Morsmordre
Czy chcesz zareagować na tę wiadomość? Zarejestruj się na forum za pomocą kilku kliknięć lub zaloguj się, aby kontynuować.
Wydarzenia


Ekipa forum
Login:

Hasło:

Carrantoohill, Kerry
AutorWiadomość
Carrantoohill, Kerry [odnośnik]01.12.15 23:56
First topic message reminder :

Carrantoohill

Carrantuohill to najwyższy szczyt Irlandii - wznosi się ponad tysiąc metrów nad poziomem morza. Droga przez górę jest stosunkowo prosta, pomimo tego, że szlak nie został w żaden sposób oznaczony. Zaleca się jednak ostrożność, momentami zejście jest bardzo strome. Stanowi część tak zwanych Czarnych Szczytów, najbardziej znanego irlandzkiego pasma górskiego.
Ze szczytu roztacza się przepiękny widok na irlandzki krajobraz.
Mistrz gry
Zawód : naczelny mąciciel
Wiek : odwieczny
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : 99
UROKI : 99
ALCHEMIA : 99
UZDRAWIANIE : 99
TRANSMUTACJA : 99
CZARNA MAGIA : 99
ZWINNOŚĆ : 0
SPRAWNOŚĆ : 0
Genetyka : Czarodziej
Carrantoohill, Kerry - Page 15 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]25.01.22 18:52
Wolałbym nie dowiedzieć się, że ktoś może wziąć mnie za nierozgarniętego. Jeżeli jest jedna cecha, której w sobie nie jestem w tym momencie niepewny, to to, że czuję nieustanną potrzebę dociekania prawdy w swoich badaniach. I ta ciekawość świata popchnęła mnie do zbadania dalekich krain z których wróciłem, żeby poznać Aurorę. Czasami zastanawiam się, czy może gdybym był bardziej ograniczony, to czy nie byłoby moje życie łatwiejszym. Znałbym odpowiedź na pytania: czy to jest białe czy czarne, nie dociekałbym sposobów i nie miałbym konfliktów moralnych, które narodziły się po przeczytaniu wszystkich woluminów filozoficznych, które trzymano w bibliotekach.
Aurora przywołuje wspomnienie o książce, jednej z wielu, które przywiozłem z podróży. Nie znalazłem dla niej lepszego prezentu, bo przecież było oczywiste, że mój dar dla niej nie może być złotą broszką czy łańcuchem - te dobre są dla ludzi, którzy muszą karmić swoją miłość świecidełkami, by tak przybrana nie wydała im się zbyt nudna. My nie musieliśmy zatrzymywać się na tym poziomie, bo połączenie naszych dusz przekraczało ziemskość doznań.
Stąd książka w prezencie. Pamiętam jak wyglądała, jej wytłaczane w ciężkiej skórzanej obwolucie litery i skarabeusza ze złota. Wiem nawet gdzie Aurora trzyma tę książkę - no w każdym razie trzymała, nim nie postanowiłem złamać jej serca.
Kręcę głową, bo już czas wziąć wdech i znów zanurzyć się w głębinach kłamstw. Tak, Twoje imię Auroro musi zniknąć, ale nie dlatego, że byłoby mi niepotrzebne. Musi zniknąć, bo jeżeli będę je pamiętać, to istnieje niebezpieczeństwo, że stracę znów zmysły wszystkie i przyniosę wstyd całemu rodowi, kiedy pójdę szukać Twoich śladów na piasku. Istnieje niebezpieczeństwo, że skrzywdzę niewinną dziewczynę, która liczy na to, że będzie miała we mnie oparcie. I istnieje niebezpieczeństwo, że ktoś dowie się o naszym uczuciu, a wtedy będziesz nie tylko moją słabością, którą wykorzystają przeciwko mnie, ale istnieje też możliwość, że ktoś zrobi ci krzywdę. Bo kto to widział, żeby zadawać się z wrogiem? I nie będą to dzielni Rycerze, którzy walczą z rebeliantami, ale to właśnie ci rebelianci, którym podajesz zupę przez płot.
- tak - nic więcej na razie. Nie byłbym sobą, gdybym nie musiał skomentować tej sytuacji w żartobliwy sposób. - Dziękuję. Można powiedzieć, że dziś mamy podwójną stypę - biorę łyk herbaty a moje oczy znów unoszą sie by zajrzeć w przejętą twarz Aurory. Ja żartuje, a widzę, że ją zzżerają myśli złe. i mnie to zabolało, dlatego zrozumiałem, że potrzebuję jej pomóc, żeby poczuć się lepiej, nie jak ktoś, kto raz za razem niszczy kogoś tak mu drogiego. - Mogę coś dla ciebie zrobić?
Bo przecież może poprosić teraz o wszystko, nie ma rzeczy która byłaby zbyt dużą za to, co Aurora chce dla mnie zrobić.
Ares Carrow
Zawód : biznesman, zarządca w stajniach
Wiek : 31
Czystość krwi : Szlachetna
Stan cywilny : Kawaler
Hard work and ambition are vulgar.
OPCM : 6
UROKI : 23
ALCHEMIA : 0
UZDRAWIANIE : 0
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 13
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8988-ares-carrow https://www.morsmordre.net/t9000-cooper#270633 https://www.morsmordre.net/t9001-ares#270653 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t9139-skrytka-nr-2118#276166 https://www.morsmordre.net/t9066-a-carrow#319475
Re: Carrantoohill, Kerry [odnośnik]18.03.22 12:31
Nie miała pojęcia dokładnie, jak wyglądają wszystkie spotkania szlachty na szczycie. Jak się do siebie nawzajem odnoszą i jak postrzegają siebie nawzajem, ale czasem wyobrażała sobie, że Ares z pewnością jest tam szanowany. Bo przecież nie było powodu, żeby było inaczej. Z zaskoczeniem dlatego przyjęła fakt tego, jak opowiadał jej o swoich trudnościach w czasie koncertu. Brak zrozumienia i jakiejkolwiek empatii ze strony innych szlachetnych państwa wydawał jej się zupełnie niezrozumiały. A już zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że to nikt inny, jak właśnie narzeczona Aresa zorganizowała koncert, podczas, gdy jej narzeczony cierpiał. Dla niej stało się jasne, że właśnie przez taką oziębłość i fałszywość, nie, tyle że by nie pasowała do szlachty, ile nawet nie chciałaby do niej należeć. Wolała swoich mniej zamożnych, acz prawdziwych, choć nielicznych znajomych.
Ale Ares pochodzi z tego środowiska i chociaż czasem jest zupełnie inny, czasem, gdy są razem, potrafi być tak cudowny, jak żaden inny oczytany mężczyzna, to jednak teraz sprawia, że Aurora zastanawia się, która z jego twarzy jest prawdziwa. Czy to wtedy gdy rzekoma zrzuca maskę szlachectwa, żeby pomóc jej zasadzić magnolię lub zbić uszkodzone wiatrem ogrodzenie? Czy może właśnie wśród błyszczących sztućców i pięknych drogich obrazów było jego prawdziwe miejsce?
Skłaniała się ku tej drugiej odpowiedzi. Czemu? Gdyby było inaczej, to z nią chciałby przeżyć, chociażby najstraszniejsze chwile, byle tylko mieć ją u boku. A wolał zapomnieć. Nawet próbował żartować, chyba jakoś rozgonić ciemne chmury nad irlandzkim niebem, ale nawet gdyby to mu się udało, to zostawały jeszcze te, które zasnuły jej niebieskie oczy.
Spróbowała się nawet uśmiechnąć, wiedząc, że byłoby łatwiej, ale nie umiała odgonić przeraźliwego smutku. Niewinne dziewczę, które chciał chronić… Dlaczego więc nie obronił przed laty niewinnej Aurory przed nią samą? Czemu pozwolił, żeby jej niewinność poszła na zmarnowanie i potem wszystko jej tak to wygarnął, mówiąc o niej, jak o wybrakowanym elemencie.
- Nie… Nic nie nie możesz dla mnie zrobić Aresie. Wszystko, co mogłam, już od ciebie otrzymałam. - Odpowiedziała łagodnie. Chyba jednak po raz pierwszy to ona skłamała, bo niczego bardziej nie pragnęła od życia w tym momencie, jak tego, żeby wziął ją w ramiona, objął i swoim sposobem ucałował czubek jej głowy. Żeby zapewnił, że oto właśnie wybudza się ze złego snu i wcale nie odszedł. Że miała koszmar, nic więcej. Wiedziała jednak, że nie wszystkie życzenia można spełnić i nie dla wszystkich los będzie równie łaskawy.
- Kiedy ma się odbyć twój ślub? Spróbuje go wykonać wcześniej. Jeśli mi się nie uda, znam kogoś, kto może wykonać na tobie Obliviate. - Powiedziała, wiedząc doskonale, że od tego zaklęcia nie ma odwrotu.
I chciała, naprawdę chciała zachować zimną krew i spokój, ale gdy tak na nią spojrzał, gdy chciał jej dać ostatnie cząstki, które mogły należeć do niej, Aurora porzuciła maskę — nie umiała jak szlachta, zgrywać zimnej. Odsunęła od siebie kubek z herbatą, który niefortunnie nie utrzymał się na krawędzi szafki i z hukiem spadł na posadzkę, a ona przylgnęła do torsu dawnego kochana, a wciąż miłości.
Objęła go, przytuliła z całych sił, być może ostatni już raz.


Suddenly,
I'm not half the man I used to be.There's a shadow hangin' over me — Oh, yesterday came suddenly
Aurora Sprout
Zawód : Uzdrowiciel
Wiek : 26
Czystość krwi : Czysta
Stan cywilny : Panna
nie prze­czu­łam w głę­bi snu,
że je­że­li gdzieś jest pie­kło,

to tu
OPCM : 10
UROKI : 0
ALCHEMIA : 20
UZDRAWIANIE : 15
TRANSMUTACJA : 0
CZARNA MAGIA : 0
ZWINNOŚĆ : 5
SPRAWNOŚĆ : 5
Genetyka : Czarodziej
Carrantoohill, Kerry - Page 15 D836eb438dea1946dc5bb9dd21fef622
Sojusznik Zakonu Feniksa
Sojusznik Zakonu Feniksa
https://www.morsmordre.net/t9381-aurora-sprout?nid=102#284845 https://www.morsmordre.net/t9435-duke-owlington#286919 https://www.morsmordre.net/t9436-i-walked-with-you-once-upon-a-dream#286936 https://www.morsmordre.net/f347-dolina-godryka-wrzosowisko https://www.morsmordre.net/t10010-skrytka-bankowa-2171#302538 https://www.morsmordre.net/t9438-a-sprout#328488

Strona 15 z 15 Previous  1 ... 9 ... 13, 14, 15

Carrantoohill, Kerry
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach