Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Mały salonik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Lyra Travers
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley http://www.morsmordre.net/t838-zlotko http://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley http://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle http://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Malarka
19
Szlachetna
Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
21
20
0
0
6
0
2
2
Metamorfomag

PisanieTemat: Mały salonik   09.07.16 20:02

First topic message reminder :

Salonik

Znacznie mniejszy od głównego salonu, ale również utrzymany w rodowych barwach i dekoracjach. Za oknami przysłoniętymi delikatnymi, niebieskimi zasłonami widać fragment ogrodu. Jest to przytulne i urokliwe mniejsce, zwykle używane przez Lyrę do czytania lub luźnych spotkań.






come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Lyra Travers
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley http://www.morsmordre.net/t838-zlotko http://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley http://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle http://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Malarka
19
Szlachetna
Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
21
20
0
0
6
0
2
2
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Mały salonik   09.02.17 22:41

Chciałaby, żeby tak było. Chciała zobaczyć na twarzy męża radość i usłyszeć, że jest szczęśliwy i gotowy na zostanie ojcem. Żadne z nich nie spodziewało się, że ich ostatnia noc przed rozstaniem może mieć takie konsekwencje. Nie myśleli wtedy o tym, skupieni na przelewaniu tęsknoty i namiętności w bardziej cielesne odczucia. Mimo to zdawała sobie sprawę, że dla Glaucusa to czas najwyższy, był dużo starszy od niej i rodzina oczekiwała już od niego spełnienia powinności wobec rodu.
- Może jak trochę ochłonie i przywyknie już do tej myśli... – powiedziała w końcu, dzielnie starając się utrzymać uśmiech na swojej wciąż zarumienionej buzi. – Może i ja z czasem się do tego przyzwyczaję. Minęło dopiero parę dni od momentu, gdy pierwszy raz usłyszałam, że to może być ciąża. Wciąż jeszcze trudno mi w to wszystko uwierzyć i zaakceptować w pełni ten fakt.
Jej myśli mimowolnie pomknęły w przyszłość. Próbowała wyobrazić sobie siebie trzymającą w ramionach małego Traversa. Nie wiedziała, czy będzie chłopcem czy dziewczynką ani czy będzie bardziej podobne do niej, czy do Glaucusa. Czy będzie mieć jej rude włosy, czy może ciemne kosmyki po ojcu? Po kim odziedziczy spojrzenie? A może będzie metamorfomagiem? Tyle pytań kłębiło się w jej głowie. Może kiedyś przekona się o tym, co mówiła Azure i może dla niej to również będzie tak piękny moment, który będzie pamiętać nawet po tylu latach?
Upiła kolejny łyczek herbaty, bardziej po to, żeby zatuszować swoje emocje niż z faktycznej potrzeby.
- Jeszcze nie wiem tego na pewno, ale żywię nadzieję, że będzie to ktoś odpowiedni – powiedziała odnośnie pytania o uzdrowiciela. Adrien Carrow zajmował się nią jako pierwszy, po wezwaniu otrzymanym od Glaucusa, on też wiedział sporo o jej pozaklęciowych komplikacjach, ale nie była pewna, czy zgodzi się poprowadzić jej ciążę. Na pewno miał mnóstwo obowiązków. Ale słysząc pytanie o imię, jej rumieniec znowu się zwiększył. – Przyznaję, że nie myśleliśmy. Myślę... że jeszcze będziemy mieć na to dużo czasu. Może kiedy już będzie wiadomo, kogo się spodziewać...
Azure Travers regularnie polecała jej wertowanie rodowych ksiąg. Lyra zdążyła już do tego przywyknąć, a spodziewała się, że teraz, kiedy już wie o ciąży, takie sugestie będą pojawiać się znacznie częściej. Zapewne podczas każdej wizyty w dworze Traversów. Spodziewała się też, że Traversowie będą oczekiwać, że dziecko zostanie nazwane imieniem po kimś z ich przodków, w końcu miało być pierworodnym potomkiem Glaucusa.






come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f47-sowia-poczta http://www.morsmordre.net/f5-powiazania http://www.morsmordre.net/f55-mieszkania http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Mały salonik   10.02.17 0:07

- Rozumiem, jesteś jeszcze bardzo młoda, pewnie wolałabyś trochę poczekać, ale to co nieplanowane często przynosi najwięcej radości. - Lyra nie musiała mówić tego głośno. Nieciężko było wywnioskować z jej słów, że raczej nie planowali potomstwa, a ta wieść spadła na nich jak grom z nieba. Ostatecznie Azure wcale się jej nie dziwiła - nawet jeśli teoretycznie była już dorosła, to jej wiek mówił co innego. Bycie nastolatką było trudne, a bycie nastolatką w ciąży pewnie jeszcze bardziej.
- Traversowie nie będą szczędzić pieniędzy na opłacenie profesjonalistów. - stwierdziła, chociaż zapewne było to oczywiste. Nie musieli oszczędzać na niczym, a tym bardziej na magomedykach, szczególnie jeśli w grę wchodziło zdrowie przyszłego dziedzica oraz jego matki. Adrien Carrow to był odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu i Azure pewnie byłaby rada, gdyby zgodził się opiekować rudą niewiastą.
- Chcecie znać płeć dziecka przed porodem? - szerzej rozchyliła ślepia, tym samym wyrażając swoje zdziwienie - A to nie przynosi pecha? - zapytała, unosząc brwi jeszcze wyżej, tak wysoko, że zniknęły pod kosmykami włosów. Sięgnęła po filiżankę, bo z całej tej ekscytacji zaschło jej w ustach, i spiła kolejny niewielki łyczek, szybko dochodząc do wniosku, że nie dość, iż jej napitek jest już całkowicie zimny, to dodatkowo widzi już porcelanowe dno.
- Pewnie powinnam życzyć ci męskiego potomka, ale jeśli mam być całkowicie szczera to mam nadzieję, że powijesz dziewczynkę. - mrugnęła do niej jednym okiem, wyciągając usta w delikatnym uśmiechu. Chyba każda kobieta chciała mieć swoją małą księżniczkę do strojenia, czesania i wychowywania. Azure była w pełni szczęśliwa gdy na świat przyszła jej pierwsza córka, a jeśli wnuczek faktycznie byłby wnuczką... Na Merlina! To dziecko zapewne zostałoby oczkiem w głowie swojej babci.




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
Lyra Travers
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley http://www.morsmordre.net/t838-zlotko http://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley http://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle http://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Malarka
19
Szlachetna
Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
21
20
0
0
6
0
2
2
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Mały salonik   10.02.17 0:47

Pokiwała głową. Gdyby miała wybór, wolałaby poczekać chociaż parę lat. Bardziej oswoić się z nowym życiem, nauczyć się wszystkiego, co potrzeba i przygotować do swojej roli. Los jednak zdecydował inaczej. Musiała to zaakceptować i nauczyć się z tego cieszyć. Oboje musieli to zaakceptować, ona i Glaucus.
- Dziękuję. Mam nadzieję, że już niedługo się dowiem, kto będzie się mną zajmować przez czas ciąży. Nie przepadam za Mungiem i leczniczymi procedurami, ale zależy mi, żeby z dzieckiem było wszystko w porządku. – Mogło być nieplanowane, mogła nie być na nie gotowa, ale zamierzała o nie jak najlepiej zadbać. Niestety, nie wiedziała jeszcze, co wydarzy się już za parę dni...
Nie wątpiła też, że Traversowie byli w stanie zapewnić jej odpowiednią opiekę. Z tego, co zdążyła zauważyć, rodzice Glaucusa dbali o swoje dzieci i zależało im na ich dobru, więc liczyła, że podobną opieką otoczą i swojego nienarodzonego wnuka.
- Właściwie to... Nie wiem. Sama nie wiem – odpowiedziała zmieszana. Było za wcześnie na taką wiedzę (kto wie, może jednak wolałaby nie wiedzieć aż do samego końca?), tak samo czuła, że jeszcze za wcześnie na wybieranie imienia. Mogła przejrzeć księgi tak, jak zasugerowała jej Azure, ale na konkretne wybory wolała poczekać.
- Chciałabym tylko, żeby było zdrowe. Żeby dorastało otoczone miłością i miało wszystko to, na co zasługuje – powiedziała po chwili. Pragnęła dać swojemu dziecku to, czego sama nie zaznała. Chciałaby uchronić je od biedy, drwin i wytykania palcami, zapewnić mu jak najlepszy rozwój, odpowiedni dla latorośli Traversów. Chciała także, żeby dorastało otoczone atmosferą szczęścia i zrozumienia. Akurat to zaznała w swoim dzieciństwie; mimo biedy i przeciwności losu, dorastała w kochającej rodzinie, a matka mimo zniknięcia ojca w czasie dzieciństwa Lyry starała się jak najlepiej o nią zadbać, choć na tak wiele nie mogła sobie pozwolić. Była jedną z nielicznych osób z rodziny, które zaakceptowały jej zamążpójście, chociaż Lyra obawiała się wizyt w rodzinnym domu i dlatego rzadko się na nie decydowała. Wciąż obawiała się spotkania z braćmi, szczególnie po tym, jak na początku marca potraktował ją Barry.
Wiedziała, że dla dobra Glaucusa powinna powić chłopca, ale dziewczynka niewątpliwie bardzo by ją uszczęśliwiła. Nie miała jednak na to wpływu, a najważniejsze było to, żeby dziecko przyszło na świat i było zdrowe, a później zapewne bez względu na płeć stanie się oczkiem w głowie rodziców i dziadków.
- Właściwie to... Pewnie gdy już ochłonę, będę czekać na ten moment z obawą, ale i niecierpliwością – powiedziała po chwili, dopijając resztkę swojej herbatki, po czym rozejrzała się po saloniku. Wydawało jej się, że usłyszała jakiś dźwięk, jednak to nie Glaucus wrócił do domu, a jedynie kot Lyry wślizgnął się do pokoiku przez lekko uchylone drzwi, po czym wskoczył na kolana dziewczęcia. Lyra pogładziła go po miękkim futerku.






come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f47-sowia-poczta http://www.morsmordre.net/f5-powiazania http://www.morsmordre.net/f55-mieszkania http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Mały salonik   10.02.17 23:10

Skinęła delikatnie głową, w międzyczasie odgarniając z czoła kilka kolejnych kosmyków. Nawet nie musiała dodawać, że jeśli młodsi Traversowie w końcu wybiorą medyka, to starsi niezwłocznie oczekują powiadomienia. Kolejne słowa dziewczyny sprawiły, że przekrzywiła głowę na prawo, a jej wargi ułożyły się w lekki uśmiech.
- To bardzo dojrzałe podejście, Lyro, pielęgnuj je w sobie. - ponownie skinęła głową. Ciąża była zwykle błogosławieństwem, zwykle... Bo buzujące hormony potrafiły płatać figle, a ich najokrutniejszym dowcipem był ten co nosił miano depresji. Młode umysły były tym bardziej narażone na wszelkie choroby. Pani Travers nie chciała wystraszyć swojej młodziutkiej synowej, więc ugryzła się w język zanim z jej ust wypłynęło kilka słów za dużo.
- Nie tylko ty, cała rodzina będzie wyczekiwać porodu. - a Glaucus to już na pewno! Macierzyństwo było cudowne, ale bycie ojcem... to dopiero frajda! Mężczyźni jakoś zawsze mieli łatwiej. Azure powodziła wzrokiem za kotem; patrzyła jak stąpa po podłodze swoimi miękkimi łapkami, a później z typowo kocią gracją wskakuje na kolana swojej właścicielki.
- Piękne zwierzę. - stwierdziła, wyciągając dłoń by pogładzić bestyjkę za uchem. Szybko jednak powróciła spojrzeniem do twarzy swojej synowej - Powinnam już iść, a ty powinnaś odpocząć, przekaż proszę Glaucusowi, że złożyłam wam niezapowiedzianą wizytę i pozdrów go ode mnie. - powoli podniosła się ze swojego miejsca, obiema dłońmi wygładzając lejący materiał sukni - Odprowadzisz mnie do drzwi?




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
Lyra Travers
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t800-lyra-travers-weasley http://www.morsmordre.net/t838-zlotko http://www.morsmordre.net/t828-lyra-travers-weasley http://www.morsmordre.net/f15-norfolk-corbenic-castle http://www.morsmordre.net/t962-lyra-travers
Malarka
19
Szlachetna
Zamężna
Dream of the perfect life
Dream of the sand, the sea, the sight
21
20
0
0
6
0
2
2
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Mały salonik   10.02.17 23:51

Lyra uśmiechnęła się blado. Oczywiście zdawała sobie sprawę z tego, że będzie musiała informować swoich teściów o wszystkich ważniejszych posunięciach dotyczących ciąży, a wybór uzdrowiciela zapewne też zaliczał się do takich spraw. Chciała jednak przeżyć ten czas w spokoju i uniknąć niepotrzebnego zainteresowania, dlatego zapewne niewiele osób dowie się o jej odmiennym stanie, chyba że dojdzie już do momentu, kiedy nie będzie w stanie ukrywać powiększonego brzucha. Póki co nadal była zupełnie płaska i drobna, tak jak zawsze. Trudno byłoby domyślić się, że coś się zmieniło. Miała jednak nadzieję, że te miesiące upłyną w spokoju i bez komplikacji dotrwa do właściwego terminu porodu, gotowa, żeby powitać na świecie swoje pierwsze dziecko. Czy był piękniejszy sposób na uświetnienie zawartego małżeństwa, niż wydanie na świat własnego dziecka?
Westchnęła cicho, na moment przenosząc spojrzenie z matki Glaucusa na swojego kota. Kiedy zwierzątko usadowiło się na jej kolanach, zaczęła je delikatnie głaskać, uspokajając się. Kociak zamieszkał u nich jeszcze w pierwszej połowie marca; od tamtego czasu podrósł i wydobrzał, a jego futerko nabrało miękkości i blasku. Był dla Lyry nieocenionym towarzyszem podczas samotnych tygodni, chociaż niestety nie posiadała daru kociej mowy, żeby jego towarzystwo stało się czymś więcej niż kojącą obecnością.
- Oczywiście, przekażę mu i powiem, żeby was odwiedził – powiedziała, kiedy Azure ponownie się odezwała. – Dziękuję za wizytę i rozmowę, lady Travers. To podniosło mnie trochę na duchu. Odprowadzę panią.
Ostrożnie podtrzymując kota, który delikatnie wczepiał się pazurkami w przód jej sukienki, wstała z fotela. Nie wypuszczając go z ramion, odprowadziła matkę swojego męża do drzwi posiadłości. Tam pożegnały się, a dziewczątko jeszcze przez chwilę patrzyło na półwilę, która oddaliła się kawałek ścieżką, by po chwili się zdeportować. Ukojona zrozumieniem ze strony Azure, po chwili wróciła z powrotem do dworku, by następnie udać się z powrotem do pracowni malarskiej, gdzie wróciła do przerwanego malowania obrazu. Jej myśli nadal jednak krążyły wokół tej rozmowy oraz maleńkiej istotki, która od niespełna miesiąca zaczynała rosnąć pod jej sercem.
Czy aby na pewno będzie gotowa na tak poważne zobowiązanie, jak bycie matką?

| zt. x 2






come on look into the expanse and breath all these around come on don’t be afraid to look don’t be afraid
to look at distance
Powrót do góry Go down
 

Mały salonik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

 Similar topics

-
» Mniejszy salonik

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Nieaktywni :: Posiadłości :: Norfolk, dworek na wschodnim wybrzeżu-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17