Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Claire Fancourt
AutorWiadomość
Claire Fancourt [odnośnik]16.09.21 22:58

Claire Madalline Fancourt

Data urodzenia: 10 listopada 1926
Nazwisko matki: Multon
Miejsce zamieszkania: Cranham, Gloucestershire
Czystość krwi: czysta ze skazą
Status majątkowy: średniozamożny
Zawód: łamaczka klątw na zlecenie Gringotta
Wzrost: 170
Waga: 58
Kolor włosów: brązowe
Kolor oczu: brązowe
Znaki szczególne: rozległa blizna po oparzeniu na lewym biodrze


we must teach our children
to dream with their eyes open

Wraz z początkiem listopada na świat przyszła pierwsza pociecha państwa Oliviera i Clotilde Fancourt. Młoda para zamieszkiwała niewielki dom na obrzeżach Derbyshire, który był stale zagracony sprzętem astronomicznym. Olivier, zapalony magfizyk, nie był zbyt zadowolony z córki, ale z czasem przekonał się do uśmiechu małej, będącą jego odbiciem dziewczynki. To on już od najmłodszych lat pokazywał Claire swoje prace, tłumacząc skomplikowane wykresy oraz mapy, szczerze wierząc, że dzięki temu tak jak i on zapała pasją do analizowania ruchu ciał niebieskich. Dziewczynka w niczym nie przypominała za to swojej matki, jasnowłosej piękności o ciepłym usposobieniu, która dzięki wybitnym umiejętnościom krawieckim zdobyła pracę w jednym z zaszczytnych zakładów Parkinsonów. Młode małżeństwo prócz wielkiej miłości połączyła chęć posiadania dużej, kochającej rodziny, więc kilka lat później w świeżo rozbudowanym domostwie pojawiły się jakże częste w rodzinie Fancourt bliźnięta, w tym upragniony syn. To na nim skupiła się mocniej uwaga ojca, który ze starszą córką spędzał coraz mniej czasu, a wtedy opiekę nad nią przejęła Clotilde. Pragnęła zaszczepić w Claire własne, wyniesione z rodzinnego domu zainteresowania, ćwiczyła z nią więc haftowanie, sztukę kaligrafii oraz grę na fortepianie. Dziewczynce nie spodobał się tak drastycznie zmieniony plan codziennych zajęć, chciała wrócić do towarzystwa ojca oraz śledzenia astronomicznych map. Pewnego czerwcowego dnia podsłuchała rozmowę rodziców, gdzie dzielili się swoim zaniepokojeniem co do braku umiejętności magicznych u Claire. Dziewczynka tak się zezłościła, że wykrzykując swe żale uwolniła magiczny impuls, który uderzył w stojącą nieopodal wazę, a ta roztrzaskała się na setki drobnych kawałeczków i rozsypała po całym salonie ku zdumieniu rodziców. Tamtego dnia pan Fancourt pękał z dumy i zgodził się na powrót spędzać czas z córką.

Kiedy dziecięce dłonie pochwyciły upragniony list z Hogwartu Claire była już gotowa do wyprawy na potrzebne zakupy. Wśród księgarnianych regałów odnajdywała się już doskonale, wynajdując nadprogramowe woluminy, które pragnęła mieć. Praca badawcza ojca inspirowała ją, kreśląc wyraźne ścieżki przyszłego życia. Ten nawet nie starał się gasić tlącej się w dziewczynce pasji, szczerze zadowolony, że najstarsza córka zamierza iść w jego ślady. Claire dostrzegła jednak cień niepokoju na twarzy ojca, kiedy wręczona w dłoń różdżka jesionowego z drewna wystrzeliła snopem srebrnych, błyszczących iskier, jakie ułożyły się miękko na lakierowanym kontuarze. Konsternacja nie wiązała się jednak z pochodzeniem drewna różdżki, a jej rdzenia - włos szyszymory, idealny do czarnej magii. Skąd jednak u jego oddanej astronomii pierworodnej podobne tendencje? Różdżkarz nie zgodził się na wymianę, uparcie powtarzając, że to różdżka wybiera czarodzieja i nie można ingerować w jej decyzję. Nie rozumiejąc reakcji ojca, zadowolona z zakupów Claire wróciła do domu z zamiarem przeczytania wszystkich podręczników jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego.

curiosity is the wick
in the candle of learning

Zamek Hogwart spełnił wszystkie oczekiwania młodej panny Fancourt. Przydzielenie do Ravenclawu nie było zaskoczeniem, rodzice dziewczyny podkreślali jej bystrość i roztropność, powtarzając że tak jak oni, zasili szeregi Domu Roweny. Niesamowity nastrój panujący w szkole motywował Claire do nawiązywania przyjaźni i rozwoju własnych umiejętności. Z czasem okazało się, że podział na uczniów czystokrwistych i tych mugolskiego pochodzenia był bardzo widoczny, niemal zmuszając bezstronnych do obrania stanowiska. Nieprzyzwyczajona do rysowania tak wyraźnych granic zwykła unikać sytuacji konfliktowych, wycofując się na widok sprzeczających się uczniów, coraz więcej czasu spędzając samotnie w bibliotece, zamiast wśród rówieśników. To wtedy zapałała szaleńczą miłością do historii magii oraz starożytnych run, a wielbiona w przeszłości astronomia zeszła na dalszy plan. Nagła śmierć jednej z Krukonek wstrząsnęła nią i wzbudziła silne poczucie niesprawiedliwości, wszak dziewczyna nie była niczemu winna. Państwo Fancourt byli przerażeni i wahali się czy aby na pewno powinni posłać swoje pociechy ponownie do Hogwartu, lecz dłuższych namowach zmienili zdanie, pozwalając by kontynuowali edukację w murach szkoły.

Piąty rok w Hogwarcie obfitował w zmiany i potrzebę znalezienia własnego miejsca w świecie. Z niemałą ulgą przyjęła fakt, że nie została prefektem domu, wcześniej obawiając się, że dodatkowe obowiązki odciągnęłyby ją od książek, a jeszcze tego by brakowało, aby snuła się korytarzami w poszukiwaniu tych, którzy szkolny regulamin mieli w głębokim poważaniu. Zbliżające się wielkimi krokami egzaminy wprawiały Claire w pewną konsternację, gdy pojawiły się wątpliwości czy aby na pewno nadal chce iść w ślady ojca.To wtedy w jej ręce wpadła ulotka zachęcająca do pracy w banku Gringotta, gdzie na każdego śmiałka czekać miały niezwykłe wyzwania i podróże. Wielu spoglądało nań z powątpiewaniem, widząc piętrzące się wymagania, lecz dla panny Fancourt okazały się być motywacją. Jeszcze pilniej przykładała się do wszystkich przedmiotów niezbędnych, by dostać się pod opiekę licencjonowanego łamacza klątw, przy którym mogłaby zdobyć doświadczenie do zdania ministerialnego egzaminu. Z czasem obrona przed czarną magią nie miała przed nią tajemnic, podobnie jak uroki czy starożytne runy. Roztoczona wokół wizja dalekich ekspedycji miała być spełnieniem marzeń - prastare miejsca, zagibione artefakty - zamknięcie się w pracowni przestało być atrakcyjnym rozwiązaniem. Państwo Fancourt nie mieli z początku optymistycznego nastawienia do planów córki, niechętnie się na nie godząc, lecz gdy upór oraz siła charakteru doprowadziła Claire do wybitnych ocen z owutemów, byli dumni z jej osiągnięć.

there is no such thing
as harmless power

Ambitne wizje pokrzyżowała docierająca do Anglii Wielka Wojna Czarodziejów. Klątwołamacz, do którego Claire została przydzielona na staż, ucierpiał w wypadku i został przeniesiony do działu biurowego, a panna Fancourt wraz z nim. Stosy dokumentów, ewidencja artefaktów, zamknięta wśród regałów dusiła się z niewykorzystywanego potencjału. Wymowne spojrzenia mijanych na korytarzach czarodziejów gotowały złość na myśl, że uważano ją za słabszą, nieodpowiednią do pracy w mniej bezpiecznych warunkach. Plan wyjazdu coraz bardziej się oddalał, budząc sprzeciw i niezrozumienie młodej czarownicy, którą wszak czekał wciąż egzamin ministerialny. Próby wpłynięcia na zarząd banku kończyły się fiaskiem, gdzie głównymi argumentami miały być oszczędzane fundusze i ograniczana liczba ekspedycji. Popchnięta potrzebą sukcesu zdecydowała się na szukanie wiedzy na własną rękę. Wyjątkowy zapał i praca w nadgodzinach zostały zauważone przez jednego z łamaczy klątw, który zgodził się udzielić czarownicy kilku wskazówek i nakierować do niezbędnych ksiąg. Także i on zasugerował, by podszkolić się w języku goblideguckim, którego znajomość miała się wkrótce przydać.

Dokument zawiadamiający o przydziale do ekspedycji przyszedł rok później. Na terenach ZSRR miało dojść do zniszczenia kurhanów i odkrycia komnaty skrywającej artefakty jednego z goblińskich klanów. Zastana na miejscu atmosfera prędko rozwiała nadzieje na rychłe rozwiązanie sprawy i otwarcie skarbca. Rodzime gobliny niechętne były przybyszom, zwłaszcza tym, którzy rościli sobie prawa do ich domniemanej własności. Długie pertraktacje zaowocowały zgodą na badania, ale bez wyłączności. Współpraca z rosyjskimi czarodziejami była dla panny Fancourt szansą do nauki czegoś nowego. Podczas czujnej obserwacji szybko spostrzegła, że ich podejście nieco rozmijało się z zawartymi w podręcznikach wskazówkami. Dopytywani o szczegóły nie wszyscy chcieli dzielić się posiadaną wiedzą, więc Claire uciekła się do podstępu, kokietując jednego z nich. Okazywana mu atencja okazała się być nad wyraz sztuczna, czarodziej przejrzał fortel, lecz zamiast ją przegnać w oburzeniu, zgodził się pomóc. Wedle jego teorii, aby lepiej zrozumieć zaklętą w przedmiotach, osobach oraz miejscach moc, należy zagłębić się w tajniki samego ich zaklinania. Czarna magia, jakiej dotychczas się wystrzegała, stała się pospiesznie nadrabianą dziedziną. Postanowiła zaznajomić się z mnogością zwyczajów oraz stosowanych od wieków rytuałów, tym razem samodzielnie próbując nadać im kształt pod okiem mentora. To wtedy zaczęły nawiedzać ją koszmary, stosy martwych ciał o powykrzywianych w bólu twarzach; powstające w swej pokracznej formie istoty, sunące w jej stronę z pustym, zamglonym spojrzeniem. Kłębiący się w niej strach choć chwilowo tłumiła piersiówka z whisky, jaką podsunął jej ostatniego dnia wyprawy starszy łamacz klątw. ’Jeszcze ci się przyda.’ Od tamtej pory nosiła ją jak talizman.

Powrót do Anglii wiązał się z podjęciem decyzji. Egzamin ministerialny wzbudzał w stażystach niepokój, wielu decydowało się na przedłużenie okresu swojej nauki, ale Claire nie zamierzała w siebie wątpić. Simon Edwards nie chciał wydać rekomendacji, uznając że Fancourt wciąż potrzebuje praktyki. Złożyła więc w komisji inny dokument, podpisany przez rosyjskiego Klątwołamacza i zaliczyła każde z trzech zadań, uzyskując upragnioną licencję. Bank Gringotta zaoferował ambitnej czarownicy pracę, którą przyjęła jako spełnienie marzeń. Chcąc osiągnąć pełnię niezależności opuściła rodzinny dom i zamieszkała w portowej części Londynu. Ponownie pogrążyła się w pracy, nie mogąc zaprzestać ćwiczeń, głód skrywanej w trudno dostępnych księgach wiedzy popchnął ją do dalszego poszukiwania i zawiązywania znajomości z czarodziejami o wątpliwej reputacji. W oczach Claire stawka była zbyt wysoka, aby nie iść na ustępstwa i ograniczać się wyłącznie do najbliższych źródeł. Oddała się poznaniu zwyczajów rytualnych dawnych ludów, zestawiała różnice, ale sama analizja nie była wystarczająca, w dalszym ciągu samodzielnie testowała ograniczenia oraz potencjalne ich usprawnienia, często ryzykując negatywnymi skutkami. Podczas jednej z wypraw do starożytnych katakumb na terenie wschodniej Europy spędziła długie godziny, próbując rozszyfrować wyryte w kamieniu znaki. Potencjalna zawartość grobowca nie zgadzała się z liniami ochronnych run, zdając się skrywać więcej, niż ekspedycja zakładała. Popchnięta niecierpliwością zaryzykowała drobny błąd, który kosztował ją nieprzyjemną wizytę u uzdrowiciela. W ostatnim momencie odwróciła się od eksplodującej mazi, zdążyła zasłonić twarz, lecz drażniąca substancja wypaliła bok kobiety, zostawiając na całej powierzchni liczne pęcherze. Natychmiastowa interwencja pozwoliła Claire wrócić do zdrowia, lecz blizna na biodrze nadal znaczy jej ciało, budząc w niej niechęć do przyglądania się własnemu, oszpeconemu odbiciu.

anger makes you stupid
stupid gets you killed

Po kilku latach ciężkiej pracy zdołała umocnić swoją pozycję wśród łamaczy klątw, podtrzymując opinię o wysokiej ambicji oraz pasji, ale i zyskała większe zaufanie. Tylko najbliższa rodzina okazywała zaniepokojenie trybem życia panny Fancourt, naciskając na powstrzymanie jej rychłego staropanieństwa. Próby wymigiwania się od obowiązku były coraz trudniejsze, zwłaszcza że Claire doceniała łączącą ich więź, jednak w obecnej sytuacji nie wyobrażała sobie zakładać własnej rodziny. Wątpliwościami podzieliła się z dobrym znajomym, poznanym przypadkiem podczas jednej z wypraw. Maxwell Runcorn imponował charyzmą, pociągał owianą tajemnicą sylwetką oraz stoickim spokojem. Niewiele starszy, zadziwiający błyskotliwymi uwagami, tym większe wzbudził zaskoczenie na twarzy Claire, gdy zaproponował jej układ. Propozycja małżeństwa miała nie być żartem, logicznie dobrał argumenty oparte o podobieństwie osobowości i życiowych planów. On także nie szukał romantycznych uniesień, nie planował wielkiej rodziny i mimo iż cichy głos z tyłu głowy podpowiadał jej, że może nie jest to jednak najlepszy pomysł, zgodziła się. Zaręczyny uspokoiły rodzinę i pozwoliły spokojnie zająć się pracą. Wspólne życie z Maxwellem niewiele różniło się od poprzedniego. Widywali się rzadko, lecz odległość im służyła, pozwalając cieszyć się swoją obecnością nawet przez krótki czas. Sielanka nie trwała jednak wiecznie, sporadyczność spotkań sprawiła, że nie mieli okazji, by się prawdziwie poznać i odkryć każde z oblicz. Czas szalonych anomalii zburzył kruchy porządek, siejąc spustoszenie w całym kraju. Natłok pracy, stres, kolejne puste butelki whisky, rozdrażnienie wpłynęło także na Maxwella. Zimny i cyniczny czarodziej krował się na znawcę życia, co nie podobało się sceptycznie nastawionej Claire. Coraz częściej dochodziło między nimi do ostrzejszej wymiany zdań. Tamtego dnia nie wziął jej siłą, uległa mu z bezsilności i strachu, dostrzegając że czarodziej, którego wprowadziła do swojego świata, od zawsze taki był. Nocą drżącymi rękoma kreśliła krwawe znaki, odprawiając rytuał, jaki zapewnić miał jej bezpieczeństwo. Przeklętego Runcorna zostawiła za sobą, wracając do rodzinnego domu z udawanym uśmiechem, który zapewnił tylko dodatkowe podejrzenia. Każdego dnia śledziło ją zmartwione spojrzenie matki, poszukujące odpowiedzi na niezadane pytania. Nagła tragedia okazała się być wybawieniem. Śmierć ojca Clotilde przyniosła nie tylko żałobę, ale i spadek, jakim należało się zająć. Claire szybko zaoferowała, że zajmie się domem dziadków w Gloucestershire, powtarzając że w spokojnej przestrzeni dojdzie do siebie. Szybko spostrzegła, że pomimo nowej okolicy i świadomości bezpieczeństwa, czuła się nieswojo - była brzemienna. Od razu zrozumiała w jak trudnej jest sytuacji, a whisky nie mogła jej naprawić. Była w stanie zaoferować uzdrowicielowi dodatkową opłatę, byleby pomógł z niechcianą pamiątką po czasie, o którym chciała zapomnieć. Fizyczne cierpienie ustało już po kilku godzinach, lecz świadomość tak brutalnego pogwałcenia własnego ciała wciąż doskwierała wyrzutami sumienia. Od tamtego dnia minął już niemal rok, ucieczka w pracę pozwoliła zachować resztki przytomności, pogodzić się z sytuacją i podążać dalej obraną wcześniej drogą. Skupiona na własnym sukcesie nie chce mieszać się w trawiący Anglię konflikt, lecz ma świadomość, że dni jej względnego spokoju mogą wkrótce dobiec końca.

the way her eyes light up when someone say’s
it might be dangerous

Choć można byłoby stwierdzić, że praca jest jedynym zajęciem Claire, ważnym elementem jej życia jest ciągła aktywność. Rzeczywiście bibliotekę mogłaby nazwać swoim drugim domem, ale od dziecka była już przyzwyczajona do spędzania czasu na świeżym powietrzu. Ulubioną aktywnością panny Fancourt jest zaszczepiona przez ojca miłość do jazdy konnej, na grzbiecie wierzchowca, ze świstem wiatru we włosach poznała niemal całe Derbyshire, nie obawiając się nawet trudnych warunków pogodowych. Z jeździectwa nie zrezygnowała nawet po zakończeniu szkoły, a przeprowadzka do byłego domu dziadków inspiruje do rozejrzenia się po wciąż słabo znanych terenach Gloucestershire. W ostatnim czasie zastanawia się czy nie zainwestować we własnego konia, ale przez wzgląd na wymagającą pracę nadal nie podjęła decyzji. Choć nie zajmowała miejsca w szkolnej drużynie Quidditcha, tak miotła pozostaje jej preferowanym środkiem transportu, jakże praktycznym na nieznanym terenie ekspedycji. Umożliwia szybkie przemieszczanie się między wykopaliskami, a także ucieczkę w przypadku zagrożenia.
Wywodząca się z eleganckiego towarzystwa pani Clotilde Fancourt zadbała, aby wszystkie jej pociechy poznały podstawy tańca balowego. Kroki walca oraz tanga głęboko zapadły w pamięć i mimo iż nie sprawia to, że Claire chętniej wychodzi na parkiet, utrzymanie sztywnej ramy i wirowanie w takt spokojnej melodii przychodzi jej z łatwością. W czasach, gdy mieszkała w Londynie, często korzystała z kulturowych wydarzeń miasta, lubiła bywać w piwnicznym klubie jazzowym, gdzie przy dźwiękach muzyki na żywo zakochała się w swingu oraz jive. Skoczny rytm znacznie różnił się od tańców balowych i prędko przypadł spragnionej świeżości Claire do gustu.
Mimo iż w okolicy rodzinnego domu w Derbyshire jest wiele rzek czy stawów, panna Fancourt przez wiele lat nie potrafiła pływać. Nie jest do końca pewna czy wynikało to ze strachu przed zimną wodą czy utopieniem, ale do zmiany doszło przy okazji jednej z ekspedycji w okolice Morza Śródziemnego. Sekrety zaginionej wioski na Santorynie były wręcz na wyciągnięcie ręki, tyle że znajdowały się pod wodą. Na kilka tygodni przed wyruszeniem w podróż podjęła lekcje nauki pływania, by na miejscu być jedną z pierwszych, którzy zobaczą starożytne dzieła kultury egejskiej.

Claire jest zamkniętą w sobie czarownicą i rzadko można ją spotkać gronie licznych znajomych. Z trudem przychodzi jej zaufanie czy zawieranie przyjaźni, lubi powtarzać, że cierpliwość popłaca. Dla bliskich ciepła i troskliwa, zawsze oferująca pomoc oraz wsparcie, lecz mimo to nie każdemu odpowiada jej towarzystwo, albowiem zwykła sięgać do ironii i ponurego humoru. Cechuje ją pewny krok oraz wyprostowana sylwetka, podczas rozmów stara się nie spuszczać wzroku i nie okazywać słabości, jednak unika publicznych wystąpień i nie lubi być w centrum uwagi. Nosi się w prosty i elegancki sposób, stroniąc od nadmiernej ilości ozdób.

Patronus: Koń pomimo z pozoru płochliwej natury jest zwierzęciem nieustraszonym, broniącym swojego stada. Symbolizuje wolność, siłę i wytrzymałość, ale także wiedzę i mądrość żywiołów.
Przywołując patronusa, Claire przywodzi na myśl wspomnienie spędzonego w dzieciństwie czasu z ojcem. Wspólna, całonocna obserwacja nieba, rozpoznawanie konstelacji bez wspierania się podręcznikiem i uśmiech na twarzy dumnego ojca dawały poczucie bezpieczeństwa oraz bezwarunkowej miłości.

Statystyki
StatystykaWartośćBonus
OPCM: 184 (rożdżka)
Uroki:30
Czarna magia:71 (rożdżka)
Uzdrawianie:00
Transmutacja:00
Alchemia:00
Sprawność:11Brak
Zwinność:11Brak
Reszta: 0
Biegłości
JęzykWartośćWydane punkty
angielskiII0
goblideguckiI1
rosyjskiI1
Biegłości podstawoweWartośćWydane punkty
AstronomiaI2
GeomancjaII10
Historia MagiiI2
KłamstwoI2
PerswazjaI2
Starożytne RunyIII25
SpostrzegawczośćII10
Biegłości specjalneWartośćWydane punkty
Brak-0
Biegłości fabularneWartośćWydane punkty
Neutralny--
RozpoznawalnośćI-
Sztuka i rzemiosłoWartośćWydane punkty
Muzyka (wiedza)I0.5
KrawiectwoI0.5
AktywnośćWartośćWydane punkty
Latanie na miotleI0.5
PływanieI0.5
Taniec współczesnyI0.5
Taniec balowyI0.5
JeździectwoII7
GenetykaWartośćWydane punkty
Brak- (+0)
Reszta: 5,5


[bylobrzydkobedzieladnie]


Ostatnio zmieniony przez Claire Fancourt dnia 25.10.21 21:29, w całości zmieniany 3 razy
Claire Fancourt
Zawód : klątwołamaczka w banku Gringotta
Wiek : 31
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
if it scares you it might be
a good thing to try
OPCM : 18
UROKI : 3
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 7
ZWINNOŚĆ : 11
SPRAWNOŚĆ : 11
Genetyka : Czarownica

Neutralni
Neutralni
https://www.morsmordre.net/t10616-claire-fancourt https://www.morsmordre.net/t10763-atena#326881 https://www.morsmordre.net/t10764-claire#326882 https://www.morsmordre.net/f404-gloucestershire-cranham-the-mulberry-house https://www.morsmordre.net/t10762-skrytka-bankowa-nr-2336#326880 https://www.morsmordre.net/t10765-claire-fancourt#326891
Re: Claire Fancourt [odnośnik]03.11.21 21:52

Witamy wśród Morsów

Twoja karta została zaakceptowana

INFORMACJE
Przed rozpoczęciem rozgrywki prosimy o uzupełnienie obowiązkowych pól w profilu. Zachęcamy także do przeczytania przewodnika, który znajduje się w twojej skrzynce pocztowej, szczególnie zwracając uwagę na opis lat 50., w których osadzona jest fabuła, charakterystykę świata magicznego, mechanikę rozgrywek, a także regulamin forum. Powyższe opisy pomogą Ci odnaleźć się na forum, jednakże w razie jakichkolwiek pytań, wątpliwości, a także propozycji nie obawiaj się wysłać nam PW lub skorzystać z działu przeznaczonego dla użytkownika. Jeszcze raz witamy na forum Morsmordre i mamy nadzieję, że zostaniesz z nami na dłużej!
STAN ZDROWIA
Fizyczne
Pełnia zdrowia.
Psychiczne
Pełnia zdrowia.
UMIEJĘTNOŚCI
Brak

Kartę sprawdzał: Zachary
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Claire Fancourt Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Claire Fancourt [odnośnik]03.11.21 21:53


KOMPONENTY
Księżycowy pył x2;
krew x2, gałka oczna x3, szpik kostny, włókno z ludzkiego serca,

[22.03.2022] - styczeń/marzec
[13.04.22 Kwiecień/czerwiec

BIEGŁOŚCI[07.04.22] Wsiąkiewka (styczeń-marzec); +0,5PB

HISTORIA ROZWOJU[20.10.21] Rozwój początkowy: -60 PD
[03.11.21] Lusterko: +3PD
[07.04.22] Wsiąkiewka (styczeń-marzec); +30 PD, +0,5PB
[14.04.22] Darmowa zmiana wizerunku
[14.04.22] Lusterko: +3 PD;
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Claire Fancourt Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Claire Fancourt
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach