Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Jessa Diggory

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jessa Diggory
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t5833-jessa-diggory https://www.morsmordre.net/t5851-krasna#138351 https://www.morsmordre.net/t5847-she-s-whiskey-in-a-teacup#138218 https://www.morsmordre.net/f146-devon-otterton-dom-diggorych https://www.morsmordre.net/t5854-jessa-diggory#138467
łowczyni talentów
28
Półkrwi
Panna
if your heart has seen
better days, I swear to you
it will see them again.
25
10
0
0
0
0
5
2
Czarodziej

PisanieTemat: Jessa Diggory   03.03.18 10:17


Jessamine Diggory

Data urodzenia: 30 maja 1928
Nazwisko matki: McKinnon
Miejsce zamieszkania: Otterton, hrabstwo Devon
Czystość krwi: półkrwi
Status majątkowy: średniozamożna
Zawód: łowczyni talentów sportowych, wolny strzelec
Wzrost: 175 cm
Waga: 63 kg
Kolor włosów: rude
Kolor oczu: zielono-szare
Znaki szczególne: ognisty kolor włosów; piegi na twarzy oraz prawie każdej części ciała, zwłaszcza na ramionach; energiczny, szybki chód; wysoki jak na kobietę wzrost; czasem mocny makijaż wokół oczu


Penelope McKinnon nie należała do dziewcząt, którym łatwo było zaimponować – znakomita szukająca Chluby Portree niezłomnie prowadziła swój klub ku ligowemu zwycięstwu, kolekcjonując znicz za zniczem i bijąc przy okazji kilka rekordów. Na jej drodze stanęły jednak Katapulty z Caerphilly, a w finale złotą, uskrzydloną piłeczkę sprzątnął jej sprzed nosa ich kapitan, Elec Diggory. Początkowo wściekła Penny miała mu to za złe tylko przez jakiś czas, bowiem kilka miesięcy po pamiętnym meczu dwójka szukających zaczęła spotykać się ze sobą, a w końcu zaręczyła i stanęła na ślubnym kobiercu; to wszystko w towarzystwie reporterów i blasku fleszy z czarodziejskich aparatów. Młodzi państwo Diggory szybko zostali kimś w rodzaju sportowych celebrytów, udzielając regularnych wywiadów na temat swojej kondycji, drużynowej taktyki i planów na przyszłość. Pojawienie się na świecie małej Jessy zaplanowane nie było, jednak narodziny dziecka jeszcze bardziej podniosły ich notowania; niezdolna do gry w trakcie trwania ciąży Penelope zdobyła kilka zleceń na artykuły do quidditchowej kolumny Proroka Codziennego, a Elec każdy wygrany mecz dedykował swojej małej córeczce. Z zewnątrz wszystko wyglądało idealnie – rudowłose maleństwo wzbudzało sensację na trybunach i powodowało, że serca tysiąca fanek topniały na widok Eleca trzymającego córkę na kolanach, podczas gdy jego młoda żona w wielkim stylu wracała do gry. Kontrakty w kiełkującym dopiero świecie reklam i pierwsza wydana sportowa biografia sprawiły jednak, że priorytety państwa Diggorych odrobinę się zmieniły, a złoto wygrało z krwią. Jessa coraz więcej czasu spędzała z rodzicami ojca, a jej właśni brylowali na tournée producenta mioteł, zachwalając najnowocześniejsze modele.


Gdy skończyła trzy latka, zamieszkała z dziadkami na stałe, a urokliwa wioska w hrabstwie Devon stała się jej pierwszym prawdziwym domem. Jessa zajęła pokoik na poddaszu, z którego rozciągał się widok na pobliską łąkę i dorastała z dala od blasku fleszy, chociaż rodzice przypominali sobie o niej w strategicznych momentach swoich karier. Tęskniła za nimi, jednak wsparcie i miłość dziadków zapewniały jej prawie wszystko, czego mogła potrzebować. Rudowłosa była dzieckiem otwartym, przyjaznym lecz nieco beztroskim, co niekiedy przyprawiało dziadków o bóle głowy. Grono kuzynów i sąsiadów zapewniło jej dorastanie w otoczeniu równolatków, a choć Jessa nie przejawiała wielkich zdolności przywódczych to szybko odkryła, że jej miejsce jest w grupie. Bliscy mogli z uśmiechami na ustach obserwować jej przygody w przydomowym ogrodzie, gdzie pojawiające się od czasu do czasu gnomy dzięki sile wyobraźni zamieniały się w smoki, a rabatki kwiatów w labirynt pełen sekretów i zagadek do rozwiązania. Kanapy i fotele były niczym łajby na wzburzonym morzu perskiego dywanu, a ofiarami dzielnej podróżniczki stawały się wazony i misy, rozbijające się w drobny mak na podłodze, gdy uderzała w nie dziecinna różdżka wykonana z witek leszczyny. Gdy wreszcie objawił się jej magiczny talent i ulubione kwiaty z ogrodu zakwitły znacznie przed czasem, babcia i dziadek byli z niej niezmiernie dumni, a w przydomowej komórce pojawiła się w nagrodę pierwsza dziecięca miotełka. Słuchając i czytając o wyczynach rodziców panna Diggory chciała być taka, jak oni, nic więc dziwnego, że to Quidditch i latanie na miotle szybko stały się główną pasją młodej czarownicy.


Z perspektywy czasu Jessa może dziwić się, jak wiele przełomowych dla dziecka momentów zatrzymała w pamięci, jednak pierwsza podróż do zamku i Ceremonia Przydziału tkwią w jej wspomnieniach do dziś. Tiara nie wahała się ani chwili z przydzieleniem panny Diggory – Gryfoni powitali ją gromkimi brawami, gdy tylko ruszyła w stronę ich stołu i tym samym podzieliła los wielu swoich przodków. Nie miała problemów ze zdobyciem przyjaciół, bowiem pogodne usposobienie i świadomość własnej wartości pomogły jej w mig zjednać sobie rówieśników. Pisywała do dziadków oraz rodziców, jednocześnie chłonąc wszystko, co Hogwart miał jej do zaoferowania. Szybko wyłoniły się przedmioty, z jakich miała być dobra oraz te, z którymi radziła sobie trochę mniej. Obrona przed Czarną Magią była jej konikiem, a nad Eliksirami musiała posiedzieć trochę dłużej, by zdobyć dobrą ocenę. Polubiła Astronomię, jednak z wyborem dodatkowych przedmiotów na trzecim roku miała trochę problemów - odczuwała lęk przed niektórymi zwierzętami, nie rozumiała Run, a liczby trochę ją przerażały, wybrała więc Wróżbiarstwo. Lecz największą pasją Jessy wciąż pozostawało latanie, dlatego nie mogła doczekać się, aż wreszcie będzie mogła wziąć udział w rekrutacji do szkolnej drużyny. Pod koniec trzeciej klasy nadarzyła się ku temu okazja – jeden z obrońców odchodził ze szkoły i poszukiwano kogoś na jego miejsce. Panna Diggory dała popis swoich możliwości i miejsce wśród Gryfonów stanęło przed nią otworem. Pasmo szkolnego szczęścia trwało dalej; Jessa była otoczona przyjaciółmi, błyszczała na boisku i w Klubie Pojedynków, od czasu do czasu zmieniając się w obrończynię uczniów gnębionych przez innych. Czystość krwi miała dla niej drugorzędne znaczenie, liczyło się przecież czyjeś dobre serce! Taką postawą narobiła sobie wrogów wśród niektórych konserwatywnie wychowanych rówieśników, ale zyskała także oddanych przyjaciół.
Pomiędzy epizodami szczęścia pojawiały się także ciemniejsze pasma. Popularność nieco uderzyła jej do głowy i niekiedy w Jessie odzywała się pycha oraz nadmierna pewność siebie, granicząca z arogancją; za wyjątkowo niestosowne zachowania zdarzyło jej się zarobić nawet kilka szlabanów. Nauka zaczęła sprawiać jej coraz więcej problemów, a choć z czarowaniem nie miała większych kłopotów, teoretyczne przedmioty i pisanie wypracowań stało się dla niej prawdziwym koszmarem. Początkowo zrzucająca to na własne lenistwo w tych kwestiach Jessa zauważyła, że z trudem przychodzi jej czytanie dłuższych książek, a pisanie wypracowań jest katorgą. Rozpraszało ją dosłownie wszystko, a na pergaminie pojawiały się błędy, których nauczyciele nie mogli w nieskończoność ignorować. Zdawała dzięki praktyce i łutowi szczęścia, a trzy Okropne na SUMAch trochę podkopały jej pewność siebie, nakarmiły za to arogancką część charakteru i wprowadziły rudowłosą w okres buntu. Napisała wówczas adresowany do rodziców długi list o tym, jak przez lata czuła się zaniedbywana i odmówiła brania udziału w farsie, jaką było pojawianie się z nimi w lożach podczas ważnych meczy Quidditcha. Sport stał się jej ucieczką i ukojeniem, a ona wiązała z nim swoją przyszłość nawet pomimo tego, że zawsze już miała być kojarzona ze sławnymi rodzicami.


Egzaminy poszły jej naprawdę kiepsko, choć z ulubionej Obrony przed czarną magią zdobyła dobrą ocenę. Mogąca pochwalić się imponującymi wynikami sportowymi w szkole, czarownica szybko zyskała miejsce rezerwowej obrończyni w walijskim zespole Quidditcha, Harpiach z Holyhead, wynajęła także malutkie mieszkanko na Pokątnej i weszła w dorosłe życie z przytupem, zaręczając się ze szkolnym kolegą gdy miała zaledwie dwadzieścia lat. Na boisku słynęła z brawurowych akcji, ale także świetnych statystyk, przemawiających za nią nawet wtedy, gdy w szatni zdarzały się scysję z panią kapitan. Kobieca drużyna była zintegrowana, zawodniczki ufały sobie i niektóre nawet blisko przyjaźniły. Media lubiły rozpisywać się o ich życiach prywatnych, a plotki niezmiernie irytowały Jessę, która musiała później tłumaczyć się dziadkom czy narzeczonemu z tej czy innej rewelacji pseudo dziennikarzy. Marzyła o miejscu w pierwszym składzie i widziała swój cel na horyzoncie, lecz wtedy życie postanowiło ją zaskoczyć.
Nie była jeszcze jego żoną gdy dowiedziała się, że jest w ciąży, a narzeczoną przestała być kilka miesięcy później, gdy oznajmił jej, że nie jest gotowy do roli ojca i wyjechał, zostawiając ją całkiem samą z rosnącym brzuchem i zawieszoną karierą. Przepłakała niejedną noc, wymyślając samej sobie od naiwnych dziewuch, ale nie umiała przełknąć dumy i odezwać się do rodziców, których nie widziała od lat. Z pomocą po raz kolejny przyszli dziadkowie, oferujący miejsce pod swoim dachem, gdzie mogła w spokoju oczekiwać na przyjście na świat swojego potomka.


Amos urodził się, gdy miała zaledwie dwadzieścia dwa lata i początkowo wcale nie nazywała go cudem i nie patrzyła radośnie w przyszłość. Miała przed sobą całe życie, a natłok niechcianych obowiązków sprawiał, że czuła się tak, jakby to życie właśnie się kończyło. Pożegnała się z marzeniami o karierze, gdy jej miejsce w drużynie zajęła inna zawodniczka, pożegnała się też z nadzieją, że ojciec Amosa ocknie się i padnie na kolana przepraszając rzewnie; nic takiego się nie stało. Panna z dzieckiem i bękart – te dwa określenia miały pozostać przy niej już na zawsze. Nie miała siły i czasu na treningi, ani zbyt wielu pieniędzy na godne życie dla siebie i syna; honorowa i uparta nie wyobrażała sobie, by wciąż utrzymywali ją dziadkowie. Poza sportem nie było dziedziny, w której byłaby lepsza od innych, cenna. Wartościowa. Pewnego dnia otrzymała list od matki z ofertą stażu w sportowej części redakcji Proroka Codziennego, lecz odwieczne problemy z czytaniem i pisaniem – nazwa dysleksja nie istniała jeszcze wtedy w słowniku – pogrzebały i tę szansę.
Podczas tych miesięcy niedoli zaczęła jednak dostrzegać światełko nadziei dla samej siebie, a kryło się ono w oczach jej małego synka. Miała kogoś, kto kochał ją bezinteresownie i kogo ona powoli uczyła się kochać. Spędzanie z nim czasu nie było już dla niej uciążliwe, mówiła do niego nieprzerwanie, opiekowała się nim w dzień i w nocy i wreszcie poczuła się dobrze jako matka. Choć wiązało się to z nieprzespanymi nocami i wieloma wyrzeczeniami, było warto. Jessa z dumą odkryła, że wcale nie podąża ścieżką własnych rodziców, a tego bała się najbardziej. Od tej pory stanowili z synem zgrany duet, chociaż Amos wagę wszystkiego miał poznać dopiero za kilka lub nawet kilkanaście lat.


Na boisko wróciła dopiero, gdy rudowłose szczęście miało dwa lata. Dzięki dawnym koleżankom z drużyny otrzymała karnet na ligowe mecze i mogła podziwiać je z trybun, zdając sobie sprawę, jak bardzo tęskniła za swoją pasją. Nie wierzyła, że miałaby kiedyś powrócić jako zawodniczka i nawet nie chciała się oszukiwać, jednak wciąż jeszcze miała w tym sporcie coś do zrobienia. Koleżeńska przysługa doprowadziła ją do spotkania z trenerem Chluby Portree, dawnej drużyny swej matki. Mężczyzna rozglądał się za nową ścigającą, a Jessa znała idealną kandydatkę na tę pozycję i po owocnej rozmowie obiecała mu ją przedstawić. Nie minęło wiele czasu, a Catriona McCormack zaczęła święcić tryumfy w ciemnopurpurowych barwach, za to do Jessy odezwała się kolejna osoba zainteresowania jej smykałką do wynajdowania zawodników.
Diggory nie wahała się ani chwili i w nową rolę weszła całą sobą, widząc w nowym zawodzie szanse na lepsze życie dla siebie, syna i owdowiałego niedawno dziadka. Mieszkali we trójkę w tej samej wiosce w hrabstwie Devon, w której wychowywała się rudowłosa. Amos dorastał, a jej kariera łowczyni talentów nabierała rozpędu. Nie związała się na stałe z żadną drużyną, pozostając w quidditchowym świecie bardziej jako wolny strzelec. Wrodzona spostrzegawczość i dogłębna znajomość świata sportu pozwoliła jej odkrywać prawdziwe skarby, a choć z niektórymi osobistościami musiała się nieźle namęczyć, pokochała swoją pracę. Odwiedzała boiska, na których nigdy wcześniej nie była, wizytowała nawet w Hogwarcie, gdzie z nostalgią oglądała mecze domowych drużyn, wyszukując przyszłych perełek do klubów z pierwszej ligi. Tam też dostrzegła reżim Grindelwalda i wpływ, jaki czarnoksiężnik miał na uczniów. Nie wyobrażała sobie, by Amos miał iść do Hogwartu, jeśli ten nadal będzie rządzony twardą ręką Gellerta. Nie po raz pierwszy dochodziła do wniosku, że oddałaby za syna własne życie, a podziały ze względu na płynącą w żyłach krew i pochodzenie są bzdurne i nikomu niepotrzebne.


Wychowując Amosa zawsze starała się zwracać uwagę na wpajanie mu odpowiednich wartości, a tolerancja była tylko jedną z nich. Rola matki sprawiła, że Jessa dorosła wreszcie i brawurę porzuciła na rzecz skupienia. Obserwując jak sytuacja czarodziejskiego społeczeństwa pogarsza się z dnia na dzień, postanowiła przypomnieć sobie, jak używać różdżki w pojedynkach i w jednym z dobrych znajomych odnalazła sparring partnera. Mimo burzy zbierającej się nad Wielką Brytanią pozostawała względnie bierna, lecz zmieniła to tegoroczna pierwszomajowa noc.
Obudziły ją krzyki Amosa dobiegające z ogrodu, a gdy dobiegła wreszcie do swojego syna i zastała go w stanie rozszczepienia teleportacyjnego, coś w niej pękło. Zakrwawionego i obolałego przetransportowała go z pomocą sąsiadów do Munga, gdzie resztki silnej woli wykorzystała na robienie przy nim dobrej miny do złej gry. Pierwszy raz w życiu doświadczyła krzywdy własnego dziecka i postanowiła, że nie dopuści do tego, by stało się to raz jeszcze. Sfrustrowana szukała odpowiedzi na pytania odnośnie anomalii, a udzieliła ich jej dobra znajoma Poppy Pomfrey, odsłaniając przy tym tajemnice Zakonu Feniksa, do którego Jessa dołączyła z początkiem czerwca. Zachłyśnięta ideami, skupiona na tym by ramię w ramię z bliskimi ratować świat i zapewnić bezpieczeństwo synowi, zamierza skoncentrować się na tym, co naprawdę ważne – przywróceniu ładu i spokoju wszystkim czarodziejom, niezależnie od czystości krwi czy statusu społecznego. Altruizm może doprowadzić ją daleko, bądź… głęboko pod ziemię, jednak Jessa Diggory jest gotowa stanąć na wysokości zadania i wybrać się w tę podróż pełną niebezpieczeństw. Ma w końcu przed sobą jasny i wyraźny cel – przyszłość, w której Amos już nigdy nie będzie musiał się bać.




Patronus: Pointer angielski.
Pies o żywym usposobieniu, nie wykazujący płochliwości, doskonały myśliwy lubiący ruch i przestrzeń - postać patronusa w bardzo dobrym stopniu odwzorowuje charakter i usposobienie Jessy, która wyczarowując go przywołuje wspomnienie beztrosko spędzonego z Amosem dnia, podczas którego jej synek uczył się latać na dziecięcej miotełce.


Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 25 + 3 różdżka
Zaklęcia i uroki: 10 + 2 różdżka
Czarna magia: 0 Brak
Magia lecznicza: 0 Brak
Transmutacja: 0 Brak
Eliksiry: 0 Brak
Sprawność: 2 + 1 waga
Zwinność: 5 Brak
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
SpostrzegawczośćIII25
RetorykaII10
AstronomiaI2
Historia MagiiI2
Ukrywanie sięI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Jasny umysłIII10
Silna wolaII5
SzczęścieI5
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Zakon Feniksa -0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
GotowanieI½
Muzyka - śpiewI½
AktywnośćWartośćWydane punkty
Latanie na miotleII7
PływanieI1
GenetykaWartośćWydane punkty
brak-0
Reszta: 1

Wyposażenie

różdżka, sowa






old heat of a raging fire, come and light myeyes



Ostatnio zmieniony przez Jessa Diggory dnia 12.03.18 7:17, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jessa Diggory   14.03.18 20:30

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

Jessa pozornie miała to, czego pragną tysiące dzieci z czarodziejskich rodzin w całej Wielkiej Brytanii: była córką gwiazd quidditcha, który obecny przy niej od zawsze, stał się również jej miłością. Nie potrafili dać jednak córce tego, co najważniejsze - czasu. Na całe szczęście Jessa miała najlepszych na świecie dziadków, a dzięki ich miłości i ciepłu, stała się dobrym człowiekiem - choć nieco krnąbrnym, lecz powszechnie wiadomo, że rudowłose dziewczyny po prostu mają w sobie ogień.
Ten właśnie ogień przyciągnął do Jessy mężczyznę niewłaściwego, niewartego jej uczuć, bo ją porzucił - pozostawił jednak po sobie coś, dzięki czemu może poczuć największe szczęście. Syna, Amosa, który choć niewyczekany i niespodziewany, stał się oczkiem w głowie matki.
Nie wszystko ułożyło się według myśli Jessy, nie przypuszczała, że jej kariera sportowa umrze, zanim zdąży rozkwitnąć, ani, że zostanie sama z dzieckiem, lecz nie poddała się - zadarła brodę i prze do przodu. Dla Amosa i dla Zakonu Fenika, któremu obiecała swoją różdżkę, by walczyć o lepszy świat, w którym spokojnie wychowa syna.

OSIĄGNIĘCIA
Ogień w sercu i we włosach
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Brak
Kartę sprawdzał: Ramsey Mulciber


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Jessa Diggory   14.03.18 20:31

WYPOSAŻENIE
różdżka, sowa, peleryna niewidka

ELIKSIRY- Eliksir niezłomności (5 porcji, stat. 15)
- Eliksir kociego kroku (5 porcji, stat. 15) (? - 5 oczek)

INGREDIENCJEposiadane:

[14.03.18] Ingrediencje (maj-czerwiec)
[15.05.18] Ingrediencje (lipiec-sierpień)
[17.05.18] Oddanie ingrediencje Charlene: róg dwurożca x2, włosie mantykory, żądło mantykory, róg garboroga
[20.05.18] Eliksir niezłomności i kociego kroku od Charlene

BIEGŁOŚCI[15.05.18] Wsiąkiewka (majoczerwiec) +1 PB do reszty

HISTORIA ROZWOJU[10.03.18] Karta postaci, -50 PD
[13.03.18] Zakup zaklęć ochronnych: Abscondens, Bubonem, Cave Inimicum, Repello Mugoletum, Tenebris, Tenuistis vivere, Tenuistis evanescunt, -0 PD
[15.05.18] Wsiąkiewka (majoczerwiec) +30 PD, +1 PB do reszty
[15.05.18] Wykonywanie zawodu (majoczerwiec) +50 PD
[15.05.18] [G] Zakup peleryny niewidki, -100 PM


Powrót do góry Go down
 

Jessa Diggory

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Czarodzieje-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18