Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Gabriel Tonks

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Gabriel Tonks
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t6145-gabriel-tonks https://www.morsmordre.net/t6193-gabrysiowe-listy https://www.morsmordre.net/t6192-ja-nie-mam-recepty-na-szczescie https://www.morsmordre.net/f90-manor-road-35 https://www.morsmordre.net/t6194-gabriel-tonks
Zawód : kolekcjonuję czarnoksiężników jak karty z czekoladowych żab
Wiek : 29
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
kocham i tęsknię, chociaż to takie niemęskie
OPCM : 20
UROKI : 10
ELIKSIRY : 5
LECZENIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Gabriel Tonks    07.06.18 23:52


Gabriel Tonks

Data urodzenia: 18 sierpnia 1927
Nazwisko matki: Wilde
Miejsce zamieszkania: Londyn
Czystość krwi: mugolska
Status majątkowy: średniozamożny
Zawód: ścigam czarnoksiężników; auror
Wzrost: 187 cm
Waga: 84 kg
Kolor włosów: blond
Kolor oczu: hipnotyzujący błękit
Znaki szczególne: szczery uśmiech, ukazujący rząd białych zębów; ciepły i głęboki głos, budzący zaufanie; nieokiełznana blond czupryna; liczne blizny, jedne pochodzą jeszcze z okresu dzieciństwa, inne zaś - te zdecydowanie bardziej poważne - są pamiątkami po aurorskich potyczkach;


Sny pochowane na strychu nie mogą już spać
Idzie lato, jedno z tych miłosnych lat


Sierpniowy wieczór; rodziny spędzają wspólnie czas na polanach, z pobliskiego „boiska” do Quidditcha słychać śmiechy młodzieży, cieszącej się ostatnimi dniami wakacji. To właśnie tego dnia, pan Tonks zestresowany trzymał małżonkę za rękę w oczekiwaniu na przybycie pogotowia. Mężczyzna prawie zemdlał ze szczęścia, gdy uzdrowicielka oznamiła mu, że doczekał się drugiego syna, Gabriela. Od pierwszych dni dał się rodzicom we znaki, na każdym kroku zaznaczał swoją obecność. Gdy nauczył się chodzić, wchodził dosłownie wszędzie. Do dzisiaj rodzinną zagadką jest sposób, w jaki dwuletni wówczas Gabriel, znalazł się w umywalce. W tym okresie — odkrywania tajników świata zewnętrznego, Gabriel wykazywał zainteresowanie różnymi dziedzinami; malunki często zdobiły ściany salonu, tworzył piaskowe ciasta, które serwował rodzicom na prowizorycznych talerzach. Pani Tonks ledwie odetchnęła z ulgą, ponieważ jej syn w końcu przestał budzić się w nocy, kiedy przyszła wieść o kolejnej ciąży. Mały Gabe był naprawdę zafascynowany rozwijającym się w brzuchu mamy życiem. Codziennie pytał się, jak czuje się siostrzyczka; chciał mieć siostrę, nudne wydawało się posiadanie kolejnego brata. I nie mylił się; Justine swoją osobą wniosła do rodziny Tonksów jeszcze więcej radości. Niekiedy znajomi rodziny dziwili się szerokim uśmiechom państwa Tonksów, ale czemu mieli się smucić? Dzieciaki chociaż energiczne, to całkowicie zdrowe. Troszczyły się o siebie nawzajem. To właśnie podczas zabawy z małą Justine ujawniła się gabrysiowa moc. Siedział na podłodze, z wystawionym językiem, składając samoloty z kartek papieru. Został z roczną Just sam zaledwie na moment, aby mama mogła rozwiesić pranie. Dziewczynka zaczęła płakać, a Gabriel nie wiedział, co ma zrobić, aby zwrócić na siebie uwagę jej uwagę. Właśnie w tym momencie liczne papierowe samolociki, jakby ożyły i zaczęły krążyć nad główką dziewczynki. Jednakże Gabriel wykazywał przywiązanie nie tylko do rodzeństwa. Był bardzo związany z ojcem, z którym uwielbiał spędzać czas, gdy ten siedział w garażu i majsterkował — niewiele z tego rozumiał, ale zdawało mu się, że to, co robił tata, było prawdziwą magią; inną niż ta, którą poznał kilka lat później. Kiedy mężczyzna nie wracał do domu na noc bądź wracał bardzo późno, Gabriel czekał na niego przy drzwiach. Zwinięty na podłodze z ulubionym kocykiem i poduszką.
Państwo Tonks liczyli, że pojawienie się młodszej siostry sprawi, iż Gabriel się troszeczkę wyciszy — nic z tych rzeczy. Wręcz przeciwnie, dosyć chętnie zajmował zabawą czas młodszego rodzeństwa. Justine — na swoje nieszczęście — będąc zbliżona wiekiem do Gabe'a, musiała poradzić sobie z jego drobnymi dowcipami i docinkami, natomiast Leanne była troszkę pod kloszem; zabierał ją wszędzie, bo nie mógł znieść spojrzenia kryształowych ocząt dziewczynki. Chłopiec był dzieckiem bystrym, ale i bardzo ruchliwym co tworzyło mieszankę wybuchową. Zabierał ze sobą siostry wszędzie; wchodził z nimi na drzewa, odwiedzał pobliski staw. Nigdy jednak nie pozwolił, aby coś im się stało, a gdy trzeba było, mężnie stanął w obronie blondynek!
Jak każde dziecko z niecierpliwością czekał na list z Hogwartu; za każdym razem, gdy na niebie majaczyła mała kropeczka, którą mogła być sowa, stał w oknie i wypatrywał z ekscytacją! Oczy świeciły się, gdy przekraczał próg sklepu Ollivandera i wybierał swoją pierwszą różdżkę. Podobno to różdżka wybiera czarodzieja, a jednocześnie materiały, z jakich jest wykonana, świadczą o tymże czarodzieju. Przez następne kilkanaście minut zadręczał sprzedawcę pytaniami o drewno i rdzeń swojej różdżki, pomimo subtelnych znaków ze strony mamy. Po raz pierwszy zdał sobie sprawę z minusów wyjazdu, gdy żegnał się z rodzicami i siostrami — wiedział, że będzie tęsknił.

A jeśli wychylaliśmy nosa
no to tylko na moment nad staw


Płynąc łódką, zastanawiał się, do jakiego domu zostanie przydzielony. Zarówno starszy brat, jak i mama wiele mu opowiadali o porządku ceremonii przydziału; kobieta próbowała wytłumaczyć nieco zestresowanemu chłopcu, że niezależnie, do którego z domów trafi, będzie z niego dumna, a dom zyska kolejnego, wspaniałego reprezentanta. Uwierzył jej, przecież mamy zawsze miały racje, prawda? Nieświadomy okrucieństw, jakie kryły się za murami Hogwartu i w sercach jego towarzyszy, wszedł do Wielkiej Sali. Sklepienie budziło podziw w Gabrielu; gwiazdy odbijały się w lazurowych oczach chłopca. Gabriel Tonks, rozległ się głos, wyczytującego nazwiska profesora. Blondyn z szerokim uśmiechem wymalowanym na twarzy ruszył w stronę drewnianego stołka. Zwinnie na nie wskoczył, siadając wygodnie. Tiara przydziału opadła na jego głowę, zsuwając się na oczy. Zdawało mu się, że ta chwila trwa wiecznie, a serce zaraz wyskoczy z klatki piersiowej. Ravenclaw, czy Gryffindor? Bystrość umysłu u młodego Tonksa była godna wychowanka Domu Kruka, z drugiej strony imponująca odwaga i honor stały po stronie Domu Lwa. Ostatecznie Tiara zdecydowała; Ravenclaw! Krukoni skandowali, gdy Gabriel z dumnie uniesioną głową schodził w stronę stołu Domu Kruka.
Nie miał trudności z przełamaniem pierwszych lodów, chociaż od razu zorientował się, że był inny. Jego rówieśnicy z dormitorium byli czarodziejami z krwi i kości; Gabriel już pierwszego wieczora zabawiał ich opowieściami o mugolskich rozwiązaniach, o tym, jak sobie radzą bez używania magii. Szybko przekonał się o czymś jeszcze; o tym, że będą to ciężkie lata. I wcale nie chodziło o ogrom prac domowych, których profesorowie im nie szczędzili, ale stał się wrogiem numer jeden dla każdego Ślizgona, który znajdował uciechę w dręczeniu czarodziejów mugolskiego pochodzenia. Owszem, Theo próbował przygotować go na tak brutalne zderzenie z rzeczywistością, mama w nieco subtelniejszy sposób starała się go przygotować na docinki ze strony nieprzychylnych mu rówieśników. Sprawiło to, że sprzed oczu zniknęła iluzja; nie wszyscy ludzie są dobrzy. Gabriel stosunkowo dobrze znosił docinki ze strony Ślizgonów — nie przejmował się opinią kogoś, kogo nawet nie chciał lubić. Bystrość i inteligencja, dały o sobie znać i oprócz zwiedzania zamku w towarzystwie rówieśników, Gabriel nie zapomniał o nauce. Prace domowe dostarczał na czas, do lekcji był przygotowany i całkiem niezłe wyniki. Najchętniej chodził na zajęcia z transmutacji i obrony przed czarną magią, chociaż zaklęcia wydawały się równie ciekawe. Najmniej przepadał za opieką nad magicznymi stworzeniami i wróżbiarstwem, zapewne nie był wyjątkiem. Wolał uczyć się czegoś, co jest logiczne, a wróżby nie miały z logiką nic wspólnego. Jednocześnie można było nazwać go najbardziej przykładnym Krukonem; wykazywał się typową dla Gryfonów brawurą. Dla Gabriela nie było barier domowych, może z wyjątkiem wychowanków Slytherinu, z którymi nie potrafił się dogadać.

No bo gdzie było nam tak
bezpiecznie jak tam?


Gabriel nigdy nie zastanawiał się nad tym, czy wybór domu był słuszny. Owszem, nie był typowym, ułożonym wychowankiem domu Roweny Ravenclaw, ale jednocześnie nie odstawał od reszty bystrością umysłu, z pewnością był wdzięczny Tiarze, kiedy ta przydzieliła jego siostrę do tego samego domu. Szczególnie gdy na jego czwartym roku doszło do otworzenia Komnaty Tajemnic. Gabriel nie martwił się o siebie; dużo bardziej obawiał się o bezpieczeństwo młodszej siostry. Pilnował jej wtedy na każdym kroku, nie wybaczyłby sobie, gdyby coś jej się stało, nie wybaczyłby sobie tego. Rodzice chcieli ściągnąć ich do domu, ale żadne z dzieci nie chciało wracać do domu z podkulonym ogonem. Na szczęście Komnata została zamknięta, a Tonksowie byli cali i zdrowi. Wszyscy mogli odetchnąć z ulgą.
Wszystko pozornie wróciło do normy, ale chyba każdy uczeń mugolskiego pochodzenia wzdrygał się na najmniejszy szelest jeszcze przez długi czas. Wtedy po raz pierwszy zmierzył się z prawdziwą bezsilnością i z pewnością nie było to przyjemne uczucie. Nie chciał być już dłużej bezbronny, właśnie wtedy zdecydował się w końcu, kim chce zostać w przyszłości — aurorem. Od tej chwili pieczołowicie przygotowywał się do wybranych zajęć. Jak na Krukona przystało, był prymusem w poszczególnych dziedzinach, nie odstawał w swojej waleczności od gryfońskich kolegów. Na szczęście nie porzucił swojego hobby — Quidditcha. Może nie był wzorem do naśladowania i czasem zdarzało mu się łamać przepisy; za to był czołowym zawodnikiem drużyny. Nic dziwnego, że w dwóch ostatnich latach swojej nauki został kapitanem! Wcześniej od czwartego roku grał na pozycji ścigającego. Jako lider potrafił być surowy i wymagający, a treningi odbywały się nawet w niezbyt sprzyjających warunkach pogodowych, ale bardzo zależało mu na integracji drużyny, dlatego organizował różne wspólne wypady i starał się mieć z wszystkimi dobre relacje! I miał nadzieję, że mu się to udało.
Niestety, nic nie może trwać wiecznie. Szkolne lata minęły szybko, Gabriel nauczył się bardzo wiele, nawiązał bardzo cenne przyjaźnie, a przede wszystkim czuł się przygotowany do życia w dorosłym świecie. A przynajmniej tak mu się wydawało. Po bezsennych nocach spędzonych nad książkami przystąpił do OWUTemów — najważniejszego egzaminu w życiu każdego czarodzieja, przynajmniej podczas edukacji w Hogwarcie.

Złe wspomnienia wiatr wywiewa z pamięci
Talia nowych kart, dzień pachnie jak początek


Nowy początek — Gabriel doskonale pamiętał dzień, w którym opuścił mury Hogwartu, odetchnął pełną piersią. Po otrzymaniu wyników z egzaminów złożył papiery na kurs aurorski, w tym samym czasie przeprowadził się też do małego mieszkania, aby być na miejscu. Z optymizmem szedł na kolejne zajęcia i wykłady, jednakże nawet tak pozytywnie nastawiony do życia człowiek może czasem wymięknąć. Gabriel miał kilka swoich krytycznych momentów, w których miał ochotę rzucić wszystko i iść pracować do baru na zmywak. Szybko jednak z pomocą przychodził ojciec, który, mimo iż nie był zadowolony z wyboru syna, to chciał, aby ten wytrwał w swoich postanowieniach i nie poddał się tylko dlatego, że napotkał na swojej przeszkody i trudności. To właśnie ojciec był niejako mentorem dla Gabriela, kimś, kto zawsze potrafił dobrać odpowiednie słowa, aby przemówić mu do rozsądku.
W międzyczasie — jeżeli było to możliwe — imał się różnych prac, aby odciążyć rodzinny budżet; nie chciał być wiecznym utrzymankiem rodziców, nawet jeżeli kurs pochłaniał znaczną część jego życia.
No właśnie, od kiedy skończył szkołę i dostał się na kurs, nie robił właściwie nic poza nauką i pracą. Cud, że znajdował czas dla rodziny, na napisanie, chociażby krótkiego listu do rodzeństwa czy rodziców. Chęć pomocy innym, chęć zrobienia czegoś była czymś, co napędzało go do działania, a im trudniej było, tym bardziej się starał. Trzy lat kursu zlały się w jedno. I tak jak w szkole, podczas przystępowania do egzaminów, i tym razem chciał dopiąć swego — dopiął. Ukończył kurs i mógł dołączyć do grupy elitarnych czarodziejów. Czy łudził się, że teraz będzie z górki? Oczywiście, że nie. Życie nauczyło go, że na każdym kroku musi udowadniać swoją wartość, ponieważ świat czarodziejski był zdominowany przez tych, którzy kategoryzowali ludzi nie według ich dokonań i działań, ale według czystości ich krwi. Osobistą misją Gabriela stało się udowodnienie, jak bardzo się mylili. Dlatego po kursie pracował jeszcze ciężej, rzucając się w wir pracy. Nie raz balansował na cieniutkiej granicy pomiędzy odwagą i głupotą. Nie zapominał jednak o rodzinie, która zawsze zajmowała pierwsze miejsce w jego sercu. Wraz z nabywaniem doświadczenia, przekonał się, że w pracy aurora są ważne jedynie cztery zasady; przygotuj plan, wciel plan w życie, spodziewaj się, że coś pójdzie nie tak, olej plan.
Czas płynął, Gabriel nabywał coraz więcej doświadczenia i nie mógł nie zauważyć, że coś się dzieje. Grindelwald dyrektorem? Wiedział, że nadchodzą bardzo mroczne czasy. Miał wrażenie, że póki żyje Dumbledore, są bezpieczni. Gdy nadzieja umarła wraz z nim, wielu ludzi zastanawiało się jak to będzie. Również Tonks czuł oddech śmierci na karku. Miał nieodparte wrażenie, że to, co robił w pracy, nie wystarcza. Był ograniczony, podczas gdy poplecznicy segregacji według krwi, czarnoksiężnicy byli bezkarni i nie podlegali żadnym prawom. Przełom przyszedł w styczniu tego roku; za sprawą swojej dobrej znajomej Margaux, dołączy do organizacji zwanej Zakonu Feniksa. Zakon zrzeszył wszystkich tych, którzy nie mogli patrzeć na krzywdę i zło szerzące się w świecie.

Kocham i tęsknię,
chociaż to takie niemęskie


Niestety, chociaż chciałby być w tym czasie z rodziną i Zakonem, na koniec marca został wysłany za granicę. Dlaczego? Sprawa, nad którą pracował i trop w tej sprawie prowadził do Europy Wschodniej. Decyzją Biura Aurorów został wysłany do Ministerstwa Magii w tamtej części Europy, gdzie miał współpracować z tamtejszym Biurze. Dołączył do międzynarodowego oddziału aurorskiego, który miał zająć się działającą na większą skalę organizacją, z którą był związany czarnoksiężnik, którego sprawę prowadził. Zbierali informacje, aby doprowadzić do  "łapanki". Praca była naprawdę żmudna, tym bardziej, że musiał pracować w obcym kraju. Oddałby wszystko, aby być wtedy w Londynie. Śmierć matki i to, co stało się jego siostrze, krew się gotowała, gdy o tym pomyślał. Czuł, jakby jego serce rozpadało się na kawałki; rodzina zawsze odgrywała istotną rolę w życiu Gabriela, dlatego nie mógł wybaczyć sobie tego, że nie było go w Londynie, gdy potrzebny był najbardziej. Wrócił do kraju najszybciej, jak to było możliwe; w maju. Dokładnie w noc, w którą doszło do wybuchu. Gabriel nie potrafi odnaleźć się w zastanej rzeczywistości; za fasadą złożoną z uśmiechu i żartu krył się ogromny smutek i żałoba. Starał się być wsparciem dla rodziny, ojciec wyjechał, musieli trzymać go z dala od tego wszystkiego. A Gabriel? Obiecał i jemu i sobie, że nie dopuści, aby jego siostrom stało się coś złego.

A teraz, teraz to jest wojna
i dzień za dniem coraz bardziej kończy się świat.
(...)
Kwiaty we włosach potargał wiatr,
jak smród po gaciach lata za nami strach.



Patronus: Bystrość i jednoczesna odwaga sokoła sprawiają, że jest on idealnym ucieleśnieniem dla patronusa Gabriela. Kiedy chce go przywołać, na myśl przychodzą mu rozmaite wspomnienia z dzieciństwa. Mogłoby się wydawać, że to nic takiego, jednakże te obrazy są ucieleśnieniem wolności i beztroski; czasu gdy byli kompletną rodziną, pozbawioną wiszącego nad nimi wyroku śmierci.  


Statystyki i biegłości
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 20 Brak
Zaklęcia i uroki: 10 Brak
Czarna magia: 0 Brak
Magia lecznicza: 0 Brak
Transmutacja: 0 Brak
Eliksiry: 5 Brak
Sprawność: 5 Brak
Zwinność: 5 Brak
JęzykWartośćWydane punkty
Język ojczysty: angielski II0
język polskiI 1
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
spostrzegawczość III25
retorykaI2
ukrywanie się II10
anatomiaI2
ONMSI2
kłamstwoI2
historia magiiI2
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
silna wolaIII10
jasny umysłII5
mugoloznawstwoIII0
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Brak -0
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Muzyka (wiedza)I½
literatura (wiedza)I½,
AktywnośćWartośćWydane punkty
latanie na miotleII 7
PływanieI 1
GenetykaWartośćWydane punkty
Genetyka (jasnowidz, półwila, wilkołak lub brak)-0
Reszta: 0

Wyposażenie

różdżka





Ostatnio zmieniony przez Gabriel Tonks dnia 17.06.18 11:17, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Gabriel Tonks    22.06.18 19:48

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana
INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam pw lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!

W rodzinnym domu Tonksów nie brakowało ciepła. Każde z pociech rodziło się z sercem po właściwej stronie, a odpowiednie wychowanie i miłość jedynie utwardziły kręgosłup moralny Gabriela, który wybrał ścieżkę trudną i obarczoną wieloma wyrzeczeniami. Otaczało go ciepło, lecz po wyfrunięciu z rodzinnego gniazda przekonał się, że życie nie jest łatwe. Pokazano mu to już w szkole, gdzie musiał znosić docinki innych ze względu na mugolskie pochodzenie, a później na kursie aurorskim. Brakowało mu czasu na cokolwiek innego niż nauka i praca, lecz podołał - był wytrwały i bystry. Podążał wybraną przez siebie drogą uparcie, drogą światła i walki o lepsze jutro. Oby los mu sprzyjał.

OSIĄGNIĘCIA
Tonks na tropie czarnoksiężników
 STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Brak
Kartę sprawdzał: Ignotus Mulciber


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ELIKSIRY : 99
LECZENIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
Genetyka : Czarodziej

PisanieTemat: Re: Gabriel Tonks    22.06.18 19:49

WYPOSAŻENIE
Różdżka

ELIKSIRYBrak

INGREDIENCJEposiadane: odłamek spadającej gwiazdy x2

[17.06.18] Ingrediencje (lipiec/sierpień)
[31.07.18] przekazano na spotkaniu Zakonu Feniksa: włosie mantykory, żądło mantykory, kora drzewa Wiggen, płatki ciemiernika, jagody z jemioły, ślaz, bezoar x2

BIEGŁOŚCIBrak

HISTORIA ROZWOJU[20.06.18] Karta postaci, 0 PD
[20.06.18] Zdobyto podczas Festiwalu Lata: odłamek spadającej gwiazdy x2


Powrót do góry Go down
 

Gabriel Tonks

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Gabriel Amitiel
» Andromeda Tonks
» Gabriel Sullenbear
» Justine "Just" Tonks
» Gabriel A. Rowle

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Wprowadzenie :: Archiwa Departamentu Tajemnic :: Kartoteki :: Czarodzieje-
Styl: Caelan + Cassandra + Justine

Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.


Baner small nobg

Morsmordre 2015-18