Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Pokój Estelle
AutorWiadomość
Pokój Estelle [odnośnik]01.09.17 19:39

Pokój Estelle

XXX


[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Estelle Slughorn dnia 02.09.17 22:53, w całości zmieniany 1 raz
Estelle Slughorn
Zawód : alchemik w św. Mungu
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
better never means better for everyone. it always means worse for some.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4587-estelle-slughorn-budowa#98562 https://www.morsmordre.net/t4635-volare https://www.morsmordre.net/t4599-niepokorna-slughornowna#98986 https://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka https://www.morsmordre.net/t4632-estelle-slughorn
Re: Pokój Estelle [odnośnik]02.09.17 15:08
|5 maja, środek nocy

Tej nocy nie spała za dobrze, prawie wcale. Budziła się co chwilę, mając wrażenie, że widzi rzeczy, których nie ma. Ale ten sen... ten sen, który śnił jej się od kilku dni był tak realistycznie niepokojący. Anomalia, zmieniająca się nagle pogoda, problemy z magią i kiepskie w skutkach dla zdrowia efekty. A może wcale się jej to nie śniło? Niemożliwe. Takie rzeczy w świecie magii przecież nie zdarzały się bez powodu, wszystko miało swoje wyjaśnienie, na pewno powiedzieliby jej o tym. A może mówili, tylko tego nie pamiętała? Nie rozumiała co się dzieje. A ten zanik pamięci? Nagła biała plama w głowie, jakby nic się nie wydarzyło? Przemęczenie, stres, może świadomość płatała jej figle... wszystko można było przecież racjonalnie wytłumaczyć. Czuła się dziwnie, doświadczała czegoś, czego nie rozumiała, budziła się z krzykiem uwięźniętym w gardle i drżącymi mięśniami. Znowu. Czyż nie tak czuła się po ujawnieniu choroby kilka lat temu? Ale teraz było inaczej. Trwało to o wiele za długo. Nie czuła się normalnie; względnie normalnie, przecież już sama umiejętność rzucania zaklęć czyniła ją dziwadłem na tle całego świata.
Próbowała zasnąć, zmusić się do krótkiej drzemki regeneracyjnej, skoro już nie reagowała na eliksiry nasenne a resztką zdrowego rozsądku wiedziała, że tego potrzebuje. Próbowała, jednak każda próba kończyła się podobnie. Sfrustrowaniem i bezradnością. Zaczęło się tak samo jak zwykle, od snu. A potem miała wrażenie, że ktoś bezceremonialnie grzebie jej w głowie. Znów to samo; bezradność, biała plama, świat wariował, a ona nie mogła nic z tym zrobić obserwując wszystko z boku.
Jak w tym śnie, kiedy się spada i nie można nic zrobić. Albo tym, gdzie ucieczka okazuje się niemożliwa, bo zrobienie kroku staje się wyzwaniem.
Kolejna próba, krótkotrwały sukces, godzina. Obudziła się zlana potem z drżącymi mięśniami jak po przebiegnięciu całego lasu, ze źrenicami tak szerokimi, jak gdyby co najmniej wstrzyknęła sobie jad bazyliszka do krwiobiegu. Gardło miała wyschnięte, jakby krzyczała co najmniej kilka godzin. Nie mogła się podnieść. Nie miała sił, każda próba kończyła się fiaskiem. W końcu opadła bezwiednie na łóżko. Opadła, wokół nie było nic, poza nią i ciemnością. Spokój. Tej nocy nie chciała już spać. Spoglądając nieobecnym wzrokiem w okno nasłuchiwała dźwięków dochodzących z wnętrza domu. Czuła, jak serce próbuje wyskoczyć jej z piersi, mózg podszeptywał jej dziwne treści i słowa, których nie umiała złączyć w jedną całość. Wycieńczenie dawało o sobie znać coraz bardziej, mocniej i częściej.

Estelle Slughorn
Zawód : alchemik w św. Mungu
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
better never means better for everyone. it always means worse for some.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4587-estelle-slughorn-budowa#98562 https://www.morsmordre.net/t4635-volare https://www.morsmordre.net/t4599-niepokorna-slughornowna#98986 https://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka https://www.morsmordre.net/t4632-estelle-slughorn
Re: Pokój Estelle [odnośnik]02.09.17 16:58
Choć anomalie szczęśliwie ominęły dwór Slughornów, nie licząc paru drobnych szkód które dało się szybko naprawić, i nie wyrządziły poważnej krzywdy mieszkańcom, nawet oni nie przetrwali tej dziwnej, tajemniczej nocy zupełnie bez szwanku. Nikt z mieszkańców nie zginął, nie podzielili tragicznego losu wuja Rosiera i innych ofiar, które podobno licznie zatłoczyły sale Munga, ale nie byli wolni od niepokoju. Tamta noc przyniosła ze sobą dziwny atak choroby u Estelle oraz pogorszenie samopoczucia matki. Kolejne dni mijały, ale stan jej siostry wciąż nie był idealny. Oczywiście ojciec postarał się, by miała opiekę i nie musiała gnieść się w salach Munga z innymi pacjentami, których pewnie nie brakowało, a którzy nie pomogliby jej w szybkim powrocie do zdrowia. Potrzebowała spokoju i znajomego otoczenia.
Także Evelyn na swój sposób starała się pomóc, choćby dotrzymywaniem jej towarzystwa. Siedząc przy niej, uświadamiała sobie zarazem, jak niewiele wie nie tylko o tych dziwnych anomaliach, ale też o jej chorobie i wiążących się z nią dolegliwościach, przez co była naprawdę fatalną pomocą. Biorąc pod uwagę jej alchemiczne pasje, zaniedbanie wiedzy o ludzkim ciele i magicznych chorobach było poważnym brakiem, dlatego w chwilach, kiedy nie czuwała przy siostrze, spędzała czas w rodowej bibliotece, wertując księgi i próbując się czegoś dowiedzieć. Czegokolwiek, co mogłoby okazać się przydatne w obliczu tego, co spotkało Estelle.
Tej nocy spała w swoim łóżku, otulona bordową pościelą i śniąca o poszukiwaniu ziół w lasach Westmorland, kiedy nagle obudził ją jakiś dźwięk. Odruchowo podskoczyła na łóżku i otworzyła oczy, po czym usiadła i rozejrzała się. Sypialnia była pogrążona w mroku i cicha, ale dźwięk mógł pochodzić spoza jej obrębu. Ostatnie dni nauczyły ją, że nawet w tym znanym sobie miejscu powinna być ostrożna, i że jeszcze bardziej ostrożnie powinna obchodzić się z magią. Nawet różdżki stały się nieprzewidywalne i kapryśne, stanowiąc zagrożenie.
Skoro już się przebudziła, postanowiła zajrzeć do Estelle i upewnić się, czy dobrze spała. Otuliła się bordowym szlafrokiem i wyszła z sypialni; doskonale znała drogę do pokoju siostry, więc trafiła tam po omacku, jak wiele razy robiła to w dzieciństwie.
Ostrożnie wsunęła się do środka i ruszyła w stronę łóżka Estelle. Szybko zauważyła, że jej siostra wcale nie śpi i mimowolnie poczuła niepokój. Co, jeśli znowu jej się pogorszyło? Jej blada twarz wydawała się niemal lśnić w ciemności.
- Estelle? – zapytała cicho, siadając na krawędzi łóżka i próbując ściągnąć na siebie jej spojrzenie. – Nie możesz spać? Źle się czujesz? Czy to... znowu to samo?
Chciała jakoś jej pomóc, choć nie wiedziała, co powinna robić. Ale nie zamierzała wracać do siebie, póki nie upewni się, czy z jej siostrą wszystko w porządku. Na to jednak nie wyglądało nawet biorąc pod uwagę jej szczątkową, choć w ostatnich dniach nieco poprawioną wiedzę.




Felix, qui potuit rerum cognoscere causas.

Evelyn Slughorn
Zawód : Dama, alchemiczka w rezerwacie smoków
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Szczęśliwy, kto zdołał poznać przyczyny wszechrzeczy.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t2975-evelyn-slughorn https://www.morsmordre.net/t3222-poczta-evelyn https://www.morsmordre.net/t3220-evelyn-slughorn https://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka https://www.morsmordre.net/t3967-skrytka-bankowa-nr-779 https://www.morsmordre.net/t3224-evelyn-slughorn
Re: Pokój Estelle [odnośnik]02.09.17 20:44
Cichy szmer dochodzący zza drzwi, skrzypnięcie starego zawiasu, kroki i szept ciepłego głosu siostry z początku nie zwróciło jej uwagi. Wpatrywała się w szybę, w spływającą po gładkiej powierzchni strużkę deszczu jak zahipnotyzowana, próbując poukładać w głowie to, co się wydarzyło. Ale mętne urywki wspomnień sprzed przymusowych odwiedzin w szpitalu nijak nie dawały złączyć się w całość. Gdy Evelyn usiadła na skraju łóżka, brunetka przeniosła na nią mimowolnie spojrzenie, choć w panującym w pomieszczeniu mroku nie była w stanie dostrzec nic, poza rysami jej drobnej twarzy.
- Nie mogę spać, ciągle śni mi się ten sam sen, co wtedy, w szpitalu. - Odparła cicho, nieco zachrypniętym głosem, z trudem przełykając ślinę. Zaschnięte gardło drapało, zmuszając ją do ciągłego odchrząkiwania. - Nie rozumiem co się stało. Nie pamiętam momentu, w którym znalazłam się w szpitalu. Nie pamiętam nawet rozmowy z uzdrowicielem i kilku rzeczy, które były przed wypadkiem. Tak czuję. - Dźwignęła się powoli, nieśpiesznie z pozycji leżącej na łokcie, by wreszcie ostrożnie oprzeć się na miękkich, jedwabnych poduszkach. Zsunąwszy się, zrobiła młodszej z nich trochę miejsca obok, gdyby postanowiła zostać tu do rana. A i to dopiero zwróciło jej uwagę.
- Dlaczego nie śpisz? - Przecież było późno, z pewnością na tyle późno, że w domu każda żywa istota już dawno była pogrążona w głębokim śnie, przekraczając kolejną fazę snu. - Jest późno, nie powinno cię tu być, Evelyn. - Nie była oschła; w zasadzie straciła z głosu matczyną nutę, która zawsze pojawiała się, kiedy wykazywała się troską wobec siostry i asertywność, która nie znosiła sprzeciwu.

Estelle Slughorn
Zawód : alchemik w św. Mungu
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
better never means better for everyone. it always means worse for some.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4587-estelle-slughorn-budowa#98562 https://www.morsmordre.net/t4635-volare https://www.morsmordre.net/t4599-niepokorna-slughornowna#98986 https://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka https://www.morsmordre.net/t4632-estelle-slughorn
Re: Pokój Estelle [odnośnik]02.09.17 21:19
Evelyn zdawała sobie sprawę, że z Estelle nie jest najlepiej, że anomalie źle na nią wpłynęły, podobno z powodu choroby. Młodsza z sióstr była zdrowa, więc praktycznie nie odczuła żadnej zmiany; najpoważniejszą była ta, że nie mogła używać magii tak swobodnie jak zawsze, bo różdżka była dziwnie nieposłuszna przy próbach rzucania nawet najbardziej zwyczajnych, codziennych zaklęć.
Estelle spędziła nawet parę dni w Mungu; Evelyn odwiedzała ją tam, kiedy mogła, ale powitała z prawdziwą ulgą jej powrót zagwarantowany przez ojca, martwiącego się o to, że w obliczu takiego tłoku jego córka nie mogła tam być w pełni bezpieczna i dochodzić do siebie tak, jak mogła we własnych kwaterach. Ją też martwił ten dziwny stan siostry, jej osłabienie i zaniki pamięci, które wcześniej jej się nie zdarzały. I z tego co wyczytała w księgach podczas swoich prób zdobycia dodatkowej wiedzy, nie były czymś normalnie występującym przy śmiertelnej bladości.
Teraz siedziała przy niej, wpatrując się w jej bladą twarz i szklące się oczy. Siostra była jej bardzo bliska, więc martwiła się o nią i chciała jakoś pomóc, choćby dotrzymaniem towarzystwa. W ciemności udało jej się odnaleźć jej dłoń, którą lekko ścisnęła.
- To te anomalie. To one... wprawiły cię w ten stan – wyjaśniła cicho, gładząc ją uspokajająco po ręce. – Mnie ominęły, nic mi się nie stało. Ale kiedy obudziłam się tamtego dnia, dowiedziałam się, że musiałaś znaleźć się w szpitalu. Dopiero później pozwolono mi cię odwiedzić.
Umilkła na chwilę, wciąż patrząc na siostrę, która uniosła się wyżej na posłaniu i oparła o poduszki. Evelyn przysunęła się bliżej.
- Nie tylko to się wydarzyło tamtego dnia. Mama też czuła się gorzej, ale już z nią lepiej. Mieliśmy sporo szczęścia – znowu zrobiła przerwę i przygryzła wargę. Mieli szczęście, może z wyjątkiem Estelle, choć i tak mogło spotkać ją coś jeszcze gorszego. Teraz miała problemy z pamięcią, ale przynajmniej żyła i może wkrótce odzyska zdrowie. – Ale zginął wuj Rosier i kilka smoków w rezerwacie. Ojciec zabronił mi wracać do pracy tam, póki sytuacja nie zostanie opanowana. Nasza kuzynka Marine podobno też trafiła do Munga. To... wydarzyło się w prawie całym kraju, ale nawet ojciec nie wie, co to jest.
Wyjaśniała jej to wszystko, nie będąc pewną, ile Estelle pamięta. Nie była też pewna, czy jutro znowu nie zapomni.
Słysząc jej pytanie, zamyśliła się.
- Obudziłam się i usłyszałam coś. Postanowiłam przyjść sprawdzić, jak się czujesz – odpowiedziała w końcu. – I mogę z tobą zostać do rana, jeśli tylko chcesz. Chciałabym w jakiś sposób ci pomóc, choć sama nie rozumiem twojego stanu.




Felix, qui potuit rerum cognoscere causas.

Evelyn Slughorn
Zawód : Dama, alchemiczka w rezerwacie smoków
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Szczęśliwy, kto zdołał poznać przyczyny wszechrzeczy.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t2975-evelyn-slughorn https://www.morsmordre.net/t3222-poczta-evelyn https://www.morsmordre.net/t3220-evelyn-slughorn https://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka https://www.morsmordre.net/t3967-skrytka-bankowa-nr-779 https://www.morsmordre.net/t3224-evelyn-slughorn
Re: Pokój Estelle [odnośnik]02.09.17 22:50
Sama Estelle nie wiedziała co mogło być nagłą przyczyną pogorszenia się jej stanu zdrowia. Urywkowe wspomnienia sprzed kilku dni nie pomagały, a wszystko co zdawała się pamiętać opowiedziała już kilkukrotnie zarówno w szpitalu, jak i w domu. Ale wiedziała, żeby nie pytać ojca o to, co się dzieje na świecie i o szczegóły tego dziwnego zjawiska na przełomie miesięcy - ze względu na jej kiepskie samopoczucie każdy skrzętnie omijał ów temat do rozmowy. A i ona niespecjalnie próbowała się dopytywać, dopóki nie próbowała opuszczać swojej komnaty.
Zerknęła znów na siostrę, zaciskając zimną dłoń na jej palcach. Przemilczała też jej słowa: w końcu tyle umiała sama wywnioskować z sytuacji w jakiej się znalazła. Myślała jednak, że Evelyn powie jej coś więcej, cokolwiek, co naprowadziłoby ją na odpowiedni trop: niestety, wyglądało na to, że nie wiedziała nic. Pamiętała, że od początku kwietnia nie czuła się zbyt dobrze, zatajając wszystko przed rodziną i bliskimi - choć nie wszyscy przyjmowali jej małe kłamstewka. Potem, od połowy miesiąca było coraz gorzej i gorzej, aż wreszcie tamtej nocy odczuwała dziwny niepokój. Niepokój, który miał odzwierciedlenie w rzeczywistości: nagły ból głowy, krew, która strużką spłynęła po jej śnieżnej twarzy brudząc szatę i utrata przytomności na podłodze w łazience. Później obudziła się w szpitalu, w ciasnej i nieprzyjemnej sali.
- Nie poczułaś wtedy nic? - Bólu głowy, niepokoju, czegokolwiek dotychczas nieznanego. Kwestię matki, wuja i smoków skwitowała cichym westchnieniem; nie widziała sensu w rozprawianiu na temat rzeczy, których odwrócić już nie mogły. Ale ojciec i jego niewiedza zastanowiły ją najbardziej. - Nie wie, czy nie chce powiedzieć? - W końcu te dwie kwestie różniły się od siebie, a najczęściej głowa rodziny stosowała tą drugą opcję, byleby nikogo nie martwić, w szczególności ich obu. - Możesz zostać, nie sądzę jednak, że obudzisz się wypoczęta. - Sama nie spała, zaś każda próba kończyła się nagłą pobudką. Lęk przed snem odbierał jej resztę sił.
- Co się dzieje na zewnątrz? - Była ciekawa, lecz uczucie, że już o to pytała pojawiło się na chwilę w jej głowie. Nie pamiętała, że dokładnie o to samo pytała wtedy, w szpitalu, i nawet minionego poranka.

Estelle Slughorn
Zawód : alchemik w św. Mungu
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
better never means better for everyone. it always means worse for some.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4587-estelle-slughorn-budowa#98562 https://www.morsmordre.net/t4635-volare https://www.morsmordre.net/t4599-niepokorna-slughornowna#98986 https://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka https://www.morsmordre.net/t4632-estelle-slughorn
Re: Pokój Estelle [odnośnik]03.09.17 0:55
Evelyn nie wiedziała zbyt wiele, jak to wyglądało. Tamtego dnia powiedziano jej, że Estelle poczuła się znacznie gorzej i musiała zostać zabrana. Nie była przy tym, to nie ona ją wtedy znalazła. Dowiedziała się nieco później, gdy zaniepokoiła ją nieobecność siostry. Nie od razu też dowiedziała się o wszystkim, co spowodowały anomalie. Wieści napłynęły do posiadłości nieco później, mrożąc krew w żyłach dziewczyny żyjącej pod kloszem, w rzeczywistości, w której wszystko miało swoje ustalone miejsce. Anomalie były czymś odmiennym, czego nigdy nie widziała ani nawet nie czytała o niczym takim w żadnej książce. Ojciec twierdził, że nic nie wie, że jest równie zaskoczony i zaniepokojony tym wszystkim. Ta dziwna magia pojawiła się nagle i nikt nie miał pojęcia, dlaczego. Może były to jakieś dziwaczne eksperymenty ministerstwa, które wyrwały się spod kontroli?
Czymkolwiek były, budziły grozę i niepokój. I frustrację, gdy odruchowo próbowała sięgnąć po różdżkę i przypominała sobie, jak skończyło się kilka rzuconych zaklęć tamtego feralnego dnia, kiedy jeszcze nie wiedziała, że anomalie dotykają także różdżek.
- Tamtej nocy... Spałam – zaczęła, ale nagle sobie coś przypomniała. – Miałam bardzo dziwne, wręcz koszmarne sny. Nie jestem pewna, czy są częścią tego wszystkiego, czy tylko zbiegiem okoliczności, ale nigdy wcześniej nie miałam podobnych. Gdy się obudziłam, byłam osłabiona... Ale nie dolegało mi nic poważnego. Dopiero później przekonałam się, że coś się stało.
Może gdyby też była chora genetycznie, wylądowałaby na oddziale razem z siostrą. Ale ta wątpliwa atrakcja ją ominęła, choć i tak nie mogła czuć się zupełnie dobrze, wiedząc że Estelle ucierpiała.
- Mówił, że nie wie. Całkiem przekonująco. Ale przecież obie dobrze wiemy, że często woli przemilczeć pewne rzeczy, żeby nas nie martwić. Woli trzymać nas z daleka od niebezpieczeństwa – powiedziała po chwili namysłu. Ojciec wydawał się pełen niepokoju, i choć był dla Evelyn wielkim autorytetem, nawet on nie był wszechwiedzący. A takie anomalie chyba wykraczały nawet poza sposób pojmowania tak inteligentnych, doświadczonych ludzi jak on. Odkąd jednak to się stało, widziała że także wertował księgi i często zamykał się swojej pracowni, być może na własną rękę próbując poszukać odpowiedzi. Evelyn też ich szukała, tym bardziej, że w ostatnich dniach tak mało wychodziła. Nie wiadomo, kiedy znowu będzie mogła wrócić do rezerwatu, skoro zaklęcia ochronne nie działały i smoki siały spustoszenie.
- To nieistotne, mnie nic nie dolega. Ważne, żebyś ty poczuła się lepiej – powiedziała. Często była egoistką, ale o swoich bliskich zawsze się martwiła. Zwłaszcza o siostrę, bo choć to Estelle była starsza, ta rola czasem się odwracała i to Evelyn musiała się o nią zatroszczyć. I mogła spędzić z nią noc; łoże było naprawdę duże, bez problemu zmieściłyby się na nim cztery takie drobne dziewczyny jak one. W przeszłości wiele razy spały obok siebie, więc Evelyn nie miała nic przeciwko, by ta noc była kolejną spędzoną wspólnie. Sama też potrzebowała obecności siostry.
- Podobno anomalie wciąż trwają. Ludzie trafiają do Munga, zagrożenie niosą nawet nasze różdżki. Wyobrażasz to sobie? Z zaklęciami dzieją się bardzo dziwne, nieprzewidywalne rzeczy. Próbując przywołać książkę, niechcący powiększyłam ją do rozmiaru drzwi. Próba zapalenia magią ognia pod kociołkiem zakończyła się krwotokiem z nosa. Musimy teraz bardzo uważać – opowiedziała, starając się ostrzec siostrę, by była ostrożna, zwłaszcza w swoim obecnym stanie. Nie chciała, by znowu znalazła się w Mungu. – Przez ostatnie dni sporo czytałam. Próbowałam... jakoś to zrozumieć. I to, co dzieje się z tobą.




Felix, qui potuit rerum cognoscere causas.

Evelyn Slughorn
Zawód : Dama, alchemiczka w rezerwacie smoków
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Szczęśliwy, kto zdołał poznać przyczyny wszechrzeczy.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t2975-evelyn-slughorn https://www.morsmordre.net/t3222-poczta-evelyn https://www.morsmordre.net/t3220-evelyn-slughorn https://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka https://www.morsmordre.net/t3967-skrytka-bankowa-nr-779 https://www.morsmordre.net/t3224-evelyn-slughorn
Re: Pokój Estelle [odnośnik]06.09.17 0:33
Zmarszczyła czoło, wyłapując w wypowiedzi siostry wspólny element z tamtego wieczoru. Sny, a raczej koszmary w niezliczonej ilości, nawiedzały ją od tamtej pory coraz częściej - kiedy była w szpitalu to nawet do tego stopnia, że nie chciała spać wiedząc, że gdy tylko zamknie oczy obraz ten rozpocznie się na nowo, nie pozwalając jej odpocząć. Jednak potem nie była w stanie opowiedzieć tego snu: jak na zawołanie zapominała go, nie mogąc sobie przypomnieć ani najmniejszej cząstki. Wiedziała, że tak się dzieje ze snami - ot, nie zapamiętuje się ich, ale w przypadku tego jednego coś było inaczej. Nie tak.
Nie odezwawszy się, oparła głowę o miękką poduszkę, zaś wzrok przesunęła na spływające po oknie strużki deszczu.
- Czasami jego udawanie, że wszystko jest w porządku mnie dusi. - Wolała wiedzieć najgorsze zawczasu, niźli dowiedzieć się, gdy to najgorsze w najlepsze hulało po świecie. Kochała ojca i nie podważała zazwyczaj jego decyzji - czasem jednak odnosiła wrażenie, że był dość naiwny w swoim przekonaniu, iż zdoła ochronić swoją rodzinę przed wszystkim i wszystkimi. Ale czyż nie taka była poniekąd rola głowy rodziny? - Wierzę w to, że wie co robi i zdaje sobie sprawę z konsekwencji. - Poza wiarą nie pozostawało jej nic. Ostatecznie mogła zacząć węszyć na własną rękę, przy tym narażając się połowie bliskiej i dalszej rodziny.
Upór Evelyn przywołał na usta starszej cień uśmiechu. Odsunęła się nieco, gestem dłoni wskazując miejsce obok siebie: w pokoju było chłodno, więc pięć minut poza ciepłą kołdrą wystarczało do zmarznięcia.
- Pamiętasz jak w dzieciństwie czytali nam bajki do snu, a my udawałyśmy, że śpimy czekając, aż wyjdą z pokoju? - Na cóż im były rozmowy o przykrych rzeczach, na które w dodatku nie mogły nic poradzić? Przywołanie książki skutkujące powiększeniem jej do rozmiaru drzwi wprawdzie było fascynujące, ale z pewnością nie do pojęcia. - Nigdy się nie zorientowali - wyznaczona pora snu dla pełnych energii dzieci była wielką męczarnią, na którą szybko znalazły sposób - czasami chciałabym wrócić do tamtych czasów. Było prościej. - Nie dostrzegało się całego fałszu otaczającego świata, za największe zmartwienie mając niesmaczny obiad czy brak czasu do zabawy.

Estelle Slughorn
Zawód : alchemik w św. Mungu
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
better never means better for everyone. it always means worse for some.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4587-estelle-slughorn-budowa#98562 https://www.morsmordre.net/t4635-volare https://www.morsmordre.net/t4599-niepokorna-slughornowna#98986 https://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka https://www.morsmordre.net/t4632-estelle-slughorn
Re: Pokój Estelle [odnośnik]06.09.17 13:16
Trudno było jej sobie wyobrazić, co przeżywała jej siostra, dotknięta złą mocą w znacznie większym stopniu. Pozostali domownicy mogli się tylko przyglądać i martwić, mając nadzieję, że jej stan wkrótce wróci do normy. W miarę swoich możliwości dbali o nią, chcieli, żeby mogła w spokoju wyzdrowieć i wrócić do normalności. Ojciec może nie był zbyt wylewny, ale zawsze dbał o dobro swoich dzieci. Zazwyczaj miał też powody, dla których pewne rzeczy przemilczał, i to nie dlatego, że uważał córki za zbyt głupie, by pojąć trudne męskie sprawy; po prostu nie chciał, by angażowały się w nic ryzykownego. Zwłaszcza po tym, jak w kwietniu zostały napadnięte podczas zwykłej wizyty w salonie piękności. Wtedy też nie powiedział im, co ma zamiar zrobić w tej sprawie, a po prostu zatroszczył się o to, by mogły dojść do siebie. W kwestii pracy Evelyn też był stanowczy, ale w tym przypadku powody były oczywiste i nie musiał ich wyjaśniać – było tam bardzo niebezpiecznie. Evelyn nie protestowała, miała zresztą inne problemy na głowie i nawet warzenie eliksirów zeszło chwilowo na dalszy plan.
- Mnie też, nawet jeśli wiem, że to dla naszego dobra i że czasem lepiej nie wiedzieć niektórych rzeczy – przyznała. Oczywiście miała ciekawą świata naturę i lubiła dużo wiedzieć, ale jej sumienie było spokojniejsze, gdy pewnych rzeczy jednak nie wiedziała. Na przykład tego, do czego używano niektórych eliksirów, które przyrządzała na zamówienie. - Ale wydaje mi się, że w tym wypadku... Naprawdę trudno powiedzieć, czym są te anomalie. Wszyscy, z którymi do tej pory próbowałam rozmawiać, wiedzieli równie mało co my.
I nie udało jej się zaspokoić ciekawości ani głodu wiedzy i wyjaśnień nawet mimo długich godzin w bibliotece rodowej. Więc szukała informacji na temat anatomii, choroby siostry i możliwości ulżenia jej, zastanawiając się, dlaczego zaniedbała to wcześniej. A może po prostu pozwoliła, by w natłoku innych przyswajanych wiadomości ta wiedza gdzieś jej umknęła?
- Momentami trochę źle czuję się z tym, że sama tak mało wiem. Nie tylko o tej dziwnej magii... Ale też o tym, co dzieje się z tobą.
Także się uśmiechnęła, kiedy Estelle przesunęła się i zrobiła jej miejsce pod kołdrą. Wsunęła się pod nią i ułożyła na wolnej połowie łóżka, kładąc się przodem do siostry. Od razu zrobiło jej się cieplej.
- Też to pamiętam – wyznała po chwili, wracając pamięcią do tamtych dni. Obie były małe, ale wynajmowane opiekunki i guwernantki dbały nie tylko o ich edukację, ale też o takie sprawy jak czytanie im czarodziejskich baśni przed snem. Ale dziewczynki wcale nie chciały tak szybko iść spać, więc tylko udawały, a po tym, gdy zostały same, mogły skraść jeszcze trochę czasu tylko dla siebie i same opowiadały sobie różne historie, lub po kryjomu wykradały się z sypialni i zwiedzały pogrążony w mroku dwór, który w ciemnościach wydawał się zupełnie innym miejscem niż za dnia. W dzieciństwie sporo rzeczy uchodziło im na sucho, tym bardziej że często ich psoty pomagał ukryć najstarszy brat.
- Też bym chciała chociaż na jeden dzień stać się znowu dzieckiem. I nie musieć na każdym kroku myśleć tyle o presji, oczekiwaniach i konsekwencjach każdego pochopnie wykonanego kroku. – Oczywiście to był jej świat, lubiła być damą i stosowała się do rodowych zasad, ale czasem tęsknie myślała o dzieciństwie i większym luzie, który obie wtedy miały. – Chciałabym znowu wspinać się na dach by oglądać stamtąd gwiazdy, i zapuszczać się w odmęty piwnic w poszukiwaniu dawnych rodowych skarbów. Dzieciństwo było pełne ekscytujących momentów. – To drugie mogła robić nadal, bo w rodzinnej posiadłości nie obserwowały jej na każdym kroku obce wścibskie oczy, tyle że nie było już tak ekscytujące jak wtedy, gdy była młodsza. Miały też dużo mniej problemów. Choć nawet w dorosłości były chowane pod kloszem i rzadko kiedy dotykało je coś poważniejszego, rzeczywistość była mniej różowa niż za lat dziecinnych. Zwłaszcza w ostatnich tygodniach.




Felix, qui potuit rerum cognoscere causas.

Evelyn Slughorn
Zawód : Dama, alchemiczka w rezerwacie smoków
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Szczęśliwy, kto zdołał poznać przyczyny wszechrzeczy.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t2975-evelyn-slughorn https://www.morsmordre.net/t3222-poczta-evelyn https://www.morsmordre.net/t3220-evelyn-slughorn https://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka https://www.morsmordre.net/t3967-skrytka-bankowa-nr-779 https://www.morsmordre.net/t3224-evelyn-slughorn
Re: Pokój Estelle [odnośnik]24.09.17 0:13
Sama nie wiedziała co czuje i nie umiała tego nazwać. Była w fizycznej rozsypce, psychicznie próbując nie myśleć o tym, co przeszła, chociaż i tu nie działo się dobrze. Najwidoczniej taki już był jej los - wpadać w coraz to nowsze kłopoty. W końcu w każdej rodzinie znajdowała się taka osoba, czarna owca, czy po prostu zwykły nieszczęśliwiec. Czemu u nich miałoby być inaczej?
- Nie rozmawiajmy już o tym, Eve. - Machnęła ręką, wzdychając cicho. Rozmowy nie przynosiły żadnego rezultatu, a na pewno nie powrotu do zdrowia. Kolejny temat związany z dziwnymi anomaliami i tym, jak uderzyły w jedno z dzieci państwa Slughorn jedynie uruchamiał w jej głowie kolejną falę myśli, czy nawet obwiniania się, że być może przez nią się tak działo. Nie było żadnych podstaw by mogła tak myśleć, jednak za dużo czasu wolnego rodziło w jej głowie różne, głupie pomysły. Naturalnie nie mówiła o nich na głos, nie chcąc być większym ciężarem - niż teraz - dla rodziny. Każde z nich miało swoje problemy, a w gruncie rzeczy nią już dawno powinien zajmować się mąż, niźli własna siostra.
- Nie widzę przeciwwskazań. - Myśl o pozornym powrocie do dzieciństwa była całkiem przyjemna i wcale nie do niezrealizowania. Przecież znowu mogły się poprzebierać, zbudować swoje małe, prywatne królestwo, wejść na dach, by stamtąd pooglądać gwiazdy. Nikt im tego nie zabraniał - znajdowały się w swoim domu, gdzie nikt ich nie widział, poza bliskimi. Estelle sądziła zresztą, że rodzice byliby zadowoleni, iż ich latorośle odnalazły sposób na nie myślenie o otaczającym je świecie. O sytuacji, w jakiej się znalazły i o tym, że wcale nie działo się dobrze. Tutaj nic im nie groziło. Ułożyła się wygodniej, wtulając w chude ramię siostry.
- Wystarczy, że będziemy tego bardzo mocno chciały. - Zamknęła oczy, ziewając przeciągle. - A bajki możemy poczytać sobie same. - Siląc się na cień uśmiechu, odetchnęła głęboko i wreszcie - nie wiedząc w którym momencie - zasnęła wtulona w Evelyn.

zt

Estelle Slughorn
Zawód : alchemik w św. Mungu
Wiek : 24
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
better never means better for everyone. it always means worse for some.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t4587-estelle-slughorn-budowa#98562 https://www.morsmordre.net/t4635-volare https://www.morsmordre.net/t4599-niepokorna-slughornowna#98986 https://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka https://www.morsmordre.net/t4632-estelle-slughorn
Re: Pokój Estelle [odnośnik]24.09.17 0:48
Evelyn wcale nie uważała, że to wina Estelle, że właśnie ją spotkało takie nieszczęście. Była chora genetycznie, a przez to prawdopodobnie bardziej podatna niż zdrowi członkowie rodziny. Tak przynajmniej tłumaczyła to sobie Evelyn, bo jaki mógł być inny powód tego, że to jej siostra osłabła, a nie ona czy któryś z braci?
- Dobrze – przytaknęła. – Koniec nieprzyjemnych tematów na dziś.
W końcu noc była od odpoczynku, a nie ponurych rozmyślań. Choć pewnie jeszcze do tego wrócą; Evelyn zbyt mocno nurtowała kwestia anomalii oraz radzenia sobie z ich skutkami. Nie bez powodu spędzała tyle czasu nad książkami, próbując się czegoś dowiedzieć. Chciała czuć się mniej bezradna gdyby siostrze znowu się pogorszyło, oraz gdyby anomalie tym razem dopadły ją. Lepiej było robić cokolwiek niż tylko leżeć i rozpaczać w swoich komnatach; bezczynność pewnie przygnębiłaby ją jeszcze bardziej. I tak doskwierało jej to, że ojciec póki co trzymał ją z dala od pracy, zarówno tej w rezerwacie, jak i w domowej pracowni, wymawiając się kwestią jej bezpieczeństwa.
Leżała więc na łóżku obok Estelle, tak jak robiła to wiele razy w przeszłości. Choć zawsze miały osobne sypialnie, nocą często dzieliły któreś z pomieszczeń razem, kuląc się obok siebie na wielkim łożu. Takie już były uroki posiadania siostry, z którą dzielił ją tylko rok. Była to prawie niezauważalna różnica, odczuwalna właściwie tylko wtedy, gdy Estelle rok wcześniej poszła do szkoły i kiedy wcześniej ją skończyła. Tylko wtedy Evelyn przypominała sobie, że nie były rówieśniczkami.
- Właściwie... czemu nie? Znajdujemy się we własnym domu. Nikt inny nie może nas tu oceniać... Zróbmy razem coś ciekawego, kiedy już poczujesz się lepiej – szepnęła, czując pokusę, by faktycznie zrobić którąś z tych rzeczy. Może jednak okazałoby się to równie przyjemne jak kiedyś, gdy były młodsze. Pod fasadą dobrze wychowanej damy znającej swoje obowiązki wciąż kryła się ta dawna, ciekawa świata Evelyn. Tak naprawdę nigdy nie przestała nią być, choć po ukończeniu szkoły musiała o wiele bardziej trzymać się w ryzach i baczyć na każdy ruch. Szczególnie poza murami rodowej posiadłości, gdzie każdy ich krok był oceniany przez resztę szlachetnego społeczeństwa.
Przytuliła lekko siostrę, wiedząc, że była zmęczona i powinna spać. Sama też czuła już, że wraca do niej senność. Chciała zasnąć, by nie myśleć już o tych okropnych rzeczach, które działy się za murami zamku Appleby.
- Dobranoc, Estelle – wyszeptała jeszcze. Czuła że siostra powoli zasypia z głową wtuloną w jej ramię; słyszała że jej oddech uspokoił się, co znaczyło, że wcześniej odpłynęła w krainę snu. Evelyn jeszcze chwilę rozmyślała, ale niedługo później i ona zasnęła, budząc się dopiero rano.

| zt.




Felix, qui potuit rerum cognoscere causas.

Evelyn Slughorn
Zawód : Dama, alchemiczka w rezerwacie smoków
Wiek : 23
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Panna
Szczęśliwy, kto zdołał poznać przyczyny wszechrzeczy.
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarownica

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t2975-evelyn-slughorn https://www.morsmordre.net/t3222-poczta-evelyn https://www.morsmordre.net/t3220-evelyn-slughorn https://www.morsmordre.net/f291-westmorland-dworek-nad-zatoka https://www.morsmordre.net/t3967-skrytka-bankowa-nr-779 https://www.morsmordre.net/t3224-evelyn-slughorn
Pokój Estelle
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach