Wydarzenia





 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Świat Dyni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Świat Dyni   29.04.16 12:26

First topic message reminder :

Świat Dyni

Do budynku prowadzi spokojna wiejska dróżka zaczarowana magią, która odstrasza mugoli. Trudno pomylić go z jakimkolwiek innym, już na zewnątrz da się zauważyć olbrzymie zapasy wielkich pękatych dyni.
Wewnątrz restauracji można dostać właściwie wszystko, co można zrobić z dynią: od ponczu, poprzez ciasto i smakołyki, na zupach i wykwintnych daniach skończywszy. Dania z dyni cieszą się niesłabnącą popularnością wśród czarodziejów, a co ważne - oprócz restauracji w Świecie Dyni znajduje się również sklep, w którym można zakupić dla siebie nie tylko słodycze oraz konfitury, ale nawet ozdoby wykonane z tego wyjątkowego dla czarodziejów owocu.
Szczególnie tłoczno jest tutaj w okolicach Nocy Duchów, ale dyniowe smakołyki smakują równie dobrze przez cały rok.
Wnętrze utrzymane jest w schludnej estetyce przydrożnej gospody, a choć ceny nie należą do najniższych, ruch nie słabnie już od niemal stu lat istnienia tego miejsca.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 http://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 http://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 http://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 http://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
nauczycielka zielarstwa
25
Czysta
Panna

co to takiego oglądać oczami,
po co serce mi bije
i czemu moje ciało nie zakorzenione.


20
11
5
5
5
0
2
1
Czarownica

PisanieTemat: Re: Świat Dyni   17.08.17 1:00

Moim zdaniem nie musi - wystarczy pragnienie oraz żywa pomoc w podtrzymywaniu tej sielanki. Niestety większość woli walczyć o bezsensowne sprawy, zapomnieć o człowieczeństwie niż budować lepszą przyszłość dla wszystkich. Tak już niestety jest. I tego nie unikniemy. A jednak nadal mam naiwne marzenie w sobie, że jeszcze nie wszystko stracone. Że dorosłość nie musi oznaczać końca prawdziwych uczuć. Rodziny. Największego skarbu, na równi z przyjaciółmi. Dopiero dojrzewamy do decyzji, że dobro ogółu jest ważniejsze od wygodnego życia jednostek - nawet nam najbliższych. Wojna dopiero się rozwija, jeszcze nie mając znaczącego wpływu na kształt rzeczywistości. Niedługo się to zmieni. Wtedy nadejdą również inne priorytety. Teraz jeszcze mam żal o utracone dzieciństwo, o pracę, którą każde z nas wykonuje i która oddala nas od siebie. Niedługo zrozumiemy, że dopiero kolejne bitwy o obcych, dyskryminowanych ludzi położą cień na naszej jedności.
Dziś męczy mnie Grindelwald, nie podejrzewając nawet jakie okrucieństwa stosuje na mugolskich dzieciach. Dziś męczy mnie brak kontaktu z rodzeństwem, brak ślubów oraz ogólny marazm zakradający się w szarą codzienność. Pomarańczowe dynie nieco nadają obrazkowi barw, a obecność brata koi pierwsze warstwy zatroskania - niestety są również inne.
Kręcę głową nie wierząc wprost w to, co słyszę.
- Och Penny, to już brzmi jak zboczenie - stwierdzam zrezygnowana. Dobrze, że składamy sowite zamówienie, które może nas chociażby przybliżyć do stanu równowagi, w którym powinniśmy się teraz znajdować.
- Nie no coś ty! - zaprzeczam od razu. Przecież nie mogę mu nic powiedzieć, nie tutaj. Ściany mają uszy. - Jest w porządku - dodaję już spokojniej. Serce przyspiesza bicie, bo przecież policjanci i aurorzy mają teraz więcej problemów niż nauczyciele. Patrzę więc na ciebie mocno sceptycznie. Marszczę nosek - nietrudno się domyślić, że nie wierzę w ani jedno twoje słowo. - Chyba uważacie jak nabroić, a żeby się nie wydało - komentuję kpiąco. - Mówię poważnie. Jak nie będziecie na siebie uważać to was wskrzeszę i zabiję własnoręcznie. - Och, ile w tym prawdy. Koniec miesiąca przyniesie istne utrapienie naszej rodzinie.
- Dołożę się, nie bój nic - ucinam temat. Oczekuję na wspaniałe zamówienie, a kiedy sok dyniowy staje na blacie, sięgam po szklankę i upijam z niego kilka łyków. - Daj spokój, zabiłbyś od razu każdego kandydata - zbywam twoje docinki. - Zresztą nie odwracaj kota ogonem, spytałam pierwsza. Martwię się. Sproutowie wymierają, nie widzisz tego? Mało jest porządnych dziewcząt? W czym problem? - dopytuję pomiędzy kolejnym posilaniem się napojem. No naprawdę Penny, w tobie nadzieja. - Jak chcesz to ci kogoś znajdę - dodaję już pewna siebie. Spoglądam na ciebie wyczekująco, wydymam też usta w oczekiwaniu na konkretne decyzje. I w głowie już układam listę kandydatek!




Może na liściu albo na piórku ptaka zawisł
ten zagubiony pierścień

Powrót do góry Go down
Aspen Sprout
avatar

Neutralni
Neutralni
http://www.morsmordre.net/t4016-aspen-sprout http://www.morsmordre.net/t4043-capri#78923 http://www.morsmordre.net/t4075-penny http://www.morsmordre.net/t4080-aspen-sprout
Funkcjonariusz policji
30
Czysta
Kawaler
"Every Night & every Morn
Some to Misery are Born
Every Morn & every Night
Some are Born to sweet delight"
20
11
0
0
0
0
0
11
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Świat Dyni   18.08.17 22:53

- Nie dobijaj mnie. Brzmisz zupełnie jak Raiden - Powiedział teatralnie udając załamanego.
Nie umyka jego uwadze zdawkowa odpowiedź siostry. Czyżby jednak było coś nie tak? To jednak nie czas i miejsce na takie rozmowy. Może uda się mu ją wypytać przy kolejnej okazji.
- Nie martw się. Pamiętaj, że z Naszej dwójki to ja jestem tym myślącym głową. - Powiedzmy... Choć Aspen wykazywał się zdecydowanie bardziej klarownym i rozsądnym myśleniem, to Raiden był bardziej spostrzegawczy i opanowany. Można powiedzieć, że w pewien sposób się dopełniali.
- Nie śmiałbym cię o to prosić, ale jeśli faktycznie masz zamiar wykupić pół sklepu mogłabyś dorzucić chociaż knuta. - Uśmiechnął się szeroko wzruszając ramionami. Aż tak dużo niestety to on nie zarabiał...
- Może nie każdego. - Stwierdził przeciągle robiąc krzywą minę. Nie miał zamiaru być przeszkodą w szczęściu sióstr, ale jeśli mógł wolałby jednak wtrącić swoje pięć galeonów w doborze kandydatów.
- Tego, który by mi się nie spodobał na pewno. - Czyli... każdego. Aspen nie ukrywał nigdy swojej nadopiekuńczości względem sióstr. Jedną z nich już kiedyś w tej kwestii zawiódł, drugi raz takiego błędu na pewno nie popełni. Martwi się o nie. To raczej oczywiste. Czasem może aż za bardzo, ale to już szczegół...
- W niczym. Po prostu tak już czasami bywa. - Nie miał szczęścia jeśli chodziło o jego sferę uczuciową. Sam nie wiedział od czego to zależało. Czy on popełniał jakiś błąd, czy po prostu nie spotkał jeszcze odpowiedniej osoby? Nie szukał na siłę, bo po co? Aż tak zdesperowany jeszcze nie był, choć zapewne w oczach sióstr powinien być.
- Broń Merlinie! Już wyobrażam sobie te twoje kandydatki.- Jeszcze tego brakowało by Pom go z kimś swatała. Już raz ich mama próbowała, wyszło... źle.
- Równie dobrze, to ja mógłbym kogoś znaleźć tobie. - Poruszył sugestywnie brwiami uśmiechając się chytrze. Nie wtrącał się w życie uczuciowe sióstr do momentu, aż nie przybierało ono troszkę poważniejszego wyglądu. Nie miał zamiaru żadnej z nich wybierać kandydata. Jego zadanie wyglądało zupełnie inaczej. Starszy brat był od odradzania i przepędzania jakichkolwiek kandydatów.


Powrót do góry Go down
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 http://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 http://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 http://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 http://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
nauczycielka zielarstwa
25
Czysta
Panna

co to takiego oglądać oczami,
po co serce mi bije
i czemu moje ciało nie zakorzenione.


20
11
5
5
5
0
2
1
Czarownica

PisanieTemat: Re: Świat Dyni   04.09.17 13:12

Ja brzmię jak Raiden? Czy rozmawiacie ze sobą o zboczeniach czy o siostrach? Patrzę więc na ciebie hultaju bardzo podejrzliwie, trochę z tych emocji aż mi zasycha w gardle. Dobrze, że przybywa na ratunek dyniowy sok, dziękuję za niego uprzejmie. Upijam kilka solidnych łyków nie przestając cię mierzyć znad szklanki. To wszystko mi się mocno nie podoba. Co my robimy ze swoim życiem? Rodzice muszą być mimo wszystko niepocieszeni. Chyba żadne z ich dzieci nie okazało się mieć szczęśliwego zakończenia. Na pewno jednak wiedzą, że świat to nie baśń, a brutalna rzeczywistość. I z pewnością kochają nas mimo to. Może jednak warto dać im trochę szczęścia?
- Chyba nie chcę znać szczegółów - twierdzę, ukrywając swoje rozbawienie. - Ty jesteś głową? Kocham cię, ale w takim razie wieszczę kataklizm - dodaję unosząc wyżej kąciki ust. No nie mogę tak całą wieczność siedzieć poważna, udając kogoś, kim nie jestem. Wzdycham wywracają oczami - ten dalej swoje. Przecież powiedziałam, że zapłacę. I mają nam przynieść tonę dyniowo-czekoladowego ciasta. I nic innego mnie już w tym momencie nie obchodzi. Oprócz dalszych losów naszej rodziny, rzecz jasna.
- Czyli każdego - potwierdzam wzdychając, trochę nawet cierpiętniczo. Nie mam szans na wyjście za mąż i chociaż już tego tak mocno nie pragnę, powoli przewartościowując swoje życiowe priorytety, to jednak jest we mnie obawa, że niedługo wyginiemy. Z drugiej strony to powinnam od braci oczekiwać dojrzalszego podejścia do życia, to oni będą przekazywać nazwisko dalej, nie ja.
- A moim zdaniem po prostu nie starasz się dostatecznie. Na pewno już dawno kogoś byś sobie znalazł. Jesteś przystojnym, mądrym i zabawnym mężczyzną, potrafisz też zapewnić kobiecie bezpieczeństwo. Nie uwierzę, że żadna się w tych cechach nie zakochała. Tak samo nie uwierzę, że nie ma na świecie ani jednej wspaniałej kobiety. Ja znam takich mnóstwo! Jeśli ty nie, z chęcią was zapoznam. Na przykład moja koleżanka, Minnie McGonagall. Złota kobieta! Dobra, inteligentna, czuła, na pewno tworzylibyście wspaniałą parę - odpowiadam, może trochę się zagalopowując, ale trudno. Tak mi jej szkoda, bo ulokowała uczucia w profesorze Bartiusie, a ten ma się żenić z Eileen, którym też życzę szczęścia. Te miłosne trójkąty zawsze są najgorsze! A jakby tak zainteresowała się moim bratem to od razu przeszłyby jej wszystkie smutki. Tylko teraz muszę obmyślić plan jak ich do siebie zbliżyć, bo nie jestem dobrym kupidynem. Coś na pewno wymyślę. - I nie wmówisz mi, że to zła kandydatka, niczego jej nie brakuje - upominam ostro, marszczę brwi, bo mi coś wstrętnego insynuujesz. - Ty, mi? Kogo niby? Nie wyjdę za Raidena, to mój kuzyn, daj spokój - dodaję kręcąc głową. Dobrze, że nasze ciasto właśnie przyszło! Idealne na osłodę rzeczywistości.




Może na liściu albo na piórku ptaka zawisł
ten zagubiony pierścień

Powrót do góry Go down
Ain Eingarp
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://www.morsmordre.net/ http://www.morsmordre.net/f47-sowia-poczta http://www.morsmordre.net/f5-powiazania http://www.morsmordre.net/f55-mieszkania http://www.morsmordre.net/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Wielość
nieskończoność
n/d
n/d
I show not your face but your heart's desire.
0
0
0
0
0
0
Metamorfomag

PisanieTemat: Re: Świat Dyni   19.10.17 11:35

Jeffrey nie wiedział, gdzie biegnie w końcu przydługawa grzywka zasłaniała mu dalszą drogę. Ten niedobry pan na wejściu od początku patrzył na niego podejrzliwie, zupełnie jakby mały Morgan miał coś za uszami. I cóż... Poniekąd tak właśnie było, bo był wręcz idealnym kandydatem do medalu z ziemniaka na najzdolniejszego młodego złodziejaszka swojego pokolenia. Jedenaście lat życia na ulicach Śmiertelnego Nokturnu nauczyło go, że nie można odpuszczać, bo jeśli tak się stanie - jest się zgubionym. Widział swojego tatę pijaka, który już dawno się poddał i staczał się coraz szybciej na samo dno, a matka... Wcale nie była lepsza. Zarabianie w dennym teatrze, gdzie pełno było zawszonych łgarzy i meliniarzy nie było idealnym sposobem na utrzymanie rodziny. Sprzedawała też swojego usługi, żeby mieć na nowe szaty, ale gdy tylko się w jakiejś pokazywała w domu, ojciec dostawał szału i tak w kółko. Kochana rodzinka Morgan. Według niej powinno się ustawiać zegarki - awantura była dokładnie co dwie godziny, chyba że papa spał, a mama pracowała. Jeff jednak nie spędzał zbyt dużo czasu w tych czterech ścianach. Wolał coś zdecydowanie innego. Zakolegował się ze starszym Timem, który znał się na rzeczy i pokazał mu parę sztuczek. Nie mogąc liczyć na rodziców, zaczął sam się utrzymywać, a przynajmniej zdobywać jedzenie i pieniądze, które wymieniał na produkty spożywcze. I tak był chudy, ale byłby całkowicie upodobniony do paliczków u Borgina i Burke'a, jeśliby nie kradł. A wrodzone talenty jedynie pomogły mu stać się jeszcze lepszym. Biegnąc z całą siatką dyniowych smakołyków przez Świat Dyni, Jeffrey wpadł na jakąś paniusie, która gadała z olbrzymim facetem. Naprawdę olbrzymim. Morgan spojrzał na nich zaskoczony, ale zaraz usłyszał za plecami nawoływania tego starego kelnera, więc czym prędzej schylił się i wyminął parę, nie patrząc na to, że podeptał paniusi nogi. Musiał się stąd wynieść i to jak najszybciej. Dwa skok w bok i na skróty... Pościg deptał mu po piętach, ale Jeff był szybszy. I już po chwili nie było po nim śladu.




Żyjemy tak jak śnimy – samotnie.
Powrót do góry Go down
Pomona Sprout
avatar

Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
http://www.morsmordre.net/t3270-pomona-sprout#55354 http://www.morsmordre.net/t3350-pomonkowa-poczta#56671 http://www.morsmordre.net/t3302-pomonka-oponka#56021 http://www.morsmordre.net/f298-hogsmeade-mieszkanie-nr-14 http://www.morsmordre.net/t3351-pomona-sprout
nauczycielka zielarstwa
25
Czysta
Panna

co to takiego oglądać oczami,
po co serce mi bije
i czemu moje ciało nie zakorzenione.


20
11
5
5
5
0
2
1
Czarownica

PisanieTemat: Re: Świat Dyni   24.10.17 21:43

Och, Penny jest taki nieśmiały! Nie chce w ogóle słuchać o żadnych kobietach, a to niedobrze. Zaczynam sądzić, że może to Raiden ma na niego zły wpływ. Obaj tacy nieustatkowani - dlaczego? Jako mężczyźni powinni dawać dobry przykład swoim siostrom i kuzynkom. Dbać o rodzinę, przekazanie nazwiska dalej. I żebym to ja musiała ich o tym pouczać? Kręcę głową z dezaprobatą, trochę jeszcze biednego braciszka nagabując. Uważam, że Minnie byłaby idealna. Dogadaliby się, z pewnością! I stworzyli udaną parę. Niestety Aspen nie chce, woląc to chyba zachować na nie wiem kiedy. Może nawet na nigdy. Marszczę niezadowolona nos, bo moje sztuki swatania są jednak na najmarniejszym poziomie.
Kelnerka przynosi zamówienie, więc zalega między nami dłuższa cisza, podczas której pałaszujemy pyszne słodkości z dyni oraz oczywiście pijemy wspaniały, dyniowy soczek. Mogłabym tu zostać na wieczność. Raczyć się wyśmienitym jedzonkiem, spijać najlepsze napoje - o tak. Aż zaczynam tęsknić za eileenowym poletkiem i za Hogwarckimi ucztami skrzatów, gdzie dynia lała się strumieniami. Opowiadam jeszcze parę rzeczy mojemu kochanemu towarzystwie, wymieniamy się najważniejszymi informacjami, płacimy za siebie rachunek. Kiedy wstajemy, z powrotem się ubieram i nadaję na nowo o niesamowitych koleżankach oraz konieczności ożenku. Penny strasznie się denerwuje wywracając oczami i każąc mi przestać, ale co ja mogę? Martwię się o niego i troszczę. Mógłby zatem okazać trochę wyrozumiałości względem siostry i umówić się z paroma kandydatkami żeby mieć spokój i zrobić mi przyjemność. Ale naturalnie jemu się nie chce. Wzdycha ciężko, wzdycham zatem i ja. Idziemy w stronę wyjścia, kiedy nagle coś w nas uderza. Czy raczej ktoś.
Spoglądam w dół i dostrzegam chłopca. Uśmiecham się do niego serdecznie.
- Hej, wszystko w porządku? - zapytuję troskliwie. Niestety nim się oglądam, a dziecko ucieka ze sklepu, boleśnie depcząc mi po nogach. Wykrzywiam twarz z powodu bólu i syczę cicho. Poprawiam swoje buty, zginając się nieco, a kiedy już się prostuję, dzieciaka nie ma. Kelner, który za nim wybiegł kawałek, właśnie wraca do środka. Jest wyraźnie zdenerwowany. Czyżby to był mały złodziej?
- Nie powinieneś za nim biec? - pytam Aspena, ale ten kręci tylko głową. Wzruszam ramionami. Wychodzimy ze Świata Dyni, ściskamy na pożegnanie i wracam do swoich obowiązków.

zt.




Może na liściu albo na piórku ptaka zawisł
ten zagubiony pierścień

Powrót do góry Go down
 

Świat Dyni

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Pokręcony świat Charliego
» Pokemonowe Teorie
» Elinor Podbija Świat!
» Wiecznie problemowy świat- gra Laureline

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Londyn :: Okolice-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-17