Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Spiżarnia
AutorWiadomość
Spiżarnia [odnośnik]17.10.21 10:47

Spiżarnia

Mniejsze pomieszczenie, do którego przejść można z kuchni, a gdzie znajdują się wszystkie spożywcze produkty. Pod sufitem znajdują się haki, na których zawiesza się zioła, służące nie tylko ich ususzeniu, ale również odstraszaniu owadów, które mogłyby być zainteresowanie pożywieniem. Wszystkie półki są odpowiednio podzielone, tak aby produkty było odpowiednio pokategoryzowane — produkty mięsne w jednym miejscu, warzywa w innym, mleczne przetwory też na kolejnej półce. Przez wojnę jedzenie jest teraz w nieco gorszym stanie, ale mimo wszystko Richard się stara wygospodarować tyle, ile może, nie odmawiając też nikomu jedzenia jeżeli ktoś zawita do niego w gościach.

Richard Moore
Zawód : Budowlaniec, złota rączka
Wiek : 36
Czystość krwi : Charłak
Stan cywilny : Kawaler
There are no happy endings.
Endings are the saddest part,
So just give me a happy middle
And a very happy start.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Charłak

Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t10538-richard-moore https://www.morsmordre.net/t10644-listy-do-rysia#322337 https://www.morsmordre.net/t10651-rysiu#322691 https://www.morsmordre.net/f400-somerset-dolina-godryka-pustulka https://www.morsmordre.net/t10649-szuflada-r-m#322600 https://www.morsmordre.net/t11074-richard-moore#340919
Re: Spiżarnia [odnośnik]27.12.21 2:42
13.02.1958
Postanowił odwiedzić swojego drogiego kuzyna i przekonać się jak mu się żyje w Dolinie, a także sprawdzić, jak sobie radzi i czy nie potrzebuje pomocy. Jakiejkolwiek. Rodzina powinna sobie pomagać. Zwłaszcza teraz, w czasach naznaczonych wojną.
Nie wypadało mu pojawić się na progu domu kuzyna niezapowiedzianym, dlatego wysłał mu sowę z listem, w którym przedstawił mu swój zamiar i poprosił o ustalenie dogodnego terminu spotkania. Wiedział, że kuzyn za bardzo nie przepada za sowami. Nic na to nie mógł poradzić. Wysłany niemagiczną pocztą list szedłby dłużej, o ile w ogóle dotarłby do adresata.
Mając na uwadze znacznie gorszą sytuację ekonomiczną kuzyna od jego własnej postanowił nie przychodzić z pustymi rękoma, tylko ze skromnym poczęstunkiem w postaci pięciu sztuk śledzi w słoju, jednego bochenka jasnego chleba, litrowej butelki spirytusu oraz dwustu gramowej porcji słoniny dla psa kuzyna zwanego Preclem. Cóż za wdzięczne imię dla tego cudacznego stworzenia. Nie mógł nic poradzić na to, że tak a nie inaczej postrzegał tę rasę psów.
Postanowił wprowadzić trochę magii w życie kuzyna i zamiast jakże uprzejmie zapukać do drzwi po prostu teleportował się z ganku wprost do kuchni kuzyna. Było to odpowiednie miejsce do pozostawienia przyniesionych przez niego wiktuałów, które teraz jak gdyby niby nic ustawiał na kuchennym stole. Naniósł trochę śniegu do środka, który uprzątnął odpowiednim zaklęciem. Miał nadzieję, że będą prowadzić miłą konwersację przy stole pełnym jedzenia i kubku herbaty z prądem albo kieliszkami czystego spirytusu, który wydał mu się odpowiedni do śledzi. Nie wypadało wybrzydzać.
Z pewnością jego obecność nie pozostanie niezauważona i jako pierwsze może mieć do czynienia z rozszczekanym Preclem lub jego wyraźnie zaskoczonym (w najlepszym razie) właścicielem. Naturalnie wobec drogiego kuzyna nie miał złych zamiarów. Nie wszedł do jego domu razem z drzwiami i nie przyszedł tutaj z pustymi rękoma. Z pewnością jego obecność i możliwość napełnienia brzucha wynagrodzi mu pewne niedogodności, związane z tym użyciem magii. Odpowiednio używana magia była piękna.
Volans Moore
Zawód : Smokolog
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Oh I still can remember a time when it wasn't like this
Before the world became enslaved
Can we all go back to the time when we were not like this
Can we even be saved?
OPCM : 21
UROKI : 17
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Spiżarnia Tumblr_myrxsem7AC1s8tqb9o1_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9775-volans-moore-w-budowie#296523 https://www.morsmordre.net/t9914-sol#299801 https://www.morsmordre.net/t9919-ksiega-smokow#299856 https://www.morsmordre.net/f371-derbyshire-borrowash-pollards-oaks-11-8 https://www.morsmordre.net/t9921-szuflada-volansa#299859 https://www.morsmordre.net/t9913-volans-moore#299792
Re: Spiżarnia [odnośnik]07.01.22 21:35
Wrócił do domu wymęczony pracą – budowlanka podczas zimy tak srogiej dawała mu się mocno we znaki, a próbowanie równie efektywnego działa jakie miał za czasów łagodniejszych mrozów z łagodniejszych lat, niekoniecznie przynosiło pożądane efekty – męczył się, pocił, a praca posuwała się o wiele wolniej,, do domu zaś wracał przemoknięty, wygłodniały i zmęczony.
Zabłocone buty po prostu rzucił w kąt, pod ścianę, zwlekając się ledwie do kanapy, bo wejście po schodach tego wieczoru wydawało się mu zbyt wielkim wymogiem, zalegając na miękkich i ciepłych poduszkach by chwilę potem oddać się rozkosznemu snu i nie poruszyć się aż do następnego poranka.
Wytłumiony przez drzwi trzask teleportacji nie przebił się do jego sennej świadomości, nie był jednak w tym domu jedynym mieszkańcem – drobne psie pazurki stukały o podłogę kiedy zwabiony hałasem Precel zmierzał pod drzwi spiżarki, drapiąc w drzwi gdy tylko znalazł się na miejscu. Przez chwilę Volans mógł słyszeć drobne skrobanie, to zaraz jednak podążało za głuchymi szczęknięciami, które wyrażały wielkie niezadowolenie, że drzwi magicznie nie zniknęły przed psem, a ten nie mógł dostać się do nieproszonego gościa którego zapach wyczuwał. I którego zapach wydawał się znajomy.
Szczeknięcia nad uchem wydawały się jednak dość znajome i w pewnym stopniu męczące, Richard więc niechętnie otworzył oczy, podnosząc zmęczoną twarz i spoglądając na psa ze stałym zmęczeniem, wzdychając jednak kiedy podniósł się do siadu a jego wczorajsze ubranie odcisnęło się na jego skórze.
- Już, już… - podniósł się ostrożnie, powoli ruszając w stronę kuchni, uznając z całkowitą pewnością że pies po prostu domaga się jedzenia. Karmił go jak tylko mógł, ale w dni takie jak te kiedy budził się dość późno. Ziewnął jeszcze cicho, poprawiając szelki i łapiąc za klamkę. I krzyknął, odskakując do tyłu, kiedy nagle przed jego oczyma znalazł się Volans. Jeżeli celem jego kuzyna było obudzenie Richarda i sprawienie, aby planował na nowo kupienie broni, to właśnie mu się to udało.
- Volans, kretynie, co ty odpierdalasz?! O drzwiach to się zapomniało mości panie?!
Richard Moore
Zawód : Budowlaniec, złota rączka
Wiek : 36
Czystość krwi : Charłak
Stan cywilny : Kawaler
There are no happy endings.
Endings are the saddest part,
So just give me a happy middle
And a very happy start.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Charłak

Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t10538-richard-moore https://www.morsmordre.net/t10644-listy-do-rysia#322337 https://www.morsmordre.net/t10651-rysiu#322691 https://www.morsmordre.net/f400-somerset-dolina-godryka-pustulka https://www.morsmordre.net/t10649-szuflada-r-m#322600 https://www.morsmordre.net/t11074-richard-moore#340919
Re: Spiżarnia [odnośnik]25.01.22 13:54
Początkowo nie wiedział, co robi kuzyn. W przeciągu chwili jego uszu dobiegło nieco stłumione przez odległość chrapanie. Kuzyn najwyraźniej poprzedniego dnia porządnie zabalował i dlatego zaległ na kanapie albo podłodze. W tym momencie nie wiedział, że za ten stan rzeczy odpowiada zmęczenie wywołane ciężką pracą w budownictwie. Tego nie kwestionował i doskonale wiedział o tym, że praca fizyczna potrafi wykańczać. Pozostawał świadom, że kuzyn nie bał się ciężkiej pracy.
Słysząc charakterystyczny odgłos psich pazurków o zamknięte drzwi spiżarni, komponujące się z głuchymi, pełnymi niezadowolenia szczeknięciami, przelotnie się uśmiechnął. Precel we własnej osobie. Kuzyn miał specyficzny, co by nie powiedzieć dziwny gust w kwestii zwierząt towarzyszących. Precel i inne osobniki tej rasy były równie zabawne i trochę pokraczne.
I jeszcze ten okropny nawyk podszczypywania łydek. Stosownie denerwujący i nieprzyjemny. Czasem odnosił wrażenie, że kuzyn aż za dobrze karmił swojego pupila. Być może będzie mógł przysiąc, że gdy ostatnio odwiedzał Richarda, Precel był dłuższy, niż szerszy. Swojego psidwaka Runę, nie tylko zabierał ze sobą do pracy, ale również wyprowadzał na długie spacery. Suczka miała dużo energii. Bardzo mu to służyło.
Szczekanie przybierało na sile. Richard najwyraźniej spał kamiennym snem, ale takie ujadanie to by każdego obudziło. Nawet umarłego, choć w świecie czarodziejów dosłownie dotyczyło to duchów. Nieuniknione było wkroczenie gospodarza do kuchni. Obejrzał się w stronę kuzyna, który zareagował krzykiem na jego obecność w swoim domu. W ten sposób udało mu się pełnię uwagi starszego Moore'a. Dzieliło ich cztery lata.
Przyszedłem cię odwiedzić. Och. Tak. Mogłem wejść przez drzwi. Wystarczyło wypowiedzieć odpowiednie zaklęcie — Powiedział zupełnie niezrażony wybuchem Richarda ani rzuconą przez niego obelgą. Wiedział doskonale o co chodzi temu mężczyźnie, jednak nie byłby sobą gdyby nie typowy dla niego dystans. Uśmiechał się subtelnie.
Na Merlina, wyglądasz okropnie. Ciężka noc, co? W którym pubie ją spędziłeś? — Stwierdził starając się spoważnieć. Było to jednak trudne. Krytycznie, z uniesioną brwią spojrzał na wymięte, zdecydowanie wczorajsze ubranie. Zmęczona twarz kuzyna nie zaskoczyła go. Widział ją stosunkowo często. Nie potępiał nikogo za korzystanie z życia, zwłaszcza w obecnych, jakże trudnych czasach.
Volans Moore
Zawód : Smokolog
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Oh I still can remember a time when it wasn't like this
Before the world became enslaved
Can we all go back to the time when we were not like this
Can we even be saved?
OPCM : 21
UROKI : 17
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Spiżarnia Tumblr_myrxsem7AC1s8tqb9o1_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9775-volans-moore-w-budowie#296523 https://www.morsmordre.net/t9914-sol#299801 https://www.morsmordre.net/t9919-ksiega-smokow#299856 https://www.morsmordre.net/f371-derbyshire-borrowash-pollards-oaks-11-8 https://www.morsmordre.net/t9921-szuflada-volansa#299859 https://www.morsmordre.net/t9913-volans-moore#299792
Re: Spiżarnia [odnośnik]12.02.22 20:26
Przetarł twarz, zmęczony, już nie przerażony ale poirytowany. Jego spojrzenie nagle znalazło się na klamce, tak jakby nagle korciło go zamknięcie tutaj kuzyna i wyjście z domu, tym razem do kogoś innego aby odpocząć. Skoro Volans potrafił się w spiżarce zjawiać bez większych powodów, na pewno mógł sam też z tego wyjść. Mimo wszystko odsunął się na tyle, aby jednak pozwolić człowiekowi, który teraz nagle przekroczył granice jego domu aby jednak wszedł do środka, pozwalając mu przejść się po kuchni. Ostrożnie odwrócił się w stronę zlewu, odkręcając kran aby zmoczyć dłoń, czyszcząc twarz i ostatecznie spoglądając na niego, nie mówiąc nawet nic w stronę Precla, który od razu zaczął obskakiwać Volansa, nie zamierzając odpuszczać domagania się uwagi i głaskania.
- Nie możesz wejść przez drzwi, jak wiesz, ludzie którzy teraz muszą obawiać się o swoje życie właśnie lubią, żeby się wchodziło? – Nie umiał nie wyobrazić sobie, jakby teraz nagle miałby znaleźć się tutaj z Louisem. Bott na takie nagłe zachowanie raczej by umarł albo kompletnie spanikował, nie mówiąc już o bardziej wrażliwych duszach. Teraz mógł jedynie westchnąć, pozwalając sobie na przywitanie kuzyna i zajęcie miejsca w kuchni, pozwalając mu usiąść gdzie chciał.
- Może tego nie wiesz, Volly, ale niektórzy z nas muszą pracować po nocach, albo całymi dniami, bo nie mogą po prostu machnąć różdżką, aby rzeczy same latały i wszystko nagle znikało. Albo samo się przesuwało. Z tymi wszystkimi zmianami i uchodźcami, którzy nagle pojawili się tutaj, jest o wiele ciężej o pracę niż byłoby normalnie w trakcie wojny. – Potarł dłonią po czole, tak jakby nagle uświadomił sobie, że nie było co psuć humoru swojemu kuzynowi.
- Wybacz, ciężka noc. Coś konkretnego cię tutaj sprowadza, czy po prostu odwiedzasz kuzyna? I coś chciałbyś może do jedzenia albo picia? – Pytanie to skierował w jego stronę, chociaż tak naprawdę nie miał pojęcia, za co się zabrać jeżeli chodziło o gotowanie. Dawno wypadł z informacji, który kuzyn za czym przepadać, a jedzenia nie miał tak dużo.
Richard Moore
Zawód : Budowlaniec, złota rączka
Wiek : 36
Czystość krwi : Charłak
Stan cywilny : Kawaler
There are no happy endings.
Endings are the saddest part,
So just give me a happy middle
And a very happy start.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Charłak

Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t10538-richard-moore https://www.morsmordre.net/t10644-listy-do-rysia#322337 https://www.morsmordre.net/t10651-rysiu#322691 https://www.morsmordre.net/f400-somerset-dolina-godryka-pustulka https://www.morsmordre.net/t10649-szuflada-r-m#322600 https://www.morsmordre.net/t11074-richard-moore#340919
Re: Spiżarnia [odnośnik]15.04.22 3:13
Poirytowanie kuzyna wydawało się tej zrozumiała w obecnej sytuacji. Niemniej nic więcej nie groziło mu z jego strony. Zwłaszcza, kiedy minął u niego pierwszy szok. Obskakujący go Precel szybko skupił na sobie jego uwagę i gdy tylko przykucnął przy nim zaczął go głaskać i drapać za uchem.
Twój pies jest za gruby — Stwierdził pół żartem, pół serio... może trochę bardziej serio. Może to taki urok tak osobliwej rasy psów. — Oczywiście, że mogę. Znam kilka zaklęć służących do tego celu — W dalszym ciągu głaskał Precla i starał się ciągnąć ten wątek, korzystając z sytuacji. W końcu kuzyn nic nie wspomniał o pukaniu do drzwi i czekaniu na to aż zostaną otwarte. W dużej mierze to strata czasu. A ten może zostać spożytkowany w bardziej produktywny sposób. Na przykład na rozpakowanie się i rozgoszczenie się.
To akurat wiem. W przeszłości zdarzało mi się pracować po nocach. Teraz tylko pracuję całymi dniami. Jeśli potrzebujesz pomocy, wiesz, że zawsze ci jej udzielę? Może nie jestem w mocy, by zapewnić tobie pracę. W pozostałych aspektach możesz na mnie liczyć — Zapewnił kuzyna z pokrzepiającym uśmiechem. Jego rodzina nie będzie doświadczać skrajnego niedostatku. Wiadomo, jest wojna i jest, jak jest. Muszą się obejść bez wielu rzeczy. Po prawdzie, w chwili obecnej miał najlepszą sytuację ekonomiczną z całej rodziny. Zdecydował się zaprzestać głaskania Precla. Wystarczy mu tego dobrego. Wyprostował się znów, skupiając ponownie swoją uwagę na kuzynie.
Nie masz za co przepraszać. Chciałem cię odwiedzić, kuzynie. To wystarczający powód. A co do jedzenia i picia... mam dla ciebie słój ze śledziami, bochenek chleba i butelkę spirytusu. Dla Precla też coś mam, aczkolwiek ten pies nie powinien jeść słoniny. Nie jestem głodny, ale nie miałbym nic przeciwko kubkowi gorącej herbaty — Zwrócił się do kuzyna bez cienia złości czy niezadowolenia. Nawet uśmiechnął się ciepło do niego, machnąwszy ręką na niezbyt pomyślny początek ich spotkania. Na wspomnienie mało wyszukanego kąska dla Precla, spojrzał na to stworzenie. Coś mu mówiło, że to zwierzę ma zupełnie inne zdanie w tej kwestii. Powrócił po chwili spojrzeniem do krewniaka. Sam kubek gorącej herbaty brzmiał całkiem dobrze, choć nie tak dobrze jak herbata doprawiona alkoholem. Zwłaszcza o tej porze roku.
Volans Moore
Zawód : Smokolog
Wiek : 32
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
Oh I still can remember a time when it wasn't like this
Before the world became enslaved
Can we all go back to the time when we were not like this
Can we even be saved?
OPCM : 21
UROKI : 17
ALCHEMIA : 1
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 8
SPRAWNOŚĆ : 7
Genetyka : Czarodziej
Spiżarnia Tumblr_myrxsem7AC1s8tqb9o1_500
Zakon Feniksa
Zakon Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9775-volans-moore-w-budowie#296523 https://www.morsmordre.net/t9914-sol#299801 https://www.morsmordre.net/t9919-ksiega-smokow#299856 https://www.morsmordre.net/f371-derbyshire-borrowash-pollards-oaks-11-8 https://www.morsmordre.net/t9921-szuflada-volansa#299859 https://www.morsmordre.net/t9913-volans-moore#299792
Re: Spiżarnia [odnośnik]08.05.22 1:07
Na nowo przetarł oczy, chociaż miał wrażenie, że pojawienie się Volansa mogło służyć za odpowiednik kilkunastu kubków kawy jeżeli chodziło o rozbudzenie, dostarczając takiej dawki adrenaliny że na poważnie zastanawiał się teraz nad rozłożeniem jakiś pułapek po domu. Niby nic, ale jaka satysfakcja kiedy niespodziewany gość nagle oberwie patelnią? Nie odwoływał Precla, widząc jak corgi, usatysfakcjonowany uwagą którą zyskał od Volansa, wystawił zawadiacko język w uśmiechu, ostatecznie kładąc się na brzuchu i czekając na dodatkową porcję pieszczot, sam wiedział, że to on rządzi w tym domu, a więc jego pan na powitanie od kuzyna musiał zdecydowanie poczekać.
- Nie jest za gruby, Volans, on nie rośnie wzwyż, idzie bardziej w długość. Zresztą myślisz, że przekarmiałbym psa, samemu nie grzesząc ilością żywności? – Richard uniósł brwi, odkręcając kran by dłonią sięgnąć pod strumień wody, licząc na to, że przeniesiona na kark mokra dłoń rozbudzi go jeszcze bardziej. Wywrócił oczyma na kolejny komentarz Volansa, mając nadzieję, że Precla najdzie potajemna ochota aby magicznego Moore’a po prostu dziabnąć, wiedział jednak że nic takiego się nie stanie. – Wchodź. Drzwiami. Jak. Człowiek. – Nie wiedział, jak jeszcze dobitniej mogło to zabrzmieć, ostatecznie jedynie wzdychając w stronę Volansa i dłonią machając w nieokreślonym kierunku, dając znać aby przeszli w dalszą okolicę.
- Jasne, wiem o tym, dzięki. – Poklepał kuzyna po ramieniu kiedy jego twarz złagodniała. Mogli sobie jakoś żartować ale wiedział, że cokolwiek złego by się nie działo, mógł na niego liczyć. Chociaż najpierw musiałby biec, pożyczyć sowę i słać ptaszora specjalnej troski. I liczyć że jakimś cudem nikt nie umrze do tego czasu. – Powiedz mi coś miłego chociaż na wstęp. Jak tam moje kochane kuzynostwo? Amelka pewnie rośnie jak na drożdżach? – Gwizdnął na psa który z fuknięciem niezadowolenia podniósł się na nowo, przechodząc w stronę salonu aby zając miejsce gwiazdy na kanapie.
Richard zaś skierował się w stronę kuchenki, wsłuchując się w ciche dudnienie wody o ścianki czajnika kiedy napełniał go aby wstawić go na kuchenkę. Spojrzał jeszcze na prezenty, ostrożnie przejmując je i stawiając na blacie, tak aby potem rozdysponować je przy kolejnej okazji. Chyba, że Volans miał mu zgłodnieć w razie czego.
- Powiedz mi, co u ciebie? Dziękuję za to wszystko, na pewno wykorzystamy. I przestań narzekać na psa, ja wiem, że wygląda jak beczułka futra, ale nie jest za gruby. Nawet jeżeli zjadłby wszystko na świecie i oblizując się poszedłby szukać jedzenia dalej. Przysięgam, im mniejszy pies tym jakimś cudem większy żołądek. – Wyjął dwa kubki, niczym mało wyszukany Anglik nie mając siły na dokopywanie się do filiżanek. Ojciec padłby na zwał. – Słyszałeś może ostatnio coś ciekawego, tak poza tematami życiowymi? – Nie podróżował tyle co on, ciekawy był więc wszystkich plotek.
Richard Moore
Zawód : Budowlaniec, złota rączka
Wiek : 36
Czystość krwi : Charłak
Stan cywilny : Kawaler
There are no happy endings.
Endings are the saddest part,
So just give me a happy middle
And a very happy start.
OPCM : 0
UROKI : 0
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 10
Genetyka : Charłak

Niemagiczni
Niemagiczni
https://www.morsmordre.net/t10538-richard-moore https://www.morsmordre.net/t10644-listy-do-rysia#322337 https://www.morsmordre.net/t10651-rysiu#322691 https://www.morsmordre.net/f400-somerset-dolina-godryka-pustulka https://www.morsmordre.net/t10649-szuflada-r-m#322600 https://www.morsmordre.net/t11074-richard-moore#340919
Spiżarnia
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach