Wydarzenia






 
IndeksIndeks  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  
Share | 
 

 Głębia lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15, 16  Next
AutorWiadomość
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Głębia lasu   04.10.16 17:25

First topic message reminder :

Głębia lasu

W południowej części Szkocji znajduje się osnuty dziwną aurą las - wydaje się, że aż pulsuje on magią. Mieszkający w pobliżu czarodzieje doskonale wiedzą, że na zarośnięty niebosiężnymi drzewami teren nałożona jest niezliczona ilość zaklęć ochronnych, nikt nie ma jednak pojęcia, z jakiego powodu. Pewne jest jedno: zaklęcia są zbyt silne, by je złamać i tak stare, że wyłącznie legendy opowiadają o ich źródle.
Powietrze w lesie zawsze jest świeże, jakby na podobieństwo tego towarzyszącego burzy. Wśród gęsto rosnących drzew nie mieszkają jednak żadne zwierzęta - w koronach drzew nie świergolą ptaki, przy grubych korzeniach nie wylegują się jeże, a na horyzoncie nie skaczą nawet wiewiórki. Niekiedy tylko pomiędzy nogami przybyszów przemykają żądne magii chropianki.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Benjamin Wright
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f104-smiertelny-nokturn-20-6 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright
eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
32
Półkrwi
Kawaler
may the bridges I burn
light the way
40
16
0
5
0
1
15
40
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   29.11.16 21:11

Odbite pytanie Cassiana ponownie uderzyło Benjamina wyrzutami sumienia, dławiącymi, głośnymi, przez chwilę zagłuszającymi nawet kolejne wersy zagadki, rozpościerającej się nieznośnymi szeptami w obolałej głowie. W pierwszej chwili nie odpowiedział, po prostu patrząc na zdezorientowanego, poobijanego Morissona. Czyżby stracili też Herewarda? Nie, nie mógł o tym myśleć, lecz nie mógł też wypowiedzieć, zwerbalizować losu Roberta. Gdyby informujące, suche zdanie wybrzmiało w wilgotnym powietrzu, śmierć Lupina stałaby się czymś namacalnym, realnym, rzeczywistym, jak wypowiedziane zaklęcie, sprowadzające na ofiarę ostateczność. Nie wiedział, czy skołowany Cassian zdołał odczytać z jego twarzy odpowiedź, odmalowaną niezwykłą bladością i bólem, wypisanym w piwnych oczach. Wstał gwałtownie, pomagając i brunetowi stanąć pewniej na nogach, po czym wyminął Margaux i tajemniczą skrzynkę, ponownie stając tuż przy drzwiach. Ziemia zadrżała, z sufitu posypały się drobne, kanciaste kamyki. Korytarz znów stał się niebezpiecznym miejscem a czas uciekał, podsyłając im ostanie podszepty. Ofiara. Ból. Poświęcenie. Słowa Vance odbiły się echem po trzęsącej się rzeczywistości, na sekundę klarując chaotyczne myśli Wrighta.
- Może wystarczy odpowiednio mocno ją nadgryźć - sparafrazował cicho, jak w transie, po czym schylił się, szukając wśród kamieni tego najostrzejszego. Nie było to proste, podłoga drżała, ale w końcu odnalazł odłamek o wystarczająco groźnym brzegu. Wyprostował się i niewiele myśląc rozorał lewą dłoń aż do krwi. Z trudem powstrzymał ostry syk bólu i zrobił kilka chwiejnych kroków w kierunku drzwi. - Złożysz mnie potem w całość - stwierdził, nie zapytał, zerkając na sekundę przez ramię na Margaux, starając się posłać jej optymistyczny uśmiech, ale zaprezentował raczej bolesny, chaotyczny grymas strachu. Nie wiedział, co się stanie - jeśli cokolwiek - gdy dotknie niepokojąco czarnych drzwi, ale musiał c o ś zrobić. Następna w kolejce była przeklęta szkatuła, ale z jakichś powodów wolał najpierw skonfrontować się z przejściem dalej. Westchnął cicho, starając się zignorować pulsujący ból dłoni i dotknął nią dziwnego, czarnego pokrycia drzwi. Mając nadzieję, że przejście się otworzy. Bez odgryzienia mu ręki. Lub zasypania żywcem.

niewiemczyrzucaćalenawszelkiwypadekrzucam




Make my messes matter, make this chaos count.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   29.11.16 21:11

The member 'Benjamin Wright' has done the following action : rzut kością


'k100' : 64


Powrót do góry Go down
Cassian Morisson
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t2183-cassian-t-morisson#33199 https://www.morsmordre.net/t2797-whisky#45280 https://www.morsmordre.net/t2247-witaj-w-piekle#34028 https://www.morsmordre.net/f225-blackhorse-lane-13-5 https://www.morsmordre.net/t2795-cassian-tobias-morisson#45256
UZDROWICIEL ODDZ. URAZÓW POZAKLĘCIOWYCH
33 LATA
Mugolska
Wdowiec
I will not budge for no man’s pleasure, I
3
5
9
16
0
1
0
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   30.11.16 11:09

Cassian z pomocą Benjamina wyprostował się bardziej. Jakimś cudem, może przez wzgląd na inne problemy wokół, nie odczuwał bólu po upadku, po zjechaniu na plecach ze schodów, czy po dotknięciu skrzynki jakoś dotkliwie. Kiedy pierwsze otumanienie po zderzeniu z ziemią minęło, podniósł głowę do góry, przysłaniając sobie część widoku przedramieniem, ponieważ kruszył się strop. Spodziewał się, że Hereward zaraz stamtąd spadnie, tak, samo jak i on, ale nic takiego nie nastąpiło. Wrócił uwagą do pozostałej dwójki obserwując działania Benjamina. Miał zaproponować mu scyzoryk, który wysunął z kieszeni spodni, ale nie zdążył mu go podać, kiedy ten przeciął sobie dłoń. Zasugerowałby, że jest Uzdrowicielem i też może pomóc, ale możliwe, że jeszcze był to wpływ dudnienia w głowie, że tego nie zrobił. Rozejrzał się po pomieszczzeniu, mrużąc oczy. Niepokoił go wyraz twarzy Wrighta, jakim ten skwitował jego pytanie. Dopiero, kiedy Ben podszedł do drzwi, zwrócił uwagę na ich obecność w pomieszczeniu.
Pięć zbyt słabe, by brać, połączone na złość się zda — powtórzył ni w kij ni w oko, to co wcześniej sam usłyszał, a nie wiedział czy słyszeli to inni, mówiący teraz o poświęceniu. Zatrzymał się, obserwując skrzynkę leżącą na ziemi i zmrużył oczy.
Nie wiem czy sama Twoja krew coś tu pomoże — kucnął przed skrzynką, decydując, że mądrym pomysłem byłoby ją zabrać ze sobą, albo chociaż na spokojnie jej się przyjrzeć z bliższej odległości. Póki nie zaobserwują, co się stanie z tymi drzwiami, które najpewniej ta dwójka próbowała już otwierać różnymi sposobami, nie było sensu tracić czasu na czekanie. Morisson wolał w międzyczasie zbadać ten przedmiot. Nie przyjrzał się mu dokładnie, prawie w ogóle, dopiero po słowach Benjamina określając drzwi jako większy priorytet. Dlatego przeciął scyzorykiem również swoją dłoń, pozwalając by pierwsza intensywniejsza strużka krwi spłynęła na plamę pozostawioną przez Benjamina. I tak nie mieli lepszych pomysłów. Scyzoryk wytarł w spodnie i przerzucił sugestywnie rękojeścią w stronę Margaux. Może właśnie o to chodziło?




I don't want to understand this horror
There's a weight in your eyes

I can't admit

Everybody ends up here in bottles



Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   30.11.16 11:09

The member 'Cassian Morisson' has done the following action : rzut kością


'k100' : 16


Powrót do góry Go down
Margaux Vance
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t1789-margaux-vance https://www.morsmordre.net/t1809-parapet-margie https://www.morsmordre.net/t1791-margo https://www.morsmordre.net/f192-st-james-s-street-13-8 https://www.morsmordre.net/t1817-margaux-vance
starszy ratownik magicznego pogotowia ratunkowego
27
Mugolska
Panna

all those layers
of silence
upon silence

20
0
0
32
0
0
3
2
Czarownica

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   30.11.16 22:19

Chociaż rzucone przez nią zaklęcie (po raz kolejny) nie przyniosło żadnego efektu, przez kilkanaście sekund nie odrywała niewidzącego spojrzenia od skrzyneczki, wpatrując się intensywnie w zamknięte szczelnie wieko. Nie, nie liczyła na to, że jej wzrok zdziała cokolwiek tam, gdzie zawiodła magia, ale z jakiegoś powodu nie chciała spoglądać w stronę Bena i Cassiana, wciąż odtwarzając w głowie ostatnie wypowiedzi tego drugiego. Imiona Herewarda i Roberta dźwięczały w jej głowie dosyć boleśnie i gdy tylko pozwoliła myślom wędrować swobodnie, jej klatkę piersiową wypełniło coś lodowatego i nieprzyjemnego. Potrzasnęła głową, podnosząc się wreszcie i przenosząc spojrzenie na zatrzaśnięte drzwi i Jaimiego… rozcinającego sobie dłoń kamieniem?
Otworzyła usta w niemym proteście, ale sama musiała przyznać, że pobrzmiewająca fantomowo zagadka i krwawa ofiara trzymały się kupy; zaraz jednak jej jasne brwi ściągnęły się w wyrazie dezaprobaty i zrobiła kilka kroków do przodu, wskazując palcem na skapującą krew. – Ben, to niehigieniczne – zauważyła poważnie. – Mogłam załatwić to zaklęciem, nie brudnym kam… – zaczęła, ale urwała nagle, gdy ziemia ponownie zadrżała, a z sufitu posypały się skalne odłamki. Nie, nie znowu, jęknęła w myślach, nie wypowiadając jednak skargi na głos. Zamiast tego nieco ostrożniej zbliżyła się do swoich towarzyszy, ale nie poszła w ślady Cassiana; miała zamiar zaczekać i sprawdzić, czy samookaleczenie się rzeczywiście miało jakiś sens. – Daj – mruknęła, wciąż nerwowo zerkając na drzwi, a w międzyczasie przyciągając do siebie dłoń Jaimiego. – Recivium – wyrecytowała, nie próbując jeszcze zasklepiać rany, ale też nie mogąc powstrzymać się przed jej oczyszczeniem.
Niedobrze robiło jej się na myśl o tych wszystkich paskudztwach, które – na pewno! – zaczęły już szaleńczo mknąć po benjaminowym krwioobiegu, panosząc się po organizmie i bezlitośnie go zatruwając. Albo przynajmniej tak sobie wmawiała, nie przyjmując do wiadomości, że w obliczu tej całej katastrofy, jaką okazała się ich wyprawa, potrzebowała po prostu czegokolwiek, co mogłaby naprawić.




isn't it lovely, all alone?
heart made of glass, my mind of stone
tear me to pieces, skin to bone
hello, welcome home


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   30.11.16 22:19

The member 'Margaux Vance' has done the following action : rzut kością


'k100' : 46


Powrót do góry Go down
Mistrz gry
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/t475-sowa-mistrza-gry#1224 http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
naczelny mąciciel
odwieczny
n/d
n/d
Do you wanna live forever?
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   02.12.16 20:16

W kontakcie ze strużką krwi, czarne wrota stanęły otworem.

Margaux, z jakiegoś powodu nieopisana siła odwodziła cię od przekroczenia ich progu - nie mogłaś postawić stopy w kolejnym pomieszczeniu, czułaś opory zarówno psychiczne, jak i fizyczne. Opanowywał cię strach, napotykałaś ciałem niewidzialną barierę; nie miałaś możliwości przejść dalej. Jednocześnie ziemia drżała coraz mocniej, a głazy liczniej spadały z sufitu, często roztrzaskując się o posadzkę tuż obok twoich stóp.

Benjamin, Cassian, w kolejnym pomieszczeniu trzęsienia ustały, ale za to na nowo przytłaczały was podszepty sumienia - wyrzuty zaczynały was dławić, w waszych głowach na nowo narodziły się gorzkie słowa wypominające wam wszystkie błędy przeszłości, imiona osób, których nie zdołaliście uratować; zdawało się, że ich wypełnione zawodem spojrzenia śledziły każdy wasz krok.
Pomieszczenie było ciemne, nieprzyjemne, chłodne. Na ściany wykonane z czarnego głazu padało wątłe, zielonkawe światło świetlików podobnych tym, które spotkaliście na początku wyprawy w głąb jaskini. Zdawało wam się, że to było tak dawno i mimo woli nasuwało się pytanie: jak długo błąkaliście się po podziemnych korytarzach?
Na przeciwległej ścianie znajdowały się trzy pary zamkniętych, drewnianych drzwi. Srebrzysty metal trzech klamek niebezpiecznie, subtelnie błyszczał. Na powierzchni pierwszych drzwi wyryta została ukośna szrama, drugich - nieco wykrzywiony okrąg, trzecich - równoboczny trójkąt.

---

Hereward, mgła pomieszczenia, w którym się znalazłeś, zaczęła gasnąć, aż w końcu rozproszyła się całkiem. Nietoperze, półślepe oczy, choć przydatne w ciemności, teraz stały się przekleństwem - nie widziałeś, co działo się wokół, mogłeś polegać tylko na przeczuciach i pozostałych zmysłach. Usłyszałeś ni to warkot, ni to ryk; szybko rozpoznałeś, że dźwięk ten został wydany przez garboroga, którego nie zdołaliście wystarczająco skutecznie ogłuszyć. Hałas z każdą chwilą stawał się coraz głośniejszy.

| Na odpis macie 48h.


Powrót do góry Go down
Benjamin Wright
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t656-benjamin-wright https://www.morsmordre.net/t683-smok#2087 https://www.morsmordre.net/t3555-nokturnowa-rubryka-towarzyska#62778 https://www.morsmordre.net/f104-smiertelny-nokturn-20-6 https://www.morsmordre.net/t1416-jaimie-wright
eks-gwiazda quidditcha, nadzorca w smoczym rezerwacie
32
Półkrwi
Kawaler
may the bridges I burn
light the way
40
16
0
5
0
1
15
40
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   02.12.16 20:53

Straceńczy pomysł prymitywnego - wręcz prehistorycznego, jeśli biorąc pod uwagę sugestie mugolskiej edukacji - rozharatania sobie dłoni okazał się skuteczny. Czarne wrota drgnęły, otwierają kolejne przejście. Prosto w ramiona wilgotnego, rozświetlonego niepokojącymi, zielonymi błyskami, półmroku...i nasilającego się strachu. Rozżalenia. Emocjonalnego bólu. Pokonanie kolejnej przeszkody i ucieczka przed opadającymi z sufitu kamieniami powinna wywołać choć odrobinę ulgi, lecz nic takiego się nie stało, a Ben ponownie poczuł się jak uderzony pięścią w brzuch. Szepty ucichły, ale teraz czuł je na sobie niemalże fizycznie; niczym małe chochliki osiadały na ramionach, wpychały się do nozdrzy i ust utrudniając oddychanie, a ich lepkie skrzydełka oblepiały skórę, utrudniając odnalezienie się w czasoprzestrzeni. Ile osób zawiódł? Ile skrzywdził? Sobą, swoją słabością, swoimi decyzjami, swoimi ucieczkami. Odruchowo ponownie podniósł obydwie dłonie - w tym tą oczyszczoną przez Margaux - do uszu i zacisnął powieki, chcąc chociaż na chwilę osłonić się przed pogłębiającą się ciemnością wyrzutów sumienia. Odetchnął głęboko, powoli wypuszczając powietrze. Dasz radę. Tym razem nie zawiedziesz. Powtarzał te słowa w kółko, jak mantrę, co pozwoliło mu otworzyć oczy i przekroczyć próg, prowadzący do kolejnej jaskini. Przed nimi majaczyły trzy pary drzwi; widział je jak przez mgłę, dlatego zamrugał ponownie, stając przed środkowymi. Dopiero wtedy obejrzał się do tyłu. Vance została w tyle.
- Chyba bez poświęcenia się nie obejdzie, mała - powiedział pocieszająco w jej stronę, zerkając na Cassiana. Miał nadzieję, że poda blondynce scyzoryk, chociaż zapewne dobrze poradziłaby sobie ze swoimi medycznymi umiejętnościami sama. Nie myślał jednak o tym, skołowany, przeżarty smutkiem, dobijającym się do myśli pomimo groteskowej mantry. - Rozdzielamy się...? - spytał niechętnie, samym tonem głosu wygłaszając opinię w tym temacie. Nie chciał toczyć rozmowy na żaden inny temat; Herewarda, Roberta; spychał to gdzieś do tyłu głowy, skupiając się jedynie na wykonaniu zadania. - Hexa Revelio - mruknął, celując różdżką w klamkę środkowych drzwi; by zająć ręce i myśli. Nawet krew ściekająca z lewej dłoni nie dekoncentrowała go na tyle, by mógł odpocząć od bolesnych ciosów własnej psychiki.




Make my messes matter, make this chaos count.
Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   02.12.16 20:53

The member 'Benjamin Wright' has done the following action : rzut kością


'k100' : 73


Powrót do góry Go down
Margaux Vance
avatar

Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
Jednostka badawcza (Zakon Feniksa)
https://www.morsmordre.net/t1789-margaux-vance https://www.morsmordre.net/t1809-parapet-margie https://www.morsmordre.net/t1791-margo https://www.morsmordre.net/f192-st-james-s-street-13-8 https://www.morsmordre.net/t1817-margaux-vance
starszy ratownik magicznego pogotowia ratunkowego
27
Mugolska
Panna

all those layers
of silence
upon silence

20
0
0
32
0
0
3
2
Czarownica

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   03.12.16 21:44

Powinna była chyba się ucieszyć, kiedy tajemnicze drzwi stanęły otworem, ale fakt, że zrobiły to w kontakcie z krwią, wywołał reakcję zupełnie odwrotną; przejście, które wymagało takiej ofiary, nie mogło prowadzić do niczego dobrego, a samo zabezpieczenie mówiło całkiem sporo na temat osoby, która zdecydowała się na jego założenie. Fala złych przeczuć po raz kolejny zawibrowała głucho gdzieś pod jej skórą, nie zdecydowała się jednak na zwerbalizowanie swoich obaw – głównie dlatego, że nie miałoby to sensu; droga do przodu była ich jedyną możliwą.
Zrobiła dwa kroki w stronę Bena i Cassiana, gdy została nagle zatrzymana przez niewidzialną barierę. Jej spojrzenie natychmiast powędrowało w stronę wciąż nienaruszonej skóry na ręce; zrozumiała, co musi zrobić, zanim jeszcze do jej uszu dotarły słowa Bena. Kiwnęła głową. – Najwidoczniej – mruknęła w odpowiedzi, z lekkim zawahaniem przystawiając koniec różdżki do wewnętrznej strony lewej dłoni. Magia opierająca się na krwi nadal wydawała jej się co najmniej niewłaściwa, choć nie potrafiła wytłumaczyć w żaden logiczny sposób, skąd brały się te opory. – Scalpo – mruknęła, tworząc niewielkie nacięcie i starając się opanować drżenie, żeby przez przypadek nie uciąć sobie palca. Zacisnęła wargi, powstrzymując syknięcie bólu i nie zastanawiając się już dłużej, ruszyła przed siebie, mając zamiar dołączyć do towarzyszy.
Nie podoba mi się to – dodała po chwili, przyglądając się trzem parom drzwi; wyryte na nich symbole nie kojarzyły jej się z niczym, choć jej komentarz odnosił się bardziej do pomysłu rozdzielenia się, niż do wątpliwej jakości sztuki rysunku. I do głosów, które znów odezwały się gdzieś we wnętrzu jej czaszki, zalewając umysł paskudną kakofonią aż za dobrze znajomych wyrzutów sumienia. – Ale chyba nie mamy wyjścia? – przemknęła spojrzeniem między mężczyznami, tylko odrobinę licząc na to, że Cassian zaprotestuje. – A co z tą skrzyneczką? – zapytała jeszcze, przypominając sobie o drewnianym pudełku; cokolwiek zawierało, zostawienie tego za sobą nie było chyba najlepszym rozwiązaniem.




isn't it lovely, all alone?
heart made of glass, my mind of stone
tear me to pieces, skin to bone
hello, welcome home


Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   03.12.16 21:44

The member 'Margaux Vance' has done the following action : rzut kością


'k100' : 80


Powrót do góry Go down
Cassian Morisson
avatar

Martwi/Azkaban/Zaginieni
Martwi/Azkaban/Zaginieni
https://www.morsmordre.net/t2183-cassian-t-morisson#33199 https://www.morsmordre.net/t2797-whisky#45280 https://www.morsmordre.net/t2247-witaj-w-piekle#34028 https://www.morsmordre.net/f225-blackhorse-lane-13-5 https://www.morsmordre.net/t2795-cassian-tobias-morisson#45256
UZDROWICIEL ODDZ. URAZÓW POZAKLĘCIOWYCH
33 LATA
Mugolska
Wdowiec
I will not budge for no man’s pleasure, I
3
5
9
16
0
1
0
7
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   04.12.16 21:56

Cassian zdążył się tylko obejrzeć za Benjaminem mrużąc w zastanowieniu oczy. Stał jeszcze w progu, ale z tej odległości dostrzegał mimo to bardzo niewyraźnie odznaczające się w migotliwym, zielonym świetle symbole przy każdych z drzwiach. Koło, kreska i trójkąt. Nic mu to nie mówiło, chociaż instynkt kazał mu podpowiedzieć.
Spróbuj trzecie drzwi, Wright.
To była ledwie propozycja. Skłamałby, gdyby powiedział, ze wie, dlaczego intuicja kazała mu wybrać akurat je. Gdyby potrafił się lepiej skupić i gdyby teraz, z niewyjaśnionej przyczyny, nie usłyszał w głowie znanego mu tonu głosu, być może zdążyłby jeszcze wytłumaczyć, że wspomina mu się czarodziejska powieść dla dzieci, jaką czytał kiedyś w Bibliotece, prawdopodobnie śledząc w niej Minerwę McGonagall. I że w tej powieści trzy symbole odpowiadały za trzy przedmioty. Różdżkę, kamień i pelerynę i tylko jeden z nich, ostatni, symbolizujacy się trójkątem, zapewniał bezpieczną przyszłość dla jego właściciela. Tymczasem jednak, przed oczami stanęła mu sylwetka żony. Zamrugał kilkakrotnie, wstrząsając głową. Kobieta, w jego pamięci miała delikatny głos... teraz szeptała coś. Wpatrywał się w jej oczodoły, instynktownie szukając jej słów, ale żadnych nie słyszał. Może to była tylko jego wyobraźnia, że usta poruszały się w jakimkolwiek wyrazie. Tymczasem te pozostawały nieruchome. Tylko wzrok podążał za nim. Te piękne, niebieskie oczy, które pamietał, które przez lata pozostały jeszcze jako jedyne żywe w jego pamięci. Teraz wydawały się puste... wstrząsnął nim chłodny dreszcz. Poczucie porażki i obrzydzenia do samego siebie zmroziło ruchy. Miał tak stać, nieruchomo, kiedy z letargu wyrwały go słowa Margaux. "Co z tą skrzynką?" - w ostatnim odruchu, zanim dziwne poczucie beznadziei ogarnęło całe jego ciało, wycelował różdżkę w przedmiot, szepcząc:
Wingardium Leviosa!
Z dwojga złych emocji, wolał rozrywający ból, niż poczucie zawiedzionego spojrzenia, które obserwowało każdy jego ruch.




I don't want to understand this horror
There's a weight in your eyes

I can't admit

Everybody ends up here in bottles



Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   04.12.16 21:56

The member 'Cassian Morisson' has done the following action : rzut kością


'k100' : 22


Powrót do góry Go down
Hereward Bartius
avatar

Gwardia Zakonu
Gwardia Zakonu
https://www.morsmordre.net/t576-hereward-bartius-barty https://www.morsmordre.net/t626-merlin https://www.morsmordre.net/t674-bartus https://www.morsmordre.net/f294-lord-street-10 https://www.morsmordre.net/t1014-bartek-wsiakl
Profesor w Hogwarcie
33
Półkrwi
Żonaty
Na szczęście był tam las.
Na szczęście nie było drzew.
Na szczęście brzytwa pływała po wodzie.
20
3
0
0
30
1
2
5
Czarodziej
Zdarzyć się musiało

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   05.12.16 17:21

Opanowanie nieoperzych zmysłów okazało się jednak trudniejsze niż Hereward początkowo myślał. Najpierw błąkał się w ciemności, a gdy myślał, że gorzej już być nie może ciemność mu zgasła. A raczej na odwrót. W gruncie rzeczy chodziło o to, że już całkiem nie wiedział, co się wokół niego działo. Miał ochotę usiąść na ziemi i zacząć płakać. Zginie w tej przeklętej jaskini i to jeszcze będąc na pół nietoperzem. I kiedy już znowu zyskał pewność, że gorzej nie będzie, do jego uszu dobiegł ryk. I znowu zrozumiał, że się pomylił. Było gorzej. Po raz trzeci więc nabrał pewności, że bardziej pogrążyć się nie da. Więc wysilił swoje nowo nabyte zmysły powstrzymując łzy napływające do oczu i zaczął, po raz kolejny, rozpaczliwie biec przed siebie licząc na znalezienie jakiejś drogi ucieczki.




Ocalałeś, bo byłeś pierwszy
Ocalałeś, bo byłeś
ostatni

Powrót do góry Go down
Morsmordre
avatar

Konta specjalne
Konta specjalne
http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/ http://morsmordre.forumpolish.com/f124-woreczki-z-wsiakiewki
Mistrz gry
n/d
n/d
O Fortuna
velut Luna
statu variabilis,
semper crescis
aut decrescis...
99
99
99
99
99
99
Czarodziej

PisanieTemat: Re: Głębia lasu   05.12.16 17:21

The member 'Hereward Bartius' has done the following action : rzut kością


'k100' : 67


Powrót do góry Go down
 

Głębia lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 13 z 16Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 12, 13, 14, 15, 16  Next

 Similar topics

-
» Obrzeża lasu
» Droga obok lasu
» Strumyk w środku lasu
» Południowa część lasu
» Bajeczna część lasu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Morsmordre :: Reszta świata :: Inne miejsca :: Szkocja-
Styl: Evandra + Cassandra



Forum oparte na serii książek J.K.Rowling, niektóre imiona i nazwy własne są jej własnością.
Opisy częściowo pisane w oparciu o Pottermore.
Autorskie opracowania oraz pozostałe treści forum są własnością intelektualną twórców,
zabrania się ich kopiowania.



Baner small nobg

Morsmordre 2015-18