Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Pokój Matta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Pokój Matta   03.08.16 1:48

First topic message reminder :

Pokój Matta

Na najdłuższej ścianie znajduje się wypełniony co cenniejszymi książkami, które Matt zniósł z Nokturnu, szafka nocna i co najważniejsze - spora, wygodna kanapa. Zazwyczaj jest rozłożona i zajmuje największą część pokoju. Przy kanapie można znaleźć kilka butelek różnego alkoholu w towarzystwie starych kubków po kawie robiących za popielniczkę. Za drzwiami stoją kartony wypełnione ubraniami bądź mniej lub bardziej istotnym gradobiciem. Na ścianach nie ma nic prócz farby, a na podłodze niczego ponad surowych desek.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.


Ostatnio zmieniony przez Bertie Bott dnia 25.11.16 15:59, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pokój Matta   07.04.17 16:02

Nawet spojrzał na kuzyna jakby wyzywająco, ale nie odpowiedział na jego słowa, bo doskonale wiedział, że nie da się mocniej przyznać do tego, że nie ma się do powiedzenia nic sensownego. Wzruszył jeszcze tylko ramionami, chyba Matt z resztą zauważył, że co jest nie tak. Właściwie nie było to trudne, z Bertiego czytało się jak z otwartej księgi, nigdy nie potrafił w ukrywanie emocji.
- Ta, chyba okej. - mruknął, bo i co miał powiedzieć, w sumie dawno tam nie był, jakoś tak dom się zmienił od jakiegoś roku, nie mógł się nie zmienić. - Wiesz, zwiedzałem dzisiaj grotę przemytników. - powiedział zamiast tego, podłażąc bliżej, bo i Matt poszedł do butelki, a to była przy łóżku. Choć siadł na podłodze, opierając się o ścianę. I nic w tym właściwie dziwnego nie było, lubił tę miejscówkę i tyle. - W sumie to wczoraj. - poprawił po chwili.
Niewiele się w nim zmieniało przez wszystkie lata. Rósł, znajdował nowe zainteresowania, jakoś mierzył się z obowiązkami, jednak w pewien sposób, pewne jego zachowania po prostu zostawały niezmienne. Jak i to, że kiedy miał rozmawiać o czymś na poważnie, może nie tyle na poważnie, co przyznać, że z czymś jest mu źle, jakoś gubił słowa, nie umiał tego w żaden sposób ująć. Znowu próbował się uśmiechać i kombinował nad jakimś głupim żartem, bo po co w ogóle tu przyłaził?
Nie wstawał jednak, wyciągnął nogi na podłodze trochę jak zabawkowe klauny, których nogi śmieszne się rozjeżdżają, kiedy ustawi się je źle i osuwają się po ścianie do siadu.
- Wiesz, że mamy w sąsiedztwie jasnowidza?
Spytał jeszcze, przymykając oczy. Za dużo się działo. Czy raczej nareszcie coś się działo. Przepowiednia, potem wyjście z Carterem do groty, lusterko. Niewiele, ale to i tak największy ruch w tej sprawie od ponad roku.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Przewodnik, pracownik Borgina & Burke'a
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
2
0
0
0
1
15 (16)
22 (23)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Pokój Matta   07.04.17 18:22

A więc nie chodziło o jego rodziców...Częściowo poczułem ulgę. Zdecydowanie ostatnimi czasy sypało się byt dużo rzeczy na raz. Tym bardziej teraz nie chciałbym się dowiedzieć, że coś niefortunnego przydarzyło się ciotce lub wujkowi. Ale skoro nie oni, to o co chodziło...? Chwilę po zadaniu sobie tego pytania pochwalił mi się swoim wyczynem. Tonie było wcale zabawne. Miałem ochotę trzepnąć go po głowie, lecz ostatecznie zacisnąłem rękę mocniej na szyjce butelki
- Czy ty masz coś w tej głowie? - nie chciałem podnosić głosu, przypominając sobie (dzięki Bertiemu), że sam w tym domu to jednak nie mieszkam - Powinienem trzasnąć cie tą butelką w ten pusty łeb, może coś by ci się naprawiło - ciągnąłem dalej. Nie żartowałem. Nie było w tym nic do śmiechu. Chociaż nie miałem pojęcia czy w ogóle mój ostry ton jakkolwiek jeszcze trafiał do Bertiego czy już po prostu spływał po nim jak woda po kaczce - Jak już musisz szlajać się po takich miejscach to mi po prostu powiedz bym mógł poinformować odpowiednich ludzi - może nie byłem w stanie zapewnić mu stuprocentowego bezpieczeństwa to jednak znałem szmuglerów, którzy mogliby mieć na niego oko. Bo przecież w takich sytuacjach wystarczyłoby, że natknąłby się na kogoś nieodpowiedniego i by szorował martwym brzuchem po dnie morza. Westchnąłem podając mu ostatecznie tą jego nieszczęsną butelkę. Wiedziałem po chwili, że to przecież najpewniej nie o to chodziło, zwłaszcza, że przeskoczył z jednego tematu na kompletnie inny. Zdawał się krążyć jak sęp nad padliną, który nie jest przekonany, co do tego gdzie wylądować. Ja przynajmniej w tym wszystkim nie widziałem żadnego sensu.
- Nie. To ten od tego przerośniętego pierzastego psa? - czy tam innego hipogryfa. Usiadłem na krańcu łóżka - Bertie, nie lubię się bawić w zgadywanki. O co chodzi? Sąsiad jest szmuglerem?




 
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pokój Matta   07.04.17 18:48

- Nie byłem sam. Carter. Taki glina. Pomaga mi szukać Any mnie tam ściągnął. - wywrócił oczami. Niby jakim sposobem sam miałby się tam dostać, kiedy to trzeba znać jakies hasła, żeby się tam dostać. I trafić tam trzeba i jeszcze nikomu nie podpaść, a w tym ostatnim to Bertie szczególnie mistrzem nie był. To chyba jakaś genetyczna Bottowa ułomność jest. Jak tak patrzył na kuzyna to był tego dziwnie pewien.
Wiedział, że Matt się denerwuje, ale jakoś nie umiał wyskoczyć ze wszystkim na raz. Choć już jedno wspomnienie o Annie zapewne wystarczyło. Bertie sporzał na Matta, nie informując go o tym, że to hipogryf, ani w całym swoim dołku i swojej łaskawości nawet o tym, że jest debilem i kiedyś zje go psidwak.
- Widział ją. W wizji. - spojrzał na butelkę. Poczuł skurcz na myśl, że on się tu upija, a gdzieś tam Anna może potrzebować pomocy i ją odstawił, ale wtedy spłynęła na niego fala bezradności: GDZIE? Nie istniało chyba miejsce, którego nie sprawdził, gdzie nie szukał, nie istniał znajomy Any o którym on wiedział, u którego Bertie by nie był. Więc co miał teraz zrobić?
- Żyje. Coś ją zmieniło, albo coś jej grozi, ale żyje. - nie wątpił w to ani przez chwilę, aczkolwiek w tonie jego głosu dało się dosłyszeć upór, nie zamierzał słuchać jakichkolwiek wątpliwości. Wziął znów butelkę. - Tam, w grocie było jej lusterko. Co ONA mogła tam robić?
Spojrzał na Matta uważnie, jakby w nadziei, że tej wyjaśni mu jakąś obcą, nieznaną prawdę. Zacisnął mocniej dłoń na butelce, choć nie pił, siedział tak otoczony swoją cholerną bezradnością, która tak cholernie go wkurzała.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Przewodnik, pracownik Borgina & Burke'a
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
2
0
0
0
1
15 (16)
22 (23)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Pokój Matta   09.04.17 18:09

- Raiden, Raiden Carter? - złapałem się tego nazwiska do którego przypisałem znane mi imię. Jednocześnie się nachmurzyłem. Bo...co za policjant ciągnie ze sobą do nory przemytników cukiernika?  Bertiego?! Odniosłem wrażenie, że od tych rewelacji aż mi się w głowie zakręciło. Myślałem początkowo, że po prostu się kręcił koło groty tak rekreacyjnie, jak to miewał czasem w zwyczaju kręcić się koło niebezpiecznych rzeczy, lecz on tam był. Wewnątrz. Z policjantem. I jeszcze...
- Po co? Prosiłeś go? Bertie, już to przerabialiśmy - wtrąciłem chłodno nie skrywając frustracji, chcąc uciąć jego myśl. Czułem jednocześnie, jak po plecach przebiegł mi dreszcz niepokoju - że mógłby czegoś się dowiedzieć. A nie mógł. Nie powinien. Nie wiedziałem jednak jak dusić ten zapał tym bardziej, że miał rację - żyła.
- Jesteś pewien, że widział akurat ją? A nie kogoś podobnego? - wyszedłem na przeciw jego pewności wątpliwościami. Tymi samymi, powielanymi przez wszystkich w które wplatana była gorycz oraz znużenie - Dobrze wiesz, że to co widzą jest często tym czym chcesz by było lub tym czym im się wydaje że jest. To festiwal interpretacji. Nie bądź łatwowierny i naiwny. Gdyby to było takie proste i gdyby faktycznie żyła...to byłaby z nami - mieliśmy w rodzinie wróżbitów, wujostwo też sięgało po pomoc takiego, lecz wszystko było niejasne, zagmatwane i taka też formuła jaką przetoczyłem Bertiemu stała się wyjaśnieniem tego fenomenu. Wygodna wymówka.
- Nic. To grota przemytników, Bertie. Przemytników, szmuglerów, złodziei. Śmietnik gdzie wszyscy ściągają wszystko w nadziei na próbę wymiany na coś wartościowego. Może ktoś je ukradł, znalazł i wymienił tam na opium.




 
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pokój Matta   09.04.17 20:20

- Tak. Znacie się?
Spytał, choć nie był tym wybitnie zaskoczony. Matt lubił kłopoty, a kłopoty lubiły Matta, nie mógł o tym choć częściowo nie wiedzieć i nie mieć świadomości, że wie może o jedne dziesiątej. Wiedział, że kuzyn na pewno by się sam przed nim nie przyznał tak samo, jak Matt wiedział, że Bert z pełną premedytacją by tę wiedzą wykorzystywał.
Dalej jednak dostał pytania, które tylko zadziałały mu na nerwy. Poczuł, jak coś w nim się gotuje.
- Nie wiem, Matt. Nie mam pojęcia, po jaką cholerę szukam swojej siostry. - zacisnął mocno szczęki. Palce zacisnął na butelce. Po co tu w ogóle przychodził? Czego oczekiwał?
Spojrzał na niego, nie mogąc i chyba nie chcąc ukryć zawodu. Tylko czym był zawiedziony? Tym, że Matt jest popieprzony? Czy tym, że nie potrafi znaleźć w rodzinie jednej osoby, która by się nie poddała? A może tym, że wątpliwości dookoła chwilami wwiercały się w niego?
Chyba na niego liczył. Nie chciał iść do Titusa, bo czuł, że ten by wszystkiego nie pojął. Pod tym względem potrzebował rodziny. Bo takie rzeczy były w niej. Wychodziły na zewnątrz, ale nigdy nie były tak samo wyraźne. Nikt, kto wtedy nie bywał w domu, nikt, kto nie pamiętał Any jako części tej małej społeczności tego nie pojmie.
Tylko Matt wydawał się kompletnie zobojętniały.
I... chyba już zdecydował, że po prostu pójdzie, bo to nie było towarzystwo, jakiego teraz chciał. W sumie to nie wiedział, czy był ktoś, kto by go w tej chwili nie wkurzał, jednak Matt jednym zdaniem stał się pod tym względem wręcz wyjątkowy.
- Jestem pewien, że jedna, zniszczona część dwukierunkowego lusterka jest tam szalenie wiele warta. - odpowiedział mu bardziej z chłodem, niż złością. Podniósł się, butelkę jednak zostawiając na ziemi. Nie spełniła swojego zadania i już raczej nie spełni. Niech więc zostanie z Mattem. Pasują do siebie.
- To jedyne, co znalazłem od roku. Ale Harry się nie mylił. Trochę smutne, że obeszło go to bardziej, niż ciebie. Ale to już inna sprawa. Chyba lepiej, jak sobie pójdę, może jeszcze coś wyrwiesz w jakimś pubie, noc jeszcze młoda.
Uśmiechnął się, choć w tym uśmiechu nie było wesołości. Wzruszył jedynie ramionami i po prostu ruszył do drzwi. Czego oczekiwał? Że Matt się przyłączy? Że pomoże jej szukać, że zajrzy w inne szemrane miejsca, popyta tych dziwacznych ludzi, bo na pewno poszłoby mu lepiej?





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Przewodnik, pracownik Borgina & Burke'a
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
2
0
0
0
1
15 (16)
22 (23)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Pokój Matta   10.04.17 18:30

- Można tak to nazwać - nie miało to w sumie zapewne większego znaczenia dla Berta. Ja zaś zakodowałem tą informację notując w myślach, że zmuszony będę pertraktować warunki mojej umowy z nim. Jeśli miał zamiar bawić się w detektywa to nie było potrzeby mieszania w to bezpośrednio kuzyna. Sprawa była niebezpieczna, a i tak skrajnie wątpliwym było by przez ten mur przebije się przeciętny magiczny policjant. Jak ma się o niego roztrzaskiwać - to droga wolna, lecz bez Bertiego. To niestety nie było takie proste. Zniechęcenie Raidena, a zniechęcenie kuzyna...
Nie przetrzymałem jego spojrzenia. Schowałem je za dłonią, którą przeciągnąłem po twarzy, jakbym miał zamiar ją ściągnąć. Czułem się rozdzierany pomiędzy Bertiego, a Anę. Obydwoje byli ważni, obydwoje byli Bottami, rodziną. Szalę chwilowo przechylił jednak mój egoizm. Nie umiałem powiedzieć mu o tym, jak ona bardzo się zmieniła. A raczej nie chciałem. Może się bałem. Wiedziałem, jaką Anę znał, jak bliska mu była, jakim autorytetem i siostrą. Nie chciałem tego niszczyć, a być może patrzeć jak wpływa na niego obecną sobą. Może nie do końca to przemyślałem, może to było złe, lecz rzuciłem już kości, prawda? Dlatego zniosłem kolejny wyrzut kuzyna.
- Chcesz by się nie mylił i...- spojrzałem na niego, poruszyłem szczęką. Obeszło go to bardziej, niż ciebie"- powiedział, a mi się zrobiło aż nieprzyjemnie ciepło. To przecież nie było tak - ...najwyraźniej gówno wiesz o tym co mnie obchodzi - skwitowałem w rozdrażnieniu. Przecież jej zniknięcie też było dla mnie tragedią podobną do tej, gdy się okazało, że żyje. Na Nokturnie.
W odpowiedzi dostałem pusty uśmiech i noszalancie targnięcie ramionami, jak gdyby całym sobą próbował powiedzieć, że nic mui już po tobie. To nie tak, że nie miał do tego prawa. Miał, a jednak w praktyce zaciążyło to mocno.
- Bert - złapałem go za ramię gdy był w połowie kroku - Po prostu już to zostaw. Wszyscy zamknęli już ten rozdział. A ciotka...Proszę - Po prostu w to nie brnij Bert. Nie chcę by ci się coś stało, byś i ty w tym ugrzęzł. Potrzebowałem czasu. Może jeszcze istniała szansa, ze na nią wpłynę.




 
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pokój Matta   10.04.17 20:14

- Matt do cholery. - spojrzał na niego z irytacją odbijającą się w niebieskich oczach. - Ana jest jasnowidzem. Wychowałem się z jasnowidzem. Babcia też jest. Do cholery, jasnowidz przewidział, że się pojawię na tym pieprzonym świecie. Całe życie miałem z nimi do czynienia, więc wybacz, ale wydaje mi się, że potrafię odróżnić kogoś, kto udaje i nie wie o czym mówi, od osoby, która na prawdę coś widziała. A Harry dokładnie pamiętał jej twarz i wiedział, że powinien powiedzieć o tym mi. Przed tą rozmową ani razu nie wspomniałem mu, że w ogóle mam siostrę.
W jego tonie była nie tylko złość na samego Matta, ale także frustracja. Starał się, starał się od bardzo dawna, jednak nadal nic nie miał. Szukał, gdzie tylko mógł, pytał kogo mógł, nikt nic nie wiedział, jego jedyne ślady to ta wizja i cholerne znalezione lusterko. I nie chciał dać sobie tego odebrać. Wierzył, że jakimś sposobem, powoli ją odnajdzie. Bo nie można tak po prostu przyjąć, że bliska osoba zniknęła, lub nie żyje.
A może to tylko on nie umiał, bo zwyczajnie bał się tej myśli bardziej, niż czegokolwiek.
- Ojciec odpuścił tylko ze względu na mamę. Żeby się nią zająć. - wiedział, że tak było. Znał swoją rodzinę i pamiętał, jak bardzo zajmowało go to z początku i, że mama była w tym sama. To ona stanowiła oparcie dla rodziny, ona ją spajał, jednak to było dla niej za wiele. Potrzebowała wsparcia. I z czasem oboje potrzebowali odpowiedzi, a nasuwała się tylko jedna. - Poddali się, bo uwierzyli w to gadanie policji.
Odsunął się, chcąc by Matt go puścił. Spojrzał na niego znowu, kręcąc głową. Nie chciał w to wierzyć. Być może z wiekiem łatwiej jest wierzyć w straszne rzeczy, on nie był na to gotów.
- A co, jeśli coś jej grozi? Co jeśli żyje, ale potrzebuje pomocy? Mam to zostawić teraz, kiedy wreszcie cokolwiek... ona może być gdzieś blisko. Coś ją zmieniło. Ale żyje. - powtórzył z uporem. - A mama o niczym nie wie. I nie musi.
Nie poruszał w domu tego tematu. Od dawna. Nie chciał dręczyć nim rodziców.





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Przewodnik, pracownik Borgina & Burke'a
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
2
0
0
0
1
15 (16)
22 (23)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Pokój Matta   15.04.17 15:30

- Więc dlaczego teraz? Po roku? Czemu skoro tylu cholernych jasnowidzów próbowało ją znaleźć to czemu akurat jemu, akurat teraz się miało udać? Jakiemuś byle obcemu z sąsiedztwa?! - Uniosłem się podnosząc z każdym słowem coraz to bardziej głos. Nie wiedziałem czy jestem zły na tego całego Harrego - bo się wpychał tam gdzie nie trzeba, Bertiego - bo był uparty kiedy nie trzeba, Any - bo skoro czyjeś trzecie oko ją dosięgło to musiała coś spieprzyć, a może siebie - bo okłamywałem rodzinę? Narastało we mnie rozdrażnienie, które musiało znaleźć ujście. Buchałem więc nim dając sobie na to przyzwolenie bo - Szlag, Bertie... - Warknąłem, unosząc się na nogi i przemierzając pokój w kilku krokach, nie wierząc w to jak się nagle wszystko zaczęło sypać. Złapałem go za ramię. Czemu taki jesteś, Bert?! Głupie pytanie. Przecież znałem go dobrze, wiedziałem dlaczego nie mógł, nie potrafił odpuścić, a jednak nie zamierzałem przestać go do tego przekonywać.
- Nie poddali. Zrozumieli. Może też powinieneś dla własnego dobra w końcu zrozumieć, że świat nie jest taki różowy, jaki chciałbyś by był - nie zdawałem sobie nawet sprawy, że mógłbym być w stosunku do niego taki szorstki, a jednak. Zakleszczoną na jego ramieniu rękę puściłem dopiero po wypowiedzeniu tych, a nie innych słów, nie pozwalając mu wcześniej się odsunąć.
- Rób co chcesz. Może wyjdzie ci to na dobre. W końcu skoro nie potrafisz zrozumieć co się do ciebie mówi najwyraźniej sam musisz się przekonać jak naiwny jesteś - syknąłem w gniewie do którego zachęcała mnie bezsilność. Nie mogłem przecież przywiązać go do krzesła, nie przemówię mu do rozsądku, nie powiem prawdy... - Nie może. - poprawiłem go.




 
Powrót do góry Go down
Bertie Bott
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3352-bertie-bott http://www.morsmordre.net/t3460-jerry#60106 http://www.morsmordre.net/t3378-zapraszam-bardzo#57355 http://www.morsmordre.net/f304-west-country-dolina-godryka-24 http://www.morsmordre.net/t3389-bertie-bott
Cukiernik
21
Półkrwi
Kawaler
Po co komu rozum, kiedy można mieć szczęście?
16
20
0
0
0
0
1
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Pokój Matta   18.04.17 13:29

- Może dlatego, że większość rzeczy do nich przychodzi, kiedy wcale się o to nie starają?! Nie wiem do cholery, Anna też dużo rzeczy widziała jak była mała, które dotyczyły spraw za wiele lat. Nie wiem, czemu teraz. Może przez tę grotę.
Pokręcił głową. Nie znał odpowiedzi, ale tej jednej wcale nie musiał znać. Miał to gdzieś, chciał jedynie odnaleźć siostrę, a to jak przebiegają wizje Abbotta go nie obchodziło.
Nie zamierzał odpuścić, cokolwiek ktokolwiek by mu powiedział.
- Jasne. Jest szary, kiedy pozwalasz, żeby taki był. Kiedy siedzisz na dupie i myślisz sobie, że mógłby się zmienić, ale raczej sam z siebie, bo ty przecież jesteś zajętym człowiekiem, co?
Spytał, choć wchodzili na tematy o których chyba nie chciał z Mattem rozmawiać. Pokręcił głową, nie zamierzając dać się przekonać. Żałował, że tu przyszedł, miał trochę nadzieję chyba, że Matt zmieni zdanie kiedy pokaże mu cokolwiek, udowodni, że może mieć rację. Potrzebował chyba potwierdzenia.
- W porządku. Narazie.
Nie było sensu odpowiadać, nie było sensu się dalej przepychać. Każde z nich uparło się na swoje. Może Matt bał się to rozdrapywać, może bał się znaleźć trupa? Bertie był pewien, że to raczej tego typu problem, nie chciał jednak o tym rozmawiać, nie pytał. Po prostu wyszedł, ale nie do siebie, i tak by nie wysiedział.
Nie mając większego planu wyszedł więc na spacer po Dolinie.

zt





Po prostu nie pamiętać sytuacji w których kostka pęka, wiem
Nie wyrzucę ST,
Chociaż bardzo chcę,
Mam nadzieję, że to wie MG.
Powrót do góry Go down
Matthew Bott
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t3558-matt-w-budowie#62851 http://www.morsmordre.net/t3632-klopot http://www.morsmordre.net/f136-smiertelny-nokturn-36-5 http://www.morsmordre.net/t3713-matthew-bott
Przewodnik, pracownik Borgina & Burke'a
26
Półkrwi
Kawaler
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
15
2
0
0
0
1
15 (16)
22 (23)
Wilkołak

PisanieTemat: Re: Pokój Matta   20.04.17 14:46

Wiedziałem, że sprawa jest już przegrana i na niego nijak nie wpłynę. Mimo to próbowałem dalej sięgając po bardziej ostre i wyrafinowane narzędzia lub też po prostu byłem sobą w najgorszy możliwy sposób - w sumie jedno nie wykluczało drugiego. Nic jednak, zgodnie przypuszczeniem, nie przynosiło efektu. Nawet gorzkie słowa, których samo wypowiadanie rwało mnie nieprzyjemnie w duszy zdawały się odbijać od jego nieugiętej postawy. Nie rozumiałem czemu rodzinny musi być ten cholerny, utrudniający wszystko upór.
Nie odezwałem się już do niego, przyjmując w ciszy jego miotanie się. I choć prowokowały jak kij w mrowisku to jednak bez słowa odprowadziłem kuzyna wzrokiem do drzwi za którymi zniknął. Dopiero słysząc trzask drzwi wyjściowych pozwoliłem sobie na poruszenie i kopnięcie w złości kupki wyhodowanego przeze mnie barłogu. Złapałem się potem za głowę i robiąc kilka kolejnych kroków przesunąłem dłonie na twarz zakrywając ją i próbując ułożyć w głowie plan odpowiadający na proste pytanie - co teraz? Nie wiedziałem i musiałem jak najszybciej to zmienić.

|zt




 
Powrót do góry Go down
 

Pokój Matta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Pokój Snów
» Pokój Marzeń
» Pokój Czterech Pór Roku
» Pokój Śmiechu
» Pokój Zakochanych

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Mieszkania :: Pozostałe miejsca :: West Country, Dolina Godryka 24-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg Redoran- gra tekstowa fantasy

Morsmordre 2015-17