Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Kerstin Tonks
AutorWiadomość
Kerstin Tonks [odnośnik]27.09.20 17:30
K. L. Tonks
What's broken can be mended. What's hurt can be healed. No matter how dark it gets, the sun's gonna rise again.



1. Na start banalnie - jaki jest ulubiony kolor Twojej postaci?
Każdy ciepły, taki, który daje z marszu poczucie bezpieczeństwa i pewności. Kerstin wychodzi z założenia, że im więcej kolorów - tym lepiej dla domu. Po co zamykać się w brązowo-szarych klitkach, jeżeli można przylepić do ścian oranżową tapetę, zawiesić trójbarwne zasłony i przykryć każde krzesło własnoręcznie szytą poduszką? Zapytana, zapewne miałaby olbrzymi problem, aby wybrać tylko jeden, czy dwa ulubione kolory, ale myślę, że ostatecznie zgodziłaby się co do tego, że są to żółty, ten przygaszony, spokojny - jak starszy od wszystkich Tonksów fartuch kuchenny ich mamy - oraz czerwony, soczyście karminowy, jak szminki odważnych kobiet albo świeże truskawki w kobiałce.

2. Wykonaj "w imieniu" swojej postaci test MBTI. Jaki otrzymałeś wynik? Czy się z nim zgadzasz? Dlaczego?
ISFJ - Obrońca
Miłość wzrasta tylko przez dzielenie się. Możesz mieć jej więcej dla siebie tylko wówczas, jeśli dasz ją innym.
Bardzo mi ten typ charakteru do Kerry pasuje - jest z gruntu altruistyczny, co za tym idzie doskonale pasuje do pielęgniarek i opiekunek, do tych najspokojniejszych w rodzinie, którzy nie potrzebują tak bardzo adrenaliny, jak poczucia, że pełnią ważną rolę w zapewnianiu innym bezpieczeństwa oraz komfortu.
Spoiler:
Odrobinę gra sprzeczności, w gruncie rzeczy jednak bardzo wytłumaczalna - rodzina, przyjaźń, więzi, to dla Kerstin najwyższe wartości, co za tym idzie mimo ogólnej niewinności, byłaby w stanie dla nich walczyć po ostatek sił.
Spoiler:
Niestety, to prawda; Kerstin posiada skromność, która bardzo mocno zahacza o niskie poczucie własnej wartości. Często zdaje jej się, że mimo olbrzymich starań i tak robi zbyt mało, nierzadko też pozwala sobą pomiatać, bo pracowitość i pokojowa natura zamykają jej oczy na próby manipulacji.
Spoiler:
Kerry nie potrzebuje do szczęścia częstych przygód towarzyskich ani tłumnych spotkań, lecz nie oznacza to, że nie zależy jej na kontaktach. Lubi ludzi z pasją i życzliwym sercem, poszukuje szczerych i intymnych (na poziomie emocjonalnym) relacji.


3. Jakie marzenie miała Twoja postać w dzieciństwie? Jak widziała swoją przyszłość?
We wcześniejszym dzieciństwie Kerstin widziała jeszcze swą przyszłość w czarodziejskim świecie, kusząco tajemniczym i obcym. Skoro każde z jej starszego rodzeństwa dostało się do magicznej szkoły, nie brała w ogóle pod uwagę możliwości, że jako jedyna okaże się być wyjątkiem. Los jednak potoczył się tak, a nie inaczej - z czarami się może i nie polubiła, ale dostała za to od życia wiele innych cech i zdolności, z których korzysta na co dzień. Pamięta, że gdy jeszcze była tylko dziewczynką, małym brzdącem z dwoma słomianymi warkoczykami, sądziła, że jak dorośnie zostanie dobrą czarownicą. Tytuł może i enigmatyczny, ale wyobrażała sobie, że tak właśnie nazywa się tych magów, którzy poświęcają się ratowaniu innych ludzi. Stawiała sobie w salonie forty z poduszek i koców, wpełzała do środka i gdy rodzice nie patrzyli, udawała, że warzy eliksiry w garnku na ziemniaki, podając je potem na drewnianej łyżce pluszowym pacjentom. Dziś co prawda nie ma kociołka ani wiedźmowej pieczary, ale i tak realizuje marzenia. Jest dobrą-zwykłą czarodziejką: pielęgniarką. A zamiast różdżki ma strzykawkę, bo w sumie, obydwa te przedmioty zadają tyle samo bólu, co pomocy.

4. Jak wyglądało pierwsze zauroczenie Twojej postaci? Jeżeli jeszcze nie miało miejsca - jak myślisz, jak będzie wyglądać?
Kerstin jest typową, zdrową kobietą, zauroczyła się więc nie raz i nie raz też zdarzało jej się wylać kilka niepotrzebnych łez za tym, czy tamtym amantem. Ciężko byłoby wrócić dziewczynie pamięcią do tych najwcześniejszych. Chyba uczyła się wtedy w pierwszych klasach szkoły elementarnej? Nawet tego nie jest całkiem pewna, bo równie dobrze któryś z uroczych synów sąsiadów z ulizanymi włosami i w szelkach mógł przypaść jej do gustu wcześniej. Na pewno natomiast pierwsze wspomnienia związane z miłostką, które naprawdę wywołują na twarzy Kerstin uśmiech zażenowania, okręcają się wokół dwunastoletniego Bradleya. Chłopiec był sportowcem, jeździł konno. Któregoś wrześniowego wieczoru, już po tym jak odjechał pociąg do Hogwartu, zaprosił ją na stadninę swoich rodziców. Przyszła z tatą, oczywiście, za mała była, żeby się samotnie szlajać, ale mimo niedogodności, Kerstin pamięta, że Bradley zrobił na niej olbrzymie wrażenie swoją odwagą. Potrafił zmusić konia, żeby skakał przez przeszkody, to było super! Odwiedzili tę stadninę jeszcze parę razy, ale potem Bradley spadł z konia i złamał sobie nogę, mówiąc rodzicom, że to wina Kerstin, bo go rozproszyła. Dostała za to szlaban, więc to było na tyle z zauroczenia.

5. Co o Twojej postaci mówi jej różdżka i w jaki sposób objawiają się u niej te cechy charakteru?
Kerstin nie posiada różdżki. Kiedyś wyobrażała sobie, że będzie ją mieć, a mimo zapewnień siostry, że to różdżka wybiera czarodzieja w magicznym sklepie, zdołała sobie nawet w pełni zarysować jej wygląd. Nie z rdzenia ani drewna, takie skomplikowane różdżkarskie sprawy były jeszcze poza jej pojmowaniem - chciała jednak, aby jej różdżka była krótka, poręczna, najlepiej ciemnobrązowa i z wygrawerowanym motylkiem na rączce. Podsumować można to jedynie słowami No trudno, które, zdaje się, towarzyszą Kerstin od najmłodszych lat.
Gdyby jednak Kerry żyła w alternatywnym świecie, takim, gdzie to ona jest czarodziejem, a całe jej rodzeństwo charłakami, to myślę, że wybrałabym dla niej kempas (dla entuzjastycznych, łagodnych i pogodnych, mających w życiu wiele szczęścia) oraz łuskę salamandry (dla zielarzy, florystów, uzdrowicieli).


6. Czy Twoja postać wciąż posiada swoją pierwszą różdżkę? Jeżeli nie - w jakich okolicznościach ją straciła? Jeżeli tak - czy ma do niej sentyment?
Jak już było wspomniane, Kerstin różdżki nie posiada. Gdyby ją jednak posiadała, nie wyobraża sobie, aby miała pozwolić na to, by coś równie cennego i unikatowego mogło ulec zniszczeniu lub zagubieniu. Kerry tylko sprawia wrażenie rozkojarzonego niewiniątka, w rzeczywistości jest bardzo dobrze zorganizowana i potrafi zadbać o to, co do niej należy, zwłaszcza, kiedy w grę wchodzą przedmioty o wartości sentymentalnej. Dziewczyna się swojej sentymentalności nie wstydzi - szacunek do przeszłości i dobrych wspomnień pozwala budować szczęśliwą teraźniejszość oraz rozsądną przyszłość.

7. Psidwak czy kuguchar?
Uch, najlepiej zwyczajnego kota - Kerstin miała do tej pory niewielki kontakt z pupilami czarodziejów, lecz był on wystarczający, by zrozumiała, że nigdy się nie polubią. A przynajmniej one nie zaufają jej, bo sama Kerry darzy zwierzęta bezwarunkową sympatią (w rozsądnym ujęciu tego tematu, jakiś hipogryf czy smok to już nie jest po prostu zwierzę). Ciężko jednak byłoby opiekować się gigantycznym kocurem, który najchętniej wykorzystałby pazury do ściągnięcia właścicielce skóry z twarzy. Nie pasują do siebie, nie dogadywaliby się. Kotek natomiast to doskonała inwestycja w przyjaźń.
Tonks nie jest w tym temacie bardzo zdecydowana, pieska ukochałaby tak samo i przygarnęła z równą czułością, koty zdają się być jednak spokojniejsze. Ciężko chyba byłoby usiąść do szydełka lub zacząć gotować, mając pod nogami entuzjastycznego, domagającego się rozrywki kundelka. Tak w każdym razie Kerry myśli, bo dotąd nie miała niestety czasu na zwierzęta. Dopiero niedawno przygarnęła zbłąkane kociątko, które znalazła w drodze do domu. Ta przygoda dopiero się rozpoczęła.


8. Czy bogin Twojej postaci ulegał zmianom na przestrzeni lat? Jeżeli tak - dlaczego? Jakie wcześniej przyjmował formy?
Kerstin po raz pierwszy miała do czynienia z boginem podczas zabawy w poszukiwanie skarbu na mokradłach Macmillanów - nie ma więc żadnej wiedzy na temat tego, czy upiór przybrałby dla niej inną formę, gdyby mieli nieprzyjemność natknąć się na siebie parę lat wcześniej. Wydaje jej się jednak, że nie. Obecnie największym strachem Kerry są wciąż płomienie; irracjonalny nieco lęk wyniesiony jeszcze z dzieciństwa, stanowiąc prawdopodobnie nieprzepracowaną traumę po tym, jak włożyła dłoń do kominka i zapaliło się na niej ubranie. Choć radzi sobie jakoś z ogniem w kuchni i w piecyku, paraliżuje ją panika, gdy płomienie zaczynają wymykać się spod kontroli. To stary strach, którego nadal się wstydzi, zwłaszcza w obecnych czasach, kiedy dzieje się tyle innych, obiektywnie bardziej przerażających rzeczy. Biorąc pod uwagę jak daleko w przeszłość sięga ta wizja, ciężko sobie wyobrazić, aby bogin Kerstin miał zmieniać się na przestrzeni lat.

9. W jaki sposób Twoja postać odreagowuje stres?
Kerstin ma sporo cech pracoholizmu, więc próby odreagowywania stresu zazwyczaj kończą się dla niej wzmożonym wysiłkiem i dokładaniem sobie jeszcze większej liczby obowiązków do i tak pokaźnej góry. Bo skoro ma czas się zamartwiać, to najwyraźniej za wiele jest tych wolnych godzin w dniu i należy to naprawić. Sposób ten działał już wcześniej, przed wojną, gdy głównym przyczynkiem stresu Kerstin były wydarzenia w szpitalu. Jeżeli stało się coś wyjątkowo traumatycznego, z czym ciężko było jej sobie poradzić (a w mugolskich szpitalach nie jest to znów tak rzadki przypadek), podejmowała dodatkowe dyżury i oferowała się jako pomoc przy papierologii i sprzątaniu, żeby szok spowodowany jedną pracą przykryć inną, bardziej wymęczającą niż nieprzewidywalną.
Obecnie pracoholizm przejawia się u niej podobnie, choć nieco bardziej twórczo - uczy się gotować, dużo szydełkuje, jeszcze więcej sprząta. Byleby tylko pomiędzy krótkimi godzinami na sen nie mieć zbyt wiele niebezpiecznego wolnego czasu.


10. Twoja postać jest skowronkiem - lubi wcześnie wstawać i zasypiać, czy sową - późno chodzi spać i późno wstaje?
Gdyby zależało to wyłącznie od jej widzimisię, z pewnością byłaby skowronkiem. Kerstin jest w tej kwestii tradycjonalistką i uważa, że od aktywności jest przede wszystkim dzień, kiedy słońce świeci jasno, zachęcając do działania. Wszechobecna ciemność wzbudza w niej lęk oraz niechęć, a jak przystało na człowieka o zdrowym zegarze biologicznym, zwykle po dziewiątej robi się już senna. Nie ma problemu ze wstawaniem o świcie, no chyba, że naprawdę późno usnęła i nie zdążyła złapać choć pięciu godzin porządnego odpoczynku.
Tak by to wyglądało w idealnej wersji, ale rzeczywistość nie raz zmuszała Kerstin do bycia zarówno sową, jak i skowronkiem, czasem tego samego dnia. Nocne dyżury szpitalne przydzielano w miarę po równo, nigdy też nie było wiadomo, o jakiej porze szpital zaleją ciężkie przypadki. Obecnie natomiast stara się chodzić spać jeszcze później, bo jak się porządnie wieczorem wymęczy, to nie musi martwić się koszmarami, które w ostatnim czasie atakują intensywniej niż zwykle.


11. Jak Twoja postać reaguje na krytykę - zarówno ze strony nieznajomych, jak i bliskich osób?
Wszystko zależy od rodzaju krytyki. Jeżeli jest konstruktywna, z zachowaniem najbardziej oczywistych reguł uprzejmości, Tonks będzie starać się przełknąć niepowodzenie i wyciągnąć z niej jak najwięcej dla siebie. W tym wypadku można się spodziewać, że zareaguje ze spokojem, trochę ze wstydem, kiwając głową w milczeniu i czekając na okazję, by udowodnić, że potrafi działać inaczej. I nie ma tu znaczenia, czy krytyka padnie z ust osób bliskich, przełożonych szpitalnych, czy przypadkowych jegomości, którzy przyłapią ją na czymś godnym pożałowania.
Inaczej sprawa się ma, gdy przytyki są złośliwie i niepodarte sensem. Jeżeli na podobne kpiny pokusi się ktoś dla Kerstin bliski, wpadnie w gniew, ale na dłuższą metę będzie jej niezwykle przykro; wieczór spędzi wypłakując żal w poduszkę. Od nieznajomych natomiast, w zależności od stopnia groźby, jaki przedstawiają, będzie albo domagać się przeprosin albo ucieknie wte pędy, aby nie wdać się przypadkiem w niebezpieczny konflikt.


12. Jakie jest ulubione miejsce Twojej postaci i dlaczego?
Zmienia się to cyklicznie, w zależności od etapu życia - gdziekolwiek Kerstin przebywa na stałe, tam stara się znaleźć przyjemne miejsce, w którym zarówno pracować jak i odpoczywać będzie jej się najwygodniej. Warto obserwować, szukać oznaczeń komfortu, żeby móc potem w każdej chwili otoczyć się czymś dobrym, zapomnieć o bólu. W obecnym domu w Exmoor byłoby to wybrzeże, gdzie Kerstin lubi przesiadywać w popołudnia i wieczory, oddychając morskim powietrzem i relaksując się przy dźwiękach fal.
Nadając jednak temu pytaniu większej głębi i w odmętach wspomnień poszukując miejsca, za jakim najmocniej tęskni i do którego najchętniej by się cofnęła, Kerry zapewne odpowiedziałaby, że do rodzinnego domu. Nie przez wzgląd na budynek, czy ogród - choć i one kojarzą jej się dobrze - ale atmosferę miłości, jedności, panującą tam dawno temu, kiedy wszyscy byli jeszcze dziećmi. Kiedy nie musieli przejmować się wojną.


13. Czy Twoja postać ma jakieś rytuały - coś, co robi każdego dnia, np. przed wyjściem z domu lub pójściem spać? Jakie?
Przed zamieszkaniem w Exmoor miała ich zdecydowanie mniej niż obecnie - wtedy to były tylko nadzwyczaj regularne mycie rąk przy każdej okazji (gdyż jest to szalenie ważne i należy to robić dokładnie) oraz parzenie sobie codziennie przed snem dobrej herbaty z dodatkiem cytryny, miodu i - jeżeli starczyło pieniędzy - imbiru. Po przeprowadzce do rodzeństwa bardzo szybko wykształciła sobie całą masę innych rytuałów. Rutyna bowiem daje Kerstin poczucie bezpieczeństwa i pewności tego, że na moment nawet nie wypada z działania. Każdego ranka wstaje wcześnie lub później idzie spać (w zależności od tego, w jakich godzinach była w pracy), żeby przygotować rodzeństwu śniadanie, co czwartek robi wielkie generalne porządki z myciem wszystkich okien, każdego wieczora też stara się znaleźć choć chwilkę na to, aby usiąść do szydełka, nie ważne, czy szyje akurat coś nowego, czy jedynie poprawia lub doszywa łaty do starych ubrań i drobiazgów.

14. Co przyczyniło się do tego, że Twoja postać posiada takie a nie inne poglądy polityczne?
Kerstin jest pacyfistką od kiedy pamięta - wychowywała się w świecie, w którym wojna napierała z każdej strony, przez gazety i rozmowy przebijały przerażające wiadomości zarówno ze świata mugolskiego, jak i czarodziejskiego. Miała okazję nasłuchać się o mordach, zbrodniach, na własne oczy widzieć przejawy niesprawiedliwości oraz zepsucia, które walki pozostawiały na ciałach i umysłach dawnych żołnierzy. Wreszcie, gdy dorosła, okrucieństwo bezdusznej polityki dosięgnęło także i ją, odbierając jej matkę, rozbijając rodzinę. Nic dziwnego, że zapytana o własną wizję na przyszłość świata, jako pierwsze marzenie uznałaby powszechny pokój. Jest to niewinne, trochę naiwne, lecz Kerstin nie umie się tego wstydzić, nie potrafi ukrywać, że ciągłe walki i czające się za każdym rogiem niebezpieczeństwa doprowadzają ją z każdym dniem do coraz większego wyczerpania.

15. Dlaczego amortencja Twojej postaci ma akurat taki zapach?
Amortencja Kerstin w pierwszej kolejności zdaje się  pachnieć mieszanką kwiatów, które mama Tonks zwykła ustawiać w kolorowych donicach na parapetach albo ścinać na susz - nie jest sobie w stanie przypomnieć nazw większości z nich, choć pomiędzy gatunkami z pewnością znalazłyby się rumianek oraz maciejka. To przyjemna, nieznacznie dusząca woń; wzbudza w Kerstin wyłącznie ciepłe odczucia, ponieważ kojarzy się z dzieciństwem i domem. Z miłością rodzinną, z marzeniem o znalezieniu pewnego dnia własnego miejsca w świecie. Im dłużej oddychałaby oparami, tym wyraźniej odczuwałaby w nich także pozostałe nuty - talku dziecięcego, powiązanego z jednymi z pierwszych praktyk studenckich na oddziale noworodkowym oraz pragnieniem posiadania własnych dzieci. A w końcu również gorzką czekoladą z miętowym nadzieniem, jej ulubionym słodkim przysmakiem, a przy tym niezwykle rzadko dostępnym rarytasem.

16. Czy Twoja postać dobrze wspomina szkołę? Dlaczego? Jeżeli była uczniem Hogwartu lub Beauxbatons - czy uważała, że pasuje do swojego domu?
Zacznijmy od tego, że Kerstin nie miała okazji uczęszczać do Hogwartu ani żadnej innej magicznej szkoły - przez pierwsze lata dzieciństwa było to dla niej powodem żalu, nawet zazdrości oraz początkowym etapem wyobcowania, wszak z trójki rodzeństwa jedynie ona okazała się nie posiadać daru. Z czasem jednak nie tylko zaakceptowała swoją pozbawioną czarodziejstwa duszę, ale i zaczęła dostrzegać plusy życia nie mniej zwyczajnego niż wiedli jej kochani rodzice. Myślę, że gdyby w równoległej rzeczywistości Kerstin znalazła się na Ceremonii, Tiara przydzieliłaby ją do Hufflepuffu - domu pracowitych, lojalnych i pogodnych nastolatków, ukierunkowanych na dobro ogółu.
Co do rzeczywistego życia Kerry oraz jej edukacji w mugolskich szkołach, wspomina je różnie, w zależności od poziomu i miasta. Najchętniej wraca myślami do ostatniego etapu - studiów pielęgniarskich, gdzie czuła się najszczęśliwsza, najbardziej doceniona i "na swoim miejscu". Początki w wieku jedenastu i dwunastu lat niestety były okraszone uczuciem krzywdy, niesprawiedliwości, odrębności od rówieśników przez sam fakt posiadania wiedzy, którą z nikim nie mogła się dzielić. Sytuacja unormowała się dopiero w szkole średniej - wtedy też nawiązała pierwsze poważne przyjaźnie.


17. Jak w mimice Twojej postaci odbija się jej zażenowanie?
Kremowa skóra Kerstin ma olbrzymią tendencję do różowienia, czy to pod wpływem gorąca, złości, czy - oczywiście - zażenowania. W chwilach niepewności, przyłapana na naginaniu prawdy (gdyż w przypadku tej dziewczyny ciężko mówić o kłamstwie, kompletnie się do niego nie nadaje) lub po prostu zawstydzona czyjąś obecnością lub własnym zachowaniem, na pewno szybko się zarumieni, zacznie uciekać spojrzeniem w dół lub na boki, nerwowo przygryzać usta. Z trudem przychodzi jej kontrolowanie odruchów, więc zapewne da się z niej czytać jak z otwartej księgi.
Nie przejmuje się tym, nie uważa za słabość - jest zwyczajnie szczera w swoich emocjach, także tych prostych i ludzkich, którym daleko do czegoś, czym można by się chwalić.


18. Czy Twoja postać ma zwierzęta? Czy miała je w przeszłości? Jeżeli tak - jakie? Jaki jest jej stosunek do zwierząt?
Kerstin absolutnie uwielbia zwierzęta i nie byłaby sobie w stanie przypomnieć czasów, kiedy czuła inaczej! Już jako maleńki berbeć zwykła na tłustych nóżkach dreptać za bezpańskimi kotkami i dopraszać się rodziców o kolejne zwierzęta; od tych najbardziej oczywistych, jak pies, do zupełnie niespodziewanych, jak krowa, świnka lub wilk. Czułość oraz troska okazywana mniejszym przyjaciołom pozostała w niej przez lata dorastania, a choć mieszkanie w niewielkim pokoju w Londynie oraz praca zmianowa nie sprzyjały posiadaniu zwierząt, nie wahała się wykorzystać okazji jaką sprawiła izolacja w ukrytym domu w Exmoor. Zniosła do domu samotne kocię, nadając mu imię Tom, gdy tylko miała na to szansę, niedawno zaopatrzyła się również w kury - a wierzcie mi, że w przypadku Kerstin jest to zapewne dopiero początek!

19. Czy Twoja postać dba o swój wygląd? Jak najczęściej się prezentuje? Jaką ma postawę, fryzurę, ubiór? Czy przykłada do niego wagę?
Kerstin w pierwszej kolejności pilnuje, aby jej wygląd był schludny i skromny. Mama wychowała ją na porządną dziewczynę lat 50', która nie przyciąga spojrzeń niczym krzykliwym, ale i dba, by prezentować się godnie. Osobiście Kerry nie jest zwolenniczką strojenia się, przy ogromie obowiązków związanych z pracą oraz domem chyba nie miałaby na to czasu, ale lubi wyglądać ładnie; chcąc nie chcąc zależy jej, by podobać się płci męskiej, jest w końcu panną przed ślubem, młodą damą do wzięcia.
Tonksównę najczęściej zobaczyć można w sukienkach o prostym kroju, wygodnych i praktycznych, sięgających nieco poniżej linii kolana. Zawsze świeżo pachnących, wykrochmalonych i wyprasowanych, ze starannie wygładzonym kołnierzykiem. Złote włosy zwykle spina na karku lub rozczesuje, trzyma się prosto i nie zapomina o tknięciu powiek odrobinką cienia. Bardzo rzadko sięga po wysokie obcasy. Na największą różnorodność pozwala sobie przy doborze kolorów; w jej szafie znaleźć można zarówno karminową czerwień, jak zwykłe, spokojne brązy.


20. Jakie złe wspomnienia wywołują spotkania z dementorami u Twojej postaci? Jeżeli nigdy nie miała z nimi do czynienia - jak myślisz, jakie by one były?
Do niedawna Kerstin nie zdawała sobie nawet sprawy z istnienia kreatur nazywanych dementorami - nie wychowała się w czarodziejskim świecie, a rodzina preferowała opowiadać jej wyłącznie o tym, co przyjemne i bezpieczne. Osobiście na żadnego dementora się nie natknęła - a od kiedy jej o nich opowiedziano, żywi nadzieję, że nigdy do takiego spotkania nie dojdzie.
Myślę, że najgorsze wspomnienia dręczące Kerstin w obecności potworów oscylowałyby wokół koszmarów wojny oraz cierpienia bliskich, w obecnych czasach ciężko jej bowiem martwić się czymkolwiek innym, co przed laty mogło stanowić problem. Może usłyszałaby raz jeszcze głos ojca, informującego ją ze łzami w oczach o śmierci matki, o tym, że muszą uciec? Może Michaela na tarasie, z trudem przekazującego wieść o porwaniu Justine?


21. O czym śni Twoja postać? Czy śpi spokojnie, może ma koszmary, a może nigdy nie potrafi zapamiętać swoich sennych wizji?
Senniki Kerstin - gdyby jakiekolwiek prowadziła - byłyby równie chaotyczne, co oddział ratunkowy w czasach I wojny. W każdym przypadku sny odzwierciedlają u niej to, co aktualnie dzieje się i co odczuwa w rzeczywistym życiu. Jeżeli za dnia była spokojna, spodziewa się przyjemnych wizji, jeżeli doskwiera jej akurat silny lęk lub tragedia - nie raz zdarzało się, że towarzyszyły im równie paraliżujące koszmary. Najlepiej jest chyba, kiedy wraca do domu padnięta, jak zazwyczaj; wtedy istnieje spora szansa, że nie przyśni jej się nic, a w każdym razie niczego rano nie zapamięta.
W ostatnim czasie preferuje noce pozbawione obrazów i dodatkowych emocji, gdyż przytłaczająca atmosfera wojny oraz napływające z każdej ze stron złe wieści zazwyczaj kończą się dla niej okropnymi koszmarami na temat tego, co może przynieść przyszłość.


22. Czy Twoja postać posiada jakieś charakterystyczne odruchy, mimowolne gesty, nerwowe tiki? Jeśli tak - jakie? W jakich sytuacjach się objawiają?
Pełne usta perłowego koloru w chwilach stresu kończą pogryzione i oskubane ze skórek; podczas dramatycznych dyżurów w szpitalu oraz w oczekiwaniu na trudne wieści nie raz przyłapała się na tym, że czuje w ustach krew z niewielkich ranek, które sama sobie zadała. W nerwach często też drży, postukuje podeszwą pantofla o ziemię, tworząc miarowy rytm mający na celu zająć rozpędzone myśli.
Jeżeli ktoś obserwowałby ją uważnie, mógłby dostrzec także odruchy niezwiązane ze stresem; instynkt, który sprawia, że odwraca głowę w stronę ludzi mówiących najgłośniej i tych, którzy brzmią jakby postękiwali z bólu. Mimowolne gesty dłońmi, kiedy ktoś w jej otoczeniu smutnieje - rozkładające się ręce, jak do uścisku, nawet wtedy, gdy nie może lub nie wypada go ofiarować.
W rzeczywistości z Kerstin da się czytać jak z otwartej księgi.


23. Jak na przestrzeni lat zmieniała się relacja Twojej postaci z najbliższą rodziną? Co było tego powodem?
Nigdy przez mijające lata nie zdołała osłabnąć miłość, którą Kerstin czuje wobec wszystkich członków rodziny; choć z niektórymi miała znacznie mniej wspomnień niż powinna, choć nie z każdą decyzją najbliższych była w stanie się zgodzić, nawet mimo olbrzymich różnic, które pokaźną szklaną ścianą odgradzały od rodzeństwa - zawsze łączyła ją z nimi silna więź, której nie rozerwałyby ani czas ani doświadczenia. Byli Tonksami, na dobre i na złe. W każdej sytuacji gotowi się wesprzeć.
Zmieniała się wyłącznie ich codzienna bliskość, przez wiele długich lat niemożliwa do realizowania z uwagi na życie w dwóch różnych światach. Ze wspólnego dzieciństwa rozeszli się na różne ścieżki - a ta Kerstin była w pełni mugolska. Paradoksalnie, wojna zbliżyła ich do siebie na nowo i dała szansę poznać, jakimi stali się ludźmi. Co za szkoda, że równocześnie walki musiały odebrać im matkę.


24. Jaki alkohol najbardziej lubi Twoja postać i dlaczego? A może w ogóle nie lubi pić?
Kerstin nie jest koneserką alkoholi; od czasu do czasu zdarza jej się spróbować w towarzystwie lampki czerwonego wina, szampana lub szklaneczki piwa, ale na co dzień w samotności nigdy po procentowe napoje nie sięga. Poza pojedynczymi przypadkami, gdy przy okazji większej imprezy straciła głowę i wprawiła się w stan upojenia, preferuje zachować trzeźwość umysłu i mieć kontrolę nad tym, co mówi lub robi. Koniec końców, jest pielęgniarką - powinna dawać przykład. Poza tym ma słabą głowę i każda potańcówka z alkoholem zwykle kończy się dla niej sążnistym kacem.

25. Jaki jest stosunek Twojej postaci do innych klas społecznych oraz osób o innej czystości krwi?
Pozbawiony jakichkolwiek uprzedzeń i nienawiści; szczery, ciepły, wspierający. Ludzki. Kerstin wychowała się w rodzinie, która uczyła dzieci szacunku do każdego człowieka, niezależnie od jego pochodzenia, majątku, rasy, czy czystości krwi. Koncept krwi jest dla niej dodatkowo trudny do zrozumienia, ponieważ nie do końca rozumie ideę szufladkowania czarodziejów na podstawie ich drzewa genealogicznego. Przede wszystkim, jest pielęgniarką, a kodeks etyki i przyrzeczenie Florence Nightingale zobowiązuje ją do dbania o każdego w równym stopniu.
Idealistycznie marzy jej się świat, w którym człowiek jest dobry lub złośliwy,
życzliwy lub egoistyczny - gdzie liczą się cechy, umiejętności i nastawienie, a nie to, z czym się rodzimy i w żaden sposób nie możemy zmienić.
We all bleed the same color.


26. Co czyta Twoja postać przed snem? A może wcale nie czyta, a robi coś innego?
Kerstin lubi czytać książki, lecz jej głównym zajęciem przed snem w chwili obecnej jest szydełkowanie. Pasja szycia, dziergania i haftowania pochłania ją w domu Tonksów w Exmoor bardziej niż jakakolwiek inna: jeżeli nie ma akurat obowiązków rodzinnych do wypełnienia, każdą wolną chwilę poświęca na tworzenie kolejnych poszewek, zasłonek, szalików i swetrów. Jeżeli nadgarstki i kostki rąk zaczynają jej doskwierać, sięga albo po literaturę zawodową, aby być na bieżąco z rozwojem mugolskiej medycyny, albo po lekkie opowiastki romantyczne wyciszające umysł przed snem.

27. Jak wyobrażasz sobie swoją postać za dwadzieścia lat?
Kerstin z pewnością chciałaby zobaczyć siebie w świecie bez wojny. Choć nie odzyska matki ani innych utraconych żyć, choć może nie być w stanie w pełni poradzić sobie ze wspomnieniami, chciałaby wierzyć w to, że pewnego dnia koszmar dobiegnie końca i znów zapanuje względny pokój między ludźmi, który pozwoli każdemu bez względu na krew i posiadane lub nie umiejętności czarodziejskie wiec normalne życie. W takim świecie pragnęłaby utrzymywać nadal bliski kontakt z całą trójką swojego rodzeństwa; być może założyć własną rodzinę, mieć uroczą córkę z blond loczkami, męża... Pracować w szpitalu.
Jeśli jednak ja miałabym spojrzeć na jej życie obiektywnie w kontekście postępujących wydarzeń, wybrać najbardziej prawdopodobny scenariusz, wydaje mi się, że za dwadzieścia lat Kerstin po prostu będzie martwa.


28. Czy Twoja postać posiada przedmiot - może pamiątkę - do którego ma wielki sentyment? Jeśli tak, czym on jest?
Kerstin ma tendencję do sentymentalizmu, więc podejrzewam, że przedmiotów, które uznaje za ważne pamiątki, jest wiele. Drewniany kot z dzieciństwa, kojarzący się z domem. Pielęgniarski czepek z graduacji. Sukienka w czerwone grochy z balu dla uczniów liceum. Smutna większość tych pamiątek zginęła jednak wraz z londyńskim mieszkaniem Kerry, a te, które udało jej się naprędce zapakować, pozostały w domu taty w Kornwalii, bo do rodzeństwa wyruszyła właściwie z jedną walizką. Przy sobie obecnie ma druty do szycia, odziedziczone po babci i mamie; są jej najdroższą własnością i z pewnością okropnie przeżyłaby ich utratę.

29. Podaj jedną decyzję, która miała największy wpływ na to, kim obecnie jest Twoja postać. Czy Twoja postać podjęłaby ją ponownie, znając już konsekwencje?
Najistotniejszą decyzją, mającą wpływ na obecne życie Kerstin, była bez wątpienia ta dotycząca opuszczenia Kornwalii i dołączenia do rodzeństwa w Somerset - bez pytania o zgodę, bez uprzedzenia, w pełni samodzielnie i z charakterystyczną dla Tonksów upartością. Nawet wybór drogi zawodowej nie odcisnął na jej osobie aż tak znaczącego piętna i trudno się dziwić - ostatecznie decyzja o zamieszkaniu z rodzeństwem wrzuciła ją do świata magii, czarodziejów oraz toczącej się tam wojny. Efekty walki, przede wszystkim śmierć matki, dosięgnęły ją już wcześniej, ale to właśnie ten wyjazd, chęć bycia bliżej rodzeństwa, zetknęły ją z tą rzeczywistością w sposób bezpośredni. Od tamtej pory stała się gospodynią domu rodzinnego oraz pracownicą magicznej lecznicy, nabrała odpowiedzialności oraz wyuczyła się wielu praktycznych zdolności, które - jeśli los pozwoli - przydadzą jej się kiedyś, gdy założy własną rodzinę. Mieszka w Exmoor już prawie rok i patrząc wstecz na tę decyzję, z pewnością podjęłaby ją raz jeszcze.

30. Co dokładnie sądzi Twoja postać o czarnej magii?
Kerstin jest mugolem - dokładniej charłakiem - więc ma niewielkie pojęcie na temat magii oraz jej rodzajów. Wszystko, co wie na ten temat to opowieści rodzeństwa i przyjaciół, rzadko bowiem zdarzało się, by sięgała po jakikolwiek podręcznik dla czarodziejów. Bazując jednak na doświadczeniach Justine, Michaela i Gabriela oraz pacjentów i współpracowników z magicznej lecznicy, z pewnością powiedziałaby, że czarna magia jest dziedziną plugawą, bo jej głównym zadaniem jest zadanie cierpienia drugiemu człowiekowi. Nieistotne, czy jest to cierpienie fizyczne, czy kontrola nad umysłem, która pozbawia osobę wolnej woli - wszystko to pochodzi z mrocznych, wrogich emocji, a co za tym idzie Kerstin nie chce mieć nic wspólnego ani z czarną magią ani z czarodziejami ją praktykującymi.

31. Czy Twoja postać przeklina? Jeżeli tak - jakich wulgaryzmów używa najczęściej?
Jak przystało na porządną młodą pannę, Kerstin stara się kontrolować to, co wychodzi z jej ust; wie o tym, że słowa mają dużą moc i wpływają na to, jak jesteśmy postrzegani przez innych ludzi. A Kerry naprawdę zależy na tym, by trzymać opinię kobiety o dobrych manierach. Zwyczajowo więc nie przeklina, a jeżeli jakiś wulgaryzm już się jej wyrwie, oznaczać to będzie, że jest w naprawdę wielkich emocjach i stało się coś strasznego, co poważnie ją rozjuszyło. W innych sytuacjach codziennych frustracji zwykle ucieka się do delikatniejszych zamienników takich jak "cholercia" czy "kurka".

32. Co najbardziej lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
Kerry nie uważa się za dziewczynę o nadzwyczajnej urodzie; w swoich oczach jest po prostu ładna, zadbana, ale nie zjawiskowa. Sądzi, że znacznie więcej naturalnego uroku odziedziczyła po rodzicach Justine. W wyglądzie wybrałaby więc pewnie złote loki, ponieważ ładnie układają się w każdej fryzurze i kojarzą jej się z mamą.
Jeśli natomiast mowa o tym, co najbardziej lubi w sobie ogólnie, chyba wybrałaby empatię i wrażliwość, jaką w miarę upływu lat nauczyła się okazywać słabszym i ludziom w potrzebie, niezależnie od tego, kim są i w jaki sposób się do niej odnoszą. Praca pielęgniarki nauczyła ją wiele pokory, wytrzymałości, wyczucia, swego rodzaju instynktu. Wiele razy już udowodniła samej sobie, że nie potrafi wypruć się z emocji i zamknąć na ludzi nawet po dużych tragediach, i chyba jest to coś, czego się całym sercem trzyma.
Nie chciałaby nigdy zawieść samej siebie.


33. Czego najbardziej nie lubi w sobie Twoja postać - i dlaczego?
W dzieciństwie pewnie powiedziałaby, że najbardziej nie lubi w sobie swojego mugolstwa. W tamtych czasach, pierwszych latach po tym, jak dowiedziała się, że nigdy nie dostanie listu z Hogwartu, a całe jej rodzeństwo regularnie opuszczało dom, czuła się wyjątkowo samotna i zniechęcona do rzeczywistości, która poskąpiła jej czarodziejskich uzdolnień.
Obecnie jest od dawna pogodzona z życiem mugola, nie dostrzega w tym wady, a jedynie oczywisty fakt, integralną cząstkę siebie, taką jak to, że jest kobietą i Tonksem. Teraz najmniej lubi w sobie swoje - jak to sama określa - tchórzostwo. Choć nie raz pokazała, że potrafi radzić sobie z ciężkimi ranami i zapewniać rodzinie wsparcie w dramatycznych momentach, wciąż uważa, że zbyt często paraliżuje ją strach, prowokując do głupich błędów i wypowiadania słów, których wypowiadać nie powinna - a już zwłaszcza gdy chodzi o tajemnice.


34. Jaki charakter pisma posiada Twoja postać? Czy przykuwa uwagę do tego, jak pisze, a może czyni to niedbale?
Kerstin już w szkole starała się pisać dokładnie i schludnie, zgarniała więc dobre oceny na zajęciach, na których ćwiczyli kaligrafię. Choć obecnie ciężko byłoby nazwać jej pismo kaligrafią, na pewno jest ono porządne i czytelne. Pisze dość małymi literami, wąsko, zaoszczędzając w ten sposób przestrzeń na dodatkowe notatki i dygresje.

35. Czy Twoja postać posiada poczucie humoru? Jeżeli tak - jak byś je krótko opisał?
Ci, którzy dobrze znają Kerstin, wiedzą, że w odpowiednich warunkach i towarzystwie przyjaznych ludzi, potrafi śmiać się z głupot, a nawet opowiadać żarty. Między obcymi jest bardziej ostrożna, rzadziej daje się wciągnąć w żartobliwe pogadanki, zwykle zbyt skupiona na tym, żeby zachować uprzejmość i właściwy dystans, aby zwracać uwagę na to co zabawne. Jej poczucie humoru odrzuca żarty sprośne i wulgarne, przy takich w każdej sytuacji zarumieni się wściekle i skarci tego, który ośmielił się coś podobnego w jej obecności wypowiedzieć. Nie lubi też nabijania się oraz wszystkiego, co w jakikolwiek sposób można by określić jako krzywdzące.

36. Jak myślisz, jakie wrażenie sprawia Twoja postać na obcych - swoją postawą, mimiką, tym, co mówi i w jaki sposób?
Jestem przekonana, że Kerstin sprawia wrażenie osoby niezwykle życzliwej i ciepłej. Nie tylko przez wzgląd na nawyki wyćwiczone w czasie pracy pielęgniarskiej w szpitalu, ale i po prostu z powodu swojego charakteru, podejścia do świata i ludzi. Na rumianej twarzy najczęściej zobaczyć można uśmiech, a choć jest dość niska, stara się postawą i ruchami ramion komunikować szczere zamiary pomocy. Nie da się nie zauważyć w trakcie rozmowy, że jej sposób wysławiania się jest nieco potoczny, "wiejski", ponieważ wychowywała się w rodzinie z niskiej klasy średniej, a potem otaczała najróżniejszymi ludźmi w londyńskich szpitalach publicznych, chłonąc ich manierę i prostotę. Nie uważa, by było to coś złego; dostrzega w prostocie specyficzny urok.

37. Jaki jest stosunek Twojej postaci do dzieci? Jeżeli nie posiada własnych - czy chciałaby je mieć: teraz, kiedyś?
Och, Kerstin absolutnie uwielbia dzieci! Zawsze miała do nich skuteczne podejście, co dostrzegała nie tylko w kontaktach z licznym kuzynostwem i dziećmi przyjaciół, ale też opiekując się małymi pacjentami. Dzieci wywołują w Kerry najszczerszy rodzaj opiekuńczych instynktów i w głębi ducha czuje smutek, że wciąż nie dorobiła się własnych. Zdaje sobie jednak sprawę, że jedyną kolejnością gwarantującą szczęśliwą rodzinę jest miłość, małżeństwo, a następnie liczna gromadka.

38. Jaki Twoja postać ma głos - niski, wysoki, chrypliwy, lekko piskliwy? Mówi w sposób znudzony, wiecznie obojętny, czy może śpiewająco? Nie boi się mówić głośno czy może eterycznie szepcze - nawet wtedy, gdy nikt jej nie podsłuchuje?
Wyobrażam sobie, że głos Kerstin jest pogodnym altem, niejednokrotnie uderzającym w wyższe tony, gdy dziewczyna odczuwa silne emocje. Nie wątpię, że potrafi nucić i śpiewać najprostsze kołysanki, nie unika też unoszenia głosu, do czego musiała przyzwyczaić się w trakcie awaryjnych sytuacji w szpitalu oraz w domu dzielonym z trójką rodzeństwa. Teraz, gdy sprawuje pieczę nad ich gospodarstwem w Exmoor, zapewne wysławia się dziarsko i z pewnością, której może i nie czuje, ale stara się ją nabyć.

39. Jeżeli Twoja postać mogłaby zmienić jedną rzecz ze swojej przeszłości, zapobiec jakiemuś wydarzeniu, podjąć inaczej jakąś decyzję - co by to było?
Uratowałaby mamę. Choć w żadnym razie nie byłaby zdolna zrobić tego sama, w końcu do śmierci ukochanej kobiety doprowadzili czarodzieje, osoby znacznie potężniejsze i bardziej niebezpieczne od niej, zrobiłaby wszystko, aby ostrzec Justine, Michaela i Gabriela przed tym co nadchodzi. Choćby i mieli uciec na inny kontynent, zapewniłaby im bezpieczeństwo. Nie oznacza to, że żałuje, że nie uratowała matki - zdaje sobie sprawę z tego, że nie miała na te wydarzenia żadnego wpływu, nie mogła przewidzieć ich nadejścia. Gdyby jednak istniała możliwość cofnięcia się w czasie, wykorzystałaby ją właśnie w ten sposób.

40. Jak myślisz - jak zginie twoja postać?
Kerstin to postać na tyle niewinna, że ciężko mi wyobrażać sobie jej śmierć. Nie bierze aktywnego udziału w wojnie, bo też i nie ma takiej możliwości; pomijając fakt, że jest mugolem, nie ma też siły ani umiejętności wymaganych do walki, co najwyżej do spełniania roli sanitariuszki, co zresztą pośrednio robi, pracując w lecznicy w Dolinie Godryka.
Najchętniej życzyłabym jej spokojnej śmierci ze starości, w otoczeniu gromadki dzieci i wnuków, ale istnieje spora szansa, że umrze dużo wcześniej; doścignięta przez niesprawiedliwą wojnę, do której się nie przyczyniła. Zamordowana za brak magii oraz rodzinę z listów gończych. Dopadnięta przez szmalcowników, złapana w drodze, na którą zboczy lekkomyślnie, nie dowierzając w opowiadane historie albo naiwnie sądząc, że jej nie spotka to samo co niezliczoną masę innych młodych dziewcząt. Może zginie w płomieniach zdemaskowanej lecznicy, a może u boku dopadniętej rodziny. Gdyby miała wybierać, pewnie wolałaby tę drugą opcję.




The bees had declared a war, the sky wasn’t big enough for them all
Kerstin Tonks
Zawód : Pielęgniarka
Wiek : 25 lat
Czystość krwi : Charłak
Stan cywilny : Panna
Absurdalne czasy wymagają
absurdalnie silnej miłości
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 10
SPRAWNOŚĆ : 3
Genetyka : Charłak
please be brave
Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t8101-kerstin-tonks https://www.morsmordre.net/t8192-parapetowa-skrzynka-pocztowa#235933 https://www.morsmordre.net/t8115-sister-kerstin#232161 https://www.morsmordre.net/f177-wybrzeze-exmoor-somerset-wrzosowa-przystan https://www.morsmordre.net/t8799-skrytka-bankowa-nr-1965#261717 https://www.morsmordre.net/t8213-kerstin-tonks
Re: Kerstin Tonks [odnośnik]20.01.22 11:09
Kerstin Tonks
Piękne rączki masz
i o ludzi nimi dbasz.
Dobra z Ciebie jest dziewczynka
i przesłodka jak malinka!

Gratulujemy zdobycia osiągnięcia:

ZŁOTY MYŚLICIEL
Czarownica
Zawód : Jestem gazetą
Wiek : 0
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Jam jest Myśląca Tiara,Los wam wyznaczę na starcie!
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
Genetyka : Czarodziej

Konta specjalne
Konta specjalne
https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/
Kerstin Tonks
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach