Wydarzenia


Ekipa forum
Wyrwa w murze
AutorWiadomość
Wyrwa w murze [odnośnik]10.03.12 23:08

Wyrwa w murze

Średniej wielkości wyrwa, prowadząca tuż na tyły placu przy magazynach, skryta jest przed niepowołanymi oczami gęsto porastającym mur bluszczem, a także bujnym żywopłotem, z roku na rok coraz bardziej rozrastającym się z okolicznego mugolskiego osiedla mieszkaniowego.
Umiejscowiona tutaj stara ławeczka, schowana w cieniu jednego z hangarów wydaje się być miejscem bardzo bezpiecznym, niemalże idealnym do odetchnięcia choć przez chwilę, pozornie z dala od miasta, z dala od zgiełku i stresu. Mało kto ma o niej bowiem pojęcie - z jednej strony osłania ją porośnięty gęsto bluszczem mur, z drugiej zaś ściany magazynów i wysokie trawy, przez lata niestrzyżone, teraz niesforne, dzikie, nieprzeniknione. W powietrzu czuć przyjemny, balsamiczny zapach dziko rosnącego tutaj dyptamu, doskonale izolującego woń rozkładających się nieopodal górek śmieci, a niekiedy między kamieniami dostrzec można przemykające tędy myszy lub żaby. I choć niewiele osób ma pojęcie o istnieniu tegoż miejsca, jeszcze mniej słyszało o tutejszym tajemnym przejściu - gdy stuknąć różdżką w odpowiednią śrubę w metalowej konstrukcji magazynu, wymawiając prawidłowe zaklęcie, oczom ukazuje się kamienny kominek niespisany w żadnym z rejestrów Ministerstwa Magii i podłączony do Sieci Fiuu. Wystarczy tylko mieć przy sobie odrobinę czarodziejskiego proszku.

W tej lokacji obowiązuje bonus do rzutu kością w wysokości +5 dla Rycerzy Walpurgii i +10 dla Śmierciożerców.
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wyrwa w ścianie - Wyrwa w murze Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wyrwa w murze [odnośnik]02.11.16 23:10
| To może 16 marca?

Cienie tańczyły po chropowatej powierzchni muru, nadając dziwnej, żywej barwy, wyblakłym już cegłom. Opierał się barkiem o porośniętą zeschniętym bluszczem ścianę, wciąż wpatrując się w wyrwę, która oddzielała narastające wrzaski, które w końcu zidentyfikował, jako źródło chrzęstów. Przysłuchiwali się im od dłuższego czasu, w końcu lokalizując gromadkę młodych ludzi, która wywrzaskiwała - po pijaku? - hasła, którymi posługiwać się nie powinni. Tym bardziej, że agresywna dzieciarnia ledwie co mogła ukończyć szkołę, a i do niektórych miał wątpliwości. Nieprzyjemne uczucie w ustach wypluł, zdając sobie sprawę, że każdy z tych niedorosłych czarodziejów został storpedowany trującą ideologią Grindelwalda, a niestety chłonne, czasem zbyt głupie umysły (na krytyczne myślenie), przyjęło z wrzaskiem wizję nowego, lepszego świata. Większego dobra.
Hasła urwane i wywołujące raczej śmiech, przez świszczące głosy nastolatków, ale niestety niebezpiecznych - nie tylko dla otoczenia i wybrańców chowających się w zapadłych, dokowych kamienicach, ale i - dla siebie samych. Ich głosy niosły się ciemnymi, stłumionymi od dusznego zapachu wody i ryb, ale - docierającymi do wielu uszu. Skoro usłyszał o ich poczynaniach Zakon, dotrzeć musiało i do innych, nie tak...przyjaznych.
Kilku wyrostków nie wyglądało szczególnie, na pewno nie na tle portowego siedliska. Dwóch przerośniętych jak na wiek osiłków, jeden dużo chudszy, a do kolekcji mieli dziewczynę o zniszczonej twarzy, trzymająca w dłoniach tandetną pałkę. Różdżka była ostatnim czego potrzebował dostrzec w niepowołanych rękach, a zdawało się, że rozwydrzona gromadka posiadała takie, nie kryjąc się zbytnio ze swoją "władzą".
Spojrzał w bok, na stojącą tuż przy nim kobiecą sylwetkę. Just. Początkowo wahał się, czy to ona powinna towarzyszyć mu na przydzielonej przez Zakon misji, ale trzymał język za zębami. Po pierwsze - prawdopodobnie ostro oberwałby za sam fakt swojego pomysłu. Po drugie, była w końcu prawowitym członkiem ich organizacji i dla każdego musiał przyjść czas na sprawdzenie swojej wartości, udowodnienie, że wierzyło się w postulowane idee i...dobro, o które przecież walczyli. Nie to wykrzykiwane i opluwane w wulgarnych zaczepkach przez młodzież, która ewidentnie stanowiła poczet tzw trudnej młodzieży. Obecność Just byłą właściwa i - jakkolwiek by nie brzmiało to protekcjonalnie, wolał mieć ją w pobliżu. Nie tylko jako przyjaciółkę, którą chciał chronić. Potrafiła więcej niż prawdopodobnie sama wierzyła.
I była metamorfomagiem.
Była niemal północ, gdy banda wyrostków dotarła do wyrwy, szukając zapewne czegoś więcej niż guza. W oddali przemykały dwie drobne sylwetki, a moment obserwacji pozwolił szybko skalkulować, że stanowią cel gromadki, która niemal jak na komendę ściszyła głosy, prawdopodobnie ustalając chaotyczny plan...albo sprzeczkę, sądząc po kilku piskach.
- Wiem, że zabrzmię dziwnie, ale...przydałby się nam ktoś mniej ładny - spojrzał wymownie na dziewczynę, mrużąc oczy. Nie był pewien ile Just zajmuje całkowita przemiana, ale dopóki znajdowali się za wyrwą, mieli chwilę czasu - Wyjdę pierwszy. Musimy ich zatrzymać, zanim kogoś dorwą - podciągnął na głowę kaptur ciemnobrązowego płaszcza, dodatkowo stawiając kołnierz, osłaniający twarz przed marcowym, przesiąkniętym wilgocią wiatrem.


Darkness brings evil things
the reckoning begins
Samuel Skamander
Samuel Skamander
Zawód : Rebeliant, auror
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I've come too far, to go back now
I'll never close my eyes
OPCM : 51 +3
UROKI : 29 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
Wyrwa w ścianie - Wyrwa w murze 9l89Y7Y
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t3509-skrytka-bankowa-nr-358#61242 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#280340
Re: Wyrwa w murze [odnośnik]11.11.16 12:33
/może być 16 <3

Zmiany nigdy nie przychodziły łatwo. Przynajmniej jeśli szło o osoby o utartych już poglądach. Młode umysły jednak były chłonne. Łatwo było zaszczepić w nich idee. Zmienić zdanie. Przekonać do większego dobra. Zwłaszcza jeśli w powolnym procesie, niezauważenie przemycano im do głów pewne wnioski. Dzieci były chłonne jak gąbki zwłaszcza w okresie szkolnym kiedy to poznawały życie które jak rzeźbiarz nadawało im kształtów sprawnie modelując, obracając na kawalecie i sprawdzając czy z każdej strony jego dzieło zgadza się z jego zamysłem.
Dzieci, bo inaczej ich jeszcze nazwać nie mogła, nie kryły się ze swoimi poglądami. Wręcz przeciwnie buńczucznie chwaliły się nimi donośnym głosem który niósł się echem pośród nocy. Odbijał się od ledwie oświetlonych ścian uliczek by w końcu docierać i do nich.
Tylko lekki grymas niezadowolenia przemknął przez twarz Justine gdy stała tak obserwując te podlotki. Nie potrafiła zrozumieć, jak mogli być tak nierozważni, że aż bezmyślni nawet. Od czasu rozmowy w kuchni z bratem wiele się zmieniło, choć pozornie mogło wcale na to nie wyglądać. Jednak świadomość że są ludzie którzy chcą walczyć by zmienić świat była budująca. Zwłaszcza, że większość z nich okazała się znanymi jej duszami.
W nowym nawyku, jakby chcąc sprawdzić że nie zginął, złapała palcami pierścień Zakonu, który po transmutacji z piórka znalazł swoje miejsce na serdecznym palcu. Nie miał on towarzystwa na tej dłoni która od zawsze pozostawała pusta, jakby w oczekiwaniu na obietnicę którą niosła ze sobą tylko jedna biżuteria. Prawa dłoń – zawsze stojąca w opozycji do lewej, ozdobiona była kilkoma małymi srebrnymi krążkami. Zerknęła w górę na profil Samuela i wtedy to dostrzegła. Czerwoną poświatę rozpościerającą się za jego plecami swoim kształtem żywo przypominającą feniksa. Tonks otwierała już usta w zadumie i zachwycie, jaki ten widok w niej wywołał, by zapytać o jego genezę. Nie zrobiła tego jednak, zamykając usta na powrót zwróciła spojrzenie we wcześniejszym kierunku.
Choć obecność Samuela przyprawiała ją o gęsią skórkę i palpitacje serca, tak jednocześnie niosła ze sobą pokład pomocnej energii która w jakiś dziwny sposób pozwalała jej zebrać rozpierzchnięte na wszystkie strony myśli. Czuła się przy nim bezpiecznie, nawet gdy w egoistycznym odruchu nie wkradała się w jego ramiona.
Grupka dzieciaków ucichła, a może bardziej zniżyła ton do konspiracyjnego szeptu i nie trudno było ocenić, że to dwie postacie przemykające w oddali miały być ich celem. Głos Samuela zwrócił jej uwagę, słowa zaś wlały na jej usta leciuteńki uśmiech. Skinęła tylko głową.
Wydęła lekko usta jak zawsze gdy dokonywała zmian w swoim wyglądzie – głównie dotyczyło to włosów, nad którymi usilnie próbowała zapanować, czasem zmieniała kilka cech by móc spotkać się z przyjaciółką. Tym razem do zmiany było więcej elementów, ale nie zajęło jej to wiele czasu. Zaczęła od brwi które już po chwili pogrubiły się brawie dwukrotnie przybierając odcień ciemnej czekolady. Nos wydłużyła i poszerzyła lekko na końcu. Policzkom dodała pulchności. Wargi zaś przypominały dwie proste pionowe kreski. Włosy skróciła, sprawiając że tylko na kilka centymetrów odstawały od jej głowy rozrzucone w kompletnym nieładzie. Tylko oczy pozostały takie same jak zawsze, ufne, przesiąknięte dziwnego rodzaju wiedzą i optymizmem – niebieskie, jak niebo w bezchmurny letni dzień. Odchrząknęła, przygotowując gardło do używania niższego tonu.
-Jestem zaraz za tobą. – zgodziła się z nim prawie od razu nie kwestionując ich. Głos zabrzmiał zadziwiająco nisko, prawdopodobnie dlatego że Tonks zaczęła mówić gardłowo automatycznie obniżając swój ton. Pomimo kolosalnej zmiany która zaszła w jej wyglądzie nadal była mała jak karzeł. Wyglądała na niewiele starszą niż osobniki za którymi właśnie ruszyli. Ale wygląd potrafił być zdradliwy i zdolność ludzi do sądzenia po okładce nie raz dawała przewagę. Poprawiła w ręku różdżkę.



The Devil whispered in my ear, you are not strong enough to withstand the Storm. Today I whispered in the Devil's ear,
I am the Storm.
Justine Tonks
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +2
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Wyrwa w ścianie - Wyrwa w murze 1
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f437-lancashire-forest-of-bowland-stocks-reservoir-gajowka https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks
Re: Wyrwa w murze [odnośnik]24.11.16 1:10
Młodość miała to do siebie, że była najbardziej podatna na to - co zakazane. Jeśli dodałoby się jeszcze młodzieńczą tendencję do głupoty...można było trafić na gromadkę podobna do tej, która własnie, chaotycznie omawiała swój plan działania. A przynajmniej coś, co miało takim być. Ich cele krzątały się przy oddalonej kamienicy. Samuel stawiał różdżkę, że musieli się znać, albo chociaż kojarzyć. Nie sądził by młodociani narwańcy rzuciliby się w dokach na zupełnie obce osoby. Chyba - że byli aż tak głupi, poddając się podszeptom złudnych idei i agresji. bardzo nieudane połączenie i niestety wiedział z doświadczenia, że nigdy nie wieściło czegoś dobrego. W tym przypadku - musieli zakończyć to szybko, nim dojdzie do prawdziwej tragedii. Czy zebraną bandę dało się jeszcze naprowadzić na właściwą ścieżkę? I niestety, kolejne doświadczenie podpowiadało, że w próbie aroganckiej siły, jaką prezentowali niedorośli spiskowcy, musieli użyć czegoś więcej niż słów.
Nachylał się nad wyrwą wciąż osłonięty przed wzrokiem bandy, wśród której nastało małe poruszenie. Ich cele przemieściły się co wyraźnie ucieszyło młodocianych. Tym mocniej, że dwójka nieznajomych zbliżała się do ich kryjówki. Skamander poruszył się, przez moment tylko obserwując, jak towarzysząca mu kobieta przechodzi przemianę. I gdyby tylko czas był łaskawszy, zatrzymałby się na dłużej - właściwie pierwszy raz mając przed sobą podobne zjawisko, ale miał coś zdecydowanie pilniejszego. Kiwnął jej niemo głową, chcąc przestąpić próg wyrwy i z zaskoczenia dorwać zebranych. Musiał jednak przyspieszyć i tylko ciche przekleństwo stłumione przez zaciśnięte zęby nie ujawniło ich od razu.
Młodzież niemal jak na komendę wyciągnęła różdżki i bez większego czajenia ruszyła do przodu, dzieląc się po dwie osoby na stronę. Skamander wyrwał do przodu, przeskakując całkowicie pokruszony fragment muru. Widocznie konieczne było przestawienie schematu ich działania. To pacyfikacja siłowa musiała pójść pierwsza, na słowa musieli poczekać - wszyscy. Przynajmniej te tłumaczące cokolwiek.
- Just zatrzymaj tych z prawej - zdążyć rzucić przez ramię, już nie zastanawiając się, czy zostanie zauważony. Gromadka pomknęła w stronę dwójki, która prawdopodobnie zorientowała się, że ma kłopoty. Ruszyli biegiem, a za nimi posypały się najpierw przekleństwa, a potem pierwsze nieudane zaklęcie. Szlag by to.
- Stać gnoje! Casa Aranea - wyciągnął różdżkę przed siebie i sapnął, gdy inkantacja zaklęcia kiełkowała mu na języku. Nie mogli zwiać, albo...nie mogli dosięgnąć celu. jeden z opryszków wychylił się przez ramię, w końcu dostrzegając, że nie byli sami w swoim ataku, a właściwie pościgu, bo tak własnie wyglądała sytuacja. Miał tylko tę zacięta nadzieję, że Just biegnie tuż za nim, a on sam nie potknie się w ciemnej uliczce, ledwie oświetlonej daleką latarnią. Nie byli na swoim terenie.
- Kurwa kto to - usłyszał tylko skrzekliwy zasapany głos, w który brakło początkowej buty, a większe dobro mogło własnie pójść się schować. Taką miał nadzieję.


Darkness brings evil things
the reckoning begins


Ostatnio zmieniony przez Samuel Skamander dnia 13.12.16 11:10, w całości zmieniany 1 raz
Samuel Skamander
Samuel Skamander
Zawód : Rebeliant, auror
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I've come too far, to go back now
I'll never close my eyes
OPCM : 51 +3
UROKI : 29 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
Wyrwa w ścianie - Wyrwa w murze 9l89Y7Y
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t3509-skrytka-bankowa-nr-358#61242 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#280340
Re: Wyrwa w murze [odnośnik]24.11.16 1:10
The member 'Samuel Skamander' has done the following action : rzut kością


'k100' : 100
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wyrwa w ścianie - Wyrwa w murze Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wyrwa w murze [odnośnik]29.11.16 17:12
Nie tylko młodych kusił zakazany owoc. Jednak ich zdecydowanie mocniej przyciągał. Być może powodowane to było faktem że jako podlotki nie znaliśmy jeszcze wielu prawd, nie rozumieliśmy wielu rzeczy. Młodość nacechowana była pierwszymi wzlotami i jakże bolesnymi upadkami. Była swoistego rodzaju wstępem do dorosłości do której wszystkim nam za młodu było zawsze tak śpieszno. Z niecierpliwością przestępowałam z nogi na nogę czekając aż pójdę na swoje, zacznę żyć na własny rachunek – zyskam niezależność. Życie jednak szybko rozmywało wyidealizowane wizje dorosłości obdzierając ją z wyimaginowanych przez młode umyły zalet i uroków. Tęskniłam za młodością, wtedy wszystko było nowe, ekscytujące odkrywcze, ciekawe, albo właśnie przyjemnie zakazane. Jeszcze bardziej tęskniłam za dzieciństwem. Dziwną to było koleją losu, że najpierw niecierpliwie wyczekiwaliśmy by dotrwać do wymarzonej dorosłości by potem tęsknie wzdychać za czasami minionymi, które miały już więcej nie powrócić.
Przemiana nie zajęła mi długo. Głównie dlatego że nie ingerowałam w wiele czynników. Mogłam dodać sobie parę centymetrów, czy poszerzyć ramiona ale w konkretnej chwili – w której liczył się też czas – postanowiłam sobie darować.
Wszystko działo się szybko. Plan ledwo po powstaniu musiał ulec zmianie gdy młodociani ruszyli w stronę dwójki. Sam ruszył przodem, a chwilę później i ja byłam już za pokruszonym murem. Na jego słowa skinęłam tylko głową chociaż wątpliwym było by odebrał tą niewerbalną zgodę na nowy plan który powstał pod przymusem sytuacji. Ruszam więc na pozostałą dwójkę w myślach szukając zaklęcia które pomoże mi zatrzymać ich zanim dotrą do swoich ofiar.
-Udaj się proszę. – mruczę do siebie, a może bardziej do różdżki, lub los, lub szczęścia lub całego wszechświata nadal pozostając lekko w tyle za Skamander. Poprawiłam dłoń na różdżce. A potem uniosłam ją. Jedna odpowiednia chwila w której dwójka którą miała się zająć będzie dostatecznie blisko. Sekunda, dwie, trzy, powoli zaczynałam powątpiewać w sobie i wtedy wszystko złożyło tak jak powinno. Unoszę różdżkę. Biorę jeszcze jeden wdech. –Orcumiano- rzucam, bo wyczarowanie dołu by ich zatrzymać wydaje mi się odpowiednim rozwiązaniem. Teraz tylko pozostaje mieć nadzieję że się uda. Musi. Powinno, prawda?



The Devil whispered in my ear, you are not strong enough to withstand the Storm. Today I whispered in the Devil's ear,
I am the Storm.
Justine Tonks
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +2
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Wyrwa w ścianie - Wyrwa w murze 1
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f437-lancashire-forest-of-bowland-stocks-reservoir-gajowka https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks
Re: Wyrwa w murze [odnośnik]29.11.16 17:12
The member 'Justine Tonks' has done the following action : rzut kością


'k100' : 45
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wyrwa w ścianie - Wyrwa w murze Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wyrwa w murze [odnośnik]15.12.16 18:24
Z perspektywy czasu - swoja młodość pamiętał inaczej. Oczywiście, ze popełniał błędy - jak każdy inny. A dziś - stwierdzał, że był chwilami głupi, nie patrząc na konsekwencje swoich uczynków. I ci młodzi, rozwydrzeni, którzy tak zajadle skandowali kolejne pro-grindewaldowe hasła - wykazywali się podobna głupotą. Różniąca była taka, że poziom idiotyzmu, jakim się wykazywali, równał się kotłującej w nich agresji i skrajnie nieprzemyślanymi zachowaniami.
Autentycznie było mu ich żal, ale mieszanka gniewu i irytacji, która w nim zakwitła, rosła z każdą następująca chwilą. Rozumiał, ze każdy mógł zbłądzić. Bywali manipulanci, którzy sprawnie przyciągali słabsze umysły. A młodzi - niestety do takich należeli. Gniew zaczynał się w miejscu, gdy ktoś głupotę przeradzał w czyn. A właśnie był świadkiem realizacji podobnego przedsięwzięcia. Nawet gdyby nie wiedział o zamieszkach wywoływanych przez agresywną młodzież - musiałby zareagować. Jako auror i jako wciąż wierzący we właściwy ład - nie mógł odwrócić się od jawnie łamanej sprawiedliwości.
Wyrwał ostro do przodu, na wydechu rzucając pierwsze zaklęcie. Widział przed sobą pochylone, biegnące sylwetki, które za późno odgadły, że z łowców - mienili się w "ofiary". Jak w zwolnionym tempie patrzył na jasna smugę światła, która wystrzeliła z jego różdżki, by z nagłym rozbłyskiem - chociaż bez jakiegokolwiek dźwięku - uderzyć w ziemię tuż przed dwójką biegnących młodzianów. Idealnie stawiając stopy w powstałej z magii, lepkiej sieci, która oplotła nogi, uniemożliwiając poruszanie. Pęd dodatkowo sprawił, że gwałtowne i próba wyrwania się z pajęczych nici - kończyła się większa porażką. Nie patrzył na ich twarze, które w jednej sekundzie z hardej pogardy zmieniły się w przesycone strachem zaskoczenie.
- Mówiłem stać - syknął przez zęby, gwałtownie hamując nim sam wbiegł w pajęczą masę sieci. Nie mógł jednak zatrzymać się na dłużej. Wystarczyło spojrzenie przez ramię i wychylenie, by dostrzec, że Just wciąż ścigała część nieszczęsnej drużyny. Zdawali się nie dostrzegać, ze ich towarzysze zostali własnie schwytani w lepką pułapkę. Zaabsorbowani własnym wrzaskiem, zbliżali się do swoich celów. Dwójka, którą obrali do ataku - wydawała się w końcu dostrzegać zbliżające niebezpieczeństwo. Jedno z nieznajomych cofnęło się, prawie przewracając na ziemię. Druga z postaci początkowo zatrzymała się, wysupłując z kieszeni - jak się zdawało - różdżkę. Zapewne jednak widząc sunące za oprawcami sylwetki - zdecydował się wycofać, chwytając za ramię swojego towarzysza.
Nie słyszał inkantowanego zaklęcia Tonks, ale blade światło, które mignęło obok świadczyło - że działała. Niezależnie od efektu. Magia autentycznie potrafiła być kapryśna - Aeris - wyciągnął różdżkę przed siebie, by skierować jej koniec w stronę wciąż pędzącej zgrai (nieco uszczuplonej). zanim rzeczywiście, komuś stanie się krzywda, a o to - nie było trudno. Szczególnie warunkach, jakie przypadły im w udziale. Doki nie były przyjemnym miejscem. Na pewno - nie w nocy.


Darkness brings evil things
the reckoning begins
Samuel Skamander
Samuel Skamander
Zawód : Rebeliant, auror
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I've come too far, to go back now
I'll never close my eyes
OPCM : 51 +3
UROKI : 29 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
Wyrwa w ścianie - Wyrwa w murze 9l89Y7Y
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t3509-skrytka-bankowa-nr-358#61242 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#280340
Re: Wyrwa w murze [odnośnik]15.12.16 18:24
The member 'Samuel Skamander' has done the following action : rzut kością


'k100' : 37
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wyrwa w ścianie - Wyrwa w murze Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wyrwa w murze [odnośnik]17.12.16 14:39
Nikt nie rodził się mądry od razu. Zaryzykowałabym nawet twierdzeniem że nigdy nie udało nam się do końca pojąc sensu świata i jego mechanizmów, choć wiedze swą wzbogacaliśmy co dzień o nowe fakty i doświadczenie. Wcześniejsze odpowiednie decyzje po latach okazywały się takimi, których drugi raz byśmy nie podjęli. Zrobiłam wiele głupot w swoim życiu – pewnie tak jak każdy. I nadal je robiłam. Kierowałam się jedną zasadą by być dobrym dla siebie i dla innych. A przede wszystkim starałam się wybierać decyzje najlepsze z wachlarza tych dostępnych lawirując między nimi tak, by jak najmniejsza ilość krzywdy czy cierpienia wypłynęła z moich działań.
Pewnego rodzaju nostalgia atakowała mnie na wspomnienie Hogwartu. Jednocześnie też współczucie dla młodych umysłów które truto fałszywymi, złudnymi hasłami, których ci nie mogli zrozumieć. Ludzie zabierali dzieci z Hogwartu. Odzierali je ze wspaniałej przygody. Ale sama postąpiłabym tak samo. Młode umysły chłonne były, serca zaś wielkie miały, a do tego nastoletnie jednostki cechowała dziwnego rodzaju próżność i poczucie własnej wartości. Co zaś najważniejsze, prawie dorosłymi ludźmi łatwo było manipulować – bo właśnie tacy byli prawie rozumiejący o co tak naprawdę chodzi.
Ale żadne przekonanie. Nic, w co mogło im się wydawać że wierzą. Nie usprawiedliwiało tego co planowali zrobić. Bo nie było to niczym więcej niż znęcaniem się nad – może nawet nie słabszymi – ale na pewno mniej licznymi ludźmi, których obrali sobie za ofiary.
Jak żywo przypomniało mi to szkolne czasy kiedy to wystarczyło pochodzić z pozornie gorszej rodziny by ściągnąć na siebie ten zły rodzaj uwagi, którego nikt nie chciał. Wielu nazywało mnie głupią gdy stawałam w obronie kogoś młodszego odbierając przeznaczone dla niego zaklęcia. Ludzie musieli walczyć, postawić się tyranom którzy zawłaszczyli sobie władzę tylko przez urodzenie. Nie zamierzałam się z tym godzić, bowiem wielu o rzekomo brudnej krwi wykazywało się sercem czystszym niż to, co rzekomo szlachetnie toczyło się w żyłach arystokratów. Dzisiejsza zachowanie poza przypomnieniem starszych czasów wlewało mnie coś na rodzaj irytacji, że pomimo upływu lat schemat pozostawał ten sam.
Rzuciłam zaklęcie które zadziałało, ale nie dostatecznie celnie. Rów pojawił się za dwójką którą ścigałam. Ominęłam go, o dziwo sprawnie nie zamierzając odpuścić. Kolejne zaklęcie błysnęło w ich stronę. Tylko zerknęłam na postać Samuela który zdążył już obezwładnić swoją dwójkę – nic dziwnego, wszak pewnie nie raz przyszło mu już ścigać zgraję złoczyńców. Pewnie trochę starszych wiekiem niż ci, ale doświadczenia musiał mieć więcej.
- Casa Aranea- rzucam ponownie kiedy już zbiorę się w sobie. Przecież nie mogę być mu kulą u nogi. Partnerami powinniśmy być. Wspierać się wspólnie. A cóż to za partner który jednego zaklęcia poprawnie rzucić nie umie? Tylko błazenadą okrywam się w jego oczach i dokładam roboty.



The Devil whispered in my ear, you are not strong enough to withstand the Storm. Today I whispered in the Devil's ear,
I am the Storm.
Justine Tonks
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +2
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Wyrwa w ścianie - Wyrwa w murze 1
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f437-lancashire-forest-of-bowland-stocks-reservoir-gajowka https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks
Re: Wyrwa w murze [odnośnik]17.12.16 14:39
The member 'Justine Tonks' has done the following action : rzut kością


'k100' : 37
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wyrwa w ścianie - Wyrwa w murze Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wyrwa w murze [odnośnik]18.12.16 23:33
Nowy ład - o tym słyszał ostatnio za często. W gazetach, na referendum, wśród szepczących i tych, którzy głośno wieścili nieprzyjemną wizję zmian. Taką, która nie miała prawa istnienia, wprowadzając chaos i terror. I ten sam pierwiastek zaszczepiali młodszym, oderwanym od rzeczywistości, zamkniętym...w hogwarckich murach. Nie tak pamiętał zamczysko, w których spędził lata nauki - nie tylko tej teoretycznej, typowo szkolnej. Stawiał pierwsze kroki w tworzeniu siebie i wizji człowieka, który chciał walczyć o to co dobre. Większe dobro nie wliczało się w poczet nauk, a - robiło krzywdę młodzieńczej sile, tak łatwo ukierunkowywanej (w tym przypadku) na zło.
Sytuacja w polu widzenia zmieniała swój bieg wraz z kolejnymi świszczącymi zaklęciami. Połowa rozwydrzonej i zbyt nabuzowanej negatywną energia młodzianów - tkwiła własnie w platanie pajęczej sieci. Samuel słyszał jęk jednego z uwieziony. Prawdopodobnie pierwsze pająki zbliżały się, zwabione magiczną aurą. Nie widział w tym nic przyjemnego nawet on, ale - chwila strachu powinna odrobinę orzeźwić otępione agresją umysły. Kłopotem okazywała się pozostała dwójka, która - chociaż dostrzegła niebezpieczeństwo sunące za nimi, twardo, w straceńczym uporze buntu, kierowało swoją uwagę na obrane cele, które - w końcu zaczęły się wycofywać.
- To nie była nasza wina! Nic nie mówili o szlamach! - pisnął w końcu chłopak, który wcześniej przewrócił się, podnoszony własnie przez druga postać. Wydawało się, że jednak musieli znać swoich niedoszłych (miał nadzieję) oprawców. A konflikt trwać musiał na polu...czystości krwi. To - jeszcze bardziej podkreśliło sytuację i jej wagę.
- Zapłacicie za to - niewyraźny, sepleniący i gniewny krzyk świadczył, że - idee zdążyły dosyć skutecznie zatruć umysł, prawdopodobnie lidera zbieraniny, chcącej siłą wprowadzić nowy ład.
Zapłacicie, to w sklepiku za kremowe piwo - zdążył pomyśleć, nim powtórnie skierował różdżkę w biegnących. Chciał skupić się na przewodzącym, który wydawał się być największym zapaleńcem do bójki. Towarzysząca mu postać - dziewczyna - zwolniła, oglądając się przez ramię, dostrzegając zapewne - biegnąca bliżej nich Just. Wierzył, że sobie poradzi z przeciwnikiem, który nie wyglądał w tym momencie tak zapalczywie, jak początkowo. Może jest nadzieja na zwrot?
- Ascendio - zacisnął gwałtownie palce na trzonku różdżki, czekając, aż magia pociągnie go ku celowi. Miał nadzieję, ze impet i prędkość, z jaką pomknie ku buntownikowi, zdoła powalić tak sylwetkę młodego zbója, jak i jego zapędy.


Darkness brings evil things
the reckoning begins
Samuel Skamander
Samuel Skamander
Zawód : Rebeliant, auror
Wiek : 30
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
I've come too far, to go back now
I'll never close my eyes
OPCM : 51 +3
UROKI : 29 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 1
CZARNA MAGIA : 1
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 18
Genetyka : Czarodziej
Wyrwa w ścianie - Wyrwa w murze 9l89Y7Y
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t1272-samuel-skamander https://www.morsmordre.net/t1372-filozof#10888 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f186-harley-street-5-3 https://www.morsmordre.net/t3509-skrytka-bankowa-nr-358#61242 https://www.morsmordre.net/t1597-samuel-skamander#280340
Re: Wyrwa w murze [odnośnik]18.12.16 23:33
The member 'Samuel Skamander' has done the following action : rzut kością


'k100' : 47
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wyrwa w ścianie - Wyrwa w murze Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Wyrwa w murze [odnośnik]19.12.16 0:38
Nowy ład. Słysząc tą frazę nie mogłam nic poradzić na fakt, że moje usta same prawie automatycznie wyginały się w grymasie złości. Właśnie tymi dwoma słowami zatruwano młode umysły kompletnie nie potrafiące o co chodzi. Działo się coraz gorzej. A właściwie już od jakiegoś czasu było po prostu źle. Od wielu lat. Teraz jednak tliła się jasna, błękitna mgiełka nadziei.
Zaklęcie oczywiście nie wyszło. Zapewne duchy wszystkich założycieli Hogwartu i Merlina patrząc na to zastanawiać musieli się jak w ogóle komuś takiemu jak ja udało się skończyć szkołę. A to przecież nie tak, że brakowało mi talentu. To też nie tak, że nie potrafiłam skoncentrować się na zadaniu – wszak moja praca opiewała w wiele stresujących sytuacji. A jakimś dziwnym trafem zdawało mi się że jedynie utrapieniem jestem dla Sama, a nie pomocą. Podczas gdy on rozprawił się już ze swoją dwójką ja miotałam zaklęciem za zaklęciem kompletnie nie mogąc trafić w ich nogi by zatrzymać ich w dotarciu do celu – dwójki osób, które były ich dzisiejszym celem.
W końcu moja dwójka jakby traci na wspólnym tempie. Podczas gdy większa sylwetka dalej gna do przodu mniejsza zwalnia oglądając się przez ramię. To kobieta – a może raczej dziewczynka. Jednocześnie dostrzegam też Sama zmieniającego swoje położenie przy pomocy zaklęcia. Postanawia zająć się męską częścią ściganego przeze mnie duetu.
Znów się frustruję. Na siebie oczywiście. Ale na chwile muszę odgonić te uczucia. Jeśli zająć będzie musiał się wszystkimi podczas gdy ja będę robić tylko za małą dekorację normalnie zapadnę się chyba w ziemię ze wstydu. Więc spoglądam na nią. I przez chwilę zastanawiam się co zrobić. Zwykłe zaklęcia mnie dzisiaj zawodzą. Szybko postanawiam wykorzystać coś z magii leczniczej.
-Vomitare Viridis-rzucam zaklęcie zmuszające do zwracania zawartości swojego żołądka. Wymitując nie będzie w stanie dalej biec. Może to nie za ładne – i czyste – posunięcie, ale mam nadzieję że ono wyjdzie. Dlatego zaciskam kciuki – w liczbie pojedynczej lewej dłoni w której nie dzierżę różdżki i proszę cały wszechświat by tym razem pozwolił by zaklęcie się udało. Do trzech razy sztuka, czyż nie?



The Devil whispered in my ear, you are not strong enough to withstand the Storm. Today I whispered in the Devil's ear,
I am the Storm.


Ostatnio zmieniony przez Justine Tonks dnia 19.12.16 0:42, w całości zmieniany 1 raz
Justine Tonks
Justine Tonks
Zawód : auror, rebeliant
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Panna
The gods will always smile on brave women.
Like the valkyries, those furies who men fear and desire.
OPCM : 58 +2
UROKI : 36 +6
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 7 +3
TRANSMUTACJA : 6
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 15
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Metamorfomag
Wyrwa w ścianie - Wyrwa w murze 1
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t3583-justine-just-tonks https://www.morsmordre.net/t3653-baron#66389 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f437-lancashire-forest-of-bowland-stocks-reservoir-gajowka https://www.morsmordre.net/t4284-skrytka-bankowa-nr-914#89080 https://www.morsmordre.net/t3701p15-just-tonks
Re: Wyrwa w murze [odnośnik]19.12.16 0:38
The member 'Justine Tonks' has done the following action : rzut kością


'k100' : 43
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Wyrwa w ścianie - Wyrwa w murze Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 1 z 7 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Wyrwa w murze
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach