Wydarzenia


Ekipa forum
Sklep Chimera
AutorWiadomość
Sklep Chimera [odnośnik]24.08.21 8:11

Sklep Chimera

★★
Sklep należący w przeszłości do państwa Tremaine. Przez lata stał opuszczony. Obecnie przywrócony do życia. Można w nim kupić wszelkie magiczne składniki: minerały, grzyby i zioła, a także już gotowe proste amulety, ozdoby (w tym kiczowate drzewka szczęścia, świeczniki i tym podobne), woreczki z pachnącymi ziołami do szafy. Wewnątrz wszelkie roślinne zapachy mieszają się z dymem pochodzącym z lamp naftowych. Całe pomieszczenie jest dość ciemne ze względu na to, by suszone rośliny nie traciły swych walorów estetycznych.
[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Mistrz gry dnia 25.03.22 19:31, w całości zmieniany 1 raz
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Sklep Chimera Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Sklep Chimera [odnośnik]09.09.21 15:47
8 luty 1958

Tak sobie myślał, że naprawdę mógł trafić gorzej.
Mógł stracić dom i zostać jednym z tych wstrętnych i bezczelnych żebraków, co za działkę wróżkowego pyłu potrafili sprzedać bratu najmniej oczekiwaną kosę - w plecy, pod żebra, gdziekolwiek, byle zdobyć upragniony gram. Pewnie odnalazłby się w tej roli! Jeszcze zostałby królem żebraków i wszyscy bezdomni kłanialiby mu się do stóp, taki byłby boski.
Na szczęście był na to zbyt rozsądny, zbyt zaradny i - mimo swojej głupoty i pewnej infantylności - zbyt mądry.
Mógł za to stać się jednym z tych zaprawionych w boju ćpunów, co niby jakoś żyli, mieli nawet domy i rodziny, ale w rzeczywistości oczekiwali jedynie na śmierć, bo organizm ledwo wytrzymywał nadmiar używek.
I chyba był na dobrej drodze, żeby takim ćpunem zostać. Nie chodziło o diable ziele, które uważał za totalnie nieszkodliwe, a wróżkowy pył, który coraz częściej znajdował się na jego stole, który kusił go coraz bardziej, i który dodawał mu energii do życia. I choć czasem obawiał się, że może z tym wszystkim przesadza, to w sumie miał wyjebane, bo czy miał coś do stracenia? Anglia pogrążona była w chaosie! Mógł umrzeć w każdej chwili, a tak przynajmniej zabijał się na własnych warunkach, heh.
Zresztą, bardziej niż cokolwiek wolał wciągać kreski, więc teraz - gdy nikogo nie obchodziło, że jakiś przechodzący obok młodzieniec jest wystrzelony jak Merlin na jednym ze swoich poranionych eliksirów - mógł żyć pełnią życia.
Tak też żył. Szedł sobie do domku, w którym miał zamiar się naćpać, jednocześnie przyglądając się zabrudzonym i zniszczonym witrynom sklepów, od czasu do czasu krzyżując spojrzenie z jednym z przechodniów, czy zatrzymując się tylko po to, żeby zamienić słówko z jakimś ćpunkiem, którego znał, a którego dawno nie widział. Spotkał nawet Joey'a, o którym ostatnio mówiło się jak o martwym, a teraz podobno wracał z jakiegoś dziwnego sklepu, w dłoniach trzymając amulet, co kosztował go tylko dwa knuty, a miał przynosić szczęście. Na oko Connora wyglądał on na zwykły kamień, jednak nie potrafił brutalnie uświadomić znajomego, że ktoś opylił mu nie talizman szczęścia, a jakieś chujostwo. No nic - na miejscu sprzedawcy Connor zrobiłby to samo. Ćpuna oszukać łatwo, szczególnie ćpuna pokroju Joey'a.
Joey wyjaśnił mu jeszcze, gdzie taki talizman może dostać, po czym odszedł w przeciwnym kierunku. Connor parsknął tylko śmiechem, po czym - sam nie wiedział czemu, choć chyba bardziej z ciekawości niż chęci zakupienia jakiegoś chujostwa - ruszył we wskazanym przez ćpunka kierunku, zatrzymując się dopiero w chwili napotkania witryny wspomnianego sklepu.
Chimera. Miał wrażenie, że jeszcze niedawno lokal spowity był w pajęczynach i wszechogarniającej ciemności, teraz zaś znacząco wyróżniał się na tle brudnych i zniszczonych sklepów, zupełnie jakby całkiem niedawno go odbudowano. Ciekawe.
Raz się żyje, czyż nie? Poza ćpaniem i tak nie miał nic do roboty, a tak przynajmniej może zobaczy coś ciekawego? Szarpnął więc za klamkę i wszedł do środka, zaraz zatrzaskując za sobą drzwi i rzucając pogodne:
- Dobry.
Nikt mu nie odpowiedział, nikogo też zresztą nie widział, więc wydedukował, że ewentualny pracownik powinien znajdować się na zapleczu.
- Halo! Czy dostanę coś, co pozwoli mi przetrwać wojnę? - zarzucił jeszcze, opierając się niedbale o blat i chwytając jakieś miniaturowe drzewko szczęścia, co niby wyglądało kiczowato, ale z pewnością skradłoby serce niejednej pani domu.
Connor Multon
Zawód : diler
Wiek : 21
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Kawaler
Ze wszystkich rzeczy ja najbardziej pragnę życia
To dlatego, że je mogę skończyć nawet dzisiaj
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
gdy patrzę na błędy - widzę mnie
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t10363-connor-multon https://www.morsmordre.net/t10413-brawurka#314806 https://www.morsmordre.net/t10411-twoj-wattpadowy-bad-boy#314802 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t10419-skrytka-bankowa-nr-2309#314881 https://www.morsmordre.net/t10415-connor-multon#314816
Sklep Chimera
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach