Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Strych
AutorWiadomość
Strych [odnośnik]25.02.21 13:36
First topic message reminder :


Strych

Najwyżej położone pomieszczenie w kamienicy, znajdujące się za niewielkimi, skrzypiącymi drzwiami, zwykle zamkniętymi na klucz. Niegdyś zapewne pełniło rolę pracowni, dziś służy jako czytelnia tudzież samotnia. Spadzisty sufit zrzuca z siebie tynk, podłoga w kilku miejscach popękała, meble przykryła gruba kołdra kurzu.
W rogu stoi łóżko, na półkach poustawiano świece.



will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?
Tatiana Dolohov
Zawód : emigrantka, pozowana dama
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
OPCM : 15
UROKI : 11 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5 +3
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756

Re: Strych [odnośnik]31.07.22 12:05
Codzienność ją męczyła.
Męczyło ją przeskakiwanie z roli do roli, z jednego końca planszy na drugi, wieczne oczekiwanie tak naprawdę nie wiadomo na co – to, co niegdyś wydawało się ekscytujące, w końcu zaczynało nużyć. Anglia nie była już tak ogromna jak kiedyś, Londyn skurczył się znacznie, a sam Nokturn wydawał jej się mikroskopijny. Mały, brudny, cuchnący – musiała się stąd wyrwać.
Wcześniej ciemna nora była tylko dodatkiem w jej dziwnym bycie między urokliwą panną z dobrego domu, pragnącą wkupić się w łaski szlachciców a marą skrytą za ciemną smugą mroku i czarnomagicznego zaklęcia.
Kim teraz była Tatiana Dolohov?
Kim była krocząc czerwonym dywanem wśród błysków i bogactw, by zaledwie kilka godzin później kroczyć ciemną ścieżką pośrodku lasu, która jeszcze nie wyschła od nadmiaru przelanej krwi?
To absolutnie nie było w jej stylu – ckliwe rozczulanie się nad własnym losem, niewiedza i dziwaczna melancholia w spojrzeniu, w ruchach i wewnątrz myśli. Dolohov od zawsze składała się ze skrajności – od słodkości po najgorszą gorycz, od urokliwego uśmiechu po piekielny wrzask. Nie było miejsca na szarość – jak więc miała sobie z nią poradzić teraz?
Nawet wspomnienie zamordowanego brata zdawało się blaknąć; bledło bezwiednie z każdym kolejnym miesiącem, z każdym morderczym zaklęciem w jej ustach, z każdą sakiewką galeonów przesypującą się przez palce.
I choć dramatycznie pragnęła zmiany, tejże jednocześnie się bała – jak długo mogła jeszcze trzymać w dłoni pozorną wolność, jak długo mogła wodzić za nos i odkładać nieunikniony moment, kiedy ten, któremu była przeznaczona powróci na angielskie ziemie i upomni się o swoje?
Wpierw poczuła krótki powiew chłodu, kolejny z wielu, zrzucając uczucie na otwarte okno i niską temperaturę na ulicy; dopiero kiedy do jej uszu dobiegł szmer, instynktownie pochwyciła leżącą na blacie parapetu różdżkę, gwałtownie odwracając się w głąb pomieszczenia z tarninowym drewnem uniesionym w górę.
Mlecznobiała smuga zmaterializowała się w sylwetkę, oddalony głos wypłynął w powietrze, a ona sama potrzebowała chwili by zrozumieć, że przed nią nie stoi żadne zagrożenie, a duch Freyi.
Pozwoliła sobie na krótkie, niemal bezdźwięczne westchnięcie, opuszczając różdżkę i kładąc ją z powrotem na blat. Podciągnęła nogi bliżej brody, obejmując kolana rękoma, wsparta plecami o boczną framugę okiennicy; parapet był wystarczająco szeroki by sprawdzał się jako siedzisko.
– Chyba zapomniałam jak to się robi – odpowiedziała cicho, kącik ust unosząc delikatnie w atrapie uśmiechu. Miała problemy ze snem, a kiedy już faktycznie udawało jej się odpocząć, zwykle było to w ciągu dnia.
Jasne włosy nieżywej pani Borgin falowały w powietrzu, podobnie jak jej odzienie; zastanawiało ją, czy takie istoty są w stanie wyczuć aurę i emocje innych.
– Stęskniłaś się? – choć było w tym czuć sarkazm, zwróciła się do niej miękko i bez zbędnych złośliwości – Chodź bliżej – jej zimno nie robiło na niej wrażenia, wręcz przeciwnie; potrafiło otrzeźwić zagubiony umysł – Już nie pamiętam kiedy na Nokturnie było tak cicho.



will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?
Tatiana Dolohov
Zawód : emigrantka, pozowana dama
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
OPCM : 15
UROKI : 11 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5 +3
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756
Re: Strych [odnośnik]31.07.22 23:17
Dla Tatiany codzienność była męcząca, lecz Freya przestawała już myśleć dniami, wrażenia swoje rozciągając bardziej na tygodnie, lata, wieki. Czekała ją wieczność w postaci jasnego ducha, poświaty która zjawiała się by rozgonić nieco ciemności, a mimo to niosącej ze sobą wieczny chłód śmierci, pochłaniający wszystko na swojej drodze. Nigdy jej nie przeszkadzał, kojarząc jej się raczej z przepastnymi drogami Norwegii, ośnieżonymi i pozwalającymi jej na znalezienie chwili spokoju. Sięgała po zimno, a to chyba w jakimś żalu podążyło za nią, pozwalając jej świat czynić choć trochę podobnym to, co było piękne i to, co było jej bliskie.
Przesunęła się w powietrzu, znajdując się tuż obok Tatiany niemal w mgnieniu oka, ale nie wydawała przy tym szelestu, nie poruszała powietrzem. Kiedyś ją to przerażało, lecz trzy lata w zapomnieniu, gdzieś na dnie, kiedy jej dusza nie była już jakkolwiek otwarta na zmiany, akceptowała więc swoją odmienność i szukała swojego towarzystwa tam, gdzie ktoś ją pragnął. W tym momencie uwielbiała więc przebywać w miejscach, gdzie towarzystwo jej było mile widziane, a sama też odkrywała nowe zakątki.
Dłoń spoczęła na policzku Tatiany niemal w matczynym geście, sprowadzając na nią chłód, tak jakby teraz miała przy twarzy lód, a nie dłoń ducha, ale w tym stanie chyba absolutnie nie robiło jej to różnicy. Uśmiechając się na te kąśliwe uwagi, delikatnie przysunęła się jeszcze bliżej, dłoń przesuwając tym razem na jej rękę.
- Oczywiście, za tobą tęsknię zawsze. Czego innego się spodziewałaś? – Wiedziała, że to pierwsze droczenie się przychodziło z upojenia, czasem narkotykowego, czasem alkoholowego. Gdy Tatiana wstanie, gdy sen spędzi z jej myśli nieco zaćmienia, poczuje się lepiej i dalej ze swoją pewnością pójdzie przez świat. Lecz teraz była w swojej chwili słabości, a nie zamierzając jej opuszczać, Freya pozostawała tuż obok.
Rozejrzała się jeszcze, wyszukując w pomieszczeniu coś, co można by niejako nazwać kocem, ale nie narzekała, a pani Dolohov było już chyba wszystko jedno. Wyciągając dłoń, starała się delikatnie unieść materiał aby okryć nim Tatianę, chociaż nie wiedziała na ile się to uda.
- Zawsze jest taka godzina, gdzie mimo wszystko wycisza się świat, niezależnie od tego, gdzie się jest. Tego ci potrzeba, ciszy? – Mówiła łagodnie, nie podnosząc głosu, dając jej czas na zebranie myśli.

Rzut na telekinezę koca
Freya Borgin
Zawód : Duch
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowa
trøllabundin eri eg
galdramaður festi meg
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Duch

Duchy
Duchy
https://www.morsmordre.net/t11302-freya-borgin https://www.morsmordre.net/t11323-nagrobek-feryi#348421 https://www.morsmordre.net/t11324-piekno-niczym-noz#348422 https://www.morsmordre.net/f419-smiertelny-nokturn-10
Re: Strych [odnośnik]31.07.22 23:17
The member 'Freya Borgin' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 89
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
Strych - Page 2 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Strych [odnośnik]01.08.22 10:37
Odrętwienie przychodziło partiami, słodkie muśnięcia pozornego spokoju rozchodziły się stopniowo po jej ciele, począwszy od klatki piersiowej, która mimo zewsząd panującego chłodu zdawała się pulsować ciepłem. Diable ziele miało w sobie wiele słodyczy, nawet jeśli specyficzny zapach rozchodzący się po pomieszczeniu niezbyt kojarzy się z czymś faktycznie słodkim; to co dla nozdrzy postronnych mogło być goryczą, Dolohov traktowała jak malutkie lekarstwo. Skręcona bibułka żarzyła się w półmrokach, a pomarańczowa, rozpalona końcówka raz po raz odbijała się w tafli bladego policzka, teraz jeszcze jaśniejszego, kiedy Freya zbliżyła się do niej wraz z charakterystycznym zimnem.
Wielu to zimno przerażało – większość ludzi, nawet czarodziejów, nie potrafiła znosić towarzystwa duchów, tak często oplecionych nieprzyjemnym powiewem śmierci; wyzwalały wspomnienia, powodowały dreszcze, przypominały o nieuchronnym – czymś, co przecież było wpisane w ich żywot. Być może przez fakt, że Tatiana miała do czynienia z przejściem na drugą stronę tak często; że nierzadko to przez rdzeń jej różdżki przepływało śmiertelne zaklęcie; że widziała, czuła, nierzadko sama wymierzała – może dlatego nie robiło to na niej takiego wrażenia jak na innych? Czy na śmierć można było się znieczulić?
Przyjemne łaskotanie rozlało się pierw w krtani, później zaczęło dosięgać kończyn; spalane ziele pomagało, a obecność byłej pani Borgin traktowana była przez Dolohov jak jakieś niesłychane remedium, nawet jeśli nie do końca wiedziała skąd nieżyjąca kobieta się tu wzięła, co ją sprowadzało i o czym rozmawiały. O wszystkim i niczym, o bolączkach tego świata i problemach tego co było po drugiej stronie – to była nieoczywista znajomość, jakże jednak wyzwalająca.
Pomieszczenie było zagracone, w kącie stało nieduże, jednoosobowe łóżko; z jego powierzchni za sprawą Freyi poderwał się jeden z koców, kraciasty i ciepły, lecąc w kierunku zjawy. Tatianie było już wszystko jedno w kwestii temperatury, ale było w geście ducha coś na tyle przyjemnego, że uśmiechnęła się doń zadowolona, mrużąc nieco przekrwione oczy i wypuszczając obłoczek dymu.
– I tak i nie, wiesz, to dziwna sprawa – z tą ciszą, z potrzebą jej doświadczania – Niby tak, niby jej chcę, potrzebuję, och, cholernie, bo jeszcze chwila i postradam zmysły – wzniośle burknęła pod nosem, zaraz potem kręcąc głową – Ale wiesz, Freyo, cisza mnie przeraża. Kiedy nie ma hałasu, można usłyszeć najgorsze rzeczy. Głównie te o samym sobie.



will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?
Tatiana Dolohov
Zawód : emigrantka, pozowana dama
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
OPCM : 15
UROKI : 11 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5 +3
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756
Re: Strych [odnośnik]02.08.22 12:22
Nie umiała powstrzymać czasem myśli w których skupiała się na tym, jak łatwo by było wykorzystać ten moment na swoją korzyść, pochylić się bardziej i bardziej, dopóki nie mogłaby wtopić się w ciało Tatiany, stać się z nią jednością, złapać za wodze i przejąć stery niczym woźnica w powozie, który już dawno wymknął się spod kontroli, skorzystać z bezbronnego ciała które było niemal na wyciągnięcie jej dłoni, które miała pod sobą, a które przecież tak dobrze mogła wykorzystać. Wystarczyło jedynie muśnięcie, może nawet coś innego i mogłaby na nowo czuć ramiona dookoła siebie, robić co mogła w miłosnym uniesieniu, przechadzać się po ulicach pod palcami czując kamienne ściany, ściskać różdżkę i móc posłużyć się magią.
Nie umiała jednak tego zrobić Tatianie, czy komuś innemu – jeszcze się o tym nie przekonywała. Wiedziała jednak jak to jest być kobietą samotną na tym świecie, dlatego też chyba to zaważyło o tym, że po prostu starała się jakoś opiekować, ciągnąc koc przez pomieszczenie aby ostrożnie przykrył on wymęczone ciało Tatiany. Kąciki ust drgnęły lekko kiedy i długą dłoń przykładając do jej policzków, by w tym momencie móc upewnić się, że wszystko jest w porządku i że chłód mile owiewa jej ciało.
- Może więc postarajmy się pójść w stronę niejakiego kompromisu, hm? – Zajęła miejsce niejako obok niej, robiąc wszystko aby mimo wszystko nie przechodzić swoim ciałem przez Tatianę, bo dla żadnej ze stron nie było to przyjemne wrażenie. Mimo to dłonie przeniosła teraz w okolice rąk pani Dolohov, delikatnymi ruchami kreśląc po nich koła, które uspokajały małą Freyę kiedy robiła to jej guwernantka. Nie wiedziała czy to coś pomoże, ale przecież zaszkodzić nie mogło.
- Skorzystamy z ciszy, ale nie będziesz słuchać tego, co złe, w zamian słuchając co ja mam do powiedzenia, dobrze? Albo ty opowiesz mi po sobie ale cisza pozostanie i będzie ci potrzebna do odpoczynku, bez tego, co przerażające? – Nie wiedziała o czym mogła jej opowiedzieć Tatiana, Freya mogła jedynie zacząć od obrazów.
Freya Borgin
Zawód : Duch
Wiek : 24
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Wdowa
trøllabundin eri eg
galdramaður festi meg
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Duch

Duchy
Duchy
https://www.morsmordre.net/t11302-freya-borgin https://www.morsmordre.net/t11323-nagrobek-feryi#348421 https://www.morsmordre.net/t11324-piekno-niczym-noz#348422 https://www.morsmordre.net/f419-smiertelny-nokturn-10
Re: Strych [odnośnik]02.08.22 17:48
Było jej coraz milej.
Głębiej, cieplej, czyściej; lekko, swobodnie i beztrosko, zupełnie jak gdyby wpływała w stan nieważkości, unosiła się na jednym z tych obłoczków, które kłębiście wypuszczała spomiędzy ust, a one trwały przez chwilę w szarościach niedużej chmurki, później rozmywały się w powietrzu, porywane chłodem zza okna. Przez moment wydawało jej się, że zaraz ona sama też odpłynie, uleci w powietrze, rozmyje się i zniknie; i zaraz potem zdawała sobie, że to przecież niemożliwe, że będzie w stanie zawsze wrócić – ta głupia abstrakcja myśli sprawiała, że chciało jej się chichotać.
Czy Freya też tak potrafiła? Czy też czuła ten nurt, w którym teraz płynęły myśli Dolohov, a ona sama szybowała na nich, płynęła jak na łódce, później wpław, a potem nurkowała – diable ziele wyzwalało kreatywności, a ciepło ogrzewało kończyny ciała, znieczulając ją na przejmujące zimno panujące w pokoju.
Koc sunął przez półmroki pokoju, w końcu docierając do właścicielki; oplótł się wokół ciała, a sama Dolohov przytuliła go do siebie zupełnie jak małe dziecko, opierając policzek na zgięciu ciepłego materiału.
– Dziękuję – mruknęła z uśmiechem i zmrużonymi oczami, chcąc wyciągnąć dłoń i dotknąć policzka Freyi, cofając go jednak w pół drogi, świadoma tego że po prostu nie natrafiłaby na żadne ciało, żaden opór, jedynie sprawiła dyskomfort zarówno jej, jak i sobie samej.
Przeniosła spojrzenie z twarzy zjawy na jej dłonie; blade, półprzezroczyste, odrobinę jakby falujące w rzeczywistości; wsunęła papierosa między wargi i skończyła go kilkoma głębszymi pociągnięciami, by niedopałek móc wyrzucić za okno, a później ofiarować wolne dłonie pani Borgin. Spotkały się z zimnem tych, które niegdyś należały do kobiety; smuga zimna dotykała skóry, ale nie cofnęła się, chłonąc wręcz z przyjemnością okręgi, które czuła spływające spod palców ducha.
– Dobrze, to doskonały plan – zawyrokowała, choć nie do końca rozumiała zamiary Freyi, dostatecznie poddana działaniu spalonego ziela, odrobinę oddalona od świadomości, miękka i płynąca w tej przestrzeni, która teraz wydawała się jakby wyczarowana, nierealna – Opowiedz mi, opowiedz mi wszystkoooo – westchnęła z przejęciem, wyczekując z niecierpliwością; na wielkie opowieści, ciche dramaty i głośne niesnaski. Życie pozagrobowe, wbrew pozorom, musiało mieć także świetliste punkty; takie, których śmiertelnik nigdy nie będzie w stanie doświadczyć.
Podniosła spojrzenie na jasną twarz, uśmiechem zachęcając ją do podjęcia któregoś z tematów, najpewniej powiązanego z malarstwem – Opowiedz o tym, co dobre.



will the hunger ever stop?
can we simply starve this s i n?
Tatiana Dolohov
Zawód : emigrantka, pozowana dama
Wiek : lat 23
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Zaręczona
wanderess, one night stand
don't belong to no city, don't belong to no man
I'm the violence in the pouring rain
OPCM : 15
UROKI : 11 +2
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 5 +3
ZWINNOŚĆ : 7
SPRAWNOŚĆ : 8
Genetyka : Czarownica

Rycerze Walpurgii
Rycerze Walpurgii
https://www.morsmordre.net/t8945-tatiana-dolohov#267430 https://www.morsmordre.net/t8948-ivan#267594 https://www.morsmordre.net/t8949-russian-doll#267610 https://www.morsmordre.net/f312-smiertelny-nokturn-9 https://www.morsmordre.net/t9019-skrytka-bankowa-2104#271324 https://www.morsmordre.net/t8959-t-dolohov#267756

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Strych
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach