Wydarzenia


Ekipa forum
Cela zbiorowa
AutorWiadomość
Cela zbiorowa [odnośnik]03.01.16 18:56
First topic message reminder :

Cela zbiorowa

Jedna z największych i najzimniejszych cel w całej Tower. Traktowana jako zbiorowa i tymczasowa, dlatego brak w niej sienników czy nawet krzeseł. Więźniowie siedzieć mogą jedynie, na chłodnych, wilgotnych kamieniach stanowiących jej posadzkę. w rzeczywistości okazuje się jednak, że osadzeni spędzają w niej nawet kilka lat. Jedynym plusem tego miejsca jest brak szczurów. Z nieznanego powodu zwykle omijają celę. Więzienna legenda głosi, że to przez ducha pewnego czarodzieja, którego kiedyś zamurowano tu żywcem. Przeżyć miał dziesięć lat żywiąc się złapanymi szczurami, które zwabiał gwiżdżąc. Faktycznie, w jednym rogu wybudowana jest dziwna, krzywa konstrukcja, która burzy plan idealnego kwadratu, jakim powinno być pomieszczenie. Usłyszeć zeń można gwizd, człowieka, ducha czy powietrza - ciężko orzec.
Trzy ściany celi stanowią grube, kamienne mury Tower, jedną, tę, na której znajduje się wejście, solidna, stalowa krata. Braku tu okien, jedyne światło dają magiczne pochodnie z korytarza, stąd w środku jest dość ciemno. Nieodpowiednia wentylacja powoduje zaś, że w powietrzu unosi się zapach stęchlizny i pleśni.
Mistrz gry
Mistrz gry
Zawód : -
Wiek : -
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
Do you wanna live forever?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
cela - Cela zbiorowa - Page 16 Tumblr_mduhgdOokb1r1qjlao4_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t2762-skrytki-bankowe-czym-sa#44729 http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Re: Cela zbiorowa [odnośnik]20.10.20 15:19
-Co? - patrzę to na jednego, to na drugiego. Kaia przed chwilą poznałem, wiem o nim mniej więcej tyle samo, co o każdym innym przypadkowym karcianym partnerze. Że nie wylewa za kołnierz, lubi jarańsko i podróżuje w jakieś dziwne strony. Ale Bojczuk? - Rumunia, serio? - ciągnę go za język - może mi jeszcze powiecie, że byliście w Albanii. Ona w ogóle istnieje? Jakby, nie wiem, kto tam rządzi, król, premier, czy tam w ogóle mają M i n i s t e r s t w o? - podniecam się odrobinę za bardzo, by ich wkręcić, że mówię poważnie - ja umiem po francusku! - chwalę się, dumny, że mogę czymś zabłysnąć. Chociaż... nie powinienem, skąd mam potrafić takie rzeczy? - jestem ten, jak to się mówi? Pogliglotą? - umyślnie przekręcam trudne słowo po naszemu, czekam na salwę śmiechu i docinki, że ta, jasne, Morgan, wstawaj, zesrałeś się - ej no, nie bądź taki, m ó w - nalegam, a moje oczy rozszerzają się gwałtownie. Nogi uginają się samoistnie, bo serio czuję, że podłoże się osuwa i jest już jakieś miękkie, więc uwalam się na podłodze jak na swym własnym łóżku. Szkoda, że zabrakło jazzu - i nie chodzi mi o trąbki i  Louisa Armstronga.
-Ty, Bojczuk, to byś wiadro przyjął zawsze, wszędzie i od byle kogo - parskam, trącając go obutą stopą w łydkę. Taka prawda, niech się tu nie wykręca.
-Załatwiałeś, znaczy nielegalnie? - pytam, zezując na Kaia. Jak ktoś mówi, że coś załatwia, to z automatu mi się drobne w kieszeni nie zgadzają - ej, czekajcie, muszę się wyszczać - mówię, gdy Johny rzucił królem. Cały czas w grze, no proszę, zaczyna się robić naprawdę emocjonująco. Ciężko mi się trochę skupić na sikaniu, świadom, że wszyscy słyszą, jak mój mocz wpada do wiadra, ale trudno, alternatywą jest zlanie się w gacie. Otrząsam małego z ostatnich kropelek, ręce wycieram w spodnie - trzeba sobie radzić - i z powrotem zasiadam do naszego stołu.
-Właściwie, za co się wsadzili? - pytam, bo tego to chybaśmy sobie jeszcze nie powiedzieli - za załatwianie ingrediencji? - parskam, usiłując rzecz to ważniackim tonem.
-Tym i owym - odpowiadam wymijająco, by zaraz jednak się rozwinąć - pływam na statkach, robię w porcie, głównie fizyczne fuchy - no bo czym może zajmować się gość, jak Morgan - nic specjalnego, ale ten tu, to jest prawdziwa gwiazda, powiedz mu, Bojczuk - wypycham kumpla, by opowiedział historię życia i przyćmił moje wygadanie. Włączyła mi się towarzyskość, Merlinie tylko błagam, żebym nie wypaplał tu za dużo. Konkretniej: o dwa słowa, po wpadce z francuskim jest już blisko.
-Wee, to koniecznie musisz spróbować - podniecam się, a moje gały są tak czerwone, jakbym dziabnął się w oko końcówką pióra. Przestaję prawie zwracać uwagi na karty, no, dycha dla mnie, ale dalsza matma to mnie przerasta. Tasuję talię kilka razy i fru, pierwsza z wierzchu leci do Bojczuka.

tutaj mam dla nas muzyczkę


Tak, możesz zapalić znicz
Chociaż wiem, że już nic
Mnie nie czyni człowiekiem
Morgan Szalbierz
Morgan Szalbierz
Zawód : staram się
Wiek : 32
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler
I Tend The Light
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Duch
cela - Cela zbiorowa - Page 16 0a8b1-img_1302
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7974-francis-m-lestrange https://www.morsmordre.net/t8044-don-juan https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7980-skrytka-bankowa-nr-1928 https://www.morsmordre.net/t8093-fransua-lestrange
Re: Cela zbiorowa [odnośnik]20.10.20 15:19
The member 'Francis Lestrange' has done the following action : Rzut kością


'k6' : 3
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
cela - Cela zbiorowa - Page 16 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Cela zbiorowa [odnośnik]20.10.20 16:31
Śmieję się na słowa Kaia, ale później Morgan się tak bardzo dziwi, że zerkam na niego z równie głupawym wyrazem twarzy - Nie mówiłem ci? - no proszę! Czyli jednak było coś, czego nie wypaplałem po pijaku, ale właśnie poszło się jebać. Przyglądam mu się z ukosa i milczę, niech mu Kai wytłumaczy, że Albania naprawdę istnieje - Dosyć dawno, kilka lat wstecz, czy długo? Nie, ledwie chwilę, popłynęliśmy tam z transportem, ale na kolejny załadunek musieliśmy czekać kilka dni, więc powłóczyłem się trochę po okolicy, żeby zobaczyć coś więcej niż port. To chyba tam pierwszy raz piłem rakiję - kiwam głową, a potem Morgan wyskakuje z tym francuskim i mało się nie popluwam ze śmiechu - No ta jasne, a ja jestem ministrem magii - no tak samo absurdalne i durne jak to, że chłop znał francuski; to był język ELIT, a on miał z nimi tyle wspólnego co i ja. Chociaż ja może nawet więcej, skoro mogłem se swobodnie hasać po takim eleganckim przybytku jak Fantasmagoria, kiedy jemu nie dano by się nawet otrzeć o furtkę - Ta? A po jakiemu jeszcze mówisz, poliglucie? Po nibylandzku? - wywracam oczami, jakby powiedział, że łacinę podwórkową zna bardzo dobrze to bym był skłonny się nie śmiać, bo przecież słyszałem niejednokrotnie, a że wyciąga do mnie kulosa, to go przy okazji szczypię w piszczel - No i co z tego, bo ty byś niby odmówił - no halo, wiadomo, że bym przyjął, przecież to nie wypada odmawiać jak częstują, znam się na dobrym wychowaniu. Ale koniec tych pieszczot, wbijam spojrzenie w Kaia, ciekaw jego odpowiedzi, bo jak nielegalnie to mamy to swojego zioma, proszę, jednak ciągnie swój do swego zważając na fakt, że jako jedyny zdecydował się z nami pograć - Serio? Teraz ci się zachciało? - oby innych też nie ścisnęło na pęcherz jak usłyszą szum, bo nie uśmiecha mi się siedzieć w oparach moczu tuzina chłopów. Z drugiej strony i tak waliło tu niemiłosiernie, więc srał pies, gorzej raczej nie będzie - No już bez przesady, dobra? Do gwiazd to mi jeszcze daleko - śmieję się, bo taki jestem skromny przecież, że o ja pierdole, aż się idzie zdziwić - Nooo też kiedyś pływałem, głównie w jednej załodze, ale się rozpadła niestety. Później jeszcze kilka razy udało mi się zaciągnąć na jakiś rejs, ale teraz maluję, takie tam, obrazki do baletu, tego w porcie, widziałeś? Jebitny taki budynek. W marcu wystawiali na jednej ze scen przedstawienie z moją scenografią, a teraz jestem w trakcie kolejnego zlecenia, ale to tajemnica - wzruszam ramionami. Wbijam spojrzenie w kartę, która dołącza do mojego zestawu i tak intensywnie sumuję wyniki, że mi prawie para bucha z uszu. Przejebać, nie przejebałem, chociaż zaczynało się robić coraz bardziej interesująco; niemniej, nie mogłem odmówić sobie jeszcze jednej kolejki. Tymczasem przejmuję talię, przerzucam i siup, oto karta dla mojego przeciwnika.




Johnatan Bojczuk
Johnatan Bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 25
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
kto kombinuje ten żyje
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Re: Cela zbiorowa [odnośnik]20.10.20 16:31
The member 'Johnatan Bojczuk' has done the following action : Rzut kością


'k6' : 5
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
cela - Cela zbiorowa - Page 16 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Cela zbiorowa [odnośnik]22.10.20 0:31
- W Rumunii byłem najdłużej, ale zaliczyłem i Albanię, Bułgarię, czy Indie - wyliczał, wciąż pozostawiając jakąś lekkość w wypowiadanych słowach. Być może największy wpływ miało na to działające ziele, ale zawsze, gdy opowiadał o podróżach, o rzeczywistości, którą żył przez ostatnie dziesięć lat - czuł przyjemne rozbudzenie. Świat, w którym niebezpieczeństwo nie było powiązane z wojną, ideologią i fanatyzmem. Było wyzwaniem, w którym zło było złem, a dobro dobrem i nikt nie próbował mieszać ich ze sobą. Było pełne magicznych stworzeń, przyjaźni, pracy i śmiechu. Bo było do czego się śmiać - No raczej mają, bo musieli mi załatwić jakieś dokumenty do uczestnictwa w wyprawie - wspomnienia dużo płynnie przemykały przez głowę, usuwając wszystkie, niewygodne elementy. Pozostawiając tylko te dobre - Czyli kilka ważnych rzeczy zahaczyłeś - pomiędzy kolejnymi rozdaniami, spojrzał na rozmówcę - ...ale z alkoholi to najbardziej polecam Pálinke - niemal czuł na języku charakterystyczny posmak, ale przełknął na sucho, czując tylko jak zaczyna mu się chcieć pić - Ej, powiedz coś po francusku! - skoro on się popisał, to chętnie posłuchałby tego żabiego świergotu. I wbrew różnym opiniom, akurat znajomość języków - cenił bardzo. Planował sam zaopatrzyć się w podstawy kilku innych. Kiedyś. Jak wyjdzie z tower. Jeśli. Ale ostatniej perspektywy wolał chwilowo nie rozpatrywać. I tak czuł, że gdy minie otępienie umysłu, a noc minie - będzie musiał mierzyć się z czymś więcej niż ból głowy.
- Musze zapamiętać, tego poligluta - parsknął i skupił wzrok na ich językoznawcy - ale że co, mam ci opisać wrażenia, skład, czy ile za gram? - przesunął dłonią po brodzie, potem zaciskając palce na skroni. Zaczynała boleć go głowa. Albo był jednak głodny. Nie był pewien. Przez moment przeskakiwał spojrzeniem to z jednego towarzysza do gry, to na drugiego, przysłuchując się ich wymianie. Rzucali do siebie takimi tekstami, że nie miał wątpliwości co do ich znajomości - Nie - skłamał gładko, chociaż nie silił się nawet na wiarygodność. Nie wszystko co w Anglii było nielegalne, taki status miało poza granicami kraju. I jakoś nie czuł się w obowiązku przedstawiania swoich przewinień... więziennym strażnikom, którzy mogli gdzieś dybać na podobne zeznania. A w przytomności, pamiętał, że była to całkiem możliwa możliwość.
Zmarszczył brwi w niezidentyfikowanym grymasie, bo komentarz Morgana zgrał się z refleksją o wilgotności ścian i jej pochodzeniu. Nie skomentował jednak, czekając z rzuceniem karty, aż zajmie swoje miejsce. I padło niepotrzebne pytanie, wiec w jasnych do tej pory oczach, coś nieprzyjemnie pociemniało. Gdzieś tam, wciąż była jego siostra. I chronić ją miał ten obszczymór Wroński - Wybrałem złe miejsce na spacer - mruknął tylko, ucinając szybko dalsze, potencjalne pytania. Chociaż, zdawał sobie sprawę, że w najbliższym czasie, usłyszy częściej podobne zagadnienia.
- Jak na statkach, to może jeszcze się spotkamy - podjął już raźniej, z chmurną uwaga słuchając o wyczynach -... artysta? - uniósł brwi wyżej - nie powiem, rozrywkowe masz zajęcia jak na gwiazdę - już nie szczerzył się, jak na początku, ale usta wciąż wyginały się w zdawkowych, nieco kwadratowym uśmiechu. W międzyczasie, odwrócił kartę, którą otrzymał. Huh. Jeśli się nie mylił, niewiele mu brakowało do pełnego oczka. I bardzo małe prawdopodobieństwo, ze dostałby akurat waleta do kompletu - Dobra, ja za karty już podziękuję - odchylił się, chcąc oprzeć o ścianę, ale bardzo szybko przypomniał sobie o wiadrze pełnym nieczystości i i śmierdzącej wilgotności. Podziękował. Wyprostował się, przetasował kilkukrotnie talię i odsłonił kartę Morganowi.

Muzycznie to ja bym to nam zaserwowała
Kai Clearwater
Kai Clearwater
Zawód : Łowca ingrediencji, podróżnik
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Cze­mu ty się, zła go­dzi­no,
z nie­po­trzeb­nym mie­szasz lę­kiem?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8473-kai-clearwater-budowa#246888 https://www.morsmordre.net/t8515-yippe#248176 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f182-lancashire-lancaster-17-2 https://www.morsmordre.net/t8520-skrytka-nr-2013#248322 https://www.morsmordre.net/t8516-kai-clearwater#248180
Re: Cela zbiorowa [odnośnik]22.10.20 0:31
The member 'Kai Clearwater' has done the following action : Rzut kością


'k6' : 5
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
cela - Cela zbiorowa - Page 16 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Cela zbiorowa [odnośnik]23.10.20 21:11
No i proszę, od razu lepiej. W tym stanie mogę spędzić tu noc, nie telepie mnie już z zimna, a zmartwienia odfruwają sobie na gęstej chmurce ciemnego dymu.
-Też mi się wagabundy trafiły - marudzę, bo Morgan dokładnie tak by się zachował. Ponarzekał, że bieda, a zaraz odpali się z dziecięcą ciekawością, żądając kolejnych wieści zza morza - a Ty Bojczuk, pamiętasz cokolwiek z tej Rumunii, czy tak się najebałeś, że tylko ten alkohol ci w głowie został? - pytam, unosząc drwiąco brew. Doskonale wiem, co robią marynarze, gdy tylko zejdą na ląd. No i znam Bojczuka, który nie powoduje szczególnego powodu, żeby ot tak się przyzwoicie urżnąć.
-Serio? - dalej powątpiewam, lecz ostatecznie kiwam głową, niech będzie, że mu wierzę. Kai jest jak sąsiad z naprzeciwka - nigdy takiego nie miałem, najbliższe ludzkie siedziby są grubo oddalone od naszej hacjendy, wiecie, a r y s t o k r a c j a - co to jest? I jak smakuje? - no i wychodzi, ile w życiu tracę, siedząc wciąż w tej pieprzonej Anglii. Może faktycznie czas odgrzebać marynarski worek i odpłynąć w siną dal. No, no, gadaj zdrów, upalony zielskiem w głowie mam tylko kolejne pięć gram, a nie żadne społeczne manifesty. Taki mamy klimat. Wymagający ode mnie płynnej francuszczyzny. Gdyby nie Bojczuk, to tekst Kaia uleciałby gdzieś w niebyt, co nie. Ile ja mam lat, żeby się tak popisywać? Ale że Johny tak pięknie uszczypnął moje ego (bardziej, niż łydkę!), to nadymam się, zapominając o wszelkiej dyskrecji - pozwól, że dam ci radę, Bojczuk - cedzę - Au dessus des vieux volcans, glisse des ailes sous les tapis du vent. Voyage, voyage eternellement. De nuages en marécages de vent d'Espagne en pluie d'équateur. Voyage, voyage. Vole dans les hauteurs au dessus des capitales, des idées fatales Regarde l'océan - recytuję z mocnym akcentem, tak, żeby mu w pięty poszło i odszczekał to, co powiedział. Dam sobie rękę uciąć, że sądzi, że właśnie mu wymyślam, a tu taka niespodzianka, same złoty rady.
-No, czym się różni i z czego to w ogóle jest. Na gówniany towar szkoda zachodu, wydasz o połowę mniej, ale w naszym stanie, to już nie poklepie - niby ironia, tylko że prawda w oczy kłuje i no... Kiedy (jeżeli?) wrócę do chaty, cały mój proszek spłynie w kiblu, jak mamę kocham. Nic sobie też nie robię z dogryzań Bojczuka, pęcherz nie sługa, a my wcześniej piwkowaliśmy przecież zacnie. Adrenalina nieco opóźniła konieczność oddania moczu, ale teraz chce mi się dwa razy bardziej.
-Weźcie, mówcie coś, a nie - żądam, bo zaraz tyle z tego będzie, zawstydzę się i już nie poleci. Uff, na szczęście daję radę, dosiadam do kompanii, a Kai wykręca się idealnie naszą wymówką - to tak, jak my, co nie? - na wszelki wypadek nie wspominam, że właściwie to daliśmy się zapuszkować za prowodyra akcji ratunkowej i tym samym pomogliśmy wywieźć z Londynu kupę ludzi - słyszałeś coś? - ściszam głos, dobrze byłoby się dowiedzieć, jak było na zewnątrz. Patrzę przy tym porozumiewawczo na Bojczuka, musimy ustalić wspólną wersję, zanim wezmą nas na spytki, bo będzie źle. Ale oho, drugi król dla mnie, a Kai z - jeśli dobrze liczę - dziewiętnastką  - pasuje.
-No co, ty, w takim momencie? - łeee, co to za przyjemność tak bez ryzyka. Krytycznie spoglądam na swego króla, drugiego do kompletu i cisnę kartę Bojczukowi. Lot albo przelot, jak to mówią.

| wolne tłumaczenie


Tak, możesz zapalić znicz
Chociaż wiem, że już nic
Mnie nie czyni człowiekiem
Morgan Szalbierz
Morgan Szalbierz
Zawód : staram się
Wiek : 32
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler
I Tend The Light
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Duch
cela - Cela zbiorowa - Page 16 0a8b1-img_1302
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7974-francis-m-lestrange https://www.morsmordre.net/t8044-don-juan https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7980-skrytka-bankowa-nr-1928 https://www.morsmordre.net/t8093-fransua-lestrange
Re: Cela zbiorowa [odnośnik]23.10.20 21:11
The member 'Francis Lestrange' has done the following action : Rzut kością


'k6' : 1
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
cela - Cela zbiorowa - Page 16 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Cela zbiorowa [odnośnik]25.10.20 16:33
- Wow! Indie! Jak tam jest? - pytam, szczerze zainteresowany; chciałbym posłuchać opowieści z tamtych stron, chociaż aktualne okoliczności chyba niezbyt sprzyjały snuciu historii. Niemniej coraz bardziej lubiłem tego Kaia i miałem nadzieję, że los jeszcze kiedyś skrzyżuje nasze drogi, tylko tym razem może w jakimś barze, nad szklanką czegoś mocniejszego, wówczas moglibyśmy na spokojnie wymienić się wrażeniami z podróży; też miałem kilka ciekawych anegdot z bardzo odległych krajów - Ej, spadówa, dobra? Oczywiście, że pamiętam, kiedyś ci opowiem - macham na Morgana ręką. No to prawda, lubiłem się upizgać jak ostatni śmieć, ale jak już byłem w podróży to starałem się utrzymywać odpowiedni poziom. Odpowiedni poziom upicia oczywiście - tak żeby być wesołym, ale nie wyzgonować w jakiś krzakach; czasem nawet się udawało - Palinke?... - pytam, powracając spojrzeniem do podróżnika, chcę zapytać o szczegóły, ale Lynch mnie uprzedza, więc łączę wargi, przechylając nieznacznie łeb na jedną stronę. A potem Morgan zaczyna popisówę i nie powiem, trochę mnie zatkało. Dam se rękę obciąć, że mi właśnie wymyśla, a ja nawet nie mogę się zirytować, bo po pierwsze nie czaję o co chodzi, a po drugie i tak brzmi jakby mi prawił komplementy - No już dobra, dobra, wierzę - wywracam oczami - Zaskakujesz Morgan, coraz bardziej - mrużę w zamyśleniu ślepia, przyglądając mu się jakoś tak... badawczo, jakbym co najmniej chciał mu zajrzeć do głowy i sprawdzić jakie jeszcze talenty przede mną ukrywa - Powiedz jaka pizda po tym jest - rzucam do drugiego, z wolna wracając do wgapiania się w jego twarz. Jak słaba to się rzeczywiście nie opłaca, chociaż z drugiej strony w życiu kierowałem się zasadą, że wszystkiego trzeba spróbować, nawet słabego ćpania. Wzruszam ramionami, byłem w stanie zrozumieć, że nie chce rozprawiać o swoich przewinieniach w więziennej celi, w dodatku do dwóch ledwie poznanych chłopów, rozsądnie - Dobra już, nie pierdol tylko lej i dawaj, bo czekamy, myślałby kto, że taki jesteś wstydliwy - mnie się chyba nie wstydził? Ja już widziałem w s z y s t k o; wzdycham przeciągle, gapiąc się bezczelnie dopóki nie wróci na swoje miejsce - Ta, czyli wszyscy siedzimy za niewinność, brawo magiczna policja, mieszkańcy Londynu mogą czuć się bezpiecznie - mam ochotę serio bić brawo, bo jebać policję, ale trochę się jednak boję, że jakby strażnicy mnie usłyszeli to bym później dostał za to po ryju - w sumie nie pierwszy i nie ostatni raz. Pochylam się nieznacznie w przód, patrząc to na jednego to na drugiego, ciekaw co właściwie działo się poza Parszywym. Gdzieś w międzyczasie łapię spojrzenie Morgana i mam nadzieję, że zdążymy pogadać zanim zaczną nas po kolei wywlekać z celi - Bez ryzyka nie ma zabawy - wzruszam ramionami, uśmiechając się lekko. Zerkam na karty i kiwam głową, w sumie rozsądne posunięcie, to co, w grze zostaliśmy we dwoje? Odbieram kolejną dziewiątkę i ja jebie, ile ich było w tej talii? Kręcę ze zrezygnowaniem głową, po czym przetasowuję karty i zwracam się do Morgana, uśmiechając do niego dziwnie tajemniczo - Ty rozumiem ryzykujesz? - wóz albo przewóz, a nuż dopisze mu szczęście... przez chwilę mam nawet ochotę podziałać moimi zręcznymi dłońmi i dopomóc kolegę, ale na szczęście w porę sobie przypominam, że jakby ze mną wygrał to by się później przez miesiąc puszył jak paw. No cóż, zostawmy więc to losowi. Rzucam.




Johnatan Bojczuk
Johnatan Bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 25
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
kto kombinuje ten żyje
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Re: Cela zbiorowa [odnośnik]25.10.20 16:33
The member 'Johnatan Bojczuk' has done the following action : Rzut kością


'k6' : 1
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
cela - Cela zbiorowa - Page 16 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Cela zbiorowa [odnośnik]30.10.20 20:43
- Gorąco i duszno - zaśmiał się w odpowiedzi na pytanie Bojczuka - i co masz do wagabundów - wyszczerzył się szerzej, tym razem przenosząc wzrok na drugiego z towarzyszy - gdybym mógł, włóczyłbym się dalej, zobaczył i doświadczył więcej - zatrzymał uniesiony kącik ust i przetarł palcem krótką brodę. Zaczynały go boleć powieki. Nie był pewien właściwie od czego, ale zamrugał szybko, przeganiając chwilową mgłę. Towarzystwo wydawało się bardziej sprzyjające do odciągania alarmującego niepokoju, który zepchnął na dalszy plan. Nie, żeby świadomość gdzie się znajdował, nie byłą wystarczającym przypomnieniem. Dopóki jednak nie miał możliwości dowiedzieć się, co właściwie chcieli mu zrobić w Tower i o co oskarżali, nie miał okazji na układanie tłumaczeń.
- trochę podobne do ognistej... ale bardziej "palona" i z posmakiem owoców - zmrużył oczy - najlepiej byłoby spróbować... - zamarudził i ze zdziwieniem zaczął przysłuchiwać się charakterystycznemu świergotowi, który Morgan nazywał francuskim - zapytałbym, czy nas tam obrażasz - i jakoś, tak mimowolnie, jak na wspomnienie wcześniejszych słów przeniósł dłonie niżej, na pierś i uda, by w jednej z kieszeni odnaleźć zjawiskowo przyjemny w dotyku przedmiot - nieduża piersiówka - Ha! - wyrwało mu się, rozsupłując klapę kieszeni przy boku spodni, ignorując odgłosy załatwianych przez Morgana potrzeb fizjologicznych - chyba jednak spróbujecie - potrząsnął piersiówką, oceniając ilość. Dla trzech chłopa - było tego niewiele, ale można było przynajmniej przepłukać język. Odkręcił zaworek i pozwolił sobie na nieduży łyk, by podać dalej, najpierw do Bojczuka - nie znam aż tak dobrze zielarskiego składu, aż tak mnie to nie interesowało, ale mocno polecali. Nie załatwiam szajsu - wzruszył ramionami któryś raz z kolei, wciąż starając się, by nie oprzeć się plecami o wilgotną ścianę. I tak wystarczająco mocno śmierdziało wokoło. Gra w karty, wydawała się idealnym odrywalnikiem. A że chwilowo wycofał się z kolejki, złożył swoje karty, układając je przed sobą i obserwując zmagania pozostałych.
- Aktualnie, jakoś mnie łapanka za niewinność nie dziwi - dodał ciszej z niejednoznacznym grymasem na twarzy - i tak sobie dopowiadają resztę - przez twarz przebiegł cień, chociaż w panującym w celi półmroku, wszyscy wyglądali jak półmaterialne cienie. A ilość osób znajdującej się w ciasnym już pomieszczeniu, nie sprzyjała większym dywagacjom. Nie oni jedyni jednak rozmawiali półszeptem, obserwowali, oceniali. Jedni wyglądali na śpiących lub nieprzytomnych, chociaż nie sądził, by w podobnych warunkach komuś wpadła do głowy drzemka. Nawet obojętność i pozorna beztroska cechowała się dostrzegalną czujnością. Każdy zakładał jakąś maskę. I nie mógł się temu dziwić. Strach miał przyjść później.
- Coś tam słyszałem. Jakieś wybuchy, albo fajerwerki - nieco lakonicznie zrelacjonował pierwszą myśl, nie wspominając o tym, że spotkał gromadkę przerażonych dzieciaków, które miały ulotnić się z Londynu. I całkiem bezpośrednio przyczynił się do ich ucieczki. Ale o tym - milczał - a wy? - mieli coś wspólnego z całą zadymą? Nie wierzył, żeby podzielili się taką wiedzą, nawet gdyby tak było, ale - mogli dać chociaż zarys wydarzeń z portu. Jeśli bowiem dobrze zrozumiał po działalności, o której wspomnieli - to tam... zostali złapani na swojej niewinności.
Kary dalej poszły w ruch.
Kai Clearwater
Kai Clearwater
Zawód : Łowca ingrediencji, podróżnik
Wiek : 30
Czystość krwi : Półkrwi
Stan cywilny : Kawaler
Cze­mu ty się, zła go­dzi­no,
z nie­po­trzeb­nym mie­szasz lę­kiem?
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t8473-kai-clearwater-budowa#246888 https://www.morsmordre.net/t8515-yippe#248176 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f182-lancashire-lancaster-17-2 https://www.morsmordre.net/t8520-skrytka-nr-2013#248322 https://www.morsmordre.net/t8516-kai-clearwater#248180
Re: Cela zbiorowa [odnośnik]30.10.20 21:15
-Nic, tylko wam zazdroszczę burczę pod nosem, bo teraz, tak, naprawdę, aż mnie pali w przełyku, jak po golnięciu sobie kieliszka na rozgrzewkę. Bojczuk knuta nie utrzyma w kieszeni dłużej niż idzie się przez trzy przecznice, jak nie przepierdoli na głupoty, to zgubi albo rzuci do fontanny, wypowiadając życzenie, a i tak po świecie się nalatał. Kai - jego doświadczenia to pewnie moje toboły przemnożone razy dziesięć. Co dobrego mam z noszenia nazwiska wariatów, skoro na mój stan, nic już nie pomaga?
A najgorzej, że zaczynam się bać, że to wszystko widać.
-Jasne, czekam na to. Może do tego czasu zdążysz przeczytać jakąś książkę, żeby mieć co mi streścić - drwię, ale tak z dużą dozą sympatii. Że jego to nosi po świecie wierzę chyba bardziej niż w samego Merlina. Bojczuk to kumpel, a zasada jest taka, że kumplom się nie kłamie. Dlatego ja jestem naprawdę chujowym ziomkiem i staram się ostrzegać wszystkich, nim wejdą ze mną w komitywę.
-Owoców? Jakich owoców? Jest kwaśna? - pytam z nadzieją, bo lubię alkohole, co wykręcają mordę. Tu dostaniemy najwyżej po kubku stęchłej wody, a tymczasem zaczyna wjeżdżać mia gastro i to takie naprawdę konkretne.
-Ale bym opierdolił zapiekankę - wzdycham, no buła z ciągnącym się serem to wynalazek na miarę największego cudu ludzkości, bo raz, że nie tylko wykorzystuje czerstwe pieczywo, ale nasyca no i jest zwyczajnie turbodobre - robiło się w życiu to i owo - odpowiadam skromnie, z całkowicie nieszczerym uśmiechem na ryju. No tak, znaczy uczyło się deklinacji przez przypadki i pisało się szlaczki w grubych zeszytach, przygotowując rękę pod kreślenie pięknych listów. Literki umiem stawiać, ale że z ortografią trochę se nie radzę, to ostatecznie nie wyszedłem na tym najlepiej - nieeee-ee, co ty, stary - zapieram się, ziewając szeroko - tylko tamtego karakana bym mógł, ale też nie - rzucam w stronę Bojczuka. Właściwie jestem w takim stanie, że kompletnie nie pamiętam, co mówiłem - coś o podróżach to było - gadam niezbyt składnie, ale sam się poskładałem i oni zresztą też, więc może nikt nie zwróci szczególnej uwagi - o, zdaje się, że to nasz szczęśliwy dzień - ja nie wiem, jak nam tą rewizję zrobili. Z różdżką w dupie da się tu chyba wejść. Po kolejce Johnatana sam płuczę sobie usta palinką, tak zachwalaną przez Kaia - no i smakuwa totalna, ma chłop rację - o rany, ależ to kręci - wzdycham, bo faktycznie wiruje mi trochę przed oczami. Grubo.
-Och, nie za niewinność, Kai. Ja myślę, że coś na nas znajdą i tak - dzielę się swymi pesymistycznymi rozważaniami. Jeśli nie teraz, to następnym razem. W aktach będziemy mieć nagrane, gdzieśmy się pałętali podczas ataków - no, może oni, mi się chyba upiecze, co złego to nie ja - my tylko słyszeliśmy, jak coś łupnęło niedaleko od portu. Pały jak przyszły nas zgarnąć to mówiły, że ktoś próbował wysadzić ministra w powietrze - to chyba żadne tajne wieści, co? - akurat prawie wygrałem statek, gdy wszystko się zesrało - skarżę się, spode łba oglądając lecącą kartę - w Parszywym to jakieś trefne te karty mają - dodaję ponuro, bo znowu wypada dziewiątka. No dobra Bojczuk, czy to już ostatnia? - tera dla ciebie - wołam wesoło, tasuję ze trzy razy i sru. Zobaczmy, co mi panie dasz, w ten niepewny czas.


Tak, możesz zapalić znicz
Chociaż wiem, że już nic
Mnie nie czyni człowiekiem
Morgan Szalbierz
Morgan Szalbierz
Zawód : staram się
Wiek : 32
Czystość krwi : Zdrajca
Stan cywilny : Kawaler
I Tend The Light
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Duch
cela - Cela zbiorowa - Page 16 0a8b1-img_1302
Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t7974-francis-m-lestrange https://www.morsmordre.net/t8044-don-juan https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/ https://www.morsmordre.net/t7980-skrytka-bankowa-nr-1928 https://www.morsmordre.net/t8093-fransua-lestrange
Re: Cela zbiorowa [odnośnik]30.10.20 21:15
The member 'Francis Lestrange' has done the following action : Rzut kością


'k6' : 3
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
cela - Cela zbiorowa - Page 16 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Re: Cela zbiorowa [odnośnik]30.10.20 22:16
- Hm, musimy się kiedyś ustawić na browara, w przyjemniejszych okolicznościach, bo chętnie dowiedziałbym się więcej - kiwam głową, bo z tego co mówił mieliśmy całkiem podobne podejście do życia - ja też chciałbym rzucić wszystko i wyjebać gdzieś daleko po to tylko żeby znowu doświadczać, tyle jeszcze świata było do zobaczenia, a tymczasem gniłem w tym śmierdzącym Londynie. Niestety, sam se zgotowałem taki los, w dniu, w którym zachciało mi się uderzać do Fantasmagorii. Później wywracam oczami, ale już nic nie mówię, bo wiem, że to tak z sympatii; to znaczy, taką mam nadzieję, że mi nie ciśnie na chama, a ja się cieszę, że to po przyjacielsku - Ale bym to wypił - kiwam łbem. Inna sprawa, że w tym momencie to bym czymkolwiek zwilżył wargi bo mnie suszy po tym zielsku tragicznie i jak tak dalej pójdzie to chyba zacznę wylizywać ściany... Nie no, zrzucam się, do tak samobójczego wyczynu bym się nie posunął, bo skręt kiszek murowany - Oooo, ja też - wzdycham. Teraz to bym cokolwiek ojebał, nawet suchara jakiegoś, byle by zapełnić żołądek, chociaż wiadomo jak to jest na gastro - apetyt rośnie w miarę jedzenia, czuję, że na samą wzmiankę mój brzuch się odzywa wydając z siebie głośne bulrburbulbur. Opieram więc na nim dłoń i się krzywię - było nie wywoływać wilka z lasu. Rozchylam wargi z zamiarem dowiedzenia się co jeszcze w tym życiu robił, ale ostatecznie sobie daruję - porozmawiamy o tym na osobności, jak nadarzy się okazja - Co karakana, jakiego karakana - krzywię się, no może i mi brakowało kilka centymetrów do magicznego metr osiemdziesiąt, ale to przecież nie moja wina - jak wszyscy stali w kolejce po wzrost, to ja po... sam nie wiem co, urok osobisty może, hehe - Coooooo - otwieram szeroko oczy, odbierając od Kaia piersiówkę - Jak wyście to zrobili? Tylko mnie tak dokładnie przeszukali? - może mordę miałem podejrzaną? Przecież nie bardziej niż Morgan, to ja nie wiem o co tutaj chodzi, ale spoko, że chociaż im się udało; mnie niestety zarekwirowali magiczną piersiówkę, a szkoda, moglibyśmy się najebać. Późniejsze przesłuchanie na pewno byłoby wówczas bardzo interesujące. Ciągnę łyka, ale niedużego, żeby i dla tamtego starczyło, po czym oddaję mu flaszeczkę - Mmmm, dobre to - kiwam głową, chociaż jaki alkohol był niedobry? A już w szczególności darmowy? Na to pytanie każdy zna odpowiedź - No to tym bardziej w kontakcie - jakiś ogar, który ogarnia to i owo zawsze się przyda, chociaż zazwyczaj Lynch mi wystarczył, najlepsze w nim było to, że pierwszą działkę dawał za darmo. Późniejsze zresztą także. Wzdycham przeciągle na te pesymistyczne dywagacje; ja jebie, ledwie mi się udało nakłamać w Ministerstwie, żem czysty i niewinny jak niemowlę, już mi znowu zapaskudzą papiery. A było się po wybuchu zabunkrować w kiblu i siedzieć, albo chociaż wiać z resztą towarzystwa to nie, zachciało nam się strugać bohaterów - Ciekawe czy ktoś umarł - rzucam w zamyśleniu, bardziej chyba nawet do siebie niż do nich; żeby nie było - nikomu nie życzyłem - No chujową jakąś talię skompletowałeś - znowu się krzywię, po czym odbieram waleta, czyli razem mam już siedemnaście, jest jeszcze szansa na wygraną, jakby mi w następnym rzucie siadło, chociaż nie liczę na to. Za to uczciwa gra zaczyna mnie już nudzić, więc postanawiam zrobić użytek ze swoich kanciarskich doświadczeń i tasuję karty, układając je wedle mojego widzimisię, a przy okazji paplam, żeby może odciągnąć ich uwagę od moich dłoni - Myślicie, że długo nas tu jeszcze będą trzymać? I o co właściwie mogą nas pytać? Kurwa, srać mi się chce, a jak nawalę w to wiadro to przecież umrzecie - rozkojarzenie przeciwnika to klucz do sukcesu, jeżeli chodzi o takie drobne oszustwa, a takie wieści to jestem pewien, że ich rozkojarzą przynajmniej na chwilę. W każdym razie rzucam Morganowi kolejną kartę i udaję zdziwionego jak wypada na dziesiątkę - O nie, no i żeś przejebał

oszukuję, zręczne ręce +30, możecie rzucać na spostrzegawczość, jak któryś mnie przyłapie i się spruje to przegrywam, jak nie to poproszę o jeszcze jedną kartę c:




Johnatan Bojczuk
Johnatan Bojczuk
Zawód : maluje, kantuje, baluje
Wiek : 25
Czystość krwi : Mugolska
Stan cywilny : Kawaler
kto kombinuje ten żyje
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej

Nieaktywni
Nieaktywni
https://www.morsmordre.net/t5318-johnatan-bojczuk https://www.morsmordre.net/t5328-majtek#119230 https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 https://www.morsmordre.net/f167-gloucestershire-okolice-bibury https://www.morsmordre.net/t7231-skrytka-bankowa-nr-1332 https://www.morsmordre.net/t5516-johnatan-bojczuk
Re: Cela zbiorowa [odnośnik]30.10.20 22:16
The member 'Johnatan Bojczuk' has done the following action : Rzut kością


'k100' : 30
Morsmordre
Morsmordre
Zawód : Mistrz gry
Wiek :
Czystość krwi : n/d
Stan cywilny : n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
OPCM : X
UROKI : X
ALCHEMIA : X
UZDRAWIANIE : X
TRANSMUTACJA : X
CZARNA MAGIA : X
ZWINNOŚĆ : X
SPRAWNOŚĆ : X
Genetyka : Czarodziej
cela - Cela zbiorowa - Page 16 Tumblr_lqqkf2okw61qionlvo3_500
Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ https://www.morsmordre.net/t12082-kronika-towarzyska#372204 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki

Strona 16 z 19 Previous  1 ... 9 ... 15, 16, 17, 18, 19  Next

Cela zbiorowa
Szybka odpowiedź
Uprawnienia

Nie możesz odpowiadać w tematach