Billy | Rudera
"- Próbowałem w ogóle przenosić rzeczy, ale nie mogę. W sensie, próbowałem już nawet palcami jak różdżką robić, czy nadgarstkiem jakieś gesty. I czasami mi się wydaje, że coś by mogło z tego być, ale ostatecznie nie dzieje się nic. - poskarżył się jeszcze, bo zaprosił dziadka w celu jasnym od samego początku. Dowód na to, że nawet Bott może dożyć starości miał wiedzę której Bertie chciał i to chciał jak jasna cholera i szukał pomocy już od prawie dwóch lat, tylko jakoś mu to wyjść nie mogło."


18.12.1956r | Anastasia | Schronisko dla zwierząt
"Kiedy dotarli pod samo schronisko i zostali wpuszczeni do środka, Bertie zaczął się rozglądać. Najchętniej zabrałby ze sobą wszystkie zwierzęta. Przesuwał spojrzeniem po kolejnych stworzeniach magicznych i niemagicznych, kotach, kugucharach, psach, także tych kopytnych. Wszystkie były wspaniałe.
- Dobra. To teraz ta trudniejsza część. - stwierdził. Plusem był fakt, że zwierzęta zdawały się być tu całkiem szczęśliwe i zadbane, więc myśl o tym że duża część tu zostanie nie była tak przykra jak można było tego oczekiwać. - Musi się dogadać z Rogerem i Jerrym."


20.12.1956r | Lana | Przed Ruderą
"Odsunął się w końcu od bałwana i te swoje czerwone dłonie znów wsadził do kieszeni. Spojrzał na ducha, duszę czy jak ją tam określać, na Lanę w każdym razie i żałował, że jej nie da się jakoś czapki elfa zorganizować czy czegoś. Wielka szkoda.
- Wpadłaś już w świąteczny nastrój? - coś rano marudziła jak znowu puszczał świąteczne piosenki, ale może już się do nich przekonała. Z czasem na pewno się przekona."


23.12.1956r | Alex | Kurnik
"Odsunął się w końcu od bałwana i te swoje czerwone dłonie znów wsadził do kieszeni. Spojrzał na ducha, duszę czy jak ją tam określać, na Lanę w każdym razie i żałował, że jej nie da się jakoś czapki elfa zorganizować czy czegoś. Wielka szkoda.
- Wpadłaś już w świąteczny nastrój? - coś rano marudziła jak znowu puszczał świąteczne piosenki, ale może już się do nich przekonała. Z czasem na pewno się przekona."


28.12.1956r | Zakonnicy | Stara Chata
"Zgodnie z tym co usłyszał, był gotów dziś wyruszyć wraz z innymi Zakonnikami, wypełnić kolejne zadanie. Dobrze pamiętał pierwszą swoją większą misję i czuł napięcie. Mugolski scyzoryk  przerzucał z jednej dłoni do drugiej, kręcił go i generalnie traktował jak zabawkę do zajęcia dłoni czymkolwiek, kiedy po prostu czekał aż przyjdą inni. W jego torbie znajdował się eliksir niezłomności, propeller żądlibąkowy, czosnkowy amulet, wabik na wilkołaki i mała mugolska latarka, przy koszuli miał broszę z alabastrowym jednorożcem skrytą pod swetrem który miał na sobie. Nie wiedział co jeszcze brać lub czego nie brać, nie było sensu zakładać czegokolwiek, nie przewidzą jakie niebezpieczeństwa mogą na nich czekać, więc zabrał to co było niewielkie i nie przeszkadzało. W jego kieszeni znajdowała się zapalniczka o której istnieniu zapomniał i połapał się w sumie w drodze. Ostatecznie wiele tych skarbów tak na prawdę i tak nie miał. Przede wszystkim miał ze sobą swoją różdżkę, która w tym wszystkim była ostatecznie przedmiotem najważniejszym."





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 02.05.20 0:14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Bertie Bott Giphy

Bertie Bott Empty
PisanieTemat: Re: Bertie Bott   Bertie Bott I_icon_minitime20.12.19 19:25

Sylwester

"- Mamo! - zawołał i zamachał, trochę zamaszyście, ale na szczęście nie trafił żadnego biednego człowieka. Zgarnął zamiast tego dwa kieliszki szampana i ruszył w kierunku najlepszej mamy na świecie.
- Wesołego Nowego Roku! - zawołał i nawet całkiem zgrabnie jak na dzisiejsze pijacko zamaszyste ruchy zatrzymał się przed nią, ulewając przy tym tylko troszkę z jednego kieliszka. - Oby nowy rok był jeszcze lepszy niż poprzedni, choć jak wiadomo każdy rok z tak wspaniałym dzieckiem musi być piękny."


"- Co ci tyle czasu zajmuje? - spytał szeptem, kiedy wyłapał kucającą między drzewami sylwetkę i zbliżył się dość, żeby móc do niego po cichu mówić. Kucnął też obok, żeby być mniej widocznym i rozejrzał się, zgadywał że pewnie ktoś powinien tego namiotu pilnować. Może to dlatego tata nadal nie wrócił? Uśmiechnął się wesoło, może trochę za wesoło, trochę już był spity. - Nie ma szans, że sobie pójdę, jak nas dorwą to najwyżej razem pozwiedzamy Tower."



Clarence Waffling | Rudera
"- Clara, ja nie chcę żebyś myślała, że jesteś nieważna. - podjął nagle, bo trzecia czy czwarta w noc sylwestrową to przecież idealny moment do takich rozważań. Widział już światełko jakie zawsze paliło się nad drzwiami Rudery by kto tylko chce, mógł odnaleźć ten gościnny dom. - Bo jesteś. Bardzo. I ja bardzo lubię kiedy jesteś obok."


Styczeń

10.01.1956r | Dziadek Bott | Rudera
"- Dziadku, jesteś pewien? Tym sposobem będziemy obaj trzeźwi do kolacji. - ostrzegł, ale zgodnie z poleceniem wyjął swoją różdżkę i położył ją na stole. - Może jedna próba ja, druga ty? Żebym mógł poobserwować.
Dodał zaraz ugodowo. Skupił się na nalewce. Już od dawna usiłował zrozumieć, jakim sposobem magia przemieszcza się spomiędzy palców czarodzieja w jego różdżkę i chyba właśnie brak konkluzji utrudniał mu sprawę. Wykonał jednak identyczny gest nadgarstkiem i wypowiedział zaklęcie.
- Facere."


10.01.1956r, noc | Gwendolyn Grey | Rudera
"- Do salonu łatwiej się teleportować, kiedy masz ochotę się tu włamać. - stwierdził tonem znawcy. - Choć doceniam, że nie postanowiłaś wlecieć na choinkę.
Dodał szczerze, bo to miło z Gwen strony, że obija się jednak tutaj, a nie przy pięknym drzewku.
- Nic ci nie jest? - spytał zaraz, uważnie jej się przyglądając. - Zgubiłaś brew. - zauważył zaraz. - Chyba, że to jakaś nowa moda, ja tam się nie znam."



12.01.57 | Vincent Rineheart | Cukiernia Wszystkich Smaków
"Każde miejsce ma swój wredny schodek i w tym lokalu wredny jest ten siódmy od dołu, najgorszy w świecie. Kontemplując ten fakt, Bott leciał w dół, co gorsza na człowieka. Vincent nie miał być pierwszą osobą, która w tym miejscu oberwała Bottem, zapewne też nie ostatnią, a jednak za każdym razem było mu tak samo głupio.
- ŁAAAAAAAAAAAAAH! - wydał z siebie jedynie wyraz wcześniejszych kontemplacji, w końcu lądując niewygodnie na człowieku. - Przepraszam..."


18.01.57 | Justine Tonks | Rudera
"- Rzecz polega na podziale słowa i gestu. Muszą się idealnie pokrywać, trzy głoski pod koniec których różdżka ma być w odpowiednim punkcie symbolu. - dodał to, co wyczytał, a co zapewne widziała właśnie Just. - Czytanie o zaklęciach takich rzeczy jest o tyle niezłe, że najpierw udaje ci się to intuicyjnie, a potem odkrywasz że w sumie to miałaś niesamowity fart. Przynajmniej ja tak to odbieram. - podciągnął jedną nogę i podparł o nią łokieć. Miał w życiu szalenie wiele szczęścia, a im więcej czytał o Urokach, im bardziej robiły się zagmatwane, tym bardziej odkrywał jak wiele mogło mu się nie udać w bardzo newralgicznych momentach. I nagle nawet nieuk miał ochotę się uczyć."



20.01.57 | Percival Blake | Dziurawy Kocioł
" - Zawsze jestem ciekaw, kogo usiłuję razić piorunem. Niby poznajesz imię, ale to jednak za mało żeby dojść do tego czemu ktoś ryzykuje oberwanie nożem, soplem lodu, wysadzenie z areną i takie tam. - przyznał z niekrytym rozbawieniem, rozkładając przy tym lekko ręce. - Lubisz ryzyko, czy masz sadystyczne zapędy?
Uśmiechnął się szerzej."


25.01.57 | Lana | Rudera
"- Czar to kilka składowych. Mamy dźwięk i gest wykonany różdżką, które są podstawą. - poinformował Lanę, która ignorując go przeleciała przez pokój już kilka razy. Potrzebował poukładać sobie wszystko w głowie. - Do tego w wypadku niektórych zaklęć dochodzą odczucia, emocje, wspomnienia lub wyobrażenia. Jak przy patronusie, czy boginie. I czasami jakiś fragment osobowości. Nie każdy byłby w stanie korzystać z czarnej magii."





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 02.05.20 0:13, w całości zmieniany 12 razy
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Bertie Bott Giphy

Bertie Bott Empty
PisanieTemat: Re: Bertie Bott   Bertie Bott I_icon_minitime20.12.19 19:25

Luty

12.02.1957r | Sue Lovegood | Ben Nevis
- Stooo lat stoo lat niech żyje żyje nam. - wyśpiewał w pełni swego braku talentu i uśmiechnął się szeroko. Rześkie powietrze sprawiało, że nie czuł się zmęczony, a wręcz przeciwnie, był całkiem żywy. Wycofał się zaraz, żeby Lovegood mogła wysiąść z auta i wyczekiwał jej reakcji z pewną dozą ekscytacji, w nadziei że urodzinowa niespodzianka faktycznie się jej spodoba. To w końcu jej dzień.


12.02.1957r | Steffen Cattermole | Harrods
Bertie w gruncie rzeczy nie chodził do mugolandii na zakupy. Jadał czasami po tej stronie świata, bo tak wychodziło dużo taniej i niejednokrotnie zachęcał do tego Steffena, ale w sumie to poza tym on generalnie mało kiedy wychodził na jakiekolwiek zakupy. O tym miejscu wiedział jedynie, że sklepów jest tu sporo. Zerknął na perfumy wskazane przez Steffa.


26.02.57 | Johnny Bojczuk | Dolina Godryka
"Pokazał po kolei jak odpalić samochód i włączyć światła i po dość wyboistej drodze wyjechał do drogi głównej Doliny Godryka. I troszkę dalej, szukając miejsca bardziej odosobnionego, prostego i wolnego tak na wszelki wypadek. Bardzo cenił ten samochód, a z tyłu głowy miał nadal, że nie jest to tak do końca jego własność. Choć nie sądził, by Titus miał kiedykolwiek warunki dla niego.
- Dobra, przesiadamy się. - wysiadł zaraz, żeby przejść na miejsce pasażera i zapiąć pasy. - Dajesz."


28.02.57 |Alexander Farley | Szpital
"- Opowiedz o swoim najdziwniejszym pacjencie. - dodał zaraz, bo zwykle to on gada o bottnych perypetiach, to niechaj narazie się Alex trochę popisze.
Przy tym czekał po prostu aż na jego widoku pojawi się piękny słoik z uchem. Eh. Jest coś fajnego w obserwowaniu tych pływających części ciała."





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 02.05.20 0:12, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Bertie Bott Giphy

Bertie Bott Empty
PisanieTemat: Re: Bertie Bott   Bertie Bott I_icon_minitime20.12.19 19:26

Marzec

01.03.57 | Thony Macmillan | Oaza
"- U góry możemy w sumie na końcu wszystkie powbijać na miotle. - zaproponował jeszcze, zerkając jeszcze na Macmillanna. - Fajnie, że zgodziłeś się przyjść. - dodał jeszcze. Kiedy wyszedł z propozycją, nie spodziewał się co prawda odmowy, Zakonnicy chętnie brali udział w takich działaniach, ale jednak nie mógł tego nie docenić. Spojrzał zaraz na początek ich pracy i ruszył po kolejne deski."


04.03.57 | Jayden Vane | Cukiernia Wszystkich Smaków
"- Dzień dobry. - na wzmiankę o tłumach na twarzy Bertiego pojawił się lekki uśmiech. Klienci przybywali falami, lub nie było ich w ogóle, mało kiedy ruch był umiarkowany, choć cukiernia w ostatecznym rozrachunku prosperowała całkiem nieźle. Dziś Bertie cieszył się tą daną mu od losu odrobiną spokoju.
- Proszę nie wypowiadać tego słowa. To magiczne zaklęcie, które potrafi ściągnąć lawinę dziesięciolatków. - ostrzegł poważnym tonem, choć wyraz jego twarzy zdradzał wesołość.- Można w czymś pomóc?
Dodał zaraz, by upewnić się czy klient woli sam pobuszować sobie między regałami i wybrać sobie coś z nich, pogapić się na ciasta przy ladzie i podumać, czy jednak woli na szybko porozmawiać i zdać się na Botta w kwestii tego z czym wyjdzie lub siądzie tu zaraz do stolika."


15.03.57 | Daniel Wroński| Cukiernia Wszystkich Smaków
"Próbował jeszcze zapobiec katastrofie, łapiąc regał i machając rękami, a w rezultacie upadając razem z nim, rozwalając przy tym część papierowych opakowań. Kilka tłuczków oczywiście umarło pod jego ciężarem, kilkanaście oswobodzonych uniosło się za to ku górze, poszukując ofiar.
Kiedy więc tylko nieznajomy mężczyzna otworzył usta by cokolwiek powiedzieć, o jego twarz zaczęło stukać całe stado ciasteczek.
- Przepraszam!"


16.03.57 | Poppy Pomfrey| Cukiernia Wszystkich Smaków
"- Ciebie tu jeszcze nie widziałem. - odezwał się na powitanie, zaraz podchodząc bliżej. - Jaka zachcianka cię tu sprowadza?
Dopytał zaraz. Nie znali się za dobrze, choć każda twarz widywana na spotkaniach Zakonu była tutaj także mile widziana.
- Kawa, herbata, coś słodkiego, coś magicznego, coś co nie ucieka z talerza i nie gada?"


17.03.57 | Gwen Grey| Las
"Rozejrzał się po okolicy, nie kojarzył za dobrze tego miejsca ale wyglądało całkiem spoko. Tylko nie mieli tu sensownego celu, a sam Bertie wbrew pozorom wcale nie był fanem trenowania wyłącznie w walce. To oczywiście ma sens i jest bardzo cenne, ale nie jest jedynym sposobem nauki, dobrze jest znaleźć sobie czas na dosłowne szlifowanie zaklęć, poszukiwanie swoich błędów i niedociągnięć.
- Gotowa? - spytał jeszcze. Sam był zmęczony, ale zmęczony w taki sposób, że trochę brakowało mu powietrza i ruchu. - Fajnie być w miejscu które nie pachnie pergaminem.?"


18.03.57 | Matt Bott| Rudera
"- No właaaśnie... - westchnął, kiedy Matt przeszedł do rzeczy. - Po prostu wpadł i zaczął gadać. Podpytywał jak idzie i tak dalej. - wzruszył ramionami. Z początku wcale go to jakoś nie zdziwiło, bo niby Wrońskiego za bardzo nie znał, ale z drugiej strony słodycze zbliżają ludzi, nie? Często rozmawiał z klientami tak o. - Tylko zaczął wypytywać jakie mam zabezpieczenia i podkreślać, że nokturnowa dzieciarnia lubi się bawić w rozwalanie lokali. Po czym stwierdził, że jeśli będę się z nim dzielił zyskami to sprawę załatwi."



21.03.57 | Zakon | Oaza
"Przyszedł, a jakże. Spotkanie miało właściwie wiele znaczeń, nie tylko pożegnanie Bathildy, ale także - a dla Bertiego przede wszystkim - innych Zakonników, którzy zginęli zarówno w Azkabanie jak i wcześniejszych misjach, czy potyczkach. Takich osób nie brakowało. Był jednak także i pozytywny aspekt - był to również symbol pokonania anomalii, zakończenia koszmarnego okresu przerażającego zarówno dla mugoli jak i czarodziejów."


27.03.57 | Alex, Ignac, Sig | Ogród Magizoologiczny
"Usłyszał inkantację i poczuł jak zimny dreszcz przebiega po jego plecach. Nie lubił bólu i nie chciał go odczuwać, to naturalne, był jednak gotów się na niego wystawić mając na celu wyższe dobro. Śmierć była dla niego czymś abstrakcyjnym i nierealnym. Za bardzo kochał swoje życie, żeby dopuszczać bliżej do siebie takie myśli i chyba dlatego brzmienie tej inkantacji było dla niego tak szokujące. Odwrócił się, gaszenie ognia zostawiając Alexandrowi, który nie od dziś w dziedzinie ochrony zdecydowanie go przewyższał. Skierował swoją różdżkę ku postaci wyłaniającej się zza krzaków (Sigrun). Zrobił krok w jej stronę, wypowiadając przy tym zaklęcie.
- Fulgoro."





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 02.05.20 0:12, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Bertie Bott Giphy

Bertie Bott Empty
PisanieTemat: Re: Bertie Bott   Bertie Bott I_icon_minitime01.05.20 21:50

Kwiecień

02.04.57 | Sue | Rudera
"- Jeśli coś się wydarzy, i tak będzie trzeba uciekać. - dodał tak w gwoli ścisłości. Ale kilka pułapek nie zaszkodzi.
- Możliwe, że powinienem sam się wynieść. - dodał. Jego nazwisko prawdopodobnie jest znane. Nie miał pewności, jasne. W sumie to miał bardziej paranoję, choć zwykle nie dopuszczał do siebie negatywnych myśli. Westchnął pod nosem."



12.04.57 | Mama | Gniazdo
"- Dwieście lat, dwieście lat... - zanucił, kiedy tylko ją znalazł. Uśmiechnął się zeroko. W dłoniach miał sporą paczkę, a w środku tort który miał wystarczyć dla całej ferajny, która się zjechała proszona, czy też nie. Zaraz odstawił go na stolik, żeby przytulić do siebie mamę, rozważając że to w sumie zabawne że wydaje mu się taka malutka. "


13.04.57 | Wendy | Zoo
"Bott wiedziony instynktem, począł uciekać, choć tuptanie na tych małych nóżkach o płaskich, nieporadnych stopach okazało się wybitnie trudne. Tuptał jednak ile sił w nóżkach, nie zamierzając dać się zadziobać. O cokolwiek tutaj chodzi. I rozglądając się za jakimś człowiekiem albo wyjściem z tej sytuacji, bo w całym tym kuriozum doprawdycieszył się, że jest w jakimś zoo ewidentnie, a nie na innym kontynencie, gdzie po zakończeniu tej dziwnej transmutacji niechybnie by po prostu zamarzł.
Dobiegł jednak do końca zagrody, gdzie pojawiło się ogrodzenie i... i tyle z jego ucieczki, a krzyczący pingwin wciąż go gonił. Czego on może chcieć? Inne pingwiny patrzyły na nich raczej ze zdziwieniem jak na jakichś pingwinich wariatów. A może to też jest człowiek?"





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 31.05.20 13:50, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Bertie Bott Giphy

Bertie Bott Empty
PisanieTemat: Re: Bertie Bott   Bertie Bott I_icon_minitime01.05.20 22:26

Maj


03.05.57 | Kostek i Steff | Komnata Kostka
"- Tak, niewątpliwie odrobinkę kwadratowy kształt wspaniale podkreśli refleksy światła jakie pojawią się w whisky, kiedy będziemy ją sobie wlewać do gardeł. - nie, żeby był ignorantem w tej kwestii, w sumie to też wolał jak coś jest ładne, niż jak jest brzydkie, nigdy jednak nie mógł wyjść z podziwu, jak drobne niuanse mogą mieć znaczenie dla tu obecnego. I w sumie to nie od dziś go to przerażało. Znaczy dawniej przerażało, teraz bardziej martwiło. Szczególnie kiedy ten znowu paradował w żabotach. Bertie był pewien, że te żaboty mają coś z tym zdziwaczeniem wspólnego. Falbanki na normalnej koszuli, do tego nazywające się w taki sposób to nie może być coś co nie zostawia w psychice człowieka konsekwencji."


12.05.57 | Isabella ExSelwyn | Kurnik
"- Witam panienkę. - uśmiechnął się szeroko, wchodząc na pole boju i zamykając za sobą drzwi, żeby nie dać przebiegłemu stworowi drogi ucieczki. - Bertie Bott, poznaliśmy się na ślubie. - powiedział wesoło zupełnie jakby nie widział niuchaczowego rozgardiaszu i tego jak dziewczyna jest zasapana i czerwona na policzkach od wysiłku jaki niewątpliwie włożyła w tę zabawę z niuchaczem. W tym momencie zobaczył, że niuchacz spogląda w stronę jego zegarka, a potem uchylonego okna, najpewniej rozważając czy zdąży ukraść coś jeszcze nim czmychnie. Odstawił zaraz tacę z pączkami na kanapę uznając, że tam jest bezpieczniej niż na małym stoliku, który łatwo wywrócić.
- Co ukradł?"



17.05.57 | Mama | Rudera
"Czuł jak serce mocno bije mu w piersi. A może powinien ich ukryć. Choć nie wierzył by mu na to pozwolili. Czy faktycznie są bezpieczni?
- Przepraszam. - odwrócił wzrok. I choć nie żałował przynależności do Zakonu, szczerze żałował, że ostatecznie odbija się to na jego bliskich. Nie powinno. Nigdy nie miało. Ale czy kiedykolwiek w ogóle wierzył, że może być inaczej?
Chcąc zająć czymś ręce, faktycznie zabrał się za przygotowywanie kawy."


18.05.57 wieczór przed wizytą policji | Antek Skamander | Archiwa
"- To co, idziemy dalej? - odezwał się cicho, nie zamierzając sobie odpuszczać i tego samego spodziewając się po towarzyszu. Przebiegli chyba pół Londynu, ale w tej okolicy było inne miejsce w którym mogli, a nawet powinni spróbować swoich sił. Po krótkim porozumieniu ruszyli w kierunku drzwi Archiwum, starając się jak najdłużej się dało pozostać w cieniu. Tutaj konfrontacja raczej wydawała się być nieunikniona, nie sądził żeby osoby które wykorzystują obecną sytuację po krótkiej rozmowie zgodziły się tak po prostu odpuścić, zrezygnować z pieniędzy i przepuszczać potrzebujących ludzi, nie informując przy tym kogo trzeba. "


18.05.57 | Ruderowicze i policja | Rudera1234Kłębek56
"Natychmiast wyszedł z pokoju Sue widząc, że pozostali także się zbierali, wszedł do siebie szybko, by otworzyć klatkę z Jerrym i złapać niedopakowaną torbę, cokolwiek w niej jest - wystarczy. Nie mógł być pewien czy chodzi o niego czy o Floreana, trudno jednak mieć wątpliwości, że o któregoś z nich i żaden nie powinien dać się tutaj znaleźć. Powinni byli zniknąć stąd już wczoraj, cholerny dzień zwłoki okazał się katastrofalny w skutkach, tym bardziej odczuł olbrzymią wdzięczność kiedy Bojczuk w sekundę zebrał się do działania."



18.05.57 NOC | Matt | Mieszkanie Matta
"Wychodząc z kominka, pochylił się żeby nie rąbnąć o jego górę głową. W sumie to miał nadzieję, że Matt śpi w spokoju, a rano wstanie w dobrym nastroju i może nie powita go śniadankiem, ale zaakceptuje jego obecność tylko z pewną porcją raczej standardowego marudzenia. "


20.05.57 | Jamie i Steff | Walia
"- Mistrzem nie jestem, zobaczymy. W głębi ducha mam nadzieję, że szybciej rzucasz mobilicorpusa, niż ja spadam. - stwierdził całkiem szczerze, bo prawda była taka, że latał całkowicie, ale to absolutnie przeciętnie. To, czy uda mu się dostać do groty zależało właściwie tylko od tego czy i dziś przyświeci mu szczęście.
- Choć w zestawieniu z jedzeniem surowego mięsa polanego krwią bez wymiotów, ta część misji wydaje mi się całkiem prosta."





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 31.05.20 11:59, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
Bertie Bott

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott https://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 https://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 https://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 https://www.morsmordre.net/t3537-skrytka-bankowa-nr-844 https://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Zawód : Pracownik w Urzędzie Patentów Absurdalnych, wlaściciel Cukierni Wszystkich Smaków
Wiek : 22
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
OPCM : 25
UROKI : 40
ELIKSIRY : 0
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Bertie Bott Giphy

Bertie Bott Empty
PisanieTemat: Re: Bertie Bott   Bertie Bott I_icon_minitime28.05.20 22:49

Czerwiec


11.06.57 | Michael i Sue | Londyn i Kocioł
"- Gdzie ta Bunnie? - uśmiechnął się pod nosem, nie zdradzając za mocno, że się martwi i celowo przekręcając kobiece imię. Nie był tylko pewien, który z nich bardziej nadaje się tutaj na Clyde'a. No dobra, zdecydowanie on. Tylko wolałby, żeby nie skończyli jak para, o której opowiadał mu kiedyś tata, zaczynając długą serię zabaw w podbijanie Dzikiego Zachodu.
- Mam nadzieję, że nie opadła jej ochota na grabieże, bo wybacz ale myślę że nie mógłbyś zająć jej roli."





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
 

Bertie Bott

Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Woreczki z wsiąkiewki-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-20